

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Prostota...prostota..prostota..bodajże w powieści "Wyspa" Huxleya jest papuga która powtarza bohaterom te właśnie słowa. Warto mieć te slow na kartce w kuchni.
Naprawdę mnóstwo składników i wielogodzinny proces przygotowywania jest czymś co czasami bywa fajne, zabawne, jak ma się mnóstwo czasu i pieniędzy. Ale często lepiej, łatwiej i szybciej można równie dobry efekt uzyskać z kilku składników robiąc coś w kilka minut.
Jak dip pomarańczowy do sałaty z trzech składników, który dzisiaj zaserwowałem do lunchu (pakchoj z sosem tamari i cieciorką i ryż z kurkumą)
Instrukcja
2 łyżki majonezu sojowego własnej roboty
2 łyżki jogurty sojowe
sok z jednej pomarańczy (im słodsza tym lepsza)
Wszystkie składniki mieszamy dokładnie razem widelcem lub rózgą. I gotowe.
Majonez najlepiej zrobić samemu, gotowe, przynajmniej te które próbowałem są raczej dość kiepskie i generalnie nie trzymają tektury charakterystycznej dla majonezu.
Na razie tyle bo zaraz jadę do Scheverndingen (dżizaz jak Niemcy to dają radę wymawiać to nie przestanie mnie zadziwiać) na cotygodniowe zakupy. W ośrodku trwają coraz intensywniej porządki i przygotowania do wizyty Jego Świętobliwości na początku maja
Wczoraj dotarł do mnie nowy telefon więc będzie niedługo więcej zdjęć i filmy, pierwszy chcę zrobić o tym jak wygląda ośrodek (oczywiście od kuchni, dosłownie i w przenośni), tylko najpierw muszę go ze mną oswoić. Albo raczej mnie z nim. W sensie możliwościami, bo na razie ciągle robię "o! a co to?"