W poprzednim przepisie użyliśmy yuby i sojowiny w marynacie “morskiej”.
Użyliśmy połowę zamarynowanej yuby i sojowiny,. Druga połowa została na sałatkę. Tę sałatkę.
Sałatki to znakomite oszczędne dania, które można zrobić z prawie wszystkiego, co domaga się zjedzenia lub wyrzucenia.
W poście jednak niekoniecznie jedzono “postnie”, w częstym dziś rozumieniu tego terminu: mizernie, bez smaku, fit. W post było i na bogato. Oczywiście na stołach u tej niewielkiej części społeczeństwa, którą było na to stać.
Zastępujące szynki ryby były przez stulecia niedostępne dla większości społeczeństwa. Rzeki i strumienia należały do Króla i szlachty. A kłusowanie na pańskim było zbrodnia karana gardłem.
Figi, cytrysy i zamorskie przyprawy też nie były chłopskim jadłem.
"Najprzedniejszą jednak sztuką kuchmistrzów była iluzyja, gdzie to figi udawały kiełbasy, migdały ser a warzywa burgera. Sam Książę Dobrodziej z ukontentowaniem przyjął taką wieczerzę postną”.
Ten cytat, całkowicie autentyczny, sam go wymyśliłem, traktuje o czymś co u ignorantów budzi oburzenie, a co jest jednym z najciekawszych dokonań polskiej kuchni. Czyli o produktach roślinnych udających produkty zwierzęce czyli “iluzjach kulinarnych” takich jak wspomniane wyżej kiełbasa z fig i ser z migdałów, będące ozdobą postnych stołów bogatej szlachty i magnaterii.
Polska tradycyjna kuchnia postna w nowoczesnym wydaniu.
Banalnie prosty majonez z aquafaby.
Majonez to chyba jeden z najbardziej podstawowych produktów wielkanocnych w Polsce. Wbrew pozorom bardzo łatwo jest go zrobić w domu. I to z produktu, który jest zazwyczaj odpadem.
Aquafaba czyli woda pozostająca po gotowaniu strączków lub zalewa z puszki to dość nowe odkrycie kulinarne. Pierwsze wzmianki o użyciu aquafaby jako alternatywy dla jajek pochodzą z 207 roku.
Zapraszam do skorzystania z mojego menu walentynkowego. Zupa krem z marchwi, podpłomyki z szarpaną sojowiną, koktajl ananasowo-kokosowy i i na deser smażony ananas z sosem czekoladowo-jagodowym.
O podpłomykach pisałem już kilka razy. Bo to bardzo ciekawa tradycja, obecna w wielu rejonach świata, pierwsze pieczywo jakie człowiek wypiekał. A zarazem bardzo prosta i tania przekąska, a nawet danie główne, jeżeli podamy z dodatkami.
Tu wersja trochę typu “polskie taco” a na pewno “marksizm kulinarny” na pełnej, bo połączenie elementów z trzech kuchni polskiej, meksykańskiej i libańskiej. Efekt jak sądzę znakomity
Fast food? Fast foodowi nasze zdecydowane: czemu nie.
Duńska Noma uważana za najlepszą restaurację na świecie w czasie pandemii zaczęła serwować… hamburgery.
Można? Można!
Tak od kilku dni miałem ochotę na burgera w bułce. Kluczowym problemem stał się sos. Sos tysiąca wysp na ten przykład jest znakomity i uniwersalny ale na MAJONEZIE. No to można by popijać olej, tak samo to jest kaloryczne...
Szczęśliwie nie przepadam, za quinoą co oszczędza mi dylematów etyczno-ideologicznych, jakie mam przy smaczliwce (zwanej też avocado) link. Do etycznej konsumpcji mam zresztą stosunek trochę podobny jak do coś-tam-waste, slow, minimalizmu czy podobnych “fanaberii” i ideologii (w znaczeniu marksowskim).
A jeżeli kogoś gniecie sumienie (i słusznie) przy jedzeniu quinoi to dodam taka ciekawostkę.
Zjawisko kaca jest ciekawe
warto poświecić mu rozprawę
Kac ma nawet swój wymiar duchowy. patrząc z pewnego punktu widzenia jest to przykład “szybko działającej karmy”. A taki naprawdę potężny , kac-gigant (zwany w Rosji kac-świder, urocze określenie) pozwala niekiedy doświadczyć głębokiego wglądu w stan bez ego. Nie, żebym te metodę duchową polecał.