Media kłamią! Wszystkie? Prawie

dawna siedziba prasy w Hamburgu-Harburgu

Media kłamią! Wszystkie? Prawie. Jest grupa mediów które mówią jak jest.

„Meghan Markle wprowadza własną linię dżemów”. A tak… coś wcześniej już czytałem o tych dżemach. Ale kto to jest Meghan Markle?

Dzień zaczynam od wieczornych wiadomości. To znaczy, zaczynam od toalety. I oczywiście zrobienia kawy. Nie, że jednocześnie.
Ale zaraz potem siadam przy laptopie i włączam wieczorne wiadomości ze świata. W streamingu oczywiście.

Będąc Polakiem mieszkającym w Niemczech i pracującym w międzynarodowym, międzykontynentalnym wręcz środowisku mogę patrzeć na różne wydarzenia z kilku punktów naraz. I obserwować jak np. o Niemczech, kraju za miedzą informują polskie media. I vice versa. i mam regularnie what the fuck!
I to skłania do refleksji na tym jak działają media, skąd czerpią informacje.
Jeżeli dziennikarz np. z USA potrzebuje komentarza o sytuacji na w Polsce, to, kogo poprosi o komentarz? Nie poprosi przypadkowej osoby jakiegoś noł nejma kucharza czy kierowcę autobusu.
Choć w niektórych sprawach, dobrze by było, gdyby pytano kucharzy, cieśli, ludzi, którzy po prostu daną dziedziną się zajmują, praktykują.
Poprosi dziennikarza, publicystę, zawodowego komentatora/eksperta. Tylko problem jest taki, że, ten dziennikarz, ten publicysta ma poglądy. I to na każdy temat.
Europejskie protesty rolników zaczęły się w zeszłym roku od moich sąsiadów, od ludzi, których spotykam jak idę na spacer czy jadę do miasteczka i kolejny raz w mediach ci sami eksperci od wszystkiego, profesorowie z wielkich miast tłumaczyli o co chodzi chłopom z Dolnej Saksonii. Myślę, że ci chłopi byliby zaskoczeni…

I dlatego zaraz po wieczornych wiadomościach ze świata włączam poranne wiadomości dla rolników. I newslettery. Branżowe newslettery. Z informacjami o cenach skupu ziemniaków i zbiorach kakao. Od serwisów dla gospodyń domowych poprzez wiadomości gastronomiczne, po naukowy biuletyn badań nad żywnością i raporty z rynku hurtowego produkcji rolnej.

I to jest ostatnia oaza dziennikarstwa. Rzetelnej roboty informacyjnej.

Nie bez znaczenia są oczywiście reklamodawcy. Inaczej-nie bez …czenia jest to... Inaczej: kluczowe znaczenie ma to, że treści w mediach są środkiem do pozyskania jak największej ilości pieniędzy od reklamodawców.
Tu oczywiście jest kwestia finansowania i formy prawnej mediów. Tego że stały się biznesem jak każdy inny. A celem biznesu jest generowanie zysków. Celem dziennikarstwa rzetelne informowanie.
Nie ma tutaj żadnego spisku, tak jak nie ma spisku big pharmy. Jest Gordon Gecko powtarzający “greed is good” i liczący zyski akcjonariusze. Są różne cele. Jeżeli biznesowo jest korzystne uzależnić USA od fentanylu to jest to racjonalna decyzja biznesowa a nie żaden spisek. Tu nawet nie potrzeba analizy marksistowskiej wystarczy świadomość tego jak działa rynek.

Media branżowe są specyficzną niszą. Bo oczywiście media branżowe zarabiają i utrzymując się na pewno w co najmniej znacznym stopniu z reklam. Reklam kierowanych do ludzi z branży. Fachowo to się chyba nazywa „segmentacja rynku”.

Dlaczego czytam, oglądam media branżowe? Bo wykorzystam ich informacje w praktyce. Że zaoszczędzę pieniądze kupując zapas kakao na rok, po tym jak dowiedziałem się, że cena kakao zaczyna rosnąc z powodu dramatycznie małych zbiorów. Kakao to jeden z wielu produktów, których zbiory są coraz mniejsze z powodu zmian klimatycznych. Ale o tym, że tak się dzieje dowiecie się tylko z mediów branżowych.
Jeżeli te media nie będą podawały takich informacji, tylko jakieś pierdolenie inteligentów na każdy temat o niczym albo zachwycały się piękną pogodą, która oznacza nieurodzaj i wysokie ceny to profesjonaliści z branży nie będą ich oglądać ani czytać.
A jak widać po ostatnich protestach rolników, to jak podadzą fałszywe informacje np. o dotacjach to jak się chłop wkurwi to weźmie kosę (albo kombajn) i pojedzie pod redakcje wylać gnojówkę.
Politycy w dużych mediach mogą pleść bzdury na temat Zielonego Ładu. Ale w programie dla rolników jest wprost o tym, co zresztą rolnicy widzą. Zmiany klimatu to kolejne klęski dla rolnictwa. Jak w tym roku, kiedy z powody wczesnej wiosny wszystko zakwitło miesiąc wcześniej i obecne przymrozki wymrażają kwiaty.
Bo to są też jedyne media gdzie dostajemy wiadomości. Komentarz jest ograniczony do minimum, a dziennikarz jest niewidoczny, schowany za tym, co przekazuje.
Takiego podejścia uczyła mnie moja Naczelna, kiedy w latach 90. przez chwilę zajmowałem się zawodowo dziennikarstwem w lokalnym tygodniku na Śląsku.
Dziennikarz nie ma poglądów, dziennikarz jest niewidoczny a komentarz jest wyraźnie oddzielony od prezentacji faktów. Dzisiaj nie ma już faktów są tylko poglądy. I komentarze do komentarzy o poglądach.
Zauważyliście jak wiele miejsca w mediach zajmują media? Mówienie o tym, co powiedziano w innym medium. W ujęciu Korzybskiego tworzą mapy map, mapy coraz wyższego rzędu. Symulakrum medialne.
W mediach branżowych nie można sprzedawać symulakrum, bo każda wiadomość jest zaraz weryfikowana przez odbiorców. Tak jak nie mogę ściemnić jaka pyszna zrobiłem pomidorową a podać breje o smaku starej ścierki. Goście to z pierwszą łyżką zweryfikują.

Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga

Moje media społecznościowe

Kategoria:

Share