Szefowie kuchni to często dość dziwni, specyficzni ludzie. Attila Hildman wegański szef kuchni z Niemiec stwierdził w czasie pandemii, że kanclerz Niemiec Angela Merkel na ołtarzu Muzeum Pergamońskiego w Berlinie składa ofiary z ludzi… Stwierdził też wiele innych rzeczy. Na przykład, że szczepienia na COVID są żydowskim spiskiem przeciwko rasie ludzkiej. Albo że Niemcy przestały istnieć w 1918 roku i od tamtej pory są cały czas okupowane, a Hitler był wielki niemieckim przywódcą. A następnym przywódcą stojącym na czele Niemiec będzie on, nowy Avocadolf.
Znakomite informacje z Niemiec. Koniec strajków na Deutsche Bahn. Maszyniści wygrali. Będą mieć skrócony tydzień pracy, bez zmniejszenia zarobków, a nawet więcej. 26 marca został podpisany układ zbiorowy między związkiem zawodowym GDL reprezentującym pracowników kolei i zarządem Deutsche Bahn.
Wielkanoc, niejako w opozycji do tradycji Polskiej Wigilii jest ciężkim tematem do ugryzienia w kuchni roślinnej, na stole dominują mięsa, wędliny i jaja.
Tworzenie roślinnego menu na Wielkanoc jest o wiele trudniejsze wymaga więcej twórczości własnej niż wigilijnego, gdzie w wielu potrawach nie trzeba dokonywać większej niż minimalne zmiany jak zamiana żelatyny agarem.
Staram się tak zarządzać produktami podczas wydarzeń, żeby produkować jak najmniej odpadów. redukcja marnowanej żywności były jednym z moich celów zeszłego roku i cały czas pozostaje wysoko na liście priorytetów.
Oczywiście zawsze coś zostaje i mój jadłospis przez parę dni po wydarzenia buduję w dużym stopniu z tego, co zostanie i na co znajdę pomysł.
Problemem naszych czasów jest nadmiar i koszt alternatywny informacji
Jak nieraz pisałem, żyję poza światem, nie tylko dosłownie, w znaczeniu miejsca, gdzie fizycznie mieszkam, ale i mentalnie. I to właściwie od wielu lat. „Ulubioną” przeze mnie od jakiegoś czasu Taylor Swift poznałem z informacji, że jej amerykańscy fani, przy okazji wyjazdu na jej koncert, wydaja poza biletem, średnio 1000 dolarów. I najbardziej mnie interesowało na co. Na przykład. co jadają przy tej okazji.
Ja w tym czasie słuchałem zespołu, którego nazwa w tłumaczeniu znaczy Wściekłe Skurwysyny, i który w ostatnim miesiącu miał 35 słuchaczy na Spotify.
Z racji zawodowych i około/poza zawodowych zainteresowań abonuje różne internetowe magazyny związane z jedzeniem. Czy bardziej profesjonalne jak The Caterer, czy bardziej dla gospodyń domowych jak The Spruce Eats. I w jednym z nich znajduje informację, że Megan Markle coś tam.
I ja mam takie... no znam to nazwisko. Ale nie mam pojęcia, kto to jest.
Często po kilkudniowej imprezie, gdy wyjeżdżają goście mam załamanie nerwowe i potworną niechęć do gotowania. i do jedzenia. I chodzę cały dzień głodny, bo nie chce mi się nic ugotować. Albo zaglądam cały dzień do szafek i lodówki i zastanawiam się co bym chciał zjeść. I nic mi nie odpowiada.
Ale pełne szafki jedzenia. No ale trzeba coś, żeby mi smakowało. Najlepiej to z resztek co zostały po imprezie. Ale mi się nie chce gotować. Qrwa. Coś prostego, tak w pięć minut. Takie gotowanie na odpierdol.
No i tak powstała moja interpretacja makaronu z pesto.
Podane przez brytyjskie towarzystwo National Trust informacje, że wiosna przyszła o miesiąc za wcześnie są bardziej przerażające niż to sobie wyobrażasz.
Brytyjska organizacja pożytku publicznego, z ponad stuletnią tradycją National Trust, zajmująca się ochroną zarówno zabytków, jak i przyrody poinformowała, że w należących do niej zabytkowych ogrodach w południowej Anglii ,o około miesiąc wcześniej niż zwykle zakwitły m.in. magnolie, azalie, pigwa, brzoskwinie i migdały. A niektóre rododendrony kwitły od listopada przez całą zimę.
Kuchnia, w przeciwieństwie do jadalni, czyli salonu, gdzie Jaśniepaństwo rozmawiają na mądre i ważne Jaśniepańskie tematy, nie zajmuje zbyt wiele miejsca w kulturze.
Jedna osoba zmarła, dwie są ciężko zatrute po spożyciu najprawdopodobniej, galaretki z wieprzowiną z targowiska w Nowej Dębie. Ta fakty chyba już wszystkim znane. I warto się zastanowić, dlaczego o tym mówią prawie wszystkie media. Z dzieciństwa w małym miasteczku na Pomorzu pamiętam np. masowe zatrucie pokarmowe lodami z miejscowej lodziarni. I nie było to w sumie niczym nadzwyczajnym. I to w lokalach działających legalnie, czyli, przynajmniej teoretycznie poddanych kontroli sanitarnej. Tu źródłem zatrucia była prawdopodobnie głupota.
Praca dostawców jedzenia to ciągłe ryzyko, konieczność wyboru miedzy zarobieniem kilku funtów czy dolarów więcej a ryzykiem śmierci przez nadmierną prędkość, ciężkie warunki pogodowe, wytężona praca w godzinach kiedy znajomi się bawią, narażenie na ataki klientów, niskie zarobki.