Crust staropolski

Jeżeli nie jesteście buddystami i to w wersji tybetańskiej, to raczej tego nie wiecie, ale tłusty czwartek zawsze przypada około tygodnia przez tybetańskim nowym rokiem nazywanym Losar, który w tym roku przypada 18 lutego. I my się tu już szykujemy pomału, bo to jedno z największych świąt w naszej tradycji, tradycyjnie właściwe cały karnawał 
I tak byłem skupiony na Losarze, ze dopiero wczoraj do mnie, że przecież jest Tłusty Czwartek i może by jakiś przepis z tej okazji.
Ale na pewno nie na pączki. Bo pączki to wszyscy i jeszcze tyle z tym jebania, że tylko oszołom sam pączki robi zamiast iść do Magdy Gessler albo Biedronki i kupić pudło. Wprawdzie w kolejce spędzi tyle czasu co w kuchni ale się nie ujebie i nie będzie śmierdział olejem.
Jak smażyłem, specjał, na który przepis przygotowałem dla was, to jak kompletny kretyn, bo przecież z moim doświadczeniem to powinien o tym pamiętać.
I smażyłem w moim ulubionym dresie Bena Shermana (jak ktoś nie wie obok Fred Perry, najbardziej klasyczna marka subkultury, jeszcze z lat 60-tych, noszona wtedy przez modsów)

SKŁADNIKI:
320 g mąki 
50 margaryny 
200 jogurtu sojowego (lub innego)
Sól 
30 ml octu jabłkowego 

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Wszystkie składniki dokładnie i dość długo, tak żeby ciasto się napowietrzyło tzn. utworzyły się w nim malutkie pęcherzyki powietrza.
https://rudekitchen.pl/robot-planetarny
Ja to robię w robocie planetarnym, jedna z tych rzeczy bez jakich nie wyobrażam sobie kuchni obecnie.. Małą ilość można wyrabiać w termorobotach ( urządzeniach typu termomix) ale jeszcze nie testowałem. Pewnie przy kolejnej produkcji przetetuję w Krupsie.
Wyrobione ciasto owijamy folia spożywcza i wkładamy na dwie godziny do zamrażarki.
Po wyjęciu z zamrażarki ciasto rozwałkowujemy. Grubości około jednego milimetra kroimy w paski, kawałki różnej długości, kształtu.
Nie powinny, nie mogą być takie same jak w wiązce chrustu nie ma dwóch identycznych gałęzi.
 być takie same tak tak jak gałęzie chrustu w lesie. Każda jest inna, tak tu każdy kawałek powinien być inny, choć powinny to być kształty właśnie w jakiś sposób mogące się kojarzyć z kawałkami gałęzi. 
Smażycie na głębokim oleju w 150 stopni (termometr to kolejna rzecz przydatna w kuchni).
Wykładacie podwójnie, potrójnie nawet ręczniki papierowe, z góry i z dołu, lekko przyciskacie, żeby wchłonęło nadmiar tłuszczu 
Przez sitko posypujecie najpierw kakao, potem cukrem pudrem
Mieszacie.

WARIANTY:
Kilka pomysłów dla was, a też dla mnie, żeby wrócić na przyszłość. 
Posypka, może też dodatek do mąki dodający koloru inne niż kakao np. macza, spirulina Może też ciemna mąka.
Chodzi o upodobnienie do  gałęzi które mają bardzo różne kolory
 Dodanie do mąki pszennej mąki na przykład. łubinowej albo migdałowej lub jakiejś innej z dużej zawartością białka.
Bardziej sposób podania czekoladą, która po włożeniu do lodówki zastyga na cruście i potem posypane cukrem pudrem.
Można je tez serwować na słono i ostro. Tylko posypane solą (nie za dużo!) byłyby doskonałym dodatkiem węglowodanowym zamiast frytek. Warto też spróbować w tej wersji pieczonych, mniej tłuszczu.
ps. kusi mnie pomysł żeby na Losar podać z sosami w kokilkach  czekoladowym i np. “żółtkowym” z menu Wielkanocnego

UWAGI:
Uważajcie, żeby ciasta nie  trzymać za długo w zamrażarce, zwłaszcza jeżeli jest  w niej dużo miejsca. Wtedy szybciej się wszystko zamraża.
 Jeżeli ciasto zaczyna być na zewnątrz jakby kruche, bo zaczyna zamarzać, to już jest czas, żeby je wyciągnąć. 
Ewentualnie, ale to wydłuża czas produkcji, można ciasto zostawić na 12 h w lodówce. Czyli zrobić wcześnie rano a smażyć pod wieczór. Lub zrobić wieczorem i smażyć następnego dnia.
 Wyciąg i otwarte okno i ciuch robocze, bo nawet po ilości na kilka osób wszystko będzie śmierdzieć jak stara frytura.

SERWIS:
Układacie czy rzucacie na talerz tak by  przypominało to kupkę chrustu czyli gałęzi. 

I zastanawiałem się i szukałem, co by zrobić na tłusty czwartek i wymyśliłem.
Crust! Jeżeli ktoś jest w temacie to wie, jak nie to crust-punk to najbardziej extremalny (obok Hardline, chociaż w inny sposób) zarówno muzycznie jak i jeśli chodzi o styl (życia) odłam punka. 
A mój crust to prawie chrust.
Innym, dziś już mocno w cieniu pączka, przysmakiem na tłusty czwartek są faworki.  Paski ciasta zawiązane w kokardkę.
I oczywiście nie byłbym sobą gdybym jakoś tych faworek nie przerobił po swojemu.
A poza tym z rękodzieła jedyne co mi wychodzi to masturbacja, wiec takie wiązane kokardki no nie....  Komu się zresztą chce w domu z tym pierdolić żeby ciasto zawiązywać
Faworki to nazwa francuskiego pochodzenia, która w XIX wieku kiedy elity jak zwykle wypierające się swojej rodzimej kultury udawały Francuzów, zastąpiło polski ludowym staropolski CHRUST
Nazwa bardzo adekwatna, bo jeżeli byśmy takich faworków większą ilość na na talerz to trochę by to przypominało wiazkę chrustu
 to będzie to przypominało trochę właśnie kupkę chrustu w lesie i do tego postanowiłem nawiązać. 
Myślę, że takie. Takie chruściki. Bez dodatku cukru, a ewentualnie z dodatkiem soli lub czegoś jakiegoś ostrej przyprawy mogą być też świetnym zast. Wynikiem frytek mówię świetnym odpowiednikiem frytek. Tak no taką ciekawą propozycją

Z tego, że Tłusty Czwartek jest tuż przed Losarem wynikło to że będę ten Crust zaraz robił na 40 osób.
Często jak robię coś nowego, zwłaszcza jakieś przekąski czy nowy chleb zapraszam wszystkich w Ośrodku do testowania.
Reakcja decyduje często o tym, czy ten przepis będzie publikowany, czy trafi do menu, czy będzie poprawiany, czy pójdzie w piździec i zostanie zapomniany pożarty przez Cthulhu.
I moja szefowa tak sie zachwycila crustem ze stwioerdziła ze będzie idelany na Losar. Tym bardziej, ze tybetańczycy jrobią przy tej okazji podbnie smazone ciasto zaplecione w metrowe nawet warkocze, przy których polskie faworki wyglądają jak moje szlaczki w zeszycie pierwszej klasie szkoły podstawowej przy szlaczkach Niny, jebanej kujonki i lizusa. I qrwa sześćdziesiony 
Kiedy byłem jeszcze młodym nicponiem dostarczało mi mnóstwo radości że Losar wypada prawie w tym samy dniu co Popielec.
Bo poniekąd z początkiem Wielkiego Postu zaczyna się dla mnie karnawał.
To zresztą ciekawe pod tym względem również, że jakby łatwo. O konflikt na tle religijnym bo buddyści urządzają imprezę w Środę Popielcową. 
A chcąc być ortodoksyjnymi, to imprezują. dwa pierwsze tygodnie Wielkiego Postu.

U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek

Moje media społecznościowe

 

Share