Fikcje

Just a Perfect Day on Reeperbahn

In today’s fast-paced digital economy nawet kurestwo się scyfryzowało. Kto nigdy chuja w internecie nie pokazywał niech pierwszy rzuci dildem 
 Dżiza Qrwa Pierdolona Kryszna z Cukru! Co ja pierdolę?”

Wdepnięcie w kałuże po niedawnej krótkiej ulewie wyrwało go z tych dziwnych rozmyślań. 
Na Reeperbahn kurestwo jest oczywiście jak najbardziej analogowe. W różnym wieku i kolorze skóry.
Ale choć on już był w tym wieku, że trzeba płacić za uwagę i czas młodej kobiety, to zdecydowanie wolał nie przyciągać niczyjej uwagi, nawet prostytutek.

Share

Kroki

Znowu. Ktoś chodzi. Oczywiście nikogo nie ma na korytarzu. Śmiech, odgłosy składanych talerzy. Stukanie na piętrze. 
Dwa piętra. Kilkanaście apartamentów. Nikogo więcej w całym domu. Ani w promieniu 1,5 kilometra. Nietoperze latające w nocy. Sowa pohukująca za oknem.
Pierwszej nocy dodawałem sobie odwagi mówiąc do siebie: zaczyna się jak kiepski horror. 
Kiedy znalazłem resztki zwłok w rezerwacie okazało się, że to jest kiepski horror. Potem znalazłem swoje zakrwawione ubrania w pralni.
Ale w nocy było jakoś ciszej i spałem spokojnie. Ale tylko przez kilka dni...

Share

Rogu Obrońca

Rogu Obrońca

Rogu Obrońca miał sraczkę. To krótkie zdanie nie oddaje głębi jego tragedii.
Ponieważ Rogu Obrońca był nieustraszonym wojownikiem, który chętnie bronił chłopów przed nadmiarem jadła i wina, a kobiety przed dziewictwem. A trudno uprawiać to rzemiosło, gdy ma się sraczkę. Również słowo sraczka nie oddaje głębi tego, co doświadczał Rogu Obrońca. 

Share
Subskrybuj RSS - Fikcje