Mechanistyczny i redukcjonistyczny scjentyzm brutalnie odczarował świat. Był to właściwie gwałt na naszej duchowości i psychice i być może jedna z przyczyn epidemii depresji i epidemii teorii spiskowych. Człowiek rozpaczliwie potrzebuje sensu (jak to ujął Chesterton “człowiek który nie wierzy w Boga uwierzy w cokolwiek”) i gdy go poczucia sensu pozbawić umiera wewnętrznie. W szamanizmie wielkim źródłem sensu jest to co nazywamy (w zależności od naszego punktu widzenia) koincydencją lub synchronicznością.
“A już tak dobrze żarło” jak śpiewa jedyny polski bluesman i punkowiec jednocześnie. Ale nigdy nie wiesz co wydarzy sią za chwilę. Idziesz do kuchni zrobić kolację….
Dopadło mnie kolejne i potężne załamanie nerwowe. Ostanie godziny 2020 roku spędziłem leżąc na łóżku i płacząc. Tak zupełnie bez powodu. Robiłem sobie kolację, miałem jeszcze wrzucić przepisy na yerbanady, uka lassi i faszerowane bataty. I już z trudem zjadłem. Nie żeby to było jakoś specjalnie niedobre.
Mówienie o kuchni meksykańskiej jest pewnym nadużyciem. Nie tylko dlatego, że to co dla nas jest nieomalże jej synonimem czyli burrito, to raczej Kalifornia i tex-mex niż Meksyk ale też dlatego, że to tak jakby twierdzić, ze istnieje jedna kuchnia Europejska od Uralu Poprzez Polskę, Bałkany, Skandynawię po Anglię, Francję i Hiszpanię. A nawet bardziej-bo w Meksyku połączyły sie wpływy europejskie, przede wszystkim Hiszpańskie z kuchenną tradycją rdzennych mieszkańców Meksyku.
Korzenie tego przepisu a ściślej mówiąc, ciasta które zostało przeze mnie użyte sięgają starożytności. Wówczas było ono robione z dodatkiem oliwy. Dzisiejsze francuskie ciasto jest zazwyczaj wyrabiane z dodatkiem masła. Ale raczej nie jest problemem kupić wegańska wersje ciasta francuskiego. Ja kupuje zazwyczaj w hipermarkecie Famila, gdzie na półce lady chłodniczej pyszni się napis “VEGAN”i leży ciasto francuskie, ciasto do pizzy, wegańskie maultaszen. Dostępność i asortyment produktów wegańskich w Niemczech jest imponujące.
Wystarczy niekiedy trochę “poskrobać”, to okazuje się że wszędzie wyłazi polityka, relacje władzy i przywileju. A historia popularnego napoju ma ciekawe i o wiele wcześniejsze niż byśmy przypuszczali epizody polskie.
Nie inaczej jest z z ostrokrzewem paragwajskim z którego przyrządza się Yerba Mate. Obecnie Polacy są w czołówce spożycia yerby w Europie a polska historia tego zioła ma… 160 lat!
I bardzo dobrze, bo ma ono mnóstwo wartości odżywczych i stawia na nogi lepiej niż kawa. Może więc być znakomitym napojem na domówkę, nie tylko sylwestrową, a także na…trudy dnia następnego.
Napój które swoje wielki dni w Polsce miał w okresie międzywojennym (no, nie rozpędzajmy się, może tez jesteśmy w okresie międzywojennym, zobaczymy co przyniosą lata dwudzieste, lata trzydzieste. Źródłem inspiracji dla przygotowania przepisu na orszadę (i mazagran) była strona na fb Przedwojenne Restauracje, Bary i Hotele, kopalnia ciekawostek, przykładów menu i wszelakich informacji o gastronomii II RP, z naciskiem na (jak to wówczas nazywano) cocktail bary.
Smaczliwka po meksykańsku. Tak pewnie nazywała by sie ta potrawa, gdyby była popularne w PRL-u. Ale niestety na Kubie nie uprawia się awocado więc w PRL-u smaczliwka była znana tylko teoretycznie.
Avocado jest modne. I kontrowersyjne. Argumentum ad avocadum jest bardzo popularnym i obnażającym ignorancję tych którzy go używają, chwytem erystycznym stosowanym przeciwko megafonom (weganistom?) I weganizmowi.
Początkowo chciałem zaproponować na Sylwestra jako przekąskę tacosy (pozdrowienia dla Feli i całej ekipy z Momencika) ale akurat czytałem bardzo ciekawą książkę “Kuchnia Słowian” małżeństwa archeologów Hanny i Pawła Lisów odtwarzajacych warunki życia Słowian, ze szczególnym naciskiem na sposób odżywiania. I uświadomiłem sobie, że tradycyjne polskie podpłomyki, które jeszcze kilkadziesiąt lat robiono czasami na wsi (dopóki w użyciu były kuchnie opalane węglem lub drzewem) są czymś bardzo podobnym do meksykańskich tacos i tortilli, arabskiej pity czy indyjskich czapati.
Kofty to chyba jedne z bardziej rozpowszechnionych wynalazków kulinarnych-do Bałkanów, przez bliski Wschód i Pakistan aż po Indie. Mają też mnóstwo wariantów. Coś w stylu europejskich klopsików czy pulpetów. A właściwie nawet bardziej bo klopsiki są zawsze okrągłe a kofty mogą być nie tylko z różnych składników ale tez o rożnym kształcie. W Indiach zresztą jednak najczęściej kofta jest okrągła a wariant warzywny to alu kofta i jej głównymi składnikami są ziemniaki i kalafior.
Kilka lat przepracowałem za barem i jednym z ulubionych przeze mnie aspektów tej pracy było robienie drinków. A do moich ulubionych drinków należy do dziś “Czarny rusek”. jeżeli zadajesz sobie pytanie czarny? To jest tez w innym kolorze to tak. Jest jeszcze biały, z dodatkiem śmietanki.
Ruska robi się na bazie likieru kawowego Kahlua,do którego dodaje się wódki.Ciekawostką historycznie-polityczną jest, że drinka tego stworzył w 1949 roku, Gustave Tops, barman brukselskiego hotelu Metropol, dla amerykańskiej ambasador Perle Mesta