

Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia.

Miał być bardzo poważny wpis o bardzo poważnych kwestiach covidowych ale będzie później, a na razie krótki wpis o najważniejszych narzędziach w kuchni.
Numer jeden to oczywiście nóż. I deska do krojenia.
Ale numer dwa może wiele osób zaskoczyć. Tto długopis. I kartka papieru. Najlepiej zawieszona na ścianie. Albo tablica suchościeralna.
Lata temu pracowałam z facetem, który spędził kilka lat w Anglii, gdzie pracował przy remontach i wykańczaniu wnętrz. I opowiadał o szoku kulturowym jaki przeżył w pracy. Przyjechali na miejsce, po czym… rozsiedli się, kawka, ołówek, kartka. I tak kilka godzin. Po czym zaczęli pracę według dokładnie ustalonego harmonogramu i zrobili w pół dniówki tyle co ekipa w Polsce przez dwa dni. Bo dokładnie ustalili plan: kolejność, kto, kiedy co robi.
Takie rozplanowanie jest również bardzo ważne w kuchni. Również jeżeli jest to domowa kuchnia i pracuje w niej jedna osoba. Może nie wtedy, kiedy mamy do ugotowania jedną zupę… ale jeżeli komuś by to pomogło. Ale d2-są zupy które robi się kilka godzin, używa wielu składników, wcześniej wstępnie obrobionych.
Może to tez być sposób dla osób które gotują rzadko, które mówią, że nie potrafią, nie chcą, nie lubią gotować. Jasny i dokładny plan może pomóc takim osobom poruszać się w kuchni.
I do tego potrzebujemy kartki i długopisu. Przejść w głowie czy z przepisem, wszystkie etapy przygotowania potrawy i zapisać je skrótowo, ale tak by były jasne
np.
“obrać ziemniaki
ugotować ziemniaki
purre”
ale
ziemniaki gotują się ok. 30 minut
więc między “ugotować ziemniaki” a “purre” wstawiam kolejne zadania
“obrać dynię
upiec dynię”
dynia tez potrzebuje czasu, żeby się upiec więc teraz będzie
“pokroić warzywa na sałatkę”
Przy zapisywaniu na kartce bywa to problematyczne bo nie możemy zmieniać kolejności zadań na liście. Osobiście wypisuję wszystko po kolei jadąc z listą dań do zrobienia i nie wykonuję zadań ściśle według kolejności z listy tylko według schematu jaki mam w głowie.
Natomiast jest rozwiązanie jakie obecnie testuję i tu najważniejszym narzędziem jest ZEGAREK. Dokładnie smartwatch i aplikacja typu to do/checklist.
U mnie jest to Samsung Galaxy Watch 3 i aplikacja Todoist (wersja płatna).
Z aplikacji Todoist korzystamy na jakimkolwiek urządzeniu. Utworzyłem kategorię zadań “Kuchnia” w niej kategorię “dziś do zrobienia”, z zadaniami ułożonymi w kolejności jak powinienem je wykonać. Oczywiście zawsze jest to 20% (bodajże) na nieprzewidziane, dopiero co przed zaczęciem pisania, zmieniłem deser jaki dzisja będzie. Tego nie zmienimy niestety z poziomu zegarka w którym po prostu odhaczamy kolejne zadania z listy. Listę tworzymy na dowolnym urządzeniu, aplikacja jest na macOS, Windowska, Androida i Linuxa.
Prócz aplikacji Todoist potrzebujemy jeszcze GearTodosit zainstalowanej w zegarku i telefonie, w której na zegarku odhaczamy kolejne zadania z listy.
W przeciwieństwie do chociażby telefony zegarek mamy zawsze przy sobie i jest przystosowany np. do wilgoci czy zmiany temperatur co jest bardzo ważne. Dwa telefony sobie w kuchni załatwiłem m.in. przez wilgoć.
Smartwach doskonale się też sprawdza jako minutnik. Minutnik który mam zawsze przy sobie i nie ma opcji, ze np. będę coś mielił i nie usłyszę, bo zegarek wibruje na ręce. Zdecydowanie natomisat brakuje aplikacji do przeliczania proporcji czy przeglądania osobistej księgi z recepturami. No ale to są zegarki dla fitnesiarzy a nie kucharzy. Bardzo jestem ciekaw, czy pojawią się takie aplikacje czy np. takie rzeczy jak termometry sparowane z zegarkiem, możliwość sterowania sprzętami kuchennymi z poziomu zegarka (bo z telefonu już można).
Ale i bez tych aplikacji smartwach w kuchni może być bardzo przydatnym narzędziem i trochę nam uprościć i ułatwić pracę w kuchni. Nie warto całego życia spędzić w kuchni i każde ułatwienie, uproszczenie skrócenie czasu naszej pracy w kuchni jest super. Podobnie jak wszelkie urządzenia które ułatwiają, mechanizują naszą pracę. Tak banalna rzecz jak funkcja mieszania i wyłącznik czasowy w multocookerach. Wrzucasz składniki, ustawiasz parametry temperaturę, czas, tempo mieszania i… zapominasz. Doskonale mi się to sprawdza przy robieniu bulionu (temperatura na 95), redukowanych sosów, gęstych gulaszy, bigosów itp. które trzeba długo gotować i ciągle mieszać.
Osobnym ale łączącym się z rozplanowaniem pracy, tematem jest rozplanowanie kuchni. Ale o tym innym razem
Chcecie więcej tematów o nowoczesnych technologiach w kuchni, o metodach pracy, organizacji pracy w kuchni, np. odnośnie planowania jadłospisu, robienia zakupów itp. itd.?
Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga