"Najprzedniejszą jednak sztuką kuchmistrzów była iluzyja, gdzie to figi udawały kiełbasy, migdały ser a warzywa burgera. Sam Książę Dobrodziej z ukontentowaniem przyjął taką wieczerzę postną”.
Ten cytat, całkowicie autentyczny, sam go wymyśliłem, traktuje o czymś co u ignorantów budzi oburzenie, a co jest jednym z najciekawszych dokonań polskiej kuchni. Czyli o produktach roślinnych udających produkty zwierzęce czyli “iluzjach kulinarnych” takich jak wspomniane wyżej kiełbasa z fig i ser z migdałów, będące ozdobą postnych stołów bogatej szlachty i magnaterii.
Polska tradycyjna kuchnia postna w nowoczesnym wydaniu.
Banalnie prosty majonez z aquafaby.
Majonez to chyba jeden z najbardziej podstawowych produktów wielkanocnych w Polsce. Wbrew pozorom bardzo łatwo jest go zrobić w domu. I to z produktu, który jest zazwyczaj odpadem.
Aquafaba czyli woda pozostająca po gotowaniu strączków lub zalewa z puszki to dość nowe odkrycie kulinarne. Pierwsze wzmianki o użyciu aquafaby jako alternatywy dla jajek pochodzą z 207 roku.
Co łączy Polskę i Koreę? Kiszonki. Kiszona kapusta. Kiszona kapusta, która na przednówku ratowała życie naszym chłopskim przodkom. Postnymi zupami na kiszonkach są wszelkie barszcze i żury. Dieta naszych chłopskich przodków generalnie była dietę postną.
Miso i kimchi to azjatyckie kiszonki odpowiadające kiszonej kapuście i żurowi/barszczowi, przednówkowym, postnym zupom polskiego chłopstwa.
No i przeszedłem covid. Najprawdopodobniej ktoś z gości na Losar (tybetański nowy rok) przywlókł ze sobą wirusa, pewnie nawet nie wiedząc..
W niedzielę wieczorem tydzień po obchodach Losaru, było najgorzej. Strasznie słaby, zmęczony i obolały. Rano test i covid.
Nie stało się to czego się bałem najbardziej (i cały czas się boję) czyli mam nadal węch i smak. Ale przez całe półtora tygodnia jak coś jadłem albo piłem to neurotycznie zastanawiałem się, czy mi się jakoś smak nie zmienił. No ale przez to jeszcze bardziej skupiałem się na odczuwaniu smaku. Szine (medytacja jednoupuktowienia) na smak.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem.
Nie jestem ekonomistą, socjologiem ani ekspertem biznesowym.
Nie jestem ekspertem klimatologiem ani specjalista od energetyki
Nie jestem też psychiatrą ani terapeutą
Nie jestem też uduchowionym mistrzem, nie wiem co będzie po śmierci ani nie rozumiem nauki Buddy
Generalnie nie niewielu rzeczach się znam. A właściwie to na prawie niczym się nie znam.
Cem Özdemir, minister wyżywienia i rolnictwa z Partii Zielonych to bez wątpienia jedna z ciekawszych postaci niemieckiej polityki. Syn rolnika i krawcowej, emigrantów z Turcji jest od lat jednym z największych krytyków Erdogana w Niemczech, jest też jednym z nielicznych którzy od lat należą do przeciwników Putina. W 2014 roku zamieścił na Youtube film na którym widać było w tle, rosnący na jego balkonie krzaczek marihuany. Pytany o to, odpowiedział, że to „delikatne, polityczne oświadczenie” (legalizacja konopi to jeden z punków umowy koalicyjnej obecnej koalicji rządowej).
Wzrost cen żywności jest w Wlk. Brytanii największy od 45 lat i wynosi 16,7 % w ciagu ostatniego roku. A do tego żywność jest nie tylko droga, jest jej po prostu za mało. Puste półki i limity w zakupie warzyw w supermarketach. W Tesco i Aldi do trzech sztuk pomidorów, papryki i ogórków; sieć Asda prócz wymienionych ograniczyła również zakup sałaty i mieszanek sałat, brokułów, kalafiorów i malin do trzech opakowań na klienta.
To jest jedzenie, które po pierwsze kojarzy nam się z dzieciństwem, poczuciem bezpieczeństwa, bycia zaopiekowanym. Jak ktoś miał zjebane dzieciństwo, tak jak ja, no to z tym “Comfortem” bywa różnie. Ale zazwyczaj to są tradycyjne potrawy, które robiła mama, robiła babcia, trochę odświętne dania, tłuste, smażone słone, słodkie. Wysokokaloryczne, wysokotłuszczowe, dania z dużą zawartością soli i/lub cukru aktywują system nagradzania w mózgu. I tak, to jest emocjonalne jedzenie, zajadanie stresu. Warto sobie zdawać sprawę dlaczego właśnie czekolada a nie chili albo jarmuż.
Skandaliczne, wielokrotne łamanie przepisów sanitarnych w fabryce płatków Kelogs, jest symptomem o wiele poważniejszego problemu, jaki toczy światowy system żywnościowy. Żywność nie jest produktem jak każdy inny, jest podstawowym prawem człowieka, nierozłącznym od prawa do życia.
Zapraszam do skorzystania z mojego menu walentynkowego. Zupa krem z marchwi, podpłomyki z szarpaną sojowiną, koktajl ananasowo-kokosowy i i na deser smażony ananas z sosem czekoladowo-jagodowym.