<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chili &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/chili/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 17:35:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Chili &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pieczona cieciorka z papryką</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2025 11:03:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/</guid>

					<description><![CDATA[Cieciorka z puszki to nie oszustwo. To jeden z najbardziej użytecznych produktów w kuchni roślinnej. Hummus, curry, sałatki – i aquafaba do deserów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co jest najgorsze w wakacjach? Zwłaszcza jak się mieszka samemu. W środku lasu.&nbsp;<br />
Zawartość lodówki po powrocie.</strong><br />
Bo dobrze jest wszystkiego się pozbyć z lodówki, żeby nie przywitała cie po powrocie nowa cywilizacja która wyewoluowała w lodówce.<br />
I jak wracasz to prawie nic nie ma do jedzenia w domu.<br />
Ale jakaś puszka strączków, jakieś pomidory w puszce czy koncentrat zawsze się znajdą i to już jest podstawa, żeby coś dobrego ugotować.</p>
<p>
<strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
2 duże papryki<br />
1 puszka cieciorki (lub odpowiednia ilość ugotowanej)<br />
1 łyżka syropu z agawy (lub innego, lub w ostateczności cukru)<br />
1 łyżka sosu Worcester<br />
50 g koncentratu pomidorowego<br />
200 ml śmietany owsianej<br />
opcjonalnie: jedna papryczka chili</p>
<p>
<strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Paprykę przekrawamy na pół i usuwamy nasiona i białą&nbsp;błonę. Pieczemy w 200 stopniach około 20-30 minut aż będzie mocno spieczona<br />
Studzimy i ściągamy spalone kawałki skórki<br />
Cieciorkę dokładnie odsączamy, dodajemy łyżeczkę syropu z agawy i dokładnie mieszamy. Wykładamy na papie do pieczenia i pieczemy w 200 stopniach na brązowo. Około 20 minut<br />
Blendujemy razem paprykę, koncentrat, sos Worcester, niecałą&nbsp;łyżkę syropu z agawy i śmietanę.<br />
Dodajemy upieczoną cieciorkę, solimy i zagotowujemy na małym ogniu.</p>
<p>
<strong>WARIANTY:</strong><br />
To kolejne danie z cyklu na winie, czyli co się nawinie to dogada. Powstało z tego, co znalazłem. W lodówce i szafce po powrocie z wakacji. Możecie się nim jak najbardziej bawić zamiast cieciorki użyć fasoli, spróbować zamiast śmietany, bulionu, soku owocowego pasaty kombinacji tych składników. Sky is the limit.&nbsp;<br />
Zamiast sosu Worcester możecie użyć sosu sojowego</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Ważne jest, żeby dokładnie odsączyć cieciorkę, bo jeżeli dokładnie nie odsączyć. To będzie się bardzo długo piekła, bo będzie musiał najpierw odparować płyny.&nbsp;</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajemy w miseczkach z pieczywem</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong><br />
w 100 g manie ma tylko 73 kcal, 2,5 g białka, 2,5 tłuszczu i 10 g węglowodanów<br />
<strong>(wartości przybliżone)</strong></p>
<p>Strączki w puszce, koncentrat albo passata, to jedne z podstawowych produktów w spiżarce, które zawsze warto mieć na takie właśnie sytuacje.&nbsp;<br />
Do tego jakieś warzywa, cebula, papryka, marchewka co lubimy i mamy ad hoc zmontowane danie obiadowe.<br />
Z chlebem czy makaronem ryżem, takim dodatkiem skrobiowym jaki mamy, jaki lubimy. Do tego sos sojowy, worcester jako źródła umami.<br />
Olej lub oliwa, będące nośnikiem smaku.<br />
i już można zmontować obiad</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&#038;title=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/" data-a2a-title="Pieczona cieciorka z papryką"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thukpa-zupa z przestrzeni umysłu</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Nov 2024 08:43:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/</guid>

					<description><![CDATA[Thukpa – tybetańska zupa makaronowa, którą gotowałem dla nauczyciela którego po raz pierwszy miałem nakarmić. Co to znaczy gotować dla kogoś ważnego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gotowaliście kiedyś klasyczne danie, o którym nie macie pojęcia jak powinno smakować? Ostatnio takie dostałem zadanie.</strong></p>
<p>Mieliśmy odkładaną od czasu pandemii wizytę wysokiej rangi nauczyciela.</p>
<p>Nie ma obowiązku wiedzieć, więc wyjaśnię jakiego nauczyciela i o co chodzi. Gotuję w ośrodku buddyzmu tybetańskiego, czyli wadżrajany/diamentowego wozu. Nie mylić z Diamentową Drogą Ole Nydhala, znanego rasisty i seksisty. No, na St. Pauli by do knajpy nie wszedł.</p>
<p>Gotuję i pracuję wtedy, kiedy mamy gości, dla których trzeba gotować. Najczęściej jest to przyjazd jakiegoś nauczyciela buddyjskiego, który udziela nauk i tak zwanych przekazów. Jeżeli byście chcieli więcej na ten temat to dajcie znać w komentarzu czy tam jakoś, przez gołębie pocztowe, to napiszę na ten temat. Dla mnie po pięciu latach tutaj jest to tak oczywiste, że aż przezroczyste.</p>
<p>W sumie, to co dla mnie jest codziennością, dla 90% społeczeństwa to mistyczna egzotyka. Żyję właściwie na styku trzech (co najmniej) kultur, bo polskiej. niemieckiej i tybetańskiej. Właściwe jestem w jednym z najbardziej fascynujących miejsc w Europie z punktu widzenia historii społeczeństw czy religii, bo w samym centrum tego jak kształtuje się zachodni buddyzm. Kolejny po indyjskim, tybetańskim, japońskim czy tajlandzkim. W każdym z tych krajów buddyzm interferował z miejscowymi wierzeniami i kulturą tworząc nowe szkoły, takie odpowiedniki różnych wyznań w chrześcijaństwie. tyle że buddyjskie szkoły mają w domyślnych ustawieniach, że są do siebie przyjazne. W historii to rożnie bywało i bywa, ale normą jest zgodne współistnienie, uznawanie nawzajem swoich tytułów, święceń, błogosławieństw i podobnych. I uczestniczenie w dwóch odłamach jednocześnie nikogo nie dziwi. Jak i to że ktoś zostaje mnichem na kilka lat, potem przestaje, potem znowu. Miałem takiego znajomego w Warszawie jeszcze.</p>
<p>Częścią tych kształtowania się buddyzmu zachodniego są wizyty Nauczycieli. No i to jest zawsze stres, czy będzie Nauczycielowi smakowało to co ugotuję.</p>
<p>I przed kolejną wizytą, moja szefowa zapytała, czy mogę ugotować na kolację pierwszego dnia thukpę, bo Rinpoche bardzo lubi thukpę. tradycyjną, klasyczną zupę tybetańską</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 papryka</p>
<p>1 duża cebula</p>
<p>250 g pieczarek</p>
<p>500 g mrożonego szpinaku</p>
<p>2 marchewki (ok. 200 g)</p>
<p>1 duży ząbek czosnku</p>
<p>1/2 łyżeczki łyżeczka mielonego imbiru</p>
<p>2 łyżeczki kurkumy</p>
<p>4-5 łyżek sosu sojowego</p>
<p>opcjonalnie: świeże chili</p>
<p>bulion</p>
<p>200 g penne</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Paprykę kroimy w paski</p>
<p>Cebule i pieczarki w plasterki</p>
<p>Marchewkę ścieramy na grubych oczkach, ewentualnie kroimy w cienkie słupki.</p>
<p>Czosnek drobno siekamy lub rozgniatamy. Pamiętajcie, że czosnek po rozdrobnieniu trzeba odłożyć na co najmniej 5 minut, żeby zaszły reakcje uaktywniające w pełni jego prozdrowotne działanie</p>
<p>W garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej i dodajemy imbir i kurkumę. Smażymy około minuty-dwóch na bardzo małym ogniu, mieszając.</p>
<p>Dodajemy czosnek i jeszcze chwilę smażymy. Uważajcie, żeby nie przypalić czosnku, bo robi się gorzki.</p>
<p>Dodajemy marchew, cebulę, paprykę i pieczarki, i smażymy kilka minut aż zaczną lekko mięknąć.</p>
<p>Dodajemy szpinak, mieszamy zostawiamy na kilka minut pod przykryciem, żeby wszystko się dusiło w małej ilości płynu</p>
<p>Dodajemy bulion/ bulion z woda w ilości 2 L. u mnie było to 1500 ml mocnego bulionu i 500 ml wody. Dobry mocny, intensywny bulion, jest bardzo ważny w tej zupie.</p>
<p>Zagotowujemy na małym ogniu do miękkości warzyw.</p>
<p>Osobno gotujemy makaron penne na AL DENTE.</p>
<p>Odcedzamy i szybko, jeszcze nie do końca ocieknięty z wody dodajemy do zupy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>W oryginalnym przepisie mistrze użył kapusty, ja kapusty nie miałem, ale widziałem skądinąd, ze thukpę robi się również ze szpinakiem</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Ta zupa musi być zrobiona na dobrym bulionie. Jeżeli jest naprawdę mocny, to możecie ożyć go zmieszanego z wodą.</p>
<p>Ważne jest, żeby makaron dodany do zupy nie był przepłukany i najlepiej jeszcze ociekał resztkami wody, skrobia z tej wody wpływa na konsystencję i smak zupy.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy najlepiej zaraz po przygotowaniu. Możemy też przygotować osobno zupę i makaron dodawać tuż przed podaniem. Jeżeli zupa z makaronem zostaje na kilka godzin to makaron makaron pęczniej i rozmięka</p>
<p>W oryginalnym przepisie Mistrz rekomendował podawać zupę z dodatkiem łyżki ostrej salsy ze świeżych pomidorów.</p>
<p>na przykład z jednym z tych sosów</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/salsa-krajanka-pomidorowa">https://rudekitchen.pl/salsa-krajanka-pomidorowa</a></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/salsa-roja">https://rudekitchen.pl/salsa-roja</a></p>
<p>Dobrze pasują też mocno podsmażone kawałki weganiny, u mnie z białka grochu</p>
<p>Dobrze pasować będą też marynowane papryczki chili, pokrojony w plasterki czosnek czy imbir. Kuchnia tego rejonu świata to przede wszystkim warzywa: czosnek, imbir, chili.</p>
<p>Przepisów, jak na każdy klasyk jest oczywiście mnóstwo i oczywiście bardzo różnych i cholera wie, który jest “prawidłowy&#8221;, a najprawdopodobniej wiele, bo, ponieważ jest to tradycyjna, popularna tybetańska zupa, coś jak w Polsce zupa pomidorowa, a w Niemczech sałatka kartoflana to wersji jest tyle, ile rodzin robi tę zupę.</p>
<p>No i w internecie jest mnóstwo przepisów na thukpę i bardzo różnych i pytanie, jaki jest najbardziej klasyczny, czy raczej, jaki jest zgodny z tym jaką thukpę robiła babcia naszego czcigodnego gościa.</p>
<p>Moje doświadczenie? Posłużyć się przepisem jakiegoś dobrego szefa kuchni.</p>
<p>Jako punkt wyjścia, posłużył mi przepis chefa z Mumbaju Ajay Chopra. Szybki risercz wykazał, że jednego z lepszych kucharzy w Indiach. A Indie to więcej ludności niż Unia Europejska i USA razem i niesamowite dziedzictwo kulinarne</p>
<p>Problemem, jak już nieraz, okazała się geografia. Mieszkam i pracuję 6 km od najbliższego miasta i najbliższego sklepu. I nie wyskoczę do sklepu za rogiem jak coś potrzebuje do tego, co gotuję. Musiałem przepis indyjskiego chefa zmodyfikować używając tego, co miałem do dyspozycji.</p>
<p>Skądinąd wiedziałem, że do thukpy używa się czasami szpinaku i zastąpiłem nim kapustę z oryginalnego przepisu. Z dobrym skutkiem, bo Rinpoche poprosił o thukpę codziennie, Więc można powiedzieć że moja Thukpa dostała Imprimatur.</p>
<p>Tu jest ciekawy temat, bo w Tybecie nic prawie nie rośnie, ze względu na ostry górski klimat, poza jęczmieniem i podstawą pożywienia są jaki, mięso. mleko i jego przetwory.</p>
<p>Masło z mleka jaków jest kluczowym elementem tybetańskiej herbaty. Przypominającej bardziej europejskie buliony czy zupy czyste-wywar z herbaty z duża ilością masła i przypraw i będącej jednym z podstawowych źródeł kalorii w tradycyjnej diecie Tybetańczyków.</p>
<p>Okupacja, modernizacja i globalizacja wpłynęły również na dietę Tybetańczyków, również tych, którzy pozostają w okupowanej w ojczyźnie. Wbrew powszechnemu na Zachodzie przekonaniu buddyzm nie oznacza automatycznie wegetarianizmu. Pomijając rozmaite teologiczne łamańce i fikołki, to zwyczajnie w dawnym Tybecie gdzie poza mięsem jaków nic prawie nie było do jedzenia, nie był zbyt realny ani dla żebrzących mnichów buddyjskich, którzy jedzą to co dostaną (mnichom nie wolno przyjmować pieniędzy) ani dla zwykłych, ciężko pracujących i wystawionych na zimno i wilgoć chłopów tybetańskich. Buddyzm (co dla mnie osobiście jest dużym plusem) jest bardzo pragmatyczny, nastawiony na cel, a nie czystość doktrynalna i nieskazitelność w dążeniu do niego. Do dharmicznego podejścia doskonale pasują słowa Jezusa: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają.</p>
<p>Czy mówimy o diecie, czy o alkoholu i innych narkotykach, sexie, etc. Nie musisz być idealny, żeby medytować. Oczywiście jak jesteś pijakiem i rozpustnikiem to będzie będzie iść gorzej, bo swoim zachowaniem rozpraszasz i osłabiasz swój umysł (anie dlatego ze Bóg nie lubi tego albo jest to niemoralne, kto do qrwy decyduje co jest moralne? mam wrażenie, że opasłe jaśniepaństwo, które nie ma pojęcia o tym jak żyjemy my, na dnie i w odbycie świata) ale lepiej pić i się łajdaczyć i medytować niż nie medytować. Dla każdego jest więc szansa, nawet dla takiego obwiesia i świszczypały jak ja. Zwłaszcza jak dobrze gotuje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&#038;title=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/" data-a2a-title="Thukpa-zupa z przestrzeni umysłu"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czosnek niedźwiedzi i symulakrum ideologii</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/czosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2024 14:55:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/czosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii/</guid>

					<description><![CDATA[Kisiel bez cukru i bez proszku. Domowy kisiel z owoców, skrobia, nic więcej. Deser który można zrobić dziecku bez poczucia winy i bez E-numerów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skończyłem pisać esej o awokado Adolfie i uświadomiłem sobie, że dość dawno nie wrzucałem żadnych przepisów na bloga, chociaż niby dużo nowych rzeczy gotowałem, jeszcze przed świętami, ale to wszystko były przepisy, które pójdą do mam nadzieję przyszłorocznego bloga wielkanocnego. I do jednego mojego dużego pomysłu. ale o tym innym razem</p>
<p>Tym razem zupa z czosnkiem niedźwiedzim, czyli najlepsza strona mieszkania w dolnej Saksonii (prócz tego, że blisko do Hamburga) Tutaj to lokalny przysmak sezonowy. Nie tak wszechobecny jak szparagi ale do kupienia w każdym sklepie spożywczym</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 cebula (ok. 100 g netto)</p>
<p>3 łyżki oleju (30 ml)</p>
<p> 2 papryki (ok. 250 g netto)</p>
<p>150 g orzeszków ziemnych (patrz uwagi)</p>
<p>150 g ugotowanej fasoli Kidnej (lub z puszki</p>
<p>1 batat (ok. 300 g)</p>
<p>1,5 l bulion<strong></strong>u (patrz Uwagi)</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>250 ml śmietany owsianej</p>
<p>50 g czosnku niedźwiedziego</p>
<p>świeże chili (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Cebule kroimy w piórka</p>
<p>Batata w kostkę</p>
<p>Liście czosnku niedźwiedziego siekamy</p>
<p>Cebule kroimy w ćwiartki, usuwamy gniazda nasienne i białe błony, kroimy w poprzek na paski</p>
<p>W garnku o grubym dnie na rozgrzany olej wrzucamy cebule, jak się zażółci dodajemy orzeszki i smażymy na małym ogniu mieszając ok. 5 minut.</p>
<p>Dodajemy papryki, opcjonalnie posiekane chili, solimy i smażymy aż papryka zacznie mięknąć.</p>
<p>Dodajemy batata i pół litra bulionu i zagotowujemy. </p>
<p>Gotujemy 5 minut i dodajemy fasolę, pomidory z puszki, litr bulionu i jeszcze raz zagotowujemy do miękkości batatów, czyli chwilę.</p>
<p>Odstawiamy z ognia dodajemy czosnek niedźwiedzi</p>
<p>Odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Założeniem tej zupy był czosnek niedźwiedzi i dużo białka. Akurat fasola Kidney jest moją ulubioną więc używam jej dość często, ale zwykła biała fasola czy cieciorka jak najbardziej tez mogą być tu użyte</p>
<p>Pomidory są źródłem umami i oczywiście można użyć świeżych (ale wtedy pokrojone trzeba dodać przed papryka, pokroić i dusić do miękkości. Oczywiście passata czy koncentrat też mogą byc</p>
<p>Podobnie ze śmietaną. Akurat miałem Vegane Kochcreme EDEKA i tą użyłem, ale można użyć innej czy mleka kokosowego. Czy nie zabielać w ogóle zupy</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Najlepiej, jeżeli uda się kupić orzeszki nie solone i nie prażone, ale jak kupisz solone to też ok, tylko pamiętaj, żeby nie solić zupy.</p>
<p>Oczywiście możecie użyć w tej zupie wody zamiast bulionu, albo dobrego (w miarę możliwości) gotowego bulionu w proszku. Ale lepszy własny bulion</p>
<p>SERWIS:</p>
<p>Podajemy samą lub z pieczywem. Dobrym dodatkiem może być też łyżka zimnego, słonego jogurtu </p>
<p>Dziki czosnek to rdzennie środkowoeuropejska roślina, dziś np. w Polsce pod ochroną, podobnie uznana za zagrożoną wyginięciem w niektórych rejonach Niemiec, gdzie jest bardzo popularna i do dziś zbierana. A także uprawiana np. w Dolnej Saksonii.</p>
<p>Nazwa ma prawdopodobnie źródła w wierze, że niedźwiedź po przebudzeniu ze snu zimowego na pierwszy posiłek zjada czosnek niedźwiedzi, by odzyskać pełnię wigoru. Podobnie celtyccy wojownicy jadali czosnek niedźwiedzi, by nabrać sił do walki, co było rodzajem magii sympatycznej czy imitacyjnej. Udaję niedźwiedzia (jem to samo co niedźwiedź) i jestem taki silny jak niedźwiedź.</p>
<p>Naiwne prymitywne myślenie, prawda? A czym się różni od rutyn porannych ludzi sukcesu, które trzeba jak twierdzą specjaliści od rozwoju osobistego trzeba kopiować, by osiągnąć sukces?</p>
<p><strong>Dla Celtów sukcesem było rozłupać wiele czaszek wrogów i samemu przeżyć. Celtom pomagali w tym druidzi nam dzisiaj kołcze i mówcy motywacyjni. Chociaż już po piętach depczą im instagramerzy i klasa celebrycka prezentująca nam w social mediach swoje idealne życie współczesnych herosów i bogów.</strong></p>
<p>Na Instagłównieobserwuję glównie konta dietetyczne, kulinarne i subkulturowe, więc nawet nie wiedziałem o istnieniu idealnej pary z Instagrama, która się rozstała. To co pokazywali i co kupowały setki tysięcy ich fanów było symulakrum, personą marketingową, formą bez treści, hollow, stuffed life. Idealny produkt, który jest czystym marketingiem sprzedającym sam siebie. CZYSTYM ZŁEM</p>
<p>Ale nie zamierzam tu uprawiać dziadocenu i ubolewać nad zepsuciem. Bo nie jest to nic nowego. Organizacja społeczeństwa klasowego nie byłaby możliwa, bez istnienia w jego samym sercu „symulakrum”, nazwanego przez Marxa „ideologią klasy panującej, która staje się ideologia całego społeczeństwa”. Celem „ideologii” jest utwierdzanie panowania klasowego, podtrzymywanie i uzasadnianie istniejącego stanu rzeczy. Czy to przez boski status i pochodzenie władców czy mit merytokracji czy ideologie rozwoju osobistego.</p>
<p>Dziś działa zasada Goebbelsa. Sto czy dwieście lat temu ile komunikatów propagandowych do nas docierało? nawet do kogoś, kto umiał czytać? Zwłaszcza gdy ktoś zamknął za sobą drzwi i gdy wracał do domu?</p>
<p>dzisiaj nawet gdy zamykamy za sobą drzwi wchodząc do sracza mamy ręku smartphona, który jest nośnikiem „symulakrum”.</p>
<p>Istotą kapitalizmu jest akumulacja zysków i ciągły podbój nowych obszarów, z których można czerpać zyski. Tak dzisiaj podbity został nawet sracz.</p>
<p>I oczywiście sami się na to godzimy. Nikt nam nie wciska do rąk smartphona, poza panującą ideologią zwaną też czasami „stylem życia”</p>
<p>To małżeństwo z Intagrama jest tu doskonałą ilustracją takiego utowarowienia. Oni sprzedają, sprzedawali swoją intymną relację. Niejako pornografię, pornografię emocjonalną. </p>
<p>Symulakrum zagarnia coraz większe obszary, wchodzi nam dosłownie do łóżka i do lodówki i do dupy. Ale też samo w sobie zostało zmonetyzowane. Nie tylko podlegamy propagandzie, lecz także płacimy za to.</p>
<p>I wy nazywacie Celtów, którzy wierzyli, że jak się nażrą czosnku niedźwiedziego przed bitwą, to będą lepiej łby rozbijać za prymitywnych i głupich. </p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&amp;linkname=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&amp;linkname=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&amp;linkname=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&amp;linkname=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&amp;linkname=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii%2F&#038;title=Czosnek%20nied%C5%BAwiedzi%20i%20symulakrum%20ideologii" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/czosnek-niedzwiedzi-i-symulakrum-ideologii/" data-a2a-title="Czosnek niedźwiedzi i symulakrum ideologii"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Makaron na odpierdol</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/makaron-z-pesto/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 07 Mar 2024 13:17:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/makaron-z-pesto/</guid>

					<description><![CDATA[Gastro a napiwki – system który nie działa. Napiwek dla kelnera czy dla właściciela? Co jest etyczne, co prawne i dlaczego warto wiedzieć komu płacisz.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Często po kilkudniowej imprezie, gdy wyjeżdżają goście mam załamanie nerwowe i potworną niechęć do gotowania. i do jedzenia. I chodzę cały dzień głodny, bo nie chce mi się nic ugotować. Albo zaglądam cały dzień do szafek i lodówki i zastanawiam się co bym chciał zjeść. I nic mi nie odpowiada.</strong><br />
Ale pełne szafki jedzenia. No ale trzeba coś, żeby mi smakowało. Najlepiej to z resztek co zostały po imprezie. Ale mi się nie chce gotować. Qrwa. Coś prostego, tak w pięć minut. Takie gotowanie na odpierdol.<br />
No i tak powstała moja interpretacja makaronu z pesto.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
tofu 100 g (pół standardowej kostki)<br />
20 g (2 łyżki) oleju<br />
40 g (5 sztuk) suszonych pomidorów z oleju<br />
sok z jednej pomarańczy<br />
1/2 łyżeczki czosnku mielonego<br />
100 g pesto<br />
chili świeże (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Tofu rozgniatamy widelcem i doprawiamy czarną solą i czarnym pieprzem<br />
Pomidory kroimy w paski<br />
Wciskamy sok z pomarańczy<br />
Na patelni rozgrzewamy mocno olej i dodajemy tofu. Stopniowo, żeby nie obniżyć za bardzo temperatury oleju. Smażymy mieszając aż zrobi się żółte i chrupiące<br />
Dodajemy czosnek<br />
Dolewamy połowę soku z pomarańczy i redukujemy do gęstego sosu<br />
Dodajemy suszone pomidory i resztę soku<br />
Na tym etapie to już jest ciekawy dodatek np. do ziemniaków czy makarony właśnie.<br />
Smażymy aż sok zgęstnieje i dodajemy pesto<br />
Smażymy mieszając jeszcze około 2-3 minut.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Użyłem tofu klasycznego, bo takie akurat miałem. Śmiało eksperymentujcie czy z wędzonym czy jakimiś smakowymi. Oczywiście możecie drobno pokroić np. tempeh i dać zamiast tofu<br />
Albo spróbować np. kostki sojowej czy jak to robię w Niemczech słonecznikowej. Istotny jest dodatek białka<br />
Zamiast czarnej soli możecie użyć zwykłej soli albo soli wędzonej, za każdym razem wyjdzie trochę inny smak</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Dużo tu zależy od tego jakie używacie pesto, ale i sok z pomarańczy jest ważny, istotne, żeby był słodki.<br />
Bardzo ważne jest, aby odpowiednio ugotować makaron. Najlepiej gotować np. 1-2 minuty poniżej czasu podanego na opakowaniu i sprawdzić. Jak makaron już dochodzi to wyłączyć ogień i niech 2-3 minuty dojdzie w gorącej wodzie.<br />
Bardzo ważne jest, żeby ugotować makaron al dente, tak, żeby był lekko sprężysty i twardy/chrupiący przy gryzieniu. Niewiele jest większego zła niż przegotowany makaron.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Serwis jest tu bardzo ważny. Czy raczej ostatni etap przygotowania dania, czyli połączenie sosu z makaronem. I czas podania. Jest to typowe danie do zjedzenia zaraz po przygotowaniu.<br />
Po ugotowaniu makaron odcedzamy do jakiegoś garnka lub naczynia. Krótko. NIE PRZELEWAMY ZIMNĄ WODĄ. I taki makaron mieszany od razu z przygotowanym pesto z tofu. Ewentualnie jeszcze podlewając jedną czy dwoma łyżkami wody, w której gotował się makaron.<br />
Ta woda zawiera dużo wygotowanej z makaronu skrobi dzięki czemu działa jak klej sklejający makaron z sosem.</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong><br />
Dla podanych proporcji proponuję 100 g suchego makaronu na porcję. Z podanej ilości wychodzą dwie porcje<br />
Jedna porcja ma około 480 kcl kcal, 16 g białka, 38 g tłuszczy i 17 g węglowodanów.<br />
100 g suchego makaronu to około 350 kcal<br />
Więc wychodzi nam bardzo obfity posiłek, polecam tylko w dni treningowe lub dużej pozatreningowej aktywności fizycznej (jak w moim wypadku praca) i generalnie osobom aktywnym fizycznie.<br />
Jest to też dobre śniadanie (zwłaszcza jak użyjecie makaronu razowego) dla osób, które potem przez wiele godzin intensywnie pracują i nie mają czasu/możliwości zjeść.</p>
<p>Makaron z pesto, o ile mamy gotowe, własnej produkcji czy dobre kupne, pesto, podstawowa wersja to po prostu ugotować makaron i dodać pesto. A nawet w wersji nieco bardziej rozbudowanej przygotowanie zajmuje akurat tyle, żeby w tym czasie w drugim garnku ugotować makaron.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podobają ci się, moje przepisy zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&amp;linkname=Makaron%20na%20odpierdol" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&amp;linkname=Makaron%20na%20odpierdol" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&amp;linkname=Makaron%20na%20odpierdol" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&amp;linkname=Makaron%20na%20odpierdol" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&amp;linkname=Makaron%20na%20odpierdol" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-z-pesto%2F&#038;title=Makaron%20na%20odpierdol" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/makaron-z-pesto/" data-a2a-title="Makaron na odpierdol"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zupa z wkładką sojową</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Aug 2023 14:08:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/</guid>

					<description><![CDATA[Roślinna zupa z wkładką — ukłon w stronę peerelowskiej zupy z wkładką regeneracyjną. Z resztek, bogata w białko: konopie, słonecznik, sojowina.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie zupy z wkładką regeneracyjną? Bywa też herbata i kawa z wkładką, ale to wkładka innego rodzaju.</p>
<p>Wkładka regeneracyjna vel mięsna to był trochę symbol ogromnych cywilizacyjnych przemian jakie nastąpiły w odżywianiu się Polaków po II Wojnie Światowej ale i porażki tych przemian.</p>
<p>Moje odżywianie, jak mam dużo pracy, to tez porażka. No. nie jest to zbilansowana dieta, zdecydowanie zbyt uboga w białko jak na taką ciężką pracę.</p>
<p>Wiec tu skomponowałem, w dużym stopniu z resztek, zupę do której dodałem składniki z dużą zawartością białka, jak konopie i słonecznik i wzbogaciłem jeszcze kawałkami sojowiny, pełniącymi podobną role jak wkładka mięsna w zupach prl-owskich, które serwowano robotnikom na stołówkach.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 papryki (300 g) (najlepiej w dwóch kolorach)</p>
<p>2 cebule (150 g)</p>
<p>seler naciowy 3 łodygi</p>
<p>Ziarno konopi całe 50 g</p>
<p>Ziarno słonecznika 50 g</p>
<p>1 łyżka cremo balsamico (kremu balsamicznego)</p>
<p>30 g oleju z czarnego kumin (lub innego)</p>
<p>Puszka cieciorki (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>Puszka czerwonej fasoli (lub analogiczna ilość gotowanej)</p>
<p>1 litr soku wielowarzywnego</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>1 litr mleka owsianego i migdalowego</p>
<p>ew. świeże chilli</p>
<p>150-200 g ugotowanego ryżu</p>
<p>świeże zioła</p>
<p><strong>wkładka</strong></p>
<p>sojowina w postaci kotletów, medalionów lub prostokątnych steków (najlepsze)</p>
<p>sos sojowy</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>marynata składniki do wyboru:</strong></p>
<p>słodziwo</p>
<p>cremo basamico</p>
<p>miso</p>
<p>marmite</p>
<p>musztarda</p>
<p>przyprawy</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Z papryk usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę.</p>
<p>Seler naciowy myjemy ale nie obieramy!. Kroimy w półksiężyce.</p>
<p>cebule kroimy w piórka</p>
<p>Konopie i słonecznik prażymy razem na patelni, aż słonecznik zacznie nabierać jasno brązowych kolorów i pojawi się specyficzny zapach.</p>
<p>Do ziaren dodajemy łyżkę cremo balsamico, mieszamy i przekładamy do miski. Pojawi się w ciągu paru minut specyficzny zapach reakcji Maillarda (coś jak skórka na pieczeni albo chlebie)</p>
<p>Odsączamy cieciorkę i fasolę (odciek możemy użyć do zrobienia majonezulink)</p>
<p>Rozgrzewamy na patelni olej z i smażymy cebulę na żółto, dodajemy stopniowo seler naciowy i paprykę, tak żeby nie obniżyć temperatury na patelni i żeby warzywa się ładnie, na chrupiąco usmażyły.</p>
<p>Przekładamy warzywa do rozgrzanego garnka, dodajemy cieciorkę i fasolę, sok warzywny, pomidory, mleko i zagotowujemy na małym ogniu. Dodajemy pestki i posiekane chili.</p>
<p>Dodajemy zioła, zdejmujemy z ognia i dodajemy ryż. Mieszamy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Użyłem soku wielowarzywnego Edeki który jest znakomity jako baza sosów czy zup ale nie ma go w Polsce. Ale wiele innych soków wielowarzywnych równie dobrze się sprawdzić. Zupa będzie się różnić, zależnie od tego jakiego soku użyjemy.</p>
<p>Można pokusić się o wersję na soku pomidorowym czy pasacie.</p>
<p>Olej z czarnego kuminu dodaje specyficznego aromatu, nie każdemu będzie odpowiadać ale można użyć innego oleju czy oliwy</p>
<p>Użyłem pół na pół mleka owsianego i migdałowego, bo takie akurat miałem otwarte. Oczywiście możecie użyć innego. Mleka migdałowe czy z nerkowców są często bardzo dobre, z kremową, gęstszą niż w mlekach sojowych czy owsianych konsystencją.</p>
<p>Możecie użyć świeżych pomidorów pokrojonych w kostkę ale wtedy trzeba dodać je po usmażeniu selera i papryki i dusić do miękkości pod przykryciem.</p>
<p>Zupę doprawiłem na końcu cząbrem ale doskonały będzie też np. tymianek ale i kolendra się dobrze sprawdzi czy bazylia.</p>
<p><strong>Wkładka</strong></p>
<p>Przygotowujemy sojowinę, w zalewie z sosu sojowego i przypraw, zostawiamy po zagotowaniu co najmniej do wystygnięcia.</p>
<p>Odciskamy trochę, kroimy na paski a prostokątne steki rwiemy.</p>
<p>Przygotowujemy marynatę do smażenia.</p>
<p>Ważne jest żeby znalazł się w niej cukier, potrzebny do reakcji Maillarda i karmelizacji. Czyli od białego cukru, poprzez Darc Muscavado, syropy z agawy czy klonowy, po syrop jabłkowy i rozmaite domowe syropy.</p>
<p>Potrzebny jest składnik dający umami czyli np. sos sojowy, marmite, miso.</p>
<p>Do tego przyprawy, niekoniecznie ale można dać podobne jak do pierwszej marynaty. Takie podstawowe, dające “mięsny” smak to gałka muszkatołowa, wędzona papryka, jałowiec. Tak doprawiona sojowina będzie szła smakowo w stronę polskich smaków. Mozża ją też przyprawić np. w stylu arabskim z sumakiem, cynamonem i kuminem (jak do kebabu).</p>
<p>Marynujemy kawałki sojowiny. Marynata powinna być dość gęsta i oblepiać sojowinę</p>
<p>Na patelni mocno rozgrzewamy olej. Kładziemy pojedynczo kawałki zamarynowanej sojowiny. Smażymy prawa-lewa, tak żeby zasmażyła nam się marynata na sojowinie, na chrupiąca skórkę.</p>
<p>UWAGA: mocno pryska przy smażeniu.</p>
<p><strong>UWAGI</strong>:</p>
<p>Wszyscy (albo prawie wszyscy) upierają się przy obieraniu selera naciowego. Jeżeli jeszcze, ewentualnie, ma to sens, tam gdzie używamy selera surowego, to przy gotowaniu selera skórka staje się całkiem miękka.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Zupę możemy podać z pieczywem, grzankami/tostami. Ozdobioną na wierzchu świeżymi ziołami albo łyżka jogurtu. I oczywiście wkładką</p>
<p>Nakładamy zupy do miski, na wierzch kładziemy usmażone, gorące paski sojowiny.</p>
<p>Według oficjalnej, ministerialnej instrukcji “zupa z wkładką” był to “jednodaniowy, wysokokaloryczny posiłek gorący dostarczany w czasie przerw bezpośrednio do stanowiska pracy”. W praktyce były to zazwyczaj oddziałowe stołówki. Taki posiłek miał dostarczać 700 do 1000 kalorii i być spożywany w sposób jak najmniej dezorganizujący proces produkcji.</p>
<p>Wkładka w zupie była nieodrodnie związana z modelem żywienia, jaki lansowano w PRL, żywieniem stołówkowym. Wielkie zakłady pracy miały swoje duże działy gastronomiczne a do wykarmienia nawet kilkadziesiąt tysięcy osób, zwłaszcza jeśli z obiadów abonamentowych mogły korzystać rodziny pracowników.</p>
<p>Pod koniec lat 60-tych pracownicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina mieli do dyspozycji 3 stołówki, 6 barów, 8 bufetów, barobus, dwie rozdzielnie posiłków na oddziałach i 7 kiosków spożywczych. Pracownicy Nowej Huty 9 stołówek, 14 barów, 20 kiosków spożywczych, kasyno (sic!) i kawiarnię.</p>
<p>W latach 80-tych (nie wiem czy wcześniej) pojawiał się tez gastronomiczny outsorcing. Zakłady pracy wykupowały abonamenty obiadowe dla pracowników i ich rodzin w pobliskich lokalach, w niższej kategorii restauracjach, dziś byśmy je nazwali fast casual</p>
<p>Wiele z dużych zakładów miało też własne gospodarstwa pomocnicze rolno-spożywcze. I tu jest źródło wkładki.</p>
<p>W czasach PRL-u dokonała się wielka cywilizacyjna zmiana, wręcz przeskok kwantowy w sposobie odżywania. Nie dokonała by się, bez systemu zbiorowego żywienia, skopiowane w dużym stopniu z ZSRR.</p>
<p>I zbiorowe żywienie, przede wszystkim stołówki pracownicze, były miejscem gdzie większość Polaków zaczęła regularnie jadać mięso. I co jeszcze ważniejsze, zaczęł jadać do syta. Schabowy w panierce, nierzadko z jajkiem, zubożały krewny sznycla po wiedeńsku był najbardziej wyrafinowanym daniem jakie jedli w życiu.</p>
<p>Ale nawet prześniona rewolucja PRL została pożarta (nomen-omen) przez własne dzieci. Wielki sukces jakim była zmiana sposobu odżywiania się Polaków spowodował zwiększony apetyt na płody rolne. nie tylko mięso ale mięso było tu najważniejsze. Jak na pancerniku Potiomkinie.</p>
<p>Zwiększył się gwałtownie popyt na mięso, spierdolona kompletnie kolektywizacja i emigracja do miast (w tych stołówkach jedli mięso często robotnicy, którzy przyjechali ze wsi).I braki mięsa stał się najważniejszym problemem politycznym (tak jakby kiedykolwiek i gdziekolwiek, żywność nie byłą problemem politycznym) PRL. Oczywiście nie tylko mięsa. Przed wojną były rejony w Polsce, szczególnie na wsiach, gdzie niedojadało i głodowało nawet 90% ludności. Zapewnienie tym wszystkim ludziom dostatecznej ilości żywności oznaczało skokowe zwiększenie poziomu produkcji w rolnictwie.</p>
<p>Gospodarstwa pomocnicze dostarczały pracownikom zakładów tej dodatkowej porcji białka, porcji mięsa, jakiej nie było na rynku</p>
<p>Ale nawet w czasach kartkowych i największych niedoborów, jadaliśmy skromnie ale jadaliśmy wszyscy. PRL ma dwa największe i niezaprzeczalne dokonania-likwidacja analfabetyzmu i likwidacja głodu.</p>
<p>Gastronomia pracownicza (jak i cała nie tylko żywnościowa historia PRL) czeka dopiero na jakieś solidne i rzetelne opracowanie. Pokazujące np. związki z z amerykańską tradycja stołówek pracowniczych i barów szybkiej obsługi (strasznie żałuję, ze ten format zniknął). Z USA przywiózł je do ZSRR, w latach 30-tych, razem z najnowszymi wówczas technologiami spożywczymi, towarzysz Mikojan, odpowiedzialny za zbiorowe żywienie. Tenże Mikojan opracował fundamentalne dzieło, “książkę o smacznej i zdrowej kuchni”. Ta oficjalna książka kucharska ZSRR wraz z siecią zbiorowego żywienia były pierwszym nowoczesnym, opartym o zasady dietetyki systemem żywieniowym.</p>
<p>I ten szacunek dla zasad żywienia trwał do końca PRL, jeszcze na początku lat 90-tych, kiedy pracowałem w służbie zdrowia, mieliśmy w małej placówce na 40 łóżek, własna kuchnie i dietetyczkę układającą posiłki.&nbsp;<strong>I komu to przeszkadzało?</strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&amp;linkname=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-z-wkladka-sojowa%2F&#038;title=Zupa%20z%20wk%C5%82adk%C4%85%20sojow%C4%85" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/zupa-z-wkladka-sojowa/" data-a2a-title="Zupa z wkładką sojową"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fasolka z pomidorami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 16:56:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</guid>

					<description><![CDATA[Pieczenie ciast bez jajek – aquafaba, siemię, banan. Które zamiany działają a które kłamią i dlaczego wegańskie ciastka bywają lepsze niż klasyczne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Fasola z pomidorami to takie bardzo polskie klasycznie polskie, niektórzy powiedzieliby barowe czy stołówkowe połączenie.</strong></p>
<p>Oczywiście chodzi o fasolkę po bretońsku, ktorej genza nie jest do końca jasna. Danie było znane w polskiej kuchni w XIX wieku co faktycznie wskazywałoby na Francję jako kraj pochodzenia, z którego potrawa przywędrowała do Polski, w okresie wojen napoleońskich. Tym bardziej, że w kuchni francuskiej jest danie nazywane “fasolka po bretońsku” a dokładnie “Cocos de Paimpol à la Bretonne”. Jest to fasola Cocos de Paimpol (kokosy z Paimpol, Francuzi to potrafią zwykłą fasolę nazwać tak, że urywa) podobna do polskiego “jasia” gotowana z pomidorami. Ale&#8230; prawdopodobnie to danie było z kolei zainspirowane brytyjską “baked beans”. Która z kolei wywodzi się.. z kuchni rdzennych amerykanów m.in. znanych z literatury młodzieżowej i westernów Irokezów. I tu czuje silny związek z tym daniem, we wczesnej młodości sam nosiłem szerokiego “irokeza”.</p>
<p>Ale&#8230; wcale może nie. Niektórzy wywodzą “baked beans” od rdzennie francuskiego, średniowiecznego cassoulet, które jak wiele dań “zbiedniało” i z gulaszu z dużą iloscia mięsa stało się potrawą, gdzie mięso pełni co najwyżej role przyprawy. Ale..również Anglia miła swoje rdzenne danie mogące być pierwowzorem polskiej “bretonki” jakim było “fasola i bekon”. Ciekawe, że w historycznym angielskim daniu ważnym składnikiem jest musztarda.</p>
<p>I to pokazuje nam jak możemy potraktować przepis na polską fasoladę. I wykorzystać to co mamy. I to nawet nie musi być fasola “Jaś”</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Tofu 200g (1 kostka)</p>
<p>Cebula 100g (2 średnie)</p>
<p>oliwa 40 g</p>
<p>gotowana fasola 350 g</p>
<p>pomidory w puszcze 1 puszka</p>
<p>woda/bulion 250g</p>
<p>koncentrat pomidorowy 50g</p>
<p>sos sojowy 20g</p>
<p>ocet 10 g (1 łyżka)</p>
<p>cukier 5 g (1 łyżeczka)</p>
<p>wędzona papryka</p>
<p>kumin</p>
<p>świeże chili (opcjonalne)</p>
<p>natka pietruszki lub inna zielenina</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Minusem fasoli jest czas. Najpierw trzeba fasolę przez kilka, osiem godzin moczyć a potem gotować co też trwa. Pamiętajcie aby po namoczeniu fasolę odcedzić i przepłukać.</p>
<p>Jeżeli mówimy o gotowaniu fasoli to dwie rzeczy o których warto wspomnieć. Pierwsza: najlepiej nie przykrywać, dopiero gdy się zagotuje po zmniejszeniu ognia. Jeżeli przykrywacie fasolę, to uważajcie, gotujcie najlepiej w dużym garnku, tak żeby tam było dużo miejsca na pójście do góry.</p>
<p>Fasola podczas gotowania bardzo bardzo kipi. Szumy z fasoli trzeba zabrać i wyrzucić, szumy zawierają substancje antyodżywcze.</p>
<p>Druga rzecz, przez którą fasola nam się będzie jeszcze bardziej pienić podczas gotowania ale która też usuwa czynniki antyodżywcze (cały proces moczenia i odlania wody zbierania szumu to również usuwanie czynników antyodżywczych) to dodanie sody oczyszczonej. Nie solimy, tylko dajemy sodę oczyszczonej, wtedy fasola się dużo prędzej ugotuje. Podobnie jak to się robi z cieciorką.</p>
<p>Ugotowaną fasolę odcedzamy i odstawiamy.</p>
<p>I bierzemy to co mamy. To jedno z dań “na winie”-co się nawinie to do gara).</p>
<p>Tofu kroimy w kostkę, u mnie dość dużą ale jak kto lubi.</p>
<p>Cebulę kroimy w kostkę.</p>
<p>Siekamy natkę</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy mocno oliwę i wrzucamy cebule i czosnek. Smażymy mieszając, aż będą ładnie lekko zbrązowione. Dodajemy przyprawy i sol, i smażymy cały czas mieszając jeszcze dwie trzy minuty. Dodajemy sos sojowy, cukier i ocet. Redukujemy i smażymy chwilę.</p>
<p>Dodajemy pomidory z puszki i koncentrat, zagotowujemy na małym ogniu i dodajemy fasolę, natkę i wodę/bulion. Doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast tofu można użyć innego rodzaju weganiny, czy to cos z nowych nie-mies czy tradycyjnych takich jak tempeh czy moja ukochana sojowiną.</p>
<p>Podobnie jest z ilością. Może to być fasola z tofu albo tofu z fasolą.</p>
<p>Cebulka dodana do dania podbija smak, możemy go wzbogacić tez dodatkiem czosnku, świeżego lub mielonego. Możemy też użyć warzyw korzeniowych, też pokrojonych w kostkę i wstępnie przesmażonych, co wydobędzie z nich smak i słodycz. Takie danie zresztą, fasola z pomidorami i warzywami korzeniowymi było jedną z moich pierwszych receptur, kilkadziesiąt lat temu. Stworzona z biedy i nazwane “Fasolka po Staromiejsku” od nazwy ulicy gdzie mieszkałem. Było to danie hitem pierwszego wege-baru w Katowicach, we wczesnych latach 90-tych.</p>
<p>Innym dobrym dodatkiem do fasoli będą grzyby, świeże lub suszone, leśny czy zwykłe pieczarki.</p>
<p>Kolejnym elementem do układania pozwalającym modyfikować danie są przyprawy. Pamiętajcie tylko, że kminek/kumin robi dobrze na problemy gastryczne po zjedzeniu fasoli.</p>
<p>Obok albo zamiast pomidorów z puszki można uzyć passaty. Osobiscie bardzo lubię (robię tak np. z chili) używać w jednym daniu wszystkich tych form pomidorów, uważam ze to pogłębia smak.</p>
<p>U mnie poszło do tej fasoli dużo natki ale to całkowicie kwestia tego na co macie ochotę i jak lubicie. Natka, warto pamiętać jest istotna ze względu na dużą zawartość żelaza</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Pamiętajcie, że tłuszcz powinien być naprawdę mocno gorący przed dodaniem smażonych składników. Dzięki temu “zamykają” się . Czyli na powierzchni tworzy się chrupiąca skórka, która nie dopuszcza tłuszczu do soczystego środka.</p>
<p>Jak pisałem wyżej problemem z fasolą jest czas potrzebny do wstępnej obróbki. Warto jest ugotować większą ilość i poporcjować, takie ilości jak zużyjemy na raz, i zamrozić.</p>
<p>Chyba, ze ktoś tak jak ja, nie ma nic przeciwko temu, żeby przez kilka dni jeść jest to samo, z jakimiś kolejnymi modyfikacjami, w kolejnych wersjach i gotuje sobie od razy, pół kilo suchej fasoli.</p>
<p>Jeżeli użyjecie cukru, to zdecydowanie polecam brązowy, najlepiej Dark Muscavado, który ma o wiele wiele więcej smaku niż tylko słodki. Doskonałe są też rozmaite syropy, u mnie ostatnio syrop z pigwy.</p>
<p>Możemy też użyć innego smakowego octu niż jabłkowy</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Jak tradycyjna polską fasolkę, możemy zjeść z pieczywem. Osobiście preferuję grzanki, które są też doskonałym sposobem na czerstwiejące pieczywo. Ale też ziemniaki np. pieczone by tu doskonale pasowały. Można by też np. pójść w stronę Meksyku, dać kolendrę i dużo chili i podać z ryżem, można zrobić gęstsze i dać do burrito. W kuchni jak w sexie ogranicza nas głownie nasza wyobraźnia.</p>
<p>Jedzenie i sex mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Jak żadne doświadczenie angażują wszystkie zmysły. Ewolucyjnie też jedzenie było związane z sexem. Jedzenie to też poczucie bezpieczeństwa.</p>
<p>Dzisiaj często jemy mechanicznie, bez przyjemności, bez doświadczenia zmysłowego. Warto się zatrzymać przy posiłku i uczynić z niego ucztę dla zmysłów, równie upajającą co noc z ukochaną osobą. Oczywiście najlepiej, jeśli ten posiłek dzielimy z ukochaną osobą.</p>
<p>Czego życzę Wam z mojej pustelni</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&#038;title=Fasolka%20z%20pomidorami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/" data-a2a-title="Fasolka z pomidorami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Postna zupa miso</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/postna-zupa-miso/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Mar 2023 13:29:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/postna-zupa-miso/</guid>

					<description><![CDATA[Zupa miso na post – Polska i Korea przez kiszonkę. Co łączy polski żur z koreańskim doenjang jjigae i dlaczego kiszonki były zawsze roślinne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Co łączy Polskę i Koreę? Kiszonki. Kiszona kapusta. Kiszona kapusta, która na przednówku ratowała życie naszym chłopskim przodkom. Postnymi zupami na kiszonkach są wszelkie barszcze i żury. Dieta naszych chłopskich przodków generalnie była dietę postną.</p>
<p>Miso i kimchi to azjatyckie kiszonki odpowiadające kiszonej kapuście i żurowi/barszczowi, przednówkowym, postnym zupom polskiego chłopstwa. </p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Bulion warzywny 1 L (patrz UWAGI)</p>
<p>Olej rzepakowy 30g</p>
<p>Pasta miso czerwona 200-300 g (patrz UWAGI)</p>
<p>Kalafior 300 g (1/2 niedużego)</p>
<p>Sok z kiszonej kapusty/kimchi 300ml</p>
<p>Tofu wędzone 200 g (1 kostka)</p>
<p>Makaron Chow Mein 125 g (pół opakowania) </p>
<p>Cebula szalotka 100 g (2 sztuki)</p>
<p>Czosnek 3 ząbki (15 g)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p> Dodajemy miso i olej do bulionu, mieszamy, najlepiej rózgą do rozpuszczenia miso, na małym ogniu. Lepiej zacząć od 200 g miso i ewentualnie dodawać więcej. </p>
<p>Szalotkę kroimy w piórka i dodajemy do bulionu.</p>
<p>Kroimy tofu w paski. Akurat miałem wędzone, wiec dałem wędzone. </p>
<p>Czosnek rozgniatamy lub drobno siekamy i odstawiamy na kilka minut. To jest bardzo ważne, żeby czosnek zamanifestował swoje zdolności bakteriobójcze.</p>
<p>Kalafior dzielimy na dość małe różyczki.</p>
<p>Dodajemy do bulionu kalafior, tofu i chili, świeże lub suszone.</p>
<p>Gotujemy na małym ogniu, aż kalafior będzie al dente/lekko półtwardo Wkładamy makaron i odstawiamy zupę z ognia na pięc minut.</p>
<p>Podlewamy na koniec sokiem z kiszonej kapusty/kimchi. U mnie było pół na pół. Ważne, żeby to była dobrej jakości kapusta z żywymi kulturami bakterii.</p>
<p>Jeżeli potrzeba to po drodze dolewamy wody lub dodajemy pasty miso. Lepiej zacząć od mniejszej ilości pasty i 150-200 i ewentualnie dodawać. Lub w druga stronę, jeżeli zupa jest za mocna, lub robi się za gęsta po tym jak makarony wchłonie wodę. U mnie poszło do garnka jeszcze pół litra wody</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Ta zupa powstawała właściwie  z tego co miałem akurat pod ręką i w lodówce. Miałem np. tylko wędzone tofu, równie dobrze może być klasyczne czy jakieś inne. Można tofu przed dodaniem do zupy obsmażyć, zwłaszcza klasyczne. Można użyć np. tempehu, yuby.</p>
<p>Opcjonalną sprawą jest np. dodanie chili, świeżej kolendry. Zamiast kalafiora można również użyć innego warzywa.</p>
<p>Doskonale się do takiej zupy sprawdzają kiełki. Wrzucone chwile przed zdjęciem zupy z ognia, tak, aby się zbytnio nie rozgotowały, lub dodawane przy serwowaniu.</p>
<p>Oczywiście możemy użyć innego rodzaju makaronu w azjatyckim stylu, lub w ogóle nie używać makronu.</p>
<p>Sok z kiszonej kapusty/kimchi dodany na konie to też coś, co akurat miałem w dużej ilości, z kilku 2,5 litrowych słoików kimchi i kiszonej kapusty. Można użyć np. soku z limonki i pomarańczy. Można też dodać do zupy kiszoną kapustę/kimchi.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>W przepisie użyłem bulionu mojej produkcji, 100% roślinnego, gotowanego kilka godzin. Jest bardzo intensywny i żeby go zdominować potrzeba dużo pasty miso. Zapewne przy większości bulionów wystarczy mniej pasty.</p>
<p>Istotne jest też aby nie rozgotowywać warzyw. Chodzi o to by składniki były al dente, zachowując swoje smaki i tekstury.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy w stylu azjatyckim z pałeczkami lub po europejsku, zależy od tego jak umiemy/lubimy jeść. Przy podaniu można zupę posypać świeżą kolendrą i miętą, skropić sokiem z cytrusów</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE</strong></p>
<p>porcja zupy 500 ml to 320 kalorii,</p>
<p>14,5 g białka</p>
<p>Post jest chyba jednym z podstawowych obrzędów większości religii świata. </p>
<p>W naszym kręgu kulturowym rytm roku świętego wyznacza chrześcijaństwo, ze szczególnym naciskiem na rzymski-katolicyzm (z jego lokalnymi naleciałościami), ewentualnie, jak w Niemczech, protestantyzm.</p>
<p>W Wielki Piątek kończy się czterdziestodniowy okres wielkiego postu, najdłuższy rytuał chrześcijaństwa, trwające 40 dni przygotowanie na Triduum Paschalne. To upamiętnienie 40 dni spędzonych przez Jezusa na pustyni. Nie jest to niczym szczególny. Samotne wielodniowe odosobnienia, modlitewne i medytacyjne zna wiele religii.</p>
<p>Wielki Piątek i Środa Popielcowa to dwa najważniejsze w tradycji rzymskiej dni postne. Obowiązywał dawniej w te dni “post ścisły”, chociaż jest to termin nieścisły.</p>
<p>Termin ten funkcjonował w starym kodeksie prawa kanonicznego z 1917 roku. Obecny kodeks, wprowadzony w 1983 roku nie zawiera takiego określenia a na miejsce dawnych “postu ilościowego” (ograniczenia ilości spożywanego pożywienia) i “postu jakościowego” (powstrzymanie się od jedzenia mięsa) wprowadza określenia “post” (na dawny post ilościowy) i “wstrzemięźliwość” (na powstrzymanie się od jedzenia mięsa). W Wielki Piątek więc formalnie obowiązują post i wstrzemięźliwość oznaczające razem to samo co dawny “post ścisły”.</p>
<p>Ale istotą postu nie jest i nigdy nie było odchudzanie ani zdrowa dieta. Ani nawet wyrzeczenie się mięsa. Istotą jest zawsze “post duchowy”. Dlatego też wykluczano z diety postnej to, co rozgrzewa, rozbudza umysł i żądze zmysłowe jak mięso. Ale chodzi o rozróżnienie na pobudzające (rozgrzewające) i uspokajające (ochładzające) pokarmy, co jest podziałem wziętym z dietetyki Hipokratesa.</p>
<p><strong></p>
<p>Możesz wyrazić uznanie i zachęcić mnie do kolejnych wpisów stawiając mi wirtualna kawę</strong></p>
<p><a href="https://buycoffee.to/kuchennybodhisatwa" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://buycoffee.to/btn/buycoffeeto-btn-primary.svg" style="width: 150px" alt="Możesz wyrazić uznanie i zachęcić mnie do kolejnych wpisów stawiając mi wirtualna kawę"></a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&amp;linkname=Postna%20zupa%20miso" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&amp;linkname=Postna%20zupa%20miso" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&amp;linkname=Postna%20zupa%20miso" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&amp;linkname=Postna%20zupa%20miso" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&amp;linkname=Postna%20zupa%20miso" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpostna-zupa-miso%2F&#038;title=Postna%20zupa%20miso" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/postna-zupa-miso/" data-a2a-title="Postna zupa miso"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sałatka resztkowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/salatka-resztkowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2022 12:15:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Sałatki i surówki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/salatka-resztkowa/</guid>

					<description><![CDATA[Pasta tahina domowa – z ziaren sezamu. Wolniej niż ze słoika ale taniej i lepiej. Jak zrobić tahinę, jak jej używać poza sosem do falafela.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sałatki to typowe danie oszczędnej kuchni czyli takiej jakiej wszyscy zapewne będziemy potrzebować w najbliższym czasie. Można łatwo wyjść od jednego czy dwóch produktów, które zmęczone życiem domagają się zjedzenia i dodawać to, co akurat mamy w lodówce i spiżarce. I tak było z tą właśnie sałatką. Nie traktujcie zbyt poważnie ani gramatur ani listy składników. W sałatkach jedną z najlepszych cech, jest to że ich skład można bez końca modyfikować i robi ć z tego co akurat jest&nbsp; i w ilości jaka akurat jest</p>
<p>To dobry sposób na niemarnowanie żywności</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Szczypior 100 g</p>
<p>Pomidorki koktajlowe 150 g</p>
<p>Groszek z puszki 100 g</p>
<p>Tofu wędzone 200 g</p>
<p>Ananas 150g</p>
<p>Marynowane chili 100 g (dla smakoszy)</p>
<p>Sos (patrz niżej)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Do sałatki poszło to co akurat miałem w lodówce i spiżarce. Punktem wyjścia był domagający się uwagi zapomniany szczypior i pomidorki koktajlowe, pokrojone na pół. Do tego poszedł groszek z puszki, ananas w kawałkach z puszki, wędzone tofu (równie dobrze sprawdzi się klasyczne ale też jakieś smakowe dadzą radę). Dodałem małe marynowane papryczki chili w całości, ile jeszcze miałem a kupiłem jakiś czas temu słoik 0.7 L takich papryczek.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Do takiej sałatki pasuje, w miejsce ananasa, polski klasyk czyli jabłko, można też dodać. np. czerwona fasolę zamiast groszku, dodać kiszone czy konserwowe ogórki.</p>
<p>Tu sałatka jest bez dodatku skrobiowego ale można dać ryż, ziemniaki, oczywiście jakieś inne warzywa korzeniowe, jak w klasycznej sałatce jarzynowej.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Eksperymentuje ostatnio z sosem alternatywnym do majonezu i mniej kalorycznym. Trochę takiego sosu z jogurtu, musztardy, octu, cukru i oleju. Taki skład jak na majonez, ale na jogurcie i z niewielka ilością oleju, i ukręcone rózgą jak vinaigrette.</p>
<p>Sosu miałem trochę za mało do takiej ilości sałatki jaka mi wyszła i dodałem oleju konopnego i to wydaje się dobrym kierunkiem.</p>
<p>Oczywiście jak najbardziej możesz dodać do sałatki majonez, jeżeli potraktujesz go jak przyprawę i nie dasz kolosalnej ilości to też nie będzie to jakoś dramatycznie kaloryczne</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>&nbsp;Podajemy z dobrym pieczywem. Teraz kiedy robi się zimno doskonale będzie pasować chleb z tostera, patelni, grzanka. Jeżeli dodajemy dodatek skrobiowy taki jak np. ryż do sałatki to możemy zrezygnować z pieczywa.</p>
<p>Sałatki (ale wtedy lepsze są dobro krojone składniki) możemy też podawać na kromce chleba czy grzance. Na wierzchu kładąc jeszcze np. kawałek pomidora. Taką drobną sałatkę możemy dodać też do home made burgera jako jedna z warstw.</p>
<p>W Polsce oczywiście króluje, nieodmiennie, od lat sałatka jarzynowa, zwana niekiedy ziemniaczaną. Ale uwaga- niemiecka Kartoffelsalat to zupełnie inna potrawa, której podstawę stanowią ziemniaki pokrojone w plastry i doprawiane octem i majonezem.</p>
<p>Tak się ją robi w moim rejonie. Bo Kartoffelsalat ma chyba jeszcze więcej odmian niż polska sałatka świąteczna.</p>
<p>Ziemniaki chociaż w Europie od niedawna, zarówno w Polsce jak i w Niemczech upowszechniły się dopiero w drugiej połowie XVII wieku, stały się już lata temu ważną częścią kuchni ludowej. Wręcz podstawą diety biedoty. Jak w Irlandii gdzie w połowie XIX-ego wieku, zaraza która zniszczyła ziemniaka sprowadziła na kraj kilkuletni głód. Zmarło&nbsp; 1,5 mln Irlanczyków a 2 mln wyemigrowało, przy biernej postawie brytyjskiego rządu, traktującego Irlandię jak jedną z kolonii.</p>
<p>Analogia z głodem w Bengalu, wywołanym przez Churchilla, gdzie zmarło 3 mln hindusów,&nbsp;&nbsp; jest tu oczywista. I Hołodomorem na Ukrainie. Żywność zawsze była narzędziem sprawowania władzy. Władza rodzi się na dnie garnka. Ten, kto rządzi żywnością, rządzi wszystkim. Bo bez żywności nic innego nie ma znaczenia.</p>
<p>Dzisiaj słychać, oskarżycielskie głosy, że Putin używa żywności jako broni.&nbsp; Ale nie robi nic innego niż robili by przed nim inni. Kilkaset lat temu brano oblegane twierdze głodem. Zmieniła się skala, zmieniły się możliwości technologiczne.&nbsp; Jak długo będą istniały państwa czy organizacje toczące ze sobą wojny tak długo żywność będzie w tych wojnach bronią.</p>
<p>System żywnościowy jest obecnie, paradoksalnie bardziej wrażliwy na zakłócenia niż w czasach obleganych zamków. Prócz pogody, nadal istotnej, doszły kwestie cen i dostępności energii elektrycznej, gazu, nawozów, maszyn rolniczych, transportu&#8230;</p>
<p>Graham Masterton znany najlepiej ze swoich horrorów, podjął próbę napisania “wielkiej, amerykańskiej powieści”. Próbę nieudaną, moim zdaniem ale ta próba, pod tytułem “Femine”, wydana po polsku jako “Głód” nabiera obecnie nowego znaczenia, nowej aktualności. Chociaż obecnie nie potrzeba ani zatruwania konserw trupim jadem, ani rozsiewania zarazy ziemniaczanej. Wystarcza cena gazu.</p>
<p>Rzeczywistość mówi sprawdzam rozmaitym żywieniowym ideologiom i sektom z zero waste na czele. A trochę po prostu sprowadza nas do normy. Taki nadmiar taniego jedzenia, jaki od lat jest w krajach Zachodu to ewenement w historii człowieka.</p>
<p>Ciekawa rzecz, że takie epizody już się w historii zdarzały. I źle kończyły. Stefan Bratkowski w swojej “Trochę innej historii Polski” pisze o dobrobycie&nbsp; w Rzeczpospolitej w XV/XVI wieku, kiedy Polska odblokowała sobie handel morski, pokonując Krzyżaków&nbsp; i stała się spichlerzem Europy. Potęga i bogactwo były tak powszechne, że uznane za normalne i oczywiste. Jak dla nas pełne półki sklepowe i pokój w Europie</p>
<p>&nbsp;Jednym z celów jakie przyświecały powstaniu, wtedy jeszcze nie Unii a Wspólnocie Gospodarczej i sformułowanej na przełomie lat 50-tych i 60-tych Wspólnej Polityce Rolnej było zapewnienie Europie bezpieczeństwa żywnościowego. I tej polityce Unii rzeczywistość mówi obecnie sprawdzam.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://buycoffee.to/kuchennybodhisatwa" target="_blank" rel="noopener"><em>Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów? Możesz postawić mi wirtualną kawę (bez cukru, rzecz jasna)</em></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20resztkowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20resztkowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20resztkowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20resztkowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20resztkowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-resztkowa%2F&#038;title=Sa%C5%82atka%20resztkowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/salatka-resztkowa/" data-a2a-title="Sałatka resztkowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pomidory i alienacja</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pomidory-i-alienacja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 24 Oct 2021 16:12:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pomidory-i-alienacja/</guid>

					<description><![CDATA[Pomidory i alienacja. Waluta lokalna w USA i Francji, pomidory jako pieniądz. O tym jak jedzenie łączy się z ekonomią alternatywną i lokalną wymianą.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Słyszeliście o walutach lokalnych? To taki bardzo ciekawy koncept, który działa (nie wiem jak to wygląda obecnie) miejscami w USA i we Francji, Hiszpanii czy Grecji. W Polsce były próby zaimplementowania takiego rozwiązania ale chyba niestety żaden nie odniósł sukcesu, pomimo pewnej popularności “banków czasu” matek. Jakieś 20 lat temu nawet ze znajomymi próbowaliśmy coś podobnego stworzyć. Zdaje się że w Polsce z jakiś przyczyn nie udało się stworzyć żadnego trwałego systemu waluty lokalnej czy to w formie LETS czy banków czasu.</p>
<p>Można powiedzieć, że powstanie poniższego dania jest związane z historia walut lokalnych.</strong>&nbsp;Narodziło się w biednej dzielnicy Neapolu gdzie biedacy płacili szewcom serem, pomidorami czyli kolejne danie biedniej kuchni tym razem włoskie, które nazwę można przetłumaczyć jako “szewski makaron”.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>400g pomidorków koktajlowych</p>
<p>makaron spaghetti (suchy) 150g</p>
<p>3 łyżki oliwy</p>
<p>1 papryczka chili</p>
<p>5-10 liści bazylii</p>
<p>4-5 łyżek płatków drożdżowych lub płatków drożdżowych z mielonymi nerkowcami</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>W zaczynamy od wstawienia wody na makaron. W tym daniu ważne jest aby makaron poszedł garnka bezpośrednio na patelnie, mocno al dente.</p>
<p>Pomidorki koktajlowe kroimy na pół.</p>
<p>Czosnek rozgniatamy w prasce lub widelcem. Chili drobno siekamy.</p>
<p>Kiedy we wrzątku wyląduje makaron (sprawdźcie czas gotowania la dente na opakowaniu, u mnie to było 9 minut razowy bio spaghetti), na dużej patelni (na tej patelni wyląduje też makaron) rozgrzewamy lekko oliwę i dodajemy chili i czosnek.</p>
<p>Smażymy 2-3 minuty na małym ogniu ciągle mieszając</p>
<p>Dodajemy pomidory, kiedy zaczną mięknąć podlewamy patelnię kilkoma łyżkami wody z makaronu, solimy, dodajemy bazylię, makaron i ściągamy z ognia. Dodajemy płatki drożdżowe w takiej ilości aby wyszedł nam dość gęsty sos. Jeżeli zrobi się za gęsty rozcieńczamy go wodą po gotowaniu makaronu</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Pozostając w duchu z jakiego danie wyrosło można je wzbogacać o różne resztki np. wędzonego tofu, usmażonego na “skwarki”</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Wiem, że się z tym powtarzam ale ale to prosta rzecz a maja ca duzy wpływ na nasze zdrowie. Żeby czosnek wykazał w pełni swoje prozdrowotne dziłanie potrzebuje kilku minut kontaktu z tlenem. Więc czosnek rozgniatamy i odkładamy na 5 minut.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy przystrojone listkami bazylii</p>
<p>Karol Marx (hasło w krzyżówce: dziwny facet z długą brodą, ale nie Mikołaj) wprowadził pojęcie “alienacji pracy”, choć samą ideę alienacji zaczerpnął zapewne od Hegla. U Hegla “alienacja” była atrybutem uczłowieczenia, niezbędnym elementem, człowieczeństwa i samoświadomości.</p>
<p>Alienacja czyli ja i nie-ja. Ale oczywiście sama idea jest o wiele wiele starsza. W kulturze zachodniej jest jedną z podstawowych idei konstytuujących naturę człowieka. To “błogosławiona wina” upadku pierwszych ludzi, kiedy po zjedzeniu owocu z drzewa poznania zobaczyli swoją nagość i oddzielenie od wszystkich rzeczy i Boga. Bardzo ciekawie ten proces i jego konsekwencje opisuje psycholog transpersonalny Ken Wilber.</p>
<p>To oddzielenie jest też jednym z kluczowych elementów buddyzmu. Poczucie że istnieje ja i nie-ja jest podstawowym złudzeniem oddzielającym nas od osiągnięcia Oświecenia, realizacji Natury Buddy, wyjścia poza dualizm..</p>
<p>Można powiedzieć (oczywiście w pewnym uproszczeniu) że alienacja ma dwa ramiona czy dwa kierunki. Jeden wskazany przez Marxa to kierunek materialistyczny. To alienacja pracy i przez pracę, alienacja wykluczenia i obcości (takiej jak np. doświadcza każdy imigrant, nawet wobec najbardziej przychylnego środowiska poprzez np. brak kompetencji językowych, nieznajomość kultury i zwyczajów, coś co bardzo dobrze obecnie znam).</p>
<p>Jest też kierunek metafizyczny. I tu tak jak u Hegla alienacja jest nieodłącznie (prawie) związana z kondycją ludzką. Można cała sferę duchowości czy metafizyki zdefiniować jako ciągłe i wciąż próby wyjścia poza alienację, poza dualizm.</p>
<p>A w swojej zdegenerowanej formie (i tu znowu kłania się Ken Wilber) potrzeba wyjścia poza alienację staje sie ciągłymi próbami zdobycia władzy. Próbą pokonania alienacji poprzez władzę, bogactwo, wojnę i przemoc. Zabijanie jest wszak ostateczną formą władzy nad człowiekiem czy zwierzęciem. A władza nad czymś oznacza że jesteśmy z tym połączeni. I tak, nawet w naszych codziennych i “romantycznych” relacjach, bliskość zostaje zastąpiona przez dominację i podporządkowanie.</p>
<p>Może nawet pasja do myślistwa jest tak naprawdę rozpaczliwą i żałosną próbą wyjścia poza bycie wyalienowanym, samotną i pogrążoną w rozpaczy, podążającą nieuchronnie w nicość, jednostka. Kiedy przyłorzymy odpowiedni szablon do naszego spojrzenia to wszędzie znajdziemy popęd do dealienacji.</p>
<p>Ale oczywiście te środki mają swoją cenę. Tak jak inny sposób zniesienia alienacji czyli alkohol pozostawia kac tak również wszelkie inne zastępcze formy “dealienacji” skutkują jeszcze większą alienacją.</p>
<p>Można powiedzieć, ze najbardziej wyalienowanym człowiekiem jest Jeff Bezos. Czyż jest ktoś bardziej sobie obcy niż Jeff Bezos i pracownik magazynu Amazona? Dodatek do dronów i aplikacji, na minimalnej płacy, któremu firma zamiast godziwych warunków oferuje “budki medytacyjne”. Tak otóż, przed czym ostrzegają nie tylko buddyjscy nauczyciele, duchowość per se również może być alienująca. Na wiele sposobów (temat ten jest doskonale omówiony m.in w pracy “Wolność od Duchowego materializmu” (niestety polski nakład książki jest wyczerpany ale przy odrobinie wysiłku uda się wam zdobyć piracką kopię z internetu) Chongyama Trungpy Rinpoche (doskonale zdaję sobie sprawę z kontrowersji związanych z tym nauczycielem jak i całą założoną przez niego szkołą, nie ujmuje to moim zdaniem wartości wspomnianej publikacji, wręcz z nią rezonuje.</p>
<p>Pracownicy Amazona pełnią w naszym społeczeństwie rolę Morloków, ohydnych, żyjących gdzieś w podziemiach, ciemnościach stworów, pracujących na radosne życie Elojów. Co ciekawe (i charakterystyczne) kolejne grupy pracowników zostają wręcz fizycznie zepchnięte do takiej pozycji. Jednym z najpopularniejszych konceptów w gastronomii lat pandemicznych są “dark kittchen” czyli lokaje sprzedające wyłącznie na dowóz, ludzie są coraz bardziej automatyzowani i optymalizowani. I pozbawiani jakiegokolwiek elementu indywidualizmu i twórczości.</p>
<p>I wróćmy znowu do naszego szewca, któremu biedni okoliczni rolnicy płacili produktami spożywczymi, często własnego wytworu. Dla szewca każdy klient był spotkaniem. Pomimo ciężkiej pracy i biedy, szewc był o wiele mniej wyalienowany niż dzisiejszy pracownik korporacji, gastro, amazona, firmy kurierskiej czy kasjer w supermarkecie. Jego praca posiadała element czy charakter spotkania. żywych fizycznych osób i żywej fizycznej wymiany.</p>
<p>I czyż nie dlatego rejony Włoch gdzie zachowało sie trochę dawnego stylu życia są pokazywane w tv niemal jak kraina rajskiego dzieciństwa, świat bez grzechu, bez upadku. Świat bez alienacji. I czy nie dlatego właśnie ten świat musiał ulec pod naporem maszyny wielkiego biznesu? Bo postęp społeczny, dobrobyt, zwyżka na giełdzie i rosnące PKB wymagają coraz bardziej zalienowanych form pracy i wszystkich aktywności życiowych.</p>
<p>Postęp robotyzacji człowieka i alienacji jaki jest bez wątpienia związany z pandemią odsyła nas do książki Naomi Klein “Doktryna szoku”. Ale nie jest to jakąś istną zmianą jakościową, czy nowym kierunkiem.</p>
<p>Jest jedynie nasileniem trendu trwającego od wielu lat. Istnieje wiele modeli ukazujących funkcjonowanie społeczeństw. Na początku wspomniałem Marxa, najbardziej znanego ze swojego modelu “walki klas” (chociaż o czym warto wiedzieć, nie jest on twórcą pojęcia “walki klas”), odmianą modelu klasowego jest koncepcja Leszka Nowaka z klasami ideologiczną, polityczna i ekonomiczną. Jest oczywiście koncepcja feministyczna stawiająca jako oś podziału płeć. Dlaczegóż by nie mógł funkcjonować model, stawiający w centrum problem “alienacji” i dostrzegający ją w tych procesach społecznych, które bywają interpretowane klasowo czy płciowo?</p>
<p>I patrząc przez ten model, to te pomidorki biednych wieśniaków z okolic Neapolu mają ogromne znaczenia. Wprowadzają do wzajemnych relacji konkret, cielesność i indywidualizują każdą transakcję. Pomidory będą raz większe, raz mniejsze, raz bardziej, raz mniej dojrzałe. Szewc może już mieć tyle pomidorów, że nie jest w stanie ich przejeść. Może urządzi z tych pomidorów ucztę dla przyjaciół? Albo sok którym będzie częstował klientów? Zupełnie inaczej niż w nowocześnie zarządzanych organizacjach ma swobodę podjęcia działania.</p>
<p>“System neapolitański” moim zdaniem, bliski jest systemom “walut lokalnych”, bardzo ciekawego przykładu ekonomii alternatywnej i trochę powrotem do czasów sprzed państwowego monopolu pieniądza, ale a rebouir. Emisja pieniądza była przywilejem możnych a w walutach lokalnych staje się siłą słabych, wyzwoleniem wyalienowanych. Odzyskaniem kawałka własnego życia, kontroli nad swoją pracą czy jej częścią. A brak kontroli nad własnym życiem (robotyzacja, ludzki interfejs dla aplikacji) jest jednym z najważniejszych czynników alienujących, już nie wobec Boga, innych ludzi, pracy ale wobec własnego życia, wobec samego siebie. Modelowy jest przykład pracownika przy taśmie. Dziś to będzie często pracownik na słuchawce w call center, którego każde słowo jest określone przez narzucony odgórnie schemat rozmowy i ze zgodności z tym schematem jest on rozliczany.</p>
<p>Ale idźmy dalej tropem pomidora. Już odchodząc od biedaków którzy płacą pomidorkami i kieeując się w bardziej współczesne realia. Obiad w restauracji można nazwać/uczynić niepowtarzalnym przeżyciem, kontaktem z cielesnym konkretem (podczas gdy alienacja jest abstrakcją, nominalizacją), to jedzenie zamawiane przez aplikację, dowożone przez kierowcę kierowanego przez aplikacje z dark kittchen jest aktem automatyzacii, dostarczeniem robotowi paliwa.</p>
<p>Gotowanie jest aktem dealienacyjnym, przywracającym nam poczucie łączności z przerabianymi produktami. Aktem symbolicznej alchemii przypominającym proces dokonywany przez “mistrzów czarnej sztuki”. Kuchnię i kuźnię łączy użycie ognia jako kluczowego elementu dokonywanej przemiany. Bardzo symboliczną opowieśc w jednym ze swoich programów przedstawił Anthony Bourdain. Pokazując mężczyznę z wietnamskiej wioski który przerabia w kuźni stal z min i pocisków, pozostałych po wojnie wietnamskiej, na noże kuchenne. Warto gotować. Warto czuć tę cielesność i poczucie jedności z tymi którymi obdarowujemy jedzeniem. To nie jest “ekonomia dzielenia”. To jest istota gotowania.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&amp;linkname=Pomidory%20i%20alienacja" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&amp;linkname=Pomidory%20i%20alienacja" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&amp;linkname=Pomidory%20i%20alienacja" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&amp;linkname=Pomidory%20i%20alienacja" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&amp;linkname=Pomidory%20i%20alienacja" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpomidory-i-alienacja%2F&#038;title=Pomidory%20i%20alienacja" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pomidory-i-alienacja/" data-a2a-title="Pomidory i alienacja"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wegszuka</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/wegszuka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 May 2021 16:29:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/wegszuka/</guid>

					<description><![CDATA[Wegszuka – stara zasada śniadanie zjedz sam, kolację oddaj wrogowi. Dietetyczna mądrość przed erą diet.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Z dzieciństwa pamiętam taką ludowa mądrosć dietetyczną: “śniadanie zjedz sam, obiadem podziel sie z rodziną a kolacje oddaj wrogowi”. Wiele ludowych mądrości opiera się na bardzo prostej metodologii czyli empiria i logika, i nawet jeżeli wydaje się nam na pierwszy rzut oka głupie to może być całkiem sensowne. Jak przykładanie chleba zagniecionego z pajęczyna na rany. Pfuj…prawda? A jednak-na pajęczynie osiada grzyb zwany pędzlakiem, po łacinie penicillum, dla którego chleb jest znakomitą pożywka. I który…tak, tak to nie jest przypadkowa zbieżność, produkuje penicylinę</strong><br />
A jak jest z tą ludową mądrością, że najbardziej obfitym posiłkiem jest śniadanie?<br />
Cóż jak w innym ludowym powiedzeniu “jeden rabin powie tek, drugi rabin powie nie”.<br />
Tak czy owak oto moje ulubione śniadanie z czasów gdy jeszcze Polsce, regularnie rano jeździłem na siłownię, obfite w białko i kaloryczne, zainspirowane luźno szakszuką</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
1/2 kostki tofu (100-125 g)<br />
1/2 puszki krojonych pomidorów (lub analogiczna ilość świeżych<br />
1 średnia cebula<br />
1/2 puszki ciemnej fasoli (lub analogiczna ilość ugotowanej)<br />
1/2 łyżeczki czarnej soli<br />
olej do smażenia<br />
opcjonalnie czosnek, świeże chili zależnie od upodobań</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Czosnek siekamy bardzo drobno albo rozgniatamy, chili siekamy drobno<br />
Fasolę z puszki odcedzamy (aquafabę zostawiamy, można z niej zrobić potem np. doskonały majonez)<br />
Tofu rozgniatamy widelcem, tak, żeby uzyskać małe grudki i dodajemy czarnej soli, mieszamy.<br />
Cebule kroimy w drobna kostkę<br />
Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy cebulę, smażymy aż sie zeszkli i zacznie lekko zółcić.<br />
Dodajemy tofu z czarną solą, smażymy mieszając aż tofu zacznie być lekko brązowe i chrupiące (lekko!).<br />
Dodajemy fasole i ewentualnie czosnek i chili, i smażymy 2-3 minuty.<br />
Dodajemy pomidory i smażymy, aż ilość soku z pomidorów redukuje się mniej więcej o połowę.Danie ma ma być gęste ale nie suche. </p>
<p><img decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/wegszuka_small.jpg" alt="wegszuka" /></p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Jeżeli używasz świeżych pomidorów to najpierw po ich dodaniu, na kilka minut, nakryj patelnię pokrywką i zmniejsz ogień, aby pomidory zmiękły. Potem odkryj i smaż jak wyżej<br />
Opcjonalnie dodajesz chili i czosnek, mają znaczenie nie tylko smakowe. Czosnek to znakomite źródło bakteriobójczych fitoncydów a kapsaicyna z chili to niemal eliksir życia. ma właściwości przeciwnowotworowe i antybakteryjne, poprawia też metabolizm tłuszczy.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Soli dodajesz do smaku, najpierw mniej, potem możesz jeszcze doprawić, Czarna sól nadaje smaku jajecznego..</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajemy z pieczywem, najlepiej razowym. Dobrze tez bedzie pasować miks sałat, roszponka, rukola z niewielkim dodatkiem<a href="https://rudekitchen.pl/sosy-dodatki"> vinaigrette, dipem z jogurtu</a></p>
<p>Kwestia jakie powinno być śniadanie nie jest jednoznaczna i zależy od wielu czynników.<br />
Osobiście jestem, po trosze ze względu na charakter pracy, zwolennikiem śniadań obfitych, nawet nie białkowo-tłuszczowych a białkowwo-weglowodano-tłuszczowych. Taka jest specyfika pracy na kuchni, ze przez cały dzień (a to może być nawet 12 godzin) pracujesz ciężko fizycznie i właściwie nie czujesz głodu. Bywa, że nawet do spróbowania jakiejś potrawy muszę się zmuszać. Zmasowany atak na zmysły zapachów i kolorów wyłącza uczucie głodu. Przy takim trybie życia i pracy dobrze jest zjeść obfite i pożywne śniadanie, żeby dostarczyć sobie paliwa na cały dzień.<br />
Dobrze jeżeli węglowodany dostarczone w takim śniadaniu były węglowodanami złożonymi o niskim indeksie glikemicznym, wiec do wegszuki, najlepiej razowe pieczywo.</p>
<p>
<iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten przepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?<br />
Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&amp;linkname=Wegszuka" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&amp;linkname=Wegszuka" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&amp;linkname=Wegszuka" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&amp;linkname=Wegszuka" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&amp;linkname=Wegszuka" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fwegszuka%2F&#038;title=Wegszuka" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/wegszuka/" data-a2a-title="Wegszuka"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
