Moja relacja z matchą jest skomplikowana. Nie tak skomplikowana jak z alkoholem. ale jednak.
Nie jestem wielbicielem, delikatnie mówiąc. Kupiłem paczkę 200 gramową z pół roku temu. Do pomysłu na polewę do ciasta królowej Elżbiety.
I potem użyłem raz do tego przepisu na matchę
A to jest trzeci raz. Ale pewnie będzie więcej przepisów z matchą, bo zdecydowanie mam za dużo zapasów i trzeba je wyużyć.
Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…
SKŁADNIKI:
4 porcje kawy (patrz Uwagi)
1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
100 g cieciorki z puszki lub ugotowanej
1 duża łyżka 10 g Matchy
Cold Brew z jednego litra wody
opcjonalnie słodziwo (patrz warianty)
SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Robimy Cold Brew według tego przepisu. Bez soku z pomarańczy!
Cieciorkę blendujemy z połową mleka kokosowego. Dzięki temu ona się lepiej zblenduje, niż gdybyśmy wszystko od razu blendowali razem . Dodajemy resztę składników, jeszcze blendujemy przez dłuższą chwilę do pojawienia się wyraźnej piany na górze.
WARIANTY:
Lubię gorzką kawę, gorzką herbatę, lubię gorzkie smaki, lubię goryczkę piwną, więc dla mnie ta wersja całkowicie bez dodatków słodzących jest super. Pewnej słodyczy dodaje mleko kokosowe. Cold Brew jest mniej gorzka niż normalna kawa, z taką kwaśną nutą, bardzo mi to dobrze gra.
Ale oczywiście pierwszą rzeczą, którą możecie dodać, opcjonalnie jest cukier. Ale możecie też np. tak jak w poprzednim przepisie dododać soku pomarańczowego. Możecie dodać banany i więcej cieciorki i zrobić z tego smoothie.
A dlaczego w ogóle tu jest cieciorka? Bo cieciorka zawiera białko, a warto zadbać o to, żeby nawet w takich przekąskach było białko.UWAGI:
Porcja to tyle mniej więcej ile dalecie na 250 ml naparu, ja w przepisach na cold brew stosuję 1 łyżkę kawy jako porcję (chociaż moja porcja w porannej kawie jest sporo większa)
SERWIS:
Moim zdaniem najlepiej w wysokich, grubych szklankach.
A po wierzchu na przykład troszkę kakao albo cynamonu. Albo pokropić syropem z granatów
Troszkę oleju sezamowego lub arachidowego. To bym przede wszystkim proponował dla wersji słodkiej.
Praca kucharza bardzo, bardzo sprzyja zaburzeniom odżywiania.
Zaburzenia odżywiania to, obok alkoholizmu i narkomanii, częste choroby zawodowe w gastronomii.
Jak cały dzień pracujesz z jedzeniem, dotykasz, wąchasz, widzisz, serwujesz, czasem coś spróbujesz, to dla mózgu znaczy, że jesz. Ale ciało nie dostaje, mózg też, potrzebnego paliwa.
To jest coś, czego nigdy w procesie ewolucji nie było.
Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do takiej sytuacji (tak samo jak w ogóle do obecnej obfitości i dostępności jedzenia)
U mnie to idzie kilkoma torami
1. Coś w rodzaju klasycznego jadłowstrętu (anoreksja). Odrzuca mnie, jak tylko myślę, żeby coś zjeść. Jak to podczas takiej imprezy mam lodówkę pełną rozmaitego jedzenia. Otwieram patrzę czy coś bym z tego zjadł i nu chuja
2. Myśl, że mam coś sobie gotować, tak mnie odrzuca, że stałym składnikiem mojej diety są deserki białkowe czekoladowe wegańskie Alpro. 20 g białka i dobra, czyli niska cena. Znakomite są też ich drinki białkowe ale w huj drogie.
Może ich oznaczę, to mi może przyślą troch. Co?
3. Dziwne smaki. Czasami to jest jakaś zmiana upodobań smakowych albo coś takiego jak w zeszłym tygodniu, gdzie ciągle jadłem bułki. Cokolwiek, byle z bułką.
4. Najlepszy. Dlatego jest ten przepis.
Coś bym zjadł takiego fajnego, coś nowego specjalnego, mam ochotę na jakieś dziwny nietypowy smak, coś czego jeszcze nigdy nie jadłem. Tak powstał niejeden z moich przepisów.
Normalnie nigdy nie robię sobie Cold Brew
Piję jedną kawę wcześnie rano, czasem drugą po południu ale cały dzień latam, zwłaszcza w pracy na Yerba Mate
U mnie bez wątpienia w zaburzeniach odżywiania dochodzi, że moja depresja dowala mi również od tej strony. Z pracą w kuchni daje to wspaniały przykład efektu synergicznego, harmonijnej współpracy i wzajemnego wzmacniania.
Szkoda tylko, ze zaburzeń. C’nie?
Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".
Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.