Rogu Obrońca

Rogu Obrońca

Rogu Obrońca miał sraczkę. To krótkie zdanie nie oddaje głębi jego tragedii.
Ponieważ Rogu Obrońca był nieustraszonym wojownikiem, który chętnie bronił chłopów przed nadmiarem jadła i wina, a kobiety przed dziewictwem. A trudno uprawiać to rzemiosło, gdy ma się sraczkę. Również słowo sraczka nie oddaje głębi tego, co doświadczał Rogu Obrońca. 

Przezornie jak przed każdą wyprawą nic rano nie jadł. I teraz nie dość, że miał sraczkę to był jeszcze głodny. Jak miał się skupić na rabowaniu, gwałceniu i mordowaniu? Niekoniecznie w tej kolejności. Oczywiście nikt nie wiedział o jego przypadłości.
Gdyby się rozeszło, że spędza sporą część każdej bitwy w krzakach jego kariera zawodowa byłaby zrujnowana.
Długo się przed tym zastanawiał. Nie chciał się korzyć przed tym wypierdkiem. Ale w końcu poszedł do szamana.
Pokłonił się, złożył dary. Dzban najlepszego wina. Całe worki jadła. I księgę którą zabrał z jakiejś świątyni podczas jednej z wypraw.
Szaman przejrzał księgę. Spróbował wina. Jeszcze raz
-Dobre. Czyli sprawa jest poważna
 I Rogu Obrońca poczuł jak jego żołądek zaczyna tańczyć taniec wojenny.
I zaczął nerwowo rozglądać się za toaletą. Szaman patrzył się na niego uspokajająco co denerwowało Rogu Obrońcę jeszcze bardziej a im bardziej go szaman denerwował swoim spokojem tym bardziej jego żołądek tańczył...
Aż Rogu Obrońca wybiegł z namiotu. I kilkanaście kroków dalej sobie ulżył. Nader głośno. I spocony ale zrelaksowany, wrócił do szamana.
Szaman siedział i tak samo spokojnie patrzył. Na dzielni za takie patrzenie nawet nie pytają ”chcesz coś”. Od razu walą w mordę.
W końcu szaman się odezwał
-Aha..
Wstał i podał coś Rogu Obrońcy
-Żuj. I zachowaj spokój, cokolwiek się wydarzy
I tak Rogu Obrońca wkroczył do świata bogów. I kompletnie nie przeszkadzało mu to, że wkraczając zesrał się pod siebie. Ba! był z tego wręcz dumny! 

 

Moje media społecznościowe

Kategoria:

Share