Oszczędniejsze gotowanie

Żywność to energochłonna zabawa. Czy mówimy o przemysłowej produkcji i przetwórstwie czy o gotowaniu w domu. Czy, of kors, o stopniach pośrednich czyli np. gastronomicznej kuchni produkcyjnej. Warto przyjrzeć się naszemu zużyciu energii w kuchni i temu jaki mozna je ograniczyć.
A nawet nie tyle w kuchni, bo na ten temat napisano juz masę i nierzadko mało życiowych porad (wymień cały sprzęt na elektrooszczędny, super rada, tylko za co?), co na samym procesie gotowania.
1. Najbanalniejsza sprawa czyli pokrywka.
Nakrywanie garnków może zmniejszyć  o 30% energię potrzebną, ą do zagotowania zawartości garnka, sam proces gotowania jest również szybszy. Chociaż oczywiście-nie dajmy się zwariować i jak we wszystkim zachowajmy balans i zdrowy rozsądek. Gotowanie pod przykryciem cieciorki może skończyć się zalaniem całej kuchenki.
2. Tyle ile potrzeba i ani trochę więcej.
Woda, o czym wszyscy zdążyli zapomnieć (albo nie byli na tej lekcji), ma wysokie ciepło właściwe. Co znaczy, że potrzeba dużo energii aby ja podgrzać. Wody na kawę, na makaron, na cokolwiek gotujmy tyle ile potrzebujemy i nic więcej.
3. Garnek powinien być dopasowany do “palnika”.
Bardzo niedobrze, najgorzej gdy jest mniejszy, bo dużo ciepła ucieka wówczas bokami. Garnek powinien tez być czysty. Im więcej na dnie zabrudzeń, sadzy itp., tym przewodzenie ciepła słabsze. Regularnie oczyszczaj czajnik i naczynia do gotowania z “kamienia” czyli osadu z węglanów wapnia i magnezu, wytrącających się w procesie gotowania wody. Najprostszym sposobem jest dodanie do wody octu, zagotowanie i odstawienie do wystygnięcia. A potem kilkukrotne umycie, zagotowanie wody, żeby pozbyć się zapachu octu.
4. Nie marnuj jedzenia.
Kiedy wylewasz ugotowaną zupę do kibla to wywalasz również energię zużytą do jej ugotowania. A resztki np. ugotowanych ziemniaków to świetny składnik na danie z resztek, np. sałatkę (na stronie fb ostatnio wrzuciłem przykłady takich sałatek z resztek). I to prowadzi nas do następnego punktu jakim jest:
5. Zimna kuchnia.
Kanapki również mogą być smakowitym i urozmaiconym daniem. Podobnie jak np. galareta, rozmaite pasty , sałatki. Warto, planując jadłospis, zastanowić się jak wiele energii potrzebujemy do przygotowania potrawy.
Również makarony i warzywa al dente, czy tylko blanszowane, itp. potrzebują mniej energii elektrycznej czy gazu. Podobnie składniki-mają różny czas gotowania. Fasola gotuje się dłużej (pro tip: dodajcie sody jak do cieciorki będzie szybciej) niż soczewica, batat niż ziemniak
6. Podawaj od razu.
Gotowanie na zapas to znakomite rozwiązanie, ułatwiające życie, którego jestem wielkim zwolennikiem ale jeżeli ugotuję gar zupy na trzy dni, to każdego kolejnego dnia będę potrzebował energii by ją zagrzać.
Dobrze jest przygotowywać posiłki (zwłaszcza dla całej rodziny) tak, żeby wszyscy o tej samej godzinie, od razu po przygotowaniu, zasiadali do jedzenia, by uniknąć odgrzewania. Natomiast, jeżeli mamy czegoś nagotowaną większą ilość to pamiętajmy, że nie potrzebujemy za każdym razem podgrzewać całości a tylko tyle ile akurat zjemy.

 

 

Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów? Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga

 

 

Share