Jedną z moich ulubionych rozrywek jest pojechać do Hamburga, ale w ogóle dużego miasta i spacerować po ulicach, obserwując ludzi.
Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…
Takie miejsca jak St. George w Hamburgu są niesamowite. Spotkasz tu ludzi wszelkich ras i wszelkich klas społecznych: businessmanów, korposzczury, ćpunów, kurwy i bezdomnych. Jak się na co dzień żyje w lesie, jest to jak podróż w egzotyczne kraje.
No i te sklepy!
St. George zamieszkują imigranci z różnych kontynentów i przywieźli ze sobą swoje jedzenie…
I mam nowy ulubiony sklep
Tym razem arabski/bliskowschodni.
Sönmez Markt przy Steindamm
Gdzie wreszcie, nie wierzyłem we własne szczęście, kupiłem oryginalne arabskie/libańskie pity! Takie, jak używaliśmy w Falafel Beirut. I wiele innych cudów z rejonu krajów arabskich jak syrop z granatu
Półki z różnymi rodzajami pity były obok stoiska z mięsem. I pracownik z tego stoiska musiał miec niezły ubaw, obserwujac moje religijne wręcz zachwyty i okrzyki gdy oglądałerm róne rodzaje pity
Oprócz pity jest dużo rodzajów mięsa, co oczywiście mnie nie zainteresowało, chałwy, tahiny, różne rodzaje słodkich past z tahiny itp. Kiszone liście winogron różnego rodzaju. Na pewno jakieś kupię, jak wymyślę, jak je wykorzystać. Dolmy kręcić nie będę. Ciekawe przekąski/czipsy, o których napiszę osobno. Warzywa owoce, oczywiscie duze wiązki taniej kolendry
Sklep jest niecałe 10 minut spaceru od dworca gównego
https://maps.app.goo.gl/kHYdVQsDwmJ31BLa6
Tuż obok są znakomite lokale Grand Café Back-Lava i Saray Köz. Pamiętajcie, że o ile się zachwycam hamburskim St. George, to może tam być niebezpiecznie. W Grand Café Back-Lava w styczniu 2025 roku rozpoczeła się wojna gangów o panowanie nad kokainą która wpływa już nie rzeką a powiodzią do hamburskiego portu
I że jest to teren, na którym zakazane jest spożywanie alkoholu i lepiej nawet nie nieść zamkniętego piwa w ręce, bo cię policja może zawinąć, a na pewno się przypierdolić.
Do tematu bezpieczeństwa w takich miejscach też się szykuje.
A wy zapuszczacie się na zakupy w zakazane dzielnice?
Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".
Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.
