Subiektywny nieprzewodnik nie tylko po Hamburgu
Jak dostałem kociej mordy
Goście wszyscy w pizdu pojechali, pogoda jest… Tippischenorddeutcheswetter co oznacza, że przez pół dnia deszcz przechodzi w deszcz względnie mżawkę lub ulewę więc gdzieś się wybrać to nie bardzo.
Chociaż w sumie… deszcze w drodze już przeżyłem.
Rok temu złapała mnie w drodze do miasta (6 km) na pociąg do Hamburga swoim na szczęcie obrzeżem tylko, nawałnica jaka przetoczyła się wówczas przez Hamburg. I rozjebała strefę kibica na Millerntor.
Chyba wtedy pierwszy raz trafiłem do Café Miller. Nazwa najbanalniejsza do wyrzygania, aczkolwiek nie całkiem, bo Miller nie jest oczywiście od nazwiska, a od Millerntor.
Kiedyś jednej z bram miejskich Hamburga a dziś Stadion Millerntor drużyny FC St. Pauli.
Jakbyście się obawiali kibicowskich klimatów to warto wiedzieć, że FC St. Pauli jest specyficznym klubem.
Nie tylko dlatego, że należy do kibiców, a nie miliarderów. I że chociaż gramy teraz w ERSTE Bundeslidze to jest to nadal klub z dzielni, Kiez Club. U nas wszyscy są mile wdziani. Prawie wszyscy. Prócz sexistów, rasistów, homofobów i podobnych dupków.
Chyba współcześnie znaczenie słowa Kiez najlepiej oddaje dzielnia. Taka gdzie mieszkają ziomale, same dobre chłopaki.
Oczywiście St. Pauli to moja ulubiona dzielnica w Hamburgu. Punki, kurwy, żebracy, ćpuny, dealerzy. Jak w domu.
St. Pauli, a zwłaszcza Reeperbahn, główna ulica St. Pauli i najbardziej imprezowa ulica w Niemczech to również jedne z najniebezpieczniejszych miejsc w Hamburgu.
Natomiast warto pamiętać, ze imprezownia, alkohol, narkotyki, prostytucja zawsze oznaczają wysoka przestępczość.
Najprostsza zasada jak być bezpieczniejszym: nie nawalić się! Wiem, że jak jest weekend w Hamburgu to jest to trudno. Ale zebyście nie mówili potem, że was nie ostrzegałem.
I miejcie zawsze przy sobie drobne dla bezdomnych i żebraków jakich jest mnóstwo.
Bo skoro to czytasz, a nawet wybierasz się balować czy zwiedzać St. Pauli to jesteś w o wiele lepszej sytuacji niż tem kto prosi cię o drobne. I pamiętaj, że też ma ludzką godność. Taka sama jak Twoja. I nie rób zdjęć, to nie muzeum osobliwości ani panoptykon. panoptykon jest na St. Pauli, polecam.
Dziękuję za przeczytanie! Jeżeli artykuł był dla Ciebie wartościowy…
Bo możesz dostać w mordę. I słusznie!
I możesz mieć mniej szczęścia niż ja miałem. I niekoniecznie cała sytuacja okaże się bardziej śmieszna niż straszna.
Siedzę i zerkam za okno i na prognozę pogody, kiedy uda mi się wybrać do Hamburga. Po latach życia w wielkim mieście to jest wciąż ożywcze być tak uzależnionym od pogody. Jak i to, że rano za oknem mam ptaki, a nie samochody. I na pociąg 6 km, a autobus tylko w dni robocze… coś za coś… ale jakie mam mięśnie nóg!
Widziałem kiedyś obrazek z pustelnikiem z jaskini, który siedzi przy laptopie, i podpis: „Ze światem kontaktuje się tylko za pomocą internetu”.
W taką pogodę, jeszcze w wakacje, kiedy do autobusu mam 1,5 km, trochę się tak czuję.
Siedzę przy laptopie i przeglądam zdjęcia z moich wycieczek, i zaczęły mi się układać w coś, co nazwałem „Subiektywny nie przewodnik nie tylko po Hamburgu”.
Pokazujący raczej takie miejsca i dzielnice, czy takie ich strony, jakich nie ma w przewodnikach dla turystów. Jak Park Narkomanów w centrum Hamburga.
Pamiętam jak chyba 2 lata temu po kilkakrotnych, w krótkim czasie, wizytach w Bremen, kiedy zawarłem znajomość z polskim bezdomnym żyjącym w Parku Miejskim, (tuż koło antykolonialnego słonia, taki pomnik), sprawdzając informacje w internecie znalazłem na jednym portali tekst zatytułowany „Brema, miasto z bajki”.
I dostałem kociej mordy.
Bo to musiała być bajka napisana przez braci Grimm, kiedy mieli wyjątkowo zły dzień inną.
W przewodnikach hamburskie Saint George to urocza stara dzielnica LGBT, klubów, kuchni z całego świata (to prawda!), zabawy. Nie ma ani słowa o kurwach, ćpunach dealerach i porachunkach mafijnych, ani o przedszkolu otoczonym murem z drutem żyletkowym
O tym jest nieprzewodnik.
1. Hamburg ma chyba więcej pomników i upamiętnień ofiar nazizmu i wszystkich znaków sprzeciwu niż Warszawa. Jest wśród nich Pomnik Dezerterów

2. Plac Hanzy na St. George. Niedaleko jest przedszkole otoczone drutem żyletkowym i knajpa gdzie w styczniu 2025 strzelał zabójca przysłany przez mocro mafię

3. Jedno z Alsterów, dwóch sztucznych jezior w Hamburgu

4. Przy tej windzie spałem w 2024 roku po koncercie Violent Instinct. Warto było.
Dworzec hamburski był przez pewien czas najniebezpieczniejszym miejscem w Niemczech. Ale warto to umieścić w skali. Dworzec hamburski to drugi dworzec w Europie, 450–500 tys. podróżnych każdego dnia. Mikroświat. Pół miliona mieszkańców ma położona na północny wschód Bremen.

5. Ulica w Hamburgu-Harburgu, przy której mieszkali zamachowcy z 11 września. Niedaleko Uniwersytetu Technicznego gdzie studiowali, na lotnisku po drugiej stronie Hamburga uczyli się pilotażu

6. Czynsz w Hamburgu wynosi obecnie nawet 100 euro za m2. Coraz więcej osób pracujących w metropolii nie stać by w niej mieszkać, trwa gentryfikacja. St. Pauli, Gangeviertel, to dzielnice gdzie zniszczenia są widoczne. Ciągle jeszcze oazami w centrum Hamburga pozostają St. George i Munzeviertel
Na zdjęciu wyburzenia starych budynków w okolicy portu. Money talk

7. Grafitti, murale, sztuka ulicy, zwłaszcza w „gorszych” częściach miasta, mają często rewelacyjny poziom.

8. Urodziny portu w Hamburgu-Harburgu latem 2024 roku. Super koncert hamburskiego zespołu ska w klimacie Spirit of ’69, Skaramanga. W 2025 roku grali na największej i najważniejszej imprezie hamburga Hafergeburstag

9. Planten un Blomem. Hamburg jest bardzo zielonym miastem. 71% powierzchni Hamburga to zieleń. To najwięcej z dużych niemieckich miast. Ze stolic europejskich tylko Oslo jest bardziej zielone — 72%, ale druga stolica — o ponad 1/3 mniej — 52%.
Planten un Blomen i Schanzenpark to moje dwa ulubione. O Schantzenpark pisałem w 2024 roku przy okazji dekryminalizacji marihuany zeszłym roku. Oo tym, o czym piszę, też nie ma w przewodnikach turystycznych. A to co się dzieje, przerasta o wiele moje ówczesne obawy. Ulice zostały zalane crackiem

10. Na jednej z wycieczek w Planten un Blomen
