

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

“W prawdziwie rozwiniętym społeczeństwie praca jest nieodzownym wymiarem życia społecznego, ponieważ jest nie tylko sposobem zarabiania na chleb, ale także drogą rozwoju osobistego, tworzenia zdrowych relacji, wyrażania siebie, dzielenia się darami, budowania poczucia współodpowiedzialności za rozwój świata, a ostatecznie – życia jako lud”
Nie lubię sprzątać kuchni. Chyba nikt normalny nie lubi. Najgorzej jest po dużej i długiej imprezie. Pracujesz na pełnych obrotach po kilkanaście godzin dziennie przez tydzień, dwa tygodnie. A na koniec jeszcze musisz wysprzątać kuchnię. Im większa impreza tym więcej sprzątania a wszyscy są bardziej przemęczeni.
Jeżeli nie ma gości i nie muszę od 5 rano zapierdalać w kuchni to dzień zaczynam od kawy i wiadomości. W dużej mierze branżowych-The Catereer, Agrobiznes, HoReCa News, Nutrition Science.
I o trwającym od 11 marcu strajku śmieciarzy w Birmingham dowiedziałem się z jednego z takich biuletynów. Dwa miesiące!? Wyobrażacie sobie taką apokalipsę w swoim mieście? Jako dziaders pamiętam takie strajki z lat chyba osiemdziesiątych ubiegłego wieku chyba we Włoszech i przerażające obrazki ulic ze zwałami śmieci. W 1968 roku w Nowym Jorku, co było wielka katastrofą, śmieciarze strajkowali 9 dni.
Policz ile przez tydzień gromadzisz śmieci. I pomnóż przez osiem i wyobraź sobie pod swoim domem. Dramat!
Oczywiście więcej miejsca w wiadomościach zajmuje romantyczna opowieść o związku Karola i Camilli, klasa próżniacza w stanie czystym. Czym właściwie różni się Karol od jakiś influenserskich dziwek wyginających się do lajków na Instagramie? W sumie na tym polega rola rodziny królewskiej. I ideał klasy próżniaczej.
Trudno chyba znaleźć lepszy przykład czym i kim są Morlokowie. Niezbędni ale poza obszarem uwagi. Śmieciarze działają niejako w mroku, w brudzie, w tym czego czyści i piękni bohaterowie social mediów się brzydzą i czego nawet nie zauważają. Bo sam widok może skalać nowych bogów.
Niszczenie poczucia własnej wartości jest łatwym sposobem, by nad kimś zapanować. Z tendencji do homogenizacji świata, wyłaniają się interesy władz, czerpiących korzyści z czyjejś niskiej samooceny. Dzieje się tak właśnie wówczas, gdy poprzez media i sieci próbuje się stworzyć nową kulturę w służbie najpotężniejszych. Korzystają na tym spekulacje finansowe i wykorzystywanie, w których zawsze przegrywają ubodzy.
Po śmierci papieżowi Franciszkowi przez 3 dni oddało hołd ćwierć miliona katolików. W pogrzebie papieża Franciszka uczestniczyło prawie pół miliona wiernych. Czy wiecie co to oznacza?
250 tysięcy gości, którzy jedzą, piją, śmiecą, srają (przeżyłem w małym nadmorskim miasteczku zatkanie kanalizacji przez turystów których było kilka razy więcej niż miejscowych), smarkają, korzystają z komunikacji miejskiej, a wcześniej muszą dojechać i dolecieć. Przeciążają sieć telefoniczną. Wszystkie problemy overtourizmu razy kilka. Dużo, dużo więcej ciężkiej pracy dla handlu, dużej części usług, gastro, kolei, komunikacji miejskiej, dla zakładu oczyszczania miasta.
I nie chodzi o tylko o to., że musisz pracować więcej, że masz na przykład do pościelenia kilka razy razy więcej łóżek niż normalnie, do ugotowania i do podania dwa, trzy, pięć razy więcej obiadów.
LOGISTYKA!
W praktyce:
z magazynu schodzi nagle w jeden dzień zapas na tydzień gotowania. Trzeba zamówić a często pojechać po towar. W sytuacji kiedy wszyscy maja aż nadmiar roboty. I ten problem masz nie tylko ty. Wszyscy w twojej branży w mieście. Brakuje towaru u dostawców.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze dziesiątki, jeśli nie setki delegacji BARDZO WAŻNYCH OSÓB, potrzebujących ochrony i ekstra miejsca. Na placu Św. Marka, w Kościele czy w hotelu. W sumie wszystko jedno tylko musi być odpowiednie do ważności osoby. Logistyka gorsza niż na weselu dwóch zwaśnionych rodzin
I zawsze się zastanawiam kim jest ta pani (bo to są z reguły kobiety) z klasy służebnej która temu Bardzo Ważnemu zmienia pościel i niemal dupę podciera. Pierze i prasuje ubrania.
Przez Niemcy w zeszłym roku przetoczyła się taka katastrofa latem zeszłego roku czyli mistrzostwa Europy w piłce nożnej.
Byłem w Hamburgu jeden dzień przed pierwszym meczem. Wszystko zatłoczone. Przez Reeperbahn, główną imprezową ulicę imprezowej dzielnicy St. Pauli, ciężko było przejść. Takie wydarzenia to katastrofa dla lokalsów i usług publicznych.
Coraz częściej w atrakcyjnych lokalizacjach turystów witają napisy “tourists go home”
Papież Franciszek zmarł 21 kwietnia. I od tamtej pory trwała w Watykanie a właściwie całym Rzymie impreza przez miesiąc. Do mszy świętej inaugurującej pontyfikat Leona XIV w niedzielę 18 maja.
W pandemii karierę zrobił termin ciemna kuchnia. Ale takie ciemne kuchnie metaforyczne, czyli takich gdzie tylko odbywa się produkcja, która jest dostarczana do innego lokalu albo sprzedawana na dowóz i jak najbardziej dosłowne, gdzie po prostu nie ma okien lub jest ich bardzo mało i cały czas jest silne, sztuczne światło.
I rzadko kiedy dniówka w kuchni wynosi 8 godzin. Przy takich wydarzeniach wiele osób, choćby w takich kuchniach śpi na miejscu, bo nie ma sensu wracać do domu. Mi się to też raz czy dwa zdarzyło jak pracowałem w cateringu i szykowałem zamówienia na Boże Narodzenie.
Ale oczywiście nie tylko kuchnia jest często ciemna i w piwnicy. Kiedyś kotłownia była takim typowym miejscem, pralnia.
Dobra metafora roli i miejsca tych którzy zajmują się obsługa mniej i bardziej ważnych OSÓB. Długiego trwania klasy służebnej.
Nie jest ważne to, o czym mówi się przy takich okazjach jak śmierć papieża czy spotkanie na szczycie. O wiele ważniejsze jest to co nie zostaje powiedziane ani dostrzeżone. A jest to długie trwanie klasy służebnej.
Chciałbym zauważyć, że często nie ma jasnej świadomości problemów, które wpływają szczególnie na ludzi wykluczonych. Stanowią oni większość mieszkańców planety – to miliardy ludzi. Wspomina się dziś o nich w międzynarodowych debatach politycznych i gospodarczych, ale najczęściej wydaje się, że ich problemy są poruszane jako dodatek, jako kwestia, którą się dodaje niemal z obowiązku lub w sposób marginalny, o ile nie są one postrzegane jako zwykły „negatywny efekt uboczny”. W rzeczywistości, kiedy dochodzi do konkretnych działań, często pozostają na ostatnim miejscu. Wynika to po części z faktu, że różni specjaliści, osoby opiniotwórcze, środki przekazu i ośrodki władzy znajdują się z dala od nich, w izolowanych obszarach miejskich, nie mając bezpośredniego kontaktu z ich problemami. Żyją i dumają w luksusowych warunkach, które są poza zasięgiem większej części ludności świata. Ten brak fizycznego kontaktu i spotkania, któremu nieraz towarzyszy dezintegracja naszych miast, sprzyja znieczulaniu sumień i ignorowaniu części rzeczywistości w stronniczych analizach. Czasem współistnieje to z językiem ekologicznym. Jednakże nie możemy dziś nie uznać, że prawdziwe podejście ekologiczne zawsze staje się podejściem społecznym, które musi włączyć sprawiedliwość w dyskusje o środowisku, aby usłyszeć zarówno wołanie ziemi, jak i krzyk biednych.
Takie wydarzenia są wykorzystywane, tak jak to było przy okazji ostatnich igrzysk olimpijskich w Paryżu, do ograniczania praw pracowniczych. Na przykład zawieszania przepisów tyczących się nadgodzin. Nierzadko ta nadzwyczajna zmiana, która miała być tymczasowa, pozostaje na stałe. Nie pojawia się w mediach bo funkcjonariusze medialni nie są nawet świadomi, że to się stało, ponieważ nie mają żadnego kontaktu z podludźmi, Morlokami z klasy służebnej, często imigrantami.
Przepraszam mają. Kiedy ich obsługujemy.
Ile śmieci zostawia po sobie 250 tysięcy osób? ? A ile trzeba przygotować dla nich posiłków? Miejsc w hotelach? Ile trzeba po nich myć kible, zmywać naczynia?
Ilu ludzi musi przy tym pracować, żeby utrzymać porządek, żeby zadbać o czystość. W bazylice, na placu. Ilu ludzi spędziło ten czas do nocy w pracy zamiast z bliskimi?
Marzenia o wolności, równości i braterstwie mogą pozostać na poziomie czystych formalności, ponieważ w rzeczywistości nie są one dla wszystkich
Nie mam nic przeciwko papieżowi Franciszkowi. Podziwiałem go w wielu kwestiach a jego Laudato Si to jeden z najwspanialszych duchowych i ekologiczno-społecznych tekstów jakie znam. A trochę znam. Z różnych tradycji, nie tylko buddyzmu.
Ale jestem demokratą. Śmierć jednego człowieka nie jest 250 000 razy ważniejsza niż życie kogokolwiek innego. Mówiąc tyle o tej śmierci nie mówimy o tysiącach, powszednich ofiar paradygmatu ekonomicznego, który wyzyskuje zasoby Ziemi i marginalizuje najuboższych jak naucza nowy papież Leon XIV.
Buddyzm, komunizm, chrześcijaństwo, odpowiedź na ten antyludzki paradygmat pozostaje religijna. O ile religie rozumieć podobnie jak Orson Sciot Card, jako kwestie pytania o istotę ludzkiej kondycji we wszechświecie. Kim jestem jako człowiek, czy tylko konsumentem i zasobem ludzkim. czy istotą z marzeniami, cierpieniami i alienacją.
Religia to odpowiedź na najbardziej podstawowy i metafizyczny problem ludzkiej egzystencji: alienację.
Marksizm, subkultura, chrześcijaństwo, buddyzm, każde na swój sposób usiłują rozwiazać problem ludzkiej alienacji i sensu życia, dając poczucie przynależności do czegoś większego i lepszego ode mnie. A przede wszystkim ucząc że coś większego, lepszego i ważniejszego ode mnie- to inni. Piekło to my sami. Wspólnota to niebo. Gminy pierwszych chrześcijan i mnichów buddyjskich. bandy punków, skinów, chuliganów, związki zawodowe. Tkacze innego świata. Tymczasowe strefy autonomiczne i ostatnie ogniska oporu społecznego.
Solidarność jest słowem, które nie zawsze się podoba; powiedziałbym, że parokrotnie zrobiliśmy z niej brzydkie słowo, którego nie można wymawiać; lecz słowo jest czymś o wiele większym niż parę sporadycznych aktów wielkoduszności. Znaczy mówienie i działanie w kategoriach wspólnoty, priorytetu życia wszystkich nad przywłaszczaniem sobie dóbr przez niewielu. To także walka ze strukturalnymi przyczynami ubóstwa, nierównością, brakiem zatrudnienia, ziemi i mieszkań, negowaniem praw społecznych i pracowniczych. To stawianie czoła niszczącym efektom imperium pieniądza,
wszystkie wyróznione cytaty z encykliki Fratelli tutti Ojca Świetago papieża Franciszka
Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga