<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Daktyle &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/daktyle/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 09:10:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Daktyle &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Majowy koktajl karobowy</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/koktajl-karobowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Apr 2025 17:09:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Napoje]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/koktajl-karobowy/</guid>

					<description><![CDATA[Żywność ultraprzetworzona – nie chodzi o E-numery. Chodzi o to co dzieje się z jedzeniem zanim trafi do sklepu. Czym jest UPF i jak go rozpoznać.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W tym, to jest 2025&nbsp;roku ery vulgaris Wielkanoc i święto majowe są bardzo blisko siebie. I ledwo uporałem się z moją robotą nad menu wielkanocnym, a po głowie już chodziło mi jakie przepisy wiązałyby się ze świętem majowym</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>I w sumie bardzo pasowałby tu bardzo prosty przepis, który stworzyłem w sobotę wielkanocną, na koktajl karbowy.&nbsp;</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 dojrzały (brązowy) banan (ok. 125 g)</p>
<p>200 ml (1/2 puszki) mleko kokosowego</p>
<p>1 L mleka owsianego</p>
<p>60 g (trzy czubate łyżki) karobu</p>
<p>100 pasty daktylowej</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Pasta daktylowa</p>
<p>Pasta daktylowa to fenomenalny produkt którego możecie używać do słodzenia deserów, koktajli etc.</p>
<p>I najprostszy do zrobienia. Zalewamy daktyle bez pestek gorącą wodą, tak by je minimalnie przykryć. Po wystygnięciu blendujecie &nbsp;razem z wodą. Dlatego ważne jest, żeby wody było jak najmniej.</p>
<p>Koktajl</p>
<p>W blenderze kielichowym blendujemy razem wszystkie składniki</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Ten podstawowy przepis możemy uzupełnić o przyprawy, imbir, kardamon, anyż, cynamon, gałka muszkatołowa.&nbsp;</p>
<p>Oczywiście zamiast mleka owsianego możecie użyć innego. Też będzie miało to. pewien wpływ na smak i konsystencję koktajlu.&nbsp;</p>
<p>Możecie też oczywiście użyć kakao zamiast karobu tylko pamiętajcie o tym, że o ile karob jest lekko słodki to kakao jest mocno gorzkie i jeżeli chcielibyście zrobić wersję z kakao to zacznijcie od jednej łyżki i pamiętajcie o tym, że trzeba będzie też zapewne dać więcej pasty daktylowe.&nbsp;</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Do posłodzenia możecie użyć innego słodziwa, nawet zwykłego niemodnego cukru, ale pasta daktylowa jest nie tylko źródłem słodyczy, ale też błonnika który działa w uproszczeniu osłonowo na wątrobę.&nbsp;</p>
<p>Jeżeli użyjecie cukru czy rozmaitych wspaniałych niekiedy syropów, jak klonowy, to dostarczycie same węglowodany proste i zrobicie krok w kierunku cukrzycy i insulinooporności.</p>
<p>&nbsp;Podejście, które ja nazywam analogicznie do polityki narkotykowej „redukcją szkód”. Nie restrykcyjne i dla większości z nas całkowicie nierealne diety bez cukru i innych węglowodanów prostych, tłuszczu i bez smaku. Tylko np. desery, z mniejszą iloscią cukru, ale za to dodatkiem białka, błonnika. I oczywiście z podobnym albo większym poziomem przyjemności z jedzenia</p>
<p>SERWIS:</p>
<p>najlepiej zaraz po przyrządzeniu ze schłodzonych składników.</p>
<p><em>&nbsp;“W miarę jak Ziemia obracała się wokół swojej osi i świt dosięgał miasto za miastem, wioskę za wioską, zagrodę za zagrodą, górę i dolinę za górą i doliną, stawało się oczywiste, że 1 maja będzie dniem pogodnym i słonecznym niemal na całym świecie. W Atenach znawca starożytności budząc się w małej celi, w której wylądował przez pewne poglądy Platona, w przypływie nagłego optymizmu powitał Heliosa potoczystą mową Safony, wołając przez kraty: Brodadaktylos Eos! Ptaki, spłoszone jego krzykiem, porwały się z więziennego podwórca wypełniając powietrze łopotem skrzydeł; nadeszli strażnicy i kazali mu się zamknąć. Polyphloisbos thalassas! — odparł radośnie — Odebraliście mi wszystko, ale nikt mnie nie pozbawi staruszka Homera!</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em>W Paryżu komuniści pod czerwonym sztandarem i anarchiści pod czarnym przygotowywali się do dorocznych obchodów Międzynarodowego Święta Solidarności Ludu Pracy, podczas którego jak zwykle dominować miały sekciarstwo i tendencje frakcyjne w sposób ujawniający absolutny brak wszelkiej solidarności ludu pracy. W Londynie, Berlinie i tysiącu miast za-łopotać miała czerwień i czerń, języki wyznawców tych barw zaczynały już mielić; znów miała dojść do głosu wielowiekowa tęsknota do społeczeństwa bezklasowego; w tych samych miastach jeszcze starsze imię i jeszcze starszy powód do świętowania miał być celebrowany klasztor po klasztorze, szkoła po szkole w słowach (daleko starszej niż chrześcijaństwo) pieśni ku c</em>zci Matki Bożej:</p>
<p>Królowo Anielska Królowo Majowa”</p>
<p>Tak naprawdę nie wiemy za bardzo jaka jest geneza Święta Majowego (Nocy Majowej, zwanej tez przez profanów Nocą Walpurgii, a przez niektórych Hexennacht). Najbardziej bawi, kiedy neopoganie z niezachwianą pewnością mówią o przed chrześcijańskim pochodzeniu święta, nazywając je imieniem chrześcijańskiej świętej, która między innymi miała walczyć z resztkami pogaństwa w Niemczech.&nbsp;</p>
<p>Pogańskim świętem obchodzonym w tym czasie był Beltaine, ale był on świętem irlandzkim (gaelickim) i nie ma dowodów, że było świętowane np. w krajach germańskich czy słowiańskich.</p>
<p>Według Roberta Frazera jest to dość oczywiste Beltaine i związane z nim rytuały (ognie Beltaine) były związane ze struktura społeczną (rozwojem środków produkcji) opartą o pasterstwo transhumancyjne, czyli mniej więcej koczownicze i miały zapewnić bezpieczeństwo zwierzętom pędzonym na wypas i ich pasterzom. Więc tam, gdzie dominowało typowe osiadłe rolnictwo, gdzie nie było możliwości takiego pasterstwa, bo nie było odpowiednich terenów do wypasu nie było żadnego powodu, by obchodzić takie święta. Na przykład w Niemczech czy w Polsce&nbsp;</p>
<p>Ale od Roberta Gravesa po Sveinbjörna Beinteinssona odrodzone pogaństwo jest bardziej twórczością poetycko-mistyczną niż odnowieniem starożytnych linii przekazu czy naturalną ewolucją systemów wierzeń.</p>
<p>I nie ma to za dużego znaczenia dla istotności tego odrodzenia. Jeżeli nie traktujemy religii jak prawdy (nomen omen) objawionej, a jak mapę, model rzeczywistości, na tyle prawdziwy o ile użyteczny. Metaforyczną opowieść o naszej naturze, psychologii czy archetypach.</p>
<p>Podstawowe symbole i rytuały związane ze Świętem Majowym i sposób jego świętowaniu są tu kluczowe,</p>
<p>Ognie Beltaine, ogniska palone w Noc Majową były najbardziej charakterystycznym znakiem tego święta u Celtów. Obyczaj ten trwał do drugiej połowy XIX wieku by w czasach współczesnych odrodzić się nie tylko w obchodach neopogańskich (niekiedy zabawnych, kiedy to Słowianie obchodzą Noc Walpurgii) ale też, a może przede wszystkim w takich imprezach jak Beltaine Fire festiwal w Calton Hill w Szkocji. Hucznym, radosnym imprezowaniu, tańcach, ćpaniu i ruchaniu.</p>
<p>Od 135 lat do ten przed chrześcijański rytuał uzyskał nową formę. I prócz obchodów neopogan, festiwali artystycznych i ludowych 1 maja &nbsp;świętuje się przez manifestacje, u swoich początków często bardzo gwałtownych, ze starciami z policją i zabitymi, a do dziś wiążących się z piknikami i zabawą.</p>
<p>Drugim symbolem tego święta jest niemiecki i polski Słup Majowy. I nie bez kozery padło w poprzednim zdaniu „ruchaniu” bo słup majowy, drzewo świata, Yggdrasil, Axis Mundi to nic innego niż stojący w pełni wzwodu kutas.</p>
<p>Wbijanie Słupa Majowego w Ziemię to metafora aktu sexualnego, mająca zapewnić płodność, czyli obfite plony, jako pamiątka rytualnej kopulacji Jednorocznego Króla z Kapłanką-Boginią. Pozostałością tego są też postacie Majowego Króla i Majowej Królowej. Ciekawej wymowy symbolicznej nabiera w tym kontekście wybór gaya Allen Ginsberga na Majowego Króla podczas Praskiej Wiosny 68.</p>
<p>Według niektórych kopulował nie tylko król z kapłanką też wszyscy ze wszystkimi w intencji nie tylko plonów, ale tez utrzymania ładu wszechświata. W sumie taka religia by mi całkiem odpowiadała: musimy się wszyscy dużo ruchać, bo inaczej niebo spadnie nam na głowy. Po takiej orgii wszyscy głodni więc bym im szykował ten pożywny koktajl i cały catering.</p>
<p>Rozmaite rozrywki, wulgarności i rozwiązłości były na pewno częścią rzymskich Florariów, kilkudniowych uroczystościowi ku czci bogini kwiatów Flory. Według poety Juwenalisa był to między innymi festiwal prostytutek, czyli sprośności i orgii nie brakowało. Więc ten słup-kutas ma coś tu na rzeczy.</p>
<p>I rytuały takie jak te tańce wokół osi świata-kutanga w Święto Majowe są bardzo ważne i potrzebne, bez wchodzenia w to, czy są to symboliczne, psychologiczne sposoby organizowania sobie wszechświata i życia, czy odnoszą się do jakichś obiektywnie i rzeczywiście istniejących bóstw.</p>
<p>Bez wchodzenia w konieczną i ważniejszą dyskusję co to znaczy „obiektywnie”, „rzeczywisty” i „bóstwo”. Do takich słów jeszcze bardziej niż do stołu odnosi się słynna historia o tym jak Korzybsky, zaczynając wykład, walił pięścią w stół i krzyczał „czymkolwiek to jest, nie jest to stołem”.&nbsp;</p>
<p>Jako kucharz podsumowałbym te problemy słowami, które jakżeż często padają w kuchni: jeden chuj!</p>
<p>Bo religia czy duchowość jest jak wóda, jak ćpanie to nie ma smakować, to nie ma być „prawdziwe”, to ma sponiewierać. Po to się pije wódę, żeby sponiewierało i po to się praktykuje religię, żeby sponiewierało w sposób ostateczny, czyli pozbawiło cię ja.&nbsp;</p>
<p>Można upraszczając powiedzieć, że zasadniczo można dokonać tego przez deprywację, jak i przez przeciążenie. Czyli z jednej strony modlitwy, medytacje i podobne zabawy, a z drugiej przez orgie (w oryginalnym greckim znaczeniu „όργιον”, które były obrzędami religijnymi), przemęczenie (praca w kuchni wydaje się tu być idealną drogą duchową), nadmiar bodźców czy substancje psychoaktywne.</p>
<p>Jest też oczywiście aspekt społeczny religii, tak istotny w Święcie Majowym, którego sednem jest WSPÓLNE świętowanie.</p>
<p>Bardzo istotny aspekt każdej religii. I tak jak u Carla Schmitta, u którego forma rządów politycznych ma odpowiadać formie religii, &nbsp;tak tu określona forma świąt, odpowiada organizacji społeczeństwa. U społeczeństw pasterskich były to ognie Beltaine, u społeczeństw rolniczych, słup majowy. Czyli zapewnienie bezpieczeństwa zwierzętom i pasterzom lub zapewnienie obfitych plonów. Przy czym Carl Schmitt, jak każdy idealista, nie rozumiał procesów społecznych. Zarówno forma polityczna, forma religijna, jak i organizacja relacji społecznych jest pochodną rozwoju sił wytwórczych</p>
<p>Przy czym nie czyni to rytuałów ani świąt religijnych i samej religii nieprawdziwą, ani mniej istotną. Jest jak przełożenie na inny. Tak książka przekładana na inne języki jest tą samą książką tego samego autora. oczywiście przekład nigdy nie jest jeden na jeden, ale tez oryginał nigdy nie jest jeden na jeden oddaniem idei autora (kłania się Korzybsky).</p>
<p>Proces ten doskonale widać w buddyzmie, który za każdym razem, gdy docierał w nowe rejony „przepisywał się” na język miejscowej kultury. Buddyzm jest tu ważnym przykładem ze względu na swoje niesekciarskie podejście w tym względzie-buddyzm po chińsku nie jest lepszy ani gorszy niż po tybetańsku, w hindi czy po angielsku.</p>
<p>I jeżeli ktoś miałby wątpliwości, to tak, jest to synteza marksizmu i mistycyzmu.</p>
<p>I oczywiście jest ona tylko taką wspomnianą wcześniej mapą, próbą pewnego modelu zjawisk religijnych i moja osobistą próba rozwiązania dysonansu jaki mnie męczy materializmem dialektycznym a sferą mistycyzmu.</p>
<p>.&nbsp;</p>
<p>
&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&amp;linkname=Majowy%20koktajl%20karobowy" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&amp;linkname=Majowy%20koktajl%20karobowy" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&amp;linkname=Majowy%20koktajl%20karobowy" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&amp;linkname=Majowy%20koktajl%20karobowy" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&amp;linkname=Majowy%20koktajl%20karobowy" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-karobowy%2F&#038;title=Majowy%20koktajl%20karobowy" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/koktajl-karobowy/" data-a2a-title="Majowy koktajl karobowy"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gruszki na Walentynki</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/deser-na-walentynki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2025 15:27:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/deser-na-walentynki/</guid>

					<description><![CDATA[Fermentacja jako konserwacja i jako smak. Kapusta, miso, kefir, kombucha. Dlaczego fermentowane jedzenie jest lepsze dla jelit i skąd bierze się ten smak.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od sześciu lat mieszkam w &#8222;klasztorze&#8221;, wcześniej miałem w życiu wiele przygód, również&nbsp;miłosnych. I&nbsp; nie żebym był tu ekspertem, bo moją specjalnością były toksyczne związki i emocje ale jedno mogę Wam Panowie doradzić:</p>
<p>Ugotowanie i podanie kobiecie <strong>dobrego</strong> obiadu czy kolacji jest bardzo seksowne.</p>
<p>Wiem bo tylko dlatego moja ostatnia narzeczona była ze mną. Co było bardzo meczące gdy wracałem po 12 godzinach gotowania.</p>
<p>z mojego <strong>menu na Walentynki</strong></p>
<p><strong>GRUSZKI Z KREMEM SEZAMOWYM</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 dojrzałe, miękkie gruszki</p>
<p>3 łyżki (50g) tahiny</p>
<p>2-3 łyżki (50-70 g) pasty daktylowej</p>
<p>30 g orzechów włoskich</p>
<p>2-3 łyżeczki soku z limonki</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Daktyle zalewamy mała ilością (tak do przykrycia( gorącej wody i zostawiamy do wystygnięcia. Blendujemy. I mamy pastę daktylową.</p>
<p>Orzechy siekamy i mieszamy z pastą daktylową, tahini i sokiem z limonki</p>
<p>Gruszki przekrawamy wzdłuż na pół, wydłubujemy środek i smażymy na suchej patelni z dwóch stron po kila minut. Gruszka powinna zmięknąć i zacząć puszczać sok.</p>
<p>Zdejmujemy gruszki z patelni i napełniamy gotowym farszem.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast daktyli możemy użyć fig, świeżych lub suszonych.</p>
<p>Możemy dodatkowo dać do farszu łyżeczkę oleju sezamowego i ziarno sezamu.</p>
<p>Można użyć też, innych niż orzechy włoskie, bakalii. Ciekawy efekt dają solone orzeszki ziemne, jeżeli ktoś lubi połączenia smakowe typu solony karmel.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Gruszki można tez przygotować w piekarniku.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy od razu po przygotowaniu, jeszcze ciepłe i ozdobione pestkami granatu</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&amp;linkname=Gruszki%20na%20Walentynki" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&amp;linkname=Gruszki%20na%20Walentynki" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&amp;linkname=Gruszki%20na%20Walentynki" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&amp;linkname=Gruszki%20na%20Walentynki" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&amp;linkname=Gruszki%20na%20Walentynki" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdeser-na-walentynki%2F&#038;title=Gruszki%20na%20Walentynki" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/deser-na-walentynki/" data-a2a-title="Gruszki na Walentynki"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kutia życia i śmierci</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/kutia-zycia-i-smierci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Oct 2024 13:42:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Wigilia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/kutia-zycia-i-smierci/</guid>

					<description><![CDATA[Kutia – potrawa z pszenicy, maku i miodu która smakuje inaczej w każdym domu. Skąd pochodzi, co symbolizuje i jak ją zrobić bez gotowych zestawów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Również dzieło kulinarne jest dziełem otwartym, zależnym od kontekstu. Różne osoby będą z tego samego garnka jeść różne potrawy, zależnie od tego jaki kontekst nadaje ich doświadczenie. Nie tylko kulinarne, może nawet nie przede wszystkim. Często ważniejszy jest kontekst kulturowy.</strong></p>
<p>Widać to kiedy będąc osadzonym w jednej kulturze, tak jak ja gotuje się dla ludzi z innej, nawet nie jakoś specjalnie nieodległej i dania będące oczywistą oczywistością tu są novum</p>
<p>Bardzo mocno widać to po takim daniu jakim jest kutia, tradycyjna polska i ukraińska potrawa, którą jada się w święta i właściwie nigdy indziej</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>150g pszenicy</p>
<p>150g maku</p>
<p>100g rodzynek</p>
<p>po 50 g:</p>
<p>orzechów włoskich, laskowych, migdałów opcjonalnie: figi, daktyle</p>
<p>kandyzowana skórka pomarańczowa</p>
<p>sztuczny miód/syrop z agawy/daktylowy/klonowy</p>
<p>sok z limonki</p>
<p>gęsta część z mleka kokosowego</p>
<p>olej sezamowy</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Pszenicę namocz w zimnej wodzie na 8 godzin, potem odlej wodę i ugotuj pszenice do miękkości. Pozostaw do wystygnięcia</p>
<p>Mak zalewamy wrzątkiem i gotujemy 15 minut. Odstawiamy do wystygnięcia, potem odcedzamy na sicie z nadmiaru wody.</p>
<p>Mak mieliny w maszynce na sitku z najmniejszymi oczkami. Można też przemielić mak przy użyciu blendera. Przy małej ilości maku będzie to łatwiejsze i wygodniejsze. Przy czym nie chodzi o uzyskanie jednolitej gładkiej masy a o zmielenie na drobno. To ze mak już jest dostatecznie zmielony można poznać po tym, że masa makowa zmienia kolor na jasny.</p>
<p>Można też użyć gotowej masy makowej z puszki. przy czym ona już jest trochę doprawiona na słodko, trzeba to uwzględnić przy dodawaniu słodu do kutii.</p>
<p>Bakalie (prócz rodzynek) kroimy dość grubo i dodajemy do pszenicy razem z makiem. Przed pokrojeniem dobrze jest orzechy i migdały wyprażyć na patelni, co wzmocni ich smak.</p>
<p>Doprawiamy sokiem z limonki, olejem sezamowym, słodzimy (kutia ma być bardzo słodka), dodajemy dwie łyżki stałej części z mleka kokosowego. wszystko dokładnie mieszamy i odstawiamy, żeby się smaki przegryzły</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Podstawowa kwestia to pszenica. W moim przepisie użyłem pszenicy niełuskanej, ale bardziej tradycyjnie (z takiej była kutia w moim domu rodzinnym) jest z pszenicy łuskanej. Ale tez były używane do tej potrawy inne zboża jak jęczmień czy ryż (sic!). Oczywiście nie ma też potrzeby się ograniczać i możecie spróbować np. użyć kaszy jaglanej.</p>
<p>Orzechy, bakalie, kandyzowana skórka, pokrojone suszone owoce to składniki, które możecie w tym daniu wymieniać.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Podstawowe składniki w tym daniu to zboże i mak i dodatki słodzące (pierwotnie w kutii nie było bakaliów, była tylko słodzona miodem). I zachowując ten schemat możecie dość dowolnie komponować kutie. Im więcej składników, im bardziej słodko i tłusto, tym pomyślniej to wróży bo obfitość bakalii, orzechów, słodkich dodatków symbolizuje bogactwo i powodzenie.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podaje się przy okazji świąt 😉 Poza tym, możecie kutię podać ze świeżymi owocami, pomarańcze tu doskonale pasują na przykład. Ale może to tylko mój kontekst, bo w czasach mojego dzieciństwa pomarańcze, tak jak kutia były tylko na Święta.</p>
<p>Jako deser podajemy do kawy i herbaty.</p>
<p>Przez kilka lat poznawałem, rozważałem. praktykowałem „koło roku” w oparciu o pogańskie tradycje europejskie (przede wszystkim). Cykl świąt opartych o zmianę pór roku i cykl zasiewów i plonów, wspólny dla większości kultur (zwłaszcza rolniczych), zgodnie z hermetyczną zasadą „jako w górze tak i na dole” jest odzwierciedleniem zarówno cyklu ludzkiego życia, śmierci i odrodzenia, jak i pewnym modelem rzeczywistości, wszechświata i miejsca człowieka w tym wszechświecie.</p>
<p>Przełom października i listopada to na hemisferze północnej jedno z najważniejszych świąt w tym cyklu. I to na bardzo szerokich obszarach, bo to nie tylko Europa i Ameryka Północna, gdzie tradycja świętowania tego czasu została przeniesiona z Europy, ale i Meksyk.</p>
<p>Zdecydowanie najciekawsze i najbogatsze są obchody tego czasu w Meksyku, gdzie tradycja chrześcijańska nałożyła się na dużo wcześniejszy kult Santa Muerte Świętej Śmierci. Symbolika tego święta, symbolika śmierci związana z tego świętem jest chyba tym elementem kultury meksykańskiej, który oprócz oczywiście burrita, jest najbardziej znany na świecie. I obecny również mocno w popkulturze i w Subkulturze. Zobaczcie sobie meksykanów z Decalifornia.</p>
<p>Natomiast jakoś nie mogłem trafić na ciekawe danie czy obyczaj kulinarny, który by mnie zainspirował do ugotowania czegoś specjalnie z tej okazji, czegoś, co warto by pokazać światu.</p>
<p>Ale trafiłem ostatnio na swoje stare menu Vegilijne z 2017 roku gdzie była kutia. I kutie powszechnie jedzono kiedyś nie tylko w Wigilie, ale też w obchodzone w czasach przedchrześcijańskich w Polsce Dziady, dziś najszerzej znane jako Halloween, symbolika tego dania to spotkanie żywych i martwych, czas, kiedy jak w dziady, równonoce i przesilenia otwiera się granica między światami.</p>
<p>Wigilijna kutia to tez jedno z moich kulinarnych wspomnień z dzieciństwa i danie, na które się czekało. Bo była tylko raz w roku, a wszyscy ją lubili. Bo jest zajebista. Jest tak pożywna i napakowana węglowodanami prostymi, że dawała naszym przodkom (jedzącym na co dzień dużo mniej cukru niż my dzisiaj) niezłego kopa, Cukier i tłuszcz z orzechów to orgazm dla mózgu, takie jedzenie zwiększało nasze szanse na przeżycie (i przekazanie tego upodobania dalej) przez tysiące lat niedoborów żywności. A do tego jeszcze dużo wartościowego białka z maku. W czasach niedoborów żywności, zimna i ciężkiej pracy fizycznej, walki o przetrwanie było to jak superfood.</p>
<p>A też danie, do którego jakbyśmy dali może jakichś świeżych owoców czy suszone w całości może dodali parę jakichś fancy listków i podali jako Buddha Bowl Christmas Edition mogłoby sie stać hitem tik toka (może coś takiego zrobię, co sądzicie?)</p>
<p>Symbolicznie, magicznie, rytualnie kutia to element rytuałów dni, kiedy łączą się ze sobą światy życia, symbolizowane przez pszenicę lub inne zboże i śmierci i zapomnienia, których symbolem i nosicielem jest mak, z którego soku produkuje się opium, niosące ludziom od tysiącleci zapomnienie.</p>
<p>Według ojca etnografii polskiej Zygmunta Glogera, który pisał o tym w dziewiętnastym wieku, powszechnie w dawnej Polsce dodawano do kutii, mleko makowe, zwłaszcza robiła to biedota. Bogaci dodawali mleko migdałowe. Nie sprecyzował czy dojrzałe czy nie. Niedojrzałe mleko makowe to opium.</p>
<p>Naparem z niedojrzałego maku delektował się i relaksował Marek Aureliusz. Co moim zdaniem rzuca zupełnie nowe światło na jego Rozważania.</p>
<p>Tuż koło Hauptbanhof Hamburg i Museum für Kunst und Gewerbe, hamburskiego muzeum sztuki użytkowej pełno jest „Aureliuszy”. Po latach 90. kiedy w centrum Katowic, tuż koło mojego przystanka autobusowego było podobne miejsce, mówiono na to „bajzel”, gdzie regularnie spotykałem przyjaciół, rozpoznaję heroinistę z daleka. W Hamburgu mówi się na to miejsce Park narkomanów. Krajobraz wzbogacają również konsumenci cracku, Hamburg jest w tej chwili głównym portem przez który do Europy dociera kokaina.</p>
<p>Ja jestem starym punkiem z lat 80-90, moich przyjaciół zabijała heroina, zabijał alkohol, zabijała głupota. Ale w tym miejscu nawet ja czuję się nieswojo.</p>
<p>Heroina to ten świat zapomnienia, snu i śmierci symbolizowany przez mak</p>
<p>Tak samo jak zachowanie ofiar heroiny i innych opiatów. Znane obecnie najszerzej z efektów fentanylu, mi przypominających lata dziewięćdziesiąte. Kiedy normalne było, że pijąc tanie wino z kimś pytał, czy nie mam ochoty na centa. Czyli centymetr sześcienny „kompotu” polskiej heroiny. Tak, mak to zdecydowanie symbolika śmierci. I miejsca i doświadczenia, w których lepiej się nie zapuszczaj. Nawet jako turysta.</p>
<p>I jest też coś symbolicznego w tym, że narkomanii zajęli park imienia Carla Legiena. Wychowanego w sierocińcu tokarza, założyciela związku zawodowego tokarzy, autora książki o 11 tygodniowym strajku dokerów w Hamburgu, w którym brał udział. Narkomania, alkoholizm, bezdomność, przemoc, przestępczość, bieda idą zawsze razem. Aby skutecznie. Rozwiązywać takie problemy społeczne. Trzeba przede wszystkim walczyć z biedą i wykluczeniem. I to jest droga życia.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&amp;linkname=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&amp;linkname=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&amp;linkname=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&amp;linkname=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&amp;linkname=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkutia-zycia-i-smierci%2F&#038;title=Kutia%20%C5%BCycia%20i%20%C5%9Bmierci" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/kutia-zycia-i-smierci/" data-a2a-title="Kutia życia i śmierci"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Stuletni klasyk polskiej kuchni zero waste, czyli kule niekoniecznie bajaderkowe.</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/bajaderka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Oct 2024 09:17:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/bajaderka/</guid>

					<description><![CDATA[Stuletni deser zero waste z daktyli i czekolady. Klasyk polskiej kuchni, który był wegański zanim weganizm miał nazwę. Przepis i historia.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Podstawą tego deseru są daktyle lub inny podobny, suszony, mocno słodki owoc, na przykład figa. </p>
<p>Daktyle zalewamy gorącą wodą, możliwie małą ilością, tak żeby owoce wchłonęły wodę i zmiękły. Po wystygnięciu blendujemy i zyskujemy krem daktylowy, znakomite słodziwo do deserów, past w stylu nutelli, mogący też zastąpić dżem.</p>
<p>Pasta daktylowa to oczywiście też jest cukier, i oczywiście też jest wysokokaloryczna.  Warto o tym pamiętać</p>
<p>Drugi podstawowy składnik to jakieś płatki, musli, etc.</p>
<p></strong>Płatki owsiane są bardzo dobrym dodatkiem do deserów, dodają białka i błonnika i obniżają indeks glikemiczny deseru, co jest profilaktyką dla cukrzycy i insulinoodporności.</p>
<p>Obecnie używam musli z płatków owsianych, z dodatkiem cornflakes i kawałków czekolady. Użyjcie do tego deseru takie jakie macie, a w ostateczności po prostu płatków owsianych. Możecie też dodać np. posiekanych migdałów czy orzechów, skorki pomarańczowej</p>
<p>Możecie dodać jeszcze inne składniki, u mnie to były siekane orzechy laskowe, kawałeczki masła kakaowego i pokrojone drobno suszone morele.</p>
<p> Możecie dodać, jeśli macie jakiegoś smakowego oleju np. sezamowego czy arachidowego (moje ulubione) ale tez np. z orzechów włoskich czy migdałów.</p>
<p>Wszystkie składniki mieszamy odkładnie i odstawiamy na pół godziny. </p>
<p>Podstawą tego deseru jest pasta z daktyli i płatki owsiane. Te składniki są tym, co ten deser zlepia.</p>
<p>Dobrze, jeżeli jest więcej różnych składników, ale nie może być za dużo objętościowo, bo kule nie będą się nam lepić. </p>
<p>Potem kręcimy, większe czy mniejsze kulki, według upodobań.</p>
<p>I to właściwie wszystko… ale nie całkiem.</p>
<p>Takie kule są już same w sobie świetną słodką przekąską, ale jeżeli ma to być „deser” par excellence to warto go jeszcze wzbogacić o jakiś element.</p>
<p>Tutaj użyłem sosu czekoladowego. Najprościej jest rozpuścić czekoladę w mleku kokosowym (albo innym. ja po po prostu kocham mleko kokosowe, jak Niemcy pervitin). Nie potrzebujecie specjalnego naczynia do kąpieli wodnej ani trzymać miski z czekolada nad wrzątkiem. Minimalny płomień, albo 1 na kuchence elektrycznej, mały dobry garnczek z grubym dnem i czujność. Pilnujcie, żeby się to nie zaczęło przypalać, mieszajcie cały czas.</p>
<p>Pamiętajcie, że sos, gdy będzie potem stygnął będzie gęstniał. </p>
<p>Do sou możecie dodać jeszcze jakiś inny składnik. Sięgnąłem po owoc, który mi się poniewierał w lodówce i zdecydowanie domagał sie użycia.</p>
<p>Pamiętajcie, zawsze planując posiłek, żeby popatrzeć w lodówce, czy szafce czy tam coś com cytując Poetę, nie „wręcz skacze do oczu, aby być zjedzonym”. I tak skakało mango. </p>
<p>Polecam dojrzałe, miękkie mango jako składnik słodzący deserów. Przy czym często mango przyniesione ze sklepu jest niedojrzałe i niedobre. Tak naprawdę dobre i tak naprawdę dojrzałe mango, podobnie jak wiele innych owoców tego typu, można zjeść tam, gdzie rosną. Ponieważ dojrzałe nie przetrwałoby podróży do sklepów w Europie czy Ameryce Północnej. Więc twarde mango przyniesione ze sklepu trzeba zostawić na wierzchu aż zmięknie.</p>
<p>Tu mocno dojrzałem mango stało sie obok czekolady podstawowym składnikiem sosu, mleko kokosowe było bardziej dodatkiem.</p>
<p>Sos wylałem na spód, żeby można było zjeść kule biorąc do ręki i maczając w sosie. Oczywiście można polać z wierzchu. </p>
<p>Już po tym jak zacząłem ten deser robić regularnie, dla moich gości uświadomiłem sobie, że jest to coś podobnego do bajaderki.</p>
<p>Rdzennie polskiego, sprzed stu lat ciastka zero waste.</p>
<p>Równo stu lat, bo pierwszą bajaderkę upiekli cukiernicy bracia Gajewscy około roku 1922 przy ulicy Chmielnej 47 w Warszawie (dobry powód, żeby jechać do Warszawy, zobaczyć miejsce, gdzie była cukiernia Gajewskich, odkrycie nowego dana ważniejszym jest wszak dla ludzkości niż odkrycie nowej gwiazdy).Upiekli z odpadków.</p>
<p>Nazwę prawdopodobnie wzięli od granej w warszawskiej operze w 1921 roku operetki „Bajadera”.</p>
<p>W ówczesnej Warszawie w cukierniach można było kupić „sucharek”, trochę słodki odpowiednik bułki tartej, okruchy, resztki, odpadki z produkcji cukierniczej.</p>
<p>Bracia Gajewscy wpadli na pomysł, aby te odpadki uczynić podstawą nowego ciastka. </p>
<p>Zero waste i model biznesowy dający zysk bez wydatków na surowiec, wysokich w branży cukierniczej i gastronomicznej.</p>
<p>Wówczas jeszcze bajaderka była prostokątna, robiona w specjalnych metalowych skrzyniach, do których wsypywano wszelkie ścinki, okruchy z produkcji, mieszano z kremem na bazie masło, dolewano rumu, układano na kruchym spodzie, a na wierzchu smarowano kremem i ciemną czekoladą. Czyli, jakoś intuicyjnie, mój pomysł dodania sosu czekoladowego był nawiązaniem do klasyki</p>
<p>Podobno te pierwsze bajaderki były szczególnie ulubione przez warszawskich studentów, którzy jadali je zamiast obiadu.</p>
<p>Cała historia jest jeszcze jednym przyczynkiem, do tego, że całe to zero waste nie jest niczym nowym, tylko czymś, co w kuchni (zwłaszcza biednej i w czasach kryzysów) praktykowano od zawsze, a co przez hiperkonsupcję i hiperprodukcję utraciliśmy i co teraz usiłuje się nam za ciężkie nieraz pieniądze sprzedać, jako panaceum na światowe problemy, a co w tym wydaniu jest jeszcze jedną statusową grą klasy średniej.</p>
<p>Nie dajcie się nabrać. Lepiej zapytajcie babcię jak zrobić bajaderkę.</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&amp;linkname=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&amp;linkname=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&amp;linkname=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&amp;linkname=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&amp;linkname=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbajaderka%2F&#038;title=Stuletni%20klasyk%20polskiej%20kuchni%20zero%20waste%2C%20czyli%20kule%20niekoniecznie%20bajaderkowe." data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/bajaderka/" data-a2a-title="Stuletni klasyk polskiej kuchni zero waste, czyli kule niekoniecznie bajaderkowe."></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Koktajl bezmleczny</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/koktajl-bezmleczny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Aug 2023 09:00:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Napoje]]></category>
		<category><![CDATA[Przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/koktajl-bezmleczny/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia wietnamska – pho, banh mi, goi cuon. Lekka, aromatyczna, zbudowana na ziołach i kontrastach. Jak gotować wietnamsko bez wizyty w Hanoi.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy shake, a właściwie milkshake został przygotowany w 1885 roku i był, zrobionym na bazie whisky i mleka, koktajlem alkoholowym, podobnym trochę do ajerkoniaku (ktoś w Niemczech, nie pamiętam teraz kto, produkuje wegański ajerkoniak, dobry! tak bardziej craftowo niż przemysłowo). Ale już około 1900 roku shake to „zdrowy” napój mleczny z dodatkiem smakowych syropów, często też lodów.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:&nbsp;</strong></p>
<p>10 sztuk śliwek bez pestek (340 g)</p>
<p>100 g masła orzechowego</p>
<p>450 g mleka owsianego</p>
<p>100 g daktyli</p>
<p>100 g cieciorki</p>
<p>20 g (2 łyżki) mleka kokosowego w proszku (opcjonalnie)</p>
<p>odrobina soli (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong> Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze kielichowym i blendujemy na mniej więcej gładką masę.&nbsp;</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong> Imię ich legion. Tu podstawową inspiracją były śliwki, ale równie dobrze możecie użyć jagód, malin, truskawek, owoców sezonowych czy mrożonych jakie akurat macie czy jakie się właśnie pojawiły w niskiej cenie.</p>
<p>Zamiast mleka owsianego można użyć innego, można dodać trochę mleka kokosowego (wtedy oczywiście nie dajemy mleka kokosowego w proszku)</p>
<p>Zamiast daktyli użyć innego słodziwa, zamiast cieciorki tofu.</p>
<p>Szejk wychodzi dość gęsty, można go oczywiście rozrzedzić mlekiem lub pominąć dodatek cieciorki Do zrobienia koktajlu możecie też oczywiście wykorzystać lody, sorbety i mrożone owoce (ale tak poczekajcie chwilę, żeby trochę zmiękły, zaczęły się rozmrażać, chyba że macie blender z funkcją kruszenia lodu)</p>
<p><strong>UWAGI:</strong> To było znowu trochę na zasadzie przeglądu szafki i lodówki.</p>
<p>Daktyle, mleko koksowe w proszku, śliwki dlatego, że to akurat miałem.</p>
<p>Szczególne znaczenie ma tu masło orzechowe. A konkretnie zawarty w nim tłuszcz.</p>
<p>Ewolucyjnie ten koktajl zawiera te smaki które potrzebujemy, żeby na zupełnie podstawowym, fizjologicznym poziomie jedzenie sprawiało nam przyjemność. Dodatek odrobiny soli jeszcze podbija te wrażenia.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong> Podajemy w szklance, schłodzony. Na wierzchu można skropić cytrusami i/lub olejem sezamowym.</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong> Jedna porcja 220 g zawiera 310 kcal, 7 g białka, 16 g tłuszczów i 38 g g węglowodanów w tym 25 g cukru</p>
<p>Z podanych proporcji wychodzi 5 porcji około 220 g (mniej więcej jedna szklana)</p>
<p>Przełomem w produkcji i komponowaniu shake&#8217;ów był wynalazek blendera elektrycznego. Z jednej strony nadał ostateczny charakter koktajlom mlecznym, taki jaki znamy dziś, a z drugiej ułatwiając i upowszechniając robienie shake&#8217;ów, nie tylko w lokalach, ale też w domach. Nawet z dzieciństwa pamiętam blender kielichowy i robiony w nim koktajle (połowa lat 70.!). Co ciekawe raczej nie na bazie mleka a kefiru i mleka kwaśnego.</p>
<p>Innego, bardziej tłustego niż obecnie w sklepach. Takie mleko kupowało się w szklanej litrowej butelce i zostawiało na kwaśne.</p>
<p>I oczywiście świeże owoce. Tu miałem dobrze, moi rodzice mieli działkę i od wiosny do jesieni miałem opór świeżych owoców i warzyw.</p>
<p>W latach 40 tych milkshake’i upowszechniły się w różnych częściach świata, od Wlk, Brytanii po Australię gdzie stworzono wersję z miętą i limonką.</p>
<p>To z kolei było efektem II wojny światowej, która była początkiem światowej inwazji i dominacji amerykańskiej kultury. Tu za sprawą żołnierzy, którzy zapewne na wszystkich frontach i we wszystkich krajach pili swoje ulubione cocktaile mleczne.</p>
<p>W grze Wolfenstein II: New Colossus z cyklu Wolfenstein w jednej ze scen niemiecki oficer z wojsk okupujących Amerykę zachwyca się koktajlem mlecznym. Co oczywiście nie uratowało go przed odstrzeleniem głowy przez jednego z antyfaszystów. Patrzcie i uczcie się dzieci.</p>
<p>Najnowsze trendy to shake&#8217;i z mniejszą ilością tłuszczu i cukru, i z roślinnymi napojami zamiast mleka krowiego.</p>
<p>I coraz bardziej innowacyjne pomysły jak niebieski (ze spiruliną) shake w Joe and The Juice. Niewielkiej, ale międzynarodowej duńskiej sieci lokali, sieci w Niemczech obecnej w Hamburgu.</p>
<p>Moda na shake’i dotarła zresztą już kilka lat temu do Polski Warto pamiętać, że wbrew pozorom i zawartości owoców niekoniecznie są to zdrowe napoje. Duża zawartość cukru i tłuszczu to nie jest dobra rekomendacja dietetyczna. Tu przewagę mają zdecydowanie napoje słodzone owocami jak daktyle) (błonnik) i ze składników wyłącznie roślinnych (mniej nasyconych kwasów tłuszczowych) Ale nadal porcja takiego koktajlu to kilkaset kalorii warto ją traktować jako osobny posiłek.&nbsp;</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&amp;linkname=Koktajl%20bezmleczny" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&amp;linkname=Koktajl%20bezmleczny" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&amp;linkname=Koktajl%20bezmleczny" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&amp;linkname=Koktajl%20bezmleczny" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&amp;linkname=Koktajl%20bezmleczny" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkoktajl-bezmleczny%2F&#038;title=Koktajl%20bezmleczny" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/koktajl-bezmleczny/" data-a2a-title="Koktajl bezmleczny"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wegański hylyng czyli weganina po kaszubsku</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/weganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Mar 2023 12:45:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/weganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku/</guid>

					<description><![CDATA[Wegański hylyng – weganina po kaszubsku. Postna kuchnia regionalna i jej roślinne korzenie. Dlaczego polska kuchnia postna była wege zanim to było modne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W poście jednak niekoniecznie jedzono “postnie”, w częstym dziś rozumieniu tego terminu: mizernie, bez smaku, fit. W post było i na bogato. Oczywiście na stołach u tej niewielkiej części społeczeństwa, którą było na to stać.</strong></p>
<p>Zastępujące szynki ryby były przez stulecia niedostępne dla większości społeczeństwa. Rzeki i strumienia należały do Króla i szlachty. A kłusowanie na pańskim było zbrodnia karana gardłem.</p>
<p>Figi, cytrysy i zamorskie przyprawy też nie były chłopskim jadłem.</p>
<p>Dzisiaj większość tych produktów jest o wiele bardziej dostępna. Tak cenowo jak i przez fizyczną bliskość na sklepowej półce.</p>
<p>No to, zapraszam do skorzystania z tych możliwości i zrobienia postnej, a jakże, weganiny po kaszubsku. Egzotyczne produkty i przyprawy doskonale wpisują się w tradycję mocno doprawianych dań staropolskiego postu.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>marynata:</p>
<p>1/2 l bulionu (patrz UWAGI)</p>
<p>50 g juby</p>
<p>50 g sojowiny (patrz UWAGI)</p>
<p>w tym przepisie używamy połowy juby i sojowiny</p>
<p>30 g (3 łyżki) sosu sojowego</p>
<p>50 g soku z limonki</p>
<p>1 arkusz nori</p>
<p>20 g (2 łyżki) wakame</p>
<p>2 łyżeczki zmielonej suszonej trawy cytrynowej</p>
<p>sos:</p>
<p>175 czerwonej cebuli</p>
<p>100 g suszonej śliwki</p>
<p>50 g oleju lnianego</p>
<p>20 g (2 łyżki) sosu sojowego</p>
<p>przyprawy</p>
<p>3 liście laurowe</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonego jałowca</p>
<p>1 łyżeczka gorczycy (całej lub utartej/mielonej)</p>
<p>1/3 łyżeczki kozieradki</p>
<p>2 łyżeczki mieszanki mielonych glonów</p>
<p>1 czubata łyżeczka trawy cytrynowej</p>
<p>300 g pomidorów krojonych z puszki</p>
<p>30 g syropu z pigwy (patrz UWAGI)</p>
<p>20g soku z limonki</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>marynata:</p>
<p>1. Wszystkie składniki, włącznie z sojowiną zagotowujemy i odstawiamy na kilkanaście godzin.</p>
<p>2. Połowę juby kroimy na kawałki 2-3 cm, połowę sojowiny na paski 0,5-1 cm szerokości</p>
<p>(druga połowa zostaje do innego dania)</p>
<p>sos:</p>
<p>3. cebule kroimy w małe piórka, śliwki w plasterki.</p>
<p>4. Wlewamy olej na patelnię, dodajemy cebule i na małym ogniu smażymy do zeszklenia. Dodajemy śliwkę, sos sojowy, przyprawy: liscie laurowe, jałowiec, gorczycę i kozieradkę.</p>
<p>5. Smażymy na małym ogniu przez kilka minut, mieszając. Dodajemy sojowinę, glony, trawę cytrynową</p>
<p>5. Znowu chwilę smazymy i dodajemy pomidory, sok z limonki i syrop. Smażymy tak żeby pomidory się wyraźnie zredukowały i zaczął karmelizować cukier z syropu.</p>
<p>6. Odstawiamy studzimy. W razie potrzeby doprawiamy syropem lub limonką.</p>
<p>WARIANTY:</p>
<p>Niekoniecznie każdy ma wszystkie składniki w swojej szafce albo spiżarce. Generalnie to mało kto ma dziś “spiżarkę”. Nie wszystkie składniki da się też łatwo kupić w supermarkecie. Ale np trawę cytrynową można kupić świeżą albo suszoną w kawałkach. I taką dodać do bulionu.</p>
<p>Problemem mogą być też wakame. W ostateczności wystarczy samo nori. Można tez dodćc polskiego jadalnego glona czyli morszczyn.</p>
<p>Mieszanka mielonych glonów wakame-nori-morszczyn to coś co warto mieć w szafce z przyprawami.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Użyłem bulionu mojego przepisu (przepis jest wstępnie spisany i czeka na swoją kolej, może się doczeka) , na bazie suszonych warzyw. Generalnie-dobry bulion warzywny. Jeżeli bulion nie ma oleju to dodajesz do niego 2 łyzki oleju przed gotowaniem weganiny.</p>
<p>Juba albo yuba to produkt z suszonej piany, z gotującego się mleka sojowego, produkt uboczny w produkcji tofu, zwany też niekiedy “skórka tofu”. Do kupienia on-line i w sklepach stacjonarnych z produktami azjatyckimi. Poniżej pisze trochę o zasadach kupowania takich produktów.</p>
<p>Sojowina czyli teksturowane białko sojowe, zwane niekiedy pieszczotliwie “kotletami z trocin”. Znakomity, dziś niedoceniany ale, co dziś istotne, tani produkt. Użyłem w przepisie niemieckich medalionów sojowych Vantastic Food. Ważna jest konsystencja, niektóre z tego typu sojowych produktów rozgotowują się i tracą całkowicie konsystencję. W tej potrawie istotne jest aby kawałki weganiny miały swoją wyraźną twardość.</p>
<p>Niekoniecznie musi to być dokładnie to samo co u mnie, jednak ważne jest żeby były to dwie wyraźnie różniące się rzeczy.</p>
<p>Sos kaszubski jest jednym z wielkich niedocenionych polskiej kuchni ludowej, sosem na miarę popularności sosów meksykańskich, azjatyckich czy włoskich.</p>
<p>Zamiast syropu z pigwy można użyć innego syropu o mocnym smaku, tradycyjnie polskiego (np. jabłkowy, z mniszka) czy syropu klonowego, daktylowego. W ostateczności można użyć cukru. Najlepiej brązowego, polecam Dark Muscavado. Jest dość drogi ale warto go mieć i używać w charakterze przyprawy</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Najlepsze po co najmniej dobie. To jedno z tych dań, które muszą się długo odstać, naciągnąć i przegryźć się smaki.</p>
<p>Podajemy z pieczywem. Na grzance, w gorącym sandwiczu. Warto przy podaniu dodać plaster gruszki lub jabłka, możliwie dojrzałych i słodkich. Surowych lub zgrillowanych/przesmażonych. Chociaż pomarańcze czy ananas mogły by tez być ciekawym połączeniem. I całkowicie staropolskim. W kuchni staropolskiej łączono owoce z daniami wytrawnymi, również te egzotyczne</p>
<p><strong>I trochę o kupowaniu egzotycznych a rzadko używanych produktów, zwanych niegdyś “kolonialnymi”.</strong>&nbsp;W przepisie na majonez wymieniałem Kala Namak, tu używamy np. suszonej trawy cytrynowej i glonów.</p>
<p>Te produkty są często dostępne na półkach supermarketów, ale często w wysokich cenach.</p>
<p>Można kupić czarną sól w supermarkecie w ilości 200 g za 12,5. To i tak starczy na długo (no chyba że jecie majonez łyżkami, nie polecam). Albo kupić pół kilograma za 5 zł. Jak?</p>
<p>1. Internet. Sprawdzajcie allegro, ceneo. Są też sklepy “wegańskie”, sklepy z przyprawami, orzechami, z produktami w bardzo dobrych cenach.</p>
<p>Nie będę podawał nazw bo nie kupuję od kilku lat, od wyjazdu do Niemiec i zapewne dziś wygląda to inaczej niż zapamiętałem. I zapewne lepiej niż w tamtych czasach.</p>
<p>Warto spędzić trochę czasu przy komputerze, żeby znaleźć jedno, dwa, trzy miejsca gdzie będziecie się zaopatrywać przez internet. Opłaca się z reguły, kupować w miejscach które nie tylko mają dobre ceny, ale też na tyle duży wybór używanych przez nas produktów, że kompletujemy paczkę z darmową wysyłką.</p>
<p>To jest istotne. Przez internet nie opłaca się kupować po jednej rzeczy (no chyba, ze ktoś ma Amazaon Prime i w chuj do każdego sklepu).</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na allegro gdzie koszty dostawy często są mniejsze.</p>
<p>2. Dobra cena. Co to znaczy</p>
<p>Niska. Ale&#8230; przy dobrej jakości. To podstawa. Nie da się zejść poniżej pewnej ceny z produktem spożywczym, bez szkody dla jakości. Zawsze zwracaj uwagę na relację ceny do jakości. Może się zresztą zdarzyć, że tańszy produkt będzie lepszej jakości.</p>
<p>Druga istotna kwestia związana z ceną, zwłaszcza teraz przy nasilonym, down-sizingu: przeliczaj wszystkie ceny na cenę za kilogram.</p>
<p>Trzecia: przeliczaj czy potrzebujesz takiej ilości. Nawet produkty sypkie, mające długi termin, nie są wieczne i moja stać się wylęgarnią owadów i robaków. I potrzebują miejsca. A to też jest współcześnie problem. Nie ma już “spiżarek”, kuchnie są małe , piwnice też (o ile są)</p>
<p>3. Wiele takich sklepów internetowych ma swoje siedziby stacjonarne. Tu oczywiście uprzywilejowani są mieszkańcy Warszawy i dużych miast ale można tedy, nieraz po drodze odebrać zamówione produkty bez kosztów wysyłki. I faktycznie zamówić jeden lub dwa</p>
<p>W dużych miastach można też znaleźć sklepy np. azjatyckie czy arabskie, innego formatu niż “Kuchnie Świata”. Często coś pomiędzy sklepem a hurtownią, gdzie np. zaopatrują się imigranci z tych krajów i prowadzą imigranci.</p>
<p>Przez lata moim ukochanym sklepem był sklep wietnamski na bazarze na al. Lotników w Warszawie, z fenomenalnym kraftowym tofu. Drugi sklep pamiętam z Pragi Południe. Właściwie hurtownia z produktami arabskimi. Ze znakomitą tahiną własnej produkcji. W opakowaniach od 1kg do 10kg.</p>
<p>4. Promocje. Kilka lat przed wyjazdem z Polski powiedziałem kasjerce w jednej z sieci supermarketów “Jak macie Tydzień Azjatycki to czuję się jak dziecko na Gwiazdkę”.</p>
<p>Przy okazji takich “tygodni” i rozmaitych akcji promocyjnych można kupić w zaskakująco niskich cenach zaskakujące produkty.</p>
<p>Inne dostępne na co dzień, mają promocyjne ceny. Przy okazji tygodni azjatyckich zawsze zaopatrywałem się w zapas mleka kokosowego, oleju sezamowego czy makronu soba.</p>
<p>Oczywiście wszystko to wymaga czasu. Ale to czas spędzony bardzo dobrze. Dobre, smaczne i urozmaicone jedzenie to podstawa naszego stanu zdrowia i dobrostanu.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&amp;linkname=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&amp;linkname=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&amp;linkname=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&amp;linkname=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&amp;linkname=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku%2F&#038;title=Wega%C5%84ski%20hylyng%20czyli%20weganina%20po%20kaszubsku" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/weganski-hylyng-czyli-weganina-po-kaszubsku/" data-a2a-title="Wegański hylyng czyli weganina po kaszubsku"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wariacja na bazie Pięknej Heleny</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/wariacja-na-bazie-pieknej-heleny/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 02 Jul 2021 13:44:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/wariacja-na-bazie-pieknej-heleny/</guid>

					<description><![CDATA[Wegańskie śniadanie które syci. Nie tosty z avocado. Owsianka z białkiem, tofu scramble, smoothie z orzechami. Co naprawdę trzyma do południa.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Inspiracja klasycznym deserem największego kucharza i gastronoma wszechczasów Augusta Escoffiera. O samym Escoffierze zapewne napisze kiedyś więcej, bo to fascynująca i bardzo ważna postać. Współczesna organizacja i zasady pracy na kuchni to tylko jedne z jego wielu dokonań. Tak jak i “Gruszki Piękna Helena”, klasyczny deser lodowy na temat którego wariację podałem ostatnio gościom.</p>
<p>Lody waniliowe na bazie mleka kokosowego i śmietany owsianej, słodzone <a href="https://rudekitchen.pl/pasta-daktylowa">pastą daktylową</a>.</strong></p>
<p>Użyłem pasty waniliowej z kawałkami nasion wanilii ale oczywiście może być ekstrakt czy wanilia w laskach. Oczywiście jest też cukier waniliowy ale jego aromat i smak wanilii jest jednak moim zdaniem dość słaby i płaski. Warto zwrócić uwagę czy jest to cukier waniliowy, otrzymywany z prawdziwej wanilii czy wanilinowy 9o wiele częściej) aromatyzowany waniliną, związkiem chemicznym zawartym w wanilii i odpowiedzialnym w dużym stopniu za jej aromat. Wanilinę otrzymuje sie najczęściej przez utlenianie eugenolu. Eugenol naturalny możemy znaleźć w goździkach i odpowiada on za ich odkażające działanie.</p>
<p>Chemicznie wanilina otrzymana syntetycznie i naturalna z wanilii niczym się nie różnią. Natomiast naturalna laska wanilii zawiera jeszcze przede wszystkim piperonal, który jest ważnym elementem aromatu i.. prekursorem popularnej substancji rekreacyjnej o nazwie MDMA lub ecstasy. I ogółem około 150 składników odpowiedzialnych jest za smak i zapach prawdziwej wanilii. Tak więc jest on o wiele bogatszy i ciekawszy od wanilinowego.</p>
<p>Oczywiście możecie zrobić lody o innym smaku, dodać zblendowanych owoców (doskonałe jest dojrzałe mango z mlekiem kokosowym, nie potrzebuje słodzenia). Możliwości ogranicza tylko nasza fantazja kulinarna. Dobrym składnikiem lodów jest też zblendowany dojrzały (brązowy) banan.</p>
<p>Małą (0,6L) maszynkę do lodów można kupić już za niewiele ponad 50 zł, 1,5L to wydatek rzędu 200zł. Kwestia jak dużo lodów potrzebujemy na raz. Nie warto, jeżeli robimy na dwie czy trzy porcje kupować dużej maszynki, bo nie wiadomo co z tym zrobić jak zostanie. Jeżeli włożymy do zamrażalnika to zamarzną na kość i utracą tą puszystą delikatną teksturę.</p>
<p>Gruszka japońska zgrilowana na patelni. Grillowanie owoców wzmacnia ich smak i słodycz, dodając też nuty karmelowe.</p>
<p>Polewa z gorącej gorzkiej czekolady 60% kakao. Czekolada plus mleko owsiane, tak żeby uzyskać gęstą ale lejącą się konsystencję. Teoretycznie trzeba czekoladę rozpuszczać w kąpieli wodnej ale praktycznie można to zrobić w garnuszku, najlepiej z grubym dnem, na bardzo małym ogniu, mieszając cały czas, bardzo ostrożnie, żeby nie przypalić. Ale jest to do przejścia. Doskonałym rozwiązaniem jest tu multicook</p>
<p>Ważne jest aby połączyć w tym deserze różne smaki, tekstury a nawet temperatury. Słodkie, waniliowe,  zimne lody z gorzkimi nutami kakao z gorącej czekolady. Połączenie zimnego i gorącego dodatkowo ubogaca nasze doznania smakowe.</p>
<p>Generalnie warto, żeby desery były ciekawsze, bogatsze dodawać do nich właśnie takie nuty. Gorzkie, kwaśne (np. sok z limonki) czy słone (każdy kocha solony karmel).</p>
<p></p>
<p><iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?</p>
<p>Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&amp;linkname=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&amp;linkname=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&amp;linkname=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&amp;linkname=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&amp;linkname=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwariacja-na-bazie-pieknej-heleny%2F&#038;title=Wariacja%20na%20bazie%20Pi%C4%99knej%20Heleny" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/wariacja-na-bazie-pieknej-heleny/" data-a2a-title="Wariacja na bazie Pięknej Heleny"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pieczone jabłka daktylami i migdałami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pieczone-jablka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 Oct 2019 15:03:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pieczone-jablka/</guid>

					<description><![CDATA[Pieczone jabłka z daktylami i migdałami – comfort food który pachnie lepiej niż smakuje, a smakuje świetnie. Prosty przepis.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pieczone jabłka to jeden z moich ulubionych comfort foodowych, nawet nie smaków a zapachów.</strong><br />
ucomfort food, pierwszy raz użytemu w 1966 roku, mam nadzieję za jakiś czas poświęcić osobny wpis (a może nawet kilka) bo to jeden z moich ulubionych stylów kulinarnych, ale też pewna bliska mi filozofia gotowania.<br />
Więc na razie tylko bardzo w skrócie.<br />
&#8222;Comfort food&#8221; to przede wszystkim potrawy, które prócz smakowych, mają też dużą wartość emocjonalną, przywołują wspomnienia dobrych uczyć z dzieciństwa, poczucia bezpieczeństwa, otoczenia troska i opieką. Bardzo często też wysokokaloryczne, tłuste, z dużą ilością cukru czy soli. Ewolucyjnie jesteśmy tak ukształtowani, że tłuste, słodkie, wysokokaloryczne potrawy aktywują w mózgu obszar nagrody.<br />
No to się pomądrzyłem. No to do garów. A właściwie piekarnika.</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/pieczone jabłka_2.jpg" width="326" height="244" align=left hspace=3 alt="Pieczone jabłka comford food number One" /> Pieczone jabłka to temat rzeka, wart poematu czy osobnej książki kucharskiej. Przyrządzane chyba setki sposobów, od najprostszego- ścinamy &#8222;kapelusik&#8221;, wydrążamy środek, dajemy cokolwiek, nawet sam cukier, trochę cynamonu nakrywamy i do piekarnika. Poprzez rozmaite farsze z orzechami, migdałami, daktylami, kakaem, po pieczenie w glinianym garnku i podlewanie winem.<br />
Bardzo lubię takie dania, które za każdym razem można przygotować w innej wersji i za każdym razem wiadomo, że będzie smacznie.</p>
<p>Moja najnowsza wersja to jabłka faszerowane daktylami i migdałami z dodatkiem kandyzowanej skórki pomarańczowej. W ogóle jesień w tym roku jest mocno jest jabłkowa. Tuż koło ośrodka rosną zdziczałe drzewa owocowe, przede wszystkim kilka jabłonek. A jak wiadomo owoce prosto z drzewa zawsze lepsze niż ze sklepu. Tym razem użyłem wyjątkowo dużych jabłek, wiec przekroiłem je na pół i wydrążyłem środek. Oczywiście jak nie masz luksusu pójścia pod jabłonkę i wybrania sobie szczególnie dorodnych owoców, to równie dobrze możesz użyć mniejszych, ściąć górę i wydrążyć środek.<br />
<strong>Do farszu potrzebujesz</strong><br />
-daktyli<br />
-zmielonych migdałów<br />
-siekanych migdałów<br />
-kandyzowanej skórki pomarańczowej<br />
(ewentualnie innych składników ale o tym na końcu)</p>
<p>Daktyle zalej gorącą wodą (jak do <a href="https://rudekitchen.pl/pasta-daktylowa">pasty daktylowej</a>), poczekaj aż przestygną. Do wody z daktyli dodaj zmielone migdały i posiekanych namoczonych daktyli, posiekane migdały i skórkę pomarańczową.. Masa ma być dość gęsta ale mocno mokra. Pamiętaj, ze zmielone migdały wchłonę wodę, tedy po wymieszaniu odczekaj 15 minut.<br />
Wypełnij jabłka gotową masą. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do ok. 170-180 stopni na około 20 minut.<br />
Każdy piekarnik jest trochę inny i trochę inaczej piecze, więc dobrze jest kontrolować jabłka co parę minut.<br />
Najlepsze jeszcze gorące zaraz po wyjęciu z piekarnika. Idealne na sezon jesienno-zimowy.</p>
<p>Skład tak naprawdę może być bardzo różny. Zamiast można użyć takich, czy innych orzechów. Smak można podbić przyprawami-suszonym imbirem, cyn amonem, kardamonem. Znakomitym dodatkiem jest olej sezamowy. Zamiast mielonych migdałów czy orzechów sprawdzi się też kakao albo karob</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&amp;linkname=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&amp;linkname=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&amp;linkname=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&amp;linkname=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&amp;linkname=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczone-jablka%2F&#038;title=Pieczone%20jab%C5%82ka%20daktylami%20i%20migda%C5%82ami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pieczone-jablka/" data-a2a-title="Pieczone jabłka daktylami i migdałami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pasta daktylowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pasta-daktylowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Apr 2019 17:48:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[daktyle deser]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pasta-daktylowa/</guid>

					<description><![CDATA[Przepis na pastę daktylową po tybetańskich naukach. Słodka, prosta, wegańska – tylko daktyle i kilka minut.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>No to będzie o gotowaniu :</strong></p>
<p>Nauki skończyły się wczoraj, pudżą Białej Tary w intencji Czcigodnego Garchena Rinpoche po której miałem okazję spróbowania tybetańskiego specjału-tsampy. I oczywiście już mam w głowie jakby to zrobić i do czego wykorzystać, myślę że tsampa będzie świetna i na słodko (jak wczorajsza) i na wytrawnie. O skutkach moich eksperymentów oczywiście napiszę.</p>
<p>A na razie o tym co zrobiłem dzisiaj na lunch czyli</p>
<p><strong>Najpierw o deserze a przede wszystkim o jednym składniku czyli paście daktylowej fenomenalnie zastępującej cukier w różnego rodzaju &#8222;słodkościach&#8221;.</strong></p>
<p>Daktyle to jedne z najsłodszych owoców, zawierają ponad 50 procent cukrów prostych czyli z jednej strony warto je jeść przy dużym wysiłku fizycznym i zmęczeniu (cukry proste bardzo szybko są przyswajane) bo dają zastrzyk energii ale z drugiej lepiej nie przesadzać bo są bardzo kaloryczne. No i ogromna ilość cukrów prosty to nie tylko kalorie ale też oczywiście ABSOLUTNIE takich rzeczy nie mogą jeść cukrzycy.  Ale daktyle maja też wiele właściwości zdrowotnych. Działają przeciw miażdżycowo czyli zapobiegają głównemu zabójcy Polaków&#8217; <em><a href="http://www.byczdrowym.info/serce-krew/polowa-polakow-umiera-na-choroby-serca-i-naczyn" target="_blank" rel="noopener">W naszym kraju 46-48 proc. zgonów jest spowodowanych chorobami sercowo-naczyniowymi, dokładniej – 49 proc. u kobiet i 40 proc. u mężczyzn. Z tego choroba wieńcowa jest najczęstszą przyczyną śmierci i odpowiada za mniej więcej jedną czwartą wszystkich zgonów. – wylicza prof. Adam Witkowski – Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie&#8221;</a></em></p>
<p>Są też przeciwzapalne i przciwzakrzepowe, dzięki zawartości potasu pomagają obniżyć ciśnienie, zawierają też sporo błonnika. I coś szczgólnie ważnego dla mnie bo pomaga w leczeniu depresji-są źródłem tryptofanu, aminokwasu który bierze udział w wytwarzaniu serotoniny (&#8222;hormonu szczęścia&#8221;) i melatoniny (regulującej cykl snu i czuwania, często zaburzony w depresji).  W sumie depresja ma swoje dobre strony-mogę jeść kilogramami daktyle bo to dla mnie zdrowe 🙂 Jeśli do tego dodamy, ze tryptofan jest ważny dla wytwarzania tkanki mięśniowej i przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej to nic tylko najpierw na siłownie a potem jeść daktyle.</p>
<p><em><a href="https://www.i-apteka.pl/Zamieszanie-wokol-tryptofanu-czyli-dlaczego-trzeba-go-przyjmowac-blog-pol-1460582335.html" target="_blank" rel="noopener">Tu więcej o tryptofanie</a></em></p>
<p><strong>Pasta daktylowa to coś nawet nie z cyklu &#8222;danie w 15 minut&#8221; a &#8222;najprostsze danie świata&#8221;.</strong></p>
<p>Suszone daktyle (bez pestek) zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do wystygnięcia. Odlewamy wodę do innego naczynia a daktyle blendujemy. Ot i wszystko. Wodę z daktyli można wykorzystać do słodzenia kottajli czy czegokolwiek.</p>
<p>Użyłem dzisiaj pasty daktylowej  do zrobienia deseru.Do pasty której dodałem wody daktylowej i wymieszałem z kakao. Na to poszła druga warstwa z musu jabłkowego z rodzynkami, a na samą górę łyżeczka słodko-kwaśnego musu cytrynowego. Posypka z uprażonych orzeszków pini i też uprażonego czarnego sezamu. Oczywiście i posypkę i składniki poszczególnych warstw można sobie dobierać według własnej kulinarnej fantazji. Użyłem po prostu tego co znalazłem w kuchni</p>
<p><em>cdn. czyli jutro będzie o szpinaku</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&amp;linkname=Pasta%20daktylowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&amp;linkname=Pasta%20daktylowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&amp;linkname=Pasta%20daktylowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&amp;linkname=Pasta%20daktylowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&amp;linkname=Pasta%20daktylowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasta-daktylowa%2F&#038;title=Pasta%20daktylowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pasta-daktylowa/" data-a2a-title="Pasta daktylowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
