

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Przez ostatnie dni nic tu nie pisałem, dzisiaj pogoda się zrobiła taka jak na załączonym obrazku widać, więc nici z planów na kolejny kilkunasto kilometrowy spacer ale może się uda coś napisać.
Może bo kilku dni znowu gorzej się czuję. Wczoraj znowu przez prawie cały dzień potworny ból głowy i karku i bolesność przy każdym ruchu szyji... Ot codzienność chorych na depresje-bóle, lęki, ataki rozpaczy, dwa załamania nerwowe przed śniadaniem a potem jeszcze trzy po obiedzie... Świadomość, ze to czucie beznadziejności i bezsensu jest częścią choroby bardzo pomaga sobie z nimi radzić... Daje trochę do nich dystansu i świadomość że to nie ja, nie moje myśli a powodowane przez chorobę. Tak samo jak wiesz, ze kiedy masz grypę to osłabienie i gorączka nie są tobą a efektem choroby.
Ciekawe, że zazwyczaj najlepiej czuję się rano a potem, w ciągu dnia coraz gorzej. Ale też denerwujące, bo rano budzę się pełen zapału, pomysóow i planów co zrobić a po kilku godzinach jestem w stanie jedynie bezmyślnie patrzeć w monitor i przewijając facebooka albo oglądając jakiś serial. Bo nawet czytanie bywa, że przerasta moje możliwości, zwłaszcza czegoś co wymaga jakiegoś głębszego namysłu..
Zazwyczaj w depresji (podobnie w nerwicy) chory czuje się najgorzej rano a w ciągu dnia następuje poprawa samopoczucia. Przynajmniej wtedy unika się poczucia zawodu i wine, że tyle moglem zrobić dzisiaj, tyle sobie zaplanowałem a nic z tego nie wyszło (taka depresja gdzie czujesz się lepiej rano nazywana jest depresją atypową. Genialna nazwa-objawy są dziwne i inne niż zazwyczaj w depresji i nie wiemy dlaczego, ale jak to nazwiemy to jakoś lepiej brzmi od razu.
Poczucie winy to w ogóle paskudna rzecz w depresji. Mnie gnębiło bardzo przez długie, długie lata, gdy coś zawalałem bo nie byłem stanie nawet wysłać maila czy chwycić za telefon. Przez to położylem swoją firmę Nie tylko przez to ale w to była chyba najważniejsza przyczyna tamtej porażki), bo jedyne co byłem w stanie robić to oglądać "Synów anarchii" (swoją drogą znakomity serial, polecam) i od rana pić whiskey zamiast wysyłać oferty, robić skrypty szkoleniowe i pozyskiwać nowych klientów.
Wiele rzeczy w moim życiu zawaliło się z powodu depresji. W pierwszym odruchu napisałem "zawaliłem" a to tak, jakby ktoś z wrodzoną wadą serca pisał, że zawalił i nie wygrał maratonu.
To się chyba nazywa RTZ-Racjonalna Terapia Zachowań, polegająca na zmianie sposobu mówienia a co za tym idzie myślenia, o sobie i innych, zmiany przekonań przez ich przeformułowanie. Trochę to też przypomina nlp-owskie metody pracy.
Myślę, ze w depresji bardzo ważne jest zmienić swoje myślenie (i mówienie) tak by przestać mieć poczucie winy. To akurat coś, w czym mi bardzo pomógł psychoterapeuta. I chociaż w przypadku obu terapeutów których miałem. generalnie po kilku spotkaniach zacząłem mieć poczucie, ze nic się nie dzieje, że mi nic te spotkania nie dają to akurat to mi bardzo pomogło i pomaga do dziś. Że właściwie nic nie muszę, że mogę odpuścić. jak powiedział pewien jogin (nie pamiętam teraz kto): "jedyne co musisz to jeść, spać i srać".
Ale i tak jest o wiele lepiej niż przez ostatnie miesiące, wiele miesięcy. Nawet udało mi się napisać obszerny (ponad 8000 znaków) artykuł o wyborach w Indiach.
Jakoś tak od zamieszkania w Ośrodku zaczynam coraz więcej pisać, co bardzo mnie cieszy, bo przez długie lata pisanie było jedną z moich pasji (a czasami zawodem), nawet mam na swoim koncie kilka nagród w konkursach poetyckich i cykl artykułów o zabrzańskim Linodrucie (czujecie pracować w takim miejscu? te rozmowy "A ty czym się zawodowo zajmujesz? Ciągnę druty. A jak dużo wyciągnę to dostaję premię") , które przyczyniły się do usunięcia prezesa spółki, który doprowadził ją na skraj bankructwa (a potem prawdopodobnie uciekł do Anglii). I zacząłem pamiętać swoje sny. Raczej nieprzyjemne i strasznie pomieszane ale przez długi czas nic nie pamiętałem po obudzeniu. Według Nauk pamiętanie snów a potem, świadomość we śnie, że śnimy oznacza zwiększenie przejrzystości umysłu i jest oznaką postępów na Ścieżce. No, na pewno ma tu swoje znaczenie odstawienie używek (poza kawą) od kiedy jestem w Ośrodku.
No dobra, to może teraz jakiś serial pooglądam. Coś polecacie?