Okropności wojny

Zakładając tego bloga założyłem sobie, ze nie będzie na nim o polityce a na dzisiaj miałem zaplanowany mój, trochę żartobliwy, komik aut ale dzisiaj rano budziliśmy się w innym świecie niż ten w którym zasypialiśmy wczoraj. Z dniem 24 lutego 2022 roku ostatecznie skończyła się pauza strategiczna i weszliśmy w okres światowej smuty i walki o światowy podział wpływów a Polska jest państwem frontowym. Czekają nas ciężkie czasy, Polskę zapewne zaleją uchodźcy z Ukrainy, ku uciesze takich przestępców jak Malka Kafka, którzy dostaną tanie mięso robocze. Ceny ropy, gazu, żywności dostaną dodatkowego kopa w górę....
Dzisiaj jeszcze bardziej niż kiedykolwiek doceniam jak wielkie mam szczęście że mieszkam tutaj, tak poza światem, daleko od linii frontu, nie wiem co takiego dobrego zrobiłem w poprzednich żywotach, że takie ich żniwo zbieram.
Budda nauczał że wszystko jest nietrwałe a egzystencja samsaryczna niesie ze sobą nieuchronnie cierpienie ale też wszyscy mamy "cenne ludzkie ciało" i na co dzień tego nie umiemy ani docenić ani wykorzystać. Tybetańczycy mówią "nigdy nie wiemy co będzie szybciej-następny dzień czy następne wcielenie". Co w obliczu tego cierpienia i niepewności własnego losu możemy zrobić? Czy jest sposób by nie poddać się rozpaczy ani nie chować głowy pod kołdrę w nadziei ze zło nas nie dostrzeże jeśli zasłonimy oczy? Czy w obliczu niego cokolwiek na sens? Nie mam pojęcia. Jestem tylko zwykłym psem zagubionym w samsarze.
“Możemy poznać nasze własne zmysły. Możemy dostosowywać swoje poczyniania do buddyjskich ideałów, bez względu na to, czy jesteśmy walczącymi, protestującymi, podejmującymi decyzje, czy tylko zaniepokojonymi świadkami. Możemy modlić się, by by w każdej sytuacji zwyciężało dobro, by nastał autentyczny pokój. Budda nauczał. ze na przestrzeni niezliczonych wcieleń wszystkie istoty były nam rodzicami i okazały nam wielką dobroć. Teraz uległy wpływowi trucizn umysłu-pożądaniu, gniewowi, ignorancji-i okropnie cierpią. Czy moglibyśmy kogoś nie objąć naszym współczuciem ? Czyż słońce moze wykluczyć kogoś spod działania ciepła i blasku swoich promieni.
Dążąc do pokoju, teraz i w przyszłych cyklach naszej egzystencji, nie możemy wykluczyć możliwości, ze każde z nas może stanąć wobec konieczności dokonania pewnej gniewnej interwencji, mającej zapobiec większej szkodzie. Oby trening duchowy, który teraz rozpoczynamy, umożliwił nam znalezienie się w takich sytuacjach, gdy będziemy wolni od iluzyjnych trucizn umysłu. Abyśmy działali ze współczuciem, dążąc ku ostatecznemu wyzwoleniu wszystkich- i ofiar i napastników”
Chagdud Tulku Rinpoche, wybitny, XXwieczny Nauczyciel ze szkoły Nigmapa buddyzmu tybetańskiego

Podoba Ci się ten tekst? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga

Kategoria:

Share