A w wolnym czasie zajmuję się AI — zobacz, co z tego wyszło

Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia

Pierwszy strzał

To był dzień jak co dzień w pracy pod przykrywką. Wbrew temu, co sobie większość ludzi wyobraża, to jest nudna rutyna.
O wiele ciekawszą pracę mają na co dzień ci, co wchodzą z ulicy. Nawet kilka różnych miejsc odwiedzają dziennie.
Byłem tu już kilka dni, potrzebowałem tylko czegoś, żeby sprawę móc domknąć. A chciałem ją domknąć porządnie, bo miałem do czynienia z wyjątkowym ***********. Przyszedł zresztą niedługo po tym, jak stanąłem przy swoim stanowisku. Trafiło na chłopaka ze zmywaka, właśnie był poniżany i wyzywany. Za nic.
Po chwili wszedł do nas do kuchni, czerwony na mordzie, jak zawsze. Przypiął grafik. Popatrzył się po ekipie: co się, ***** gapicie? Zapierdalać!
Nie miało sensu tego dłużej ciągnąć.
Wyjąłem odznakę, zrobiłem w jego stronę dwa kroki i powiedziałem: Państwowa Inspekcja P…
Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś się tak wściekł. Złapał za nóż i ruszył w moją stronę.
Wyjąłem broń.
Nowa broń, którą dostaliśmy po śmierci Andrzeja, to najnowsze osiągnięcia technologii. W momencie wyjęcia z kabury uruchamia najbliższą grupę interwencyjną. W Warszawie to jest 5 do 10 minut zazwyczaj.
Zadziwiające, jakie wszystko jest wyraźne, jasne i oczywiste, kiedy idzie na ciebie typ z nożem. A właściwie NOŻEM. Porządnym nożem szefa kuchni. Ponad 20 cm ostrze i ostry w chuj. Dbanie o noże to podstawa dobrej kuchni.
A jednocześnie odliczasz, kiedy przyjedzie patrol i jak to przetrwać.
Rzuć nóż i podnieś ręce nad głowę.
Stój, bo strzelam!
Nie miałem się gdzie cofać, byłem już przy ścianie.
Zajebię cię, skurwysynu!
Strzał. Drugi. Instruktor zawsze mówił: “strzelaj 2 razy, to 2 razy zwiększa twoją szansę na przeżycie”.
Broń wysyła też sygnał do Centrali. Razem ze zdjęciem celu. Użycie broni uruchamia alarm.
Jak naciskałem spust, zastanawiałem się, kto ma dzisiaj dyżur i dostanie te informacje.
A świat zwolnił. A światło zrobiło się jeszcze jaśniejsze.
Adrenalina daje kopa jak ostry narkotyk. Chyba dlatego zostałem Inspektorem. To jeszcze lepsza adrenalina niż w kuchni.
Zatrzymał się. Zdziwiony, wypuścił nóż i upadł na podłogę.
Dwie minuty i cztery sekundy od strzałów zjawił się patrol interwencyjny.
A wieczorem w wiadomościach pojawiła się informacja o zabitym podczas kontroli Inspekcji Pracy.
To była druga osoba jak zginęła podczas kontroli Inspekcji Pracy, pierwsza zabita przez inspektora.
Potem była cała ta wrzawa, przez którą nie mogę już pracować pod przykrywką.
Ale za to od tamtej pory w każdej knajpie jem i piję za darmo. Personel mi stawia.

Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…

Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".

Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.

Kliknij element aby go usunac z wydruku