

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.
Nature Microbiology opublikowało wyniki badań in vitro nad wpływem pestycydów i chemikaliów przemysłowych na mikrobiotę jelitową, kluczową dla całego naszego zdrowia, również psychicznego
Badania przeprowadzili badacze z Uniwersytetu Cambridge, polegały na przetestowaniu w laboratorium wpływu 1076 substancji chemicznych na 22 gatunki bakterii jelitowych.
168 substancji, czyli ponad 15%, wykazało toksyczne działanie na mikrobiom jelitowy.
Toksyczne dla bakterii jelitowych są pestycydy, a także substancje chemiczne stosowane w środkach zmniejszających palność i tworzywach sztucznych.
Innym rezultatem badania jest odkrycie, że ten sam mechanizm który uodparnia bakterie na działanie chemikaliów wykorzystują one potem do obrony przed antybiotykami. Chemiczne substancje w żywności przyczyniają się do powstawania superbakterii, odpornych na antybiotyki.
Jest to problem z tej samej kategorii co mikroplastik. Odkryte przez badaczy szkodliwe działanie czegoś, co miało czynić nasze życie lepszym.
Bez środków ochrony roślin i masy innych substancji nie byłoby dostatecznie dużo żywności. Głód z Europy zniknął dopiero po II WŚ.
Co możemy zrobić? Na poziomie systemowym niewiele, bo to nie są tematy które poruszają media i opinię publiczną. A w dłuższej perspektywie o wiele ważniejsze niż to który satrapa akurat rządzi.
Oczywiście warto o tym mówić, warto o tym pisać. Warto, jeżeli jest okazja pytać polityków. I tak dalej.
Ogromna tu jest rola. medycyny stylu życia. Do la działanie ekspertów i organizacji medycznych Takich jak Polskie Towarzystwo Medycyny Stylu Życia (do którego mam zresztą przyjemność i zaszczyt należeć) w spamowaniu wręcz tymi tematami polityków.
A to bardzo ważne powinna być ze względu na służbę zdrowia. Mnie
j szkodliwych chemikaliów to mniejsze obciążenie służby zdrowia (i całego społeczeństwa) za kila, kilka naście lat.
Cały problem to nieuchronny konflikt, jedna ze sprzeczności wzrostu, przejaw typowej dla kapitalizmu twórczej destrukcji
I każdy taki konflikt prowadzi do syntezy.
Tą syntezą byłyby na przykład badania nad środkami ochrony roślin, które będą równie skuteczne, a nie mające działania szkodliwego dla mikrobioty literowej.
Czy też działania na rzecz radykalnego ograniczenia spożycia mięsa przez społeczeństwo, co spowoduje, że potrzeba będzie mniej żywności, że wystarczą mniejsze plony, więc będzie można wyeliminować część pestycydów.
Indywidualnie. Po pierwsze nie histeryzować. Się zachować spokój. Bez histerii i teorii spiskowych.
To jednak 16% czyli co siódma, a nie każda substancja działa szkodliwie na mikrobiom.
po drugie: trzeba być świadomym. Chęć kupowania samy produktów eko, bez użycia pestycydów i innych chemikaliów szybko przechodzi po obliczeniu kosztów.
W Niemczech sytuacja jest o tyle dobra, że tu za sporawą tradycji Lebnsreform (prekursorzy New Age i nazizmu z połowy XIX wieku) jest dostępne dużo tego typu żywność w bardzo przystępnych cenach.
Warto sprawdzać pochodzenie i kupować produkty tylko z Unii Europejskiej, która ma restrykcyjne (jak wynika z badania-nie dość restrykcyjne) zasady używania chemikaliów w rolnictwie.
I tak grzech odkupujemy dobrym uczy nkiem tak to potencjalne zagrożenie dobrze jest równoważyć dietą dobrą dla mikrobioty jelitowej, czyli np. bogatą w błonnik, Wszelkie kieszonki iajk kimczi i poleska kiszona kapusta to również znakomity sposób na poprawę stanu mikrobioty jelitowej.