Pak-choy z tofu

Kolejne danie skomponowane na zasadzie |na winie” czyli co sie nawinie to na patelnie. Wiem, że nie każdy ma w kuchni mirin czy nawet ocet jabłkowy ale można te składniki zastąpic innymi aromatycznymi dodatkami

SKŁADNIKI:
1 średni pak-choy
3 ząbki czosnku
2/3 kostki tofu
100 ml mirinu
50 ml octu ryżowego
Pomidorki koktajlowe około 20-25 sztuk
Oliwa do smażenia

pakchoy z tofu na penne

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Pak-choy kroimy na kawałki o szerokości ok 0.5 cm
Czosnek przeciskamy przez praskę lub ścieramy na tarce
Tofu kroimy w drobną kostkę
Na patelni rozgrzewamy oliwę i dodajemy pokrojone tofu
Kiedy tofu zaczyna zmienia kolor i robi się chrupiące dodajemy pokrojonego pak-choya, mirin i ocet. Dusimy na małym ogniu kilka minut aż będzie widać ze pak-choy zmienia kolor i konsystencję, wtedy dodajemy czosnek, ewentualnie podlewamy wodą. Smażymy 2-3 minuty mieszając. Dodajemy pomidorki kotajlowe.
Przykrywamy i po minciue zdejmujemy z ognia, i zostawiamy na 3 minuty pod przykryciem, tak, żeby pomidorki zrobiły się miękkie ale nie rozgotowane.

WARIANTY:
Zamiast octu ryżowego można użyć jabłkowego czy jakiegoś innego aromatycznego octu. Ciekawy byłby efekt gdyby użyć octu balsamicznego
Podobnie z mirinem. Zamiast tego japońskiego wina można spróbować uzyć jakiegoś dobrego słodkiego wina czy likieru albo nawet zastąpćc je jakimś syropem typu z mniszka czy nawet zwykłym cukrem, żeby zrównoważyć smak octu a także uzykac efekt karmelizacji.

SERWIS:
Dobrze pasuje do makaronu penne, najlepiej odsmażonego. Świetnie komponuje sią na plackach z tapioki. Doskonałym uzupełnieniem smaku będzie dip z mango i tofu




Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga

Share