Również dzieło kulinarne jest dziełem otwartym, zależnym od kontekstu. Różne osoby będą z tego samego garnka jeść różne potrawy, zależnie od tego jaki kontekst nadaje ich doświadczenie. Nie tylko kulinarne, może nawet nie przede wszystkim. Często ważniejszy jest kontekst kulturowy.
Widać to kiedy będąc osadzonym w jednej kulturze, tak jak ja gotuje się dla ludzi z innej, nawet nie jakoś specjalnie nieodległej i dania będące oczywistą oczywistością tu są novum
Podstawą tego deseru są daktyle lub inny podobny, suszony, mocno słodki owoc, na przykład figa.
Daktyle zalewamy gorącą wodą, możliwie małą ilością, tak żeby owoce wchłonęły wodę i zmiękły. Po wystygnięciu blendujemy i zyskujemy krem daktylowy, znakomite słodziwo do deserów, past w stylu nutelli, mogący też zastąpić dżem.
Pasta daktylowa to oczywiście też jest cukier, i oczywiście też jest wysokokaloryczna. Warto o tym pamiętać
Drugi podstawowy składnik to jakieś płatki, musli, etc.
Sięgnąłem na półkę po jedną z książek kucharskich, szukając inspiracji i trafiłem, po paru minutach, na zupę cebulową. Co przypomniało mi pierwszą zupę jaką ugotowałem w życiu w wieku kilkunastu lat.
Tak. Właśnie zupę cebulową, z kawałkami chleba i startym serem.
Zupa cebulowa to w w prawie całej Europie typowa kuchnia biedna, tak samo jak popularne do początków XX wieku zupy zagęszczane chlebem.
Media, filmy, celebryci atakują nas zdrowym stylem życia z żarliwości misjonarzy na dzikim lądzie. Teatr pięknego świata Elojów. Zawsze kiedy są Elojowie są i Morlokowie, żyjacy w mroku, niebezpieczni i ciężko pracujący. Są na przykład służącymi Elojów czy ich kierowcami.
Impreza na 20 osób i miła rzecz jaka mnie spotkała po zrobieniu tych ciastek.
Jedna z naszych stałych gościń podeszła i zapytała o przepis, bo robiła już dyniowe ciastka i by chciała na te nowe też przepis, bo są zajebiste.
A to zawsze mile łaskocze ego. Szefowie kuchni mają z reguły wielkie ego i nie jestem tu wyjątkiem. Kiedy goście zachwycają się tym, co przygotowałeś, to nie nadajesz się do tej roboty, jeśli to nie sprawia ci to wielkiej przyjemności
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował 4 października, że w całej Unii można używać nazw produktów tradycyjnie mięsnych na produkty roślinne takich jak burgery, kiełbasa czy wędlina.
Wyrok jest efektem sporu trwającego w krajach europejskich od kilku lat, między lobbystami z branży mięsnej (i mlecznej) a branży żywności roślinnej/alternatyw roślinnych.
Wcześniej w czerwcu 2017 w innym wyroku TSUE zakazał analogicznego nazywania produktów nazwami mlecznymi i używania takich popojęć jak roślinne mleko, masło czy sery.
Jaką jest pierwszy od kilku dni obiad! I to w postaci ulubionego dania.
W gastro cały czas masz do czynienia z jedzeniem, jesteś przebodźcowany jedzeniem, przez co bardzo często nie tylko nie masz czasu, ale też nie jesteś głodny pracując w kuchni.
No, u mnie jeszcze dochodzi do pięknego zjawiska synergii tego z zaburzeniami odżywiania związanymi z depresją.
Na kolacje serwuję regularnie zupę (nie wiem, czy to jakaś niemiecka czy tylko ośrodkowa specyfika, że zupy jada się na kolację), która ku mojemu zaskoczeniu zyskała ogromny aplauz u gości. Zwyczajny krupnik. No, nie do końca całkiem zwyczajny. W końcu kuchnia polska zupami stoi, żadna kuchnia na świecie nie ma takiej rozmaitości znakomitych zup jak kuchnia polska. A krupnik to kawał historii nie tylko polskiej kuchni, ale i polskiej historii ludowej.
Ostatnia, 10-dniowa impreza, gdyby nie zaburzenia odżywiania to byłoby nawet lepiej niż się spodziewałem przy takim wysiłku. Chociaż trochę sie czułem się jak na kacu. Efekt odwodnienia, przemęczenia, niedospania i deficytu kalorycznego, tak skromnie licząc, na poziomie półtora tysiąca kalorii i więcej dziennie.
Zaburzenia odżywiania powinny być uznawane w gastronomii za chorobę zawodową.
Sprawdzacie etykiety podczas zakupów?
Przepisy jasno określają co ma znaleźć się na etykiecie. Skład, w kolejności od głównego składnika, wartości odżywcze. Raczej nie ma takich, którzy by to negowali, a wiele osób, choćby unikających cukru, alergenów czy liczących kalorie bardzo się cieszy z tego obowiązku nałożonego przez prawodawcę.
A w knajpie? Jak często takie przejrzyste i wyczerpujące dane pojawiają się w menu restauracji?
W praktyce dobrze jest, jak dania mają podane składniki z podkreśleniem alergenów.