A w wolnym czasie zajmuję się AI — zobacz, co z tego wyszło

Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia

Jak ugotować makaron

Gdzie kupić makaron al dente?
Próbowaliście kiedyś kupić makaron al dente?
Z kolegą z cateringu spieraliśmy się, czy historyjka o facecie, który chciał kupić makaron al dente, jest zmyślona czy prawdziwa.
Ja obstawiałem, że prawdziwa. Nie każdy spędza życie na gotowaniu i zna język kuchenny.
Chodziło o krążącą w internecie historię o facecie, który szukał w sklepach makaronu al dente. Bo w przepisie znalazł, żeby ugotować makaron al dente. I nigdzie go nie mógł kupić.
Al dente znaczy dosłownie „na ząb”. Czemu na ząb? Może dlatego, że to konsystencja lekko twarda, niedogotowana, do zjedzenia której trzeba używać zębów.
Żeby uzyskać makaron al dente, podczas gotowania sprawdźcie jego konsystencję 2–3 minuty przed czasem podanym na opakowaniu.
Nie każdy makaron będzie się też nadawał do takiego gotowania. Niektóre pod wpływem własnego ciepła po ugotowaniu al dente na talerzu powoli zamieniają się w rozmokłą papkę makaronową. Szczególnie makarony bezglutenowe mają taką skłonność. Tu polecam (jak będziecie lub jesteście w Niemcach) bezglutenowe makarony z Edeki, własna marka.
Obecnie używam makaronu pełnoziarnistego (w ogóle polecam makarony pełnoziarniste, mają generalnie ciekawszą konsystencję i są zdrowsze) z mąki orkiszowej Alnatury (nie płacą mi za reklamę, a powinni, tak samo jak Edeka). Jeszcze w Polsce kupowałem, a i dzisiaj czasami sięgam po Barillę. Mają wiele ciekawych form makaronów, np. bucatini. Podobny do spaghetti, ale pusty w środku. Polecam!
Makaron al dente to obowiązkowy sposób gotowania wszelkich dań z kuchni włoskiej i makaronów z sosem.
Jeżeli wymieszacie makaron z sosem, to będzie się cały czas jeszcze dogotowywał, więc w zależności od tego, ile czasu planujecie od przygotowania do podania na talerze, makaron powinien być odpowiednio al dente.
Ugotowany w ten sposób makaron (jak wszelkie inne produkty węglowodanowe, np. ryż) ma niższy indeks glikemiczny.
Czyli jest trawiony wolniej, dłużej jesteśmy najedzeni. Mamy mniejszy wzrost cukru po posiłku. A częste duże skoki cukru po jedzeniu wiążą się z większym ryzykiem cukrzycy i insulinooporności.
A przede wszystkim jest smaczniejszy.
Myślę, że te traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa szkolnego makaronu z serem były właśnie efektem jego „przeciągnięcia”, czyli za długiego gotowania.
Gotujcie al dente!
Dopóki macie zęby, żeby gryźć. Tak jest smaczniej i zdrowiej!

Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…

Jeżeli chcecie przygotować makaron, czy to z mojego przepisu (najlepiej! patrz niżej), czy z innego, to pamiętajcie o ugotowaniu al dente i jeszcze o ważnych rzeczach, żeby wyszło to dobrze.
1. Olej weg! Znaczy paszoł won!
Dodawanie oleju do wody, w której gotuje się makaron, powoduje, że tłusty makaron się nie lepi.
I powoduje też, że sos nie oblepi nam dobrze makaronu, tylko będzie się po nim ślizgał i spływał. I efekt będzie straszny zamiast pysznego.
Zamiast dodawać olej, dodawajcie makaron powoli i mieszając. I mieszajcie co i rusz przez cały czas gotowania.
2. Jak odsączacie makaron, to zostawcie sobie jedną–dwie łyżki wody, w której gotował się makaron, albo jeżeli macie już przygotowany sos i naczynie do wymieszania makaronu z sosem, to taki nie całkiem odsączony makaron wrzućcie do tego naczynia. I broń Boże nie przelewajcie, nie płuczcie makaronu, bo spłuczecie z makaronu skrobię i efekt jak wyżej.
Ta woda zawiera skrobię, która zagęści sos i uczyni go bardziej lepkim, przez co dokładniej oblepi makaron.
3. Dużo wody, tak minimum pół litra, bezpiecznie litr na 100 g makaronu, i łyżeczka soli. Makaron lepiej jest zresztą nie dosolić, ale to zależy od sosu. Jeżeli mamy mocny, intensywny, a zwłaszcza słony sos, makaron może być trochę mdły nawet.
4. Na małym ogniu i delikatnie. Kiedy po wrzuceniu makaronu woda zacznie się znowu gotować, zmniejszacie ogień, zdejmujecie pokrywkę (makaron ma tendencję do wykipienia) i mieszacie makaron delikatnie, zwłaszcza po kilku minutach gotowania.
Moje sosy i inne dania z makaronem
https://rudekitchen.pl/skladnik/makaron/

Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".

Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.

Kliknij element aby go usunac z wydruku