IKEA, której klopsiki zdobyły tytuł Najlepszego Roślinnego Debiutu w Gastronomii w plebiscycie RoslinnieJemy w 2020 roku, zapowiada dalszą roślinna ofensywę.
Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…
W 2030 chcemy być firmą całkowicie przyjazną klimatowi. Aby to osiągnąć, będziemy sukcesywnie zwiększać udział produktów roślinnych w daniach, jakie oferujemy. Do 2025 r. 80 proc. produktów sprzedawanych w sklepikach szwedzkich będzie się opierało o składniki bezmięsne, a w restauracjach będzie tak wyglądać połowa posiłków poinformowała firma przy okazji otwarcia sklepu w Szczecinie.
Oprócz klopsików w Ikei można już kupić wege hot doga, z kiełbaską z jarmużu, soczewicy, komosy ryżowej, cebulę i białka pszenicznego. W najbliższym czasie ma pojawić się roślinna alternatywa dla mięsa mielonego.

Obecnie w Polsce już 40% sprzedawanych w restauracjach Ikea dań to potrawy wege, co ciekawe, jest to znacznie więcej niż w innych krajach.
Do tej beczki humusu trzeba jednak dołożyć łyżkę dziegciu. Komosa ryżowa jest jaskrawym przykładem imperializmu żywnościowego. To tradycyjne pożywienie ubogich mieszkańców rejonów górskich Ameryki Południowej od kiedt stało sie modne w bogatych krajach, jest dla nich zbyt drogie i trudno dostępne.
Komosa ryżowa w składzie roślinnych produktów kłóci się trochę z szumnie deklarowaną przez IKEA strategią zrównoważonego rozwoju People & Planet Positive i z chwaleniem sie przez firmę certyfikatem UTZ (zrównoważonego rolnictwa): Odwiedzajaąc nasz Sklepik, warto zwrócić uwagę, że kawy, czekolady i herbaty, które można tu kupić posiadają certyfikaty UTZ. Oznacza to, że cały proces ich produkcji i transportu – od farmy aż po półkę sklepową – odbywa się w sposób zrównoważony, z poszanowaniem zasobów naszej planety i ludzi pracujących w całym łańcuchu dostaw
Jak widać green washing ma się dobrze.
Podoba Ci się ten tekst? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga
Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".
Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.