<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Grzyby &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/grzyby/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 17:36:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Grzyby &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Makaron: przepis zatwierdzony przez Włocha</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 10:38:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/</guid>

					<description><![CDATA[Makaron ze szpinakiem podany Włochowi z dyplomem kulinarnym. Przepis zatwierdzony, co przy Włochach i makaronie jest certyfikatem wyższym niż gwiazdka Michelin.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Coś jest w stereotypach narodowych. Wiadomo, Niemcy to kartofle. Polacy to cebula.</p>
<p>A Włosi?</p>
<p>Makaron Jeden z naszych Nauczycieli jest Włochem. I zawsze, gdy przyjeżdża, podaję makaron. Najczęściej jest to makaron ze szpinakiem. Przepis zatwierdzony i ulubiony przez prawdziwego Włocha (a nie takiego z turystycznego folderu)</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 łyżeczka kolendry</p>
<p>1 łyżeczka kuminu</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonego jałowca</p>
<p>1/2-1 łyżeczki pieprzu</p>
<p>1/4 łyżeczki mielonej &nbsp;gałki</p>
<p>1 łyżeczka wędzonej soli</p>
<p>900 g mrożonego szpinaku</p>
<p>600 g mrożonych grzybów</p>
<p>2 cebule (200-2500 g)</p>
<p>200 ml śmietany kokosowe</p>
<p>4-5 łyżek oliwy</p>
<p>Paczka 150 kawałków TVP</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="QViNjjZnq9"><p><a href="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/">TSP/TVP/weganina</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;TSP/TVP/weganina&#8221; &#8212; Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/embed/#?secret=Z0YhPuaiRu#?secret=QViNjjZnq9" data-secret="QViNjjZnq9" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>sos sojowy/Worcester/marmite</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>TVP zagotowujemy w wodzie z dodatkiem cremo balsamico i sosu sojowego/Worcester/marmite i odstawiamy co najmniej do ostygnięcia</p>
<p>Rozmrażamy grzyby i szpinak.</p>
<p>Cebule kroimy w kostkę</p>
<p>Kawałki TVP odcedzamy i lekko wyciskamy.</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy oliwę</p>
<p>I smażymy cebule na złoto/jasno-brązowo</p>
<p>Dodajemy stopniowo odciśnięty TVP (tak, żeby nie obniżyć za bardzo temperatury na patelni) i smażymy kilka minut na małym ogniu.</p>
<p>Dodajemy dwie łyżki Worcester, łyżkę Cremo Balsamico i na małym ogniu redukujemy do zera i smażymy dalej pamiętając o mieszaniu</p>
<p>Dodajemy grzyby i szpinak razem z wodą która z nich wypłynęła po rozmrożeniu</p>
<p>Smażymy na małym ogniu tak żeby zredukować płyn, dodajemy śmietanę i znowu redukujemy, tak żeby mieć gesty sos</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Możecie uzyskać różne odcienie smaku, jeżeli będziecie używać różnej kombinacji dodatków umami jakich jak sos sojowy, Worcester, Terijaki, marmite.</p>
<p>Oczywiście efekt końcowy różnić się będzie też w zależności od tego jakich kawałków TVP użyjecie, ja robię zazwyczaj dużą ilość. Na 10 do 20 porcji i używam 2 różnych takich produktów, różniących się trochę konsystencją, smakiem, kształtem.</p>
<p>Możecie też dać do tego dania zamiast grzybów lub oprócz, użyć suszonych pomidorów. Ja nie używam ze względu na alergię wspomnianego wcześniej Włocha. Być Włochem i nie móc jeść pomidorów! Very bad karma!</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Śmietana kokosowa to nie jest to samo co mleko kokosowe ani&nbsp; coco cremo, też niekiedy nazywane śmietanką kokosową lub kremem kokosowym.</p>
<p>W Polsce najłatwiej kupić Kokos Cuisine Alnatura w Rossmanie. Dokładnie ta sama, z jakiej ja najczęściej korzystam.</p>
<p>A na Allegro Cocos Cuisine Natumi, po które sięgam czasami.</p>
<p>w ostateczności użyj mleka kokosowego i owsianego pół na pół</p>
<p>TVP najlepiej jest namoczyć dzień wcześniej wieczorem.</p>
<p>Pamiętajcie tylko przy tem, żeby nie wkładać potem gorącego do lodówki</p>
<p>Jeżeli dajecie sos sojowy to lepiej zastąpić sól wędzoną papryką</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z makaronem ugotowanym al dente</p>
<p>Kuchnia włoska to fenomen. Bo te dania, którymi zajada się i zachwyca cały świat, to były przede wszystkim kuchnia biedoty w biednym kraju.</p>
<p>Stąd makarony. Bo w biednym kraju dla biednych ludzi żywność jest droga, ale praca jest tania. A zboże to jeden z najtańszych produktów. Stąd takie potrawy jak pierogi w Polsce i Ukrainie czy włoskie pizze i makarony. Dania w których dominuje mąka i inne tanie i dostępne produkty.</p>
<p>A mięso pełni w tych daniach rolę dodatku, niemalże przyprawy i źródła umami.</p>
<p>Bo nawet nie białka, bo w daniach kuchni ludowej białko zapewniają przede wszystkim strączki i inne produkty roślinne.</p>
<p>Sytuacje taka jak obecnie w krajach Zachodu, gdzie normą dla całego społeczeństwa, nawet dla biednych, jest jedzenie codziennie mięsa. Jedzenie na każdy obiad mięsa. A nawet jedzenie mięsa kilka razy dziennie, bo kotlet na obiad, a na kanapkach na śniadanie i na kolację jest wędlina.</p>
<p>I nawet abstrahując od jakości która nieuchronnie przy tak masowej produkcji jak mięsa i wędlin, będzie gorsza to nie ma to nic wspólnego ani z tradycją, ani ze zdrowiem.</p>
<p>Ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do tego, że mięsa jemy bardzo mało, niekiedy wręcz pomijalną w diecie ilość. Jak i do tego, że raczej jesteśmy niedożywieni niż przeżarci i się dużo ruszamy, pracujemy fizycznie, a nie siedzimy w pracy i w domu przy komputerze.</p>
<p data-rm-block-id="block-8">Więc ja się ruszam od komputerów. Do kuchni i na spacer. Co Tobie zalecam. Po długim spacerze oboad jeszcze lepiej będzie smakować</p>
<p data-rm-block-id="block-9"><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p data-rm-block-id="block-10"><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p data-rm-block-id="block-11">
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&#038;title=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/" data-a2a-title="Makaron: przepis zatwierdzony przez Włocha"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Twarzą w ścianę</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/bankructwo-wodne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2026 15:38:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[News]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/bankructwo-wodne/</guid>

					<description><![CDATA[Twarzą w ścianę – o kuchni, która milczy. O jedzeniu w samotności, przy pracy i o tym, czym jest posiłek, gdy nikt przy nim nie siedzi.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Walnęliście kiedyś tak z porządnego rozpędu mordą w ścianę?</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Jak nie to już niedługo walniecie. I wszyscy ma planecie</strong></p>
<p>Pisałem niedawno o problemach z wodą miast ale to tylko część i to niewielka, dużo większego problemu</p>
<p>ONZ opublikowała 20 stycznia nowy raport pod znamiennym tytułem “Globalne bankructwo Wodne”</p>
<p><strong>Raport ogłasza początek ery globalnego bankructwa wodnego i wzywa światowych przywódców do działań na rzecz „uczciwej, opartej na dowodach naukowych adaptacji do nowej rzeczywistości”.</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Zużywamy więcej wody, niż Ziemia jest w stanie dostarczyć, wiele źródeł wody uległo już zniszczeniu w stopniu uniemożliwiającym ich naprawę a 3/4 światowej populacji żyje w krajach ze znacznym niedoborem wody.</strong></p>
<p>Około 2,2 miliarda ludzi nie ma dostępu do bezpiecznej wody pitnej, 3,5 miliarda nie ma dostępu do bezpiecznie zarządzanych warunków sanitarnych, a około 4 miliardy doświadcza poważnego niedoboru wody przez co najmniej jeden miesiąc w roku</p>
<p>W wielu zbiornikach wodnych i warstwach wodonośnych długoterminowe zużycie wody przekroczyło odnawialne dopływy i bezpieczne limity wyczerpania, a część zasobów wodnych i naturalnych uległa zniszczeniu w stopniu nie dającym realistycznych perspektyw na ich pełną odbudowę.</p>
<p><strong>Problem z niedoborem wody to nie tylko niedobór wody pitnej to także utrata bioróżnorodności, większe zmiany klimatyczne i rosnące ryzyko wojen o wodę, szczególnie w Azji i Afryce.&nbsp;</strong></p>
<p>&nbsp;W ciągu ostatnich pięciu dekad świat stracił około 410 milionów hektarów naturalnych terenów podmokłych – niemal tyle, ile wynosi powierzchnia Unii Europejskiej – w tym około 177 milionów hektarów śródlądowych bagien i mokradeł, czyli mniej więcej tyle, co powierzchnia Libii lub siedmiokrotność powierzchni Wielkiej Brytanii.</p>
<p>&nbsp;Coraz większa część zasobów światowej wody nie nadaje się do picia z powodów rozmaitych zanieczyszczeń</p>
<p>Raport opublikowałaThe United Nations University Institute for Water, Environment and Health (UNU-INWEH) agencją Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) odpowiedzialną za rozwiązywanie kluczowych globalnych wyzwań w zakresie bezpieczeństwa i rozwoju na styku wody, środowiska i zdrowia</p>
<p><strong>Zdaniem autorów raportu świat przeszedł od kryzysu wodnego, do wodnego bankructwa.</strong></p>
<p><em>“Koncepcja bankructwa wodnego zwraca uwagę na dowody, że społeczeństwa polegają zarówno na odnawialnych przepływach wody, jak i na długoterminowych, naturalnych magazynach, porównywalnych do czerpania z dochodów i oszczędności, a w wielu zbiornikach i warstwach wodonośnych stały pobór wody przekroczył progi odnawialnego uzupełniania i bezpiecznego wyczerpania. W rezultacie dostępne zasoby wodne i związane z nimi funkcje ekosystemów uległy znacznemu zmniejszeniu, a niektóre skutki są nieodwracalne”</em></p>
<p>Kryzys jest przejsciowym odstępstwem od normy, czymś co można naprawić. Wystarczy nawodnić te pola, wybudować tę tamę. oczyścić tę rzekę to będzie jak należy i jak dawniej.</p>
<p>Przez ostanie sto lat człowiek gruntownie przebudował systemy wodne na świecie. Tamy, kanały, regulacje sztuczne jeziora (jak choćby dwa Alstery w Hamburgu), nawadnianie, osuszanie (utrata bagien i torfowisk!) . Ingerencja w obieg wody, w ekosystem równie świadoma jakby na chybił trafił brał przyprawy i losowe składniki, i wrzucał do garnka. Robiliśmy to bez świadomości skutków. Chociaż to w sumie nawet według “chłopskiego rozumu” jak w jednym miejscu zrobimy sztuczne jezioro to ta woda musi skądś przypłynąc do niego. I tam będzie susza.</p>
<p>Brak wody to nie tylko susza w rolnictwie i Dzień Zero, czyli brak wody w kranach w miastach. Ale to na przykład problemy, które w Polsce już występowały. Braku wody w elektrowniach i lockdowny tym spowodowane.</p>
<p>Cały przemysł potrzebuje dużych ilości wody. Wszystko jedno na czym to czytasz i gdzie jesteś to zarówno to, na czym czytasz ten tekst, jak i twoje otoczenie zostało wyprodukowane z udziałem dużych ilości wody.&nbsp;</p>
<p>Brak wody to więcej pożarów. Nie ma dziedziny naszego życia, której nie dotknie bankructwo wodne.&nbsp;</p>
<p>Wysychające rzeki i jeziora to zagęszczenie wszelkich zanieczyszczeń, rosnące zasolenie, wykwity glonów. Nraki wody przyczyniają się do wysychania i degradacji gruntów rolnych. Obecnie już połowa światowych gruntów rolnych uległa degradacji.</p>
<p>Około 1,2 miliarda ludzi żyje na obszarach rolniczych zmagających się z poważnymi niedoborami wody, a ponad 170 milionów hektarów nawadnianych gruntów ornych, tyle, ile łącznie Francjia, Hiszpania, Niemcy i Włochy, jest dotkniętych dużym lub bardzo dużym stresem wodnym.</p>
<p>Głód Zniknął z Europy dopiero po drugiej wojnie światowej. Brak wody może spowodować jeśli nie głód to choćby powrót do systemów “kartkowych” ograniczonych miesięcznych przydziałów produktów spożywczych na osobę.&nbsp;</p>
<p><em>“Zarządzanie kryzysowe mazasadniczo charakter naprawczy: ma na celu przetrwanie szoku i powrót do poprzedniej normalności(&#8230;)Zarządzanie bankructwem</em></p>
<p><em></p>
<p>jest inne. W finansach ogłoszenie upadłości jest warunkiem wstępnym nowego, bardziej zrównoważonego początku: długi są uznawane, roszczenia umarzane, a nowy bilans</p>
<p>tworzony, aby zapobiec dalszemu załamaniu. Podobnie zarządzanie bankructwem wodnym wymaga transformacyjnego nowego początku w relacjach człowiek woda.Wymaga to świadomego połączenia wysiłków na rzecz łagodzenia skutków i adaptacji do nowych&nbsp;warunków hydrologicznych i środowiskowych.</p>
<p>Zastosowana do wody koncepcja opiera się na trzech podstawowych cechach</p>
<p>Po pierwsze, systemy wodne działają jak konta bankowe: ludzie mogą korzystać zarówno z rocznego „dochodu”, jak i długoterminowych „oszczędności”, wykorzystując odnawialne zasoby wody (na przykład rzeki, zbiorniki, wilgotność gleby i śnieg) jako rachunek bieżący i nieodnawialnych lub bardzo wolno odnawialnych zasobów (na przykład wód gruntowych i lodowców) jako konto oszczędnościowe</p>
<p>Po drugie, w wielu miejscach te konta były systematycznie na debecie z wypłatami przekraczając odnawialne dopływy i bezpieczne limity wyczerpania przez lata lub dekady, degradując kapitał naturalny, który niegdyś stanowił podstawę odporności.</p>
<p></em></p>
<p><em>Po trzecie, w rezultacie niektóre z uszkodzenia są nieodwracalne lub praktycznie nieodwracalne w ludzkiej skali czasu, co oznacza, że<strong> pełne przywrócenie poprzedniego poziomu zaopatrzenia w wodę i funkcjonowania ekosystemu nie jest już realistycznym celem, nawet przy znacznych inwestycjach i sprzyjających warunkach klimatycznych”</strong></em></p>
<p>Kiedy się mieszka niemalże w lesie kilometr od jeziorka w rezerwacie, ktore z roku na rok (jak chyba wszystkie jeziorka i stawy w okolicy) jest coraz mniejsze, za to na polach widać coraz więcej systemów nawadniających, te kwestie nie są suchym raportem ale codziennym doświadczeniem.</p>
<p>W wielu miejscach dochodzi do diabelskiego sprzężenia zwrotnego. Intensywne rolnictwo i zanieczyszczenia wyjaławiają glebę. Zdegradowana gleba nie wchłania wody, przez co opady spływają do morza lub parują i jest jeszcze bardziej sucho. A w tych warunkach gleba degraduje się jeszcze bardziej i jeszcze szybciej.</p>
<p>Efektem tego są tez powodzie błyskawiczne, gdy po długim okresie suszy spadają nawalne deszcze, nie wsiąkające w wysuszoną glebę. A w miastach w asfalt i beton.</p>
<p>Miasta są dla nas taka oczywistością wraz z betonem i asfaltem, ze nie zauważamy jak głęboko ingerują również w system wodny.</p>
<p>Zabetonowane kilkaset kilometrów kwadratowych zamieszkałe przez dwa miliony ludzi. To dane z Hamburga. Nie bez kozery bo Hamburg to najbardziej zielone z dużych niemieckich miast i ponad połowę miasta pokrywają tereny zielone. Wiec nie jest chyba tak źle?&nbsp;</p>
<p>Oczywiście że jest.</p>
<p>Bo cały obieg wodny, i tez np. cyrkulacje mas powietrza (a Hamburg leży w ważnym miejscu z punktu widzenia systemu wodnego. Na Elbie, w strefie oddziaływania dwóch mórz Bałtyckiego i Północnego. Tak jak góry i doliny kształtują klimat, tak samo kształtuje je wielkie miasto. Zwłaszcza jak ma w środku 2 sztuczne jeziora.&nbsp;</p>
<p>Hamburg to też jeden z największych portów w Europie i ważny ośrodek przemysłowy. czyli znowu: ogromne zużycie i zanieczyszczanie wody na dużą skalę.</p>
<p>Warto też pamiętać o masie ścieków jakie mieszkańcy takich miast produkują, które też przyczyniają się do zmniejszania zasobów wodnych, chociażby przysiąkając w wielu miastach na świecie dowód gruntowych.&nbsp;</p>
<p>Wielkie miasta to dylemat zasranego lasu.&nbsp;</p>
<p>Wyobraź sobie Las.</p>
<p>O powierzchni kilometra kwadratowego.</p>
<p>I chodzą tam grzybiarze, zbieracze jagód, zakochane pary, alkoholicy.</p>
<p>Jednemu z nich zachciało się kupę. Zdarza się. Zrobił, zakopał albo i nie,</p>
<p>Przyroda sobie poradziła.</p>
<p>Ale wieś czy miasteczko koło lasu zaczęła się rozrastać. I zaczęło przychodzić najpierw dzieisęc razy wiecej ludzi. Potem stor razy.</p>
<p>I staystycznie sralo tam w tym małym lasku stosób. I las zamienił się w gnojowisko. I tak działaą wielkie miasta na środowisko.</p>
<p>&nbsp;Ładniej nazywa się to efektem skali. Na świecie żyje ponad 8 miliardów ludzi, żyją oni coraz lepiej. Co między innymi wyczerpuje zasoby wody. i ludzie chcą zyc coraz lepiej i to jest dośc oczywiste i oznacza dalsze zwiększanie zużycia wody.</p>
<p>Właściwszym nawet od “bankructwo wodne” jest określenie “bankructwo ekologiczne” lub “bankructwo wzrostu”.</p>
<p>Osadzona w wizji świata jako nieskończonego pola zasobów i eksploatacji, z czasów wielkich odkryć, doktryna nieograniczonego wzrostu i akumulacji kapitału dochodzi do momentu gdy zostanie zniszczona przez wewnętrzne sprzeczności. Razem z nami wszystkimi.</p>
<p>Choć oczywiście autorzy raportu mówią o możliwych rozwiązaniach i działaniach w tym o sprawiedliwej transformacjo wodnej to było by to całkowicie pod prąd obecnego kierunku politycznego zwłaszcza w krajach rozwiniętych</p>
<p>Zresztą hasło sprawiedliwej transformacji tak zostało w ostatnich latach zużyte, wręcz sprostytuowane że dziś już nic nie znaczy.</p>
<p>Raport zawiera wiele odniesień do rolnictwa. I nic dziwnego. Rolnictwo odpowiada za 70% światowego zużycia wody.</p>
<p>I raport zawiera zalecenie aby rezygnować z upraw wymagających dużej ilości wody.</p>
<p>W obecnych realiach społecznoekonomicznych będzie to oznaczało że avocado stanie się drogim rarytasem ale nie tak drogim jak fasola!</p>
<p>Sam się zdziwiłem, ze tak ejst ale fasola potrzebuje ogromnych ilosci wody.</p>
<p>Oczywiscie nie tak ogromnych jak produkcja (piekny eufemizm) mięsa.</p>
<p>I to jest ciekawe, że raport nie wymienia w mięsa w kontekście rolnictwa i wody. A hodowla obecnie, to ogromne ilosci wody o wiele większe niż jakiekolwiek uprawy.</p>
<p>Innym z zaleceń dla rolnictwa jest odbudowa naturalnych systemów magazynujących i regulujących wodę.&nbsp;</p>
<p>Pomijjac wszelkie inne problemy (we Wrocławiu na dawnym takim zbiorniku nad Odrą jest wybudowane osiedle) to jest to zadanie jak z czasów Roosvelta czy odbudowy po Ii WŚ. Na poziomie wielkiego nad narodowego planu robót publicznych.</p>
<p>W obecnym klimacie politycznym jedyny wielki plan robót publicznych, to plan kopania okopów.</p>
<p>Również postulowane przez raport restrukturyzacja praw i roszczeń do wody będzie,. w praktyce obecnego sytemu ich sprywatyzowaniem. Sprywatyzowaniem dostepu do wody, studni, wodociągów, zbiorników wodnych, wód gruntowych.</p>
<p>Sprywatyzowane zostaną zyski z bankructwa wodnego a uspołecznione bankructwo.</p>
<p>Bo zawsze po bankructwie jest syndyk masy upadłościowej który dużo zarabia i od którego dużo zależy. Tutaj syndykiem a właściwe syndykami są władze krajowe i lokalne. Od których zależy np. kwestia wodociągów. Albo czy powstanie w okolicy zakład produkcyjny zużywający duże ilości wody.</p>
<p>I sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana i niejednoznaczna, pokazująca jak wszystko wpływa na siebie nawzajem. Bo jeżeli zakład powstanie to wyschną ogródki działkowe i krany.</p>
<p>A jeżeli zakład nie powstanie, to nie powstaniena przykład 100 miejsc pracy. I mieszkańcy będą mieć wodę ale nie będą mieli co jeść.</p>
<p>Zbiór rozwizań brzmi jak zbiór poboznych życzeń z minjionej epoki praw człowieka i przynajmniej pozorów praworzadnosci w ładzie miedzynarodowym.</p>
<p>Jak słowa z minionej epoki brzmią w czasach trumpizmu wezwania do stworzenia ram prawnych na poziomie międzynarodowym do rozstrzygania sporów pomiędzy państwami o wodę. A konflikty o wodę trwają od lat np. między Indiami a ChRL</p>
<p><em>“ Decyzje o tym, kto musi ograniczyć zużycie wody, kto otrzyma odszkodowanie, które regiony będą priorytetowo traktowane pod kątem inwestycji i jak wyceniane będą ekosystemy, będą kształtować spójność społeczną przez dziesięciolecia. Jeśli decyzje te będą podejmowane za zamkniętymi drzwiami lub będą systematycznie faworyzować i tak już wpływowe grupy, zarządzanie upadłością wodną może stać się motorem niestabilności i niesprawiedliwości, a nie drogą do odporności”</em></p>
<p>&nbsp;Jak transformacja wygląda w praktyce wie każdy, kto przeżył lata dziewięćdziesiąte w Polsce. Dla tych co tego nie przeżyli: zawsze płacą najbiedniejsi. A tort wpierdalają najbogatsi.</p>
<p>Gdy mamy do czynienia z dobrami rzadkimi, znaczna przeewagą popytu nad podażą, zwłaszcza tak newralgicznego i podstawowego dobra, rynek sprawia że że staje sie ono dostepne bogatym. I woda stanie się własnością, bo bogatych, bo zgodnie z logika neoliberalizmu (i trumpizmu) jako rozwiązanie problemów z niedoborem wody zostanie przeprowadzona jej prywatyzacja.</p>
<p>I woda będzie tak droga, ze na kąpiel będzie przywilejem bogaczy.</p>
<p>I nawet jeżeli Rząd będzie dystrybuowana wodę do biednej dzielnicy to zleci to prywatnej firmie.&nbsp;</p>
<p>Przeciętnemu Morlokowi będzie musiała wystarczyć miska z wodą. jedna na cała rodzinę. na trzy dni.</p>
<p>Pisałem, że całe nasze otoczenie jak i to na czym to czytasz powstało z udziałem dużych ilości wody. Bo to jest kolejny problem, który. sięga głębiej, pokazuje korzeń zła.</p>
<p>Bo moglibyśmy zużywać o wiele wiele mniej wody, gdybyśmy mniej konsumowali, gdybyśmy nie wymieniali telefonu co dwa lata, nie kupowali 100 książek, których nigdy nie przeczytamy, nie kupowali takiej ilości ciuchów, i tak dalej i tak dalej i tak dalej&#8230;</p>
<p>Ale to oznaczałoby załamanie gospodarki. Kryzys! Recesję! A nam łatwiej zaakceptować koniec świata niż koniec prosperity i wygodnego życia. który i tym własnie na siebie sprowadzamy.</p>
<p>W przerażającej książce “My dzieci z dworca Zoo” &nbsp;Christine F. opisała rzeczywistość narkomanów lat osiemdziesiątych w Berlinie Zachodnim. I robienie laski za działkę heroiny. No więc biednych będzie czekać robienie laski za butelkę wody. Czyż może być lepsza sytuacja dla wszystkich Epsteinów świata?&nbsp;</p>
<p><strong>W każdym razie radze kupić tak przynajmniej jeden zbiornik o pojemności metra sześciennego i dbać by był zawsze napełniony. czasem zmiany odbywają się skokowo i Dzień Zero noże byc za nabliższym rogiem</strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&amp;linkname=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&amp;linkname=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&amp;linkname=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&amp;linkname=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&amp;linkname=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbankructwo-wodne%2F&#038;title=Twarz%C4%85%20w%20%C5%9Bcian%C4%99" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/bankructwo-wodne/" data-a2a-title="Twarzą w ścianę"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Barszcz owsiany</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/barszcz-owsiany/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Dec 2025 13:48:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/barszcz-owsiany/</guid>

					<description><![CDATA[Barszcz owsiany – jedna z tych zup, które w Polsce jadano zanim wymyślono buraczanego. Tysiąc lat historii w misce.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Barszcze od półtora tysiąca lat były jedną z podstaw kuchni polskiej i ogólnie wschodniosłowiańskiej. Początkowo robiony z kiszonych liści barszczu zwyczajnego (stąd nazwa) a później zaczął oznaczać zupy robione na różnego rodzaju zakwasach, czyli kiszonych warzywach. Współcześnie oczywiście najpopularniejszy jest barszcz buraczany, często nie będący tak naprawdę barszczem bo zaprawiany octem czy w lepszym wypadku sokiem z kiszonej kapusty czy kiszonych ogórków,<br />
Barszcz można robić również na mące (i taki jest współcześnie nazywany barszczem białym). &nbsp;I jako jedną z zup wigilijnych proponuję barszcz owsiany, inspirowany &nbsp;tradycyjnym przepisem wigilijnym Ziemi Brzozowskiej na Podkarpaciu w południowo-wschodniej Polsce.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
zakwas<br />
250 g płatków owsianych<br />
2 łyżki mąki żytniej<br />
1 łyżka mąki pszennej<br />
1 łyżka cukru<br />
1/2 łyżeczki soli</p>
<p>zupa<br />
20 g suszonych grzybów<br />
1 l bulionu<br />
1 cebula (ok. 60 g)<br />
4 kotlety sojowe (opcjonalnie)<br />
30 g oleju lnianego<br />
200 ml śmietany owsianej<br />
4 kotlety sojowe (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Płatki z maka i cukrem zalewamy litrem przegotowanej i ostudzonej wody, dodajemy cukier i mieszamy. Przykrywamy najlepiej szmatką którą zapinamy gumka dookoła słoika czy innego naczynia. Chodzi o to żeby był przepływ powietrza anie nie dostały wsie do zakwasu owady.<br />
Zostawiamy w ciepłym miejscy na dwa do 5 dni. Barszcz będzie w wyraźny sposób fermentował, pojawi się specyficzny kwaśny zapach.</p>
<p>Grzyby zalewamy gorąca wodą i zostawiamy do do wystygnięcia<br />
Przecedzamy barszcz.<br />
Cebule kroimy w piórka i smażymy na oleju do lekkiego zbrązowienia. Dodajemy bulion, przecedzony barszcz i grzyby.<br />
Zagotowujemy, mieszając,. Barszcz ma sporo mąki i jeżeli nie będziemy mieszać lub dany za duży ogień to zaraz się przypali.<br />
Kiedy się zagotuje dodajemy śmietanę mieszamy i odstawiamy z ognia.<br />
Kotlety sojowe kroimy w poprzek na kawałki, dokładnie smażymy (najlepiej na oleju lnianym) i dodajemy do barszczu</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&amp;linkname=Barszcz%20owsiany" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&amp;linkname=Barszcz%20owsiany" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&amp;linkname=Barszcz%20owsiany" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&amp;linkname=Barszcz%20owsiany" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&amp;linkname=Barszcz%20owsiany" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbarszcz-owsiany%2F&#038;title=Barszcz%20owsiany" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/barszcz-owsiany/" data-a2a-title="Barszcz owsiany"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ludowa roślinna Wigilia</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/ludowa-roslinna-wigilia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Nov 2025 09:13:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Wigilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/ludowa-roslinna-wigilia/</guid>

					<description><![CDATA[Wegańska Wigilia jest bardziej polska niż myślisz. Chłopska kuchnia od wieków bezmięsna – to mit o pieczonej gęsi jest zachodni.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy można urządzić wegańską Wigilię? Jak najbardziej, jeszcze jak… I będzie ona bardzo w nurcie polskiej tradycji świątecznej. O wiele bardziej niż kopiowane z Zachodu wzorce kulinarne w postaci pieczonego drobiu na wieczerzy wigilijnej.</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Jeżeli sięgniemy w głąb czasu, ale też w głąb społeczeństwa zobaczymy rzeczywistość kulinarną inną niż prezentowana w filmach czy to z Hollywood czy WFFiD. Chociaż problem którego ta sprawa dotyka nie jest li tylko kulinarny, ale dotyczy samych podstaw polityk historycznych.</strong></p>
<p>A te przez długie lata łączyło jedno-historia była historią najbogatszych rodów. Niedawno wpadła mi w ręce książka o początkach państwowości niemieckiej… i było to najgorsze rozczarowanie czytelnicze roku.</p>
<p>Książka była spisem na zasadzie -książę A sprzymierzył się z księciem B przeciwko księciowi C na co ten, mając poparcie papieża koronował się i sprzymierzył z królem D i wspólnie zaatakowali księcia E.</p>
<p>Zawsze kiedy coś takiego czytam, mam w głowie mieszczan, których miasta oblegano, chłopów którym armie zadeptywały zboże… a którzy w podręcznikach i filmach nie są prawie w ogóle obecni.</p>
<p>W czasach gdy chodziłem do szkoły na historii uczono o Uczcie u Wierzynka. Ale już nie tym, że wtedy do polski zawitała, bardzo popularna w okresie międzywojennym) orszada, ale ani słowa o tym, co jedli, jak żyli mieszczanie czy chłopi, czyli co najmniej 90% ludności. A było to w PRL, gdzie teoretycznie to historia ludowa powinna być eksponowana. &nbsp;</p>
<p>Niezrównany profesor Dumanowski, robiący wspaniałą robotę, przy przywracaniu najstarszych polskich przepisów i książek kucharski, ogranicza się siła rzeczy do kuchni 1%. Najstarsze spisane przepisy pochodzą z dworów magnackich i królewskich.</p>
<p>Jaka była kuchnia biedoty, czyli 90% społeczeństwa? Czy było coś takiego jak polska cuccina povera?</p>
<p>I tak i nie.&nbsp;</p>
<p>Nie ma żadnych źródeł pisanych na temat dań kuchni chłopskiej/ubogich. przepisy były przekazywane wyłącznie ustnie,</p>
<p>Co jest fascynujące w obliczu np. Wigilii czy innych świąt, na które dania Pani Domu przygotowywała z GŁOWY!</p>
<p>ja sobie notuję czy na papierze czy głosowo w tablecie dokładnie ilości ile czego i jak, a one to wszystko z GŁOWY… ja prdl… szacun! dla dawnych Pań Domu!</p>
<p>Ale wiele dań przetrwało w tradycjach rodzinnych i spisywanych od początków XX wieku zbiorach z przepisami na „oszczędna kuchnię”. Najstarsze z kolei potrawy, z czasów pierwszych Piastów udało się w przybliżeniu odtworzyć małżeństwu archeologów państwu Lisom.</p>
<p>Jest to kuchnia prawie całkowicie roślinna. Mięso chłopi czy biedni mieszczanie jedli rzadko. Powszechna dostępność mięsa i produktów mlecznych jest kwestia niespełna ostatnich stu lat.</p>
<p>W Polsce nastąpiła wraz z erą stołówek zakładowych i szkolnych i kotletów schabowego i mielonego w PRL. Nie inaczej było w większości krajów zachodniej hemisfery, czy tzw. krajów rozwiniętych. Okres powojenny w zachodniej Europie był czasem “kompromisu socjaldemokratycznego’, kiedy poziom życia klasy robotniczej uległ radykalnej poprawie. I wówczas robotnicy zaczęli jeść mięso, będące wręcz synonimem dobrobytu.&nbsp;</p>
<p>Ale właśnie w przepisach sprzed tego skoku mięsnego znajdziemy takie dania jak kotlet z kalafiora czy ziemniaków, fasoli czy takie dania jak groch z kapustą&nbsp;</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="dfYia5hRjZ"><p><a href="https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/">Cicer cum caule</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Cicer cum caule” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/embed/#?secret=TqS3bYP6sy#?secret=dfYia5hRjZ" data-secret="dfYia5hRjZ" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>&nbsp;tutaj moja wersja przepisu, takiego w sam raz na Wilijo. Groch z kapustą na bogato, ale postnie i ze składników jakie były w dawnych wiekach dostępne biedocie-kapusty, grzybów, suszonych owoców. Tak mogli jadać na Wilijo nasi chłopscy przodkowie.</p>
<p>Warto tu zwrócić uwagę, że jest to zupełnie inne danie, z innym rodowodem, niż bigos.</p>
<p>Bo o ile kapusta z grochem była typowym pożywieniem chłopskim (odświętnym!) to bigos pochodził ze stołów 1% i o ile groch z kapustą to danie albo roślinne, albo okraszone tylko skwarkami, to bigos w swoim rodowodzie był daniem z samego mięsa.</p>
<p>Ewentualnie z dodatkiem cebuli lub jabłek. Takie przepisy znajdziemy w najstarszej zachowanej polskiej książce kucharskiej „Compendium Ferculorum”z drugiej połowy XVII wieku, imć Czernieckiego, kuchmistrza na dworze księcia Aleksandra Michała Lubomirskiego. Dopiero później, gdy danie toi schodziło na drabinie społecznej, mięsa było w nim coraz mniej a zaczęła dominować kiszona kapusta, zastępując drogie cytrusy czy wino w zakwaszaniu potrawy.</p>
<p>Polska, ale właściwie każda Cuccina povera, kuchnia ludowa, kuchnia biedna to kuchnia może nie roślinna, ale z dominacją roślin i dziś byśmy chyba nazwali fleksitariańską. Tyle że z koniecznoścI. Na co dzień jarska, roślinna i z rzadka, od święta mięso.</p>
<p>I to mięso było często podawane np. w pierogach, tak żeby małą ilością mięsa najadła się cała rodzina. Albo wieś. Najważniejszym z cudów Św. Jacka było nakarmienie niewielką ilością mięsa całej wsi. Stąd zwanego jackiem z Pierogami. Pamiętam z dzieciństwa.</p>
<p><strong>Pierogi to doskonały przykład polskiego dania roślinnego, tradycyjnego, ludowego. Z olejem lnianym dla omasty. Na 90% pięćset lat temu twoi i moi przodkowie napierdalali takie pierogi z jednej misy cała rodziną.</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>I to jest polska tradycyjna roślinna, a jakże wigilijna kuchnia.&nbsp;</strong></p>
<p>W wersji bardziej odświętnej, droższej, specjalnej.</p>
<p>Częścią kuchni wigilijnej są też dania, których się przy innych okazjach nie robi jak kutia.</p>
<p>U biedaków na wigilijnym stole nie było wymyślnych iluzji kulinarnych z ryb ani raczej w ogóle ryb.</p>
<p>Tu ważna kwestia tycząca się też dziczyzny. Lasy i rzeki były własnością, jak cały kraj, króla. Który nadawał je arystokracji szlachcie. I łapanie ryb czy polowanie, a niekiedy nawet zbieranie ziół w lesie, groziło karą główną. Czyli śmiercią za kradzież „pańskiego”&nbsp;</p>
<p>Były oczywiście miejsca i czasy, gdzie wyglądało to inaczej i tak bodajże Kraków dostał. Jeszcze przed któregoś z królów polski nadany, przywilej odławiania ryb przez mieszczan.&nbsp;</p>
<p>Oczywiście, choć też było to rzadkie, wieś mogła mieć jakiś swój strumień czy kawałek lasu, z którego czerpała, ale generalnie nie było możliwości uzupełnienia diety o zwierzęta dzikie i ryby. Również we Wilijo.&nbsp;</p>
<p>A przy ostrzejszych niż w zachodniej Europie regułach postu, jaki obowiązywały w Polsce ze stołu wykluczony było nie tylko mięso zwierząt lądowych, ale i pochodzące od niego produkty, czyli nabiał.</p>
<p>W praktyce tradycyjna ludowa Polska kuchnia wigilijna była kuchnią roślinną.&nbsp;</p>
<p>I tak jak w każdej innej tradycji nie ma sensu, żebyśmy się zamykali w tym, co było 200 czy 300 lat temu i nie tworzyli jej nowych, korzystających z obecnych technik i produktów interpretacji.</p>
<p>Kuchnia nie jest muzeum, kuchnia jest żywa tylko wtedy gdy zmienia się z każdym daniem, Chefem i kolejną Wigilią.</p>
<p>I z jednej strony nowoczesna, w 100% roślinna interpretacja kuchni wigilijnej, z drugiej jest powrotem do korzeni tej tradycji.</p>
<p>Tradycji o ogromnym niewykorzystanym potencjale nie tylko kulinarnym. Polska kuchnia wigilijna to wielka niewykorzystana Polska soft power.&nbsp;</p>
<p>&nbsp;Jestem w stanie sobie wyobrazić takie hot spoty otwierane w okresie Bożego Narodzenia, na przykład na największych niemieckich Jarmarkach Bożonarodzeniowych.</p>
<p>Polecam na te stoiska moje przepisy.</p>
<p>Które się będą pojawiały przez najbliższe dwa tygodnie na tej stronie:</p>
<p>www.kolacja-wigilijna.pl</p>
<p>A tu możecie się dorzuć na składniki do opracowania tych przepisów</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="XUUQC03E67"><p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe/">Postaw mi wirtualna kawę (albo lunch)</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Postaw mi wirtualna kawę (albo lunch)” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe/embed/#?secret=a2X6l07gHv#?secret=XUUQC03E67" data-secret="XUUQC03E67" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&amp;linkname=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&amp;linkname=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&amp;linkname=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&amp;linkname=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&amp;linkname=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fludowa-roslinna-wigilia%2F&#038;title=Ludowa%20ro%C5%9Blinna%20Wigilia" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/ludowa-roslinna-wigilia/" data-a2a-title="Ludowa roślinna Wigilia"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Menu wielkanocne</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/menu-wielkanocne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Apr 2025 08:57:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/menu-wielkanocne/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia japońska bez mistyfikacji. Nie jest trudna. Kilka zasad, kilka składników, jeden sos. Co warto mieć w szafce, żeby gotować japońsko bez fałszywych skrótów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Menu wielkanocne jest częścią mojego projektu pod „Rok obrzędowy” poświęconego kuchni i zwyczajom jedzeniowym związanym z tradycyjnym cyklem roku obrzędowego.</p>
<p>Układanie menu wigilijnego to dla mnie od lat świetna zabawa. Wilijo je postno i to richtig postno, przynajmniej w najbardziej ortodoksyjnej wersji, czyli nie tylko bez mięsa i kiełbas, ale i bez jaj, masła czy śmietany.</p>
<p>Tak kochani. Jak do sałatki na wilijo ktoś daje majonez na jajcach to mo grzech!</p>
<p>Ale inaczej je we Wielkanoc.</p>
<p>Tu rdzeniem stołu są jajka i mięsa wszelakie. Czas obżarstwa po głodnym przednówku.</p>
<p>A warzywek mało, bo niemal nic jeszcze nie rosło. Z dzieciństwa pamiętam np. rzodkiewki które jak się pojawiały na wiosnę to była wielka radość. I były jedną z nowalijek na wielkanocnym stole</p>
<p>Rzodkiewka jest szczególnie ciekawa, bo to roślina dnia krótkiego, która korzeń tworzy tylko przez krótki okres, kiedy jest długa noc i krótki dzień i jest dostatecznie ciepło, czyli przez 1-2 miesiące wiosna i jesienią. Tak było… teraz jest zupełnie inaczej i to pokazuje jak nasze zwyczaje i obyczaje kulinarne zmieniają się jak wszystko w społeczeństwie, wraz z rozwojem środków produkcji.</p>
<p>Nowalijki to coś, co właściwie zanikło, nawet nie używa się już tego słowa. No bo w Maroku albo w Chile cały rok jest sezon na warzywa.&nbsp;</p>
<p>Jajko we Wielkanoc pełni nie tylko rolę kulinarną, ale i symboliczną i magijną. Co jeszcze komplikuje ułożenie adekwatnego menu roślinnego wielkanocnego.</p>
<p>Więc podejście być musi inne niż do menu wigilijnego. Z większą dozą humoru, zabawy, postmodernistycznego puszczania oka i zabawy konwencją i symboliką.</p>
<p>Chociaż oczywiście nawiązania do ciężkich, mięsnych i tłustych smaków wielkanocnych tez muszą być.&nbsp;</p>
<p><strong>Jaja</strong></p>
<p>Pisałem o tym wielokrotnie i pewnie będę do tego nawiązywał jeszcze nie raz, bo jest to ten jeden z tych aspektów tradycji kulinarnych, które mnie fascynują.</p>
<p>Czyli iluzje kulinarne. Rozwinięte, szczególnie w okresie baroku w polskiej kuchni, gdzie zabronione w okresie postu nie tylko mięso, kiełbasy były zastępowane rybami, szynką, kiełbasą et cetera z ryb, ale też ser zastępowany był serem z migdałów.</p>
<p>I w tej tradycji doskonale mieści się np. jajo z tofu Albo z mleka kokosowego na słodko. I żółtko/kogel–mogel z batata i dyni</p>
<p>1. Kluczowe kwestią, jest odpowiednia foremka.</p>
<p>Można kupić specjalne foremki do gotowania jaj bez skorupki, które się doskonale do tej roli nadają.&nbsp;</p>
<p>Chociaż oczywiście możecie zrobić też n. prostokątne jajka, bo czemu nie? Jeżeli byście użyli wegańskich jaj do np. sałatki jarzynowej, pokrojonych w kostkę to prostokątne są nawet lepsze.</p>
<p>2. Smak jajka uzyskamy dzięki dodatkowi czarnej soli Kalah Namak</p>
<p>3. Płynną masę bezjajeczną zestalimy agarem, środkiem żelującym z alg morskich. Notabene o numerze E 460. Pisałem niedawno o tych strachach przed substancjami oznaczonymi literą E Tu kolejna normalna, naturalna substancja tak oznaczona.</p>
<p>na co zwrócić uwagę przy pracy z agarem</p>
<p>-proporcje. Agar jest mocniejszym środkiem żelującym niż żelatyna. Poszczególne odmiany agaru różnią się między sobą i warto tym pamiętać. W moich przepisach proporcje dla agaru są zgodnie z instrukcją obsługi na opakowaniu, zawsze używając agaru sprawdzajcie proporcje podane na opakowaniu.</p>
<p>W przypadku gdy mamy do czynienia nie z czystą wodą, sokiem czy bulionem, a np. zblendowanym tofu, agaru dajemy z górką</p>
<p>-ogromną zaletą agaru jest odwracalność. Po wystudzeniu i stężeniu, można galaretkę z agaru podgrzać na małym ogniu i rozpuścić, a po wystudzeniu ponownie zastygnie. Jeżeli zrobimy za rzadką czy zbyt twardą galaretkę to nie ma dramatu. Można rozpuścić i dodać płynu albo agaru</p>
<p>Ale agar to nie wszystko by zrobić dobrą iluzję jajka. Żeby zarówno zapewnić ich smak czy wrażenia smakowe, jak i wartości odżywcze, powinniśmy zadbać o dodatek tłuszczu i białka. Tofu dostarcza białka, żeby zapewnić tłuszcz najlepiej użyć śmietany roślinnej.&nbsp;</p>
<p>I tak samo możemy zrobić jajka jako deser. Na bazie mleka kokosowego, czyli tłuszczu i delikatnego, miękkiego tofu np. tofu silken</p>
<p>Jajko potrzebuję żółtko, mam tego żółtka kilka wersji od takiej klasycznej w kuchni roślinnej, twardej, przypominającej żółtko, ugotowane na twardą z masy cieciorkowej do przygotowanego w tym roku sosu żółtkowego i sosu kogel-mogel z dyni i batata.&nbsp;</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/niezle-jaja-czyli-sztuka-iluzji-kulinarnej">Tu stary przepis na jajka z tofu</a></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/wedzone-jajka-wielkanocne">i nowy na jajka wędzone</a></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/sos-zoltkowy">i sos żóżłtkowy</a></p>
<p><strong>Kiełbasy, mięsa, wędliny</strong></p>
<p>To obok jajek na 23 sposoby najważniejszy element wielkanocnego stołu. I generalnie nie ma obecnie problemu, jeśli kiełbasę czy wędlin, a nawet pieczeń chcemy zastąpić produktami roślinnymi. Jest ich na rynku coraz więcej i coraz lepszej jakości, zarówno jeśli chodzi o smak, jak i skład. Sam przestałem już jakiś czas temu śledzić i testować nowości tego typu, wybór jest tak wielki, że aż trudno nadążyć.&nbsp;</p>
<p>Ale oczywiście można przygotować własne tego typu roślinne specjały</p>
<p>Z takich specjałów mam dla was przygotowane</p>
<p>1. Kiełbasa z fasoli i kaszy jaglanej</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="h84IZbSsjW"><p><a href="https://rudekitchen.pl/kielbasa-i-spor-o-uniwersalia/">Kiełbasa i spór o uniwersalia</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Kiełbasa i spór o uniwersalia” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/kielbasa-i-spor-o-uniwersalia/embed/#?secret=nN6ajvp7qg#?secret=h84IZbSsjW" data-secret="h84IZbSsjW" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/seitan-yuba-na-wielkanoc">2. Seitan smażony</a></p>
<p>Seitan (nie mylić z Satanem) to produkt z pszenicy używany w kuchni azjatyckiej od około półtora tysiąca lat, pochodzący z Chin i techniczne jest to czysty gluten, białko z pszenicy. Gluten otrzymuje się przez wypłukanie z mąki skrobi. Otrzymujemy lepki i rozciągliwy produkt,, poddawany potem obróbce cieplnej.</p>
<p>Na rynku dostępny jest seitan w postaci proszku, idealny do kuchni.</p>
<p>Do seitana dodajemy czy to przyprawy czy inne mąki. Sam seitan jest twardy po ugotowaniu i dobrze jest dodać czy to mąki pszennej czy cieciorkowej, osobiście preferuję &nbsp;wysokobiałkowe mąki z konopi i łubinu</p>
<p>Warto dodać też składniki umami np. produkty pomidorowe (w tym roku do mojego seitana użyłem suszonych pomidorów i to był świetny strzał) czy sos sojowy. I oczywiście nośnik smaku, czyli olej. W tym roku użyłem oleju z suszonych pomidorów, który też jest źródłem umami.&nbsp;</p>
<p>&nbsp;3. Weganina w cieście francuskim</p>
<p>Weganina, czyli Teksture Vegetable Protein to mój ukochany produkt roślinny zastępujący mięso. Najstarszy taki produkt pochodzący z krajów Zachodu, dziś bardzo niedoceniany</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="1fOfswvhTa"><p><a href="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/">TSP/TVP/weganina</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„TSP/TVP/weganina” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/embed/#?secret=tvWx3u0EPt#?secret=1fOfswvhTa" data-secret="1fOfswvhTa" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/seitan-yuba-na-wielkanoc">4. Juba egzotyczna</a></p>
<p>Juba to kolejny produkt pochodz1cy z Azji, otrzymywany jako produkt uboczny produkcji tofu. Mówiąc najprościej jest to wysuszony “kożuch” z gotującego sie mleka sojowego.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/pasztet-z-czarnej-soczewicy">5. Pasztet. Klasyk na polskich sto³ach œwi¹tecznych. W tym roku przygotowa³em pasztet z czarnej soczewicy</a></p>
<p><strong>Zupy</strong></p>
<p>Typową zupą na Wielkanoc jest barszcz biały albo żur. I jest to ciekawe, bo w dawnych czasach jakby ktoś postawił na Wielkanoc żur na stole to by go razem z tym żurek obito i zakopano. Zgodnie ze zwyczajem nazywanym „pogrzebem żuru i śledzia”.</p>
<p>Żur i śledź były ważnym podstawowym wręcz elementem diety w Wielkim Poście.&nbsp;</p>
<p>Z zasady żur czy barszcz (chociaż dzisiaj już powszechnie nieprzestrzeganej) żur czy barszcz były to zupy postne na zakwasie z mąki (żur żytniej, barszcz biały pszennej) lub warzyw (barszcze ukraiński/buraczany). Proces kiszenia dodaje smaku umami, którego dostarczycielem jest mięso, na którym się gotuje zupę.</p>
<p>Tu sięgnąłem po inny tradycyjny przepis, z małopolski, na krzonówkę obecnie zazwyczaj nazwaną chrzanówką. Sułkowicka krzonówka jest wpisana na listę produktów tradycyjnych Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi&nbsp;</p>
<p><strong>Sałatki</strong></p>
<p>Sałatki są polską specjalnością imprezową i świąteczną. Czy to tradycyjna sałatka jarzynowa (zwana też sałatką Oliver od nazwiska jej twórcy rosyjsko-francuskiego szefa kuchni w restauracji Ermitaż, wówczas jednej z najlepszych w Moskwie, który stworzył ją około 1860 roku) czy najrozmaitsze pomysły i fantazje jakie mam przyjdą do głowy.</p>
<p>Sałatki są podobne w swej naturze do zup-trzeba wszystkie składniki pokroić, wymieszać i dodać najlepiej i zazwyczaj majonezu, ale mogą być rozmaite vinaigretty czy sosy. &nbsp;W zupie mamy podobnie z tą różnicą, że dodajemy dużej ilości wody i wszystko gotujemy.</p>
<p><strong>Chrzan i zielenina</strong></p>
<p>Chrzan to nieodłączny element stołu wielkanocnego w Polsce. jeden z najdoskonalszych traklementów jakie istnieją. Solo, ze śmietaną, jabłkiem, majonezem, żurawiną, za zimno, na gorąco, z buraczkiem, z jabłkami. A do tego zabija bakterie, grzyby i wirusy!</p>
<p>&nbsp;Śmiało może konkurować z japońskim wasabi, z którym sam używam go właściwie wymiennie. Ważny jest czynnik koloru. Lubię sięgać po wasabi w menu wielkanocnym ze względu na zielony kolor.</p>
<p>Podobnie jak dający mniejszą i innego rodzaju ostrość czosnek niedźwiedzi, który akurat w okresie przed wielkanocnym ma swoje sezonowe zbiory.</p>
<p>Zielony kolor jest ważny na wielkanocnym stole, również symbolicznie mam więc tu propozycja na pesto z czosnku niedźwiedziego.</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="NW3XmCYokr"><p><a href="https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/">Pesto z czosnkiem niedźwiedzim</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Pesto z czosnkiem niedźwiedzim” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/embed/#?secret=MK54fcUXkO#?secret=NW3XmCYokr" data-secret="NW3XmCYokr" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p><strong>Sosy</strong></p>
<p>Czosnek niedźwiedzi jest ważnym składnikiem zielonych sosów. Kolor zielony był dla mnie takim trochę symbolem Wielkanocy, kiedy świat się zieleni.</p>
<p>I oczywiście król wielkanocnego stołu, idealny dodatek do jajek, czyli majonez. Przepis na majonez zamieściłem już jakiś czas temu wiec go tylko przypominam</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="o2a9O2PKsK"><p><a href="https://rudekitchen.pl/banalnie-prosty-i-tani-majonez-domowy/">Banalnie prosty i tani majonez domowy</a></p></blockquote>
<p><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="„Banalnie prosty i tani majonez domowy” — Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/banalnie-prosty-i-tani-majonez-domowy/embed/#?secret=ugHxkh8Fko#?secret=o2a9O2PKsK" data-secret="o2a9O2PKsK" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>Wielokolorowe sosy majonezowe (ostrożnie! otyłość zabija), majonezowo-jogurtowe (zdecydowanie polecam, dobrze doprawione są tak samo pyszne, a nasz organizm za to podziękuje), jogurtowych, ostrych, sosie tatarskim, ale też tysiąca wysp i oczywiście chrzanowe/wasabi.</p>
<p>W tym roku przygotowałem też sosy z czosnkiem niedźwiedzim i mniejszą ilością majonezu. Majonez jest w sosach (jak i w sałatkach) bardzo ważny ze względu na zawartość tłuszczu. Tłuszcz jest nośnikiem smaku, to jedna z podstawowych zasad smacznej kuchni, tłuszcz nadaje też pewnej aksamitności, gładkiej konsystencji.</p>
<p>O ile więc warto, a nawet trzeba ograniczać tłuszcz w diecie, to trzeba robić to rozsądnie, ze świadomością skutków kulinarnych/smakowych. Zamiast wyeliminowania wszelkich tłuszczów jak w rozmaitych idiotycznych, cudownych dietach, które każdy jak najszybciej odrzuca, ograniczać ilość tłuszczu i stosować np. większą ilość przypraw, by uzyskać ten sam efekt przyjemności z jedzenia. W sosach i sałatach dobrym wyjściem jest majonez pól na pół z jogurtem</p>
<p>.</p>
<p><strong>Desery</strong></p>
<p>Polska Wielkanoc to też ogrom ciast i wszelakich słodkości. jakby czas, gdy karnawał wygrywa z postem, a ci co żyją cieszą się że przeżyli kolejną zimę.</p>
<p>Przy srogich zimach i trudnych warunkach jakie były kilkaset zaledwie lat temu, ba sto lat temu jeszcze to był powód do radości, świętowania i zabawy.</p>
<p>&nbsp;<a href="https://rudekitchen.pl/slodkie-jaja-deser-wielkanocny">Tu przygotowałem jedno moje autorskie ciasto i propozycje użycia go do deseru wielkanocnego i kilka pomysłów opartych o słodkie jaja agarowe</a></p>
<p><a href="https://buy.stripe.com/aEU2bv7pr1rQg924gm" target="_blank" rel="noopener"><strong>Możesz wesprzeć moja pracę nad projektem Rok Obrzędowy dając mi napiwek. Przygotowywanie takich przepisów to nie tylko czas i praca, o wiele więcej niż widzisz na na większość przepisów składa się wiele prób i testów ale też koszt zakupu nieraz nietanich składników. Twoje wsparcie zachęci mnie do dalszej pracy. A jeżeli wpłacisz powyżej 20 zł będziesz otrzymywać co miesiąc maila z kolejnymi przepisami fragmentami książki</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&amp;linkname=Menu%20wielkanocne" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&amp;linkname=Menu%20wielkanocne" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&amp;linkname=Menu%20wielkanocne" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&amp;linkname=Menu%20wielkanocne" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&amp;linkname=Menu%20wielkanocne" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmenu-wielkanocne%2F&#038;title=Menu%20wielkanocne" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/menu-wielkanocne/" data-a2a-title="Menu wielkanocne"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TSP/TVP/weganina</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2024 10:33:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słownik Kulinarny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/</guid>

					<description><![CDATA[TVP – teksturowane białko sojowe. Tanie, długo się przechowuje, przyjmuje każdy smak. Jak gotować wegeninę żeby nie smakowała jak wata.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Weganina, czyli TVP texture vegetable protein. Do niedawna była dostępna na rynku tylko. TSP, czyli &#8222;texstur soya protein&#8221;, proteina sojowa. To te wszystkie produkty typu suche kotlety sojowe (zwane pieszczotliwie kotletami z trocin), kawałki, granulat, steki-duże, prostokątne kotlety, mające włókienną teksturę. Produkty z TSP miały swój czas, przynajmniej w Polsce, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy były właściwie jedynym produktem wegańskim/wegetariańskim dostępnym na rynku, nawet tofu wtedy nie można było w Polsce kupić.</strong></p>
<p>Dla młodych brzmi jak film grozy. Ale tu ciekawostka: przez pewien czas był dostępny i to zwykły sklepach spożywczych, olej palmowy, w cenie najtańszego tłuszczu do smażenia. Używałem go wówczas do robienia wege smalcu, smażąc z cebulką, jabłko i dodając przyprawy. Ostatnie lata to trochę powrót TVP, przynajmniej w Niemczech.</p>
<p>Na fali popularności diety roślinnej, fleksitariańskiej i poszukiwania nowej żywności, bardziej zrównoważonej i przyjaznej dla środowiska. W Niemczech prócz sojowiny używam produktów z białka grochu i słonecznika Warto wspomnieć, jak powstaje TVP. Ten opracowany 60 lat temu produkt doskonale wpisuje się w popularne obecnie idee czy mody na zrównoważenie i zero waste.</p>
<p>Bo to produkt powstający z odpadków. Z resztek, tak zwanych wytłoczyn po produkcji oleju. Wytłoczony przepuszcza się przez specjalne dysze pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. W procesie zwanym ekstruzją. Dzięki któremu uzyskują one taką gąbczastą teksturę. Proces został opracowany przez technologów firmy Archer Daniels Midland, co ciekawe w inicjatywy rządu USA, który poszukiwał alternatywnych źródeł taniego białka. W 1971 roku TVP zostało zresztą zaackeptowane przez rząd jako składnik posiłków w szkołach.</p>
<p><strong>Jak przygotować weganinę?</strong> Według instrukcji na opakowaniu. Zagotować, odstawić, odsączyć. Ale dzięki takiemu przygotowaniu kotle„kotlety z trocin”wdzięczną nazwę “kotlety z trocin”. Musimy nadać smak przez odpowiednie przyprawianie płynu, w którym gotujemy weganinę.</p>
<p>Często instrukcje zalecają bulion. Dobrze jest użyć bulionu, ale nie on jest tu kluczem. Kluczem jest odpowiednie doprawienie. Z reguły robię w ten sposób, że zagotowuję w wodzi z dodatkiem sosu sojowego, cremo balsamico i ewentualnie przypraw. Najczęściej używam mojego autorskiego Magical Mystery Mix (nie, nie lubię Bitelsów). ale to możecie przyprawiać już tylko w dalszym procesie obróbki.</p>
<p>Jak i czym przyprawiać.</p>
<p>1) przyprawami takimi jak do mięsa. To, co większość ludzi uważa za smak mięsa, pochodzi tak naprawdę z dodawanych do niego przypraw i procesu obróbki.</p>
<p>2) Co wam przyjdzie do głowy. TSP jest produktem bardzo plastycznym smakowo i można je pokierować w rożnym kierunku. Np. użyć limonki i zmielonego curry (liści rośliny o tej nazwie a nie mieszanki pseudo indyjskiej) albo bardziej klasycznie dodać glonów dla uzyskania smaku „morskiego”</p>
<p><strong>Umami</strong> Sos sojowy jest źródłem umami, piątego smaku, decydującego, że coś nam smakuje. W dużym uproszczeniu. Samo słowo umami można przetłumaczyć jako pyszne, pełne, tłuste. Ja lubię nazywać ten smak mięsnym, choć ortodoksyjni weganie pewnie mnie za to będą chcieli ukrzyżować.</p>
<p>Problem jest taki, że w produktach roślinnych umami praktycznie nie występuje. Dlatego trzeba sięgać po takie produkty jak sosy sojowe, które zawierają umami powstające w procesie fermentacji. Innymi, dobrymi źródłami umami są na przykład sos śliwkowo-sojowy Hoisin (zawiera cukier, co jest ważne dla drugiej ważnej składowej smakowitości weganiny) sos Worcestershire czy marmite</p>
<p>Umami zostało odkryte i nazwane na początku dwudziestego wieku przez japońskiego chemika Kikunae I„Umami”amo słowo “Umami” zostało przez Ikedę utworzone od „umai” (うまい) „pyszny”.</p>
<p>Brak umami jest jedną z głównych przyczyn (obok braku białka), dla których wiele osób po zjedzeniu posiłku wegetariańskiego czy wegańskiego stwierdza, całkiem słusznie zresztą zazwyczaj, „ja się bez mięsa nie najem”.</p>
<p>Za smak umami odpowiada glutaminian, Powszechnie występujący w mięsie, a w bardzo niewielu produktach roślinnych.</p>
<p>Umami dostarczą np., szparagi. Zdrewniałe końcówki zielonych szparagów zamrażajcie i używajcie potem na przykład do bulionu i pomidory. Eksplozją umami są suszone pomidory i olej z suszonych pomidorów. Umami zawarte jest też w produktach kiszonych. Czyli we wszystkich dobrych, naturalnych jogurtach. We wszystkich kiszonkach. Czy jest to polsko/niemiecka kiszona kapusta/sauerkraut czy koreańskie kimchi.</p>
<p>Kiszonki to w ogóle fenomenalny temat. Polecam każdemu kisić. Wymaga to trochę nauki i dla mnie to jest cały czas też nowy temat, którego się uczę, więc pewnie za jakiś czas wjadą przepisy na kiszonki. Umami jest kluczowe, jeżeli chcecie, żeby goście powiedzieli ZAJEBISTE. I jest też ważne, jeżeli mówimy o jedzeniu emocjonalnym, rekreacyjnym takim, które ma dostarczać przyjemności, regulować emocje.</p>
<p>Zjedzenie, na przykład dobrej pieczeni, dostarcza pewnego poziomu przyjemności i to jest w dużej mierze uwarunkowane fizjologią naszego mózgu, który tak, a nie inaczej reaguje na określone składniki, w tym, co jemy, na przykład cukier czy glutaminian.</p>
<p>W uproszczeniu dzieje się tak, bo kiedyś pokarmy zawierające te składniki, zwiększały naszą szansę na przetrwanie. Jak wysokokaloryczny cukier w czasach ciągłego i powszechnego niedoboru kalorii (czyli z historycznego punktu widzenia, przez praktycznie cały czas istnienia człowieka). I usuwając mięso z jadłospisu, usuwając mięso z dania, usuwając mięso z przepisu trzeba o tym pamiętać. I gotować takie dania, żeby dostarczyły przynajmniej tego samego, efektu, tego samego poziomu przyjemności.</p>
<p>Nie musi to być, nie ma potrzeby, żeby był to konkretny smak, konkretnego rodzaju mięsa czy konkretnego dania. Raczej chodzi o to by zastępować produkty zwierzęca podobnymi smakami „mięsnymi”, „serowymi”, „jajecznymi” czy „rybnymi”. Umami to podstawa uzyskania smaku „mięsnego” Ciekawym przykładem są flaczki z boczniaków. W Polsce temat nudny do wyrzygania. No, chyba każdy to już robił lata temu. Wyjechałem z Polski 5 lat temu i już wtedy był to temat ograny i zgrany Ale teraz Jestem w Niemczech i tu w ogóle nie ma tego skojarzenia, ponieważ nie ma…, takiego dania jak flaczki. Dania bardzo ludowego i tradycyjnego, trochę w Polsce też comford foodowego, bo wraz z bogaceniem społeczeństwa prawie zniknęły z jadłospisu i mojemu pokoleniu kojarzą się najbardziej z kuchnia dzieciństwa, z tym, co robiła mama albo babcia na wsi.</p>
<p>W Polsce każdy miał babcię na wsi. Przed drugą wojną światową 3/4 polskiej polskiej ludności mieszkało na wsi, a wielka przeprowadzka do miast rozpoczęła się w latach 40/50 wraz z wielkimi budowlami socjalizmu. Wyruszyli głównie młodzi mężczyźni. Starsze pokolenie zostało na wsi. I wycieczki do tego starszego pokolenia sam jeszcze pamiętam z dzieciństwa w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych. I to co babcie wtedy gotowały. Niemcy takiego skojarzenia z flaczkami z boczniaków oczywiście nie mają. Dla nich jest to po prostu jakaś zupa. Nie jest istotne, że udaje ona danie oryginalnie mięsne, że jest pewną skromną, ale iluzją kulinarną.</p>
<p><strong>Reakcje Maillarda</strong> Drugim ważnym czynnikiem są reakcje Maillarda. W uproszczeniu są to reakcje, które zachodzą, zwłaszcza podczas smażenia i pieczenia, które odpowiadają za te wszystkie pyszne smażeniowe i pieczeniowe smaki i tekstury. Za chrupiącą skórkę, na chlebie, na pieczeni na kotlecie, za zajebisty aromat sosu pieczeniowego.</p>
<p>Zachodzą tym szybciej, im wyższa jest temperatura. Prócz temperatury potrzebna są białka i cukry. Czyli potrzebujemy do weganiny dodać czegoś, mówiąc najprościej co będzie zawierać cukry Możemy na przykład posłużyć się owocami. W kuchni staropolskiej bardzo popularne były owoce w daniach wytrawnych, zwłaszcza jabłka a u bogatych figi, cytrusy. Dobrym dodatkiem są tez soki owocowe</p>
<p>Dobrym składnikiem będzie cremo balsamico dodający dodatkowo aromatów z octu, sojowo-sliwkowy, słodki sos hoisin, syrop z agawy czy inny, czy po prostu łyżeczka cukru. Ja od jakiegoś czasu używam duo indonezyjskiego, słodkiego sosu sojowego Ketjab Manis.</p>
<p><strong>Co ważne-odpadają wszelkie słodziki typu stewia, xylitol czy aspartam.</strong></p>
<p>Dlatego jak wspominałem wyżej dodaję do wody, w której gotuję weganinę cremo balsamico i odstawiam na co najmniej kilka godzin, żeby już w tym czasie zachodziły i nadawały głębi smaku reakcje Maillarda. Reakcje Maillarda zachodzą nie tylko podczas smażenia, pieczenia, gotowania, ale też podczas różnego rodzaju maceracji czy przegryzanie się składników sałatki. Z tym, że im jest niższa temperatura, tym zachodzą one wolniej. Dlatego sens ma długie macerowanie, marynowanie itp.</p>
<p>Praktycznie dobrze jest przygotować TSP wieczorem, na następny dzień. Dobrze jest też przygotować TSP na kilka dni. Wystudzoną weganinę przekładamy wraz z zalewą do pojemnika i trzymamy w lodówce. Pojemnika, rzecz jasna, plastikowego.</p>
<p>Bo histeria o tym, że zero plastiku w kuchni, jest głupia jak większość tego typu histerii i religii. Nie ma bezpieczniejszego i wygodniejszego materiału do użycia w kuchni. Jeżeli przechowujemy produkty przez kilka, kilkanaście dni, nie ma ryzyka przejścia do nich mikroplastiku. Plastik jest w przeciwieństwie do szkła bezpieczny. I nie reaguje z żywnością.</p>
<p>Pamiętajcie, żeby używać plastików, które mają oznaczenie, że są przeznaczone do kontaktu z żywnością. Według moich doświadczeń, taką weganine, możecie przechowywać w lodówce około tygodnia. Sprawdzajcie oczywiście organoleptycznie jaki jest jej stan. Pamiętajcie, żeby lodówkę, nawet jeżeli jest samo rozważająca, regularnie myć, dbać, żeby nie było produktów psujących się, pleśniejących. Jeżeli takie się pojawiają, to zaraz je usuwać. Dzięki temu produkty w lodówce, która będzie bezpieczna mikrobiologicznie, będą się mniej psuły.</p>
<p><strong>Jak przyrządzać weganine.</strong></p>
<p>Jak tylko ci się zamarzy, co tylko ci przyjdzie do głowy.</p>
<p>Najprościej: to, co robisz się z czerwonego mięsa możesz zrobić z weganiny TVP Takim bardzo prostym i łatwym do przygotowania z tego, co mamy w lodówce czy spiżarce (o ile ktoś w tych zdegenerowanych czasach dań gotowych i diety pudełkowej ma spiżarkę) jest weganina z patelni jaką sam sobie robię, gdy nie mam za bardzo pomysłu ani produktów. Właściwie to nie jest jedno danie jest sposób przyrządzania. Tak jak gulasz, stew czy eintopf mogą mieć bardzo różne składniki i przepisy a sednem jest sposób przyrządzenia. który nie jest żadnym novum ani aj waj, w podobny sposób, od kiedy są patelni ludzie przyrządzają sobie mięso.</p>
<p>Istotną różnicą jest to, że mięso zawiera umami, którego przy użyciu weganiny musimy dodać. Przygotowaną wcześniej weganinę lekko odsączamy i wrzucamy na patelnię z mocno rozgrzanym olejem/oliwą.</p>
<p>Albo wyjmujemy z zalewy i marynujemy w gęstym sosie ze składników dodających smaku umami i Maillarda.</p>
<p>Czyli oczywiście „mięsne” przyprawy jak na przykład jałowiec i gałka muszkatołowa (must be, jeżeli chcemy zrobić coś w stylu tradycyjnych zachodnich dań mięsnych)</p>
<p>Do dania na zdjęciu marynatę zrobiłem z sosu sojowego, cremo balsamico, pasty paprykowej (koncentrat pomidorowy albo passata są tez bardzo dobre) z dodatkiem musztardy, goździków, cynamonu (w Europie się raczej obecnie nie stosuje za bardzo cynamonu w potrawach wytrawnych, jak to kiedyś robiono często i do dziś jest praktykowane np. na Bliskim Wschodzie), kuminu i wędzonej papryki</p>
<p>Wędzona papryka to super składnik, jeden z najlepszych, jeśli chodzi o danie roślinne, gdy chcemy uzyskać „mięsny” smak i aromat.</p>
<p>Istotne jest, żeby marynata była gęsta, tak żeby nam oblepiała kawałki i po wrzuceniu na patelnie zasmażała się na TSP. Ważne-mocno rozgrzany olej i wrzucanie stopniowo, nie wszystko na raz, żeby nie obniżyć temperatury tłuszczu. Bo wtedy nam się będzie gotować, a nie smażyć. A chodzi o to, żeby zasmażyło się się z zewnątrz mając soczyste wnętrze. `</p>
<p>Jeżeli nie daliśmy marynaty o smażymy weganinę tylko namoczoną to kiedy już się trochę zasmaży, dodajemy np. sos sojowy i cremo balsamico i smażymy dalej kilka minut na małym ogniu mieszając, tak, żeby rozprowadzić dodatki aż się cały płyn zredukuje.</p>
<p>Dodajemy co mamy, w znaczeniu warzywa.</p>
<p>W daniu na zdjęciu była to papryka i cebula. Cebula bardzo częstym składnikiem takich dan, podsmażona świetnie podbija smak dania. Warzywa smażymy z weganiną albo przykrywamy i dusimy na małym ogniu. Jeżeli używacie w kilku rodzajów warzyw, a pasują bardzo rożne, świetna jest na przykład marchewka pokrojona w cienkie plasterki albo słupki, to warto żęłyście zadbali o kolejności i zaczynali od tych warzyw, które się dłużej gotują. Podajemy z jakimś dodatkiem węglowodanów nowym. Ta akurat podałem z ryżem, ale jak najbardziej ziemniaki i kaszę, nawet makaron są okej. I do tego dania i oczywiście jakaś suróweczka ze świeżych kiszonych, sezonowych warzyw.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&#038;title=TSP%2FTVP%2Fweganina" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/" data-a2a-title="TSP/TVP/weganina"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy kucharz może rządzić Niemcami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/attila-hildman/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2024 12:35:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[U nas w Niemcach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/attila-hildman/</guid>

					<description><![CDATA[Probiotyki w jedzeniu – co naprawdę działa. Kefir, jogurt, kimchi, miso. Które produkty mają żywe kultury i czy suplementy to to samo co jedzenie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Szefowie kuchni to często dość dziwni, specyficzni ludzie. Attila Hildman wegański szef kuchni z Niemiec stwierdził w czasie pandemii, że kanclerz Niemiec Angela Merkel na ołtarzu Muzeum Pergamońskiego w Berlinie składa ofiary z ludzi… Stwierdził też wiele innych rzeczy. Na przykład, że szczepienia na COVID są żydowskim spiskiem przeciwko rasie ludzkiej. Albo że Niemcy przestały istnieć w 1918 roku i od tamtej pory są cały czas okupowane, a Hitler był wielki niemieckim przywódcą. A następnym przywódcą stojącym na czele Niemiec będzie on, nowy Avocadolf.</strong></p>
<p>Żeby było jeszcze ciekawiej wegański celebryta, antysemita, zwolennik teorii spiskowych, rasista i fan Hitlera jest Turkiem. Z punkowego, lewicowego Kreuzbergu w Berlinie. </p>
<p> Miejsca legendy. Kilkadziesiąt skłotów, punki, anarchiści, terroryści którzy przeżyli czasy Rote Arme Fraktion. To tam ukrywała się zatrzymana niedawno, po 30 latach życia w podziemiu, Daniella Klette, z tzw trzeciej generacji RAF, ścigana m.in. za zamachy bombowe i atak na ambasadę USA w Niemczech.</p>
<p>Możliwe, że mijała się na ulicy z młodym tureckim chłopakiem oddanym do adopcji przez rodziców i wychowywanym przez Niemców. Sam o sobie mówił wiele razy, że jest jednocześnie Niemcem i Turkiem. Przydało mu się to, gdy za swoje agresywne wypowiedzi i groźby śmierci zaczął być ścigany przez niemieckie władze i uciekł do Turcji.</p>
<p>Ale w dzieciństwie było to ciężarem. Dla Niemców był Turkiem, dla Turków, mieszkających w Niemczech od lat 50., kiedy zaczęli przyjeżdżać do pracy, Niemcem. Jak sam mówi, po kilku latach prześladowania w szkole zmienił się z ofiary w oprawcę. Za co spędził 3 i pół miesiąca w areszcie.</p>
<p>W wieku 19 lat, po tym jak na serce umarł jego przybrany ojciec Attila, przestaje jeść mięso, a niedługo potem wszystkie produkty odzwierzęce ze względów zdrowotnych.</p>
<p>Jeszcze w szkole średniej redagował szkolną gazetkę i interesował się polityką, potem w trakcie studiów (studiuje fizykę, nie kończy studiów) zainteresował się filozofią. Czytał Platona, Nietzschego, Schopenhauera, Kanta. </p>
<p>Ale przede wszystkim cały czas gotuje. Zakłada bloga, potem kanał na jutubie . w 2009 roku, niespełna trzydziestoletni, wydaje swoją pierwszą książkę kucharską, występuje w telewizji i zostaje gwiazdą. Jeżeli przeciętnemu Niemcowi z czymś się kojarzył weganizm, to z nim właśnie.</p>
<p><strong>Obecnie przebywa w Turcji, dokąd uciekł.  oskarżony o  nawoływanie do nienawiści, groźby (w tym grożenie śmiercią) i publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw. Jeszcze dodajmy do tego negowanie Holocaustu i określenie siebie „dumnym, prawdziwym nazistą”.</strong></p>
<p>Przy tym, częste wśród szefów kuchni upodobanie do alkoholu, narkotyków i ryzykownego seksu oraz powszechny w branży mobbing wydają się rozrywkami zgoła niewinnymi. </p>
<p>„Avocadolf“, „Gemüse-Goebbels“ i „Hirse-Hitler“ tak jeszcze przed pandemia nazywali go przeciwnicy.</p>
<p>Wielka gwiazda, bardzo znany w Niemczech, w światowych mediach zaistniał przede wszystkim jako antysemita, fan Hitlera i wyznawca wszystkich teorii spiskowych na raz. Wyszukiwarka na Scrind/Everand, poza jego książkami kulinarnymi zwraca artykuły o teoriach spiskowych i antyszczepionkowcach.</p>
<p><strong>Też jestem szefem kuchni. Jeśli szef kuchni nie wierzy w szczepionki i maseczki, pytanie, czy on w przepisy sanitarne wierzy. Nie wiem, czy bym u niego zaryzykował jeść.</strong></p>
<p>W 2013 roku wydaje Wegan for Youth i jest u szczytu sławy. Młody, wysportowany, jest jednym z tych młodych kucharzy jacy rzucają wyzwanie stereotypom w rodzaju „never trust skinny chef” i niemieckiej tożsamości, której Bratwust jest sztandarowym daniem, a jak warzywa, to koniecznie z mięsem i słoniną.</p>
<p>Sprzedaje ponad milion swoich książek. Przede wszystkim dwa albumowe, w twardej oprawie, czyli drogie, “Vegan for Fun” i “Vegan for Youth”. Atilla staje się twarzą weganizmu w Niemczech. Młody, wysportowany, z „tłem imigranckim”, reprezentuje inkluzywne progresywne Niemcy. Uśmiechnięte i fit.</p>
<p>W 2013 występuje w popularnym komediowym talk show TV Total i przygotowuje burgera z fasoli z frytkami z dyni i koktajl a matchy… Jako receptę na wszystkie problemy zdrowotne.</p>
<p><strong>I to jest moment, kiedy zapala się ostrzegawcze światło. Wokół diet i żywności jest mnóstwo mitów i przekrętów oferujących cudowne działanie… czegokolwiek.</strong></p>
<p>Attila całą książkę poświęca super food i diecie anti-aging. Jestem szefem kuchni, członkiem Polskiego Stowarzyszeni Medycyny Stylu życia i zawodowo zajmuję się taką tematyką.</p>
<p>I wiem, że nie istnieje żadne cudowne super food, które nas uzdrowi i odmłodzi. Istnieje zrównoważona dieta, najlepiej typu śródziemnomorskiego, zdrowy, aktywny styl życia i praca w ogródku. I wiem jak blisko od głoszenia super food, poprzez rozmaitego rodzaju biznesy oparte na sprzedaży takiego cudownego preparatu jak Herbalife i „kultów żywieniowych” do teorii spiskowych i sekt.</p>
<p>w 2014 roku, jeden z najpopularniejszych niemieckich magazynów (a Niemcy to kraj, gdzie od zawsze czyta się dużo prasy i czyta nadal) Stern (Gwiazda) publikuje na swojej stronie internetowej wyzwanie „60 dni wegańskich” podjęte przez jednego z dziennikarzy z książką Hildmanna “Vegan For Youth”</p>
<p>Attilla jest na fali, chociaż jego temperament nieraz sprawia mu kłopoty. Został nawet uznany przez magazyn miejski Tip-Berlin za najbardziej żenującego berlińczyka w 2017 roku, po tym jak histerycznie i agresywnie zareagował na krytykę swojego baru przez dziennikarzy Tagesspiegel, który opisali go jako „tandetny fast food”. No fakt, pojechali grubo. Każdy szef kuchni by się wkurwił. </p>
<p>Ale Attile wkurwia mnóstwo rzeczy, np. uchodźcy przyjeżdżający do Niemiec w 2015 roku podczas kryzysy migracyjnego. Przypominam, Turek, syn imigrantów, którzy przyjechali do Niemiec z Turcji. Wówczas też zostaje Avocadolfem, zaczyna głosić skrajnie prawicowe poglądy i sprzeciwiać się… ograniczeniom prędkości na niemieckich autostradach. Po których jeździ sportowym Porsche GT 3, cena od 180 tysięcy dolarów w górę. I po którego złym zaparkowaniu wdaje się awanturę z policją w efekcie zostaje skuty i zatrzymany, a potem w swoich social mediach zapowiada UWAGA, że będzie rządził Niemcami.</p>
<p><strong>Ale prawdziwa jazda zaczyna się w czasie pandemii. Atilla,  twierdzi, że program szczepień na COVID jest realizacją tajnego żydowskiego planu sterylizacji wszystkich Niemców.  Według innej z jego teorii w berlińskim muzeum Pergamońskim kanclerz Angela Merkel składała ofiary szatanowi z człowieka.</strong> Głosi to zarówno w swoich social mediach, jak i na demonstracjach przeciwników obostrzeń covidowych, których wówczas odbywało się wiele w Niemczech. Attila staje sie jednym z liderów tego ruchu. I jest BARDZO radykalny.</p>
<p><strong>W republice Federalnej z antyfaszyzmu i antyantysemityzmu, co jest chwalebne, pamiętając II WŚ, zrobiono wręcz ideologię państwową i część niemieckiej tożsamości. A antysemityzm i pochwalanie nazizmu są traktowane bardzo poważnie i surowo</strong></p>
<p>I już w październiku 2020 roku Sąd Okręgowy we Frankfurcie rozpoczyna dochodzenie w sprawie Hildmanna w związku z negowaniem holocaustu i wzywaniem do ataków na osoby publiczne.</p>
<p>17 listopada policja przeszukuje mieszkania Hildmanna i rekwiruje sprzęt elektroniczny: laptopy, telefony itp.</p>
<p>Powtarzający często twierdzenie amerykańskiego QAuanon, kucharz po styczniowym ataku na Kapitol robi plot twist. I ogłasza swoją nową teorię. Według której atak był fałszywką a Trump jest potajemnie wyznawcą judaizmu i częścią światowego spisku żydowskiego…</p>
<p>Jego kanały na Instagramie i Facebooku, które z kulinarnych stały się spiskowymi, zostają zablokowane. Partnerzy biznesowi kończą z nim współpracę, również dotychczasowy wydawca przestaje rozpowszechniać jego książki. Sam dwie, te najbardziej celebryckie, czyli Vegan For Fun i Vegan For Youth, mam od koleżanki, która w tym mniej więcej czasie stwierdziła, że ona nie będzie z jego książek korzystać&#8230; Agresywny i radykalny wegański celebryta spotkał się z radykalną odpowiedzią wielu osób.</p>
<p>W lutym Hildman zaczyna się ukrywać, a w marcu ucieka do Turcji, gdzie przebywa do dziś i skąd głosi na Telegramie swoje kolejne teorie. jeszcze w kwietniu 2021 roku wzywał do marszu na Berlin, przeciwko światowej dyktaturze Żydowskiej a swoje wezwania podkreślił okrzykiem „Sieg Hail wszystkie narody”</p>
<p>A w Niemczech niejako po drodze, do ekstradycji, której nie będzie, wypłynęły ciekawe fakty.</p>
<p>Jak to, że Avocadolf miał informatorów w szeregach policji i Prokuratury Generalnej, którzy ostrzegli go przed nakazem aresztowania. Ale ścigany nie odpowie na pytanie o informatorów ani żadne inne, które chciałyby mu zadać niemieckie władze, ponieważ, jako obywatel Turcji (Hildmann ma podwójne obywatelstwo) i nie podlega ekstradycji. </p>
<p>Największy chyba (żyjący) celebryta wśród kucharzy Jamie Oliwier, który nadawał w pandemii program robiony telefonem w domu, pokazując jak zrobić proste i smaczne dania.</p>
<p>Wielu innych kucharzy i restauracji na czele ze słynnym Eleven Madison gotowało dla medyków a Eleven przestawiło się po pandemii na kuchnię roślinną. Szef równie renomowanej Nomy robił hamburgery i sprzedawał je na dowóz.</p>
<p>Nie wiemy jak zachowamy się w jakiejś sytuacji. Pandemia była tu doskonałym przykładem. Ale jak to się dzieje, że jeden robi kanapki lekarzom, a inny odpływa w różne dziwne rejony wyobraźni. Nie istnieje teoria tak głupia, że nie znajdzie wyznawców a dobra teoria spiskowa jest doskonale niefalsyfikowalna- każdy przypadek, gdy się nie sprawdza jest efektem spisku.</p>
<p><strong>Jak świetny, odnoszący sukcesy szef kuchni z twarzy weganizmu i zdrowego, smacznego odżywiania stał się twarzą obłędu?</strong></p>
<p><strong>1. Zdrowa dieta, chory umysł</strong></p>
<p>Jako kucharz zacznę od kuchni. Attila swoje gotowanie i weganizm zbudował na fundamencie zdrowia i zachowania młodości. I to jest ogromna i fascynująca dziedzina wiedzy. Potrzebna każdemu szefowi kuchni. Mieszkam w lesie, ale kiedy tylko mam okazję to z tego zadupia uczestniczę w szkoleniach online typu “Dieta w spektrum autyzmu. Wyniki badań”. Ale ta wiedza wymaga kilku lat intensywnych studiów dietetycznych albo specjalizacji medycyna stylu życia. Jestem chefem i moja wiedza nie wychodzi poza to, ze kiszonki dobre a cukier zły.</p>
<p>Mamy wszyscy naturalną skłonność do popełniania błędów poznawczych i na przykład przeceniania swoich kompetencji, w każdej właściwie dziedzinie. I uogólniania własnego jednostkowego doświadczenia.</p>
<p>Na przykład o pro zdrowotnym działaniu diety wegańskiej.</p>
<p>Nie ma badań pokazujących przewagę diety wegańskiej nad dobrze zbilansowana dietą z mięsem, zwłaszcza typu śródziemnomorskiego. Generalnie tego mięsa ma być mało i raczej białe i ryby niż stek i kotlety wieprzowe, ale nie jest tak, że tylko dieta wegańska jest zdrowa</p>
<p>Jest oczywiście wiele indywidualnych i przede wszystkim subiektywnych, świadectw zwolenników weganizmu i osób takich jak Patrik Baboumian czy sam Hildman. <strong>Które są dokładnie tym-jednostkowym doświadczeniem i niczym więcej.</strong></p>
<p>Internet jest pełen… wszystkiego, zwłaszcza złej jakości. Na każdy sensowny profil w social mediach, kanał na jutubie, podkast na poziomie przypada kilkanaście gównianych. Tworzonych przez ignorantów, oszołomów i cwanych oszustów.</p>
<p>Jak zaczynasz wyszukiwać informacje w internecie np. o tym jak schudnąć i żyć zdrowo, na bank trafisz na gówno. Albo na na coś jak humus doprawiony gównem. Nie mylić z kakao. Trochę sensu i gówno. Zdrowa sałatka ale posypana arszenikiem. Albo azbestem.</p>
<p>Jak połączymy to z efektem placebo to najprzedziwniejsza wiedza zakryta znajdzie swoich wyznawców, którym pomogła. Attila twierdził na przykład, co potwierdzali jego wyznawcy w internecie, ze dieta wegańska ma ogromne znaczenie dla skóry, m.in. jest bardzo skuteczna przy atopowym zapaleniu skóry.</p>
<p><strong>Disclaimer:</strong> nie jestem lekarzem ani dietetykiem, jestem szefem kuchni uczącym się nieformalnie dietetyki EBM. </p>
<p>I to może być moje odchylenie, bo temat mikrobioty jelitowej (zwłaszcza osi jelito-mózg) mnie fascynuje. Ale są badania pokazujące wpływ stanu mikrobioty na atopowe zapalenie skóry.</p>
<p>Przejście na dietę bogatszą w błonnik, w kiszonki, a tak jest zazwyczaj przy wyeliminowaniu mięsa i innych produktów odzwierzęcych, poprawia stan mikrobioty jelitowej, co poprawia stan skóry. Wyeliminowane zostają tłuszcze nasycone/zwierzęce, zazwyczaj spada kaloryczność, więcej jest w diecie błonnika, mniej cukru. Taka zmiana służy bakteriom w naszych jelitach i ogólnie zdrowiu, w tym skórze.</p>
<p>Ale ten efekt można osiągnąć bez całkowitego wyeliminowania produktów odzwierzęcych, Nie to jest kluczowe a dieta poprawiająca stan mikrobioty jelitowej.</p>
<p>Często jest też tak (podobne zjawisko mam wrażenie jest częste u osób, które wykluczają gluten z diety i tych, którzy przyjmują religię keto), że te osoby pierwszy raz zaczynają zwracać uwagę na to co jedzą, zaczynają same sobie gotować, A już samo gotowanie w domu poprawia zdrowie i zmniejsza wagę, bo ktoś, kto gotuje w domu nie jest (albo je znacznie mniej żywności wysoko przetworzonej.</p>
<p><strong>Ale niekoniecznie w to macie wierzyć. Nie mam większych kwalifikacji niż Attila Hildman. Nie macie powodów, żeby mi wierzyć.</strong></p>
<p>Gdybym (co planuję) wrzucił na swoja stronę certyfikaty wszystkich moich szkoleń z zakresu dietetyki i link do mojego profilu na liście członków Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Stylu Życia, dawałoby to pewną weryfikację.</p>
<p>Ale to nie czyni mnie wolnym od błędów poznawczych i pomyłek. </p>
<p>Bardzo lubimy, jeżeli nowe informacje potwierdzają, to co wiemy, czy wierzymy. Potrafimy wszyscy w mistrzowski sposób nie dostrzegać informacji, które nie pasują do naszych poglądów i doświadczenia. Jak raz uwierzę w magiczne działanie diety wegańskiej to kolejne informacje będą to potwierdzać.</p>
<p>A od takiego przekonania to już o krok do szukania spisków. No bo skoro wystarczy przejść na weganizm/wyeliminować gluten/cukier/szczypiorek, żeby rozwiązać wszystkie problemy to dlaczego o tym nie uczą w szkołach? Komuś na tym musi zależeć…</p>
<p>i spisek Big Pharmy gotowy, albo rządów, które chcą by ludzie ogłupieni złą dietą nie buntowali się (tak, taka teoria tez jest). A ja właśnie odkryłem prawdę. I mam rację na ten i każdy inny temat</p>
<p>To nie jest tak, że podróż w głąb króliczej nory Attildy Hildmana jest czymś dziwnym. Ten sposób myślenia i kreowania sobie rzeczywistości jest naturalny i powszechny. Przeciwstawienie się mu wymaga wysiłku.</p>
<p>W zen jest zasada opisana przez Sensei Suzuki jako „umysł początkującego”. Postawa gdy nic nie wiem i jestem otwarty na różne poglądy. Trochę jak zasada wyłożona przez G. P-Orridga, muzyka i okultystę “Wychodzimy z założenia, że nic nie wiemy i uczymy sie od każdego i w każdej sytuacji”</p>
<p><strong>2. Przeciwko systemowi</strong></p>
<p>Kreuzberg to miejsce legenda. W okresie zimnej wojny, położony po zachodniej stronie Berlina, tuż przy murze był swego rodzaju ziemią niczyją, jedną ze światowych stolic anarchizmu, subkultury i oporu przeciwko systemowi. Miejscem, gdzie tradycyjnie nie rozmawia się z policją i nie wierzy władzy. Myślenie spiskowe i radykalizm prawicowy i lewicowy to oczywiste konsekwencje.</p>
<p>Choć oczywiście pozostaje tu pytanie o to dlaczego jedni zakładają centra społeczne i organizują związki zawodowe i ruch lokatorski, a inne protestują przeciwko szczepionkom i opowiadają o ofiarach z ludzi w Muzeum Pergamońskim.</p>
<p>Turek, wychowywany przez rodziców adopcyjnych, prześladowany przez niemieckich kolegów w szkole. Przed końcem szkoły stał się z prześladowanego prześladowcą. Agresywny. Mający problemy z emocjami.  </p>
<p>Jak wyjdziesz nocą na zewnątrz, ale nie w dużym mieście, gdzie nigdy nie jest naprawdę ciemno i podniesiesz głowę, zobaczysz chaotycznie rozmieszczone punkty świetlne. Albo uporządkowane gwiazdozbiory.</p>
<p>Mamy potrzebę nadawania porządku naszemu doświadczeniu, zrozumienia, dlaczego mnie to spotyka. </p>
<p>Odpowiedź, że to ogólnoświatowy spisek władzy jest bardziej zrozumiał niż opowieść o mikrobiologii czy biowładzy w okresie późnego kapitalizmu. </p>
<p>Może jest to po prostu kwestia tego, na jaką opowieść porządkującą rzeczywistość natrafimy. Gilbert Chesterton napisał,  „człowiek który nie wierzy w Boga, uwierzy w cokolwiek”. Potrzebujemy punktu odniesienia, pozwalającego zrozumieć co dzieje się ze światem i z nami. I jest kwestia przypadku na jaką odpowiedź natrafimy w internecie czy na manifestacji. Albo czy ulotkę na ulica da nam wyznawca Kryszny czy Mormon.</p>
<p><strong>3. Jestem bogiem</strong></p>
<p>Attila Hildman nie jest oczywiście jedyną gwiazdą czy celebrytą, który uwierzył w swą boskość i objaśnia rzeczywistość.</p>
<p>W 1967 roku pewien trzydziestoparolatek uwierzył w swą boskość. Nawet znalazł wyznawców. Którzy dwa lata później zabili pięć osób.</p>
<p>Wszyscy lubimy mieć rację i wszyscy mamy tendencję do wiary w to, że zawsze mamy rację. Jak szef kuchni, ma takie przekonanie co do sposobu przyprawiania zupy z kalafiora i grzybów to jest to głupie i męczące dla wszystkich (poza nim) ale zbytnich szkód nie przyniesie. Ale jak ten szef kuchni nie wierzy w zasady sanitarny i wierzy, że wie jak działa świat, zna się na mikrobiologii, dietetyce, jest ekspertem politycznym i wyśmienitym tancerzem to znaczy, że oszalał. Nie ma innej możliwości.</p>
<p>Nie ma innej możliwości z powodów czysto technicznych. Parę lat temu narobiła dużo szumu, później obalana, koncepcja 10 000 mistrzowskich godzin z książki Malcolma Gladwella „Poza Schematem”. Niezależnie od tego, czy to dokładnie 10 000 godzin, czy tylko ćwiczenia mają tu znaczenie, to raczej nie ulega wątpliwości, że osiągnięcie wysokiego poziomu wiedzy i biegłości w jakiejś dziedzinie wymaga czasu, wysiłku, pracy, skoncentrowania się na tej dziedzinie.</p>
<p>Jak jesteś chefem to nie tylko czas spędzony w kuchni. Ale też wypad na miasto, gdzie próbujesz dan innych kucharzy. Kiedy nie gotuję to czytam o gotowaniu, piszę o gotowaniu, oglądam o gotowaniu, wyszukuję produkty, które chciałbym ugotować…</p>
<p>Nie da rady mieć fachowej, eksperckiej wiedzy z wielu dziedzin. Możemy wiedzieć wszystko o czymś i coś o wszystkim, ale nie wszystko o wszystkim. Jeżeli ktoś jest besserwisserem, to jest idiotą lub oszustem.</p>
<p> Jedna osoba nie jest w stanie ogarnąć fizyki kwantowej, poezji konkretnej, zasad kuchni fusion i aktualnych trendów modowych. </p>
<p>To oczywiście nie jest przypadłość tylko szefów kuchni. Ten zawód przyciąga psychopatów i wszelkiej maści abnormalów, ale akurat taka jazda to częściej przypadłość ekspertów od wszystkiego z mediów i uniwersytetów jak Jordan Peterson czy Marcin Matczak. Przy okazji protestów rolników był wysyp takich ekspertów komentujących sytuację, bez najmniejszego pojęcia o branży, o działaniu łańcucha od pola do stołu. dzień wcześniej komentowali wojnę w Ukrainie i chorobę księżnej, a następnego dnia  rozwiązywali problem deficytu budżetowego i zalecali leki na biegunkę.</p>
<p>Internet jest obecnie miejscem gdzie każdy pogląd znajdzie wyznawców. A wyznwcy tworzą kult. I znowu to jest coś, co na przykład bardzo mocno widać. Nie tyle u szefów kuchni, bardziej u osób zajmujących się zdrowym odżywianiem na przykład. Ktoś zaczyna od zalecania ćwiczeń i zdrowej diety, a kończy objaśniając jak działa wszechświat i że pandemia była spiskiem reptilian. Bo zajrzał pod podszewkę rzeczywistości. I moim zdaniem jest to argument za tym, że należy dofinansować publiczną służbę zdrowia, szczególnie psychiatrię. </p>
<p><strong>4. Zagrożenie dla demokracji</strong></p>
<p>W niemieckich mediach jest masa artykułów o Attili i innych, licznych w Niemczech grupach antykowidowej prawicy foliarskiej jak Reichsburger, czyli Obywatele Rzeszy, od których Attila wziął pomysł, że Niemcy są od ponad stu lat pod okupacją. I artykuły są oczywiście pod hasłem „zagrożenia dla demokracji”</p>
<p>Czy gdyby Atilla głosił inne poglądy, albo ograniczył swoją sektę do spraw związanych z odżywianiem i zdrowym stylem życia nie byłby zagrożeniem dla demokracji. Byłby. Nawet bardziej niebezpiecznym, bo niewidocznym. </p>
<p>Bo co może być groźne w zdrowym stylu życia?</p>
<p>Jeżeli jest kultem, to wszystko</p>
<p>1. Dietetycznie. </p>
<p>Kult dietetyczny summa sumarum jest szkodliwy dla zdrowia co oznacza problemy indywidualne, tym bardziej ze wyznawcy kultów żywieniowych wypierają swoje choroby i często unikają konwencjonalnej medycyny. I społeczne, czyli obciążenie służby zdrowia i straty gospodarcze.</p>
<p>2. Polityczne</p>
<p>Co oznacza milion followersów To oznacza (oczywiście jest różnie, ale załóżmy w uproszczeniu, że to osoby dorosłe)?</p>
<p>To milion głosów.</p>
<p>To milion konsumentów.</p>
<p>To rodząca się nowa klasa społeczna, narośl nowotworowa na kadrach (odnośnik do altemarksizmu). Ale nawet nie to jest największym problem. Bo jest to tylko przesunięcie ośrodka władzy, przemiany wewnątrz klasy panującej.</p>
<p>Nieważne czy tą władzą są pieniądze czy followersi, nikt nie powinien mieć takiej władzy, która jest największym zagrożeniem dla demokracji.</p>
<p>I dla biedniejszej części społeczeństwa. Bo zawsze interesy milionerów czy to z instagrama czy z przemysłu, są sprzeczne z interesami klasy pracowniczej. Dokładnie jak w interesie przemysłowców czy finansistów jest akumulacja kapitału tak w interesie kadr z Instagrama jest akumulacja uwagi/followersów.  <strong>Celebryci to wysoko wykwalifikowani fachowcy od tego jak być znanym. Ich wkład do społeczeństwa jest ujemny. Nie wnoszą żadnej wartości dodanej, niczego nie produkują a akumulują zasoby o wiele bardziej potrzebne w usługach publicznych. Być może są najwyższą formą kapitalizmu.</p>
<p>Nowe media nie są tylko narzędziem biznesu i rozrywki, są nowym etapem rozwoju środków produkcji i stosunków produkcji, a tym samy rozwoju stosunków społecznych.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/walentynkowy-strajk-morlokow">Klasą niższą typową dla tej nowej formy są pracownicy platformowi, którzy strajkowali w Walentynki</a></strong>.link</p>
<p>Co jeszcze bardziej niepokojące struktura społeczności fanów i gwiazdy/celebryty przypomina bardziej nawet feudalne struktury społeczne i będące pozostałością tamtego poziomu rozwoju społecznego, struktury sekt religijnych z prorokiem/władcą absolutnym i poddanymi/wyznawcami.</p>
<p><strong>Czy jest to odpowiedź na potrzebę organizacji rzeczywistości, objaśnienia świata, jaką takie struktury dają? </strong></p>
<p>Tu pojawia się oczywista sprzeczność, bo skoro te nowe formy zależności i relacji społecznych są efektem rozwoju stosunków produkcji to dlaczego są one powrotem do struktur na poły feudalnych i przed demokratycznych?</p>
<p>Warto się cofnąć ślad kilkadziesiąt i zobaczyć. To samo zjawisko. W dużej części subkultury i kontrkultury młodzieżowej począwszy od hippisów, przez punk i skinhead po hip hop w ten sposób opisać. Mamy powrót do wręcz plemiennych, czyli jeszcze starszych struktur społecznych.</p>
<p>Najprostszym wydawałoby się opisanie tego, jako sposobu na zapewnienie sobie przetrwania przez osoby z różnych powodów wyrzucone przez społeczeństwo, grupy w dużym stopniu odpowiadające temu, co Marx nazywał „lumpenproletariatem”. Który to lumpenproletariat w warunkach późnego kapitalizmu/neoliberalizmu został utowarowiony i zmonetyzowany przez nową klasę celebrycką.</p>
<p><strong>Warto tu jeszcze raz podkreślić, że ta nowa klasa społeczna, nie wnosi żadnej wartości. Jeżeli mówimy o jakimkolwiek z najbardziej nawet zdeprawowanych kapitanów przemysłu to jego fabryki budowały dobrobyt i postęp społeczny, mieszkania, samochody, zabawki erotyczne. Powstawał produkt który wzbogacał majątek narodowy.</p>
<p>Kapitalizm finansowy odchodził od tego, w stronę coraz większych abstrakcji. Opcje na obligacje, papiery wartościowe będące zakładem o to jak zmieni się kurs innych papierów wartościowych.</p>
<p>W kapitalizmie celebryckim produktu właściwe nie ma, jest tylko symulakrum życia celebryty i uwaga followersów jako wyznacznik wartości. Nie ziemia, nie fabryki, nawet nie papiery wartościowe</strong>.</p>
<p>Czy ten kapitalizm symulakrum jeszcze bardziej podzieli społeczeństwa na dwie wrogie i żyjące w różnych światach klasy społeczne. Bogaczy, celebrytów, Elojów w błysku fleszy i cieszących się życiem i Morloków, nieobecnych w dyskursie publicznych i ciężko pracujących na przyjemności Elojów? Czy grozi nam powrót do demokracji ateńskiej, gdzie garstka rządzących się demokratycznie wolnych obywateli, żyła kosztem o wiele liczniejszej grupy niewolników.</p>
<p>Czy Attila Hildman lub jemu podobni faktycznie rządzić będą niedługo nie tylko w Niemczech? I czy jest to nieuchronna dziejowa konieczność, efekt rozwoju sił wytwórczych?</p>
<p>Postać ciekawa i nietuzinkowa. Nie był to jeszcze jeden pusty celebryta znany z tego, że jest znany. Przy całym krytycyzmie wobec traktowania weganizmu jak religii żywieniowej jest czymś niesamowitym sprzedać w Niemczech, które mogłyby mieć Bratwursta w godle, sprzedać milionowe nakłady wegańskich książek kucharskich i stać się gwiazdą mainstreamu.</p>
<p>I tragiczna, bo najwyraźniej uwierzył w siebie trochę za bardzo. I w swoje przekonania.</p>
<p>Lenin pytał, kiedy kucharz będzie mógł rządzić państwem. Dziś może jeśli jest gwiazda na instagramie albo tic toku, jak niektórzy politycy. Dziś wszystko wydarza się od razu drugi raz, jako farsa</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&#038;title=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/attila-hildman/" data-a2a-title="Czy kucharz może rządzić Niemcami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Transformacja żywnościowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/transformacja-zywnosciowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Jan 2024 15:28:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/transformacja-zywnosciowa/</guid>

					<description><![CDATA[Transformacja żywnościowa w Holandii – rząd wzywa do zmiany proporcji białka w diecie. Mniej zwierzęcego, więcej roślinnego. Co to znaczy dla reszty Europy.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W połowie grudnia Rada Medyczna Niderlandów (dawniej Holandia) wezwała rząd holenderski do działań na rzecz zmiany w diecie holendrów  proporcji białek  zwierzęcych i roślinnych z 60:40 na 50:50 w 2030 roku i w dalszej perspektywie 40:60. Takie proporcje białek roślinnych i zwierzęcych są zalecane przez wielu badaczy jako optymalny dla zdrowia i środowiska. W swoim raporcie na ten temat rada skupiła się na korzyściach zdrowotnych wynikających z takiej zmiany dietetycznej</strong>.</p>
<p>Raport Rady zawiera wiele konkretnych zaleceń dla polityki rządu i kończy się konkluzją, że taka zmiana wymaga zaangażowania w całym łańcuchu od pola do stołu.</p>
<p>Optymistyczne jest, że ten kierunek zmian ma duże poparcie w holenderskim społeczeństwie. Według badania z 2021 roku, 70% Holendrów popiera polityki publiczne ograniczania konsumpcji mięsa</p>
<p>Z kolei organizacja pro-zwierzęca Wakker Dier już od jakiegoś czasu nawiązuje współpracę z dużymi firmami cateringowymi, które zobowiązują się do redukcji mięsa w serwowanym menu do poziomu 40:60 do białek roślinnych.</p>
<p>Dla kogoś kto obserwuje i uczestniczy, w tym co dzieje się w łańcuchu od pola do stołu, nie jest to żadne nowum. Zrównoważona kuchnia, większy udział produktów i dań roślinnych i regionalnych to jedne z najważniejszych trendów w światowej gastronomii. Takie jak Noma w Kopenhadze czy Eleven Madison Park w New York po pandemii (która była dopalaczem dla nowych trendów) albo całkowicie weganizują swoje menu albo zwiększają znacząco udział produktów roślinnych.</p>
<p>Rośnie też świadomość społeczna i spożycie produktów roślinnych. Nie ulega wątpliwości, że obok energetycznej potrzebna jest również transformacja żywnościowa. </p>
<p><strong>I kluczową kwestią jest jak przeprowadzić sprawiedliwą społecznie transformację żywnościową. W przeciwieństwie do transformacji energetycznej, ten temat, poza mediami branżowymi jest marginalny.</strong></p>
<p>A kiedy się pojawia, jest zamazywany i indywidualizowany, pozbawiony kontekstu społecznego, w jego dwóch aspektach.</p>
<p>Kontekstu kulturowego, który określa naszą dietę (znakomitym przykładem jest polska wigilia czy obrzydzenie Polaków do koniny) i z drugiej strony klasowego, twardych materialnych warunków naszego życia: <strong>odżywiamy się tak jak nam na to pozwalają nasze zasoby.</p>
<p></strong></p>
<p>Mam wrażenie i jest to bardziej intuicja niż coś popartego danymi czy badaniami, że ważna część zasobów klasy ludowej (bez wchodzenie w definicje co ten termin znaczy) związana z żywnością, została utracona.</p>
<p>Na wsi dwieście czy 300 lat temu praca była bardzo tania. Taniej było zjeść coś pracochłonnego, z tanich składników. Tak powstawały takie dania jak pierogi. Nawet bez śladowych ilości mięsa, samym faktem dwóch różnych tekstur i smaków w każdym kęsie, to danie które zawsze jest smaczne, jest tez doskonałe, żeby jako farsz wykorzystać cokolwiek jest czyli zerowaste.</p>
<p><strong>Zero waste to właśnie taka tradycja ludowa która została utracona a obecnie zmonetyzowana i zawłaszczona przez chciwych guru, przez co paradoksalnie, nabiera znamion konsumpcji statusowej.</strong></p>
<p>Z czasem wraz z rozwojem przemysłu, klasa ludowa szła do fabryk, cena pracy rosła a ceny żywności spadały (z wielu powodów) i taniej jest kupić kawałek mięsa na kotlet czy gotowe danie niż samemu lepić pierogi.</p>
<p>Podobnie jest z wieloma innymi tradycyjnymi rzeczami jak robienie przetworów, wykorzystanie własnoręcznie zbieranych grzybów. Mój ojciec się znał na grzybach, ja już ni huhu) i roślin dziko rosnących.</p>
<p>Ta tradycja została wraz z upowszechnieniem masowo produkowanej i wysoko przetworzonej żywności przerwana, w znacznej mierze utracona. Często deprecjonowana jako przestarzała, w Polsce hasłem że “to PRL” itp.<strong> Te kompetencje to był ważny zasób klasy ludowej i część jej tożsamości. Coś, co może być powodem do dumy, część tej samej ludowej tradycji i tożsamości z której wzięła się np. włoska cuccina povera.</strong></p>
<p>Chcąc wprowadzić więcej roślin do codziennej diety trzeba przywrócić godność i współczesność ludowej tradycji.</p>
<p>Nie poprzez protekcjonalnie pouczanie prostaczków że mają grillować bakłażana zamiast kiełbasy, jak pouczał pewien pato-celebryta, czym przy okazji pokazał swoja ignorancje kulinarną.</p>
<p>Jest w Polsce profesor Dumanowski, który robi wspaniałą robotę historyczną, ale to kuchnia staropolskiego 1%. Jest wspaniała tradycja Ćwierciakiewiczowej ale to ciągle co najmniej klasa średnia.</p>
<p><strong>Włosi swoja cuccina povera podbili światowe stoły i kuchnie. Z polskiej chyba tylko pierogi są znane szerzej i uznawane.</strong></p>
<p>Ale już np. taka fasolka po bretońsku. Danie dość nowe, ludowe i doskonale wpisujące się w nowe kanony zrównoważonej, zdrowej diety</p>
<p>Znamienne, że najstarszy zapisany przepis pochodzi z książki kucharskiej “błękitnej armii” w 1918 roku i zawiera jedynie śladowe ilości smalcu. Czwarty rok wojny czyli aprowizacyjnie skromnie i biednie a żołnierzom trzeba zapewnić odpowiednią ilość kalorii i białka. Fasola jest tu idealna. Pomidory już wtedy były zadomowione i tanie, choć od niedawna w polskiej kuchni.</p>
<p>Czy taka zupa pomidorowa. Jedna z najbardziej polskich i powszechnie w Polsce lubianych zup. Zwłaszcza wersja tzw. “babcina” czyli comford foodowa. Z niewielka ilością taniego mięsa lub kości dla dodania umamilink (albo w ogóle tylko na warzywach) z ryżem, rzadziej z makaronem. Kuchnia polska zupami stoi a królową zup jest pomidorowa. Zupy to doskonały sposób na ograniczenia mięsa w jadłospisie bez ograniczania smaku. Taki na przykład przepis na pomidorówkę w wersji fusion </p>
<p><strong>Pomidory to warzywo, które przechodziło w dół drabiny klasowej.</strong> W 1837 pojawiają się w elitarnym Kuchmistrzu Nowym kucharzu Stanisława Augusta Poniatowskiego czyli można powiedzieć kuchnia ówczesnego 1%. Ale już w 1860 pojawiają się w 365 Obiadach Ćwierciakiewiczowej przeznaczonym dla klasy średniej, no a w 1918 w kuchni polskiej armii we Francji, dla zwykłych żołnierzy. Podobna karierę zrobiły chyba tylko ziemniaki w polskiej kuchni ludowej.</p>
<p>I tu jest pewien fenomen, typowo polski i część naszej tradycji kulinarnej czyli <strong>ogrody działkowe</strong>. W Polsce do dziś jest około 1 miliona ogrodów działkowych, upowszechnionych w PRL-u, po trosze jako część sprawiedliwości klasowej. Działki dawały przez dziesięciolecia milionom robotników (głównie), często synów chłopów, dla których ziemia była symboliczna i była sacrum, i ich rodzin, własne warzywa i owoce.</p>
<p>I czas spędzany na świeżym powietrzu, zabawy dzieci w kałuży i owoce prosto z krzaka, marchewka tylko otarta z ziemi. Najlepsza medycyna ludowa-kształtowanie układu odpornościowego przez kontakt z wieloma rożnymi drobnoustrojami w okresie kiedy on się rozwija i wzmacnia.</p>
<p>Proste rozrywki polskiej klasy ludowej w czasach PRLu, ludową tradycję, zdrowego stylu i odżywiania. Dokładnie to, o co chodzi w raporcie Rady Medycznej Niderlandów i o czym mówi medycyna stylu życia.</p>
<p>Czas i praca na działce, warzywa jedzone prosto z krzaka czy z ziemi. Nie gwiazda fittnes na diecie pudełkowej w sterylnym studio czy siłowni. Nie żebym miał coś przeciwko siłowniom.</p>
<p><strong>Mam przeciwko propagowaniu wartościowych zachowań przez hujowe i nierealne wzorce. Mam przeciwko używaniu ich statusowo. Mam przeciwko posługiwaniu się tymi wartościami  do dyscyplinowania społeczeństwa, szczególnie klasy niższej. Takie podejście jest oczywiście intratne dla branży fittnes i life-style ale bardzo niekorzystne społecznie.</strong> </p>
<p>Na jednym poziomie umacnia to i powiększa nierówności i podziały klasowe bo trzeba mieć dostateczne zasoby (nie tylko finansowe) żeby zadbać o swoją zdrową dietę i styl życia. Na drugim poziomie jest to biopolityka klasowa w stenie czystym. <strong>Wysokie koszty zdrowego stylu życia skutecznie wykluczają z niego klasę ludową. Kulturowo obżeranie się boczkiem zaczyna pełnić role sprzeciwu klasy ludowej, przeciwko elitom i narzucanym przez nie wzorcom Klasy ludowej, która przez to jeszcze bardziej przeciąża publiczną służbę zdrowia i dłużej czeka w kolejkach.</strong></p>
<p>Mechanizm ten widać w raporcie przygotowanym na zlecenie rządu brytyjskiego na temat otyłości, przez badaczy z Uniwersytetu Londyńskiego. Raport cytuje The Guardian <strong>“Zdrowa żywność, taka jak owoce i warzywa, jest obecnie „poza zasięgiem” wielu rodziców o niskich dochodach – twierdzi. Oferty i promocje obejmujące wiele zakupów na żywność wysokoprzetworzoną „sprawiają, że wydają się one bardziej opłacalne”, a „„Nasze badania pokazują, że rodzice o niskich dochodach nie mają innego wyjścia, jak tylko kupować te niezdrowe produkty, nawet jeśli wiedzą, że są one szkodliwe dla zdrowia ich dziecka. Niski koszt i długi okres przydatności do spożycia niezdrowych przekąsek sprawiają, że są one najbardziej logiczną opcją, mimo że rodzice chcą dokonywać zdrowych zakupów”</p>
<p>“Pilnie potrzebne są interwencje polityczne, aby zwiększyć dostęp i atrakcyjność zdrowej żywności”</strong> konkludują badacze.</p>
<p><strong>W raporcie badacze piszą również o konieczności ograniczenia reklamy produktów o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru i soli oraz zagwarantowania płacy wystarczającej na pokrycie kosztów zdrowej diety.</strong></p>
<p>Problemem nie jest 60 czy 40% białka zwierzęcego ale to czy naprawdę jest wybór. A nie jest wyborem jeśli np. produkt roślinny jest dwa razy droższy. Nie jest wyborem jeżeli jedyne znane wzorce spędzania czasu to chipsy, alko, telewizor/komputer. <strong>Nie jest wyborem jeżeli po pracy nie masz ani siły ani czasu (ani umiejętności) żeby coś ugotować więc kupujesz to co jest tanie i szybkie, bo po tej ciężkiej pracy nie stać cię na zdrową dietę.                                                                                                                   </strong></p>
<p>Istotnym, absolutnie podstawowym problemem jest czy zdrowy styl życia jest dostępny dla każdego. Począwszy od takich rzeczy jak sale sportowe po miasteczkach i wsiach, warsztaty z kołami gospodyń wiejskich na temat współczesnej dietetyki i gotowania&#8230;etc</p>
<p>Nie ma wątpliwości że łańcuch od pola do stołu musi ulec gruntownej zmianie. Widzę to jak spaceruję po okolicy. Mieszkam w rolniczo-turystycznym regionie Dolnej Saksonii w Niemczech i widzę  z roku na rok. jak na polach jest więcej systemów nawadniania a coraz mniej wody w leśnych strumykach i jeziorkach.</p>
<p>A systemy nawadniania to droższe plony. Zmiany klimatyczne bezpośrednio przekładają się na zaburzenia w produkcji żywności. I na wzrost cen. Który najbardziej uderza w najbiedniejszych.</p>
<p>Warunki systemowe, społeczno-ekonomiczne, rosnące nierówności powodują również rosnaće nierównosci i gorsze zdrowie najbiedniejszych.</p>
<p>Nadprodukcja i nadkonsumpcja dotowanego mięsa, taniej wysoko przetworzonej żywności z ogromną zawartością cukrów i tłuszczy przekładają się na jedną z najczęstszych przyczyn przedwczesnej śmierci.</p>
<p>To jest kluczowy problem. </p>
<p><strong>Żeby na takie problemy mogła odpowiedzieć transformacja żywnościowa musi to być transformacja sprawiedliwa społecznie. Ani mali rolnicy, hodowcy, pracownicy przemysłu mięsnego etc, nie mogą być pozostawieni sami sobie. Nie ma na przykład powodu aby sponsorować w UE mięso a nie produkty roślinne. Ale trzeba przy takiej zmianie zadbać o tych, którzy w takiej sytuacji stracą pracę w branży mięsnej, o rolnikach-hodowcach którzy zbankrutują.</strong></p>
<p><strong><em>Podobał Ci sie ten tekst?Postaw mi kawę albo obiad i wesprzyj to co robię</em></strong></p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&amp;linkname=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&amp;linkname=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&amp;linkname=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&amp;linkname=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&amp;linkname=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftransformacja-zywnosciowa%2F&#038;title=Transformacja%20%C5%BCywno%C5%9Bciowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/transformacja-zywnosciowa/" data-a2a-title="Transformacja żywnościowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cicer cum caule</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2021 16:12:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Wigilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/</guid>

					<description><![CDATA[Gastro i turystyka – restauracje które przetrwały lockdown dzięki lokalsom. Co zmieniło się w podejściu restauratorów do sąsiedztwa i dlaczego to dobrze.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak ostatnio mam kompletny groch z kapustą w życiu i głowie. Znaczy, jak na nasze chillowe standardy (u nas wydarzeniem dnia jest przyjazd poczty). I właściwie zupełnie mi umknęło że to już, teraz, zaraz, Święta</p>
<p><strong>SKŁADNIK</strong>I:</p>
<p>250 g suchego całego grochu</p>
<p>500 g kiszonej kapusty</p>
<p>40 g suszonych grzybów</p>
<p>150 g suszonych jabłek (całe plasterki)</p>
<p>250 g wędzonej śliwki</p>
<p>150 g suszonego jabłka (plasterki)</p>
<p>50 ml oleju konopnego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Groch moczymy przez około 8 godzin i gotujemy do miękkości</p>
<p>Grzyby zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do ostygnięcia.</p>
<p>Kapustę odciskamy i kroimy dość grubo. Kapustę i grzyby (w całości) dodajemy do grochu i dusimy na małym ogniu przez godzinę.</p>
<p>Dodajemy owoce i olej i dusimy jeszcze do miękkości owoców.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Jeżeli nie mamy wędzonej śliwki można użyć zwykłej suszonej i wędzonej soli lub wędzonej papryki</p>
<p>Możemy użyć w daniu innych suszonych i wędzonych owoców. A nawet rodzynek lub fig (które funkcjonowały w dawnej kuchni polskiej ale na stołach bogatej szlachty i magnaterii) ale wtedy przestanie to danie być polską cuccina povera.</p>
<p>Zamiast oleju konopnego możecie użyć np. lnianego (oba są tradycyjnymi polskimi olejami) lub nawet rzepakowego.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Bardzo ważna jest w tym daniu jakość kiszonej kapusty. w Warszawie (nie wiem czy nadal) można było doskonałą kapustę kiszona kupić na Bazarze na Dołku. I generalnie po bazarkach, ja kupowałem na Banacha.</p>
<p><strong>SERWIS</strong>:</p>
<p>Podajemy na talerzu lub bardziej tradycyjnie w misce z pieczywem lub ziemniakami (chociaż ziemniaki to późny wynalazek w polskiej kuchni). ja zaserwuje gościom w okolicach Sylwestra ke kapustę z pieczonymi talarkami ziemniaczanymi. Jeżeli uda mi się kupić w poniedziałek po Świętach jakieś świeże zioła, to do ziemniaków pójdą świeże zioła.</p>
<p>Bardzo dobrze pasuje chleb który jest wcześniej stostowany. I oczywiście razowy. Mogą być tez tradycyjne <a href="https://rudekitchen.pl/podplomyki-dla-komesa">podpłomyki</a></p>
<p>Od jakiegoś czasu, zainspirowany przez Michała Pytlika i pana Makłowicza zagłębiam się w temat cuccina povera i coraz bardziej narastało we mnie pytanie: co jest polska cuccina povera. I bez wątpienia groch z kapusta jest jednym z takich dań w polskiej kuchni, które były tradycyjnym pożywieniem biedoty czyli głownie chłopstwa.</p>
<p>Nie jest łatwo odtwarzać tamtą kuchnie, nie istnieją praktycznie żadne spisane przepisy kuchni ubogich, pierwsze polskie książki kucharskie były prezentacją kuchni ówczesnego 1% (magnateria i dwór królewski), pierwsze książki kucharskie z ludowymi, “oszczędnymi” przepisami pochodzą z początków XX wieku.</p>
<p>Ale mając trochę wiedzy o składnikach diety… a te znamy od czasów Słowiańskich, w czym wielka zasługa państwa Lisów, małżeństwa, którzy prowadzą warsztaty terenowe, podczas których których przygotowuje się ludowe dania z czasów początków państwa polskiego) porównując to z daniami uznawanymi za tradycyjne, dość łatwo jest wyróżnić te które były kuchnia ubogich.</p>
<p>Są to dania roślinne, proste i pożywne. O wiele bliższe dzisiejszych zasad zdrowego odżywiania niż pieprzna i szafranna moja mościa panna czyli kuchnia dworska. Ciężka, tłusta, z ogromną ilością mięsa, tłuszczu, słodyczy i alkoholu. Ta kuchnia zresztą przyczyniła do śmierci niejednego monarchy i magnata.</p>
<p>I taką właśnie kuchnię oferuje się obecnie pod hasłem “chłopskie jadło”. Danie z większą porcja mięsa niż ten chłop zjadał w miesiącu, tym bardziej jak było dużo postów w tym czasie. A post wówczas obowiązywał przez połowie dni w roku. Bo nie tylko piątki i Wielki Post ale też środy, soboty, wigilie wszystkich świat.</p>
<p>Przy czym warto wytłumaczyć pewne nieporozumienie związane z postem i tym czy ryba to mięso. Staropolski post wyłączał nie tylko mięso ale tez produkty zwierzęce takie jak masło ale dopuszczał ryby i bobry a nawet ptaki wodne. I nie było w tym żadnej niekonsekwencji.</p>
<p>Tradycyjny post stosował zasady dietetyki Hipokratesa z jego systemem humorów (mającym pewne podobieństwo do systemów medycyny azjatyckiej (ayurvedy, medycyny tybetańskiej i medycyny chińskiej)</p>
<p>U Hipokratesa-mięso i nabiał maja naturę “gorącą”, pobudzającą chucie cielesne. Natomiast woda i żyjace w niej stworzenia maja naturę “ochładzającą”, studzącą również pasze popędy, nie tylko seksualny ale tez np. gniew.</p>
<p>Kuchnia postna bogaczy i ludu różniła się jednak bardziej niż kuchnia dworska polska i francuska czy włoska (z których ta polska w pewnych okresach mocno czerpała).</p>
<p>Czyli mamy chłopskie, postne jadło. Kapusta kiszona-warzywa krzyżowe, bardzo ważne dla naszego mikrobiomu, grzyby dodające umami, suszone i wędzone owoce podbijające smak, groch czyli białko, błonnik…</p>
<p>Przy czym oczywiście te dawne, również chłopskie przepisy trzeba z wielu powodów obecnie modyfikować. Chociażby dlatego, ze obecnie pracujemy o wiele lżej niż ówcześni chłopi, żyjemy w warunkach raczej nadmiaru niż niedoboru żywności. czyli np. lepiej żebyśmy mniej oleju używali niż nasi przodkowie</p>
<p>A że to ostatni wpis przedświąteczny a w święta robię prepa, zaczynam zaraz jak skonczę ten tekst, a zaraz w poniedziałek po Świętach przyjeżdżają goście więc juz składam wam wszystkim życzenia świąteczne i noworoczne:</p>
<p>Życia ze smakiem i jednego smaku dla wszystkich istot.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&amp;linkname=Cicer%20cum%20caule" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcicer-cum-caule%2F&#038;title=Cicer%20cum%20caule" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/cicer-cum-caule/" data-a2a-title="Cicer cum caule"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Polska cucina povera czyli zupa zacierkowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/polska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Aug 2021 14:27:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/polska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia libańska w Niemczech – St. George w Hamburgu. Arabski bazar, falafel z pieca, turecki delikatesen. Dlaczego emigranckie dzielnice mają najlepsze jedzenie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od pewnego czasu chodził mi po głowie temat polskiej kuchni tradycyjnej, staropolskiej, ale nie takiej o której wspaniale pisze i opowiada profesor Dumanowski, tej kuchni bogaczy, wręcz 1% ale kuchni biednej, takiego polskiego odpowiednika cucina povera, zazwyczaj przyrządzanej z tego co rosło na polu czy w ogródku, co można było na łące zerwać (z lasami było gorzej bo te należały do Pana).</strong> Ta kuchnia z najdawniejszych czasów się nie zachowała, pierwsze książki kucharskie to kuchnia magnaterii, przepisy taniej kuchni trafiają do książek kucharskich dopiero w początkach XX wieku. My dzisiaj tej tradycji nie kultywujemy, mało ją znamy i sie jej wstydzimy, jak całej chłopskiej spuścizny. Oczywiście pewne elementy przetrwały w tradycji kulinarnej do dziś, choć są raczej na obrzeżach niż w centrum trendów i mód kulinanarnych. Jak  kluski zacierkowe.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>4 nieduże ziemniaki (200g)</p>
<p>1 marchewka (100g)</p>
<p>150 ml (130 g) zielonej/brązowej soczewicy</p>
<p>3 ząbki czosnku</p>
<p>1 duża cebula(100g)</p>
<p>75 g maki pszennej (pół szklanki)</p>
<p>kilka grzybów (opcjonalnie)</p>
<p>2-3 liście laurowe</p>
<p>kilka kulek ziela angielskiego</p>
<p>1/3-1/2 mielonej kolendry</p>
<p>1/3-1/2 łyżeczki kminku mielonego</p>
<p>kilka łyżek octu jabłkowego (najlepiej domowej roboty)</p>
<p>pęczek koperku(opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Do mąki dolewamy gorącej wody, tyle, żeby wyrobić zwarte twarde ciasto. Odkładamy na 20-30 minut do lodówki.</p>
<p>Marchew i ziemniaki kroimy w kostkę. cebulę i czosnek opalamy na palniku gazowym lub suchej patelni. Czosnek rozgniatamy widelcem.</p>
<p>W garnku rozgrzewamy olej na średnim ogniu, wrzucamy marchew i ziemniaki, smażymy kilka minut mieszając, żeby nam ziemniaki nie przywarły do dna, dodajemy przyprawy i sól, jeszcze 2-3 minuty smażymy. Dodajemy cebule i czosnek, zalewamy 1,2 l zimnej wody, zagotowujemy i na niedużym ogniu gotujemy około 15 minut, tak żeby warzywa zaczęły się robić miękkie</p>
<p>Dodajemy soczewicę.</p>
<p>Przygotowujemy zacierki. Można to zrobić na kilka sposobów. Obszczypujac ciasto i w ten sposób formować małe, różnego kształtu kluski, możemy ciasto rozgnieść i posiekać nożem na małe kawałki albo zetrzeć na tarce o grubych oczkach </p>
<p> Pod koniec gotowania, kiedy soczewica zaczyna sie robić miękka, zaprawiamy zupę octem jabłkowym, tak żeby była lekko kwaśna i wrzucamy kluski. Kluski są gotowe po 3 minutach gotowania. Na sam koniec, tuz przed zdjeciem z ognia dodajemy koperek</p>
<p>Zupa jest gęsta, można do niej dodać pod koniec gotowania jeszcze wody, tym bardziej ze potem jeszcze zgęstniej trochę.</p>
<p><strong></p>
<p>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zupa zacierkowa to właściwie zbiorcza nazwa całej kategorii zup, które charakteryzuje użycie zacierek. Tak więc można dowolnie zastępować różne składnik, wązne jest użycie różnych warzyw, dodatek strączków, żeby dodać do zupy białka. Starałem się, żeby składniki były takie jakich użyłby biedny chłop sto lat temu, żeby mieć pożywną zupę. Zamiast ziemniaków można użyć jakiegoś rodzaju kaszy, soczewicę zastąpić fasolą, ciecierzycą, grochem. Koperek np. czosnkiem niedźwiedzim.</p>
<p>Do zupy można dodać też pokrojone w kostę i usmażone wędzone tofu.</p>
<p>Możemy razem z kluskami dodać tez świeże czy suszone zioła (np. koperek, czosnek niedźwiedzi) a na talerzu dodać do zupy łyżkę kwaśnej śmietany ( w tej wersji możemy nie doprawiać zupy octem). Dobrze jest śmietanę dodać zimną do bardzo gorącej zupy i posolić, żeby uzyskać kontrast smaków.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>W Niemczech można w dobrej cenie kupić grzyby w zalewie naturalnej w słoiku czy puszce i takich grzybów użyłem w tym przepisie. Można je zastąpić grzybami świeżymi lub suszonymi. , Jeżeli suszone to oczywiście wcześniej zalewamy je gorącą wodą. Tej wody nie wylewamy, dodajemy ją do zupy. Ostatecznie można zrobić bez grzybów ale pamiętajcie, że grzyby dodają umami. Dlatego tak zbierano grzyby w danych czasach, w gęstych lasach. Dla biedoty, która mięso jadała raz w tygodniu a bywało, ze i rzadziej, były źródłem smaku. Jeżeli nie dajemy grzybów to dobrze jest doprawić zupę sosem sojowym</p>
<p>Pamiętajcie żeby po rozdrobnieniu czosnek odłożyć na kilka minut. Dochodzi wówczas do reakcji w efekcie której powstaje allicyna, fitoncyd odpowiedzialny za prozdrowotne właściwości czosnku (a także jego charakterystyczny zapach i smak)</p>
<p>Jeżeli chcemy kluski utrzeć na tarce to dobrze jest ciasto lekko zamrozić, będzie wtedy się lepiej formowało na tarce.</p>
<p><strong></p>
<p>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z pieczywem, najlepiej razowym, ewentualnie łyżką śmietany dodanej już na talerzu.</p>
<p>Kluski zacierkowe są dzisiaj już prawie zapomniane, chociaż ja pamietam je z dzieciństwa. Mają tę zaletę, że są łatwe i szybkie w przygotowaniu. I jak przystało na kuchnię ludową tanie. Sam o nich zresztą też zapomniałem i dopiero kiedy ostatnio byłem w Polsce to moja siostra łaskawa była mi o tym cymesie przypomnieć i zainspirować mnie do odtwarzania polskiej cucina povera.</p>
<p>Zacierki można oczywiście ubarwiać. Dosłownie i w przenośni dodając np. świeżych czy suszonych ziół, różnych przypraw, kurkumy, sumaku, które prócz smaku dadzą kolor.  Można pomyśleć nad dodatkiem jakiś warzyw do ciasta zacierkowego, np. pulpy z dyni albo buraczka. Tak proste rzeczy jak zacierki dają często duże pole do popisania sie swoją fantazją kulinarną. W kuchni ogranicza nas  prócz naszej fantazji tylko jedna  zasada “Ma być smacznie”.</p>
<p></p>
<p><iframe loading="lazy" frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?</p>
<p>Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&amp;linkname=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&amp;linkname=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&amp;linkname=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&amp;linkname=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&amp;linkname=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpolska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa%2F&#038;title=Polska%20cucina%20povera%20czyli%20zupa%20zacierkowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/polska-cucina-povera-czyli-zupa-zacierkowa/" data-a2a-title="Polska cucina povera czyli zupa zacierkowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
