Pasta daktylowa

No to będzie o gotowaniu :
Nauki skończyły się wczoraj, pudżą Białej Tary w intencji Czcigodnego Garchena Rinpoche po której miałem okazję spróbowania tybetańskiego specjału-tsampy. I oczywiście już mam w głowie jakby to zrobić i do czego wykorzystać, myślę że tsampa będzie świetna i na słodko (jak wczorajsza) i na wytrawnie. O skutkach moich eksperymentów oczywiście napiszę.
A na razie o tym co zrobiłem dzisiaj na lunch czyli

Najpierw o deserze a przede wszystkim o jednym składniku czyli paście daktylowej fenomenalnie zastępującej cukier w różnego rodzaju "słodkościach".
Daktyle to jedne z najsłodszych owoców, zawierają ponad 50 procent cukrów prostych czyli z jednej strony warto je jeść przy dużym wysiłku fizycznym i zmęczeniu (cukry proste bardzo szybko są przyswajane) bo dają zastrzyk energii ale z drugiej lepiej nie przesadzać bo są bardzo kaloryczne. No i ogromna ilość cukrów prosty to nie tylko kalorie ale też oczywiście ABSOLUTNIE takich rzeczy nie mogą jeść cukrzycy. Ale daktyle maja też wiele właściwości zdrowotnych. Działają przeciw miażdżycowo czyli zapobiegają głównemu zabójcy Polaków' W naszym kraju 46-48 proc. zgonów jest spowodowanych chorobami sercowo-naczyniowymi, dokładniej – 49 proc. u kobiet i 40 proc. u mężczyzn. Z tego choroba wieńcowa jest najczęstszą przyczyną śmierci i odpowiada za mniej więcej jedną czwartą wszystkich zgonów. – wylicza prof. Adam Witkowski – Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie"

Są też przeciwzapalne i przciwzakrzepowe, dzięki zawartości potasu pomagają obniżyć ciśnienie, zawierają też sporo błonnika. I coś szczgólnie ważnego dla mnie bo pomaga w leczeniu depresji-są źródłem tryptofanu, aminokwasu który bierze udział w wytwarzaniu serotoniny ("hormonu szczęścia") i melatoniny (regulującej cykl snu i czuwania, często zaburzony w depresji). W sumie depresja ma swoje dobre strony-mogę jeść kilogramami daktyle bo to dla mnie zdrowe :) Jeśli do tego dodamy, ze tryptofan jest ważny dla wytwarzania tkanki mięśniowej i przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej to nic tylko najpierw na siłownie a potem jeść daktyle.
Tu więcej o tryptofanie

Pasta daktylowa to coś nawet nie z cyklu "danie w 15 minut" a "najprostsze danie świata".
Suszone daktyle (bez pestek) zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do wystygnięcia. Odlewamy wodę do innego naczynia a daktyle blendujemy. Ot i wszystko. Wodę z daktyli można wykorzystać do słodzenia kottajli czy czegokolwiek.
Użyłem dzisiaj pasty daktylowej do zrobienia deseru.Do pasty której dodałem wody daktylowej i wymieszałem z kakao. Na to poszła druga warstwa z musu jabłkowego z rodzynkami, a na samą górę łyżeczka słodko-kwaśnego musu cytrynowego. Posypka z uprażonych orzeszków pini i też uprażonego czarnego sezamu. Oczywiście i posypkę i składniki poszczególnych warstw można sobie dobierać według własnej kulinarnej fantazji. Użyłem po prostu tego co znalazłem w kuchni
cdn. czyli jutro będzie o szpinaku

Share