Podpłomyki z sojowiną

O podpłomykach pisałem już kilka razy. Bo to bardzo ciekawa tradycja, obecna w wielu rejonach świata, pierwsze pieczywo jakie człowiek wypiekał. A zarazem bardzo prosta i tania przekąska, a nawet danie główne, jeżeli podamy z dodatkami.
Tu wersja trochę typu “polskie taco” a na pewno “marksizm kulinarny” na pełnej, bo połączenie elementów z trzech kuchni polskiej, meksykańskiej i libańskiej. Efekt jak sądzę znakomity

SKŁADNIKI:
podpłomyki:
250 g mąki pszennej
1/2 szklanki (125 ml) zimnej wody
sól
farsz
1 stek sojowy (patrz WARIANTY)
20 g yuby (opcjonalnie)
1 plaster ananasa
marynowane jalapeno
garść świeżej kolendry
2-3 listki mięty
1 pomidor
1-2 łyżki szczypiorku
marynata
30 g (3 łyżki) oliwy
1.2 łyżki wędzonej papryki
1/2 łyżeczki mielonego czosnku
1 łyżka 10 g syropu klonowego (ewentualnie innego słodziwa zawierającego cukier patrz UWAGI)
1/4 łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego)
duża szczypta gałki
duża szczypta mielonego jałowca
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżeczka musztardy

olej do smażenia

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

1. Zaczynamy od przygotowania sojowiny i yuby. Sojowinę gotujemy w bulionie/wodzie z sosem sojowym i odstawiamy do ostygnięcia. Yubę gotujemy około 10-15 minut i odstawiamy do ostygnięcia.
2. Do miseczki nalewamy oliwę, dodajemy musztardę, sos sojowy i przyprawy. Dokładnie mieszamy, najlepiej rózgą. Powinna wyjść konsystencja podobna jak przy vinaigrette (patrz UWAGI)
3. Wystudzone steki sojowe odcedzamy, lekko odciskamy i rwiemy wzdłuż na paski (patrz UWAGI), mieszamy dokładnie z marynatą i odstawiamy na kilka godzin
4. Yubę kroimy na małe kawałki.
5. Ananasa, pomidora, szczypiorek i jalapeno kroimy na małe kawałki. Siekamy kolendrę i mieszamy z porwanymi na małe kawałki listami mięty. Pomidora mieszamy ze szczypiorkiem i solimy
5. Wyrabiamy ciasto podsypując ewentualnie mąki, ciasto powinno mieć mnie więcej konsystencję ciasta na pierogi, lub trochę luźniejsze. Ciasto wyrabiamy ok. 10 minut, tak żeby po przekrojeniu widoczne były pęcherzyki powietrza
6. Rozgrzewamy suchą patelnię z grubym dnem.
Odrywamy kawałki ciasta i rozgniatamy na możliwie cienkie placuszki. Możemy też użyć wałka. Można też rozwałkować duży placek i użyć ringa do pierogów wycinając coś a la taco.
7. Na drugiej patelni rozgrzewamy olej i smażymy kawałki sojowimy i yubę.
8. pieczemy podpłomyki na suchej patelni z obu stron. Jeżeli ciasto jest dobrze wyrobione a placuszki odpowiednio cienkie, rozgrzane powietrze z pęcherzyków nadyma placki. Jeżeli placki zrobią się zbyt wypuczone to można je delikatnie nakłuć widelcem albo (lepiej) ucisnąć ręką.
8. Na upieczone podpłomyki kładziemy sojowinę z yubą, na to ananas z chili i kolendrę z mięta. I znowu-dobrze jest je lekko ucisnąć ręką, żeby nie mieć zbyt dużej górki z farszu
9. Skrapiamy sokiem z limonki ewentualnie cytryny

WARIANTY:
Użyłem w przepisie “Big Steaks” sojowych z niemieckiej firmy Vantastic Food, w Polsce je można kupić na pewno przez internet, pamiętam też podobne jakiejś czeskiej firmy były dostępne w Polsce. To są duże, prostokątne kotlety sojowe o specyficznej strukturze, która pozwala je rwać na paski. Jeżeli nie macie to możecie użyć zwykłych kotletów sojowych, pokrojonych po obgotowaniu na paski.
Yuba to produkt powstający przez produkcji tofu, suszone paski albo płaty, można kupić w sklepach “azjatyckich”. Można zrezygnować ale dobrze jest wtedy dać kawałki tempehu czy smażonego tofu, itp. chodzi o to żeby na podpłomyku było możliwie dużo rożnych smaków kolorów i tekstur.
Prócz podanego przeze mnie farszu można np, użyć guacamole, salsy, wielu różnych rzeczy. Ważne jest przy tym żeby podpłomyk z farszem nie zamienić się piramidę, bo będzie to po prostu trudne do zjedzenia

UWAGI:
Cukier dodany do marynaty karmelizuje się podczas smażenia sojowiny, dlatego ważne jest użycie słodziwa zawierającego cukier a nie np. stewii.
Musztarda zawiera lecytynę, która jest emulgatorem czyli substancją która umożliwia mieszanie się dwóch składników, które z natury nie mieszają się ze sobą w tym wypadku wody z sosu sojowego i oleju. Ten sam proces zachodzi przy robieniu vinaigrette czy majonezu

SERWIS:
Najlepiej podawać zaraz po przygotowaniu jeszcze ciepłe

Share