

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Z wagą 80 kilo przy wzroście metr 175 i wieku 56 lat wyglądam całkiem nieźle. A na pewno nie wyglądam jak typowa ofiara zaburzeń odżywiania. Albo raczej jak wyobrażenie typowej osoby z zaburzeniami odżywiania.
Stereotypy dotyczą wszystkich dziedzin życia. Nasze postrzeganie rzeczywistości opiera się na stereotypach. I właściwie nie ma nic w tym złego. Jest to konieczne uproszczenie które, które umożliwiło nam przetrwanie na sawannie. Stereotypem było, ze lew chce nas pożreć. I ten stereotyp umożliwił naszym przodkom przekazanie swoich genów, a tobie czytanie tego.
Ale rzeczywistość społeczna zmienia się dużo szybciej niż nasze ewolucyjnie wykształcone nawyki umysłowe.
Amerykańskie czasopismo naukowe Journal of Eating Disorders opublikowało wyniki badań nad wizerunkiem osób z zaburzeniami odżywiania w pop kulturze, opierających się na wizerunkach takich osób w amerykańskich filmach.
Typowa ofiara zaburzeń odżywiania to (według amerykańskiego kina) biała, heteroseksualna kobieta przed trzydziestką. Zdecydowanie nie mieszczę się w tej kategorii a przeszedłem przez większość chyba zaburzeń odżywiania.
Zaledwie 10% postaci z zaburzeniami odżywiania w filmach to mężczyźni, podczas gdy realnie 1/3 przypadków zaburzeń odżywania w USA to mężczyźni, a na te zaburzenia cierpi co najmniej co siódmy z mężczyzn w USA do czterdziestego roku życia.
Co najmniej, ponieważ prawdopodobnie dane na temat zaburzeń odżywiania u mężczyzn są zaniżone, bo wielu z nich nie rozpoznaje tych zaburzeń. Wiadomo przecież, że chłop to musi zjeść. Myślę, że jest też trochę jak było a trochę jest (na szczęście coraz mniej) z depresją. Że to nie męskie, ja jestem facet, nie mam depresji ani zburzeń odżywiania.
Ten męski stereotyp to bardzo dobry sposób, żeby mężczyźni, którzy tak jak ja mają, depresję i zaburzenia odżywiania czuli się jeszcze gorzej i wypierali swoją chorobę zamiast się leczyć.
A to powoduje konkretne, policzalne skutki i straty społeczne. Na przykład otyłość. A otyłość to większe obciążenie służby zdrowia, więcej zwolnień chorobowych, mniejsza wydajność pracy.
A co znaczy większe obciążenie służby zdrowia? Że ty, albo ktoś z twoich bliskich, będzie dłużej czekać na operację. Z powodu stereotypowego wizerunku chorych na zaburzenia odżywiania. Tak działają stereotypy w warunkach współczesnego społeczeństwa.
O ile anoreksja występuje głównie w grupie do 40 roku życia to bulimia i zaburzenia kompulsywnego objadania się, występują głównie u osób starszych! Nieobecnych w popkulturze z Hollywood jako ofiary zaburzeń odżywiania.
Tak samo niedoreprezentowane były wszystkie społeczności niebiałe i społeczności LGBT, w których w rzeczywistości częściej występują zaburzenia odżywiania niż u osób białych i heteronormatywnych.
Osoby i społeczności z jakiegoś powodu wykluczone i/lub dyskryminowane bardziej narażone są na zaburzenia psychiczne.
Niestety co właściwie nie za bardzo nawet dziwi i jest dość charakterystyczne, w omówieniu badania nie znalazły się dane na temat sytuacji klasowej/materialnej osób z zaburzeniami odżywiania.
A położenie klasowe i bezpieczeństwo materialne czy jego brak są istotnymi czynnikami ryzyka w przypadku zaburzeń psychicznych. Ciągłemu stresowi i poczuciu zagrożenia jakie są związane z bieda towarzyszy często kompulsywne objadanie jako sposób na regulowanie emocji. Obok alkoholu i przemocy.
I tu też szkodliwy stereotyp przedstawia ofiary zaburzeń psychicznych jako osoby z klasy średniej, przez co ktoś z klasy niższej częściej nie otrzymuje ani nawet nie szuka pomocy. Nierozpoznana i nieleczona choroba psychiczna pogarsza sytuację zawodową, życiową , materialną i tworzy się błędne koło coraz większego wykluczenia.
Dwa lata temu w Psychological Medicine opublikowano wyniki badań, z których wynika, że ryzyko zaburzeń odżywiania osób o niskich dochodach jest o 27% wyższe niż u osób o wysokich dochodach.
Co więcej, te stereotypy mają wpływ również na lekarzy i na diagnostykę. Niedodiagnozowane są osoby niebiałe, mężczyźni i osoby starsze.
Przy obecnym i stale rosnącym poziomie zaburzeń odżywiania są one istotnym problemem społecznym, przynoszącym wymierne i znaczne, szkodliwe skutki społeczne, takie jak obciążenie służby zdrowia, mniejsza wydajność, więcej zwolnień chorobowych i zasiłków. Rozwiązywanie problemów społecznych jest kwestią społeczną. I istotną rolę, prócz lekarzy, powinni pełnić tu pracownicy opieki społecznej, nauczyciele, trenerzy w szkołach. A pierwszym krokiem do tego musi być wykorzenienie stereotypów na temat zaburzeń odżywiania obecnych wśród tych grup zawodowych i w takich środowiskach jak szkoła
Tu tez pojawia się (nie po raz ostatni u mnie) temat darmowych obiadów w szkołach. Bo jedną z funkcji tych obiadów jest budowanie zdrowych nawyków jedzeniowych i zdrowej relacji z jedzeniem. To oraz zwiększenie bezpieczeństwa żywnościowego są istotnymi czynnikami mogącymi zmniejszyć ryzyko występowania zaburzeń odżywiania, szczególnie u dzieci z najbiedniejszych rodzin.
Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga