

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.
Mechanistyczny i redukcjonistyczny scjentyzm brutalnie odczarował świat. Był to właściwie gwałt na naszej duchowości i psychice i być może jedna z przyczyn epidemii depresji i epidemii teorii spiskowych. Człowiek rozpaczliwie potrzebuje sensu (jak to ujął Chesterton “człowiek który nie wierzy w Boga uwierzy w cokolwiek”) i gdy go poczucia sensu pozbawić umiera wewnętrznie. W szamanizmie wielkim źródłem sensu jest to co nazywamy (w zależności od naszego punktu widzenia) koincydencją lub synchronicznością. Naukowego uzasadnienia takiego sposobu myślenia niektórzy szukają w koncepcji holograficznego wszechświata. “Na Święte Tofu”? Co to ma wspólnego z pierogami!? Pierogi to bardzo metafizyczna potrawa. Mają nawet swojego świętego patrona Św. Jacka (Z Pierogami) Odrowąża.. Nie, żebym twierdził, że jego szczodrej interwencji zawdzięczam pomysł zrobienia w Trzech Króli nowego farszu do pierogów, ale zaszła tu co najmniej interesująca koincydencja. A może nawet synchroniczność. SKŁADNIKI: 200 g czerwonej fasoli (ugotowanej lub z puszki 200 g gotowego granulatu 400 g kimchi olej do smażenia 2-3 łyżki cukier/dobry syrop z mniszka, bzu lub podobny sos sojowy przyprawy według uznania
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA: Granulat przygotowujemy według przepisu na opakowaniu, z tym dodatkowo dodając do wody w której sie gotuje sosu sojowego, ewentualnie mieszanki przypraw (o tym napisze niedługo osobny tekst, jak przygotować teksturopwaną sojowinę ), zostawiamy na kila godzin żeby dobrze się zamarynował. Ja zazwyczaj przygotowuję sojowinę wieczorem i zostawiam w marynacie do następnego dnia. Ugotowaną fasolę rozgniatamy ubijakiem do ziemniaków lub grubo mielimy, tak żeby były wyraźne grudki. Granulat odciekamy na sicie, lekko wyciskamy. Kimchi odciskamy z soku (sok zostawiamy) i kroimy na małe kawałki. Mieszamy fasolę z granulatem i kimchi Na patelni rozgrzewamy mocno olej i wrzucamy wymieszane składniki farszu. Smażymy na dość dużym ogniu, cały czas mieszając., do odparowania płynu. Smażymy jeszcze kilka minut nadal mieszając, dodajemy syrop ewentualnie cukier, smażymy jeszcze dwie-trzy minuty, mieszając, podlewamy sokiem z kimchi i smażymy aż sok odparuje. Zdejmujemy patelnie z ognia i studzimy farsz WARIANTY: Mieszanka przypraw może zawierać np. kumin, mieloną wędzoną paprykę, mielony czosnek, jałowiec, gałkę muszkatołową. Warto poeksperymentować i stworzyć własną uniwersalna mieszankę. Można też zadowolić się, tak jak ja, użyciem sosu sojowego i wegańskiego sosu worcester. Przepis warto potraktować jako bazowy. Zamiast granulatu i czerwonej fasoli możesz użyć dowolnej innej weganiny (analogicznie jak w tym przepisie), zamiast kimch polskiej kiszonej kapusty. W tym przypadku warto farsz mocniej doprawić, dodać ewentualnie sosu sojowego podczas smażenia, żeby wzmocnić umami, którego kimchi ma więcej niż polska kiszona kapusta. Z podanej ilości farszu wychodzi około 40 pierogów wycinanych ringiem o średnicy 9 cm UWAGI: Pierogi zrobiłem w dwóch wersach pieczonej i gotowanej. Do wersji pieczonej dobrze jest zrobić delikatniejsze i cieńsze ciasto niż do pierogów gotowanych. Farsz można też, na gorąco lub zimno podać na bułce, w sandwiczu, z jakimiś świeżymi warzywami, sosem, trochę a la burger w bułce No ok…farsz nawet fajny ale gdzie tu koincydencja? Ano w takiej ciekawostce. Pomysł na farsz i pieczone pierogi przyszedł mi do głowy w Trzech Króli, kiedy robiłem przegląd lodówki zastanawiałem się co mogę ciekawe zmaszkiecić. I jak już sobie wycudowałem pierogi to na fb (no bo jakże by inaczej) zobaczyłem wpis mojej znajomej, etnografki zresztą, o tradycji orszaków Trzech Króli. I tak mnie tkło..i sięgnąłem po wspaniałą książkę “Szczodry wieczór, szczodry dzień”. A tam: Szczodry wieczór był ostatnim ze "świętych wieczorów", stanowił Wigilię Trzech Króli, należało więc obowiązkowo spędzić go na śpiewaniu kolęd i na zabawie towarzyskiej. Wszyscy członkowie rodziny i krewni (i służba, jeśli ktoś miał) zbierali się przy stole na tradycyjne gorące pierogi z sera albo na tak zwane sójki, czyli pieczone w piecu chlebowym pierogi z kapusty czy buraków i kaszy jaglanej (na Mazowszu używano do tego "specyału" buraków cukrowych). Nie, że to niby wszechświat do mnie przemówił, raczej bym tu widział działanie sformułowanego przez Roberta Antona Wilsona “prawa piątki”, mówiącego, że to co dostrzegamy jest bardzo mocno zależne od tego co chcemy dostrzec, od tego na co się nastawiamy, od tzw. filtrów percepcyjnych. Tak czy owak podsunęło mi to pomysł, nie wiem jeszcze czy ebooka czy serii przepisów na blogu,przepisami, pewnie w dużym stopniu rekonstrukcyjnymi, na potrawy związane z polska tradycja roku obrzędowego. Co o tym sądzicie?