Jak uniknąc zatrucia latem i bonus o czyszczeniu gąbki

Lato to czas zwiększonego ryzyka zatruć pokarmowych, szybkiego rozwoju bakterii i psucia żywności. Ostatnie masowe zatrucie w Pogorzelicy, w zachodniopomorskim, gdzie ponad 100 osób zatruło się pierogami z mięsem, co istotne dla ryzyka zatrucia, pochodzącymi od zewnętrznej firmy. Dlaczego latem zwiększa się ryzyko zatruć? Podstawową przyczyną jest temperatura. Im cieplej, tym szybciej rozwijają się bakterie i inne drobnoustroje, tym szybciej zachodzi proces psucia żywności na skutek procesów biologicznych, fizycznych i chemicznych Jak to działa widać po dobrym procesach zachodzących w żywności takich jak fermentacja. Im cieplej, tym szybciej nam się kapusta ukisi, chleb urośnie, jogurt sfermentuje. Wszelki transport od zewnętrznego producenta, z kuchni produkcyjnej, położonej gdzieś daleko, jest zawsze dodatkowym ryzykiem zanieczyszczenia żywności i szczególnie przy wysokich temperaturach latem, jej popsucia. Kluczowy jest oczywiście samochód jakim produkty są transportowane (czystość, temperatura) i sam proces przeładunku. Praktyka jest taka, że chociaż teoretycznie i według przepisów są określone procedury postępowania to w praktyce są one nieraz tylko teoria. Jak się chronić przed zatruciem latem? Podobnie jak w innych porach roku, tylko bardziej. Bardziej i szybciej się wszystko psuje to też bardziej musimy zadbać o bezpieczeństwo żywności. Jeżeli jemy na mieście, to mamy ograniczone możliwości, bo nie zajrzymy do kuchni ani nie wiemy jak długo i w jaki sposób jest przechowywana żywność. Pewną wiedzę daje nam przyjrzenie się jak wygląda lokal, tak jak wygląda stanowisko gdzie wydawana jest żywność. Na przykład taki drobiazg jak odseparowanie pieniędzy od żywności. Nie powinno być tak, że ta sama osoba obsługuje kasę i podaje nam jedzenie. Jeżeli po dotykaniu pieniędzy ktoś bierze jedzenie to powinien albo umyć ręce, albo użyć rękawiczek, albo jedno i drugie. Jeżeli tego nie robi nie polecam lokalu. Inny szczegół i to się wyda może wydawać mało istotne, i trochę na ten temat jestem przeczulony, bo sam mam długie włosy. To jest osoba, która potrząsa grzywą długich włosów nad garnkiem albo talerzem. Co jest też sprzeczne z przepisami sanitarnymi. Jeżeli tego typu zalecenia czy przepisy sanitarne są lekceważone przez lokal to możemy podejrzewać, że na kuchni nie jest lepiej. Dobrze jest też zwrócić uwagę, jak są przechowywane ciasta, przekąski, kanapki, koktajle etc. Czy są w lodówce, ladzie chłodzącej czy stoją na wierzchu w temperaturze pokojowej? Niezależnie od tego podczas letnich upałów trzeba szczególnie uważać na następujące produkty: lody, ciastka z kremem, tatar, sushi i generalnie produkty z surowego mięsa, ryb, jajek, owoców morza sałatki, zwłaszcza z majonezem produkty mocno i aromatycznie przyprawione, takie przyprawienie niekiedy maskuje smak i zapach świadczące się o zepsuciu I tu jest ważna informacja-węch, smak, wzrok to twój system kontroli żywności, zwracaj uwagę na smak i zapach. Zjełczały, pleśniowy, gnilny to sygnały alarmowe. I tak jak należy minimalizować marnowanie żywności tak lepiej coś wyrzucić niż się zatruć. Oczywiście w domu zwracajmy również szczególną uwagę na te produktu i pamiętajmy o tym, że gdy jest cieplej wszystkie produkty szybciej się psują i szczególnie ważne jest szybkie chłodzenie, przechowywanie produktów w odpowiednich warunkach, w lodówce. Czyli stosujemy normalne zasady higieniczne, które opisałem w a artykule na temat bezpieczeństwa żywności: 1. Dbaj o czystość. 2. Osobne stanowiska. 3. Gotowanie zabija prawie wszystkie niebezpieczne mikroorganizmy. 4. Dlatego tez ważne jest odpowiednie chłodzenie 5. Dbaj o świeżość i terminy przydatności do spożycia. 6. Ogranicz, a najlepiej wyeliminuj mięso, Warto do tej listy dodać jeszcze jeden punkt, na który sam dopiero ostatnio zwróciłem uwagę. Newralgicznym miejscem w każdej kuchni jest zlew i używane do mycia naczyń gąbki, zmywaki, druciaki. Wilgoć i ciepło, i resztki mytej żywności to idealna szalka Petriego, czyli naczynie do hodowli drobnoustrojów. W domu nawet bardziej niż w profesjonalnej kuchni, gdzie osobno myje się ręce, w innym zlewie naczynia, a w innym brudne ziemniaki. A domu robi się wszystko w jednym zlewie, do którego bywa, że i ktoś czasami nasika. I nie wyjmie wcześniej gąbki do naczyń wcześniej. No i na tej gąbce, nawet jak nikt nie sika do zlewu gromadzą się mikro pozostałości żywności z mytych naczyń. I to jest w kuchni domowej nawet większe zagrożenie niż w profesjonalnej. W kuchni gastronomicznej zmywak o wiele szybciej zużywa się fizycznie podczas w, gdy w domu zmywaka używamy nieraz przez wiele dni, nie wiedząc, że wewnątrz bakterie już piszą konstytucję I tu z fanfarami wchodzi cała na biało… zmywarka do naczyń. Wypłukaną gąbkę, druciak, szczotkę do naczyń pierzemy w zmywarce razem z naczyniami. Temperatura 60 C jaka ma (a przynajmniej powinna mieć) woda w zmywarce jest wystarczająca żeby dokonać podstawowej dezynfekcji zmywaka, który dzięki temu dłużej będzie świeży i bezpieczny. Gąbkę najlepiej tak czyścić na koniec dnia, można też, jak ja to obecnie robię, wrzucić ją do „wyprania” w zmywarce, po umyciu np. pojemnika z resztkami ciasta na chleb, czy innych naczyń z resztkami jedzenia oblepiającymi zmywak.

U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek

 

Moje media społecznościowe

Share