Świnie i medycyna

W całej Europie spada kolejny rok pogłowie trzody chlewnej. Cóż za piękna nazwa na czujące stworzenie, które w naturze swojej nie różni się niczym ode mnie ani od ciebie. Ale nie o tym.
Łatwo zauważyć, że gotuje wyłącznie z roślin i takie też wiadomości przede wszystkim umieszczam, a tu nagle: świnie.
Bo nie chodzi tylko o coś, co mnie oczywiście cieszy, czyli trwający już od lat spadek spożycia mięsa w Europie.

Share

Kuchnia która nie odwraca wzroku

Jakie programy kulinarne najchętniej oglądacie?
Właśnie odpaliłem jeden z odcinków „Miejsca nieznane” Anthony Borduaina i to taki, którego nie widziałem. Chociaż jego mógłbym oglądać w nieskończoność.
Dla tych, co nie znają to trochę jak Robert Makłowicz, ale taki który przeszedł głód, biedę, poniewierkę, depresję i uzależnienie od heroiny. I jest zawodowym kucharzem. I kocha punk rocka. Poza heroiną to w sumie mój życiorys.
Więc jak się łatwo domyślić to już by wystarczyło, żebym go kochał.

Share

Gościnność i godność

Prawicowy, islamofobiczny aktywista Tommy Robinson został wyrzucony z restauracji w Londynie… na prośbę pracowników.
I bardzo dobrze się stało, szkoda tylko, że nie dostał jeszcze kopa w dupę na zapęd.

Share

Never trust the obese chef!

Od jutra znowu goście na pokładzie więc wczoraj skorzystałem z pięknej pogody i wyskoczyłem oczywiście do Hamburga, zobaczyć 12 krzeseł. Napiszę o tej wycieczce i tych krzesłach osobno, bo to część mojego pomysłu na... Przeczytacie, zobaczycie. Ale temat cholernie ważny, zwłaszcza obecnie.
Wracając wbiłem do Rossmanna na dworcu w Hamburgu po batony wegańskie. Wegańskie batony białkowe WellMix Rossmanna rules. I kosztują tylko 99 centów.
Przy okazji kupiłem do przetestowania na drogę też WellMix wegański drink białkowy. Nie urywa, ale można wypić.

Share

Kombucha i tajemnica której strzegą wielkie koncerny

Jak to kontekst może zmienić znaczenie!
Na przykład zwrot „dostałem grzyba od kolegi”. Inaczej to brzmi w ustach kucharza, a inaczej konesera swingers party.

W moim przypadku rzeczonym kolegą był kolega Tłumacz, a rzeczonym grzybem grzybek kombuchy. Który się już był imponująco rozrósł od tego czasu, jak widać na załączonym obrazku.
Jest to konglomerat kilkunastu różnych bakterii i grzybów dokonujących fermentacji.
Właściwości zdrowotne kombuchy pozostają wątpliwe i są podważane. Natomiast właściwości smakowe są graalem wśród napojów

Share

Waga, odchudzanie, zaburzenia odżywiania

Praca w kuchni a dieta, waga, odchudzanie, zaburzenia odżywiania.
Temat, który znam o wiele lepiej niż bym chciał. Tym bardziej że u mnie zaburzenia odżywiania są częścią depresji.
I powstaje efekt synergiczny z pracą kuchni.

Podczas pracy w kuchni twój mózg jest cały czas bombardowany mnóstwem bodźców związanych z jedzeniem.
Widokiem zapachem, smakiem, bo musisz próbować. Zawsze się dziwiłem jak można podawać dania, których się nie próbuje, ale teraz już mnie to nie dziwi.

Share

Jutro zaczyna się tu sezon

cisza przed burzą... tj. sezonem

...śpiewała w roku 1980 Krystyna Prońko, co jak przystało na dziaders punka doskonale pamiętam
Przyjeżdżają pierwsi goście i zaczyna się kilka miesięcy wytężonej pracy.

Sezon letni, urlopowy, wakacyjny, ciepło, słońce, okolica turystyczna. Mam wrażenie, że mieszkam w ulubionym regionie niemieckich emerytów i przede wszystkim emerytek, a niektóre w takim wieku, że pierwszy narzeczony to został pod Stalingradem. Więc również do nas ludzie chętniej przyjeżdżają i planowanych jest więcej wydarzeń niż w sezonie jesienno-zimowym

Share

Zabierzcie mnie na zmywak

“W prawdziwie rozwiniętym społeczeństwie praca jest nieodzownym wymiarem życia społecznego, ponieważ jest nie tylko sposobem zarabiania na chleb, ale także drogą rozwoju osobistego, tworzenia zdrowych relacji, wyrażania siebie, dzielenia się darami, budowania poczucia współodpowiedzialności za rozwój świata, a ostatecznie – życia jako lud”

Share

Kroki

Znowu. Ktoś chodzi. Oczywiście nikogo nie ma na korytarzu. Śmiech, odgłosy składanych talerzy. Stukanie na piętrze. 
Dwa piętra. Kilkanaście apartamentów. Nikogo więcej w całym domu. Ani w promieniu 1,5 kilometra. Nietoperze latające w nocy. Sowa pohukująca za oknem.
Pierwszej nocy dodawałem sobie odwagi mówiąc do siebie: zaczyna się jak kiepski horror. 
Kiedy znalazłem resztki zwłok w rezerwacie okazało się, że to jest kiepski horror. Potem znalazłem swoje zakrwawione ubrania w pralni.
Ale w nocy było jakoś ciszej i spałem spokojnie. Ale tylko przez kilka dni...

Share

Nie boję sie piekła

Dzień dobry! Wita was człowiek sukcesu. Zajebistego sukcesu. Żyję!
Biorąc pod uwagę, skromnie licząc 30 lat niezdiagnozowanej nawracającej silnej depresji to jest osiągnięcie na miarę nie biznesową a religijną. Bo że to przeżyłem to jest cud. I ja to doceniam.
Jak mam lepszy dzień. Albo czasami pół godziny.

Bo to co się dzieje, kiedy mam gorszy prowadzi mnie prosto do myśli samobójczych. W sumie dla mnie norma.

Share

Strony

Subskrybuj Stay Rude, Rude Kitchen RSS