

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Jedno z tych udogodnień, z tych urządzeń, bez których po pewnym czasie nie wiesz, jak mogłeś żyć.
Chyba że praktykujesz zen podczas zagniatania ciasta przez 20 minut. Ale, cytując klasyka, do tego musi być w tobie dużo flegmy, a "we mnie sama cholera".
Jeżeli robisz ciasto, chleb, faworki, cokolwiek co trzeba długo zagniateć, robot planetarny jest czymś, czego potrzebujesz
Taniego robota kupicie już około 300, w Niemczech poniżej 100 euro do cen kilkakrotnie wyższych. Mówię o sprzęcie domowym.
W niskiej cenie będzie to raczej robot tylko z podstawowymi funkcjami. A z najwyższej półki z kilkunastoma rodzajami nasadek np. do krojenia (np. dla mnie kompletnie niepotrzebne, bo korzystam z takich tarcz w robocie gotującym), itp., ekranem dotykowym i aplikacją.
Aplikacje zawierają z reguły gotowe przepisy.
Pytanie, czy będziecie z nich korzystać, czy macie swoje?
Do mojego robota gotującego jest dołączona cała książka kucharska. Raz z niej coś zrobiłem.
Warto, dokonując wyboru, prócz zasobności portfela, zastanowić się, z jakich funkcji będziemy korzystać.
Roboty planetarne mogą miksować, mieszać, ubijać pianę, siekać, rozdrabniać, mielić mięso, trzeć na wiórki, kroić na plasterki, ciąć w kostkę, kroić na frytki, wyciskać sok. Do każdej funkcji jest specjalna nakładka
I w domu tak wszechstronnego narzędzia nie potrzebujecie.
Bo jeżeli mam zetrzeć jedną marchewkę, to lepiej wziąć tarkę niż instalować nasadkę na robota, a potem go myć. Tarkę umyjesz w 6,5 sekundy.
Identycznie, kiedy chcesz ukroić kilka plasterków na kanapki dla dwóch osób. Jak będziesz kroić dla dwudziestu, to i owszem.
Nie ma sensu przepłacać za coś z czego nie będziecie korzystać i wybierając robota (ale i każdy sprzęt i chyba nie tylko do kuchni) odpowiedzieć sobie na dwa cholernie ważne pytania:
Po pierwsze, ile mogę za to zapłacić?
I po drugie, co najbardziej będzie mi potrzebne, z czego naprawdę będę korzystać.
I ostrzegam przed myśleniem, że jak będę mieć robot planetarny czy jakiekolwiek inne urządzenie, to zacznę robić ciasta, zacznę ubijać pianę itp. Narzędzie ma sens wtedy, jeżeli ułatwia ci pracę, którą i tak byś zrobił.
I trzecie, które tyczy się właściwie wszelkich urządzeń kuchennych. Gdzie będzie stał? Zarówno w trakcie pracy, jak i kiedy go nie używasz.
Jest to szczególnie ważne we współczesnych mieszkaniach, które budowane są chyba dla smakoszy pizzy dowożonej Uberem. To nie są kuchnie, to pierdolony dramat.
U mnie robot planetarny służy przede wszystkim do robienia pieczywa. czyli jedyna końcówka z jakiej korzystam jest hak do ugniatania ciasta.
Chleb to 10 minut wyrabiania, bułki 13 minut.
I w tym czasie zamiast ręcznie zagniatać ciasto robię coś innego.
I to jest ważne kryterium przy wybieraniu i kupowaniu różnych urządzeń do kuchni.
Czy jest to kuchenne plug and play? Urządzenie, do którego wrzucam składniki, włączam i zapominam. W idealnej sytuacji z minutnikiem i samo się wyłącza.
Czy takie, przy które muszę być cały czas tak
Jak przy robieniu humusu blenderem ręcznym który cały czas muszę trzymać a w robocie który włączam i zapominam i robię coś innego
Wybierając robota, zwróćcie uwagę na wielkość misy.
I do domu raczej mniejsza niż większa
Jeżeli macie zbyt dużą misę do ilości wyrabianego ciasta, to nie wyrobi się dobrze.
Ale za to moc jak największą, powyżej 1000 W.