Epopei fasolowej ciąg dalszy. Tym razem fasola Kidney z puszki.
Trochę się czuję jak facet z tego starego dowcipu
-panie doktorze, wszyscy mówią, ze jestem nienormalny, bo bardzo lubię naleśniki
-W tym nie ma nic nienormalnego, tez bardzo lubię naleśniki
-to zapraszam do mnie, mam dwie szafy naleśników
No ja dwie szafy fasoli. I trzecią sojowiny
Pierwszy shake został zrobiony, a w każdym razie opisany w roku 1885, był wtedy jednak czymś innym niż dzisiejsze shake’i. Był to słodzony alkoholowy napój z whisky, jajkami i mlekiem, trochę podobny do ajerkoniaku a trochę przypominający dzisiejsze eggnogg (a tu mój coconogg) SKŁADNIKI: 1 dojrzałe mango 1 dojrzały banan 1 łyżka mielonej pokrzywy 300 ml mleka owsianego (lub innego) 1 łyżeczka kurkumy ew.
Pisałem już przy okazji przepisu na postną zupę miso, ze jest to podobna tradycja kulinarna jak polskie żury na zakwasie. Przy czym bazą dla polskich zakwasów jest pszenica, ewentualnie inne zboża a dla miso soja z ewentualnym dodatkiem zbóż, najczęściej ryżu. Ale w obu wypadkach wykorzystujemy ten sam proces. jeden z najbardziej niesamowitych i najważniejszych w kuchni procesów fermentacji
Tak naprawdę to nie jest humus. Ale przykład jak dania zmieniają się i ewoluują. Hummus chyba każdy już dziś zna. Podejrzewam, ze gdyby zrobiono badania to zdecydowanie hummus byłby jednym z tych dań które w efekcie globalizacji rozpowszechniły się ze swojego kulinarnego refugium na cały świat.
I jest to coś czego doniosłości i znaczenia jeszcze w pełni nie rozumiemy.
Nigdy nie mieliśmy tak dostępnej rozmaitości nie tylko produktów ale i dań.
Eintopf to danie znane w wielu kulturach, zwłaszcza pasterskich i rolniczych, wszędzie tam gdzie używano otwartego paleniska (albo ogniska) nad którym można było zawiesić jeden kociołek. Polskie “pieczonki/duszonki/prażonki” zwane też “kociołkiem” pochodzą z tego samego funkcjonalnego źródła. Tak samo jak klasyczne danie węgierskich pasterzy czyli “gulasz”.
Co dobrze jest mieć w spiżarce?
No, zacznijmy od tego, ze spiżarka to dziś archaizm, słowo, które prawie wyszło z użycia. Tak jak i nikt, prawie dziś nie ma spiżarki, zwanej niekiedy “komorą”. Trochę tę funkcję przejęły w naszych czasach lodówki, trochę piwnice (jeśli ma się takową) a trochę nieograniczony dostępu do produktów przez cały rok i to, że nie ma ani potrzeby ani nawet możliwości (zwłaszcza jak się mieszka w mieście) robić przetworów i zapasów
W poście jednak niekoniecznie jedzono “postnie”, w częstym dziś rozumieniu tego terminu: mizernie, bez smaku, fit. W post było i na bogato. Oczywiście na stołach u tej niewielkiej części społeczeństwa, którą było na to stać.
Zastępujące szynki ryby były przez stulecia niedostępne dla większości społeczeństwa. Rzeki i strumienia należały do Króla i szlachty. A kłusowanie na pańskim było zbrodnia karana gardłem.
Figi, cytrysy i zamorskie przyprawy też nie były chłopskim jadłem.