<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chili &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/chili/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Sun, 28 Jun 2026 16:55:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Chili &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pieczona cieciorka z papryką</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2025 11:03:40 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/</guid>

					<description><![CDATA[Cieciorka z puszki to nie oszustwo. To jeden z najbardziej użytecznych produktów w kuchni roślinnej. Hummus, curry, sałatki – i aquafaba do deserów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co jest najgorsze w wakacjach? Zwłaszcza jak się mieszka samemu. W środku lasu.&nbsp;<br />
Zawartość lodówki po powrocie.</strong><br />
Bo dobrze jest wszystkiego się pozbyć z lodówki, żeby nie przywitała cie po powrocie nowa cywilizacja która wyewoluowała w lodówce.<br />
I jak wracasz to prawie nic nie ma do jedzenia w domu.<br />
Ale jakaś puszka strączków, jakieś pomidory w puszce czy koncentrat zawsze się znajdą i to już jest podstawa, żeby coś dobrego ugotować.</p>
<p>
<strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
2 duże papryki<br />
1 puszka cieciorki (lub odpowiednia ilość ugotowanej)<br />
1 łyżka syropu z agawy (lub innego, lub w ostateczności cukru)<br />
1 łyżka sosu Worcester<br />
50 g koncentratu pomidorowego<br />
200 ml śmietany owsianej<br />
opcjonalnie: jedna papryczka chili</p>
<p>
<strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Paprykę przekrawamy na pół i usuwamy nasiona i białą&nbsp;błonę. Pieczemy w 200 stopniach około 20-30 minut aż będzie mocno spieczona<br />
Studzimy i ściągamy spalone kawałki skórki<br />
Cieciorkę dokładnie odsączamy, dodajemy łyżeczkę syropu z agawy i dokładnie mieszamy. Wykładamy na papie do pieczenia i pieczemy w 200 stopniach na brązowo. Około 20 minut<br />
Blendujemy razem paprykę, koncentrat, sos Worcester, niecałą&nbsp;łyżkę syropu z agawy i śmietanę.<br />
Dodajemy upieczoną cieciorkę, solimy i zagotowujemy na małym ogniu.</p>
<p>
<strong>WARIANTY:</strong><br />
To kolejne danie z cyklu na winie, czyli co się nawinie to dogada. Powstało z tego, co znalazłem. W lodówce i szafce po powrocie z wakacji. Możecie się nim jak najbardziej bawić zamiast cieciorki użyć fasoli, spróbować zamiast śmietany, bulionu, soku owocowego pasaty kombinacji tych składników. Sky is the limit.&nbsp;<br />
Zamiast sosu Worcester możecie użyć sosu sojowego</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Ważne jest, żeby dokładnie odsączyć cieciorkę, bo jeżeli dokładnie nie odsączyć. To będzie się bardzo długo piekła, bo będzie musiał najpierw odparować płyny.&nbsp;</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajemy w miseczkach z pieczywem</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong><br />
w 100 g manie ma tylko 73 kcal, 2,5 g białka, 2,5 tłuszczu i 10 g węglowodanów<br />
<strong>(wartości przybliżone)</strong></p>
<p>Strączki w puszce, koncentrat albo passata, to jedne z podstawowych produktów w spiżarce, które zawsze warto mieć na takie właśnie sytuacje.&nbsp;<br />
Do tego jakieś warzywa, cebula, papryka, marchewka co lubimy i mamy ad hoc zmontowane danie obiadowe.<br />
Z chlebem czy makaronem ryżem, takim dodatkiem skrobiowym jaki mamy, jaki lubimy. Do tego sos sojowy, worcester jako źródła umami.<br />
Olej lub oliwa, będące nośnikiem smaku.<br />
i już można zmontować obiad</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&amp;linkname=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpieczona-cieciorka-z-papryka%2F&#038;title=Pieczona%20cieciorka%20z%20papryk%C4%85" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pieczona-cieciorka-z-papryka/" data-a2a-title="Pieczona cieciorka z papryką"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2025 14:08:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/</guid>

					<description><![CDATA[26 sierpnia – Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni. Historia tego dziwnego święta i co wspólnego ma Minor Threat z przygotowaniem posiłków.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Międzynarodowy Dzień słuchania Punk Rocka w kuchni przypada 26 sierpnia.</p>
<p>Dlaczego właśnie 26 sierpnia będzie na końcu. Zdziwisz się dlaczego&#8230;</p>
<p>2 dni wcześniej natomiast przypada Międzynarodowy Dzień Słuchania Dziwnej Muzyki.</p>
<p>Dla mnie to też powód do świętowania, choć dziwnej muzyki słucham obecnie mało. I nie przy pracy.&nbsp;</p>
<p>Na co dzień i w kuchni, i przy pisaniu towarzyszy mi punk rock.</p>
<p>Kto wie ten wie, a kto nie wie to informuję że w punk rocku jest wiele odmian, stylów i nurtów. Muzycznych, odzieżowych i ideowych Wiem, ze wiele osób nie jest w stanie tego usłyszeć. Tak samo wiele osób nie jest w stanie poczuć wszystkich smaków jakie Chef zawarł w daniu.</p>
<p>I jedną z odmian jest muzyka Oi! albo Oi!/street punk, choć to nie jest dokładnie to samo.</p>
<p>&nbsp;Energetyczna, taneczna (sic!) muzyka o przejebanym życiu biedoty, klasy robotniczej i wyrzutków społecznych. Dobra do tańca, piwa, pracy, zabawy i żeby dać mordę. Albo dostać w mordę.</p>
<p>Samo słowo “oi” pochodzi z języka klasy robotniczej i biedoty Londynu i znaczyło pierwotnie “hey”. W jednej ze scen filmu Green Street Hooligans, gdy pojawia się pierwszy raz Pete Dunham, kibol West Ham (najbardziej robotniczej drużyny piłkarskiej w historii futbolu) i wita się z każdym mówiąc gardłowo “oi”. Jak ktoś by chciał wiedzieć jak prawidłowo wymawiać “oi!” to niech obejrzy.</p>
<p>&nbsp;W kontekście stylu muzyki i drogi życia zaczęło być używane po tym jak zespół Cockney Rejects zatytułował jedną ze swoich piosenek &#8222;Oi, Oi, Oi&#8221;&nbsp;</p>
<p>Punk rocka i kuchnię łączy to, że są schronieniem dla wyrzutków. “The professional kitchen is the last refuge of the misfits”. &nbsp;Anthony Bourdain (jeden z największych punkowców w kuchni, fan i kumpel Iggy Popa, zwanego “dziadkiem punkrocka”)</p>
<p>To “schronienie dla wyrzutków” jakim jest punk pozwoliło mi przeżyć po tym jak w wieku 16 lat próbowałem popełnić samobójstwo.</p>
<p>Punk rock mi uratował życie. Przy całej ogromnej destrukcyjności, jaka, mam wrażenie dominowała wtedy w polskim punku.&nbsp;</p>
<p>Zawsze, teraz wiem że to część mojej choroby, miałem poczucie obcości, szklanej ściany miedzy mną a innymi ludźmi. No prawie zawsze&#8230; na pewno w wieku 16 lat. Jednocześnie bliskość innych ludzi wywołuje we mnie lęk, nieraz na granicy ataków paniki. Zwłaszcza w nowych sytuacjach. Wszystko we mnie krzyczy UCIEKAĆ!</p>
<p>Jak sytuacja się powtarza to jestem w stanie obecnie przechodzić przez np. Hauptbanhof w Hamburgu niewiele bardziej wkurwiony niż każdy z przeciskających się w tłumie na peronie.</p>
<p>Punk gdy byłem nastolatkiem i młodym dorosłym dał mi najmocniejsze, najgłębsze w moim życiu poczucie przynależności i wspólnoty, społeczności. Nie było tej szklanej ściany!!!</p>
<p>I to jest muzyka która bardzo dobrze pasuje do ciężkiej pracy w kuchni. Jest tak że dostosowujemy się do rytmu, który czy słyszymy, czy widzimy. I szybkie tempo punka podkręca tempo pracy, podkręca też adrenalinę, która jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie ma się dzięki pracy w kuchni.</p>
<p>I to też łączy kuchnię i punk rock. Nie wiem jak teraz, jestem już dziaders punkiem, ale kiedyś jak byłeś punkiem (czy skinheadem) to wyjście na ulicę to była adrenalina za każdym razem. A tak groził z każdej strony.&nbsp;</p>
<p>To co było u samego zarania istotą punka, czyli przekroczenie granic, łamanie reguł, bycie pod prąd, przeciwko społeczeństwu, przełamywanie schematów, szukanie czegoś nowego, czegoś innego jest równie istotne w kuchni.&nbsp;</p>
<p>I tak myślę, a może tylko mam nadzieję, że trochę tego punk rocka czuć w mojej kuchni, w tym jak podchodzę do gotowania, do smaków. Możny by w ogóle połączyć różną muzykę ze smakami. Na przykład punka i metal do dobrego palącego chili a Taylor Swift do deseru z McDonalda. I to takiego po terminie&#8230;</p>
<p>&nbsp;Sam fakt zresztą ze gotuje roślinnie jest tu już połączeniem.</p>
<p>Po jasnej stronie punka jest też wegetarianizm i weganizm, będący w środowisku punkowym czymś normalnym, kiedy dla ogółu społeczeństwa była to egzotyka jak z Jowisza (bo z Marsa to za blisko). Polski oddział Ruchu Wyzwolenia Zwierząt na początku lat 90-tych tworzyły w dużej mierze punki.</p>
<p>Uświadomiłem też sobie ostatnio, że dzięki mojej obecnej pracy i związanej z nią sytuacji zawodowo-życiowej słucham najwięcej muzyki od lat, nawet wiem ilu. Ponad dwudziestu, od czasów gdy pracowałem za barem na Śląsku w klubie muzycznym. Z dwoma albo trzema koncertami w każdym tygodniu.</p>
<p>Znalazłem w lipcu w swoich notatkach adnotację pod tytułem Dzień Dziwnej Muzyki i zacząłem sprawdzać co to jest.</p>
<p>No i to jest dzień który pojawia się na tych wszystkich stronach z “nietypowymi świętami”, “jaki dziś dzień”, itp.</p>
<p>wiecie, dzień pizzy, dzień walenia konia, dzień rzeźbienia fujarek, dzień całowania szefa w dupę, itd. I nigdzie więcej poza tymi stronami nie znalazłem informacji, może źle szukałem.</p>
<p>I pomyślałem, że można by wymyślić taki dzień i puścić w obieg i opublikować, że na przykład dzisiaj czyli 26 sierpnia jest Międzynarodowy Dzień Słuchania Punkrocka w Kuchni.</p>
<p>Bo wiecie, jak się żyje samotnie i w lesie to nie dostaje się zbyt wielu prezentów. Więc sam sobie robię prezenty i Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka W Kuchni w moje urodziny to zajebisty prezent urodzinowy. I to taki który raczej mi sie nie znidzi untill i die</p>
<p>Jak teraz słucham punka to wracają do mnie tamte emocje, tamta energia, tamta świeżość. Trudno o lepszy prezent na urodziny. Nie przyznam sie które .</p>
<p>Jakby powiedział poeta: historyjkę wam opowiedziałem a morał mam na względzie&#8230; a jaki to morał? pytacie a taki:</p>
<p>tak naprawdę nigdy nie wiemy jakie będą skutki waszych działań, co jest dobre, a co złe, da nas samych a co dopiero dla innych.</p>
<p>&nbsp;To, że się włóczyłem z bandą chuliganów, wystawałem po bramach i ulicach strasząc porządnych obywateli i robiłem wiele nieakceptowalnych (i często słusznie) społecznie i oficjalnie rzeczy, zdecydowanie nie wzbudzało zachwytu moich rodziców ani nauczycieli.</p>
<p>&nbsp;Ale gdybym tego nie robił, to prawdopodobnie bym już dawno nie żył</p>
<p>Co najmniej kilka osób by sobie pomyślało teraz: byłoby lepiej. Ja jednak wolą żyć. Na razie.</p>
<p>I myślę, że to, że punk uchronił mnie przed kolejną, skuteczną już zapewne, próbą samobójczą jest wystarczającym powodem żeby swoje urodziny uczcić Międzynarodowym Dniem Słuchania Punkrocka w Kuchni, co łączy dwie moje wielkie miłości, pasja, czy jak to zwał&#8230; Bo ciągle mi ratuje życie. Każdego dnia&#8230;</p>
<p><a href="https://buy.stripe.com/aEU2bv7pr1rQg924gm" target="_blank" rel="noopener">A jakbyście chcieli mi jednak zrobić prezent urodzinowy to potrzebuję nowego robota gotującego i możecie się do niego dorzuć. Albo do krótkich jesiennych wakacji w Berlinie, skąd napiszę wam, gdzie zjeść, gdzie kupić narkotyki i gdzie najłatwiej w mordę dostać.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&#038;title=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/" data-a2a-title="Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gdzie wschodzi pasztet i kędy zapada</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pasztet-z-czarnej-soczewicy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Apr 2025 11:45:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pasztet-z-czarnej-soczewicy/</guid>

					<description><![CDATA[Czy numer 666 w kalendarzu smaków mógłby być gorszy? Przetworzone mięso, czerwone mięso, nitraty. Co WHO wpisało na listę kancerogenów i dlaczego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><a href="https://rudekitchen.pl/menu-wielkanocne"><em>Przepis z menu Wielkanocnego</em></a></p>
<p><strong>Temat pasztetu jest ciekawy, na pewno godzien on rozprawy… tak by się to mogło zaczynać, gdyby książkę kucharską napisał Czesław Miłosz. Taki kulinarny appendix do „Roku Myśliwego”. Ciekawe jaką kuchnię Miłosz by opisał.</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Litewską co dość oczywiste czy konkretnie dania z majątku w Szetejni, gdzie się wychował, kuchnię litewsko-polską</strong></p>
<p>Raczej nie byłaby to kuchnia ludowa, bo Mistrz wychowywał się w rodowym dworku matki, a po ojcu należał do starej herbowej rodziny. No ale tez nie byli to ultra bogacze, magnateria czy inne darmozjady. Ojciec wieszcza uczciwie zarabiał na życie przy budowie dróg i mostów.</p>
<p><strong>Pasztet z Czarnej Soczewicy</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>500 g czarnej soczewicy</p>
<p>200 g cieciorki z puszki lub ugotowanej</p>
<p>30 g suszonych borowików</p>
<p>1 czerstwa duża bułka</p>
<p>2 cebule (ok. 150 g netto)</p>
<p>150 g suszonych pomidorów ociekniętych z oleju</p>
<p>50 g oleju z suszonych pomidorów</p>
<p>30 g maki owsianej grubej (u mnie mielonej grubo w młynku)</p>
<p>50 g drobnych płatków owsianych&nbsp;</p>
<p>1 łyżeczka wędzonej papryki</p>
<p>1 łyżeczka mielonych nasion kolendry</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Czarną soczewice gotujemy ok. pół godziny. Czarna soczewica jest pod tym względem bardzo specyficzna (dzięki emu nadaje się np. na chili sin carne) i gotuje się dłużej niż inne odmiany i nawet długo gotowana nie rozgotowuje się. Odstawiamy do wystygnięcia.</p>
<p>Borowiki zalewamy gorącą wodą, odstawiamy do wystygnięcia. Przecedzamy. Zostawiamy wodę, w której moczyły się grzyby, ma dużo umami</p>
<p>Bułkę namaczamy w wodzie. Odciskamy.</p>
<p>W maszynce do mielenia mielimy soczewicę, cebulę, grzyby, cieciorkę, suszone pomidory.</p>
<p>Dodajemy oleju z suszonych pomidorów, wodę z grzybów, mąkę i płatki owsiane, i przyprawy, sól. Mieszamy dokładnie. Odstawiamy na godzinę.</p>
<p>Foremkę od środka nasmarujcie tłuszczem i posypcie np. bułka tartą co zabezpiecza przed przyklejeniem się pasztetu do foremki podczas pieczenia. Wyjmujcie po wystudzeniu</p>
<p>W małych półkilowych foremkach wyszły trzy pasztety.</p>
<p>Pieczemy w temperaturze 180-180 C około 45 minut.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Jak wszelkie takie pasztety. Na zimno, na ciepło. Doskonale smakuje podany z patelni, odsmażony na niewielkiej ilości oliwy. <a href="https://rudekitchen.pl/wielkanocne-smaki">Oczywiście z sosem chrzanowym czy wasabi, ale i żurawinowym</a></p>
<p>
<a href="https://buy.stripe.com/aEU2bv7pr1rQg924gm" target="_blank" rel="noopener"><strong>Możesz wesprzeć moja pracę nad projektem Rok Obrzędowy dając mi napiwek. Przygotowywanie takich przepisów to nie tylko czas i praca, o wiele więcej niż widzisz na na większość przepisów składa się wiele prób i testów ale też koszt zakupu nieraz nietanich składników. Twoje wsparcie zachęci mnie do dalszej pracy. A jeżeli wpłacisz powyżej 20 zł będziesz otrzymywać co miesiąc maila z kolejnymi przepisami fragmentami książki</strong></a></p>
<p>Nie zagłębiałem się nigdy w życiorys Czesława Miłosza, ale podejrzewam, że począwszy od studiów jego życie było mniej słodkie i bogate niż w dzieciństwie. I że stół nawet w tych bogatych czasach w rodzinnym domu był stołem raczej średniaków, średnio zamożnej szlachty czy rodzącej się klasy średniej i arystokracji robotniczej. &nbsp;</p>
<p>I pewne, że na tym stole pojawiał, będący ważnym elementem wówczas głownie szlacheckiej polskiej tradycji kulinarnej, szczególnie &nbsp;kuchni świątecznej-pasztet. Pierwsze polskie przepisy na pasztety pochodzą z Compendium Ferculorum z 1682 roku autorstwa Stanisława Czernieckiego kuchmistrza Aleksandra Michała Lubomirskiego. Czyli to była ówczesna kuchnia 1% najbogatszych, ale pasztet jak wiele dań zawędrował w miarę upływu czasu pod strzechy. I jak wiele takich dań przy tej okazji stawał się daniem z coraz mniejszą ilością mięsa. Mięso, właściwie jeszcze sto, a nawet niecałe sto lat temu było oznaka bogactwa. Biedacy jadali mięso od święta. O ile w ogóle. Taki tryb odżywiania notabene, zakładając, że jest zbilansowany jest jednym z najlepszych. Podobnie jest skonstruowana dieta śródziemnomorska uznawana w dietetyce EBM za najlepszą.</p>
<p>Gdzieś po drodze zniknęła obwoluta z ciasta francuskiego, którego przygotowanie wymagało dużych umiejętności i podnosiło cenę, ze względu na dużą zawartość masła.</p>
<p>Warto sobie zdawać sprawę, że to, co zazwyczaj rozumiemy jako pasztet niekoniecznie jest tym, czym oryginalny francuski „pate”.&nbsp;</p>
<p>Według &nbsp;Dictionnaire de l&#8217;Académie française termin pochodzi z XII wieku i oznacza „kulinarny preparat składający się z mielonego mięsa lub ryby otoczonej ciastem i pieczonej w piecu”. Zrobiłem w tym roku w podobny sposób szarpaną sojowinę.</p>
<p>Ale też nie był to pasztet, bo istotną cechą pasztetu jest mielenie wszystkich składników i pieczenie ich potem.</p>
<p>Tak swoją drogą to mogę bez trudu wyobrazi sobie zrobienie masy, która raz, upieczona w foremce będzie pasztetem a uformowana odpowiednio i usmażona będzie kotletem czy burgerem.</p>
<p>Nie ma żadnych raz na zawsze przypisanych znaczeń, smaków ani formy naszych dań i przepisów. To, że coś wygląda i jest przygotowane w jakiś konkretny sposób jest zawsze arbitralne. Nie jest efektem praw boskich (ani naturalnych) ale tego, że ktoś tak to postanowił zrobić. Więc ktokolwiek inny może to zrobić inaczej. Inna sporawa to efekty. Bo te już zależą w dużym stopniu od praw boskich (albo naturalnych) a najczęściej od naszych uwarunkować ewolucyjnych. Chyba napisze o tym osobny tekst, żeby do nie go odsyłać, ale to z powodu tych uwarunkowań lubimy słodkie, tłuste, chrupiące etc.</p>
<p>Te uwarunkowania są też związane z tym jaka role w posiłku pełni np. kotlet czy pasztet. Jest przede wszystkim źródłem białka. I dlatego głównym składnikiem pasztetów roślinnych jest np. soczewica czy inne strączki. Dobry będzie też dodatek glutenu, TVP, tofu, orzechów, ziarna konopi. Rola kaszy jaglanej czy owsa (który skądinąd tez jest nie najgorszym źródłem białka) jest sklejenie &nbsp;pasztetu. Co jest istotną różnicą: mięso pieczone samo w sobie się skleja, często dodatkowo klei je dodatek jajka.&nbsp;</p>
<p>Tu potrzebujemy dodatku który sklei białka roślinne. Ale ten dodatek powinien być dodatkiem, a nie głównym składnikiem dania, jeśli ma ono zachować swoją uwarunkowaną ewolucyjnie rolę w naszym jadłospisie.</p>
<p>Nie spełni tej roli pasztet z buraka i kaszy jaglanej. Bywa bardzo smaczny, sam takie jadłem i od czasu do czasu jest bardzo ok, ale nie może być stałym elementem naszej diety. Taki pasztet (czy kotlet) z chlebem czy ziemniakami, kaszą, będzie połączeniem węglowodanów z węglowodanami zamiast z białkiem.</p>
<p>Modyfikując, nie tylko weganizując, różne receptury warto o tym pamiętać.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&amp;linkname=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&amp;linkname=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&amp;linkname=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&amp;linkname=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&amp;linkname=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpasztet-z-czarnej-soczewicy%2F&#038;title=Gdzie%20wschodzi%20pasztet%20i%20k%C4%99dy%20zapada" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pasztet-z-czarnej-soczewicy/" data-a2a-title="Gdzie wschodzi pasztet i kędy zapada"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jedzą chefowie: gotowce w kuchni, czyli żywność zazwyczaj wysoko przetworzona.</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/dania-gotowe/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 03 Feb 2025 09:29:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/dania-gotowe/</guid>

					<description><![CDATA[Gotowce w kuchni szefa – tak, używamy. Konserwy, mrożonki, pasty. Kiedy sięgnąć po gotowy produkt, żeby nie stracić czasu bez straty jakości.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>O tym jak z gotowego dania zrobić pełnowartościowy posiłek i jakie gotowce wybierać.</p>
<p>Temat rzeka, godny mało, że eseju. Powieści wręcz, trylogii.</p>
<p>Nie zawsze jest to coś złego, nie zawsze trzeba się trzymać z daleka od wszelkich dan gotowych, nie zawsze mamy czas i nie zawsze nam się chce gotować.</p>
<p>Kiedy nie mam gości, szczególnie kiedy czuję się gorzej (a moja depresja wręcz kwitnąco) mam zawsze na podorędziu coś, co mogę wrzucić do garnka czy na patelnię i mieć obiad. Szczególnie upodobałem sobie, chyba dość popularnie w Niemczech, tortellini, pewnie dlatego, że jak każdy wolę pierogi i wszelkie podobne produkty jeść niż robić.</p>
<p>No i to jest podstawowa kwestia związana z daniami gotowymi czy pół gotowymi, wynikają jak wszystko ze zmian stosunków produkcji.</p>
<p>Przez większość historii praca była tania a żywność droga (i w niedostatecznej ilości). Wraz z rozwojem środków produkcji (również w rolnictwie) praca stawała się droższa a żywność tańsza. I zamiast lepić pół dnia pierogi sensowniej jest kupić gotowe. No powiedzmy… Nie każde warto kupić, ale tak jest z każdą produkcją masową, że oznacza obniżenie jakości, zwłaszcza żywności. Ale z drugiej strony trzymanie pewnego, minimalnego standardu. Produkt przemysłowy nie będzie nigdy tak smaczny i dobrze przyprawiony jak sporządzony przez dobrego szefa kuchni, ale też nie tak zły jak zrobiony przez kogoś, kto nie umie.</p>
<p>Praca o której była mowa, to oczywiście przede wszystkim praca domowa kobiet, czyli praca od zawsze uważana za gorsza i lekceważona. I uznawana za coś, co istota niższa („murzyn świata” jak śpiewa John Lennon) jest winna wraz z posłuszeństwem swemu panu i władcy.</p>
<p>Chociaż pamiętam z dzieciństwa hasło lifestylowej pracy PRL (tak, była taka p. znakomity magazyn „Ty i ja”, niezłe „Przyjaciółka” czy „Kobieta i życie”) hasło: szanuj prace zony, jedz gotowe makarony.</p>
<p>Gotowe makarony, pralka automatyczna (i of kors tabletka antykoncepcyjna) były jednymi z najważniejszych przełomów w walce o prawa kobiet i równouprawnieni. Faktyczne, a nie polegające na oddaniu raz, na kilka lat głosu na jakiegoś starego dziada z tej, czy innej partii starych dziadów.</p>
<p>Pisałem o tym zresztą już nie raz, np. w tym tekście</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/wekowanie-przemiany-spoleczne">https://rudekitchen.pl/wekowanie-przemiany-spoleczne</a></p>
<p>Niezależnie od aspektu społecznego, gdyby dzisiaj ktoś zaczął mówić, że makarony gotowe to zło, degeneracja i upadek cywilizacji białego człowieka i tylko robione samemu (to znaczy przez służącą zwana często „żoną”) to byśmy patrzyli jak na debila. Albo redpillowca. W sumie na to samo wychodzi.</p>
<p>Makaron to prosty, ale praco i czasochłonny produkt. Podobnie wszelkie produkty mączne, wszelkie kluski, Spatzle, Schupfnudel, (wspaniałe, kiedyś reszcie sam zrobię, zamiast kupować gotowe i wrzucę przepis), gumiklyjzy, pierogi, a nawet placki czy naleśniki.</p>
<p>Domowe pierog, zwłaszcza jak ktoś je umie robić (a to odrębny temat, jeśli chodzi o korzystanie z gotowców, że wiele z tych produktów większość z nas nie za bardzo umie dobrze przyrządzić), to cymes i przez sam fakt, że są „domowe” zyskują na smaku</p>
<p>Ale ilość czasu i pracy jaka jest potrzebna do zrobienia ciasta, farszu, potem lepienia, ugotowania, zdecydowania wyklucza domowe pierogi z codziennej diety zapracowanych i przemęczonych, czyli tych, których daniem były zawsze pierogi i podobne produkty-biedniejszej część społeczeństwa.</p>
<p>Ale jak macie cały obiad, który (razem z pudełkiem jrdl&#8230;)wrzuca się na pięć minut do mikrofalówki to już powinna się zapalać lampka alarmowa.</p>
<p>Warto, jeżeli sięgamy po gotowce, tak jak u mnie najczęściej są to tortellini czy różne kluski wzbogacić je czymś.</p>
<p>Wróć! Warto przyjrzeć się najpierw składowi. Zasada jest tak, ze im skład jest krótszy tym lepiej. To oczywiście duże uproszczenie, ale jak ktoś nie ma potrzeby zgłębiania nauki o żywieniu to wystarcza.</p>
<p>Pomocna jest też literowo-kolorowa klasyfikacja NutriScore: zielone dobrze, czerwone źle. Oczywiście tez jest uproszczeniem ale może być pomocna.</p>
<p>Niemcy są tu krajem o tyle specyficznym i wspaniałym, że ze względu na swoją tradycję, Lebensreform, sięgająca połowy XIX wieku.</p>
<p>Do dziś istnieje sieć sklepów o nazwie Reformhause, która powstała właśnie w tamtych czasach, istnieje wiele mających po 100 lat niekiedy tradycji, gospodarstw rolnych uprawianych metodami tradycyjnymi, biodynamicznymi itp.</p>
<p>I oczywiście ukochana przeze mnie i wychwalana zawsze i wszędzie sieć Edeka, ma swoją własną linię Edeka Bio i ma też duży wybór artykułów Alnatury, produkującej żywność bio/eko, w cenach porównywalnych do średniej półki produktów przemysłowych.</p>
<p>Więc nie mam problemu, żeby w niewysokiej cenie kupić na przykład gnocchi albo tortellini, które mają dobry, krótki, naturalny skład.</p>
<p>I kolejna rzecz na która wato zwrócić uwagę przy kupowaniu “gotowców’</p>
<p>Kaloryczność, zawartość tłuszczy, węglowodanów, zwłaszcza cukru i soli. Upraszczając im mniej tym lepiej. I w drugą stronę, wybierajcie te produkty które zawierają więcej białka i błonnika.</p>
<p>Warto tez zawsze kupiony produkt potraktować jako punkt wyjścia do pełnowartościowego posiłku.</p>
<p>Po pierwsze zadbajcie o surówkę. Jakieś sezonowe świeże, kiszone czy nawet marynowane warzywa, sałata. Bardzo lubię z wszelkiego typu sałat rukolę, z jej ma lekko ostrym smakiem. Do sałaty i w ogóle do większości warzyw świeżych wystarczającym dodatkiem będzie trochę cremo balsamico,</p>
<p>U mnie tym razem punktem wyjścia było gnocchi Edeka Bio.</p>
<p>Do tego wędzone tofu w mała kostkę i czerwona fasola jako uzupełnienie białka. Podsmażona cebulka, co zawsze dodaje smaku. Może być oczywiście inne tofu czy to klasyczne czy jakieś smakowe i niekoniecznie czerwona fasola Kidney i niekoniecznie tofu. Sojowina czyli TSP, seitan, yuba, zielony groszek, cieciorka.</p>
<p>Dobrze jest użyć przynajmniej dwóch składników białkowych.</p>
<p>Używając roślinnych źródeł białka dobrze jest łączyć co najmniej dwa w jednym posiłku, żeby dostarczyć wszystkich potrzebnych aminokwasów ale też ubogacić smak.</p>
<p>Im więcej jest w daniu smaków tekstur i kolorów tym bardziej nam ono smakuje, tak zostaliśmy ukształtowani przez ewolucję.</p>
<p>Do tego dodajemy na patelni&#8230; co nam w duszy gra, co mamy i jak zawsze, to co domaga sie zjedzenia, zmęczone życiem.</p>
<p>U mnie to był stary pomidor taki jakie się niekiedy opisuje jako “na zupę”. Na kanapkę to absolutnie nie ale pokrojony i smażony czy ugotowany dostarczy umami.</p>
<p>Poszło tez świeże chilli, kolendra (jak dacie natkę pietruszki tez dobrze, natka ma mnóstwa żelaza, inna zielenina czy świeże zioła też podniosą atrakcyjność dania. Warto mieć zawsze jakąś zieleninę i świeże zioła.</p>
<p>Podlałem całość sosem sojowym (bardzo ważnym uniwersalnym dodatkiem dodającym umami w kuchni roślinnej) i dusiłem całość kilka minut.</p>
<p>I w jakieś 15 minut max macie pełnowartościowy posiłek na obiad</p>
<p>Smacznego!</p>
<p>Jeśli doceniasz moje historie i pracę, możesz postawić mi napiwek</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">https://rudekitchen.pl/postaw-kawe</a></p>
<p>lub kupić coś&nbsp;w&nbsp;moim sklepie na Redbbule</p>
<p><a href="https://www.redbubble.com/people/RudeKitchen" target="_blank" rel="noopener">https://www.redbubble.com/people/RudeKitchen</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdania-gotowe%2F&#038;title=Co%20jedz%C4%85%20chefowie%3A%20gotowce%20w%20kuchni%2C%20czyli%20%C5%BCywno%C5%9B%C4%87%20zazwyczaj%20wysoko%20przetworzona." data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/dania-gotowe/" data-a2a-title="Co jedzą chefowie: gotowce w kuchni, czyli żywność zazwyczaj wysoko przetworzona."></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najważniejsze narzędzie kucharza</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/najwazniejsze-narzedzie-kucharza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Dec 2024 14:02:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/najwazniejsze-narzedzie-kucharza/</guid>

					<description><![CDATA[Nie tylko nóż, ale też komputer, długopis, a przede wszystkim to, co masz między uszami – to bardzo ważne narzędzie w kuchni.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przez ostatnie tygodnie, kiedy tylko wyjechali goście i zrobiłem generalne porządki, włącznie czy na czele z umyciem wyciągu (okapu) czyli tym, czego nikt nie lubi robić, pracowałem nad zbiorem przepisów, moją interpretacją kuchni wigilijnej, głównie polskiej</p>
<p>Pro TiP: </strong>właśnie na tym polega problem, że skoro nikt nie chce i nie lubi myć okapu i nikt go nie myje więc jak ktoś go w końcu myje (w knajpach jest to nieraz po wizycie Sanepidu) to roboty na godziny i gruba warstwa tłuszczu z kurzem.</p>
<p>Jest na bardzo prosty sposób. Ja myję okap po każdej imprezie. Jak regularnie myjecie okap to będzie to łatwiejsze i szybsze. Twarda gąbka, a najlepiej druciak, chociaż przy plastikowych domowych okapach, druciak może je porysować, do tego dobry płyn do szyb. Spryskać zostawić na 10 minut, zwłaszcza jak jest stwardniały olej/brud. W domu najlepiej teraz umyć w ramach przedświątecznych porządków i potem zaraz po świętach, po intensywnym świątecznym gotowaniu&#8230;</p>
<p>Teraz w kuchni praca już zakończona, czas na spisywanie przepisów z notatek.</p>
<p>Bardzo rzadko spisuję przepisy na papierze, czasami te, które &#8222;weganizuje&#8221;, albo robię w wersji bezglutenowej drukuje i na wydruku robię notatki</p>
<p>Notatki najlepiej robić. w aplikacji, która jest wieloplatformowa i potem można z nich korzystać na przykład na laptopie.</p>
<p>Kiedyś moją podstawową aplikacją w kuchni było Keep for Google. W tej chwili robię w tej aplikacji tylko listę zakupów. A notatki, przepisy spisuje, a właściwie dyktuję w programie Asana. W płatnej wersji to potężny kombajn do zarządzania projektami w wersji darmowej prosty i intuicyjny program wieloplatformowy, który świetnie sprawdzi sie na przykład przy tworzeniu zbioru przepisów do menu np. wigilijnego.</p>
<p>Minusem darmowej wersji jest, że nie daje sie ustawić daty utworzenia zadania.</p>
<p>W kuchni używam do tego, jak to określam &#8222;workbooka&#8221; czyli starego tabletu TCL 10 Nextpaper (dokonał do czytania ebooków) ale dobry będzie jakikolwiek praktycznie. Im tańszy, tym lepiej. Zdecydowanie odradzam używać smartphona. Warunki w kuchni (temperatura, wilgotność) są mocno niszczące dla tego rodzaju sprzętu (szczególnie baterii) plus telefon jaki używamy na co dzień w różnych sytuacjach (w tym na kiblu&#8221; nie powinien być w ogóle używany w kuchni. A jak już musisz to najlepiej po użyciu zdezynfekuj ręce. Obok pieniędzy, telefony to najbardziej brudne (w sensie mikrobiologicznym) rzeczy jakich dotykamy na co dzień.</p>
<p>Na laptopie używam od kilku lat Scrivenera, najlepszego edytora dla dużych tekstów, zbiorów tekstów, książek i wszelkich publikacji. Niestety płatny (jest 30-dniowy trial) i, co gorsza, podrożał, bo kosztuje już 69 Euro, ja płaciłem, ale to było przed pandemią, 49. Wiem, że wykorzystuje małą część możliwości tego programu, ale nawet to co wykorzystuje jest warte tej kasy i bardzo ułatwia pracę nad każdym zbiorem wzajemnie jakoś powiązanych tekstów.</p>
<p>bez porównania lepsze niż Word i podobne edytory tekstów</p>
<p>Minusem jest to, że nie ma androida i nie za bardzo daje się synchronizować między różnymi komputerami. To zdecydowanie program do pracy stacjonarnej przy biurku.</p>
<p>Program ma oczywiście korektę, czyli podkreślanie błędów i sugestie właściwych wyrazów. Jest korekta w języku polskim. Natomiast moja dysleksja, ilość błędów jakie robię i to jakie robię pokonuje każdą korektę. Co więcej, zdarza mi się patrzeć na wyraz podkreślony na czerwono i zastanawiać się, co w nim jest nie tak.</p>
<p>Albo patrzeć na wyraz podkreślony na czerwono i zastanawiam sie co w nim jest nie tak po czym losowo przestawiam litery aż trafię. Albo patrzę na to co napisałem i na sugerowany wyraz i nie widzę żadnej różnicy.</p>
<p>Do dodatkowej korekty używam KorektorTekstu.pl, już online przy wklejeniu czy pisaniu tekstu w social-mediach albo na mojej stronie.</p>
<p>Wersja bezpłatna ma ograniczenia wielkości tekstu jaki można poddać korekcie, płatna to 20 zł na miesiąc. Sprawdza też interpunkcję i gramatykę. Minusem jest to, że można z niego korzystać tylko w przeglądarce.</p>
<p>W języku angielski odpowiednikiem jest Grammarly, oparte o sztuczną inteligencję, chyba numer 1 tego typu aplikacji w języku angielskim. Wersja darmowa (dla mnie wystarczająca całkowicie) i płatną z m. in. wykrywaniem plagiatu i zmianą stylu tekstu)</p>
<p>Od pomysłu, niekiedy mglistej idei, poprzez planowanie, nieraz notatki na temat pomysłu, zakupy, kolejne podejścia, często jest ich kilka, zanim przepis będzie gotowy, niektóre w ogóle nie zostają opublikowanie, po ich spisanie i opublikowanie potrzebne są odpowiednie narzędzia. Nóż, menzurka, waga, deska, blender, garnki, aplikacje do notowania i redagowania tekstu. Jest jeszcze kwestia fotografii.</p>
<p>Ale najważniejsze narzędzie każdy chef między uszami. Tym narzędziem jest&#8230;umysł albo mózg</p>
<p>I nie chodzi o to, że moje odczuwanie smaku dzieje się tak naprawdę w mózgu, a nie na języku. I takie, a nie inne ścieżki neuronalne w mózgu powodują, że przyjemność sprawia nam słodkie i tłuste, że lubimy. ostre, palące hot chili.</p>
<p>Ale o coś o wiele więcej. Krytyk i historyk kulinariów, Robert Makłowicz powiedział kiedyś, że nie da się mówić o jedzeniu bez mówienia o kulturze.</p>
<p>I całą tę kulturę każdy kucharz ma w głowie, i to bardzo mocno determinuje jego kuchnię, jego smaki, jego sposób gotowania. Spisuję, w sumie kilkadziesiąt przepisów wigilijnych. takich, a nie innych, i w takiej ilości, bo moim podstawowym, prawie że dziedzictwem kulinarnym, które wpojono we mnie w dzieciństwie była tradycyjna polska z wieczerza wigilijna, złożona z 12 takich, a nie innych, mających swoją symbolikę, dań.</p>
<p>Bez tego podkładu, bez tego, czym jest w polskiej tradycji i kulturze, nawet w tak bezbożnych rodzinach jak moja ta tradycja. te przepisy które spisuję, nawet nie byłyby inne, bo zapewne nigdy by nie powstały. Poza moją wersją przepisu na Kemm&#8217;s Kuchen, który jest typowym niemieckim ciastkiem bożonarodzeniowym. Ale które i tak włożyłem do tradycyjnego polskiego, a dokładnie śląskiego przepisu na makówki.</p>
<p>Przepis Kemm&#8217;s Kuchem postaram się opublikować jutro, bo to jest „hamburski piernik” i musi dojrzewać co najmniej tydzień. Ale jest znakomity. a jeszcze w makówka&#8230; PETARDA!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe scrolling="no" src="https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&amp;frame_type=t1" style="width:100%;height:460px; border: none;"></iframe></div>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&amp;linkname=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&amp;linkname=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&amp;linkname=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&amp;linkname=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&amp;linkname=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajwazniejsze-narzedzie-kucharza%2F&#038;title=Najwa%C5%BCniejsze%20narz%C4%99dzie%20kucharza" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/najwazniejsze-narzedzie-kucharza/" data-a2a-title="Najważniejsze narzędzie kucharza"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Adwentowe Heleke</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/hekele-na-adwent/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Dec 2024 16:09:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/hekele-na-adwent/</guid>

					<description><![CDATA[Warzywa korzeniowe jesienią i zimą. Pasternak, seler, burak, topinambur. Kuchnia sezonowa bez romantyzowania – po prostu to co jest i co smakuje.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gryfny szałot na Adwynt To je tyle mojego śląskiego niewiele lepszego niż niemiecki. A bardzo te języki są tu na rzeczy bo Hekele to śląska sałatka adwentowa, czasami również wigilijna. A Śląsk to najbardziej fascynujących kawałków Europy. położony między Polską, Czechami i Niemcami wytworzył z konglomerat tych trzech kultur, języków i kuchni nadając mu jednak własny osobny czysto śląski sznyt, specyficzną kulturę i język.</strong></p>
<p><a href="https://youtu.be/d3U7CQSfjns?si=w50xJ0N9bFQpCJIL" target="_blank" rel="noopener">Hekele to śląski szałot, a czasami brotaustrich jak mówią Niemcy, czyli smarowidło do chleba, bardziej adwentowy niż wigilijny.</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/d3U7CQSfjns?si=w50xJ0N9bFQpCJIL" target="_blank" rel="noopener"><br />
</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/d3U7CQSfjns?si=w50xJ0N9bFQpCJIL" target="_blank" rel="noopener">Robiona prosto, szybko, z tego, co tanie, co pod ręką. Albo pokrojona w dużą kostkę, czyli zrobiona na szybko sałatka, albo drobno posiekane, a nawet zmielona jako pasta na kanapki.</a></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Mieszanka morska</p>
<p>po 5 gramów morszczynu, nori i wakame</p>
<p>10 g spirulina 10 g</p>
<p>4 kotlety sojowe</p>
<p>marynata do kotletów:</p>
<p>1 l wody lub bulionu</p>
<p>1 łyżka cremo balsamino</p>
<p>2 płaty nori</p>
<p>2-3 łyżki mocnego sosu sojowego</p>
<p>100 g wędzonego tofu</p>
<p>100 g cieciorki z puszki lub ugotowanej al dente</p>
<p>50 oleju musztardowego (z gorczycy)</p>
<p>1/2-1 łyżeczki czarnej soli</p>
<p>1 duża cebula (ok. 150 g)</p>
<p>4-5 ogórków kiszonych (około 300 g)</p>
<p>1 pęczek zielonej pietruszki</p>
<p>1-2 łyżki soku z cytryny</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Kotlety sojowe zagotowujemy w wodzie z sosem sojowymi nori i zdejmujemy, gdy woda zacznie wrzeć.</p>
<p>Uważajcie: dodatek sosu sojowego powoduje, że woda gwałtownie kipi</p>
<p>Odstawiamy co najmniej do wystygnięcia lepiej do następnego dnia.</p>
<p>Przygotowujemy „mieszankę morską”:</p>
<p>Mielimy razem nori, wakame i morszczyn i mieszamy ze spiruliną.</p>
<p>Tofu, ogórki i cebulę kroimy w dość dużą w kostkę</p>
<p>Kroimy natkę pietruszki</p>
<p>Cieciorkę i tofu smażymy na oleju z czarną solą aż sól zacznie intensywnie pachnieć jajami i odstawiamy do wystudzenia</p>
<p>Kotlety sojowe lekko odciskamy z marynaty i kroimy w poprzek na 0,5-1 cm szerokości paski.</p>
<p>Mieszamy w misce kotlety z soją i tofu razem z olejem, ogórkami i cebulą. Dodajemy 2 łyżeczki mieszanki morskiej sok z cytryny, natkę pietruszki i ewentualnie doprawimy solą i musztardą</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Tofu w tym przepisie może być tak jak u mnie wędzone, może być klasyczne, może być marynowane, jakby koś chciał odtworzyć bardzo smak śledziowy to może zamarynować tofu w solance z glonami. Sam tak chyba zrobię ale to muszę do Harburga jechać po dobre tofu.</p>
<p>Olej musztardowy najlepiej zamienić lnianym i dodać łyżkę musztardy</p>
<p>Do mieszanki morskiej możecie użyć takich glonów jakie macie, najprościej i najłatwiej dostępne są nori. Tak, że możecie używać po prostu zmielonych płatów nori.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Kotletów sojowych warto zawsze zrobić więcej i po zagotowaniu trzymać w marynacie w lodówce. Do tygodnia takie kotlety są dobre.</p>
<p>Również mieszanki morskiej warto przygotować więcej i używać do dań “bezrybnych” albo “morskich”</p>
<p>Olej musztardowy albo gorczycą owe inaczej możecie kupić na allegro lub w sklepach azjatyckich. Przynajmniej niektórych ja. Kupiłem ten w Harburgu</p>
<p>Możecie olej musztardowy zastąpić olejem lnianym lub nawet najzwyklejszym, a nawet zamiast oleju dać do sałatki ze 2-3 łyżki majonezu i trochę musztardy też będzie dobra.</p>
<p>Ilość 2-3 łyżki odnosi się do intensywnego mocnego sosu sojowego, przy typowych rzadkich, mniej intensywnych dajcie więcej. Możecie tez dodać (jeśli macie) łyżkę miso. Do smaków morskich dobrze komponuje się też dodatek sou worcestershire. eżeli nie macie cremo balsamico dodajcie do marynaty łyżeczkę cukru lub nawet lepiej, jakiegoś słodkiego syropu.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z pieczywem, na grzance, nawet z ziemniakami z wody. Fajnym i bardzo w stylu kuchni ludowej byłoby podać hekele na podpłomyku</p>
<p>Tradycyjnie adwent był okresem postu, podobnie jak wieczerza wigilijna. Więc tradycyjne danie adwentowe powinny być jarskie, bez mięsa, ale też, jeżeli cofamy się w czasie do tradycyjnego polskiego postu, bez nabiału i innych produktów pochodzących od zwierząt lądowych.</p>
<p>Nigdy chyba dosyć wyjaśniania tego nieporozumienia i prawicowych polityków bredzących ze “ryba to nie mięso”, czym wykazują swoją ignorancję w kwestii historii własnej religii.</p>
<p>Bo post wcale nie był i nigdy nie jest o mięsie. Był i jest zawsze o Absolucie, o zbliżaniu, o zwracaniu się do Absolutu, jakkolwiek wyznawane przez poszczącego przesądy to nazywają.</p>
<p>Odpowiednia dieta jest, istotnym, ale tylko elementem, takiego postu. Podobnie jak powstrzymanie się od imprezowania i sexu.</p>
<p>Dieta postna w tradycji chrześcijańskiej, to taka, która ułatwia skupienie na Absolucie, nie pobudza, nie “rozgrzewa” jak to określają dawne systemy medyczne Wschodu i Zachodu.</p>
<p>Pierwsi chrześcijanie praktykowali post na pewno już w początkach II wieku. Hipolit Rzymski w Konstytucjach Apostolskich z pierwszej połowy III wieku, tak zdefiniował postną dietę:</p>
<p><em>spożywajcie tylko chleb i sól z jarzynami oraz pijcie tylko wodę, a powstrzymujcie się od wina i mięsa</em></p>
<p>Te zasady są w późniejszym okresie rozbudowane według zasad dietetyki ojca starogreckiej medycyny Hipokratesa. Dzielącej pokarmy według żywiołów i ciepłej lub zimnej natury. Pokarmy rozgrzewające pobudzają soki witalne i cielesne żądze i odwracają od Boga. Natomiast mięso stworzeń wodnych (nie tylko ryb!) ma naturę wody, gaszenia ognia (żądz cielesnych) i studzenia. Więc ryby, ale tez np. bobry, żyjące w wodzie można było jeść w trakcie postu.</p>
<p>Produktów pochodzących od lądowych zwierząt, nie można według tych zasad jeść w poście, bo mają one takie właściwości jak zwierzęta, od których pochodzą, czyli i są rozgrzewające, pobudzające.</p>
<p>Pewną ciekawostką jest, że wśród wyznawców Harry Kriszna i w trakcie niektórych praktyk i form postu w buddyzmie nie wolno jeść czosnku, cebuli chili ani imbiru, z tego samego powodu, że są rozgrzewające i pobudzające.</p>
<p>Adwent to czas przygotowania do Świat Bożego Narodzenia nie tylko w sensie duchowym, ale i czysto (nomen omen) materialnym. Sprzątanie, dzisiaj zakupy, kiedyś o wiele więcej prac domowych i kuchennych.</p>
<p>Tradycyjny piernik szykowało się tak na miesiąc przed świętami. Też mam zresztą taki przepis świąteczny na hamburskie Kemm’sche Kuchen, nazywane niekiedy hamburskim piernikiem niekiedy, gdzie ciasto ma dojrzewać co najmniej tydzień.</p>
<p>Heleke oryginalnie są robione ze śledziem i jabłkiem tutaj zastąpionymi przez tofu i cieciorkę plus czarna sól.</p>
<p>Jak wiele śląskich dań jest znane zarówno w “kuchni polskiej”, jak i “kuchni niemieckiej” (przy tym śmiałym założeniu, że jest jakaś kuchnia polska i jakaś kuchnia niemiecka) Przy czym wersja niemiecka Häckerle to z reguły pasta, czyli wersja drobno siekana lub zmielona i podawana do pieczywa lub gotowanych ziemniaków. Zresztą to jedna z różnic, które mnie uderzyły po przeprowadzce z Polski do Niemiec, ogromna popularność wszelakich smarowideł do chleba</p>
<p>Sałatka ta upowszechniła się na Śląsku pod koniec XX wieku.</p>
<p>I tu mam tezę, którą jestem w stanie postawić tylko bo jej zweryfikowanie zajęłoby zbyt dużo czasu, może jest jakiś pasjonat historii kolejnictwa.</p>
<p>Dlaczego śledzie stały się popularne na Śląsku w drugiej połowie dziewiętnastego wieku? Moja teza jest taka: stało się tak dzięki rozwojowi środków transportu, a przede wszystkim kolei.</p>
<p>Pierwsza kolej na Śląsku, Kolej Górnośląska została wybudowana w 1843 roku, między Wrocławiem a Mysłowicami. W miarę jak kolej była rozbudowywana i coraz łatwiejszy, był transport towarów znad morza w głąb kraju, na Śląsk trafiały również coraz tasze śledzie.</p>
<p>Śledź był chyba od zawsze najtańszą rybą. dziś niestety został przełowiony jak wszystkie ryby bałtyckie.</p>
<p>W pierwszym chyba odcinku Kariery Nikodema Dyzmy jest scena, gdy zamawia w taniej knajpie ”stopke i śledzika”. Stopka to był kieliszek, przeważnie 50 g, wódki na nóżce, dzisiaj już raczej nie spotykany, ale jeszcze w moim dzieciństwie tak. Podbnie zresztą wtedy śledż był ludową, najtańszą rybą.</p>
<p>Czyli znowu jak bumerang wraca temat kuchni ludowej i tego, jak rozwój sił wytwórczych łączy się ze zmianami w diecie. I jak bardzo jest ona uwarunkowana klasowo</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&amp;linkname=Adwentowe%20Heleke" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&amp;linkname=Adwentowe%20Heleke" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&amp;linkname=Adwentowe%20Heleke" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&amp;linkname=Adwentowe%20Heleke" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&amp;linkname=Adwentowe%20Heleke" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fhekele-na-adwent%2F&#038;title=Adwentowe%20Heleke" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/hekele-na-adwent/" data-a2a-title="Adwentowe Heleke"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thukpa-zupa z przestrzeni umysłu</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 04 Nov 2024 08:43:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/</guid>

					<description><![CDATA[Thukpa – tybetańska zupa makaronowa, którą gotowałem dla nauczyciela którego po raz pierwszy miałem nakarmić. Co to znaczy gotować dla kogoś ważnego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Gotowaliście kiedyś klasyczne danie, o którym nie macie pojęcia jak powinno smakować? Ostatnio takie dostałem zadanie.</strong></p>
<p>Mieliśmy odkładaną od czasu pandemii wizytę wysokiej rangi nauczyciela.</p>
<p>Nie ma obowiązku wiedzieć, więc wyjaśnię jakiego nauczyciela i o co chodzi. Gotuję w ośrodku buddyzmu tybetańskiego, czyli wadżrajany/diamentowego wozu. Nie mylić z Diamentową Drogą Ole Nydhala, znanego rasisty i seksisty. No, na St. Pauli by do knajpy nie wszedł.</p>
<p>Gotuję i pracuję wtedy, kiedy mamy gości, dla których trzeba gotować. Najczęściej jest to przyjazd jakiegoś nauczyciela buddyjskiego, który udziela nauk i tak zwanych przekazów. Jeżeli byście chcieli więcej na ten temat to dajcie znać w komentarzu czy tam jakoś, przez gołębie pocztowe, to napiszę na ten temat. Dla mnie po pięciu latach tutaj jest to tak oczywiste, że aż przezroczyste.</p>
<p>W sumie, to co dla mnie jest codziennością, dla 90% społeczeństwa to mistyczna egzotyka. Żyję właściwie na styku trzech (co najmniej) kultur, bo polskiej. niemieckiej i tybetańskiej. Właściwe jestem w jednym z najbardziej fascynujących miejsc w Europie z punktu widzenia historii społeczeństw czy religii, bo w samym centrum tego jak kształtuje się zachodni buddyzm. Kolejny po indyjskim, tybetańskim, japońskim czy tajlandzkim. W każdym z tych krajów buddyzm interferował z miejscowymi wierzeniami i kulturą tworząc nowe szkoły, takie odpowiedniki różnych wyznań w chrześcijaństwie. tyle że buddyjskie szkoły mają w domyślnych ustawieniach, że są do siebie przyjazne. W historii to rożnie bywało i bywa, ale normą jest zgodne współistnienie, uznawanie nawzajem swoich tytułów, święceń, błogosławieństw i podobnych. I uczestniczenie w dwóch odłamach jednocześnie nikogo nie dziwi. Jak i to że ktoś zostaje mnichem na kilka lat, potem przestaje, potem znowu. Miałem takiego znajomego w Warszawie jeszcze.</p>
<p>Częścią tych kształtowania się buddyzmu zachodniego są wizyty Nauczycieli. No i to jest zawsze stres, czy będzie Nauczycielowi smakowało to co ugotuję.</p>
<p>I przed kolejną wizytą, moja szefowa zapytała, czy mogę ugotować na kolację pierwszego dnia thukpę, bo Rinpoche bardzo lubi thukpę. tradycyjną, klasyczną zupę tybetańską</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 papryka</p>
<p>1 duża cebula</p>
<p>250 g pieczarek</p>
<p>500 g mrożonego szpinaku</p>
<p>2 marchewki (ok. 200 g)</p>
<p>1 duży ząbek czosnku</p>
<p>1/2 łyżeczki łyżeczka mielonego imbiru</p>
<p>2 łyżeczki kurkumy</p>
<p>4-5 łyżek sosu sojowego</p>
<p>opcjonalnie: świeże chili</p>
<p>bulion</p>
<p>200 g penne</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Paprykę kroimy w paski</p>
<p>Cebule i pieczarki w plasterki</p>
<p>Marchewkę ścieramy na grubych oczkach, ewentualnie kroimy w cienkie słupki.</p>
<p>Czosnek drobno siekamy lub rozgniatamy. Pamiętajcie, że czosnek po rozdrobnieniu trzeba odłożyć na co najmniej 5 minut, żeby zaszły reakcje uaktywniające w pełni jego prozdrowotne działanie</p>
<p>W garnku o grubym dnie rozgrzewamy olej i dodajemy imbir i kurkumę. Smażymy około minuty-dwóch na bardzo małym ogniu, mieszając.</p>
<p>Dodajemy czosnek i jeszcze chwilę smażymy. Uważajcie, żeby nie przypalić czosnku, bo robi się gorzki.</p>
<p>Dodajemy marchew, cebulę, paprykę i pieczarki, i smażymy kilka minut aż zaczną lekko mięknąć.</p>
<p>Dodajemy szpinak, mieszamy zostawiamy na kilka minut pod przykryciem, żeby wszystko się dusiło w małej ilości płynu</p>
<p>Dodajemy bulion/ bulion z woda w ilości 2 L. u mnie było to 1500 ml mocnego bulionu i 500 ml wody. Dobry mocny, intensywny bulion, jest bardzo ważny w tej zupie.</p>
<p>Zagotowujemy na małym ogniu do miękkości warzyw.</p>
<p>Osobno gotujemy makaron penne na AL DENTE.</p>
<p>Odcedzamy i szybko, jeszcze nie do końca ocieknięty z wody dodajemy do zupy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>W oryginalnym przepisie mistrze użył kapusty, ja kapusty nie miałem, ale widziałem skądinąd, ze thukpę robi się również ze szpinakiem</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Ta zupa musi być zrobiona na dobrym bulionie. Jeżeli jest naprawdę mocny, to możecie ożyć go zmieszanego z wodą.</p>
<p>Ważne jest, żeby makaron dodany do zupy nie był przepłukany i najlepiej jeszcze ociekał resztkami wody, skrobia z tej wody wpływa na konsystencję i smak zupy.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy najlepiej zaraz po przygotowaniu. Możemy też przygotować osobno zupę i makaron dodawać tuż przed podaniem. Jeżeli zupa z makaronem zostaje na kilka godzin to makaron makaron pęczniej i rozmięka</p>
<p>W oryginalnym przepisie Mistrz rekomendował podawać zupę z dodatkiem łyżki ostrej salsy ze świeżych pomidorów.</p>
<p>na przykład z jednym z tych sosów</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/salsa-krajanka-pomidorowa">https://rudekitchen.pl/salsa-krajanka-pomidorowa</a></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/salsa-roja">https://rudekitchen.pl/salsa-roja</a></p>
<p>Dobrze pasują też mocno podsmażone kawałki weganiny, u mnie z białka grochu</p>
<p>Dobrze pasować będą też marynowane papryczki chili, pokrojony w plasterki czosnek czy imbir. Kuchnia tego rejonu świata to przede wszystkim warzywa: czosnek, imbir, chili.</p>
<p>Przepisów, jak na każdy klasyk jest oczywiście mnóstwo i oczywiście bardzo różnych i cholera wie, który jest “prawidłowy&#8221;, a najprawdopodobniej wiele, bo, ponieważ jest to tradycyjna, popularna tybetańska zupa, coś jak w Polsce zupa pomidorowa, a w Niemczech sałatka kartoflana to wersji jest tyle, ile rodzin robi tę zupę.</p>
<p>No i w internecie jest mnóstwo przepisów na thukpę i bardzo różnych i pytanie, jaki jest najbardziej klasyczny, czy raczej, jaki jest zgodny z tym jaką thukpę robiła babcia naszego czcigodnego gościa.</p>
<p>Moje doświadczenie? Posłużyć się przepisem jakiegoś dobrego szefa kuchni.</p>
<p>Jako punkt wyjścia, posłużył mi przepis chefa z Mumbaju Ajay Chopra. Szybki risercz wykazał, że jednego z lepszych kucharzy w Indiach. A Indie to więcej ludności niż Unia Europejska i USA razem i niesamowite dziedzictwo kulinarne</p>
<p>Problemem, jak już nieraz, okazała się geografia. Mieszkam i pracuję 6 km od najbliższego miasta i najbliższego sklepu. I nie wyskoczę do sklepu za rogiem jak coś potrzebuje do tego, co gotuję. Musiałem przepis indyjskiego chefa zmodyfikować używając tego, co miałem do dyspozycji.</p>
<p>Skądinąd wiedziałem, że do thukpy używa się czasami szpinaku i zastąpiłem nim kapustę z oryginalnego przepisu. Z dobrym skutkiem, bo Rinpoche poprosił o thukpę codziennie, Więc można powiedzieć że moja Thukpa dostała Imprimatur.</p>
<p>Tu jest ciekawy temat, bo w Tybecie nic prawie nie rośnie, ze względu na ostry górski klimat, poza jęczmieniem i podstawą pożywienia są jaki, mięso. mleko i jego przetwory.</p>
<p>Masło z mleka jaków jest kluczowym elementem tybetańskiej herbaty. Przypominającej bardziej europejskie buliony czy zupy czyste-wywar z herbaty z duża ilością masła i przypraw i będącej jednym z podstawowych źródeł kalorii w tradycyjnej diecie Tybetańczyków.</p>
<p>Okupacja, modernizacja i globalizacja wpłynęły również na dietę Tybetańczyków, również tych, którzy pozostają w okupowanej w ojczyźnie. Wbrew powszechnemu na Zachodzie przekonaniu buddyzm nie oznacza automatycznie wegetarianizmu. Pomijając rozmaite teologiczne łamańce i fikołki, to zwyczajnie w dawnym Tybecie gdzie poza mięsem jaków nic prawie nie było do jedzenia, nie był zbyt realny ani dla żebrzących mnichów buddyjskich, którzy jedzą to co dostaną (mnichom nie wolno przyjmować pieniędzy) ani dla zwykłych, ciężko pracujących i wystawionych na zimno i wilgoć chłopów tybetańskich. Buddyzm (co dla mnie osobiście jest dużym plusem) jest bardzo pragmatyczny, nastawiony na cel, a nie czystość doktrynalna i nieskazitelność w dążeniu do niego. Do dharmicznego podejścia doskonale pasują słowa Jezusa: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają.</p>
<p>Czy mówimy o diecie, czy o alkoholu i innych narkotykach, sexie, etc. Nie musisz być idealny, żeby medytować. Oczywiście jak jesteś pijakiem i rozpustnikiem to będzie będzie iść gorzej, bo swoim zachowaniem rozpraszasz i osłabiasz swój umysł (anie dlatego ze Bóg nie lubi tego albo jest to niemoralne, kto do qrwy decyduje co jest moralne? mam wrażenie, że opasłe jaśniepaństwo, które nie ma pojęcia o tym jak żyjemy my, na dnie i w odbycie świata) ale lepiej pić i się łajdaczyć i medytować niż nie medytować. Dla każdego jest więc szansa, nawet dla takiego obwiesia i świszczypały jak ja. Zwłaszcza jak dobrze gotuje.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&amp;linkname=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fthukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu%2F&#038;title=Thukpa-zupa%20z%20przestrzeni%20umys%C5%82u" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/thukpa-zupa-z-przestrzeni-umyslu/" data-a2a-title="Thukpa-zupa z przestrzeni umysłu"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co jedzą szefowie: nie róbcie tego w domu, czyli zaburzenia odżywiania.</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/co-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Sep 2024 13:39:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/co-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania/</guid>

					<description><![CDATA[Tanie gotowanie bez kompromisów smakowych. Soczewica, kapusta, jajka, ryż. Jak dobrze jeść za małe pieniądze i dlaczego zdrowo równa się drogo to mit.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ostatnia, 10-dniowa impreza, gdyby nie zaburzenia odżywiania to byłoby nawet lepiej niż się spodziewałem przy takim wysiłku.  Chociaż trochę sie czułem się jak na kacu. Efekt odwodnienia, przemęczenia, niedospania i deficytu kalorycznego, tak skromnie licząc, na poziomie półtora tysiąca kalorii i więcej dziennie.</p>
<p>Zaburzenia odżywiania powinny być uznawane w gastronomii za chorobę zawodową.</strong></p>
<p>Kojarzycie może takie stare i straszliwie szkodliwe i stereotypowe hasło „never trust skinny cook”. I te stereotypowe wyobrażenia kucharzy? Straszliwych grubasów. Jak pamiętam z dzieciństwa jakieś programy kulinarne czy jakieś filmy (Bartollini Bartłomiej z „Porwania Baltazara Gąbki”), kucharz zawsze był gruby. Mało gruby, otyły. „Nigdy nie ufaj chudemu kucharzowi” to strasznie szkodliwe i powielające, i wzmacniające, te stereotypy powiedzenie</p>
<p>To jest kompletna bzdura, o tym chcę napisać osobno, ale i tu tylko zaznaczę, że to właśnie są zaburzenia odżywiania. Nadwaga i otyłość nie jest normalnym stanem, jest chorobą, często związaną z zaburzeniami odżywiania.</p>
<p>Praca w kuchni, kiedy osiem, dziesięć, dwanaście godzin atakuje twój mózg ogromna ilość bodźców związanych z jedzeniem, kiedy cały czas robisz, widzisz, dotykasz, wąchasz, smakujesz wąchasz jedzenie bardzo sprzyja zaburzeniom odżywiania czy jak to jest teraz modne mądrze mówić naszej relacji z jedzeniem.</p>
<p>U mnie, co summa sumarum jest chyba mniejszym złem (niż bulimia) od jakiegoś czasu przejawia się to jadłowstrętem. Kiedy pracuję, kiedy cały dzień gotuje nie tylko nie jestem w stanie nic jeść, wręcz muszę się zmuszać niekiedy do próbowania potraw (gdybym nie gotował sam tobym wszystkich pewnie prosił o opinie, żeby samemu nie próbować) ale nawet nie czuję głodu. Tak trochę w stylu akademii chłopskiego rozumu, ale to ma sens, bo atakowany wciąż bodźcami związanymi z jedzeniem, mózg ma wrażenie, że cały czas jem od kilku godzin.</p>
<p>Głodny robię sie jakiś czas po wyjściu z kuchni. Ale nie ma łatwo. Bo pierwszym problemem jest pojawiające się czasami uczucie wręcz wstrętu na myśl o jedzeniu czegokolwiek</p>
<p>A to dopiero początek. Bo nawet i bez wstrętu, i dość często, kiedy już jestem po pracy i mam pełną kuchnię żarcia, bardzo różnych produktów i gotowych potraw tak naprawdę i tak nic nie jem… bo na nic nie mam ochoty. Szczególną niechęcią pałam do dań, które tego dnia g0otowalem. Trzeba by mi je przez rurkę podawać.</p>
<p>Jak mieszkałem w mieście było łatwiej, bo mogłem po pracy, przynajmniej czasami iść gdzieś indziej coś zjeść. Zupełnie innego od tego, co i w jakich smakach sam gotowałem tego dnia. I co najważniejsze ugotowane przez kogoś innego dla mnie.</p>
<p>Więc kombinuję. Jedno co mogę i lubię jeść (ciekawe jak długo jeszcze) to tortille, burrito, pita, czyli rozmaite wrapy, szczególnie robione na styl burrito.</p>
<p>Niestety w Niemczech, przynajmniej na moim zadupiu trudne o dobre placki (że o porządnej picie lebanon style nie wspomnę-nie sądzicie, że to kretyńskie wyrażenie-bo właśnie o niej wspomniałem) i jedyne dostępne to tureckie do donera „Dürüm &#8211; Antalya”. Pakowane po 8 pszenne placki o śr. 30 cm. Bardzo zresztą dobre, polecam jak bedz8iecie mieć okazje kupić, bardzo plastyczne i łatwe w zawijaniu. Ale jak sie mieszka w lesie, 6 kilometrów od najbliższego sklepu, a co dopiero od Lidla to nie jest to tak prosta kwestia jak dla mieszkańców miasta.</p>
<p>Więc na przykład ratuję sie musli.</p>
<p>Ale nie takim zwykłym. Bo czego się nauczyłem ostatnio, to zwracać w takich sytuacjach uwagę na białko. I starać sie tego białka dostarczać możliwie dużo, żeby sobie nie spalić mięśni, jak to zrobiłem podczas lipcowej imprezy, co odczuwam boleśnie przy pracy.</p>
<p>Więc musli-białkowe. A dlatego musli, że o ile przez większość życia nie byłem specjalnym miłośnikiem słodyczy i najbardziej lubiłem takie z dużą ilością chili (w pandemii mi dopiero odbiło na słodycze, co skończyło sie waga 96 kg), to w takich sytuacjach słodkie to jedna z niewielu rzeczy jakie mogę jeść. Ale węglowodany proste i tłuszcze (często nasycone) to nie jest dobra dieta, nie tylko dla kogoś, kto ciężko pracuje w dużym stresie. Więc staram się to uzupełniać białkiem, z musli, różnych musów z migdałów, orzechów, masłem orzechowym. Kalorycznością orzechów w takiej sytuacji się nie przejmuję, bo wiem, że i tak jestem w deficycie kalorycznym. Dorzucam jakieś owoce jak mam, np. jagody, jogurt. No qffa, kiedyś bym czegoś takiego nawet na śniadanie nie tknąć (no kto wymyślił „słodkie śniadania”? jakiś psychopata i degenerat) a teraz zjadam jako główny posiłek dnia pracy</p>
<p>O tych moich słodkich, deserowych obiadach chcę jeszcze napisać osobno, bo myślę, że mogą pomóc ograniczyć cukier i jeść zdrowsze czy mniej niezdrowe przynajmniej, desery.</p>
<p>Ale też nie zawsze mam z czego taki posiłek skomponować i też po pewnym czasie ma sie takich specjałów dosyć.</p>
<p>I tak chodziłem i patrzyłem na to wszystko, co mam w kuchni, i tak mnie odrzucało aż aż znalazłem zapomniane z tyłu lodówki z Vemondo(marka wegańska Lidla)  Vegane Tortelloni</p>
<p>I dawno mnie tak nic nie ucieszyło i od razu nabrałem ochoty na jedzenie. Tym bardziej że pierogów nie robiłem chyba z półtora roku więc, więc takie tortelloni są czymś zupełnie innym niż to co gotuję dla gości.</p>
<p>Ale takie same pierożki podane z wody to mnie nie zaspokoją kulinarnie. Bo jak już muszę coś jeść niech to będzie chociaż fajne.</p>
<p>Tu jest zresztą jeszcze jedna przeszkoda w moich potyczkach z zaburzeniami odżywiania, bo po gotowaniu dla gości czasami tak potwornie nie chce mi się gotować, że wolę chodzić cały dzień głodny niż coś ugotować dla siebie. Nawet jeśli mam pomysł co i mam z czego.</p>
<p>Ale tu moja radość z okrycia była na tyle duża, że chwyciłem patelnię i zacząłem od podsmażenia na oleju cebulki pokrojonej w kostkę. Potem wędzone to, u też z Vemondo. bardzo dobre i dość miękkie, w przeciwieństwie do np. wędzonego tofu z Edeki, w ogóle często chyba wędzone tofu jest bardzo twarde i moim zdaniem gorsze w obróbce. Do tego, miałem jeszcze trochę seitana mojego przepisu</p>
<p>Potem jak sie to razem już podsmażyło, pokrojone dupki z pomidorów.</p>
<p>jak szykuję pomidory no śniadania czy kolacji, to krojąc je w plasterki, to zostają dupki. Taki chyba dość często odpad</p>
<p>A ja KOCHAM pomidory. I zawsze ten odpad zostawiam, żeby do czegoś fo wykorzystać.</p>
<p><strong>Pomidory są jednym z niewielu i najlepszym warzywnym  źródłem umami, przez którego brak wiele osób twierdzi, że kuchnia roślinna jest bez smaku, warto je więc dodawać do różnych potraw na zasadzie przyprawy/źródła umami. Czy to świeże pomidory czy jakoś przetworzone-koncentrart, passata, etc</strong></p>
<p>Trochę cremo balsamico i sosu sojowego, czy więcej umami i reakcje Maillarda czy li też „mięsny”, pieczeniowy smak</p>
<p>I to jako okraska i dodatek białkowy do gotowych tortelloni. </p>
<p><strong>Lubię żartować na temat moich problemów psychicznych, co też jest jakimś moim sposobem radzenia sobie z nimi. Ale zaburzenia odżywiania, depresja i inne zaburzenia psychiczne to poważne i śmiertelnie niebezpieczne choroby. Pisanie o nich, również w zabawnym tonie jest dla mnie jedną z form terapii, radzenia sobie z moimi zaburzeniami i też sposobem pokazania innym możliwych dróg.</p>
<p>Ale pamiętajcie, że zawsze najpierwszą i najważniejszą drogą jest droga do psychiatry, leków, potem psychoterapeuty. Czego najbardziej żałuję w moim życiu to tego, że nie poszedłem do psychiatry co najmniej dwadzieścia lat wcześniej. Nie powtarzajcie mojego błędu</p>
<p></strong></p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&amp;linkname=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fco-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania%2F&#038;title=Co%20jedz%C4%85%20szefowie%3A%20nie%20r%C3%B3bcie%20tego%20w%20domu%2C%20czyli%20zaburzenia%20od%C5%BCywiania." data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/co-jedza-szefowie-zaburzenia-odzywiania/" data-a2a-title="Co jedzą szefowie: nie róbcie tego w domu, czyli zaburzenia odżywiania."></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ciasto orzechowo-jaglane</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/ciasto-orzechowo-jaglane/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Aug 2024 16:24:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/ciasto-orzechowo-jaglane/</guid>

					<description><![CDATA[Curry domowe – nie z torebki gotowego. Baza: cebula, czosnek, imbir, pasta curry lub własna mieszanka. Co robi różnicę między restauracyjnym a domowym.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wszelkie ciasta, ciastka, desery, słodkości to nie jest moja specjalność kuchenna, też pewnie dlatego, że przez większość życia, jeśli chodzi o słodycze to lubiłem wszystkie pod warunkiem, że z dużą ilością chili.</p>
<p>Ciasto bez chili, ale też dobre.</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>250 ml ugotowanej kaszy jaglanej</p>
<p>100 g rodzynek</p>
<p>sok z limonki 2 łyżki</p>
<p>1 puszka mleka kokosowego</p>
<p>150 g mąki z orzechów laskowych</p>
<p>cukier lub inne słodziwo (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Mleko kokosowe wkładamy do lodówki na kilka godzin, żeby zgęstniało.</p>
<p>Zdejmujemy gęstą część mleka (około 2/3) i blendujemy z kaszę jaglaną, rodzynkami i sokiem z limonki.</p>
<p>Im dokładniej, bardziej na gładko masa jest zblendowana tym lepiej.</p>
<p>Dodajemy mąkę orzechową i jeszcze chwile blendujemy albo dokładnie mieszamy.</p>
<p>Jeżeli masa jest za mało słodka możemy dosłodzić cukrem lub jakimś słodziwem np. syropem z agawy</p>
<p>Blachę (o średnicy 17 cm), smarujemy olejem i wysypujemy np. polentą. Pieczemy w temperaturze 180 stopni około 40 minut</p>
<p>Zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, najlepiej nawet do następnego dnia, żeby zrobiło się zwarte.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Można i warto pobawić się polewą, użyć innej niż czekoladowa, dodatkami do ciasta takimi jak kandyzowana skórka pomarańczowa, krojone orzechy.</p>
<p>Można też spróbować innej mąki np. z orzechów włoskich</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy np. z polewą czekoladową, bitą śmietaną, lodami, świeżymi owocami</p>
<p>Ciasto przed podaniem można np., polać gorącą rozpuszczoną czekoladą (na zdjęciu z wiórkami kokosowymi), podać ze świeżymy orzechami, bitą śmietaną, lodami. Ciekawe będzie kombinacja z gorącym sosem czekoladowym i lodami, gdzie prócz różnych smaków i tekstur mamy różne temperatury, co wzmacnia doznania i przyjemność z jedzenia</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong></p>
<p>Ciasto jest wysokokaloryczne, ze względu na mąkę orzechową.</p>
<p>Jeżeli podzielimy ciasto na cześć porcji to jedna porcja (około 120 g) ma 260 kcal. 5,5 g białka i aż 17 g tłuszczu i 22 g węglowodanów.</p>
<p>Specyfika mojej pracy typu one man army, wymusza na mnie robienie deserów, ciastek, czasami jakiegoś ciasta</p>
<p>Hitem wśród gości stały się ciastka dyniowe i budyń jaglany czekoladowy.</p>
<p>Innym prostym deserem, jaki serwuję w sezonie są owoce w jogurcie z dodatkiem musu migdałowego, arachidowego albo tahiny z niewielką jakiegoś słodziwa, syropu z agawy, syropu klonowego.</p>
<p>Można też zrobić ten deser w wersji z mrożonymi owocami, najlepiej na etapie, gdy zaczynają się rozmrażać. Znakomite na upały zamiast typowych lodów.</p>
<p>Na taki deser możemy na wierzch polać gorącą czekoladę albo posypać drobno krojoną.</p>
<p><strong>3 sposoby na zdrowsze i smaczne desery</strong></p>
<p><strong>1. Dużo różnych smaków, dużo różnych tekstur i kolorów.</strong></p>
<p>Dzięki temu każde danie jest dla nas smaczniejsze, atrakcyjniejsze, bardziej rekreacyjne.</p>
<p>O tym, co nam smakuje tak naprawdę decyduje mózg. Mózg lubi, kiedy nasze jedzenie jest urozmaicone, kolorowe, ma wiele różnych smaków i tekstur, jest urozmaicone.</p>
<p>Ewolucyjnie zwiększało to szanse na przeżycie w czasach ciągłych niedoborów żywności, które oznaczały nie tylko niedobór kaloryczny, lecz także niedobór niezbędnych makro i mikroskładników. Ten, kto wybierał bardziej urozmaicone jedzenie, miał większe szanse, żeby przeżyć i żeby przeżyło jego potomstwo. I do tego potomstwa zapewne wszyscy należymy.</p>
<p>Ten sam mechanizm ewolucyjny, który zadziałał w przypadku cukru, soli i tłuszczu, zadziałał też, jeśli chodzi o urozmaicone jedzenie</p>
<p>Ewolucyjnie duża ilość cukrów/węglowodanów prostych i tłuszczu w diecie zwiększała szanse przeżycia. A ich negatywne skutki zdrowotne ujawniają się po 40 roku życia, czyli wtedy kiedy z ewolucyjnego punktu widzenia jesteśmy tylko obciążeniem i co było przez większość historii i prehistorii ludzkości wiekiem, jakiego mało kto dożywał. To tez à propos starych dobrych czasów.</p>
<p>W dzisiejszych czasach, cukier i tłuszcze w diecie to masowi mordercy waszych dzieci. Was też zresztą. Więc dobrze jest je ograniczać, a jak już to używać lepszych zdrowszych rodzajów tłuszczu i słodziwa, ale bez straty poziomu przyjemności z jedzenia.</p>
<p>I dodajemy atrakcyjności różnorodnością smaków i tekstur, kolorów zamiast cukrem i tłuszczem.</p>
<p><strong>2. Cukier to jest cukier. Nieważne jaki. I to nie podlega dyskusji. Ale też niekoniecznie słodziki są tu odpowiedzią.</strong></p>
<p>Po pierwsze zwyczajnie smakowo. Dla mnie te wszystkie słodziki dają specyficzny, paskudny posmak. Najlepszy smakowo jest ksylitol, ale ksylitolu nie używam, bo jest duże ryzyko biegunki u kogoś, kto wcześniej nie jadł ksylitolu. Więc gościom nie podam</p>
<p>Dietetycznie, zdrowotnie tez słodziki nie są jednoznaczne,&nbsp;<a href="https://rudekitchen.pl/swiatowa-organizacja-zdrowia-ostrzega-przed-slodzikami">nawet WHO wydała ostrzeżenie przed słodzikami jakiś czas temu</a></p>
<p>Słodziki nie wchodzą też w reakcje Maillarda co jest kluczowe dla jakości i smakowitości wypieków. I tu wchodzą rodzynki, figi, daktyle, dojrzałe mango i banany. Generalnie świeże i przede wszystkim suszone owoce z dużą zawartością cukru.</p>
<p>Ale prócz tego cukru wnoszą np. błonnik, witaminy. Maja mówiąc mądrze duża gęstość odżywczą co podnosi gęstość odżywczą całego np. ciasta. Bardziej po ludzku-jest zdrowsze niż ciasto posłodzone cukrem. A dobrze zrobione, co najmniej równie smaczne.</p>
<p>W podobny sposób warto podejść do tłuszczu w deserach. Przede wszystkim wyeliminować nasycone kwasy tłuszczowe, czyli smalec odpada. Ale niestety masło też. Tak, wiem. Tez nad tym ubolewam, że nie ma jeszcze margaryny, która by dostatecznie dobrze emulowała masło, zwłaszcza w wypiekach.</p>
<p>Ale są np. oleje smakowe-w moich ciastkach dyniowych&nbsp;<a href="https://rudekitchen.pl/ciastka-dyniowe">https://rudekitchen.pl/ciastka-dyniowe</a>&nbsp;użyłem pół na pól olejów sezamowego i arachidowego. Odrobina takich olejów wspaniale wzbogaci wspomnie wyżej desery z owoców w jogurcie.</p>
<p>Jako tłuszcze mogą być też użyte musy z migdałów (lofciam miłością namiętną) czy fistaszków (nie mylić z masłem orzechowym, to są dwa różne produkty, mus jest półpłynny i lekko słodkawy). Jeżeli, jak w przepisie używacie mąki z orzechów (czy migdałów) to ona jest źródłem tłuszczu</p>
<p>I odpada też olej kokosowy i palmowy, też odpada. Co gorsza, nawet masło kakaowe.</p>
<p><strong>3. Dodaj białka. Tu oczywiście mąka z orzechów jest źródłem białka.</strong></p>
<p>Orzechy, pestki są w deserach dobrym źródłem białka.</p>
<p>Takimi mniej oczywistymi są cieciorka czy fasola (ciasto z czerwonej fasoli to petarda) ale przede wszystkim tofu.&nbsp;<a href="https://rudekitchen.pl/lody-twarogowe-bez-twarogu">Z tofu niedawno opublikowałem przepis na lody „twarogowe”</a></p>
<p>Białko obniża indeks glikemiczny, który desery mają z reguły na poziomie cen biletów na koncerty Taylor Swift. Mówiąc po ludzku: zmniejsza to ryzyko insulinooporności i cukrzycy. Zwiększa też odczucie sytości. czyli zjemy mniej i jesteśmy dłużej najedzeni co ma duże znaczenie w zapobieganiu otyłości</p>
<p>Nazwałbym to moje podejście do deserów, ale też do wielu niezdrowych opcji w jedzeniu „redukcja szkód”. Co sądzicie o takim podejściu, robienia bardziej zdrowych a smacznych wersji niezdrowych dań?</p>
<p><em>Disclaimer: nie jestem dietetykiem i moja wiedza z tego zakresu jest typowo amatorska, staram się jednak kierować i dochować największej staranności kierując się zasadami dietetyki EBM</p>
<p>Będę wdzięczny za uwagi dietetyków na temat moje koncepcji zdrowszych deserów</em></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&amp;linkname=Ciasto%20orzechowo-jaglane" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&amp;linkname=Ciasto%20orzechowo-jaglane" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&amp;linkname=Ciasto%20orzechowo-jaglane" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&amp;linkname=Ciasto%20orzechowo-jaglane" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&amp;linkname=Ciasto%20orzechowo-jaglane" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fciasto-orzechowo-jaglane%2F&#038;title=Ciasto%20orzechowo-jaglane" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/ciasto-orzechowo-jaglane/" data-a2a-title="Ciasto orzechowo-jaglane"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Faszerowana papryka resztkowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/faszerowana-papryka-resztkowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2024 17:00:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/faszerowana-papryka-resztkowa/</guid>

					<description><![CDATA[Śniadanie białkowe bez jajek. Co jeść rano jeśli nie jesz nabiału ani mięsa. Tofu scrambled, hummus, batony owsiane – i dlaczego to działa lepiej niż płatki.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Faszerowane warzywa to mój comfort food i też danie z polskiej kuchni ludowej.</p>
<p>Polska i Niemcy to kraje ogródków działkowych. Niewielkie kawałków ziemi, pierwotnie na obrzeżach miast, należących najczęściej do rodzin robotniczych, były w Polsce jeszcze do lat 90 tych ważnym ubogaceniem jadłospisów w wielu domach</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>500 g ugotowana biała fasola (patrz Uwagi)</p>
<p>75 g grubych (patrz Uwagi) płatków owsianych</p>
<p>200 g ugotowanej kaszy gryczanej (patrz Uwagi)</p>
<p>2 cebule (około 160 g netto)</p>
<p>50 g oleju</p>
<p>Przyprawa meksykańska-dużo (patrz warianty)</p>
<p>4-6 papryk</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Cebule kroimy w dość drobną kostkę i smażymy dość mocno, do zbrązowienia na patelni na oleju.</p>
<p>Fasole (im bardziej rozgotowana, tym lepiej), rozgniatamy np. tłuczkiem do ziemniaków na pure, dodajemy kaszę gryczaną i płatki owsiane.</p>
<p>Dodajemy przestudzoną cebulę razem z olejem, solimy i obficie przyprawiamy (patrz Warianty), i mieszamy dokładnie</p>
<p>Papryki kroimy wzdłuż na połówki, usuwamy gniazda nasienne i faszerujemy.</p>
<p>Wstawiamy do piekarnika na 220 C i około 30 minut</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Możecie też w paprykach obciąć górną część (tę z ogonkiem) i faszerować całe papryki </p>
<p>W przepisie użyłem „mieszanki meksykańskiej” której opakowanie dostałem od jednego z gości. Całkiem przyzwoity skład: sól, papryka, czosnek, kumin, cynamon, chili, imbir, olej rzepakowy. Możecie użyć tych przypraw do doprawienia farszu albo skomponować inny smak np. jałowiec, kumin, gałka muszkatołowa, majeranek.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>To kolejne danie resztkowe, skomponowane na podstawie produktów jakie mi zostały: papryki, ugotowanej białej fasoli i ugotowanej niepalonej kaszy gryczanej. Te składniki wyznaczają nam to co powinno być przede wszystkim w faszerowanych w warzywach.</p>
<p>Po pierwsze: warzywo które faszerujemy. Bez warzywa do faszerowania nie zrobimy faszerowanych warzyw to raczej logiczne myślę dla każdego. </p>
<p>Drugim ważnym składnikiem jest białko. Białka dostarcza fasola, mogą być inne strączki. Bardzo dobrze sprawdza się cieciorka, która jest sama w sobie bardziej lepka niż fasola.</p>
<p>I trzeci składnik. Skrobia, czyli węglowodany. Do takiego dania możemy już nie podawać dodatków skrobiowych. No, chyba że ktoś lubi. Był to tez sposób, żeby małą ilością mięsa zrobić obiad dla całej rodziny, podając faszerowane warzywa np. z ziemniakami</p>
<p>Węglowodanowym składnikiem są też płatki owsiane, które dodatkowo sklejają farsz.</p>
<p>potrzeba jeszcze czwartego elementu, nie funkcjonalnego a smakowego, czyli przypraw. Ale najpierw oleju. „Olej jest nośnikiem smaku” jak mawiają starzy szefowie kuchni, a starych szefów kuchni należy się słuchać.</p>
<p>Zwróćcie uwagę, że jeżeli używacie mięsa, to ma ono w sobie tłuszcz. Fasola czy inne warzywa tłuszczu nie zawierają i żeby miały smak trzeba dodać jakiegoś tłuszczu. Ważnym elementem wzmacniającym smak jest smażona cebula oczywiście przyprawy. patrz warianty </p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z sosem, np. klasycznym sosem pomidorowym. Moja propozycja to sos curry i mizeria z ogórków w mirinie i occie jabłkowym z chili marynowanym w sosie Worcestershire</p>
<p>Możecie też podać do tego ziemniaki lub inny dodatek skrobiowy.</p>
<p>Papryka, pomidory, ogórek, ziemniaki, cukinia, patison, faszerowane i pieczone to moje wspomnienia z dzieciństwa, kiedy warzywa z działki stanowiły, nie tylko w sezonie ważne uzupełnienie jadłospisu.</p>
<p>Bo poza sezonem były wszelkie przetwory, przeciery, soki, koncentraty, weki.</p>
<p>Za początek zjawiska „ogródków działkowych” i datę powstania pierwszych takich ogródków przyjmuje się zazwyczaj rok 1864, kiedy w Lipsku w Niemczech powstał pierwszy „Schrebergarten” czyli ogród Schrebera, nazwany tak na cześć lipskiego lekarza i pedagoga Daniela Gottloba Moritza Schrebera i chociaż miały być raczej miejscem edukacji zdrowotnej i gimnastyki dla dzieci i rodziców, to właśnie „Schrebergaten” stało się w Niemczech synonimem na ogrody działkowe.</p>
<p>Wszystko to było też mocno związane z silnym wówczas w Niemczech ruchem zdrowego stylu życia, naturolecznictwa i powrotu do natury. Tak w XIX wieku. Współczesny New Age i pochodne to nic nowego. Działał wówczas taki ruch jak Lebensreform (pamiątką po Lebensreform są sklepy eko Reformhaus, drogie, ale z dobrym towarem). Pewnie od czasów rewolucji neolitycznej działały takie ruchy.</p>
<p>Ale ogródki działkowe mają zdecydowanie dłuższą historię niż Lebensreform bo sięgającą końca XVII wieku, kiedy landgraf Cark z Hesji zaczął dzierżawić kawałki ziemi biednym mieszkańcom miasta Kappeln w dzisiejszym Schlezwigu-Holstynie.</p>
<p>Do połowy XIX wieku takie ogrody istniały już w kilkudziesięciu miastach w Niemczech, zakładane głownie przez Czerwony Krzyż i ruch robotniczy. Ogródki szczególnie popularne były wśród kolejarzy (Eisenbahnergärten Ogródki kolejowe) i to jest coś, co pamiętam z dzieciństwa z północno-zachodniej Polski, czyli terenów wówczas pod okupacją Pruską („niemiecką”, pod taką okupacją i Hanower wówczas był, w sumie jest do dzisiaj). Położone na terenach kolejowych, ogródki działkowe pracowników kolei. Nie bez powodu w Polsce przed 89 te ogródki nazywano Pracowniczymi Ogródkami działkowymi. I komu to przeszkadzało…</p>
<p>W 1897 roku powstały pierwsze ogrody działkowe w Polsce, w Grudziądzu. Do dziś Polska i Niemcy są krajami ogródków działkowych, w obu krajach bardzo popularnych i pożądanych przez miliony obywateli.</p>
<p>w Niemczech jest obecnie około 900 tys. ogródków działkowych, z których jak szacuje sie korzysta około 5 milionów osób. W mającej dwa razy mniej ludności Polsce jest niewiele mniej, bo 850 tysięcy.</p>
<p>Przy czym w Niemczech cały czas powstają nowe ogrody, jak twierdzą sami Niemcy, jest ich zdecydowanie za mało, ale zdecydowanie jest to ruch w dobrym kierunku, podczas gdy w Polsce po zmianie ustrojowej w 1989 roku, raczej starano się likwidować i wywłaszczać ogródki działkowe, bo kolejne rządy uważały, że po dostaniu się do kapitalistycznego raju wszystko, co potrzeba kupi się w supermarkecie a ogródki działkowe sprzedamy developerom.</p>
<p>Szczęśliwie kolejne obłąkane zakusy spotykały zdecydowany opór społeczny, a też działkowcy i ich bliscy to kilka milionów wyborców i takie projekty były porzucane. </p>
<p>Do fenomenu ogródków działkowych pewnie będę jeszcze wracał, bo z racji i zawodowych i wspomnień dzieciństwa, to temat mi bliski, a w Hamburgu nieraz gdzieś trafiałem na takie ogródki, a w Hanowerze, jak się dowiedziałem są zabytkowe ogródki działkowe z 1930 roku. Z herbaciarnią. Wieki nie byłem w herbaciarni!</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&amp;linkname=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&amp;linkname=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&amp;linkname=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&amp;linkname=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&amp;linkname=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaszerowana-papryka-resztkowa%2F&#038;title=Faszerowana%20papryka%20resztkowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/faszerowana-papryka-resztkowa/" data-a2a-title="Faszerowana papryka resztkowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
