Barszcze od półtora tysiąca lat były jedną z podstaw kuchni polskiej i ogólnie wschodniosłowiańskiej. Początkowo robiony z kiszonych liści barszczu zwyczajnego (stąd nazwa) a później zaczął oznaczać zupy robione na różnego rodzaju zakwasach, czyli kiszonych warzywach. Współcześnie oczywiście najpopularniejszy jest barszcz buraczany, często nie będący tak naprawdę barszczem bo zaprawiany octem czy w lepszym wypadku sokiem z kiszonej kapusty czy kiszonych ogórków,
Po pracy nad menu wegilijnym, które się zaskakująco rozrosło, i skromnie licząc ma ponad 50 pozycji pozostało mi trochę produktów których nie wykorzystałem i teraz sobie z ich udziałem gotuję.
I tak właśnie adwentowo, bo kuchnia adwentowa to, to co się na szybko i z tego co jest i już wiemy że nie zużyjemy tego batata do sałatki. Akurat batata kupiłem z myślą o zupie ale zostały mi liście kaffiru i yuba.
Gotowaliście kiedyś klasyczne danie, o którym nie macie pojęcia jak powinno smakować? Ostatnio takie dostałem zadanie.
Mieliśmy odkładaną od czasu pandemii wizytę wysokiej rangi nauczyciela.
Nie ma obowiązku wiedzieć, więc wyjaśnię jakiego nauczyciela i o co chodzi. Gotuję w ośrodku buddyzmu tybetańskiego, czyli wadżrajany/diamentowego wozu. Nie mylić z Diamentową Drogą Ole Nydhala, znanego rasisty i seksisty. No, na St. Pauli by do knajpy nie wszedł.
Sięgnąłem na półkę po jedną z książek kucharskich, szukając inspiracji i trafiłem, po paru minutach, na zupę cebulową. Co przypomniało mi pierwszą zupę jaką ugotowałem w życiu w wieku kilkunastu lat.
Tak. Właśnie zupę cebulową, z kawałkami chleba i startym serem.
Zupa cebulowa to w w prawie całej Europie typowa kuchnia biedna, tak samo jak popularne do początków XX wieku zupy zagęszczane chlebem.
Sięgnąłem na półkę po jedną z książek kucharskich, szukając inspiracji i trafiłem, po paru minutach, na zupę cebulową. Co przypomniało mi pierwszą zupę jaką ugotowałem w życiu w wieku kilkunastu lat.
Tak. Właśnie zupę cebulową, z kawałkami chleba i startym serem.
Zupa cebulowa to w w prawie całej Europie typowa kuchnia biedna, tak samo jak popularne do początków XX wieku zupy zagęszczane chlebem.
Skończyłem pisać esej o awokado Adolfie i uświadomiłem sobie, że dość dawno nie wrzucałem żadnych przepisów na bloga, chociaż niby dużo nowych rzeczy gotowałem, jeszcze przed świętami, ale to wszystko były przepisy, które pójdą do mam nadzieję przyszłorocznego bloga wielkanocnego. I do jednego mojego dużego pomysłu. ale o tym innym razem
Pamiętacie zupy z wkładką regeneracyjną? Bywa też herbata i kawa z wkładką, ale to wkładka innego rodzaju.
Wkładka regeneracyjna vel mięsna to był trochę symbol ogromnych cywilizacyjnych przemian jakie nastąpiły w odżywianiu się Polaków po II Wojnie Światowej ale i porażki tych przemian.
Moje odżywianie, jak mam dużo pracy, to tez porażka. No. nie jest to zbilansowana dieta, zdecydowanie zbyt uboga w białko jak na taką ciężką pracę.
Kolejna zupa z cyklu-wszystko co mam wrzucam do gara, przyprawiam i mam nadzieję, że będzie dobre. Nie ma się co za bardzo przejmować przepisem, bo jak sami zobaczycie podane w nim proporcje są... no jakie są. Tak po prostu wrzucałem co miałem i co mi serce powiedziało żeby użyć. Bardziej niż o konkretny przepis chodzi tu o zachętę do takiego gotowania z wykorzystaniem tych produktów jakie trzeba zużyć, uzupełnionych o dodatki smakowe i np. dodatek białka.
Pisałem już przy okazji przepisu na postną zupę miso, ze jest to podobna tradycja kulinarna jak polskie żury na zakwasie. Przy czym bazą dla polskich zakwasów jest pszenica, ewentualnie inne zboża a dla miso soja z ewentualnym dodatkiem zbóż, najczęściej ryżu. Ale w obu wypadkach wykorzystujemy ten sam proces. jeden z najbardziej niesamowitych i najważniejszych w kuchni procesów fermentacji
Co łączy Polskę i Koreę? Kiszonki. Kiszona kapusta. Kiszona kapusta, która na przednówku ratowała życie naszym chłopskim przodkom. Postnymi zupami na kiszonkach są wszelkie barszcze i żury. Dieta naszych chłopskich przodków generalnie była dietę postną.
Miso i kimchi to azjatyckie kiszonki odpowiadające kiszonej kapuście i żurowi/barszczowi, przednówkowym, postnym zupom polskiego chłopstwa.