

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

czyli trochę wieści czerwcowych od moich związków zawodowych, czyli tyczących sie tylko jednego sektora HoReCa
Nowy układ zbiorowy w branży hotelarskiej, w Hesji przewiduje podwyżki o 12,% w dwóch etapach, do lipca przyszłego roku i płacę początkową minimum 3000 euro brutto dla pracowników wykwalifikowanych
Płace rosną również w branży hotelarsko-gastronomicznej w Saksonii: podwyżki o 18% do 1 czerwca 2026 roku, dwa dodatkowe dni urlopu w 2024 roku
Pracownicy branży owocowo-warzywnej w Nadrenii Północnej-Westfalii otrzymają podwyżkę w wysokości 185 euro miesięcznie od 1 czerwca 2024 roku. Od 1 kwietnia 2025 r. nastąpi kolejna podwyżka o 3,5% dla wszystkich. Pracownicy dostaną też dodatek inflacyjny 400 euro.
W branży piekarniczej w Nadrenii Północnej-Westfalii płace wzrosną od 1 sierpnia 2024 r o 5% dla wszystkich pracowników. Od 1 maja 2025 r. płace wzrosną o kolejne 70,00 euro (w pełnym wymiarze godzin). Dodatkowo pracownicy otrzymają dodatek inflacyjny w wysokości 180 euro
W Lunedeich w Bremerhaven w północnych Niemczech doszło do strajków ostrzegawczych w fabrykach mrożonek Frosta i Iglo. Pracownicy domagają się podwyżek w wysokości 500 euro.
Z kolei w południowych Niemczech, w Bawarii, związki żądają podwyżki o 411 euro w przemyśle mleczarskim, pod konie czerwca doszło do strajków ostrzegawczych w kilkunastu zakładach. Po negocjacjach pod koniec miesiąca, w których pracodawcy zaproponowali podwyżki o 4%, związkowy stwierdzili ze nieunikniona jest eskalacja konfliktu.
Również w Bawarii pracownicy piekarni domagają się podwyżek o 10%, wobec 5,5% proponowanych przez biznes.
Na szczególną uwagę zasługuje jednak konflikt i strajk w Arla Foods w Pronsfeld, w Nadrenii-Palatynacie w południowo-zachodnich Niemczech. Pracownicy domagają się 10% podwyżek w ciągu roku, firma oferuje 6% w ciągu dwóch lat
Arla Foods jest szczególna ze względu na swoją formę prawną. Zachwycałem się kilkakrotnie niemiecką ideą sieci Edeka, spółdzielni sklepów spożywczych, z sukcesem rywalizującej z największymi korporacjami z branży FMCG. Alra Foods jest spółdzielnią mleczarską zrzeszająca producentów mleka, osoby fizyczne i prawne.
Spółdzielnie są nieraz przedstawiane jako alternatywa dla współczesnego kapitalizmu, ale też nie są w tym kapitalizmie w Europie ewenementem. Niemiecka Edeka czy szwedzko-duńskie Arla Foods, hiszpański Mondragor (właściwie to chyba baskijski, ten naród ma dobrą tradycje oporu) to trzy pierwsze przykłady dobrze sobie radzących na wolnym rynku spółdzielni, potentatów na swoich rynkach. I chcąc konkurować z typowymi przedsiębiorstwami spółdzielnie muszą się dostosować do „warunków rynkowych”, czego elementem jest „redukcja kosztów pracy” czyli oszczędzania na pracownikach, warunkach pracy i płacy.
Trzeb też pamiętać, że „spółdzielnia” może mieć różny charakter, niekoniecznie jest to spółdzielnia pracowników, czyli upraszczając, wspólna własność, wspólnie zarządzana przez pracowników (spółdzielnia pracownicza).
Inną formą są takie przedsiębiorstwa jak Edeka będąca spółdzielnia sklepów czy Arla Foods, będąca spółdzielnia producentów mleczarskich, gdzie pracownicy NIE SĄ członkami spółdzielni a zatrudnionymi jak w typowych przedsiębiorstwach kapitalistycznych.
I jak w typowych przedsiębiorstwach interesy pracowników są rozbieżne z interesami przedsiębiorstwa i jak we wszystkich przedsiębiorstwach pracownicy potrzebują związków zawodowych i układów zbiorowych.
I to jest powód, dla którego uważam Niemcy za kraj o wiele lepszy niż Polska i generalnie jeden z lepszych krajów do życia dla prostego robola.
„Von Menschen, die wie Menschen leben wollten” czyli „O ludziach, którzy chcieli żyć jak ludzie” to licząca 600 stron historia związku zawodowego NGG, zrzeszającego pracowników branży spożywczej i HoReCa/ Wywodzący się z Niemieckiego Stowarzyszenia Pracowników Cygar, założonego w 1865, związek zrzesza prawie 200 tys. pracowników w Niemczech (w tym piszącego te słowa) i jak widać z pierwszej części artykułu, jest (jak chyba wszystkie niemieckie związki zawodowe) związkiem bojowym, klasowym i opierającym się na układach zbiorowych.
Układy zbiorowe są jednym z największych osiągnięć zachodniego świata pracy. Regulujące warunki pracy i płacy dla całej branży są szczególnie potrzebne w takich branżach jak gastronomia czy piekarnictwo, których cechą jest rozdrobnienie i duża rotacja pracowników. Tu warto zaznaczyć- kwestia rotacji w takich branżach jak gastronomia wynika w dużym stopniu z warunków pracy, płacy i powszechnego mobbingu. I tu tez właśnie związki zawodowe i negocjowane czy częściej wymuszane na biznesie układy zbiorowe są najlepszym antidotum.
Niemcy są dobrym krajem dla roboli również dlatego, że zarówno układy zbiorowe, jak i związki są wpierane przez system polityczny niemieckiego państwa socjalnego i społecznej gospodarki rynkowej, wymyślone w latach 50 tych, kiedy wprowadzono np. zasadę Mitbestimmung, czyli współdecydowania na podstawie której w niemieckich przedsiębiorstwach w radach nadzorczych obowiązkowo zasiadają przedstawiciele załogi. Ta zasada stała się przyczyną konfliktu między niemieckim rządem a Lufthansą w czasie pandemii. Rząd domagał się wówczas od Lufthansy w zamian za pomoc m.in. zwiększenia udziału pracowników w radzie nadzorczej.
Warto tu dodać dobre słówko o kanclerzy Scholzu, na którym nie tylko w Polsce, lecz także w Niemczech wszyscy wieszają psy. Kiedy w 2021 roku zapadł wyrok najwyższego sądu pracy Niemiec, orzekający, że opiekunkom osób starszych (w Niemczech są to głównie kobiety z Europy Wschodniej, w tym dużo z Polski) należy się wynagrodzenie również za czas „gotowości do pracy na wezwanie” w wysokości płacy minimalnej, kanclerz (wówczas od dopiero co i dobrze się zapowiadający) jednoznacznie poparł prawa pracownic z Europy Wschodniej i zapowiedział, że jeżeli firmy z branży usług opiekuńczych (i nie tylko) nie będą chciały zawierać układów zbiorowych, to rząd je do tego zmusi.
Niestety za chwile wybuchła wojna w Ukrainie i ten jak wiele innych tematów zostały odłożone na półkę. Chociaż akurat realizacja tego zobowiązania myślę, że przyniosłaby obecnemu rządowi wzrost poparcia wśród niemieckich pracowników płacących koszty pandemii i wojny w Ukrainie.
Oczywiście taki charakter niemieckiego systemu gospodarczego nie wynika z tego, że tego, że niemieccy politycy są jakoś szczególnie pro pracowniczy, mają dobre serduszka i chcą pomagać biednym i słabym. Nie politycy w Niemczech tak jak właściwie w całym na całym świecie, co wynika bezpośrednio z istoty systemu kapitalistycznego, są bandą psychopatycznych skurwysynów.
Kapitalizm to brutalna i ustawiona gra. Pracownicy chcąc z niej wygrywać muszą grać jeszcze brutalniej niż kapitaliści. Strajk jest tu podstawową metodą a związki zawodowe podstawową formą organizacji pracowników.
I jak widzicie z tego krótkiego przeglądu działań tylko jednego z niemieckich związków zawodowych, strajków i protestów pracowniczych w Niemczech jest dużo. I dlatego to jest lepszy kraj niż Polska.
ps. praktyczna porada dla jadących do Niemiec do pracy.
Wystrzegajcie się jak zarazy polskich film pośrednictwa. Za każdym razem, gdy czytałem o polskich pracownikach, oszukanych w Niemczech, na przykład na budowach, czy właśnie opiekunkach to były to osoby nie zatrudnione przez niemieckie firmy, a przez firmy z Polski.
Pamiętajcie też, że w Niemczech w takiej sytuacji można, trzeba, warto zwrócić się do związku zawodowego odpowiedniego dla waszej branży, związki zawodowe. Niemieckie często mają nawet strony po polsku i linie telefoniczne, na których się dogadacie po polsku. Jeżeli nawet jedziecie do pracy przez polską firmę pośrednictwa i planujecie pracować dłużej, zostać w Niemczech, to starajcie się jak najszybciej przejść do pracy w niemieckiej firmie. Jako obywatele Unii Europejskiej macie w tym momencie na rynku pracy wszystkie te same prawa co pracownicy niemieccy. I obowiązują was oczywiście układy zbiorowe. Jeżeli pracujecie w polskiej firmie to niestety nie. W efekcie czego na przykład jest tak jak opowiadał mi znajomy, że na budowie pracownicy polscy i niemieccy mają różne stawki. Polacy pracujący przez polską firmę zarabiają dużo mniej i mają gorsze warunki pracy.
Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga