Należę do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia

Dip z mango i tofu

Dip z egotycznych składników łączący smak słodki, ostry i kwaśny. I wbrew pozorom mający wiele wspólnego z polska tradycja kulinarna. na pewno więcej niż te wszystkie rzekomo “chłopskie jadła”

Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…

SKŁADNIKI:

1 dojrzałe mango

1/2 kostki silken tofu

150 ml mleka kokosowego

1 szt. chili habanero (lub innego patrz uwagi)

1-1,5 limonki

łyżka liści świeżej kolendry

szczypta soli

dip z mango i tofu

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Wyciskamy sok z limonki.

Blendujemy miąższ obranego mango z mlekiem kokosowym, chili, sokiem z limonki i szczyptą soli.

Dodajemy kolendrę i jeszcze dosłownie chwile blendujemy, tak by były widoczne zielone kawałeczki kolendry

Ewentualnie doprawiamy jeszcze sokiem z limonki i solą

Dip powinien być słodko-kwaśno-ostry, z lekką słona nutą ale bez wyraźnej dominacji któregoś ze smaków.

UWAGI:

Habanero jest bardzo ostrą odmiana chili. Zależnie od upodobań smakowych można przekroić wzdłuż na pół i wyczyścić z nasion i wytrzeć od wewnąrtrz. nasiona i wewnętrzną strona papryczki zawierają najwięcej kapsaicyny. Albo użyć mniej ostrej odmiany chili

SERWIS:

Doskonale pasuje do pakchoya z tofu, podanego na makaronie, plackach z tapioki lub podpłomykach. Komponuje się tez dobrze z soczewicą po słowiańsku

W polskiej kuchni bardzo popularne było kiedyś łączenie smaków. Do mięs dodawano często figi, doprawiano też dania mięsne octem lub sokiem z cytryn. Takie przepisy znajdziemy w najstarszych polskich książkach kucharskich Czernieckiego i Wielądka. To co potocznie dziś uchodzi za kuchnię polską nie ma z polską tradycja kulinarną jakoś strasznie dużo wspólnego. To raczej wyobrażenie wiejskiej biedoty, którą PRL wydobył z nędzy w jakiej żyła polska wieś i przeniósł do miast, gdzie miliony ludzi po raz pierwszy w życiu mogły najadać się do syta i jeść regularnie kotlet schabowy panierowany (że zacytuje poetę(link)) w zakładowej stołówce. Też zresztą danie obce, bo będące biedniejszą odmianą sznycla po wiedeńsku.

To co serwują wszelkie “polskie jadła”, a jeszcze bardziej te, rzekomo, “chłopskie” to kulinarna fikcja, historia alternatywna polskiej gastronomii. Bardziej wyobrażenie biednego chłopstwa o tym jak jadały pany niż faktycznie kuchnia polskiej szlachty. O chłopskiej nie ma nawet co tu mówić, bo w kuchni chłopskiej (i generalnie na stołach przytłaczającej większości społeczeństwa) mięso było rzadkim rarytasem.

Więcej wspólnego z polską tradycją kulinarną, niż to co serwują te lokale mają dania..z kuchni azjatyckiej, gdzie popularne jest łączenie różnych, przeciwstawnych smaków.

Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?

Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga

Kuchnia to moja przestrzeń dla medycyny stylu życia.
Nie jestem dietetykiem ani lekarzem – jestem szefem kuchni, który należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Stylu Życia. Dietetyka jest niezbędna w nowoczesnej kuchni, i nie jest to niczym nowym: stosowanie zasad dietetyki hipokratejskiej było podstawą warsztatu szefów kuchni już wieki temu. Na Rude Kitchen łączę tę tradycję z nowoczesną nauką. I stylem życia Dowiedz się więcej o tym, jak łączę kulinaria z medycyną stylu życia na stronie "O mnie".

Jeśli to, co tu robię, ma dla Ciebie wartość, możesz mnie wesprzeć albo po prostu się odezwać — linktr.ee/rudekitchen. A jeśli gotujesz moje rzeczy u siebie i smakują Twoim gościom, tym bardziej daj znać.

Kliknij element aby go usunac z wydruku