<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Olej konopny &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/olej-konopny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 09:08:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Olej konopny &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Seitan i yuba na Wielkanoc</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/seitan-yuba-na-wielkanoc/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Apr 2025 12:45:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/seitan-yuba-na-wielkanoc/</guid>

					<description><![CDATA[Seitan to nie mięso, ale zachowuje się jak mięso i jest niedrogi. Skąd pochodzi, jak się go robi i dlaczego gluten nie jest wrogiem zdrowych ludzi.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://rudekitchen.pl/menu-wielkanocne"><em>Przepis z menu Wielkanocnego</em></a></p>
<p><strong>Hail Seitan Nie mylić z Satanem. No musiałem… niezmiennie mnie ta fonetyczna zbieżność bawi<br />
Chociaż nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że ktoś traktuje ją poważnie i upatruje się w seitanie satanistycznego spisku</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
200 g seitana w proszku<br />
50 g maki z konopi<br />
50 g suszonych pomidorów z oleju<br />
50 g oleju z suszonych pomidorów<br />
30 g pasty paprykowej (ostrej, ale niekoniecznie)<br />
1/2 łyżeczki mielonego jałowca<br />
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej<br />
1/2 łyżeczki mielonego ziarna kolendry<br />
1/2 łyżeczki kuminu<br />
1/2 łyżeczki pieprzu<br />
1/4 łyżeczki wędzonej soli\<br />
2 łyżki sosu sojowego<br />
2 łyżki sosu worcester<br />
50 bulionu<br />
1 łyżka cremo balsamico<br />
1 łyżka wędzonej papryki</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Blendujemy suszone pomidory z olejem<br />
Jeżeli nie macie pasty paprykowej to upieczcie lub ugotujcie paprykę na parze (najlepiej zawinięta w alufolię), po wystygnięciu usuńcie skórkę i zblendujcie razem z pomidorami<br />
Dodajcie do seitana wszystkie pozostałe składniki i zagniećcie w miarę gładkie, jednolite ciasto.<br />
Seitana owijamy dokładnie folią spożywczą lub alufolią i gotujemy na parze przez godzinę.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Smak wszystkich czy prawie wszystkich kiełbas wędlin nie jest tak naprawdę smakiem mięsa, z którego są zrobione, ale smakiem wędzenia, smakiem dodanych przypraw i tym tropem możecie jak najbardziej iść przy seitanie<br />
Używać takich przypraw jakich użylibyście do doprawienia kiełbas cz wędlin, nawet gotowych mieszanek<br />
Pamiętając o tym, że warto dodać trochę więcej niż w przepisie z mięsem. Pamiętając też o tym, że składniki takie jak sos sojowy, sos, worcester, marmite, pomidory w różnej formie są składnikami, które dodają umami, bardzo potrzebne jeśli chcemy zrobić roślinny produkt o smaku mięsnym…&nbsp;</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Jeżeli nie macie naczynia do gotowania na parze to dokładnie i szczelnie owinięty, najlepiej w folię aluminiową, seitan gotujcie po prostu we wrzątku przez godzinę.&nbsp;</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Najlepszy jest przed podaniem smażony prawa-lewa na gorącym oleju. Podany na ciepło lub na zimno&nbsp;</p>
<p><strong>Yuba egzotyczna</strong><br />
Yuba jest ze swej istoty dość egzotyczna. Bo to jest mówiąc najprościej odpad przy produkcji tofu. A dokładniej „kożuch” jaki tworzy się na powierzchni gotowanego mleka sojowego podczas produkcji tofu. Ten kożuch jest zbierany i suszony. Dlatego często yubę możemy kupić w postaci arkuszy. Jest też i ja wolę w takiej formie w postaci patyków-lasek. Tej drugiej formy użyłem w tym przepisie<br />
Uznałem że yuba może być bardziej egzotyczna i dodałem dużo egzotycznych smaków.&nbsp;<br />
<strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
100 g yuby<br />
1 łyżka suszonego tamaryndu<br />
1 łyżka sosu sojowego<br />
1 łyżka miso<br />
1 łyżka cremo balsamico<br />
1 łyżka mielonego kafiru<br />
1 łyżeczka mielonego imbiru<br />
ciemny olej sezamowy</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Laski yuby połam na mniejsze kawałki. Pozostałe składniki dokładnie wymieszaj z niewielką ilością wody.<br />
Do niewielkiego garnka włóż yubę, wlej pozostałe składniki i dodaj wody tyle, żeby yuba była zakryta<br />
Doprowadź do wrzenia na niewielkim ogniu, gotuj pod przykryciem na bardzo małym ogniu pół godziny<br />
Studzimy<br />
Odsączamy i smażymy na gorącym oleju</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Tu oczywiście tak jak przy seitanie kluczowa jest kwestia przypraw, które decydują o smaku aromacie, ale też oczywiście kwestia oleju. Ja użyłem oleju sezamowego, który jest bardzo aromatyczny, bardzo mocny, ale na przykład doskonały. Będzie też sądzę olej arachidowy, a jeżeli takiego nie masz, to świat się od tego nie zawali, wasz stół też nie.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Idealne do przyrządzenia tego przepisu są urządzenia typu multicooker, takie jak będący obiektem kultu religijnego thermomix. Chodzi urządzenia, które możesz dość szczelnie zamknąć i stała temperaturę gotowania na 95°.<br />
W takim gotowaniu gdzie chodzi nam o maksymalnie intensywne smaki i aromaty pełnie smaków ważne jest, żeby płyn, w którym gotujemy nie wrzał.<br />
Jeżeli gotujemy w garnku powinny się pojawiać tylko malutkie pojedyncze pęcherzyki wypływające na wierzch. Nie może wrzeć.<br />
W trakcie wrzenia czy gotowania na dużym ogniu razem z parą wodną tracimy smaki i aromaty<br />
&nbsp;Jeżeli wrze, tracimy aromaty, tracimy smaki, tracimy zapachy.&nbsp;</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajemy na zimno lub gorąco.&nbsp;</p>
<p><a href="https://buy.stripe.com/aEU2bv7pr1rQg924gm" target="_blank" rel="noopener"><strong>Możesz wesprzeć moja pracę nad projektem Rok Obrzędowy dając mi napiwek. Przygotowywanie takich przepisów to nie tylko czas i praca, o wiele więcej niż widzisz na na większość przepisów składa się wiele prób i testów ale też koszt zakupu nieraz nietanich składników. Twoje wsparcie zachęci mnie do dalszej pracy. A jeżeli wpłacisz powyżej 20 zł będziesz otrzymywać co miesiąc maila z kolejnymi przepisami fragmentami książki</strong></a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&amp;linkname=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&amp;linkname=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&amp;linkname=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&amp;linkname=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&amp;linkname=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fseitan-yuba-na-wielkanoc%2F&#038;title=Seitan%20i%20yuba%20na%20Wielkanoc" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/seitan-yuba-na-wielkanoc/" data-a2a-title="Seitan i yuba na Wielkanoc"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Burger marchewkowy</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/burger-marchewkowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Apr 2024 06:54:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/burger-marchewkowy/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia przez okno – foodie podróże po Europie. Co jeść w Hamburgu, Lizbonie, Berlinie bez turystycznych pułapek. Gdzie jedzą ci którzy tam mieszkają.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jakąś premią od losu jest, że nigdy nie byłem fanem ani słodzonych napojów gazowanych, ani tych straszliwe słodkich Marsów, Twiksów, Pigsów czy jak się to brązowe coś z syropem kukurydzianym i dodatkami, ulepszaczami itp. nazywa.</p>
<p>Podobnie fast foodu. Tych wszystkich zapiekanek, hot dogów, burgerów. Ani nawet pizzy. I tych fanów nawet tak nie za bardzo rozumiałem i tak w ogóle patrzyłem na to jak na… serio uważasz, że burger z frytkami to najlepsze co można zjeść? </p>
<p></strong> Więc jak odstawiłem produkty odzwierzęce, ani mi nie brakowało takich produktów ani nie szukałem za bardzo wegańskiego fast food (no poza falafelem, ale libański, podkreślam LIBAŃSKI falafel to król wszechkuchni)</p>
<p> Ani mi nie brakowało za bardzo, ani nie czułem potrzeby konsumpcji. Różne burgery roślinne, wchodzące na rynek, jadłem, żeby przetestować.</p>
<p>Trochę to taki mój zawodowy odruch, a trochę charakter, żeby ciągle próbować czegoś nowego. Nie tylko w kuchni… zaskoczyłoby was jakie zastosowania może mieć pilot do telewizora…</p>
<p>Sławnego Beyond Burgera pierwszy raz jadłem w Hamburgu w 2019 roku, w Vincent Vegan. Takie miałem… no jak ktoś lubi fast food to spoko. Dla mnie żadne aj waj.</p>
<p>Bardziej nawet smakują mi kraftowe burgery roślinne, robione według własnej receptury lokalu, chociaż raczej to nie jest mój pierwszy wybór jak mam jeść na mieście. Ale w takim Nieinaczej w Katowicach i Veganbar w Bremen chętnie bym zjadł jeszcze raz.</p>
<p><strong>Na razie wymyśliłem własnego burgera, racz waść zjeść</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>300 g marchewki</p>
<p>puszka cieciorki (lub analogiczna ilość cieciorki ugotowanej)</p>
<p>50 g łuskanego ziarna konopi</p>
<p>50 g oleju</p>
<p>50 g płatków owsianych</p>
<p>1/4 łyżeczki kuminu</p>
<p>1 łyżeczka wędzonej papryki</p>
<p>mielony pieprz</p>
<p>mielony czosnek</p>
<p>100 g suszonych pomidorów z oleju (osączonych)</p>
<p>60 g musztardy figowej (lub innej słodkiej)</p>
<p>3-4 łyżki maki ziemniaczanej</p>
<p>2 łyżki zmielonego siemienia lnianego lub chia</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Marchewkę ścieramy na tarce, na grubych oczkach.</p>
<p>Zmielone siemię lniane zalewamy kilkoma łyżkami gorącej wody, mieszamy i zostawiamy do spęcznienia na kilka minut.</p>
<p>Cieciorkę odsączamy (aqua fabę można wykorzystać do zrobienia majonezu) i razem z pomidorami olejem i przyprawami mielimy np.  w food procesorze</p>
<p>Dodajemy pozostałe składniki i dokładnie mieszamy</p>
<p>Odstawiamy na pół godziny</p>
<p>Formujemy okrągłe burgery np. ringiem do pierogów i pieczemy w piekarniku rozgrzanym na 200 stopni przez około 20 minut.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Burger to produkt, do którego można włożyć właściwie wszystko, byle dobrze zmielić i skleić.</p>
<p>Kluczowe jest w przypadku roślinnych burgerów użycie składników, które będą całość “sklejać’. W klasycznych mięsnych burgerach samo mięso w procesie pieczenia uzyskuje odpowiednią sklejoną konsystencję, dodatkowo działają używane często jajka.</p>
<p>Tutaj takie składniki jak siemię lniane, cieciorka, mąka ziemniaczana, kasza jaglana, płatki owsiane/mąka owsiana są składnikami klejącymi.</p>
<p>Ważne jest też, aby pamiętać, że burgery dostarczają białka i roślinne burgery oprzeć o składniki bogate w białko. Strączki, tofu, seitan, konopie, orzechy to przykładowe składniki z dużą ilością białka.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Burgery warto zrobić w większej ilości i po upieczeniu zamrozić. I wcale to oczywiście nie muszą być burgery. Można je uformować w coś bardziej jak kotlet mielony czy rodzaj klopsika.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy prosto z pieca lub odsmażone na małym ogniu i małej ilości oleju, pod przykryciem. </p>
<p>Jak typowy burger w bułce ze świeżymi i kiszonymi warzywami i sosem, lub jako danie obiadowe. </p>
<p>Z jakimiś węglowodanami i surówką.</p>
<p>U mnie to surówka z białej kapusty i kluski kładzione z mąki pszennej z polentą.</p>
<p>Moje dzieciństwo było czasem przede wszystkim, kiedy zaczęła się moja choroba. Tak mniej więcej w wieku osiem, dziewięć lat miałem objawy nerwicy, a prawdopodobnie była to depresja dziecięca. Może nerwica, która się rozwinęła w depresję? Więc nie był to zbyt radosny okres. A ponieważ miałem też lęki społeczne, to nie był to też czas budowania dobrych relacji z rówieśnikami. Wręcz przeciwnie. Moją super mocą jest tworzenie maksymalnie toksycznych relacji.</p>
<p>Ale jedna rzecz była, powiedzieć, że dobra to nic nie powiedzieć, w moim dzieciństwie. I której prawdopodobnie zawdzięczam to, że ani słodzona woda z bąbelkami, ani syrop kukurydziany o smaku identycznym z naturalnym mnie nie pociągają. I która wytrenowała mój system odpornościowy i dzięki której, poza depresją praktycznie nie choruję.</p>
<p>Fenomen ogródków działkowych, czy jak nazywało się to w czasach mojego dzieciństwa „pracowniczych ogrodów działkowych”, XIX wieczna inicjatywa, skierowana na wsparcie biednych, zazwyczaj robotniczych rodzin w Niemczech, a zaraz potem w Polsce.</p>
<p>Te dwa kraje są działkowym fenomenem.  Niemcy z prawie 900 tys. ogrodów działkowych i Polska z o połowę mniejszą populacją 850 tys.</p>
<p>Pierwszym celem ogródków działkowych było zapewnienie biedocie w miastach dodatkowego źródła kalorii. Często z inicjatywy czy przynajmniej przy wsparciu fabrykantów, bo robotnikowi wystarczało mniej pieniędzy, żeby przeżyć i był mniej zdeterminowany do walki strajkowej.</p>
<p>Drugim celem jaki pojawił się niedługo potem i uczynił ogródków działkowych fenomen kulturowy był cel rekreacyjny, promowanie zdrowego aktywnego wypoczynku, w naturze, najpierw dzieci, a potem całych rodzin.</p>
<p> Taka działka była pasją mojego ojca, który wychował się zresztą na wsi, w biednej chłopskiej rodzinie, gdzie na kilkoro dzieci były jedne buty. Dla mnie była miejscem, gdzie spędzałem dużą część dzieciństwa.</p>
<p><strong>I dzięki temu mam teraz szansę dożyc do 100 lat. </strong></p>
<p>Profesor Ewa Stachowska z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, specjalistka od żywienia i mikrobioty jelitowej, a przy tym potrafiąca mówić językiem zrozumiałym dla prostego kuchty, opublikowała filmik o „błękitnych strefach”, rejonach o najdłuższej długości życia, największym odsetku żyjących stulatków. Zwróciła uwagę, że tym, co łączy te strefy są OGRÓDKI DZIAŁKOWE!</p>
<p>Na pewno jest to wpływ tego, że uprawa ogródka to ruch fizjologiczny, taka umiarkowana aktywność fizyczna jaka jest zalecana przez medycynę stylu życia, ale też, a może przede wszystkim o… brud. O grzebanie w ziemi, o bakterie. O to, że w ten sposób wzbogacamy i wzmacniamy naszą naturalną mikroflorę bakteryjną.</p>
<p>Moje dzieciństwo to były jabłka prosto z drzewa, pomidory z krzaka, truskawki, obżeranie się pod korek świeżymi warzywami i owocami. A mój ociec „miał rękę” i to wszystko było najwyższej jakości. Teraz się takie produkty oznacza bio, eco, tradycyjny i sprzedaje za mnóstwo kasy.</p>
<p>Oczywiście poza sezonem były, też bio, eko i kraftowe, przetwory, Przecier pomidorowy, kiszone i konserwowe ogórki, kiszona kapusta (skarb dla jelit i jeden z niewielu produktów jakie ze względu na swoje właściwości zdrowotne zasługują na określenie „super food”), dżemy, soki i kompoty własna suszona fasola i suszony groch na zimę. Pewnie o czymś zapomniałem</p>
<p>I wzmocniło moje zdrowie i ukształtowało moje smaki i nawyki żywieniowe.</p>
<p>I bez wątpienia wpływ ogródków działkowych na zdrowie populacyjne, na nawyki żywieniowe, na spożywane ilości warzyw i owoców jest na poziomie wyraźnie odczuwalnym dla obciążenia służby zdrowia.</p>
<p><strong>To, że jakieś dzieciaki, tak jak ja wychowują się na działce, jedząc owoce i warzywa prosto z krzaka, przekłada się na to, że mniej jest potem przypadków cukrzycy, otyłości, chorób serca, co oznacza krótsze kolejki do lekarzy, czyli lepsze i dłuższe, zdrowsze życie nie tylko dla tych dzieciaków (i ich rodzin) ale ogółu społeczeństwa.</strong></p>
<p>Jest w tym po drodze też inna ciekawa zależność. Bo jeżeli ktoś ma własne warzywa i owoce to oznacza, że będzie z nich gotować.  a im więcej domowego gotowania, tym mniej żywności wysoko przetworzonej i dań gotowych, tzw. convience a to oznacza mniej kwasów nasyconych i tłuszczy, mniej soli i cukru, a to oznacza też krótsze kolejki do lekarzy.</p>
<p>Działki pełnią też jeszcze jedną ważną rolę. Są w miastach (jak zresztą wszystkie tereny zielone) regulatorem pogody. W mieście, które jest zabetonowane woda nie ma podczas deszczu gdzie spływać i są podtopienia, i przez to, że nie wsiąka w ziemie, latem jest sucho i gorąco, a wybetonowany plac zamiast trawnika to ogromny izolator, czyli o wiele większe burze.</p>
<p>Dzisiaj na tamtych działkach jest osiedle mieszkaniowe. W 2009 r. neoliberalny polski rząd próbował zlikwidować w Polsce ogródki działkowe. Na miejscy ogródków na warszawskim Okęciu już był zaplanowany Biznes Park (piękne jest tu to „park”). Mobilizacja społeczna obroniła wówczas ogródki działkowe.</p>
<p><strong>Teraz po „powrocie demokracji” i odsunięcia od władzy zbrodniczych populistów, ta sama neoliberalna ekipa znowu tym razem od tyłu, przez nowelizacje ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym chce likwidować ogródki działkowe. A biorąc pod uwagę, ze dominującym formatem są sklepy convience Żabka to polskie naśladowanie USA osiągnie sukces tworząc w miejsce ogródków działkowych „pustynie żywieniowe”.</strong></p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&amp;linkname=Burger%20marchewkowy" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&amp;linkname=Burger%20marchewkowy" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&amp;linkname=Burger%20marchewkowy" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&amp;linkname=Burger%20marchewkowy" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&amp;linkname=Burger%20marchewkowy" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fburger-marchewkowy%2F&#038;title=Burger%20marchewkowy" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/burger-marchewkowy/" data-a2a-title="Burger marchewkowy"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Postne tosty na piątek</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/tosty-francuskie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Dec 2023 12:35:03 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Śniadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/tosty-francuskie/</guid>

					<description><![CDATA[Falafel – nie z gotowej mieszanki. Z suchej cieciorki moczonej przez noc, z ziołami i czosnkiem. Dlaczego falafel z puszki jest kapryśny i co z tym zrobić.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zainspirował mnie znajomy chrześcijanin, udostepniając mój przepis z którego gotował postny obiad w piątek.</p>
<p>I pomyślałem, że ma sens. Wrzucać w piątki przepis na “postne danie”. Generalnie każde danie 100% roślinne jest 100% postne.</p>
<p>I moja taka pierwsza propozycja to postne tosty francuskie. Z resztkowymi dodatkami.</strong></p>
<p>W dawnym bardzo surowym poście we wschodniej Europie wykluczone były prócz mięsa również jaja i nabiał. I tak, dozwolone ryby i&#8230; bobry. A dlaczego pod przepisem na postne tosty francuskie z propozycją dodatków.</p>
<p>Jest to też doskonałe danie resztkowe. Najczęściej marnowanym, zwłaszcza w gospodarstwach domowych, produktem spożywczym jest pieczywo. Tosty francuskie to doskonały sposób na czerstwiejące pieczywo z dodatkiem innych resztek.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Bulion (opcjonalnie)/woda 150 ml+30 ml</p>
<p>mąka cieciorkowa 100 g</p>
<p>czarna sól 1/2-1 łyżeczki</p>
<p>zmielone siemię lniane 1 łyżka (10 g) (opcjonalnie)</p>
<p>łuskane ziarno konopi 30 g (opcjonalnie)</p>
<p>olej rzepakowy 3 łyżki (30 g)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Siemię lniane zalewamy 3 łyżkami wody, dokładnie mieszamy i odstawiamy na około 5 minut do wystygnięcia.</p>
<p>Do bulionu (patrz warianty) dodajemy stopniowo mąkę mieszając, najlepiej rózgą.</p>
<p>Mieszamy tak aby osiagnąć gładkie ciasto o konsystencji zbliżonej, ewentuaknie rzadszej do jajka. Dodajemy len, dokładnie mieszamy, na gładko. Dodajemy konopie i mieszamy.</p>
<p>Kromki chleba maczamy w cieście z dwóch stron i smażymy prawa-lewa na petlni z mocno rozgrzanym tłuszczem</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast bulionu możecie użyć wody lub mleka roślinnego, najlepiej sojowego. Możecie też oddać płatków drożdżowych czy jakieś przypraw</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Użyłem w całym daniu tego głownie, co zostało po ostatnim wydarzeniu. Dlatego też np. użyłem bulionu, którego zostało mi około 1,5 l.</p>
<p>Dodatek konopi nie jest konieczny ale dodaje białek i nienasyconych kwasów tłuszczowych.</p>
<p>Ważne jest by tłuszcz na patelni był naprawdę mocno rozgrzany. Dzięki temu tosty wchłoną mniej tłuszczu.</p>
<p>U mnie było to na sześc tostów z chleba foremkowego</p>
<p><strong>SERWIS</strong>:</p>
<p>Tak jak pisałem wyżej jest to świetne danie resztkowe. I użyłem w nim głownie resztek które pozostały po ostatnim wydarzeniu.</p>
<p>Cebula, czerwona fasola, pomidor i papryka na patelni. Doprawione kremem balsamicznym, sosem sojowy i/lub sosem Worcestershire.</p>
<p>Zredukowane i skarmelizowane.</p>
<p>Sos z majonezu własnej produkcji z aquafabylink(najlepszy, ale może być kupny), jogurtu (u mnie własnej produkcji jogurt słonecznikowo-jaglany) i przywiędłego ogórka.</p>
<p>Resztka kiełków.</p>
<p>Będą pasować rozmaite świeże, kiszone.</p>
<p>Resztka pesto z pietruszki i rzodkiewki z pestkami dyni i ziarnem konopii.</p>
<p>Zasady dawnego postu chrześcijańskiego wynikały z zasad dietetyki humoralnej Hipokratesa. Celem diety postnej było powściągnięcie, wystudzenie rozpalonych żądz cielesnych a mięsa i produkty zwierzęce miały według Hipokratesa dzialanie pobudzające.</p>
<p>Ale nie ryby i inne stworzenia wodne. Bo te wszystkie miały naturę ochładzającą. Studzącą żądze cielesne co pozwalało się skupić na Bogu.</p>
<p>Kusi o dyskusję czy taka formuła postu ma sens w obecnym czasie i czy, jak wiele innych nauk Kościoła, pora to zrewidować. Ale nie mnie tu się wymądrzać.</p>
<p>Osobiście uwielbiam tradycje postną, bo daje mi wiele inspiracji kulinarnych. I to z kuchni, która mnie najbardziej interesuje czyli kuchni klasy ludowej.</p>
<p>Kuchnia postna to trochę nie tylko tradycja religijna ale też cuccina povera, taka była kuchnia biedoty, chłopstwa czyli przytłaczającej części społeczeństwa. Kuchnia i dieta mają charakter klasowy. Jak wszystko</p>
<p>I jeszcze, nie ma obowiązku wiedzieć, wiec napiszę.</p>
<p>Nigdy ta tradycja chrześcijańska nie była mi bliska. Ani żadna inna. Poza Bożym Narodzeniem, a właściwie samą Kolacją Wigilijną. Ale też, nie przeżywaną religijnie. Moja postawa religijna zmieniała się od ateizmu przez rozmaite, niekiedy dziwne sekty, do buddyzmu.</p>
<p>Z racji i wychowania, i wyznania i miejsca zamieszkania patrzę na tradycje chrześcijańskie i tradycyjny polski rok rytualny, trochę z zewnątrz. Nawiasem mówiąc, moja terapeutka uświadomiła mi, że żyjąc tu w ośrodku buddyjskim, wybrałem jeszcze jedną formę bycia poza społeczeństwem, bycia wyrzutkiem.</p>
<p>I chrześcijaństwo w ogólności, ani w szczególności katolicyzm nie był nigdy częścią mojej duchowej ścieżki.</p>
<p>No może poza “Obłokiem niewiedzy” Anonima z Azji. W wielu zresztą innych dziełach czy postaciach chrześcijaństwa znajdowałem wiele cennych inspiracji. Duchowych i kulinarnych.</p>
<p>Nie żeby była jakaś specjalna różnica między tymi dwoma dziedzinami</p>
<p><strong><em>Entre los pucheros anda el Señor</em></strong>, Pan przechadza się wśród garnków, dosłownie tłumacząc, po polsku to zdanie funkcjonuje w kilku wersjach. To słowa Św. Teresy z Avili, wielkiej mistyczki i świętej Kościoła Katolickiego.</p>
<p>Trafiłem na to powiedzenie przeglądając Twittera i tak wydaje mi się pasuje ono do Adwentu, kiedy mnóstwo osób spędza czas w kuchni, szykując świąteczne potrawy.</p>
<p>Łatwo zapomnieć, przy kuchennym zapierdolu, po co to. Wiem z doświadczenia. Najtrudniej pozostać w stanie łaski gdy trzeba pozmywać naczynia. No kto lubi zmywanie naczyń?</p>
<p>Ken Wilber. Ken Wilber podczas zmywania naczyń układał w głowie swoje koncepcje i książki. On jest trochę tak na drugim duchowym biegunie do Św. Teresy z Avili. Ale jego Śmiertelni Nieśmiertelni to też niezwykłe świadectwo ludzkiego ducha.</p>
<p><strong>I to właśnie Wilbur pokazał duchowe doświadczenie trochę tak jak przepis kulinarny. Pisali i piszą takie instrukcje medytacyjne od tysiącleci Nauczyciele buddyjscy.</p>
<p>Te instrukcje są niekiedy bardzo precyzyjnie opisane i rozpisane na minuty, ilość oddechów, powtórzeń mantry ale też zarysowane wyłącznie ogólnikowo jak :” utrzymuj obecność niezachwiana podczas krojenia cebuli (no dobra, o tej cebuli to ode mnie), cokolwiek robisz”, nawet jak dotkniesz łokciem drzwiczek pieca konwekcyjno-parowego rozgrzanych do 250 C.To co się wtedy krzyczy to nie jest ALLEJUJA!!! ani OMMmmmmm&#8230;&#8230;</strong></p>
<p>I tak spontanicznie ten pomysł wypadł w Adwencie czyli okresie gdzie post też nabiera szczególnego znaczenia (na ile jestem coś w stanie z chrześcijańskiej duchowości zrozumieć) to moje doświadczenie, bardziej kulinarne i zawodowe niż duchowe jest takie, że szczególne znaczenia ma nasza intencja.</p>
<p><strong>Po co gotuję? Po co jem? Czy to co gotuję służy innym czy im zaszkodzi?</p>
<p>Dzisiaj owo posłuży i zaszkodzi nabiera też radykalnie innego i szerszego niż kiedyś znaczenia. Mieszkam 300 metrów od rezerwatu, koło 1 kilometra od drugiego, często tu chodzę po lasach i widzę z roku na rok, jak coraz mnie jest wody, jak coraz więcej systemów nawadniania na polach.</p>
<p>I tak myślę, ze skoro Pan przechadza się wśród garnków to błogosławi on wszystkiemu co jest w kuchni i spiżarce, i każdy kawałek chleba jest relikwią&#8230;i jednocześnie jest Żywym Buddą i tak sądzę warto celebrować post w kuchni.</strong></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&amp;linkname=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&amp;linkname=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&amp;linkname=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&amp;linkname=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&amp;linkname=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftosty-francuskie%2F&#038;title=Postne%20tosty%20na%20pi%C4%85tek" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/tosty-francuskie/" data-a2a-title="Postne tosty na piątek"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zupa z wkładką sojową</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Aug 2023 14:08:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</guid>

					<description><![CDATA[Roślinna zupa z wkładką — ukłon w stronę peerelowskiej zupy z wkładką regeneracyjną. Z resztek, bogata w białko: konopie, słonecznik, sojowina.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie zupy z wkładką regeneracyjną? Bywa też herbata i kawa z wkładką, ale to wkładka innego rodzaju.</p>
<p>Wkładka regeneracyjna vel mięsna to był trochę symbol ogromnych cywilizacyjnych przemian jakie nastąpiły w odżywianiu się Polaków po II Wojnie Światowej ale i porażki tych przemian.</p>
<p>Moje odżywianie, jak mam dużo pracy, to tez porażka. No. nie jest to zbilansowana dieta, zdecydowanie zbyt uboga w białko jak na taką ciężką pracę.</p>
<p>Wiec tu skomponowałem, w dużym stopniu z resztek, zupę do której dodałem składniki z dużą zawartością białka, jak konopie i słonecznik i wzbogaciłem jeszcze kawałkami sojowiny, pełniącymi podobną role jak wkładka mięsna w zupach prl-owskich, które serwowano robotnikom na stołówkach.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 papryki (300 g) (najlepiej w dwóch kolorach)</p>
<p>2 cebule (150 g)</p>
<p>seler naciowy 3 łodygi</p>
<p>Ziarno konopi całe 50 g</p>
<p>Ziarno słonecznika 50 g</p>
<p>1 łyżka cremo balsamico (kremu balsamicznego)</p>
<p>30 g oleju z czarnego kumin (lub innego)</p>
<p>Puszka cieciorki (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>Puszka czerwonej fasoli (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>1 litr soku wielowarzywnego</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>1 litr mleka owsianego i migdalowego</p>
<p>ew. świeże chilli</p>
<p>150-200 g ugotowanego ryżu</p>
<p>świeże zioła</p>
<p><strong>wkładka</strong></p>
<p>sojowina w postaci kotletów, medalionów lub prostokątnych steków (najlepsze)</p>
<p>sos sojowy</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>marynata składniki do wyboru:</strong></p>
<p>słodziwo</p>
<p>cremo basamico</p>
<p>miso</p>
<p>marmite</p>
<p>musztarda</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę.</p>
<p>Seler naciowy myjemy ale nie obieramy!. Kroimy w półksiężyce.</p>
<p>cebule kroimy w piórka</p>
<p>Konopie i słonecznik prażymy razem na patelni, aż słonecznik zacznie nabierać jasno brązowych kolorów i pojawi się specyficzny zapach.</p>
<p>Do ziaren dodajemy łyżkę cremo balsamico, mieszamy i przekładamy do miski. Pojawi się w ciągu paru minut specyficzny zapach reakcji Maillarda (coś jak skórka na pieczeni albo chlebie)</p>
<p>Odsączamy cieciorkę i fasolę (odciek możemy użyć do zrobienia majonezulink)</p>
<p>Rozgrzewamy na patelni olej z i smażymy cebulę na żółto, dodajemy stopniowo seler naciowy i paprykę, tak żeby nie obniżyć temperatury na patelni i żeby warzywa się ładnie, na chrupiąco usmażyły.</p>
<p>Przekładamy warzywa do rozgrzanego garnka, dodajemy cieciorkę i fasolę, sok warzywny, pomidory, mleko i zagotowujemy na małym ogniu. Dodajemy pestki i posiekane chili.</p>
<p>Dodajemy zioła, zdejmujemy z ognia i dodajemy ryż. Mieszamy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Użyłem soku wielowarzywnego Edeki który jest znakomity jako baza sosów czy zup ale nie ma go w Polsce. Ale wiele innych soków wielowarzywnych równie dobrze się sprawdzić. Zupa będzie się różnić, zależnie od tego jakiego soku użyjemy.</p>
<p>Można pokusić się o wersję na soku pomidorowym czy pasacie.</p>
<p>Olej z czarnego kuminu dodaje specyficznego aromatu, nie każdemu będzie odpowiadać ale można użyć innego oleju czy oliwy</p>
<p>Użyłem pół na pół mleka owsianego i migdałowego, bo takie akurat miałem otwarte. Oczywiście możecie użyć innego. Mleka migdałowe czy z nerkowców są często bardzo dobre, z kremową, gęstszą niż w mlekach sojowych czy owsianych konsystencją.</p>
<p>Możecie użyć świeżych pomidorów pokrojonych w kostkę ale wtedy trzeba dodać je po usmażeniu selera i papryki i dusić do miękkości pod przykryciem.</p>
<p>Zupę doprawiłem na końcu cząbrem ale doskonały będzie też np. tymianek ale i kolendra się dobrze sprawdzi czy bazylia.</p>
<p><strong>Wkładka</strong></p>
<p>Przygotowujemy sojowinę, w zalewie z sosu sojowego i przypraw, zostawiamy po zagotowaniu co najmniej do wystygnięcia.</p>
<p>Odciskamy trochę, kroimy na paski a prostokątne steki rwiemy.</p>
<p>Przygotowujemy marynatę do smażenia.</p>
<p>Ważne jest żeby znalazł się w niej cukier, potrzebny do reakcji Maillarda i karmelizacji. Czyli od białego cukru, poprzez Darc Muscavado, syropy z agawy czy klonowy, po syrop jabłkowy i rozmaite domowe syropy.</p>
<p>Potrzebny jest składnik dający umami czyli np. sos sojowy, marmite, miso.</p>
<p>Do tego przyprawy, niekoniecznie ale można dać podobne jak do pierwszej marynaty. Takie podstawowe, dające “mięsny” smak to gałka muszkatołowa, wędzona papryka, jałowiec. Tak doprawiona sojowina będzie szła smakowo w stronę polskich smaków. Mozża ją też przyprawić np. w stylu arabskim z sumakiem, cynamonem i kuminem (jak do kebabu).</p>
<p>Marynujemy kawałki sojowiny. Marynata powinna być dość gęsta i oblepiać sojowinę</p>
<p>Na patelni mocno rozgrzewamy olej. Kładziemy pojedynczo kawałki zamarynowanej sojowiny. Smażymy prawa-lewa, tak żeby zasmażyła nam się marynata na sojowinie, na chrupiąca skórkę.</p>
<p>UWAGA: mocno pryska przy smażeniu.</p>
<p><strong>UWAGI</strong>:</p>
<p>Wszyscy (albo prawie wszyscy) upierają się przy obieraniu selera naciowego. Jeżeli jeszcze, ewentualnie, ma to sens, tam gdzie używamy selera surowego, to przy gotowaniu selera skórka staje się całkiem miękka.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Zupę możemy podać z pieczywem, grzankami/tostami. Ozdobioną na wierzchu świeżymi ziołami albo łyżka jogurtu. I oczywiście wkładką</p>
<p>Nakładamy zupy do miski, na wierzch kładziemy usmażone, gorące paski sojowiny.</p>
<p>Według oficjalnej, ministerialnej instrukcji “zupa z wkładką” był to “jednodaniowy, wysokokaloryczny posiłek gorący dostarczany w czasie przerw bezpośrednio do stanowiska pracy”. W praktyce były to zazwyczaj oddziałowe stołówki. Taki posiłek miał dostarczać 700 do 1000 kalorii i być spożywany w sposób jak najmniej dezorganizujący proces produkcji.</p>
<p>Wkładka w zupie była nieodrodnie związana z modelem żywienia, jaki lansowano w PRL, żywieniem stołówkowym. Wielkie zakłady pracy miały swoje duże działy gastronomiczne a do wykarmienia nawet kilkadziesiąt tysięcy osób, zwłaszcza jeśli z obiadów abonamentowych mogły korzystać rodziny pracowników.</p>
<p>Pod koniec lat 60-tych pracownicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina mieli do dyspozycji 3 stołówki, 6 barów, 8 bufetów, barobus, dwie rozdzielnie posiłków na oddziałach i 7 kiosków spożywczych. Pracownicy Nowej Huty 9 stołówek, 14 barów, 20 kiosków spożywczych, kasyno (sic!) i kawiarnię.</p>
<p>W latach 80-tych (nie wiem czy wcześniej) pojawiał się tez gastronomiczny outsorcing. Zakłady pracy wykupowały abonamenty obiadowe dla pracowników i ich rodzin w pobliskich lokalach, w niższej kategorii restauracjach, dziś byśmy je nazwali fast casual</p>
<p>Wiele z dużych zakładów miało też własne gospodarstwa pomocnicze rolno-spożywcze. I tu jest źródło wkładki.</p>
<p>W czasach PRL-u dokonała się wielka cywilizacyjna zmiana, wręcz przeskok kwantowy w sposobie odżywania. Nie dokonała by się, bez systemu zbiorowego żywienia, skopiowane w dużym stopniu z ZSRR.</p>
<p>I zbiorowe żywienie, przede wszystkim stołówki pracownicze, były miejscem gdzie większość Polaków zaczęła regularnie jadać mięso. I co jeszcze ważniejsze, zaczęł jadać do syta. Schabowy w panierce, nierzadko z jajkiem, zubożały krewny sznycla po wiedeńsku był najbardziej wyrafinowanym daniem jakie jedli w życiu.</p>
<p>Ale nawet prześniona rewolucja PRL została pożarta (nomen-omen) przez własne dzieci. Wielki sukces jakim była zmiana sposobu odżywiania się Polaków spowodował zwiększony apetyt na płody rolne. nie tylko mięso ale mięso było tu najważniejsze. Jak na pancerniku Potiomkinie.</p>
<p>Zwiększył się gwałtownie popyt na mięso, spierdolona kompletnie kolektywizacja i emigracja do miast (w tych stołówkach jedli mięso często robotnicy, którzy przyjechali ze wsi).I braki mięsa stał się najważniejszym problemem politycznym (tak jakby kiedykolwiek i gdziekolwiek, żywność nie byłą problemem politycznym) PRL. Oczywiście nie tylko mięsa. Przed wojną były rejony w Polsce, szczególnie na wsiach, gdzie niedojadało i głodowało nawet 90% ludności. Zapewnienie tym wszystkim ludziom dostatecznej ilości żywności oznaczało skokowe zwiększenie poziomu produkcji w rolnictwie.</p>
<p>Gospodarstwa pomocnicze dostarczały pracownikom zakładów tej dodatkowej porcji białka, porcji mięsa, jakiej nie było na rynku</p>
<p>Ale nawet w czasach kartkowych i największych niedoborów, jadaliśmy skromnie ale jadaliśmy wszyscy. PRL ma dwa największe i niezaprzeczalne dokonania-likwidacja analfabetyzmu i likwidacja głodu.</p>
<p>Gastronomia pracownicza (jak i cała nie tylko żywnościowa historia PRL) czeka dopiero na jakieś solidne i rzetelne opracowanie. Pokazujące np. związki z z amerykańską tradycja stołówek pracowniczych i barów szybkiej obsługi (strasznie żałuję, ze ten format zniknął). Z USA przywiózł je do ZSRR, w latach 30-tych, razem z najnowszymi wówczas technologiami spożywczymi, towarzysz Mikojan, odpowiedzialny za zbiorowe żywienie. Tenże Mikojan opracował fundamentalne dzieło, “książkę o smacznej i zdrowej kuchni”. Ta oficjalna książka kucharska ZSRR wraz z siecią zbiorowego żywienia były pierwszym nowoczesnym, opartym o zasady dietetyki systemem żywieniowym.</p>
<p>I ten szacunek dla zasad żywienia trwał do końca PRL, jeszcze na początku lat 90-tych, kiedy pracowałem w służbie zdrowia, mieliśmy w małej placówce na 40 łóżek, własna kuchnie i dietetyczkę układającą posiłki.&nbsp;<strong>I komu to przeszkadzało?</strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&#038;title=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/" data-a2a-title="Zupa z wkładką sojową"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Klopsiki nie tylko do chłodnika</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/klopsiki-nie-tylko-do-chlodnika/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jul 2022 15:38:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/klopsiki-nie-tylko-do-chlodnika/</guid>

					<description><![CDATA[Domowy jogurt – bez jogurciarki. Mleko, żywe kultury, ręcznik kuchenny. Jak zrobić jogurt w domu w kilku krokach i co z nim dalej.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Klopsiki które powstały jako dodatek do mojej wersji chłodnika litewskiego (będzie będzie przepis) zamiast jajka ale stwierdzam że zarówno chłodnik z innymi dodatkami jak i klosiki nie tylko do chłodnika będą dobrze konweniować ale też jako osobne danie z ziemniakami czy kaszą.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
200g fasoli Kidney z puszki<br />
100g (pół kostki) tofu twarde<br />
20 g (2 łyżki) oleju konopnego (lub innego)<br />
50g )1 szt.) czerwonej cebuli<br />
łyżeczka kurkumy<br />
1-2 łyżeczki czarnej soli<br />
15 g (3 łyżki) płatków drożdżowych</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Fasolę, tofu i olej blendujemy ale nie na gładko, tak dość grubo.<br />
Cebule kroimy w drobną kostkę i dodajemy do zblendowanej masy.<br />
Dodajemy kurkumą, sól i płatki drożdżowe. Mieszamy. Masa powinna być lekko za słona i mocno “jajeczna”. Dodajemy płatki drożdżowe i znowu dokładnie mieszamy.<br />
Jeżeli masa jest za luźna odstawiamy na 20-30 minut.<br />
Formujemy okrągłe klopsiki. Z podanych proporcji 8 klopsików. Pieczmy w 190 stopniach 20 minut.<br />
<strong>WARIANTY:</strong><br />
Do klopsików możemy użyć różnych składników podbijających smak, którymi są tu czarna sól (smak “jajeczny”) i płatki drożdżowe (smak “serowy”). Fajnym dodatkiem mogą być ziarna konopi, siekane orzechy, świeże zioła. Sprawdzą się też suszone pomidory, passata czy koncentrat pomidorowy, sos sojowy, grzyby będące źródłem umami.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Fasola i tofu dostarczają białka, więc doskonale zamiennikiem będzie np. cieciorka, która ma też właściwości “sklejające”. Taką role maja płatki owsiane-sklejania całości. W kuchni roślinnej jest to utrudnienie bo nie korzystamy z jajek które są we wszelkich daniach pieczonych, duszonych itd. składnikiem spajającym całość.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Klopsiki przygotowałem do chłodnika prezesowskiego ale moz na je też podać osobno np z ziemniakami i surówką.</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE</strong> (orientacyjne, będą różnić się w zależności od użytych składników)<br />
w stu gramach<br />
Wartość energetyczna (kcal) 180<br />
Białka (g) 9,6<br />
Tłuszcze (g) 9<br />
Węglowodany (g) 16<br />
Przy zrobieniu 8 sztuk z podanych proporcji jeden klopsik to około 80 kalorii, 4,5 g białka</p>
<p>W pierwszej chwili pomyślałem, żeby zrobić klopsiki z cieciorki, będę wtedy najbardziej jajeczne. Takie bez pieczenia, coś jak pasta jajeczna tylko że z dodatkiem płatków owsianych dla zagęszczenia i sklejenia (i pewnie kiedyś takie zrobię też) ale w drugiej chwili stwierdziłem, że nie chodzi przecież o to by starać się przełożyć 1 do 1 smaki ale by tworzyć nowe połączenia a że akurat miałem zapas fasoli Kidney to po nią sięgnąłem.<br />
Warto zawsze popatrzeć pod tym kątem-co z tego co mam mogę wykorzystać? A wszelkie klopsiki i temu podobne to też doskonała okazja do wykorzystania resztek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&amp;linkname=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&amp;linkname=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&amp;linkname=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&amp;linkname=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&amp;linkname=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fklopsiki-nie-tylko-do-chlodnika%2F&#038;title=Klopsiki%20nie%20tylko%20do%20ch%C5%82odnika" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/klopsiki-nie-tylko-do-chlodnika/" data-a2a-title="Klopsiki nie tylko do chłodnika"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cicer cum caule</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2021 16:12:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Wigilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/</guid>

					<description><![CDATA[Gastro i turystyka – restauracje które przetrwały lockdown dzięki lokalsom. Co zmieniło się w podejściu restauratorów do sąsiedztwa i dlaczego to dobrze.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak ostatnio mam kompletny groch z kapustą w życiu i głowie. Znaczy, jak na nasze chillowe standardy (u nas wydarzeniem dnia jest przyjazd poczty). I właściwie zupełnie mi umknęło że to już, teraz, zaraz, Święta</p>
<p><strong>SKŁADNIK</strong>I:</p>
<p>250 g suchego całego grochu</p>
<p>500 g kiszonej kapusty</p>
<p>40 g suszonych grzybów</p>
<p>150 g suszonych jabłek (całe plasterki)</p>
<p>250 g wędzonej śliwki</p>
<p>150 g suszonego jabłka (plasterki)</p>
<p>50 ml oleju konopnego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Groch moczymy przez około 8 godzin i gotujemy do miękkości</p>
<p>Grzyby zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do ostygnięcia.</p>
<p>Kapustę odciskamy i kroimy dość grubo. Kapustę i grzyby (w całości) dodajemy do grochu i dusimy na małym ogniu przez godzinę.</p>
<p>Dodajemy owoce i olej i dusimy jeszcze do miękkości owoców.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Jeżeli nie mamy wędzonej śliwki można użyć zwykłej suszonej i wędzonej soli lub wędzonej papryki</p>
<p>Możemy użyć w daniu innych suszonych i wędzonych owoców. A nawet rodzynek lub fig (które funkcjonowały w dawnej kuchni polskiej ale na stołach bogatej szlachty i magnaterii) ale wtedy przestanie to danie być polską cuccina povera.</p>
<p>Zamiast oleju konopnego możecie użyć np. lnianego (oba są tradycyjnymi polskimi olejami) lub nawet rzepakowego.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Bardzo ważna jest w tym daniu jakość kiszonej kapusty. w Warszawie (nie wiem czy nadal) można było doskonałą kapustę kiszona kupić na Bazarze na Dołku. I generalnie po bazarkach, ja kupowałem na Banacha.</p>
<p><strong>SERWIS</strong>:</p>
<p>Podajemy na talerzu lub bardziej tradycyjnie w misce z pieczywem lub ziemniakami (chociaż ziemniaki to późny wynalazek w polskiej kuchni). ja zaserwuje gościom w okolicach Sylwestra ke kapustę z pieczonymi talarkami ziemniaczanymi. Jeżeli uda mi się kupić w poniedziałek po Świętach jakieś świeże zioła, to do ziemniaków pójdą świeże zioła.</p>
<p>Bardzo dobrze pasuje chleb który jest wcześniej stostowany. I oczywiście razowy. Mogą być tez tradycyjne <a href="https://rudekitchen.pl/podplomyki-dla-komesa">podpłomyki</a></p>
<p>Od jakiegoś czasu, zainspirowany przez Michała Pytlika i pana Makłowicza zagłębiam się w temat cuccina povera i coraz bardziej narastało we mnie pytanie: co jest polska cuccina povera. I bez wątpienia groch z kapusta jest jednym z takich dań w polskiej kuchni, które były tradycyjnym pożywieniem biedoty czyli głownie chłopstwa.</p>
<p>Nie jest łatwo odtwarzać tamtą kuchnie, nie istnieją praktycznie żadne spisane przepisy kuchni ubogich, pierwsze polskie książki kucharskie były prezentacją kuchni ówczesnego 1% (magnateria i dwór królewski), pierwsze książki kucharskie z ludowymi, “oszczędnymi” przepisami pochodzą z początków XX wieku.</p>
<p>Ale mając trochę wiedzy o składnikach diety… a te znamy od czasów Słowiańskich, w czym wielka zasługa państwa Lisów, małżeństwa, którzy prowadzą warsztaty terenowe, podczas których których przygotowuje się ludowe dania z czasów początków państwa polskiego) porównując to z daniami uznawanymi za tradycyjne, dość łatwo jest wyróżnić te które były kuchnia ubogich.</p>
<p>Są to dania roślinne, proste i pożywne. O wiele bliższe dzisiejszych zasad zdrowego odżywiania niż pieprzna i szafranna moja mościa panna czyli kuchnia dworska. Ciężka, tłusta, z ogromną ilością mięsa, tłuszczu, słodyczy i alkoholu. Ta kuchnia zresztą przyczyniła do śmierci niejednego monarchy i magnata.</p>
<p>I taką właśnie kuchnię oferuje się obecnie pod hasłem “chłopskie jadło”. Danie z większą porcja mięsa niż ten chłop zjadał w miesiącu, tym bardziej jak było dużo postów w tym czasie. A post wówczas obowiązywał przez połowie dni w roku. Bo nie tylko piątki i Wielki Post ale też środy, soboty, wigilie wszystkich świat.</p>
<p>Przy czym warto wytłumaczyć pewne nieporozumienie związane z postem i tym czy ryba to mięso. Staropolski post wyłączał nie tylko mięso ale tez produkty zwierzęce takie jak masło ale dopuszczał ryby i bobry a nawet ptaki wodne. I nie było w tym żadnej niekonsekwencji.</p>
<p>Tradycyjny post stosował zasady dietetyki Hipokratesa z jego systemem humorów (mającym pewne podobieństwo do systemów medycyny azjatyckiej (ayurvedy, medycyny tybetańskiej i medycyny chińskiej)</p>
<p>U Hipokratesa-mięso i nabiał maja naturę “gorącą”, pobudzającą chucie cielesne. Natomiast woda i żyjace w niej stworzenia maja naturę “ochładzającą”, studzącą również pasze popędy, nie tylko seksualny ale tez np. gniew.</p>
<p>Kuchnia postna bogaczy i ludu różniła się jednak bardziej niż kuchnia dworska polska i francuska czy włoska (z których ta polska w pewnych okresach mocno czerpała).</p>
<p>Czyli mamy chłopskie, postne jadło. Kapusta kiszona-warzywa krzyżowe, bardzo ważne dla naszego mikrobiomu, grzyby dodające umami, suszone i wędzone owoce podbijające smak, groch czyli białko, błonnik…</p>
<p>Przy czym oczywiście te dawne, również chłopskie przepisy trzeba z wielu powodów obecnie modyfikować. Chociażby dlatego, ze obecnie pracujemy o wiele lżej niż ówcześni chłopi, żyjemy w warunkach raczej nadmiaru niż niedoboru żywności. czyli np. lepiej żebyśmy mniej oleju używali niż nasi przodkowie</p>
<p>A że to ostatni wpis przedświąteczny a w święta robię prepa, zaczynam zaraz jak skonczę ten tekst, a zaraz w poniedziałek po Świętach przyjeżdżają goście więc juz składam wam wszystkim życzenia świąteczne i noworoczne:</p>
<p>Życia ze smakiem i jednego smaku dla wszystkich istot.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&#038;title=Cicer%20cum%20caule" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/" data-a2a-title="Cicer cum caule"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Vinaigrette Imć Zagłoby</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/vinaigrette-imc-zagloby/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 May 2021 15:52:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Sałatki i surówki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/vinaigrette-imc-zagloby/</guid>

					<description><![CDATA[Vinaigrette Imć Zagłoby – od konopi Zagłoby do dresingu. Klasyczny vinaigrette z literackim wstępem.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Radziłem mu – mówił – iżby siemię konopne w kieszeni nosił i po trochu spożywał. To tak ci się do tego przyzwyczaił, że teraz coraz to ziarno wyjmie, wrzuci do gęby, rozgryzie, miazgę zje, a łuskwinę wyplunie. W nocy, jak się obudzi, także to czyni. Od tej pory tak mu się dowcip zaostrzył, że i najbliżsi go nie poznają. – Jakże to? – pytał starosta kałuski. – Bo w konopiach oleum się znajduje, przez co i w głowie jedzącemu go przybywa” tak oto prawił Imć Zagłoba.</strong><br />
Tedy aby i Wasznościom dowcip się wyostrzył tę recepture jam sporządził</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
2-3 łyżeczki białego cukru<br />
1 łyżka soku z limonki<br />
1 łyżka soku z imbiru (opcjonalnie)<br />
1 łyżeczka musztardy francuskiej<br />
50 ml oleju konopnego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Cukier, sok, musztardę mieszamy dokładnie rózgą w niewielkiej miseczce. Kiedy składniki się dokładnie połączą dolewamy pomału olej konopny, cały czas intensywnie mieszając rózgą. Wstawiamy na pół godziny do lodówki, żeby zgęstniał<br />
<strong><br />
WARIANTY:</strong><br />
Olej konopny daje piękny zielony kolor, ma tez bardzo charakterystyczny smak i modyfikując ten przepis warto pamiętać o tym by nie przesadzić z dodawaniem takich składników jak sok z cytrusów czy musztarda aby nie stłumić smaku oleum.<br />
Podobnie jeśli chodzi o słodziwo, o ile zachęcam do używania syropów, ja w tej chwili mam przykładowo mniszkowy, jabłkowy i z pigwy (kupny niestety ale wyrywa z butów, polecam) to tutaj warto być ostrożnym bo jeżeli damy jakiś ciemny syrop to zepsuje nam kolor.. Dlatego tez zaznaczyłem, żeby używać białego cukru.</p>
<p><img decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/vinaigret konopny_small.jpg" alt="Zagłoba byłby rad temu vinegretu" /></p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Proporcje są dość umowne, sok może mię różną intensywność, podobnie musztarda, ważne jest aby uzyskać równowagę wszystkich smaków-kwaśnego, słodkiego, ostrego.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Serwujemy na sałacie, roszponce, pięknie komponuje się na czerwonym pomidorze, na jakiś jasnych warzywach, fajny efekt uzyskamy też kapiąc nim na talerz.</p>
<p>Niezależnie od tego czy uznamy argumentacje Imć Zagłoby to warto jest spożywać takoż oleum jak i siemię konopne, pełne ci one są wszelakich dobroci, lepsze niż najprzedniejsza małmazyja. Aboim nienasycone kwasy tłuszczowe w obfitości wielkiej zawierają, takoż proteiny w zaiste doskonałym aspekcie i uladrują twoją  cielesność. Tedy spożywaj je rado takoż do wieczerzy jako i rankiem, dodając do musli, pesto uprażone siemię takoz a oleum a vita twoja bujna i długa będzie.</p>
<p>
<iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?<br />
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&amp;linkname=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&amp;linkname=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&amp;linkname=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&amp;linkname=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&amp;linkname=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fvinaigrette-imc-zagloby%2F&#038;title=Vinaigrette%20Im%C4%87%20Zag%C5%82oby" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/vinaigrette-imc-zagloby/" data-a2a-title="Vinaigrette Imć Zagłoby"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
