<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Słonecznik &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/slonecznik/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 09:09:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Słonecznik &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sos ze słonecznika (łatwiejszy niż myślisz)</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/sos-ze-slonecznika/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2025 15:36:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/sos-ze-slonecznika/</guid>

					<description><![CDATA[Sos ze słonecznika — uniwersalny, kremowy, roślinny zamiennik majonezu i sosów na bazie nabiału. Łatwiejszy niż myślisz, z dobrze namoczonych nasion.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś bardzo popularne w ludowej kuchni. Dziś tak naprawdę niedoceniane i niewykorzystywane. Różnego rodzaju ziarna, nasiona, orzechy. Począwszy od słonecznika przez konopie, o fenomenalnej ilości białka, pestki dyni, po orzechy włoskie.</p>
<p>Z jednej strony przestały odgrywać dawną rolę w diecie, kiedy jeszcze sto lat temu orzechy i inne pestki były ważnym uzupełnieniem białka i kalorii w diecie.</p>
<p>A z drugiej strony stały się, nawet tak tak zwykłe jak orzechy włoskie, zbyt drogie, by używać ich w codziennej diecie.</p>
<p>A z trzeciej miejsce ludowych orzechów weszły takie orzechy jak nerkowce i kolejne coraz droższe: pinii, brazylijskie i te, które na Marsie zbierają elfy&nbsp;</p>
<p>Gdy o świcie marsjańska rosa osiada na marsjańskich drzewach orzechowych. I dlatego one są tak w **** drogie.&nbsp;</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>kalafior 150 g</p>
<p>pestki słonecznika 1 szklanka (250 ml)</p>
<p>sok z cytryny 20 g (2 łyżki)</p>
<p>granulat TVP 50 g link</p>
<p>cremo balsamico 1 łyżka (plus do smażenia)</p>
<p>sos sojowy 2 ł (plus do smażenia)</p>
<p>sos Worcester 2 łyżki</p>
<p>mleko roślinne 350 ml</p>
<p>wędzona sól 1-2 łyżeczki</p>
<p>mielony czosnek 2 łyżeczki</p>
<p>opcjonalnie zielona pietruszka</p>
<p>olej do smażenia</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Kalafior przygotowujemy na parze.</p>
<p>Słonecznik zalewamy wodą i odstawimy na kilka godzin. Najlepiej zrobić to wieczorem albo z samego rana, jeżeli gotujemy po południu.</p>
<p>Granulat zagotowujemy z cremo balsamico, sosem sojowym i sosem Worcester i odstawiamy najlepiej na kilka lub kilka naście godzin, a co najmniej do wystygnięcia.</p>
<p>Granulat odciekamy na sicie</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju i smażymy granulat z dodatkiem łyżki dwóch sosu sojowego i łyżki cremo balsamico.</p>
<p>Smażymy &nbsp;na niezbyt dużym ogniu. Redukujemy płyn do zera i jeszcze smażymy na małym ogniu mieszając kilka minut</p>
<p>Pozostała składniki blendujemy dokładnie razem i gotujemy na małym &nbsp;mieszając. Dodajemy granulat i ewentualnie dużą ilość posiekanej natki pietruszki.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Możecie zamiast słonecznika użyć np. nerkowców i regulować „ciężkość” i kaloryczność sosu ilością użytego kalafiora.</p>
<p>jeżeli chcecie uzyskać bardziej serowy” smak dodajcie płatków drożdżowych</p>
<p>Granulat TVP, jak i jego przyprawy umami możecie użyć jaki akurat macie.&nbsp;</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Istotne jest użycie cremo balsamico ze względu na cukry potrzebne do reakcji Maillarda.</p>
<p>Ważna jest w tym daniu jakość sprzętu. Sos tym lepszy im gładszy, dokładniej zblendowany</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Klasycznie z makaronem. Oczywiście ugotowanym la dente i od razu po odsączeniu (też&nbsp;nie do końca, nich resztki wody będą jeszcze na makaronie) wymieszany z sosem.</p>
<p>Nie płuczcie takiego makaronu! Wtedy spłukujecie z niego skrobię dzięki której makaron oblepia się dokładnie sosem. To bardzo istotne w tym sposobie podawania makaronu!</p>
<p>Oczywiście możecie też&nbsp;ten sos użyć jak każdy inny sos do obiadu z ryżem czy ziemniakami</p>
<p>Pierwotnie był to sos z migdałów i wyszedł bardzo dobry. Jeżeli ktoś chce się pobawić poeksperymentować, to zachęcam. Natomiast migdały są drogie. A że funkcjonalnie nie różnią się zbytnio od słonecznika, białko i tłuszcz. nawet w podobnych ilościach, a słonecznik jest ponad trzy razy tańszy.</p>
<p>I to jest kluczowa kwestia dla większości z nas. Dla skromnie licząc 80% społeczeństwa. Dobra, zrównoważona kuchnia musi być zrównoważona finansowo.</p>
<p>Czyli nie powinna być znacząco droższa niż wysokoprzetworzone badziewie.</p>
<p>Piszę nieraz o znaczeniu diety dla zdrowia społecznego, darmowych obiadach w szkołach i podobnych tematach. I zawsze staram się na to zwracać uwagę.</p>
<p>Aby zdrowa i zrównoważona dieta stała się powszechna musi spełnić dwa warunki: musi być smaczna i tania.</p>
<p>Łatwo nie jest, bo konkurencją są wysokoprzetworzone produkty i dania z ogromną iloscią tłuszczu, soli i cukru, co podnosi ich smakowitość. &nbsp;Tego czipsami z jarmużu nie zastąpisz. Ale myślę, że sosem ze słonecznika da radę.</p>
<p>A wy jak sądzicie?&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&amp;linkname=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&amp;linkname=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&amp;linkname=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&amp;linkname=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&amp;linkname=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsos-ze-slonecznika%2F&#038;title=Sos%20ze%20s%C5%82onecznika%20%28%C5%82atwiejszy%20ni%C5%BC%20my%C5%9Blisz%29" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/sos-ze-slonecznika/" data-a2a-title="Sos ze słonecznika (łatwiejszy niż myślisz)"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jack -o&#8217;-pierogi</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pierogi-z-dynia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Oct 2025 16:22:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pierogi-z-dynia/</guid>

					<description><![CDATA[Warzywem, które chyba najbardziej kojarzy się współcześnie z obchodami Dziadów, Samhain, Halloween, jak zwał tak zwał, jest dynia.&#160; SKŁADNIKI: farsz: 300 g puree z dyni 100 g pestek słonecznika 1 łyżeczka wędzonej papryki 1/2 łyżeczki kuminu 1/2 łyżeczki mielonych nasion kolendry 3 łyżki płatków drożdżowych 1 ząbek czosnku sól ciasto 1/2 kg mąki pszennej 250 ... <a title="Jack -o&#8217;-pierogi" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/pierogi-z-dynia/" aria-label="Dowiedz się więcej o Jack -o&#8217;-pierogi">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Warzywem, które chyba najbardziej kojarzy się współcześnie z obchodami Dziadów, Samhain, Halloween, jak zwał tak zwał, jest dynia.&nbsp;</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>farsz:</p>
<p>300 g puree z dyni</p>
<p>100 g pestek słonecznika</p>
<p>1 łyżeczka wędzonej papryki</p>
<p>1/2 łyżeczki kuminu</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonych nasion kolendry</p>
<p>3 łyżki płatków drożdżowych 1 ząbek czosnku</p>
<p>sól</p>
<p>ciasto</p>
<p>1/2 kg mąki pszennej</p>
<p>250 ml gorącej ( &gt;60 C)</p>
<p>50 ml oleju</p>
<p>1 łyżeczka soli</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>farsz</p>
<p>Słonecznik zalewamy gorącą wodą i zostawiamy na kilka godzin, żeby dobrze rozmiękły.</p>
<p>Dodajemy do dyni i blendujemy.</p>
<p>Dodajemy płatki drożdżowe i przyprawy, i mieszamy dokładnie</p>
<p>&nbsp;ciasto</p>
<p>dodajemy do maki wodę, olej i sól i zagniatamy ciasto. Wyrabiamy dokładnie aż będzie gładkie, najlepiej w robocie kuchennym. Jeżeli zagniatacie rękami, to najlepiej użyjcie rękawiczek kuchennych, żeby się nie poparzyć</p>
<p>Zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na godzinę.</p>
<p>Posypujemy stolnicę albo blat (jak nie mamy stolnicy, a mamy dobry blat, najlepiej z nierdzewki he, he) mąką.</p>
<p>Odkrawamy kawałek ciasta (około 1/3-1/4) i rozwałkowujemy na grubość około 2 mm. Jeżeli ciasto rozwałkowujemy zbyt cienko, pierogi będą się rozpadać, ciasto będzie się rozrywać, jeżeli zbyt grubo ciasto zdominuje pierogi.</p>
<p>Wycinamy kółka najlepiej specjalnym ringiem</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="yoIvO84ota"><p><a href="https://rudekitchen.pl/ring/">Ring</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Ring” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/ring/embed/#?secret=zPVAdN2Mfm#?secret=yoIvO84ota" data-secret="yoIvO84ota" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>Nakładamy na każde kółko porcję farszu, składamy i zlepiamy brzegu mocno ściskając palcami.</p>
<p>Gotujemy kilka minut najlepiej w bulionie, nawet takim gotowym, byle dobrej jakości.</p>
<p>Z podanej ilości farszu wyszło mi 23 sztuki, ringiem o średnicy 9 cm</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Pierogi możecie zrobić w zwykłym cieście pszennym gotowane lub pieczone w kupionym, gotowym cieście francuskim</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Jakie dokładnie powinno być grube ciasto, jaką będzie mieć konsystencję, zależy w dużym stopniu od mąki. I jest to coś, czego nie da się niestety przekazać, opisując trzeba po prostu. Nabrać wyczucia, nabrać wprawy, żeby wiedzieć, jakiej grubości powinno być i konsystencji powinno być ciasto na pierogi.&nbsp;</p>
<p>A z tym jest jak z tym starym żartem: jak dostać się do opery narodowej?&nbsp;</p>
<p>Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy albo z wody ewentualnie z okraską, albo odsmażone</p>
<p>Dyniowe głowy wydrążone i rozświetlone od środka świeczką lub jakąś lampką, podbiły świat. Bardziej jako część amerykańskiej popkultury niż obrzęd czy zwyczaj religijno-ludowy</p>
<p>&nbsp;Jack -o&#8217;-lantern. Jack Latarnia. Tak przynajmniej mówi ludowa legenda.</p>
<p>Dawno temu w Irlandii żył pijak nazywany Skąpym Jackiem. Jack naciągnął nawet samego diabła (zapewne oryginalnie jakiegoś lokalnego ducha czy demona) by ten zamienił się w monetę, którą Jack zapłaci za piwo. Ale gdy diabeł zamienił się w monetę jack wsadził go do sakiewki razem z krzyżykiem, który uniemożliwiał mu powrót do prawdziwej postaci.</p>
<p>Przygód i krętactw Jacka z diabłem było wiele. I nie jest to niczym nadzwyczajnym. Podobne postacie (chociaż niekoniecznie pijaków) potrafiące oszukać samego diabła, występują w folklorze wielu narodów. Swoje legendy o biedaku który wykiwał diabła mają Polacy, Niemcy, Włosi, Ślązacy.</p>
<p>W tych ludowych opowieściach diabeł to często szlachcic, bogacz, jaśniepan a chłop czy górnik (jak w opowieściach Ślązaków) i jego krętactwa są stałym elementem oporu, siłą bezsilnych. I odzwierciedleniem tego jak chłopi starali się oszukiwać uciskujących ich i żyjących z ich pracy jaśniepanów</p>
<p>Ale tylko Irlandczycy połączyli tą archetypową postać z ognikami. Dokładnie z błędnym ogniem, zjawiskiem samozapłonu gazów nad torfowiskami i bagnami.</p>
<p>W opowieści Irlandczyków to latarnia jaką nosi tułając się po świecie Pijak Jack.</p>
<p>Wydrążone dynie ze świeczką w środku to latarnia, którą Jack oświetlał sobie drogę. Zbyt grzeszny by trafić do nieba, zbyt sprytny, by skończyć w piekle, skazany jest na wieczną tułaczkę pomiędzy światami. Dlatego tez pojawia się w Samhain, kiedy bramy miedzy światami są otwarte i wszelkiego rodzaju duchy wędrują po ziemi.</p>
<p>Dyniowa latarnia jacka ustawiona przed domem chroniła też przed złymi duchami. czy samym diabłem, który przez Chytrego jacka był kilkakrotnie pokonany i uwięziony, więc zapewne woli się do niego czy jego symbolu nie zbliżać.</p>
<p>Niektórzy uważają, że jest to dość nowa tradycja pochodząca nie dalej niż z osiemnastego wieku. Inni wywodzą ją z, o wiele starszych, tradycji celtyckich i druidyjskich.&nbsp;</p>
<p>Rdzenne religie Europy zostały tak skutecznie “zastąpione“przez chrześcijaństwo, że możemy się właściwie tylko domyślać i zgadywać, że w dużym stopniu możemy tylko domyślać się i zgadywać, próbować odtwarzać te tradycje.</p>
<p>Tak jak robią to współcześni poganie, trochę metodami religioznawstwa porównawczego, trochę metodami objawień jak robił to Graves, któremu objawiła się Wielka Bogini czy islandzki poeta i owczarz Sveinbjörn Beinteinsson któremu obajawili się nordyccy bogowie Asatru i natchnęli do odrodzenia rodzimej wiary na Wyspie Lodu.</p>
<p>Niezależnie czy się w nich wierzy, czy nie, to trudno odmówić nordyckim bogom skuteczności, bo Beinteinssonowi udało się doprowadzić do uznania Asatru za oficjalnie istniejąca religię nie tylko na Islandii, ale też w Danii, Norwegii i Szwecji.</p>
<p>No ale jak ktoś potrafi walnąć piorunem w elektrownie i wyłączyć prąd w Reykjaviku to trudno mu odmówić sprawczości.</p>
<p>To się stało naprawdę. Kiedy w 1973 roku minister sprawiedliwości i spraw kościelnych, Ólafur Jóhannesson &nbsp;rozważał wniosek pogan o oficjalne uznanie ich religii, rozpętała się burza, podczas której piorun uderzył w elektrownię i nastąpiła awaria, która pozbawiła stolice Islandii prądu.</p>
<p>Ponoć nawet minister uznał to za bezpośrednią ingerencję Thora i zalegalizował Asatru.&nbsp;</p>
<p>Jak kogoś interesuje islandzkie (czy w ogóle) pogaństwo to mają swoją stronę na fb</p>
<p>https://www.facebook.com/asatruarfelagid</p>
<p>Współcześni poganie potrafią być bardzo współcześni, nie tracąc nic z istoty swojej wiary. Mówię z doświadczenia.</p>
<p>Jest tylko jedno, ale… jak ktoś zna trochę historię żywności i odkryć geograficznych to wie, że to nie bardzo możliwe by rdzenna celtycka czy irlandzka tradycja opierała się o wykorzystanie dyni.</p>
<p>Dynia dotarła do Europy w szesnastym wieku, po tym jak natrafił na nią Kolumb podczas jednej ze swoich wypraw, prawdopodobnie na Kubie.&nbsp;</p>
<p>I tu jest, nie wiem czy nie najciekawsza część tej historii.&nbsp;</p>
<p>Bo pierwotnie. Jack -o&#8217;-lantern nie chodził z dynią. Biorąc pod uwagę rozmiary tego warzywa, to byłoby to nawet niepraktyczne. Ale&#8230; z rzepą. Oryginalna tradycja irlandzka opierała się przede wszystkim o wydrążoną rzepę. I dopiero w dziewiętnastym wieku, kiedy irlandczycy emigrowali do Ameryki w latach czterdziestych i pięćdziesiątych dziewiętnastego wieku w okresie Wielkiego Głodu. Miliony irlandczyków wyemigrowały wówczas ze swojej ojczyzny. Spora część z nich przyjechała do USA.&nbsp;</p>
<p>I czysto pragmatycznie. Weźcie rzepę. I próbujcie ją wydrążyć, a zróbcie to samo z dynią. Nie dziwi więc, że irlandczycy przerzucili się na. Lampiony z dyni w miejsce rzepy. A potem ta tradycja zamerykanizowana &nbsp;wróciła do Europy jako część amerykańskiej popkultury.&nbsp;</p>
<p>I teraz, szczególnie w Polsce, co roku powoduje &nbsp;histerię konserwatywnych polityków i &nbsp;fanatycznych chrześcijan.&nbsp;</p>
<p>Jest niesamowitą radością widzieć tak histeryczne reakcje na widok dyni.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&amp;linkname=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&amp;linkname=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&amp;linkname=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&amp;linkname=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&amp;linkname=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpierogi-z-dynia%2F&#038;title=Jack%20-o%E2%80%99-pierogi" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pierogi-z-dynia/" data-a2a-title="Jack -o’-pierogi"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Soczewica, słonecznik i pomidory</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Aug 2024 12:13:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/</guid>

					<description><![CDATA[Soczewica czerwona w 20 minut. Bez namaczania, bez kombinowania. Dal które jest sycące, tanie i zawiera więcej białka niż myślisz.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kuchennych remanentów ciąg dalszy. Soczewica, słonecznik i pomidory, ciągle bez cebuli, ale nie jak się mieszka w lesie to do sklepu jest cała wyprawa.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 różnego koloru papryki (około 150-200 g)</p>
<p>100 g słonecznika</p>
<p>50 g soczewicy czerwonej</p>
<p>30 g oliwy (3 łyżki)</p>
<p>30 g sosu hoisin</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>1/2 łyżeczki kuminu</p>
<p>1/4 łyżeczki cynamonu</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonego czosnki</p>
<p>1 łyżeczka pieprzu cytrynowego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Paprykę kroimy dość drobno w kostkę.</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy słonecznik</p>
<p>Po kilku minutach jak słonecznik zacznie brązowieć i pachnieć, dodajemy hoisin, paprykę i przyprawy, smażymy aż odparuje płyn z papryki</p>
<p>Dodajemy pomidory i soczewicę i pod przykryciem dusimy na małym ogniu 15-20 minut, do miękkości soczewicy. Ewentualnie doprawiamy łyżeczka cukru lub syropu z agawy, syropu klonowego</p>
<p>Soczewica powinna być al dente, bo nawet po zdjęciu z ognia w gorącym sosie będzie się cały czas rozgotowywać</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Do tego sosu możecie dać też niemal cokolwiek, doskonale sprawdza się marchew starta na grubych oczkach, seler naciowy, cebula, por.</p>
<p>Pomidory możecie dawać w różnych postaciach, dobry efekt daje np. połączenie krojonych pomidorów z puszki z passatą.</p>
<p>Oczywiście jak ktoś ma czas i ochotę to jak najbardziej może użyć świeżych pomidorów.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Dość ważne jest tu połączenie kuminu i cynamonu, bardzo popularne na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Ale to nie znaczy, że nie możecie tego dania doprawić po swojemu.</p>
<p>Danie będzie zmieniać konsystencję i stopniowo gęstnieć, kiedy soczewica będzie coraz bardziej wchłaniać wodę. Będzie się też cały czas w gorącym sosie dogotowywać. Inny będzie ten sos zaraz po przygotowaniu, a inny po kilku godzinach czy następnego dnia. Jeżeli sos zbytnio zgęstnieje najlepiej rozrzedzić go kilkoma łyżkami bulionu.</p>
<p>Jeżeli nie macie, co całkiem zrozumiałe, własnego bulionu to użyjcie dobrego buliony warzywnego.</p>
<p>Jeszcze w Polsce używałem bulionu Rossman, teraz akurat mam, dostałem oczywiście od jednego z gości, bulion biozentrale, bardzo przyzwoity, przyzwoita niemiecka firma produkująca żywność bio/eko czy jak to zwał.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z makaronem, ewentualnie z innym dodatkiem skrobiowym</p>
<p>Proste i szybkie, bo jeżeli wstawicie wodę na makaron razem ze słonecznikiem na patelni to wszystko będzie gotowe w pół godziny albo krócej.</p>
<p>Dlatego też używam tu, jak i w innych przepisach pomidorów z puszki. Jak ktoś ma czas i ochotę się z tym pierdolić, parzyć te pomidory, obierać ze skórki. No, w restauracji gdzie obiad kosztuje więcej niż dniówka robotnika to można się tak bawić. Bo w cenie obiadu jest praca kogoś, kto się z tymi pomidorami pierdoli.</p>
<p>I tu mam uwagę do wszystkich, których oburza i szokuje mój nadmiernie gruby język. Cóż, pardon my French. takim językiem rozmawia się w kuchni.</p>
<p>Nie tej z pięknych seriali ani blogów. W prawdziwej kuchni to brzmi; co się qrwa będziesz pierdolić z tymi pomidorami, weź te z puszki pojebało cię. A nie: azaliż Waćpan rozważ, czy nie lepiej będzie onych z puszki pomidorów użyć.</p>
<p>Jedzenie to emocje. Bardzo głębokie, pierwotne podstawowe, bo związane z tym, co najważniejsze dla naszego przeżycia.</p>
<p>I chcesz w kuchni zrobić coś naprawdę, to musisz żyć w takich emocjach.</p>
<p>Ale niekoniecznie używać świeżych pomidorów tam, gdzie możesz sobie życie ułatwić pomidorami z puszki.</p>
<p>Nie chodzi o to żeby spędzić życie na gotowaniu. Chodzi o jak najlepszy stosunek ceny i wysiłku włożonego w przygotowanie dania do efektu. I o postęp technologiczny, który niesamowicie ułatwił pracę w kuchni. Nie tylko dzięki takim wynalazkom jak konserwy, gotowe makarony, ale tez albo przede wszystkim dzięki ogromowi urządzeń kuchennych. Od timerów, poprzez otwieracz do konserw po blendery, roboty kuchenne i multi cookery.</p>
<p>Szczela mię jak słyszę o „starych dobrych czasach”, jak kiedyś było lepiej, również w kuchni. No wściekłbym się jakbym miał kręcić humus ręcznie, a nie blenderem, ciasto na chleb bez robota planetarnego. Stare dobre czasy to urojenia z pop kultury pokazującej wyidealizowane życie klasy wyższej i średniej, tych, co jedzą przy stołach w eleganckich salonach, a nie tych, co ciężko pracują, żeby to przygotować w kazamatach kuchennych.</p>
<p>A czysto statystycznie-to każdy z nas, poza garstką potomków darmozjadów z arystokracji i szlachty, byłby w tamtych warunkach jednym z tych Morloków tyrających w kuchni lub na polu.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&#038;title=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/" data-a2a-title="Soczewica, słonecznik i pomidory"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Makaron z migdałami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/makaron-z-migdalami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jun 2024 12:42:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/makaron-z-migdalami/</guid>

					<description><![CDATA[Dhal z czerwonej soczewicy w 20 minut. Przepis który trzymam jako wyjście awaryjne: głodny, zmęczony, pusty lodówka. To zawsze jest w szafce.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nie. nie na słodko.</p>
<p>Orzechy to trochę w codziennej diecie niedoceniany składnik. w kuchni roślinnej sięga się po nerkowce czy inne pestki jako zamienniki sera żółtego czy białego. Ale poza takimi niszowymi trochę przepisami i poza deserami, i ciastami orzechów, ani innych pestek raczej nie uświadczymy na naszych stołach.</strong></p>
<p>A w tradycyjnej kuchni (oczywiście nie ludowej, bardziej kuchni dawnego 1%) migdały i orzechy obok takich owoców jak figi czy jabłka były stałym składnikiem dań wytrawnych, dań obiadowych np. w dawnej kuchni polskiej.</p>
<p>Funkcjonalnie orzechy są całkiem niezłym zamiennikiem mięsa, będąc źródłem białka. Niestety obfitym w tłuszcze, więc wysoko kalorycznym, ale to tez przypomina funkcjonalnie mięso, będące przede wszystkim źródłem białka i tłuszczu.</p>
<p>W orzechach są to tłuszcze nienasycone bogate w kwasy omega-3, czyli te potrzebne i dobre dla naszego zdrowia.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>50 g krojonych migdałów</p>
<p>30 g oleju z suszonych pomidorów</p>
<p>50 g pestek słonecznika</p>
<p>100 g (odsączonych z oleju) suszonych pomidorów (rów</p>
<p>50 g kaparów (plus część odcieku)</p>
<p>balsamico</p>
<p>bazylia</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Pomidory suszone odsączamy z oliwy i kroimy w paski</p>
<p>Migdały siekamy.</p>
<p>Kapary odciekamy. Zostawiamy odciek.</p>
<p>Smażymy kilka minut, na oleju z suszonych pomidorów, migdały i słonecznik. Dodajemy pomidory i kapary z łyżką odcieku i łyżeczką cremo balsamico</p>
<p>Kilka liści bazylii ucieramy z odrobiną oleju i dodajemy na patelnie. podlewamy 2-3 łyżkami bulionu (lub ostatecznie wody) i odparowujemy na małym ogniu.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast migdałów i słonecznika możecie użyć różnych innych pestek czy orzechów takich jak nerkowce czy orzechy włoskie, a nawet fistaszki.</p>
<p>Bazylia dodaje wspaniałego aromatu, ale można obyć się bez niej, albo zastąpić np. czosnkiem niedźwiedzim</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>W tym czasie kiedy przygotowujemy danie na patelni, zagotowujemy makaron, odsączamy, tak, żeby był wilgotny i dodajemy na patelnię, i mieszamy dokładnie. Na talerzu możemy ozdobić listkami bazylii albo mięty. Mięta to kolejny niedoceniany składnik dań wytrawnych.</p>
<p>Oczywiście można podać z ziemniakami, ryżem czy kaszą. Ja użyłem makaronu białkowego sojowego wstążka. Bo akurat taki miałem.</p>
<p>To danie to reprezentant mojej ulubionej ze światowych kuchni, czyli gotowania „w stylu lego”, względnie „al pucel” czyli układanka. Zrób przegląd spiżarki, weź to co masz, co trzeba zużyć i zobaczymy co z tego możemy ułożyć. Pucel, ale bez obrazka na wzór.</p>
<p><strong>Zazwyczaj zaczynam od jednego czy dwóch składników jakie znajduję w szafce czy lodówce. Tu zacząłem od pomysłu na nieoczekiwane użycie migdałów jako źródła białka.</strong></p>
<p>Jest to trochę moje odchylenie dietetyczne. Jestem wielkim zwolennikiem diety bogatej w białko i<a href="https://rudekitchen.pl/lody-twarogowe-bez-twarogu"> białka w każdym posiłku (np. lodach)</a>. Chcę napisać na ten temat większy tekst, o „dźwigni białkowej”. Jest to dość nowa koncepcja w dietetyce, ale już mocno umocowana w badaniach, według której (w uproszczeniu) czujemy się najedzeni, gdy dostarczymy odpowiedniej ilości białka. Białkiem najemy się tez na dłużej.</p>
<p>Summa summarum-dieta bogatsza w białko sprzyja ograniczaniu kalorii w diecie (sprawdzić czy nie amator kebabów, bo wtedy to nie działa)</p>
<p><strong>Jak chcemy dbać o wagę, wagę i sylwetkę (bo powinniśmy wszyscy) to zwracajmy uwagę, żeby w każdym posiłku dostarczać białko i to w odpowiednio dużej ilości.</strong></p>
<p>Warto o tym pamiętać zwłaszcza na diecie roślinnej, żeby uniknąć popularnego błędu jakim jest łączenie węglowodanów z węglowodanami. I ewentualnie błonnikiem. Sam tak robiłem jak miałem naście lat i przestałem jeść mięso.</p>
<p>Nieraz jest tak, że usuwamy z diety i z przepisu mięso, tłuszcze, produkty odzwierzęce i nie umiemy zadbać, nawet nie jesteśmy świadomi, tego jaką one pełnią funkcję w naszej diecie i czym je zastąpić.</p>
<p>Co najwyżej dbamy o stronę wizualną i smakową. I białkowy, mięsny kotlet zastępujemy węglowodanowym kotletem z kaszy jaglanej albo kotletem z buraka. Jak już chcecie zrobić taki węglowodanowy kotlet to podajcie np. z sałatką z prażonych orzechów i migdałów, najlepiej z siemieniem konopnym (fenomenalne, jedyne roślinne źródło wszystkich egzogennych białek). I niekoniecznie z jakimś węglowodanowym dodatkiem typu kasza czy ziemniaki. Czy takimi produktami jak chlebowiec (jackfruit).</p>
<p>Tu jest istotne jeszcze jedna kwestia. Nasze podejście do gotowania i roślinnych odpowiedników dań tradycyjnie mięsnych. Dla mnie obecnie, istotniejsze od odwzorowania mięsnych smaków i tekstur, upodobnienia do mięsnego pierwowzoru, jest, żeby danie było jak najsmaczniejsze.</p>
<p>Jest to też ciekawsze.</p>
<p><strong>Zamiast nakładania na siebie samego ograniczenia, jakim jest:</p>
<p>muszę znaleźć to co najbardziej będzie przypominać mięso w tym daniu</p>
<p>otworzenie sobie nowych możliwości:</p>
<p>chce znaleźć najciekawszą formę i najlepszy smak tego dania w wersji. Z co najmniej takimi samymi lub lepszymi wartościami odżywczymi.</strong></p>
<p>I tu jest mały pro-tip dla was. Jeżeli zamieniacie danie z mięsnego na roślinne i zadbacie o to, żeby ten podstawowy element jakim jest białko został odpowiednio wymieniony, żeby pojawiło się w daniu białko roślinne, to wartości odżywcze, prozdrowotne tego dania będą większe.</p>
<p>To jest znowu temat na osobny artykuł to jest kilka kwestii takich jak na przykład gęstość odżywcza i gęstość pokarmowa, jak błonnik, jak tłuszcze nasycone i nienasycone. Można by długo wymieniać.</p>
<p>Generalnie to tak działa, że jeżeli w swojej diecie zamienisz mięso na dobre białko roślinne zyskujesz zdrowotnie. A możesz też smakowo, jak to dobrze przygotujesz. I to można zrobić łatwo i tanio. I to obok tego by danie było smaczne i odżywcze/zdrowe dwa kolejne podstawowe składowe nowoczesnej kuchni. Kuchni dla milionów, nie dla milionerów!</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podobają ci się, moje przepisy zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&amp;linkname=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&amp;linkname=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&amp;linkname=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&amp;linkname=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&amp;linkname=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-migdalami%2F&#038;title=Makaron%20z%20migda%C5%82ami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/makaron-z-migdalami/" data-a2a-title="Makaron z migdałami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obiad resztkowy</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Dec 2023 08:38:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/</guid>

					<description><![CDATA[Gazpacho – zimna zupa pomidorowa która jest posiłkiem. Nie napój, nie amuse-bouche. Jak zrobić gazpacho które syci i dlaczego zimno ma tutaj znaczenie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jedno z tysiąca dań tworzonych z resztek. Przepis, proporcje, składniki warto potraktować jako punkt wyjścia do przeglądu lodówki.<br />
Kluczem są przede wszystkim białko i umami, dwa elementy, których brak w potrawach jest główną przyczyną zdania “bez mięsa to ja się nie najem”. Gdybym dostawał dolara za każdym razem gdy to słyszałem kiedy pracowałem w wegańskich knajpach to gotowałbym już tylko dla przyjemności.</strong></p>
<p>Istotny jest też tłuszcz, będący nośnikiem smaku i proces karmelizacji cukry i reakcje Mailarda. I wbrew temu skomplikowanemu wst epowi jest to całkiem proste w przygotowaniu<br />
U mnie tofu migdałowe z Rossmana ale mozęcie użyc jakiegokolwiek innego tofu czy klasycznego czy smakowego</p>
<p>SKŁADNIKI:<br />
1 puszka krojonych pomidorów<br />
1 puszka fasoli Kidney<br />
! kostka (200 g) tofu<br />
1 cebula (ok. 100 g )<br />
Pasta miso 50 g<br />
Olej słonecznikowy 40 g (4 łyżki)<br />
Natka pietruszki świeża 3 łyżki ok 30 g<br />
Cukier 20 g dwie łyzki<br />
Sok z cytryny 5-10-g</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Tofu i cebule kroimy w kostkę.<br />
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę na jasno-złoto-brązowy<br />
Dodajemy pokrojone tofu i smażymy jeszcze kilka minut mieszając.<br />
Dodajemy fasolę<br />
Mieszamy pastę miso z cukrem, sokiem z cytryny i jedna dwiema łyżkami pomidorów. Dodajemy na patelnie i dokładnie mieszamy. Smażymy kilka minut tak, źeby cały płyn odparował<br />
Dodajemy pomidory , mieszamy i dusimy kilka minut. Dodajemy posiekaną natkę. Mieszamy i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
 To danie jest typowym daniem na-winie czyli co się nawinie to do garnka. Wiec oczywiście można użyć różnych rodzajów tofu, tempeh, seitan czy TSP. Czerwona fasola jest też kwestia mojego upodobania. Nic nie stoi na przeszkodzie by użyć innej fasoli czy cieciorki.<br />
Pomidory krojone w puszce to jedno z moich must have w kuchni ale oczywiście świeże pomidory (tyle ze wydłuża to czas przygotowania dania) czy passata są ok<br />
Miso było akurat tym co miałem otwarte. Patrz uwagi</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Miso jest tu dodatkiem umami, zamiast niego możesz użyć np. sosu sojowego, marmite, sosu worcestershire, mieszanki tych produktów.<br />
Podobnie pomidory jeszcze wzmacniają smak umami.<br />
Smażona cebula jest też doskonałym wzmacniaczem smaku.<br />
Dodatek cukru powoduje, że dochodzi do reakcji Maillarda. Procesów zachodzących w wysokiej temperaturze między białkami a węglowodami, którym zawdzięczamy pachnące, chrupiące skórki na chlebie czy pieczeni. Zamiast cukru można użyć np. kremu balsamicznego (wtedy nie potrzeba już soku z cytryny).<br />
Tofu i fasola to oczywiście źródła białka.<br />
Białko, umami, reakcje Maillarda to przepis na proste danie pełne smaku.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Pasuje zarówno do makaronu jak i pieczywa, dość uniwersalne danea obiadowe.</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong><br />
100 g ma około 200 kcal i 5 g białka</p>
<p>Białko jest bardzo ważnym i potrzebnym w każdym posiłku składnikiem. Wiele osób popełnia błąd przy zmianie diety na wege czy fleksi, że wyrzucają z przepisu mięso, nie zastępując go innym źródłem białka. A białko jest tym składnikiem który odpowiada najbardziej za uczucie sytości czyli jedząc białka zjemy mniej niż posiłek z węglowodanów i tłuszczy.<br />
Więc faktycznie coś jest z tym “bez mięsa&#8230;” a właściwie “bez białka” to ja się nie najem<br />
O umami przy okazji innego przepisu. To duzy temat</p>
<p>współpraca:<br />
https://tr.ee/2uOT1QDVXQ<br />
Zafunduj mi kawę<br />
https://gogetfunding.com/rude-kitchen/<br />
donacja 4 lub więcej euro ebooki Vegilia i Vegantyn,j z przepisami z Wigilię i Walentynki</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&#038;title=Obiad%20resztkowy" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/" data-a2a-title="Obiad resztkowy"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zupa z wkładką sojową</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Aug 2023 14:08:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</guid>

					<description><![CDATA[Roślinna zupa z wkładką — ukłon w stronę peerelowskiej zupy z wkładką regeneracyjną. Z resztek, bogata w białko: konopie, słonecznik, sojowina.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie zupy z wkładką regeneracyjną? Bywa też herbata i kawa z wkładką, ale to wkładka innego rodzaju.</p>
<p>Wkładka regeneracyjna vel mięsna to był trochę symbol ogromnych cywilizacyjnych przemian jakie nastąpiły w odżywianiu się Polaków po II Wojnie Światowej ale i porażki tych przemian.</p>
<p>Moje odżywianie, jak mam dużo pracy, to tez porażka. No. nie jest to zbilansowana dieta, zdecydowanie zbyt uboga w białko jak na taką ciężką pracę.</p>
<p>Wiec tu skomponowałem, w dużym stopniu z resztek, zupę do której dodałem składniki z dużą zawartością białka, jak konopie i słonecznik i wzbogaciłem jeszcze kawałkami sojowiny, pełniącymi podobną role jak wkładka mięsna w zupach prl-owskich, które serwowano robotnikom na stołówkach.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 papryki (300 g) (najlepiej w dwóch kolorach)</p>
<p>2 cebule (150 g)</p>
<p>seler naciowy 3 łodygi</p>
<p>Ziarno konopi całe 50 g</p>
<p>Ziarno słonecznika 50 g</p>
<p>1 łyżka cremo balsamico (kremu balsamicznego)</p>
<p>30 g oleju z czarnego kumin (lub innego)</p>
<p>Puszka cieciorki (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>Puszka czerwonej fasoli (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>1 litr soku wielowarzywnego</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>1 litr mleka owsianego i migdalowego</p>
<p>ew. świeże chilli</p>
<p>150-200 g ugotowanego ryżu</p>
<p>świeże zioła</p>
<p><strong>wkładka</strong></p>
<p>sojowina w postaci kotletów, medalionów lub prostokątnych steków (najlepsze)</p>
<p>sos sojowy</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>marynata składniki do wyboru:</strong></p>
<p>słodziwo</p>
<p>cremo basamico</p>
<p>miso</p>
<p>marmite</p>
<p>musztarda</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę.</p>
<p>Seler naciowy myjemy ale nie obieramy!. Kroimy w półksiężyce.</p>
<p>cebule kroimy w piórka</p>
<p>Konopie i słonecznik prażymy razem na patelni, aż słonecznik zacznie nabierać jasno brązowych kolorów i pojawi się specyficzny zapach.</p>
<p>Do ziaren dodajemy łyżkę cremo balsamico, mieszamy i przekładamy do miski. Pojawi się w ciągu paru minut specyficzny zapach reakcji Maillarda (coś jak skórka na pieczeni albo chlebie)</p>
<p>Odsączamy cieciorkę i fasolę (odciek możemy użyć do zrobienia majonezulink)</p>
<p>Rozgrzewamy na patelni olej z i smażymy cebulę na żółto, dodajemy stopniowo seler naciowy i paprykę, tak żeby nie obniżyć temperatury na patelni i żeby warzywa się ładnie, na chrupiąco usmażyły.</p>
<p>Przekładamy warzywa do rozgrzanego garnka, dodajemy cieciorkę i fasolę, sok warzywny, pomidory, mleko i zagotowujemy na małym ogniu. Dodajemy pestki i posiekane chili.</p>
<p>Dodajemy zioła, zdejmujemy z ognia i dodajemy ryż. Mieszamy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Użyłem soku wielowarzywnego Edeki który jest znakomity jako baza sosów czy zup ale nie ma go w Polsce. Ale wiele innych soków wielowarzywnych równie dobrze się sprawdzić. Zupa będzie się różnić, zależnie od tego jakiego soku użyjemy.</p>
<p>Można pokusić się o wersję na soku pomidorowym czy pasacie.</p>
<p>Olej z czarnego kuminu dodaje specyficznego aromatu, nie każdemu będzie odpowiadać ale można użyć innego oleju czy oliwy</p>
<p>Użyłem pół na pół mleka owsianego i migdałowego, bo takie akurat miałem otwarte. Oczywiście możecie użyć innego. Mleka migdałowe czy z nerkowców są często bardzo dobre, z kremową, gęstszą niż w mlekach sojowych czy owsianych konsystencją.</p>
<p>Możecie użyć świeżych pomidorów pokrojonych w kostkę ale wtedy trzeba dodać je po usmażeniu selera i papryki i dusić do miękkości pod przykryciem.</p>
<p>Zupę doprawiłem na końcu cząbrem ale doskonały będzie też np. tymianek ale i kolendra się dobrze sprawdzi czy bazylia.</p>
<p><strong>Wkładka</strong></p>
<p>Przygotowujemy sojowinę, w zalewie z sosu sojowego i przypraw, zostawiamy po zagotowaniu co najmniej do wystygnięcia.</p>
<p>Odciskamy trochę, kroimy na paski a prostokątne steki rwiemy.</p>
<p>Przygotowujemy marynatę do smażenia.</p>
<p>Ważne jest żeby znalazł się w niej cukier, potrzebny do reakcji Maillarda i karmelizacji. Czyli od białego cukru, poprzez Darc Muscavado, syropy z agawy czy klonowy, po syrop jabłkowy i rozmaite domowe syropy.</p>
<p>Potrzebny jest składnik dający umami czyli np. sos sojowy, marmite, miso.</p>
<p>Do tego przyprawy, niekoniecznie ale można dać podobne jak do pierwszej marynaty. Takie podstawowe, dające “mięsny” smak to gałka muszkatołowa, wędzona papryka, jałowiec. Tak doprawiona sojowina będzie szła smakowo w stronę polskich smaków. Mozża ją też przyprawić np. w stylu arabskim z sumakiem, cynamonem i kuminem (jak do kebabu).</p>
<p>Marynujemy kawałki sojowiny. Marynata powinna być dość gęsta i oblepiać sojowinę</p>
<p>Na patelni mocno rozgrzewamy olej. Kładziemy pojedynczo kawałki zamarynowanej sojowiny. Smażymy prawa-lewa, tak żeby zasmażyła nam się marynata na sojowinie, na chrupiąca skórkę.</p>
<p>UWAGA: mocno pryska przy smażeniu.</p>
<p><strong>UWAGI</strong>:</p>
<p>Wszyscy (albo prawie wszyscy) upierają się przy obieraniu selera naciowego. Jeżeli jeszcze, ewentualnie, ma to sens, tam gdzie używamy selera surowego, to przy gotowaniu selera skórka staje się całkiem miękka.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Zupę możemy podać z pieczywem, grzankami/tostami. Ozdobioną na wierzchu świeżymi ziołami albo łyżka jogurtu. I oczywiście wkładką</p>
<p>Nakładamy zupy do miski, na wierzch kładziemy usmażone, gorące paski sojowiny.</p>
<p>Według oficjalnej, ministerialnej instrukcji “zupa z wkładką” był to “jednodaniowy, wysokokaloryczny posiłek gorący dostarczany w czasie przerw bezpośrednio do stanowiska pracy”. W praktyce były to zazwyczaj oddziałowe stołówki. Taki posiłek miał dostarczać 700 do 1000 kalorii i być spożywany w sposób jak najmniej dezorganizujący proces produkcji.</p>
<p>Wkładka w zupie była nieodrodnie związana z modelem żywienia, jaki lansowano w PRL, żywieniem stołówkowym. Wielkie zakłady pracy miały swoje duże działy gastronomiczne a do wykarmienia nawet kilkadziesiąt tysięcy osób, zwłaszcza jeśli z obiadów abonamentowych mogły korzystać rodziny pracowników.</p>
<p>Pod koniec lat 60-tych pracownicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina mieli do dyspozycji 3 stołówki, 6 barów, 8 bufetów, barobus, dwie rozdzielnie posiłków na oddziałach i 7 kiosków spożywczych. Pracownicy Nowej Huty 9 stołówek, 14 barów, 20 kiosków spożywczych, kasyno (sic!) i kawiarnię.</p>
<p>W latach 80-tych (nie wiem czy wcześniej) pojawiał się tez gastronomiczny outsorcing. Zakłady pracy wykupowały abonamenty obiadowe dla pracowników i ich rodzin w pobliskich lokalach, w niższej kategorii restauracjach, dziś byśmy je nazwali fast casual</p>
<p>Wiele z dużych zakładów miało też własne gospodarstwa pomocnicze rolno-spożywcze. I tu jest źródło wkładki.</p>
<p>W czasach PRL-u dokonała się wielka cywilizacyjna zmiana, wręcz przeskok kwantowy w sposobie odżywania. Nie dokonała by się, bez systemu zbiorowego żywienia, skopiowane w dużym stopniu z ZSRR.</p>
<p>I zbiorowe żywienie, przede wszystkim stołówki pracownicze, były miejscem gdzie większość Polaków zaczęła regularnie jadać mięso. I co jeszcze ważniejsze, zaczęł jadać do syta. Schabowy w panierce, nierzadko z jajkiem, zubożały krewny sznycla po wiedeńsku był najbardziej wyrafinowanym daniem jakie jedli w życiu.</p>
<p>Ale nawet prześniona rewolucja PRL została pożarta (nomen-omen) przez własne dzieci. Wielki sukces jakim była zmiana sposobu odżywiania się Polaków spowodował zwiększony apetyt na płody rolne. nie tylko mięso ale mięso było tu najważniejsze. Jak na pancerniku Potiomkinie.</p>
<p>Zwiększył się gwałtownie popyt na mięso, spierdolona kompletnie kolektywizacja i emigracja do miast (w tych stołówkach jedli mięso często robotnicy, którzy przyjechali ze wsi).I braki mięsa stał się najważniejszym problemem politycznym (tak jakby kiedykolwiek i gdziekolwiek, żywność nie byłą problemem politycznym) PRL. Oczywiście nie tylko mięsa. Przed wojną były rejony w Polsce, szczególnie na wsiach, gdzie niedojadało i głodowało nawet 90% ludności. Zapewnienie tym wszystkim ludziom dostatecznej ilości żywności oznaczało skokowe zwiększenie poziomu produkcji w rolnictwie.</p>
<p>Gospodarstwa pomocnicze dostarczały pracownikom zakładów tej dodatkowej porcji białka, porcji mięsa, jakiej nie było na rynku</p>
<p>Ale nawet w czasach kartkowych i największych niedoborów, jadaliśmy skromnie ale jadaliśmy wszyscy. PRL ma dwa największe i niezaprzeczalne dokonania-likwidacja analfabetyzmu i likwidacja głodu.</p>
<p>Gastronomia pracownicza (jak i cała nie tylko żywnościowa historia PRL) czeka dopiero na jakieś solidne i rzetelne opracowanie. Pokazujące np. związki z z amerykańską tradycja stołówek pracowniczych i barów szybkiej obsługi (strasznie żałuję, ze ten format zniknął). Z USA przywiózł je do ZSRR, w latach 30-tych, razem z najnowszymi wówczas technologiami spożywczymi, towarzysz Mikojan, odpowiedzialny za zbiorowe żywienie. Tenże Mikojan opracował fundamentalne dzieło, “książkę o smacznej i zdrowej kuchni”. Ta oficjalna książka kucharska ZSRR wraz z siecią zbiorowego żywienia były pierwszym nowoczesnym, opartym o zasady dietetyki systemem żywieniowym.</p>
<p>I ten szacunek dla zasad żywienia trwał do końca PRL, jeszcze na początku lat 90-tych, kiedy pracowałem w służbie zdrowia, mieliśmy w małej placówce na 40 łóżek, własna kuchnie i dietetyczkę układającą posiłki.&nbsp;<strong>I komu to przeszkadzało?</strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&#038;title=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/" data-a2a-title="Zupa z wkładką sojową"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Burgery zerowaste</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/burgery-zerowaste/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2020 13:30:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/burgery-zerowaste/</guid>

					<description><![CDATA[Burgery zerowaste – bo zerowaste to nie hipsterska moda, tylko gotowanie z tego co jest. Przepis na burgery bez marnowania.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znacie ideologię Nowaste?</strong></p>
<p>Taka kolejna hipsterska moda do kultywowania której potrzeba dużo czasu i pieniędzy. To znaczy, generalnie jak ktoś nie ma za bardzo pieniędzy to w naturalny sposób jest nowaste czyli stara się niczego nie marnować, bez budowania wokół tego kolejnej ideologii, dzięki której można nabijać sobie kabzę na produkowaniu rozmaitych poradników, kursów i gadżetów.</p>
<p>Generalnie to problem marnowania jedzenia (i nie neguję, że jest to bardzo poważny problem) pojawił się całkiem niedawno. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu większość społeczeństwa była zbyt biedna a poziom produkcji żywności był zbyt mały by wyrzucać do kosza 30% produkowanej żywności. Ba! jeszcze z dzieciństwa pamiętam np. przepisy na wykorzystanie czerstwego pieczywa.</p>
<p>Wtedy też w książkach kucharskich było pełno przepisów np. na wykorzystanie warzyw z rosołu czy bulionu.</p>
<p>No i takich warzyw zostało mi ostatnio całkiem sporo, wiec postanowiłem je jakoś wykorzystać. I rezultat okazał się całkiem dobry<!--break--></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>240 g (puszka) ciecierzycy</p>
<p>1 mała cebula  60g</p>
<p>100 ml (50 g) zmielonych płatków owsianych</p>
<p>1 łyżka musztardy </p>
<p>1 łyżka koncentratu pomidorowego </p>
<p>1 łyżeczka brązowego cukru </p>
<p>100 ml  (50 g) ziaren konopi i słonecznika</p>
<p>2 łyżki zmielonego siemienia lnianego </p>
<p>150 ml (100 g) warzyw z rosołu </p>
<p>1 łyżka sosu sojowego </p>
<p>1 łyżeczka wędzonej papryki </p>
<p>1 łyżeczka papryki słodkiej lub ostrej zależności od upodobań</p>
<p>sól</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Ciecierzycę rozgniatamy ubijakiem do ziemniaków, tak, żeby pozostała grudkowata struktura</p>
<p>Cebulę kroimy w drobna kostkę i smażymy na rozgrzanym oleju na jasno-brązowo i odstawiamy do wystudzenia.</p>
<p>Zmielone siemię lniane zalewamy kilkoma łyżkami gorącej wody, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 5 minut.</p>
<p>Warzywa kroimy w drobną kostkę.</p>
<p>W misce mieszamy ciecierzycę, warzywa, cebulę z olejem, sos sojowy, koncentrat pomidorowy, przyprawy i cukier.</p>
<p>Dodajemy “gluta” czyli spęczniałe siemię lniane i dokładnie mieszamy. Odstawiamy masę na pół godziny, najlepiej do lodówki.</p>
<p>Blachę do pieczenia skrapiamy wodą i wykładamy papierem do pieczenia. Dzieki nawilżeniu papier lepiej przykega do blachy.</p>
<p>Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 stopni, formujemy burgery, najlepiej za pomocą ringu i pieczemy po 15 minut stronę. Jeżeli robimy więcej burgerów i potem mrozimy, to pieczemy po 12 minut na stronę.</p>
<p><img decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/burgery zerowaste.jpg" width="231" height="173" align=left hspace=3 alt="Burgery zerowaste" /></p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Ja użyłem tu warzyw z gotowej suszonej mieszanki, które po ugotowaniu mają postać dość małej kostki. oczywiście jeżeli używacie całych marchewki, selera to po wystudzenia trzeba je pokroić. Odrzucamy rozgotowaną cebule, por.</p>
<p>Ewentualnie jeżeli lubimy naprawdę ostre możemy dodać cayenne mielone lub w postaci wiórków. </p>
<p>Cieciorkę można podmieniać tofu, fasolą jasną czy ciemną, czy nawey soczewicą.</p>
<p>Jeżeli nie macie ziaren konopi to nie ma specjalnego problemu, możecie użyć samego słonecznika.  Dobrym dodatkiem są też pestki dyni</p>
<p>Oczywiście jeżeli chodzi o przyprawy to zachęcam do eksperymentowania</p>
<p>Nienaruszalnymi składnikami są tu płatki owsiane i “glut” które zlepiają nam burgera.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Płatki owsianych zmielone nie za drobno, nie chodzi o to żeby to była mąka. Jak juz to krupczatka a nawet jeszcze trochę grubiej, to nam da fajną teksturę</p>
<p>Moda na zero waste jest kolejnym wytworem skądinąd szlachetnego i potrzebnego ruchu “świadomej konsumpcji”. Ale jak o tym piszą chociażby autorzy “Buntu na sprzedaż”, co najmniej od pięćdziesięciu lat, każdy kolejny taki ruch zostaje coraz  spraw niej i szybciej zmonetyzowany, i utowarowiony. Jak zresztą praktycznie wszystkie dziedziny życia (temat rzeka, będę go gryzł w kolejnych wpisach i przy wielu okazjach). </p>
<p>Poradniki, podręczniki, warsztaty i webinaria świadomej konsumpcji, ekologicznego stylu życia, zero waste, minimalizmu. O minimalizmie napiszę, jak policzę ile mam obecnie rzeczy, bo chyba mniej niż to zalecają w podręcznikach minimalizmu. minimalizm jest w ogóle szczególnie śmieszny z punktu widzenia kogoś, kto jak ja mieszka się w miejscu noszącym imię gościa który miał tylko podartą szatę, różaniec i miseczkę.</p>
<p>Jest jeszcze moda na slow. Ale to juz chyba demode. Trochę to przypomina scenę z filmu Alejandro Jodorowskiego “Święta Góra” gdzie bohater w surrealistycznej, mistycznej podróży odwiedza kolejne planety i na Jowiszu spotyka władcę sztuki, tłumaczącego mu: “Produkujemy nowe nurty w sztuce na każdą porę roku” i prezentującego te coraz bardziej absurdalne i pozbawione znaczenia artystyczne rewelacje i rewolucje.</p>
<p>Bo też coraz częściej pod szyldem tych rewelacji i cudownych panaceów na problemy ludzkości są sprzedawane i propagowane rzeczy dla mnie (po trosze z racji wieku) dość oczywiste. Jak to, że lepiej jest zrobić samemu jesienią przetwory do słoików niż kupować to samo w puszkach. I tu właśnie jest pułapka i jeden z elementów tak denerwujących i nierealnych w zerowaste (i podobnych ideologiach, zastępujących coś co sto lat temu zwało się “naukami domowymi”).</p>
<p>Bo co potrzebujemy, żeby zrobić przetwory w słoikach? Np. własny przecier pomidorowy czy mus jabłkowy (akurat zacząłem robić zbiory i przez najbliższe tygodnie będę pewnie głownie zajmował się robieniem przetworów z jabłek, bo obrodziły wyjątkowo). W zeszłym roku nie przerobiłem zbyt wielu jabłek bo… nie miałem kiedy się tym zając. Bo problem z tymi modami jest taki, że bardzo często wymagają naprawdę dużo czasu i pieniędzy.</p>
<p>Jak zrobić przetwory na zimę?. Trzeba kupić owoce (pomidory to tez owoce) w odpowiednio dużej ilości. Np. 20 kg pomidorów da nam niecałe 15 litrów przecieru, zależy od pomidorów i tego jak gęsty chcemy uzyskać przecier. No chyba, że ktoś ma działkę ale raczej nie jest to dość powszechne a też uprawa działki wymaga czasu i pracy. </p>
<p>Jeżeli chcemy przygotować takich słoików na te mniej więcej pół roku, kiedy pomidory są drogie to wcale to nie jest dużo. Potrzebujemy 30 słoików półlitrowych.</p>
<p>Czyli trzeba kupić słoiki.  Chyba, że ktoś zgodnie z zerowaste dokonuje wielkiej zmiany w swoich nawykach i zaczyna kupować co tylko się da w szklanych słoikach i zbiera te słoiki. Ale  tu są znowu schody. Bo gdzie te słoiki trzymać? W polskich realiach kuchenno-mieszkaniowych nie jest to takie proste pytanie.  Ja sobie mogę pozwolić na gromadzenie zapasu słoików.mając kuchnie o powierzchni około 30 m2 i trochę większą piwnicę służącą mi za magazyn. </p>
<p>Kolejna sprawa to zakupy. 20kg pomidorów to nie jest coś do przyniesienia ot tak na plecach. Wymaga logistyki i raczej samochodu.</p>
<p>Potrzeba też pieniędzy. Za coś trzeba te pomidory kupić. No w sezonie można  było kupić jeszcze da trzy lata temu w Warszawie pomidory nawet po 2 zł za kilogram. No ale to trzeba z kolei trafić na taka okazyjna cenę, albo wiedzieć gdzie szukać pomidorów w takiej cenie. Mieć na to czas…</p>
<p>No właśnie czas. To jest bardzo ważna sprawa.</p>
<p>Zakupy, przytarganie 20kg pomidorów. Przerobienie tego wszystkiego-pokrojenie, zagotowanie, przy pomidorach trzeba to przetrzeć przez sito, ewentualnie wcześniej sparzyć i obrać ze skorky..od pyty roboty. Część nam mogą ułatwić odpowiednie maszynki kuchenne. Ale trzeba je mieć. czyli znowu pieniądze. I znowu miejsce na trzymanie tych urządzeń.</p>
<p>Potem trzeba zapakować do słoików, zawekować. Wekowanie to coś co przy większej ilości przygotowanych słoików zajmuje naprawdę dużo czasu i jest zwyczajnie upierdliwe. </p>
<p>Ja tej jesieni będę miał gości przez niecałe dwa tygodnie, więc będę się mógł bawić całymi dniami w przetwory. No ale ile osób ma tyle czasu? I tyle miejsca w kuchni? I w piwnicy? </p>
<p>Czy inne wielkie odkrycie tego nurtu ideowo-domowego, jakim jest rezygnacja z gotowania ryżu w woreczkach i kupowanie sypkich produktów takich jak ryż, kasze czy strączki na wagę. No, żeby zacząć to stosować to faktycznie trzeba kołcza, trenera )mój ulubiony termin “trenerka jedzeniowa”) i tygodniowego szkolenia. najlepiej w Tajlandii albo na Majorce.</p>
<p>Jak mieszkałem jeszcze w Babilon Warszawa miałem ulubione stoisko na Halach Banacha, gdzie której kupowałem wszelkie takie produkty. Przede wszystkim ze względu na bardzo dobre ceny.</p>
<p>Albo inna rada jaką znalazłem na jednym z blogów lesszero waste-sraste “używaj szklanych lub metalowych pojemników do PRZENOSZENIA jedzenia”(podkreślenie moje). No bo oczywiście nikt nie marzy o niczym bardziej niż dokładać sobie kilogramów blachy albo co gorsza szkła jak się tłucze zatłoczonym autobusem do pracy. szczególnie szkła. Generalnie w kuchni profesjonalnej nie używa się w ogóle szklanych naczyń, pojemników etc. Wiecie dlaczego? Jak komuś pierdolnęła kiedyś butelka albo szklana miska na twardą posadzkę to wie dlaczego. Bo szkło rozpryskuje się w paskudny sposób i na wszelkie strony z wielkim polem rażenia. I jest bardzo duże ryzyko, że jakiś niezauważony kawałek,  znajdzie się w twoim obiedzie. A potem przełyku, a potem żołądku, a potem…</p>
<p>Więc może zamiast tych nowomodnych bzdur propagowanych za ciężkie pieniądze przez oderwanych od życia kołczów prania-srania-gotowania zapytać mamy, babci, sięgnąć po stare poradniki domowe i skorzystać z wiedzy osób które kuchnią zajmują się pofesjonalnie i dzięki temu np. wiedzą jak optymalnie wykorzystać przestrzeń kuchenną, gotować z niskim food costem )co oznacza m.in. niemarnowanie żywności) czy jak oszczędzać czas. A może w ogóle zamiast tych ideologicznych mód wrócić po prostu do “domestic sciencie”, do naturalnej i oczywiste wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie?</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&amp;linkname=Burgery%20zerowaste" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&amp;linkname=Burgery%20zerowaste" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&amp;linkname=Burgery%20zerowaste" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&amp;linkname=Burgery%20zerowaste" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&amp;linkname=Burgery%20zerowaste" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburgery-zerowaste%2F&#038;title=Burgery%20zerowaste" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/burgery-zerowaste/" data-a2a-title="Burgery zerowaste"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
