O podpłomykach pisałem już kilka razy. Bo to bardzo ciekawa tradycja, obecna w wielu rejonach świata, pierwsze pieczywo jakie człowiek wypiekał. A zarazem bardzo prosta i tania przekąska, a nawet danie główne, jeżeli podamy z dodatkami.
Tu wersja trochę typu “polskie taco” a na pewno “marksizm kulinarny” na pełnej, bo połączenie elementów z trzech kuchni polskiej, meksykańskiej i libańskiej. Efekt jak sądzę znakomity
Zupy krem to dla mnie fenomen, którego za bardzo nie rozumiem. Nie wiem jak obecnie ale kilka lat temu była na nie w lokalach moda. Mnie to się kojarzyło z przecieranymi (jestem tak stary, że pamiętam czasy przed-blenderowe) zupkami dla dzieci i starszych nawet ode mnie. Obie te grupy łączy... brak zębów.
Osobiście jestem wyznawać zasady “dopóki mam zęby chcę gryźć”, ale ta jest naprawdę super. Nawet ja ją chętnie zjadłem
Dawno temu na warsztatach na temat terapii poznawczo-behawioralnej dowiedziałem się o technice nazywanej “testem kamery”, polegającej na ojak coś widzia.ła by kamera filmowa. Czysty behawior, bez odgadywania intencji, emocji czy myśli. Ta przydatna w wielu sytuacjach technika byłaby bardzo zwodnicza gdyby popatrzeć tak na dzień jak co dzień z depresją.
Dzień jak co dzień. dzień jak co dzień w cichym piekle.
Od 2 lutego podróżni w Niemczech mogą korzystać z autobusów i pociągów na terenie całych Niemiec bez maseczki. Wcześniej bez maseczek jeździli mieszkańcy kilku landów m.in Szlezwik-Holsztyn, od 2 lutego nakaz został zniesiony na poziomie federalnym.
Pisałem o absurdzie do jakiego dochodzi w pociągu jadącym przez Hamburg (maseczki obowiązkowe) i Szlezwik-Holsztyn (maseczki nieobowiązkowe), gdzie podróżni właściwie powinni byli między stacjami nakładać i zdejmować maseczki
Diclaimer: absolutnie nie uzurpuję sobie kompetencji Nauczyciela czy instruktora buddyjskiego, jeżeli interesuje cię Dharma skontaktuj się z Nauczycielem lub Ośrodkiem o potwierdzonych kwalifikacjach.
Sałatki to dania mające tysiące wersji, w zależności co akurat, i w jakiej ilości mamy. Bardzo istotny jest sos, łączący składniki sałatki. Klasykiem i niepokonanym czempionem jest oczywiście majonez.
Ale od roku staram się unikać majonezu i robię go tylko dla gości. Tu zamiast majonezu użyłem oleju z avocado i musztardy. Oczywiście jeśli ktoś chce dodać majonez to jak najbardziej. Na dniach będę robił majonez dl a gości. Jeśli starczy mi czasu to spiszę recepturę.
Do Hamburga jeżdżę co kilka tygodni i spośród różnych atrakcji pamiętam oddziały prewencji na stacjach S- i U- Bahny, w dniu derbów Hamburga ale nie kontrolerów biletowych. Zdaniem t-online.de, jednego z największych niemieckich portali (coś jak onet) informacyjnych, zdarzają się całe grupy, nierzadko agresywnych kotrolerów na przystankach i dworcach, szczególnie w biedniejszych dzielnicach Hamburga
Heike Sudmann z Die Linke, posłanka do parlamentu krajowego w Hamburgu, krytykuje
Kartofla
Gdy poeta rośliny sławi i zaleca,
Aż tu nagle kartofel odzywa się z pieca:
Każe wziąć bardon, piosnkę zanucić mu tkliwą,
Poeta bierze bardon i nuci co żywo:
Jako niegdyś przed wieki Bożą mocą słowa
Z zamętu dawnych światów wzniosła się budowa;
Jak potem, gdy tysiączne przeminęły lata,
Hebrajczyk lepszą wiarę objawił dla świata,
Jak bogi greckie, złego doczekawszy losu,
Świat sobie nowy robią z ostatków chaosu,
Jak ich Kolumbus śmiałą potrwożył wyprawą,
Jak płynął i na morzu zahaczył się z nawą,
Hiszpańska firma Glovo, zajmująca się dostarczaniem jedzenia na zamówienie, już w dziesięciu miastach w Polsce dostarcza również alkohol. Wystarczy kliknąć na stronie z dostawą alkoholi, że ma się 18 lat i można zamawiać wódkę czystą, kolorową, wina, piwa, pełny asortyment.
W Polsce jest ponad 120 tysięcy punktów sprzedaży alkoholu, dochodzi teraz do tego kolejnych kilka tysięcy kurierów Glovo (w 2021 to było 5000 w 86 miastach), zapewne niedługo z podobną ofertą dołączą UberEats i Pyszne.pl.
Firmy delivery odnotowały ogromny wzrost obrotów w pandemii i teraz zapewne udziałowcy i zarządy zechcą utrzymać ten poziom sprzedaży i zysku, co nie jest łatwe gdy z jednej strony coraz więcej Polaków oszczędza i ogranicza “jedzenie na mieście” a z drugiej klienci wrócili do lokali. Sprzedaż alkoholu wydaje się tu całkiem rozsądnym i sensownym rozwiązaniem pokazującym nam też czym jest eksternalizacja kosztów.
Czas na jakiś przepis. Taki trochę mimochodem. Pogoda ostani tydzień paskudna więc nie za bardzo do sklepu i bazuje na tym co mi się tam po lodówce i spiżarce pałęta samotne i utrudzone życiem.
Sojowina czyli teksturowane białko sojowe, najstarszy chyba produkt vege dostępny na polskim rynku, zwany niekiedy pieszczotliwie “kotletami z trocin”.
Wbrew pozorom to całkiem wartościowy produkt, z duża ilością białka i błonnika. I co obecnie jest coraz ważniejsze, tani, mogący zastępować mięso w bardzo wielu tradycyjnych przepisach.
Warto jednak wzbogacić go o składniki dojące “umami”, tak jak w tym przepisie, z moim najnowszym odkryciem czyli topinamburem, dodającym tłustego, dymnego posmaku.
Niekoniecznie macie w lodówce topinambur ale to znakomity dodatek a do sklepu macie bliżej niż ja (6km w deszczu)