Wigilia to w Polsce smaki rybne.
Choćby tylko śledź i karp, ale muszą być ryby.
Śledź, podstawowa ryba w hamburskim i ogólnie północnoniemieckim street foodzie Fishbrotchen czyli bułce z rybą to ryba ludowa, podstawowe pożywienie rybaków i wieśniaków na wybrzeżach Bałtyku i Morza Północnego od setek lat.
Druga wigilijna ryba, czyli karp wbrew tyleż błędnemu co rozpowszchnionemu mniemaniu nie trafiła na polskie stoły za sprawą towarzysza Minca, ale tez była na nich od setek lat.
„Ten rząd nie będzie ignorował pogarszającego się stanu zdrowia dzieci, a krytycy namawiają nas, abyśmy je zostawili. Otyłość pozbawia dzieci najlepszego możliwego startu w życiu, naraża je na problemy zdrowotne na całe życie i kosztuje publiczną służbę zdrowia miliardy”
Nie wiem jak wy, ale ja bym na typa, który głosi taki program głosował.
Czy można urządzić wegańską Wigilię? Jak najbardziej, jeszcze jak… I będzie ona bardzo w nurcie polskiej tradycji świątecznej. O wiele bardziej niż kopiowane z Zachodu wzorce kulinarne w postaci pieczonego drobiu na wieczerzy wigilijnej.
Jeżeli sięgniemy w głąb czasu, ale też w głąb społeczeństwa zobaczymy rzeczywistość kulinarną inną niż prezentowana w filmach czy to z Hollywood czy WFFiD. Chociaż problem którego ta sprawa dotyka nie jest li tylko kulinarny, ale dotyczy samych podstaw polityk historycznych.
Kiedyś bardzo popularne w ludowej kuchni. Dziś tak naprawdę niedoceniane i niewykorzystywane. Różnego rodzaju ziarna, nasiona, orzechy. Począwszy od słonecznika przez konopie, o fenomenalnej ilości białka, pestki dyni, po orzechy włoskie.
Z jednej strony przestały odgrywać dawną rolę w diecie, kiedy jeszcze sto lat temu orzechy i inne pestki były ważnym uzupełnieniem białka i kalorii w diecie.
A z drugiej strony stały się, nawet tak tak zwykłe jak orzechy włoskie, zbyt drogie, by używać ich w codziennej diecie.
Co jest najgorsze w wakacjach? Zwłaszcza jak się mieszka samemu. W środku lasu.
Zawartość lodówki po powrocie.
Bo dobrze jest wszystkiego się pozbyć z lodówki, żeby nie przywitała cie po powrocie nowa cywilizacja która wyewoluowała w lodówce.
I jak wracasz to prawie nic nie ma do jedzenia w domu.
Ale jakaś puszka strączków, jakieś pomidory w puszce czy koncentrat zawsze się znajdą i to już jest podstawa, żeby coś dobrego ugotować.
Z życia Chefa
Pochwalę się wam.
Dostałem niedawno propozycję pracy jako wegański chef w hotelu w niemieckich górach.
Podstawowy problem był taki, że musiałbym podjąć tę pracę natychmiast, a na pewno nie zostawiłbym w środku sezonu, w sierpniu Ośrodka bez kucharza.
Ale powiem, że oferta ciekawa i kusząca, bo hotel to jest domyślnie wyższa półka.
I to, czego mi obecnie brakuje w pracy możliwości kreacji i zabawy, śmielszych rzeczy w menu. Najciekawsze dania, smaki etc. tworzę obecnie w czasie wolnym i hobbystycznie.
Kanapki zbudowały Niemcy. Właściwie nie tylko Niemcy. Całą Europę i Amerykę Północną. Kanapki, które robotnicy brali ze sobą do pracy. I nie były to kanapki z wyrafinowaną wędliną, bo na to nie było stać było robotnika.
Ale na przykład z różnymi smarowidłami, bo te łatwo było zrobić smaczne z resztek, z odpadów i najtańszych składników.
Kolejny efekt mojej fascynacji kuchnia niemiecką, czyli chlebem i smarowidłami do chleba