Najważniejsze narzędzie kucharza

Przez ostatnie tygodnie, kiedy tylko wyjechali goście i zrobiłem generalne porządki, włącznie czy na czele z umyciem wyciągu (okapu) czyli tym, czego nikt nie lubi robić, pracowałem nad zbiorem przepisów, moją interpretacją kuchni wigilijnej, głównie polskiej
Pro TiP:
właśnie na tym polega problem, że skoro nikt nie chce i nie lubi myć okapu i nikt go nie myje więc jak ktoś go w końcu myje (w knajpach jest to nieraz po wizycie Sanepidu) to roboty na godziny i gruba warstwa tłuszczu z kurzem.
Jest na bardzo prosty sposób. Ja myję okap po każdej imprezie. Jak regularnie myjecie okap to będzie to łatwiejsze i szybsze. Twarda gąbka, a najlepiej druciak, chociaż przy plastikowych domowych okapach, druciak może je porysować, do tego dobry płyn do szyb. Spryskać zostawić na 10 minut, zwłaszcza jak jest stwardniały olej/brud. W domu najlepiej teraz umyć w ramach przedświątecznych porządków i potem zaraz po świętach, po intensywnym świątecznym gotowaniu...
Teraz w kuchni praca już zakończona, czas na spisywanie przepisów z notatek.
Bardzo rzadko spisuję przepisy na papierze, czasami te, które "weganizuje", albo robię w wersji bezglutenowej drukuje i na wydruku robię notatki
Notatki najlepiej robić. w aplikacji, która jest wieloplatformowa i potem można z nich korzystać na przykład na laptopie.
Kiedyś moją podstawową aplikacją w kuchni było Keep for Google. W tej chwili robię w tej aplikacji tylko listę zakupów. A notatki, przepisy spisuje, a właściwie dyktuję w programie Asana. W płatnej wersji to potężny kombajn do zarządzania projektami w wersji darmowej prosty i intuicyjny program wieloplatformowy, który świetnie sprawdzi sie na przykład przy tworzeniu zbioru przepisów do menu np. wigilijnego.
Minusem darmowej wersji jest, że nie daje sie ustawić daty utworzenia zadania.
W kuchni używam do tego, jak to określam "workbooka" czyli starego tabletu TCL 10 Nextpaper (dokonał do czytania ebooków) ale dobry będzie jakikolwiek praktycznie. Im tańszy, tym lepiej. Zdecydowanie odradzam używać smartphona. Warunki w kuchni (temperatura, wilgotność) są mocno niszczące dla tego rodzaju sprzętu (szczególnie baterii) plus telefon jaki używamy na co dzień w różnych sytuacjach (w tym na kiblu" nie powinien być w ogóle używany w kuchni. A jak już musisz to najlepiej po użyciu zdezynfekuj ręce. Obok pieniędzy, telefony to najbardziej brudne (w sensie mikrobiologicznym) rzeczy jakich dotykamy na co dzień.
Na laptopie używam od kilku lat Scrivenera, najlepszego edytora dla dużych tekstów, zbiorów tekstów, książek i wszelkich publikacji. Niestety płatny (jest 30-dniowy trial) i, co gorsza, podrożał, bo kosztuje już 69 Euro, ja płaciłem, ale to było przed pandemią, 49. Wiem, że wykorzystuje małą część możliwości tego programu, ale nawet to co wykorzystuje jest warte tej kasy i bardzo ułatwia pracę nad każdym zbiorem wzajemnie jakoś powiązanych tekstów.
bez porównania lepsze niż Word i podobne edytory tekstów
Minusem jest to, że nie ma androida i nie za bardzo daje się synchronizować między różnymi komputerami. To zdecydowanie program do pracy stacjonarnej przy biurku.
Program ma oczywiście korektę, czyli podkreślanie błędów i sugestie właściwych wyrazów. Jest korekta w języku polskim. Natomiast moja dysleksja, ilość błędów jakie robię i to jakie robię pokonuje każdą korektę. Co więcej, zdarza mi się patrzeć na wyraz podkreślony na czerwono i zastanawiać się, co w nim jest nie tak.
Albo patrzeć na wyraz podkreślony na czerwono i zastanawiam sie co w nim jest nie tak po czym losowo przestawiam litery aż trafię. Albo patrzę na to co napisałem i na sugerowany wyraz i nie widzę żadnej różnicy.
Do dodatkowej korekty używam KorektorTekstu.pl, już online przy wklejeniu czy pisaniu tekstu w social-mediach albo na mojej stronie.
Wersja bezpłatna ma ograniczenia wielkości tekstu jaki można poddać korekcie, płatna to 20 zł na miesiąc. Sprawdza też interpunkcję i gramatykę. Minusem jest to, że można z niego korzystać tylko w przeglądarce.
W języku angielski odpowiednikiem jest Grammarly, oparte o sztuczną inteligencję, chyba numer 1 tego typu aplikacji w języku angielskim. Wersja darmowa (dla mnie wystarczająca całkowicie) i płatną z m. in. wykrywaniem plagiatu i zmianą stylu tekstu)
Od pomysłu, niekiedy mglistej idei, poprzez planowanie, nieraz notatki na temat pomysłu, zakupy, kolejne podejścia, często jest ich kilka, zanim przepis będzie gotowy, niektóre w ogóle nie zostają opublikowanie, po ich spisanie i opublikowanie potrzebne są odpowiednie narzędzia. Nóż, menzurka, waga, deska, blender, garnki, aplikacje do notowania i redagowania tekstu. Jest jeszcze kwestia fotografii.
Ale najważniejsze narzędzie każdy chef między uszami. Tym narzędziem jest...umysł albo mózg
I nie chodzi o to, że moje odczuwanie smaku dzieje się tak naprawdę w mózgu, a nie na języku. I takie, a nie inne ścieżki neuronalne w mózgu powodują, że przyjemność sprawia nam słodkie i tłuste, że lubimy. ostre, palące hot chili.
Ale o coś o wiele więcej. Krytyk i historyk kulinariów, Robert Makłowicz powiedział kiedyś, że nie da się mówić o jedzeniu bez mówienia o kulturze.
I całą tę kulturę każdy kucharz ma w głowie, i to bardzo mocno determinuje jego kuchnię, jego smaki, jego sposób gotowania. Spisuję, w sumie kilkadziesiąt przepisów wigilijnych. takich, a nie innych, i w takiej ilości, bo moim podstawowym, prawie że dziedzictwem kulinarnym, które wpojono we mnie w dzieciństwie była tradycyjna polska z wieczerza wigilijna, złożona z 12 takich, a nie innych, mających swoją symbolikę, dań.
Bez tego podkładu, bez tego, czym jest w polskiej tradycji i kulturze, nawet w tak bezbożnych rodzinach jak moja ta tradycja. te przepisy które spisuję, nawet nie byłyby inne, bo zapewne nigdy by nie powstały. Poza moją wersją przepisu na Kemm's Kuchen, który jest typowym niemieckim ciastkiem bożonarodzeniowym. Ale które i tak włożyłem do tradycyjnego polskiego, a dokładnie śląskiego przepisu na makówki.
Przepis Kemm's Kuchem postaram się opublikować jutro, bo to jest „hamburski piernik” i musi dojrzewać co najmniej tydzień. Ale jest znakomity. a jeszcze w makówka... PETARDA!
 

Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga

Moje media społecznościowe

Share