Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia

Dyrektywa platformowa. Pierwsze starcie

Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny, Ten nosi garnitur i okulary i jest łysy. Nie dziwota, bo za chwilę, we wrześniu 2026 skończy 70 lat. I chciałbym się tak umieć postawić w jakimkolwiek wieku, jak on to właśnie zrobił.
Mam ważną wiadomość dla kurierów zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych. Zapowiedź zakończenia ich kontraktów w najbliższym czasie nie powstrzyma naszych kontroli i wszędzie tam, gdzie będzie to uzasadnione, wydamy polecenia przekształcenia tych umów w etaty, a jeśli to nie poskutkuje, decyzje nakazujące takie przekształcenie
Stary komuch PZPR-owskiego chowu jest najlepszym, co zrobiła ta koalicja. Fachowiec przez wiele lat pracujący w inspekcji pracy. Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń. Praktycznie zaczyna od tel deklaracji swoją pracę na tym stanowisku. Jest szefem Państwowej Inspekcji Pracy zaledwie od 3 tygodni. I już naraził się jakimś 250 mld dolarów. Bo na tyle są wyceniane firmy oferujące tzw pracę platformową, takie jak Just Eat Taskeawawy
I jakkolwiek te słowa, są ważne i potrzebne pracownikom polskiego oddziału Just Eat Takeaway, firmy Pyszne.pl, to liczą się czyny.
22 lipca Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrolę w Pyszne.pl, które zdecydowało o zwolnieniu 5000 kurierów i zatrudnieniu ich przez partnerów flotowych.
Decyzja korporacji, nie jest wbrew dość powszechnemu mniemaniu wywołana rozszerzeniem uprawnień inspekcji pracy.
W ubiegłym roku Liferando, czyli niemiecki oddział, zwolnił 2 000 kurierów, w kwietniu zwolnienia miały miejsce w Holandii.
To próby zabezpieczenia się, praktyka pokaże na ile skuteczne, przed skutkami, wywalczonej przez pracowników, dyrektywy o pracy platformowej.
Tyczy się nie tylko kurierów delivery, ale oni są najaktywniejszą grupą zawodową w walce z tą patologią.
Jedną z podstawowych strategii platform jest przerzucanie kosztów i ryzyka na pracowników
W delivery trzeba kupić torbę, zapłacić za wynajęcie roweru od firmy, w której się pracuje (sic!)…
Jeżeli uda się skutecznie wdrożyć dyrektywę platformową, to takie praktyki zostaną wyeliminowane, a co najmniej znacząco ograniczone.
Sprawa pyszne.pl jest szczególnie istotna właśnie z tych względów.
Jest to pierwsza duża kontrola zatrudnienia po tym, jak inspektorzy dostali prawo przekształcania nielegalnych umów cywilnoprawnych w umowy kodeksowe (umowa o pracę) i pierwsze starcie nowego europejskiego prawa uznającego pracowników platform… za pracowników.
Mówiąc nieco dokładniej prawo to uznaje, że w przypadku platform zachodzi stosunek pracy, w związku z czym, powinna być podpisana umowa o pracę.
I ważne są wszystkie regulacje tyczące się praw pracowniczych, które nie chronią zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych.
Nie chodzi tylko o prawo do urlopu, ale choćby o regulacje tyczące się pracy w wysokiej temperaturze, pracy w dni wolne czy w nocy.
I tak oczywiście jeżeli ktoś myśli, że będzie musiał więcej zapłacić za pizzę (albo kebaba) w dowozie. To i owszem, i bardzo dobrze.
Bo zawsze jest szansa, że nie zamówi, tylko przejdzie się albo sam ugotuje (o ile podoła), tak czy owak, będzie to lepsze z punktu widzenia jego kondycji i zdrowia. A jeżeli tak zrobi wiele osób to dzięki efektowi skali będzie to z korzyścią dla zdrowia publicznego i odciąży nieco służbę zdrowia
I oczywiście branża delivery może bardzo stracić. I bardzo dobrze. Jeżeli jakaś firma nie jest w stanie zaoferować godnych warunków pracy i płacy, to lepiej, żeby upadła.
Ale klienci nie przestaną jeść. To nie jest zakup nowego ciucha, telefonu czy auta. Może poczekam na promocję. Albo w ogóle nie kupię bo za drogo
Jeść musimy codziennie. I klienci, którzy nie kupią jedzenia przez platformę, kupią gdzie indziej.
I nie jest też tak, wbrew niektórym krzykaczom, że ludzie, którzy pracują w kurierce, marzyli o takiej ścieżce kariery i mają wiele lepszych możliwości.
Otóż nie mają. I dlatego pracują w delivery. Albo wykładają towar na półkach w supermarketach czy siedzą na kasie.
Polska jest krajem gdzie tacy Morlokowie, po 89 roku zostali z premedytacja pozbawieni praw, czego kamieniem węgielnym była ustawa antyzwiązkowa z maja 91 roku w której nowe elity ograniczyły prawa związków zawodowych, na czele z najważniejsza bronią związków-strajkiem. Ponury paradoks polskiej historii, że ludzie którzy doszli do władzy dzięki strajkującym robotników, pozbawili tych robotników ich praw
I to zapewne tylko zbieżność, koincydencja ale chciałbym myśleć ze coś więcej, że nowy Główny Inspektor Pracy rozpoczął swoje rządy niedługo po tym jak powszechnie chyba nazywany, czy to z nienawiścią czy zachwytem socjalistą, nowy burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani poparł, tuż po swojej wygranej związkowców ze Starbucksa

Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…

Nie zostawimy nikogo bez naszego wsparcia. Mam nadzieję, że da to do myślenia przedsiębiorcom planującym działania niekorzystne dla zatrudnionych. Przepisy dotyczą wszystkich jednakowo i nie będziemy robić wyjątków przy ich stosowaniu
Janusz Krasoń

Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".

Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.

Kliknij element aby go usunac z wydruku