

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.
Chyba najbardziej polska i babcina zupa. No może jeszcze ogórkowa może się równać. Najczęsciej z ryżem, chociaż w moich dziecięcych latach popularna była też z z makaronem.
Powszechnie (i błędnie) za najstarszy spisany przepis na zupę pomidorowa pochodzi z książki amerykańskiej pionierki “nauk domowych” Marie Parloa The Appledore Cook Book z roku 1872. Podczas gdy dwa przepisy “Zupa pomidorowa klarowna” i “zupa pomidorowa ze śmietaną” znajdują się w kanonicznej dla polskiej kuchni książce “365 obiadów za 5 złotych” polskiej pionierki Lucyny Ćwierciakiewiczowej., w wydaniu ósmym z roku 1871! Możliwe, ze były we wcześniejszych wydaniach, pierwsze wydanie tego dzieła to rok 1860. Smutne, ze błąd pomijający nasza wielka rodaczkę powielają autorzy polskich stron czy leksykonów o tematyce kulinarnej. Przepis na zupę pomidorowa można również znaleźć w Kuchmistrzu Nowym Jana Szyttlera z roku 1837, kucharza na dworze ostatniego króla polski Stanisława Augusta Poniatowskiego
Przy czym zupa Szyttlera jest typową zupą przecieraną (chyba juz zapomniany sposób robienia zup, co zapewne wynika z upowszechnienia użycia blenderów) a zupy Ćwierciakiewiczowej są gotowane z dodatkiem... miękiszu bułki.
Pewnie niedługo wypróbuje przepis Ćwierciakiewiczowej. I oczywiście o tym napiszę. Ale na razie klasyczna, współczesna pomidorówka w mojej wersji )wleci niedługo też wersja z oliwkami)
Pomidory są jednymi z niewielu warzyw zawierających smak umami*, dlatego w różnej postaci są tak ważną przyprawą w kuchni roślinnej (łyżka koncentratu czy passaty dodanej do np. sosu potrafi czynić cuda)
Pomidory, podobnie jak spokrewnione z nimi blisko ziemniaki, pochodzą z Ameryki Południowej i z tego powodu nazywane były XVI/XVII wieku Pomi del Peru czyli Jabłkami z Peru. Używana obecnie w polszczyznie nazwa “pomidory” jest co ciekawe myląca bo pochodzi od włoskiego pomi d'oro” “złote jabłka”, również pochodzi z tamtych czasów i ma związek z tym, że ówczesne pomidory były właśnie żółte i wielkości mniej więcej dzisiejszych pomidorków koktajlowych i dopiero lata hodowli i selekcji pozwoliły nam cieszyć się rozmaitością kształtów kolorów i smaków tomatów. Bo tak należałoby to warzywo (a właściwie owoc) nazywać od azteckiego “xitomatl” czyli “pulchny owoc”

SKŁADNIKI:
250 g bazy na zupę
2 l wody
2 cebule 100g
80 g/5 łyżek/100 ml ryżu
100g koncentratu
200 groszku mrożonego lub z puszki (opcjonalnie)
300 ml mleka kokosowego
Kilka łyżek oliwy lub oleju
Świeża kolendra
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Cebule kroimy w piórka
Kolendrę siekamy
Na rozgrzaną oliwę wrzucamy włoszczyznę, solimy smażymy, kilka minut mieszając
Zalewamy zimną wodą,
Dodajemy pokrojona cebulę, ryż, koncentrat pomidorowy.
Zagotowujemy i gotujemy na średnim ogniu około 15 minut, zależnie od rodzaju ryżu. Ryż brązowy gotuje się dłużej. biały krócej
Dorzucamy groszek gotujemy kilka minut na małym ogniu. Groszek ma pozostać al dente, być nie może się rozgotować.
Dodajemy 300 ml mleka kokosowego gotujemy jeszcze dwie 3 minuty
Posypujemy posiekana kolendrę
Zdejmujemy z ognia.
WARIANTY:
Można też dodać kolendrę tuz przed podaniem, czy to do garnka z bardzo gorąca zupa czy juz po nalaniu na talerz/do miski.
Dodatek groszku jest opcjonalny, chodzi o wzbogacanie zupy w białko. Można tez użyc pokrojonego w kostkę tofu, najlepiej wcześniej usmażonego i odsączonego z tłuszczu na papierowym ręczniku.
UWAGI:
Ilość koncentratu tak naprawdę będzie bardzo, w zależności od intensywności i gęstości. Zupa powinna być intensywna i gęsta. Bardzo dobry jest dostępny w Niemczech koncentrat Rossmana.
Jeżeli używamy białego ryżu trzeba zacząć sprawdzać jego twardość juz 5 minut po zagotowaniu zupy.
Można oczywiście uzyc ryzu uogotwanego wczęsniej, jezeli taki mamy (pamiętajcie, ze ryż po ugotowaniu można przechowywac w lodówce dwa dni, później lepiej wyrzucić)
*Umami-piąty smak, “mięsny”, “pełny”, tłusty”, charakterystyczny dla produktów bogatych w białko, Wzmacnia i równoważy smak potraw. Wielki Mistrz Jiro uważa że “Umami powstaje gdy idealnie zrównoważymy smaki”. Brak umama jest jedną z głównych przyczyn dla których wiele osób mówi “bez mięsa to ja się nie najem” (obok częstego w diecie/daniach roślinnych serwowania węglowodanów z węglowodanami (np. ziemniaki z kotletem z kaszy)