Buddyzm, dharma ale o so chodzi?

Diclaimer: absolutnie nie uzurpuję sobie kompetencji Nauczyciela czy instruktora buddyjskiego, jeżeli interesuje cię Dharma skontaktuj się z Nauczycielem lub Ośrodkiem o potwierdzonych kwalifikacjach.

"Nigdy nie podejmuj praktyki w jakimś celu, by coś uzyskać lub, by zaspokoić któreś ze swych pożądań. Nigdy nie podejmuj praktyki, by polepszyć swój los. Nigdy nie podejmuj praktyki w nadziei na zdobycie cudownych mocy. Podejmij praktykę dla niej samej." Dogen, XIII-wieczny mistrz, który sprowadził do Japonii Nauki Soto Zen.
No bo te wszystkie obrazki na widok których leci ślinka były manipulacją by wciągnąć Was do sekty! A poważnie to w buddyzmie nie ma właściwie czegoś takie jak "sekta".
Nie ma problemu, żeby będąc wyznawcą, jak ja, buddyzmu tybetańskiego (Wadżrajana) pobierać i stosować Nauki od mistrza Zen czyli szkoły, w uproszczeniu: chińsko-japońskiej, pod wieloma względami przeciwieństwa Wadżrajany.
Buddyzm jest trochę jak gotowanie. Liczy się efekt. Ma być smacznie i zdrowo. Wszystko inne to narzędzie, z którego korzystasz gdy przynosi efekt. Ba! Jako buddysta nie mam problemu z sięganiem po nauki chrześcijańskie. Do dziś jako najważniejszą duchową (nie znoszę tego słowa) książkę w moim życiu wymieniam "Obłok Niewiedzy” Anonima z Anglii, który przeczytałem we wczesnej młodości, jeszcze zanim zacząłem praktykować buddyzm i która moje nastawienie do religii i duchowości wywaliła... nie że w kosmos. Ale do kibla i spuściła wodę.
Jako buddyści wierzymy, że Budda wyłożył 84 000 różnych Nauk, ponieważ jest 84 tysiące różnych typów osobowości i dla każdej osobowości jest odpowiednia nauka. Dlatego tez różne szkoły buddyjskie żyją generalnie w zgodzie. Uważamy, że ludzie są różni i potrzebują różnych nauk i ścieżek. Również na czysto praktycznym poziomie. Jednej osobie bardziej pomoże praktyka ze skomplikowaną wizualizacją (jak w Wadżrajanie), innemu liczenie oddechów (jak w Zen). No i są też tacy, którym najlepiej pomoże praktyka nie-medycji, czyli coś co nawet w tolerancyjnym buddyzmie bywało uznawane za herezję czyli Dzogchen.
Oczywiście nigdy nie jest tak słodko jakby wynikało z teorii, dochodziło w buddyzmie nawet do konfliktów zbrojnych między różnymi szkołami czy klasztorami. Ale jest to bardziej wyjątek niż reguła. Normalne jest też, że jeżeli gdzieś przyjeżdża wybitny Nauczyciel, to buddyści z innych szkół czy “linii” przychodzą po błogosławieństwo. Ponieważ wszystkie 84 tysiące Dharm pochodzą od tego samego Buddy. Nota bene, nie mamy też za bardzo problemu by pójść po błogosławieństwo do jakiegoś chrześcijańskiego duchownego.
Tak, wiem, że buddyjskie reżimy w Myanmie, Tajlandii i na Sri Lance mają na ten temat inne zdanie. Historycznie, to nie wiem czy buddyzm nie dzierżył władzy przez stulecia silną ręką, o wiele silniejszą i dłużej niż chrześcijaństwo na Zachodzie. Zresztą tak jest do dziś. Na Sri Lance istnieje ministerstwa propagowania i ochrony buddyzmu a w Tajlandii najwyższa rada Sanghi (wspólnoty buddyjskiej) jest oficjalnym organem państwowym.
Myślę, ze obraz buddyzmu jest w oczach Zachodu mocno wyidealizowany i orientalizowany. Bajkowy i nju ejdżowy, niczym z powieści Lobsanga Ramby, anglika mającego tyle wspólnego z buddyzmem co koń z koniakiem.
Na to ale o so chodzi w buddyzmie?
Formalnie o trzy schronienia, cztery pieczęcie, linie przekazu ale w buddyzmie istnieje wiele poziomów odpowiedzi na każde pytanie i na bardziej esencjonalnym poziomie jest tak jak mówi Ajahn Brahm współczesny Nauczyciel tradycji Theravada z Australii
"Dharma Buddhy nie znajduje sie w książkach. Jeśli chcesz przekonać się sam, o czym mówił Buddha, nie musisz zaprzątać sobie głowy książkami. Przyjrzyj się własnemu umysłowi. Zbadaj jak uczucia i myśli przychodzą i odchodzą. Nie przywiązuj się do niczego, bądź tylko świadom wszystkiego, co jest do zobaczenia. Oto droga do prawd Buddy. Bądź naturalny. Wszystko, co robisz w tym życiu jest szansą by praktykować. To wszystko jest Dharmą. Kiedy wykonujesz prace domowe, próbuj być uważnym. Jeśli opróżniasz spluwaczkę, lub czyścisz toaletę, nie myśl, że jest to przysługa dla kogoś innego. W czyszczeniu spluwaczek jest Dharma.. Nie myśl, że praktykujesz tylko, gdy siedzisz ze skrzyżowanymi nogami. Niektórzy z was narzekali, że nie ma wystarczająco dużo czasu, by medytować. Czy jest wystarczająco dużo czasu by oddychać? To jest wasza medytacja: uważność, naturalność we wszystkim, co robicie"





Postaw mi kawę na buycoffee.to

Autor nie uzurpuje sobie reprezentowania czystego, buddyjskiego widzenia. jest tylko psem zagubionym w samsarze. Ale wierzy, ze podzielenie się swoim skromny doświadczeniem może przynieść pożytek i zachęcić do poszukiwania znaczenia Świętej Dharmy. Cały pożytek jaki wyniknie z tego tekstu, jest zasługą moich szlachetnych Nauczycieli, przede wszystkim Szlachetnego Mahasidhy Garchena Rinpoche, którego długiemu życiu i zdrowiu dedylkują całą zasługę z wszelkich moich aktywności

Kategoria:

Share