<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Oliwa &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/oliwa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 17:36:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Oliwa &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Makaron: przepis zatwierdzony przez Włocha</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 10:38:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/</guid>

					<description><![CDATA[Makaron ze szpinakiem podany Włochowi z dyplomem kulinarnym. Przepis zatwierdzony, co przy Włochach i makaronie jest certyfikatem wyższym niż gwiazdka Michelin.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Coś jest w stereotypach narodowych. Wiadomo, Niemcy to kartofle. Polacy to cebula.</p>
<p>A Włosi?</p>
<p>Makaron Jeden z naszych Nauczycieli jest Włochem. I zawsze, gdy przyjeżdża, podaję makaron. Najczęściej jest to makaron ze szpinakiem. Przepis zatwierdzony i ulubiony przez prawdziwego Włocha (a nie takiego z turystycznego folderu)</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 łyżeczka kolendry</p>
<p>1 łyżeczka kuminu</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonego jałowca</p>
<p>1/2-1 łyżeczki pieprzu</p>
<p>1/4 łyżeczki mielonej &nbsp;gałki</p>
<p>1 łyżeczka wędzonej soli</p>
<p>900 g mrożonego szpinaku</p>
<p>600 g mrożonych grzybów</p>
<p>2 cebule (200-2500 g)</p>
<p>200 ml śmietany kokosowe</p>
<p>4-5 łyżek oliwy</p>
<p>Paczka 150 kawałków TVP</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="QViNjjZnq9"><p><a href="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/">TSP/TVP/weganina</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;TSP/TVP/weganina&#8221; &#8212; Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/embed/#?secret=Z0YhPuaiRu#?secret=QViNjjZnq9" data-secret="QViNjjZnq9" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>sos sojowy/Worcester/marmite</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>TVP zagotowujemy w wodzie z dodatkiem cremo balsamico i sosu sojowego/Worcester/marmite i odstawiamy co najmniej do ostygnięcia</p>
<p>Rozmrażamy grzyby i szpinak.</p>
<p>Cebule kroimy w kostkę</p>
<p>Kawałki TVP odcedzamy i lekko wyciskamy.</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy oliwę</p>
<p>I smażymy cebule na złoto/jasno-brązowo</p>
<p>Dodajemy stopniowo odciśnięty TVP (tak, żeby nie obniżyć za bardzo temperatury na patelni) i smażymy kilka minut na małym ogniu.</p>
<p>Dodajemy dwie łyżki Worcester, łyżkę Cremo Balsamico i na małym ogniu redukujemy do zera i smażymy dalej pamiętając o mieszaniu</p>
<p>Dodajemy grzyby i szpinak razem z wodą która z nich wypłynęła po rozmrożeniu</p>
<p>Smażymy na małym ogniu tak żeby zredukować płyn, dodajemy śmietanę i znowu redukujemy, tak żeby mieć gesty sos</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Możecie uzyskać różne odcienie smaku, jeżeli będziecie używać różnej kombinacji dodatków umami jakich jak sos sojowy, Worcester, Terijaki, marmite.</p>
<p>Oczywiście efekt końcowy różnić się będzie też w zależności od tego jakich kawałków TVP użyjecie, ja robię zazwyczaj dużą ilość. Na 10 do 20 porcji i używam 2 różnych takich produktów, różniących się trochę konsystencją, smakiem, kształtem.</p>
<p>Możecie też dać do tego dania zamiast grzybów lub oprócz, użyć suszonych pomidorów. Ja nie używam ze względu na alergię wspomnianego wcześniej Włocha. Być Włochem i nie móc jeść pomidorów! Very bad karma!</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Śmietana kokosowa to nie jest to samo co mleko kokosowe ani&nbsp; coco cremo, też niekiedy nazywane śmietanką kokosową lub kremem kokosowym.</p>
<p>W Polsce najłatwiej kupić Kokos Cuisine Alnatura w Rossmanie. Dokładnie ta sama, z jakiej ja najczęściej korzystam.</p>
<p>A na Allegro Cocos Cuisine Natumi, po które sięgam czasami.</p>
<p>w ostateczności użyj mleka kokosowego i owsianego pół na pół</p>
<p>TVP najlepiej jest namoczyć dzień wcześniej wieczorem.</p>
<p>Pamiętajcie tylko przy tem, żeby nie wkładać potem gorącego do lodówki</p>
<p>Jeżeli dajecie sos sojowy to lepiej zastąpić sól wędzoną papryką</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z makaronem ugotowanym al dente</p>
<p>Kuchnia włoska to fenomen. Bo te dania, którymi zajada się i zachwyca cały świat, to były przede wszystkim kuchnia biedoty w biednym kraju.</p>
<p>Stąd makarony. Bo w biednym kraju dla biednych ludzi żywność jest droga, ale praca jest tania. A zboże to jeden z najtańszych produktów. Stąd takie potrawy jak pierogi w Polsce i Ukrainie czy włoskie pizze i makarony. Dania w których dominuje mąka i inne tanie i dostępne produkty.</p>
<p>A mięso pełni w tych daniach rolę dodatku, niemalże przyprawy i źródła umami.</p>
<p>Bo nawet nie białka, bo w daniach kuchni ludowej białko zapewniają przede wszystkim strączki i inne produkty roślinne.</p>
<p>Sytuacje taka jak obecnie w krajach Zachodu, gdzie normą dla całego społeczeństwa, nawet dla biednych, jest jedzenie codziennie mięsa. Jedzenie na każdy obiad mięsa. A nawet jedzenie mięsa kilka razy dziennie, bo kotlet na obiad, a na kanapkach na śniadanie i na kolację jest wędlina.</p>
<p>I nawet abstrahując od jakości która nieuchronnie przy tak masowej produkcji jak mięsa i wędlin, będzie gorsza to nie ma to nic wspólnego ani z tradycją, ani ze zdrowiem.</p>
<p>Ewolucyjnie jesteśmy przystosowani do tego, że mięsa jemy bardzo mało, niekiedy wręcz pomijalną w diecie ilość. Jak i do tego, że raczej jesteśmy niedożywieni niż przeżarci i się dużo ruszamy, pracujemy fizycznie, a nie siedzimy w pracy i w domu przy komputerze.</p>
<p data-rm-block-id="block-8">Więc ja się ruszam od komputerów. Do kuchni i na spacer. Co Tobie zalecam. Po długim spacerze oboad jeszcze lepiej będzie smakować</p>
<p data-rm-block-id="block-9"><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p data-rm-block-id="block-10"><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p data-rm-block-id="block-11">
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&amp;linkname=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmakaron-ze-szpinakiem%2F&#038;title=Makaron%3A%20przepis%20zatwierdzony%20przez%20W%C5%82ocha" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/makaron-ze-szpinakiem/" data-a2a-title="Makaron: przepis zatwierdzony przez Włocha"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TSP/TVP/weganina</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 15 Nov 2024 10:33:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Słownik Kulinarny]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/</guid>

					<description><![CDATA[TVP – teksturowane białko sojowe. Tanie, długo się przechowuje, przyjmuje każdy smak. Jak gotować wegeninę żeby nie smakowała jak wata.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Weganina, czyli TVP texture vegetable protein. Do niedawna była dostępna na rynku tylko. TSP, czyli &#8222;texstur soya protein&#8221;, proteina sojowa. To te wszystkie produkty typu suche kotlety sojowe (zwane pieszczotliwie kotletami z trocin), kawałki, granulat, steki-duże, prostokątne kotlety, mające włókienną teksturę. Produkty z TSP miały swój czas, przynajmniej w Polsce, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy były właściwie jedynym produktem wegańskim/wegetariańskim dostępnym na rynku, nawet tofu wtedy nie można było w Polsce kupić.</strong></p>
<p>Dla młodych brzmi jak film grozy. Ale tu ciekawostka: przez pewien czas był dostępny i to zwykły sklepach spożywczych, olej palmowy, w cenie najtańszego tłuszczu do smażenia. Używałem go wówczas do robienia wege smalcu, smażąc z cebulką, jabłko i dodając przyprawy. Ostatnie lata to trochę powrót TVP, przynajmniej w Niemczech.</p>
<p>Na fali popularności diety roślinnej, fleksitariańskiej i poszukiwania nowej żywności, bardziej zrównoważonej i przyjaznej dla środowiska. W Niemczech prócz sojowiny używam produktów z białka grochu i słonecznika Warto wspomnieć, jak powstaje TVP. Ten opracowany 60 lat temu produkt doskonale wpisuje się w popularne obecnie idee czy mody na zrównoważenie i zero waste.</p>
<p>Bo to produkt powstający z odpadków. Z resztek, tak zwanych wytłoczyn po produkcji oleju. Wytłoczony przepuszcza się przez specjalne dysze pod wysokim ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. W procesie zwanym ekstruzją. Dzięki któremu uzyskują one taką gąbczastą teksturę. Proces został opracowany przez technologów firmy Archer Daniels Midland, co ciekawe w inicjatywy rządu USA, który poszukiwał alternatywnych źródeł taniego białka. W 1971 roku TVP zostało zresztą zaackeptowane przez rząd jako składnik posiłków w szkołach.</p>
<p><strong>Jak przygotować weganinę?</strong> Według instrukcji na opakowaniu. Zagotować, odstawić, odsączyć. Ale dzięki takiemu przygotowaniu kotle„kotlety z trocin”wdzięczną nazwę “kotlety z trocin”. Musimy nadać smak przez odpowiednie przyprawianie płynu, w którym gotujemy weganinę.</p>
<p>Często instrukcje zalecają bulion. Dobrze jest użyć bulionu, ale nie on jest tu kluczem. Kluczem jest odpowiednie doprawienie. Z reguły robię w ten sposób, że zagotowuję w wodzi z dodatkiem sosu sojowego, cremo balsamico i ewentualnie przypraw. Najczęściej używam mojego autorskiego Magical Mystery Mix (nie, nie lubię Bitelsów). ale to możecie przyprawiać już tylko w dalszym procesie obróbki.</p>
<p>Jak i czym przyprawiać.</p>
<p>1) przyprawami takimi jak do mięsa. To, co większość ludzi uważa za smak mięsa, pochodzi tak naprawdę z dodawanych do niego przypraw i procesu obróbki.</p>
<p>2) Co wam przyjdzie do głowy. TSP jest produktem bardzo plastycznym smakowo i można je pokierować w rożnym kierunku. Np. użyć limonki i zmielonego curry (liści rośliny o tej nazwie a nie mieszanki pseudo indyjskiej) albo bardziej klasycznie dodać glonów dla uzyskania smaku „morskiego”</p>
<p><strong>Umami</strong> Sos sojowy jest źródłem umami, piątego smaku, decydującego, że coś nam smakuje. W dużym uproszczeniu. Samo słowo umami można przetłumaczyć jako pyszne, pełne, tłuste. Ja lubię nazywać ten smak mięsnym, choć ortodoksyjni weganie pewnie mnie za to będą chcieli ukrzyżować.</p>
<p>Problem jest taki, że w produktach roślinnych umami praktycznie nie występuje. Dlatego trzeba sięgać po takie produkty jak sosy sojowe, które zawierają umami powstające w procesie fermentacji. Innymi, dobrymi źródłami umami są na przykład sos śliwkowo-sojowy Hoisin (zawiera cukier, co jest ważne dla drugiej ważnej składowej smakowitości weganiny) sos Worcestershire czy marmite</p>
<p>Umami zostało odkryte i nazwane na początku dwudziestego wieku przez japońskiego chemika Kikunae I„Umami”amo słowo “Umami” zostało przez Ikedę utworzone od „umai” (うまい) „pyszny”.</p>
<p>Brak umami jest jedną z głównych przyczyn (obok braku białka), dla których wiele osób po zjedzeniu posiłku wegetariańskiego czy wegańskiego stwierdza, całkiem słusznie zresztą zazwyczaj, „ja się bez mięsa nie najem”.</p>
<p>Za smak umami odpowiada glutaminian, Powszechnie występujący w mięsie, a w bardzo niewielu produktach roślinnych.</p>
<p>Umami dostarczą np., szparagi. Zdrewniałe końcówki zielonych szparagów zamrażajcie i używajcie potem na przykład do bulionu i pomidory. Eksplozją umami są suszone pomidory i olej z suszonych pomidorów. Umami zawarte jest też w produktach kiszonych. Czyli we wszystkich dobrych, naturalnych jogurtach. We wszystkich kiszonkach. Czy jest to polsko/niemiecka kiszona kapusta/sauerkraut czy koreańskie kimchi.</p>
<p>Kiszonki to w ogóle fenomenalny temat. Polecam każdemu kisić. Wymaga to trochę nauki i dla mnie to jest cały czas też nowy temat, którego się uczę, więc pewnie za jakiś czas wjadą przepisy na kiszonki. Umami jest kluczowe, jeżeli chcecie, żeby goście powiedzieli ZAJEBISTE. I jest też ważne, jeżeli mówimy o jedzeniu emocjonalnym, rekreacyjnym takim, które ma dostarczać przyjemności, regulować emocje.</p>
<p>Zjedzenie, na przykład dobrej pieczeni, dostarcza pewnego poziomu przyjemności i to jest w dużej mierze uwarunkowane fizjologią naszego mózgu, który tak, a nie inaczej reaguje na określone składniki, w tym, co jemy, na przykład cukier czy glutaminian.</p>
<p>W uproszczeniu dzieje się tak, bo kiedyś pokarmy zawierające te składniki, zwiększały naszą szansę na przetrwanie. Jak wysokokaloryczny cukier w czasach ciągłego i powszechnego niedoboru kalorii (czyli z historycznego punktu widzenia, przez praktycznie cały czas istnienia człowieka). I usuwając mięso z jadłospisu, usuwając mięso z dania, usuwając mięso z przepisu trzeba o tym pamiętać. I gotować takie dania, żeby dostarczyły przynajmniej tego samego, efektu, tego samego poziomu przyjemności.</p>
<p>Nie musi to być, nie ma potrzeby, żeby był to konkretny smak, konkretnego rodzaju mięsa czy konkretnego dania. Raczej chodzi o to by zastępować produkty zwierzęca podobnymi smakami „mięsnymi”, „serowymi”, „jajecznymi” czy „rybnymi”. Umami to podstawa uzyskania smaku „mięsnego” Ciekawym przykładem są flaczki z boczniaków. W Polsce temat nudny do wyrzygania. No, chyba każdy to już robił lata temu. Wyjechałem z Polski 5 lat temu i już wtedy był to temat ograny i zgrany Ale teraz Jestem w Niemczech i tu w ogóle nie ma tego skojarzenia, ponieważ nie ma…, takiego dania jak flaczki. Dania bardzo ludowego i tradycyjnego, trochę w Polsce też comford foodowego, bo wraz z bogaceniem społeczeństwa prawie zniknęły z jadłospisu i mojemu pokoleniu kojarzą się najbardziej z kuchnia dzieciństwa, z tym, co robiła mama albo babcia na wsi.</p>
<p>W Polsce każdy miał babcię na wsi. Przed drugą wojną światową 3/4 polskiej polskiej ludności mieszkało na wsi, a wielka przeprowadzka do miast rozpoczęła się w latach 40/50 wraz z wielkimi budowlami socjalizmu. Wyruszyli głównie młodzi mężczyźni. Starsze pokolenie zostało na wsi. I wycieczki do tego starszego pokolenia sam jeszcze pamiętam z dzieciństwa w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych. I to co babcie wtedy gotowały. Niemcy takiego skojarzenia z flaczkami z boczniaków oczywiście nie mają. Dla nich jest to po prostu jakaś zupa. Nie jest istotne, że udaje ona danie oryginalnie mięsne, że jest pewną skromną, ale iluzją kulinarną.</p>
<p><strong>Reakcje Maillarda</strong> Drugim ważnym czynnikiem są reakcje Maillarda. W uproszczeniu są to reakcje, które zachodzą, zwłaszcza podczas smażenia i pieczenia, które odpowiadają za te wszystkie pyszne smażeniowe i pieczeniowe smaki i tekstury. Za chrupiącą skórkę, na chlebie, na pieczeni na kotlecie, za zajebisty aromat sosu pieczeniowego.</p>
<p>Zachodzą tym szybciej, im wyższa jest temperatura. Prócz temperatury potrzebna są białka i cukry. Czyli potrzebujemy do weganiny dodać czegoś, mówiąc najprościej co będzie zawierać cukry Możemy na przykład posłużyć się owocami. W kuchni staropolskiej bardzo popularne były owoce w daniach wytrawnych, zwłaszcza jabłka a u bogatych figi, cytrusy. Dobrym dodatkiem są tez soki owocowe</p>
<p>Dobrym składnikiem będzie cremo balsamico dodający dodatkowo aromatów z octu, sojowo-sliwkowy, słodki sos hoisin, syrop z agawy czy inny, czy po prostu łyżeczka cukru. Ja od jakiegoś czasu używam duo indonezyjskiego, słodkiego sosu sojowego Ketjab Manis.</p>
<p><strong>Co ważne-odpadają wszelkie słodziki typu stewia, xylitol czy aspartam.</strong></p>
<p>Dlatego jak wspominałem wyżej dodaję do wody, w której gotuję weganinę cremo balsamico i odstawiam na co najmniej kilka godzin, żeby już w tym czasie zachodziły i nadawały głębi smaku reakcje Maillarda. Reakcje Maillarda zachodzą nie tylko podczas smażenia, pieczenia, gotowania, ale też podczas różnego rodzaju maceracji czy przegryzanie się składników sałatki. Z tym, że im jest niższa temperatura, tym zachodzą one wolniej. Dlatego sens ma długie macerowanie, marynowanie itp.</p>
<p>Praktycznie dobrze jest przygotować TSP wieczorem, na następny dzień. Dobrze jest też przygotować TSP na kilka dni. Wystudzoną weganinę przekładamy wraz z zalewą do pojemnika i trzymamy w lodówce. Pojemnika, rzecz jasna, plastikowego.</p>
<p>Bo histeria o tym, że zero plastiku w kuchni, jest głupia jak większość tego typu histerii i religii. Nie ma bezpieczniejszego i wygodniejszego materiału do użycia w kuchni. Jeżeli przechowujemy produkty przez kilka, kilkanaście dni, nie ma ryzyka przejścia do nich mikroplastiku. Plastik jest w przeciwieństwie do szkła bezpieczny. I nie reaguje z żywnością.</p>
<p>Pamiętajcie, żeby używać plastików, które mają oznaczenie, że są przeznaczone do kontaktu z żywnością. Według moich doświadczeń, taką weganine, możecie przechowywać w lodówce około tygodnia. Sprawdzajcie oczywiście organoleptycznie jaki jest jej stan. Pamiętajcie, żeby lodówkę, nawet jeżeli jest samo rozważająca, regularnie myć, dbać, żeby nie było produktów psujących się, pleśniejących. Jeżeli takie się pojawiają, to zaraz je usuwać. Dzięki temu produkty w lodówce, która będzie bezpieczna mikrobiologicznie, będą się mniej psuły.</p>
<p><strong>Jak przyrządzać weganine.</strong></p>
<p>Jak tylko ci się zamarzy, co tylko ci przyjdzie do głowy.</p>
<p>Najprościej: to, co robisz się z czerwonego mięsa możesz zrobić z weganiny TVP Takim bardzo prostym i łatwym do przygotowania z tego, co mamy w lodówce czy spiżarce (o ile ktoś w tych zdegenerowanych czasach dań gotowych i diety pudełkowej ma spiżarkę) jest weganina z patelni jaką sam sobie robię, gdy nie mam za bardzo pomysłu ani produktów. Właściwie to nie jest jedno danie jest sposób przyrządzania. Tak jak gulasz, stew czy eintopf mogą mieć bardzo różne składniki i przepisy a sednem jest sposób przyrządzenia. który nie jest żadnym novum ani aj waj, w podobny sposób, od kiedy są patelni ludzie przyrządzają sobie mięso.</p>
<p>Istotną różnicą jest to, że mięso zawiera umami, którego przy użyciu weganiny musimy dodać. Przygotowaną wcześniej weganinę lekko odsączamy i wrzucamy na patelnię z mocno rozgrzanym olejem/oliwą.</p>
<p>Albo wyjmujemy z zalewy i marynujemy w gęstym sosie ze składników dodających smaku umami i Maillarda.</p>
<p>Czyli oczywiście „mięsne” przyprawy jak na przykład jałowiec i gałka muszkatołowa (must be, jeżeli chcemy zrobić coś w stylu tradycyjnych zachodnich dań mięsnych)</p>
<p>Do dania na zdjęciu marynatę zrobiłem z sosu sojowego, cremo balsamico, pasty paprykowej (koncentrat pomidorowy albo passata są tez bardzo dobre) z dodatkiem musztardy, goździków, cynamonu (w Europie się raczej obecnie nie stosuje za bardzo cynamonu w potrawach wytrawnych, jak to kiedyś robiono często i do dziś jest praktykowane np. na Bliskim Wschodzie), kuminu i wędzonej papryki</p>
<p>Wędzona papryka to super składnik, jeden z najlepszych, jeśli chodzi o danie roślinne, gdy chcemy uzyskać „mięsny” smak i aromat.</p>
<p>Istotne jest, żeby marynata była gęsta, tak żeby nam oblepiała kawałki i po wrzuceniu na patelnie zasmażała się na TSP. Ważne-mocno rozgrzany olej i wrzucanie stopniowo, nie wszystko na raz, żeby nie obniżyć temperatury tłuszczu. Bo wtedy nam się będzie gotować, a nie smażyć. A chodzi o to, żeby zasmażyło się się z zewnątrz mając soczyste wnętrze. `</p>
<p>Jeżeli nie daliśmy marynaty o smażymy weganinę tylko namoczoną to kiedy już się trochę zasmaży, dodajemy np. sos sojowy i cremo balsamico i smażymy dalej kilka minut na małym ogniu mieszając, tak, żeby rozprowadzić dodatki aż się cały płyn zredukuje.</p>
<p>Dodajemy co mamy, w znaczeniu warzywa.</p>
<p>W daniu na zdjęciu była to papryka i cebula. Cebula bardzo częstym składnikiem takich dan, podsmażona świetnie podbija smak dania. Warzywa smażymy z weganiną albo przykrywamy i dusimy na małym ogniu. Jeżeli używacie w kilku rodzajów warzyw, a pasują bardzo rożne, świetna jest na przykład marchewka pokrojona w cienkie plasterki albo słupki, to warto żęłyście zadbali o kolejności i zaczynali od tych warzyw, które się dłużej gotują. Podajemy z jakimś dodatkiem węglowodanów nowym. Ta akurat podałem z ryżem, ale jak najbardziej ziemniaki i kaszę, nawet makaron są okej. I do tego dania i oczywiście jakaś suróweczka ze świeżych kiszonych, sezonowych warzyw.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&amp;linkname=TSP%2FTVP%2Fweganina" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftsp-tvp-weganina%2F&#038;title=TSP%2FTVP%2Fweganina" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/tsp-tvp-weganina/" data-a2a-title="TSP/TVP/weganina"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Soczewica, słonecznik i pomidory</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Aug 2024 12:13:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/</guid>

					<description><![CDATA[Soczewica czerwona w 20 minut. Bez namaczania, bez kombinowania. Dal które jest sycące, tanie i zawiera więcej białka niż myślisz.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kuchennych remanentów ciąg dalszy. Soczewica, słonecznik i pomidory, ciągle bez cebuli, ale nie jak się mieszka w lesie to do sklepu jest cała wyprawa.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>2 różnego koloru papryki (około 150-200 g)</p>
<p>100 g słonecznika</p>
<p>50 g soczewicy czerwonej</p>
<p>30 g oliwy (3 łyżki)</p>
<p>30 g sosu hoisin</p>
<p>1 puszka krojonych pomidorów</p>
<p>1/2 łyżeczki kuminu</p>
<p>1/4 łyżeczki cynamonu</p>
<p>1/2 łyżeczki mielonego czosnki</p>
<p>1 łyżeczka pieprzu cytrynowego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Paprykę kroimy dość drobno w kostkę.</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy słonecznik</p>
<p>Po kilku minutach jak słonecznik zacznie brązowieć i pachnieć, dodajemy hoisin, paprykę i przyprawy, smażymy aż odparuje płyn z papryki</p>
<p>Dodajemy pomidory i soczewicę i pod przykryciem dusimy na małym ogniu 15-20 minut, do miękkości soczewicy. Ewentualnie doprawiamy łyżeczka cukru lub syropu z agawy, syropu klonowego</p>
<p>Soczewica powinna być al dente, bo nawet po zdjęciu z ognia w gorącym sosie będzie się cały czas rozgotowywać</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Do tego sosu możecie dać też niemal cokolwiek, doskonale sprawdza się marchew starta na grubych oczkach, seler naciowy, cebula, por.</p>
<p>Pomidory możecie dawać w różnych postaciach, dobry efekt daje np. połączenie krojonych pomidorów z puszki z passatą.</p>
<p>Oczywiście jak ktoś ma czas i ochotę to jak najbardziej może użyć świeżych pomidorów.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Dość ważne jest tu połączenie kuminu i cynamonu, bardzo popularne na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Ale to nie znaczy, że nie możecie tego dania doprawić po swojemu.</p>
<p>Danie będzie zmieniać konsystencję i stopniowo gęstnieć, kiedy soczewica będzie coraz bardziej wchłaniać wodę. Będzie się też cały czas w gorącym sosie dogotowywać. Inny będzie ten sos zaraz po przygotowaniu, a inny po kilku godzinach czy następnego dnia. Jeżeli sos zbytnio zgęstnieje najlepiej rozrzedzić go kilkoma łyżkami bulionu.</p>
<p>Jeżeli nie macie, co całkiem zrozumiałe, własnego bulionu to użyjcie dobrego buliony warzywnego.</p>
<p>Jeszcze w Polsce używałem bulionu Rossman, teraz akurat mam, dostałem oczywiście od jednego z gości, bulion biozentrale, bardzo przyzwoity, przyzwoita niemiecka firma produkująca żywność bio/eko czy jak to zwał.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z makaronem, ewentualnie z innym dodatkiem skrobiowym</p>
<p>Proste i szybkie, bo jeżeli wstawicie wodę na makaron razem ze słonecznikiem na patelni to wszystko będzie gotowe w pół godziny albo krócej.</p>
<p>Dlatego też używam tu, jak i w innych przepisach pomidorów z puszki. Jak ktoś ma czas i ochotę się z tym pierdolić, parzyć te pomidory, obierać ze skórki. No, w restauracji gdzie obiad kosztuje więcej niż dniówka robotnika to można się tak bawić. Bo w cenie obiadu jest praca kogoś, kto się z tymi pomidorami pierdoli.</p>
<p>I tu mam uwagę do wszystkich, których oburza i szokuje mój nadmiernie gruby język. Cóż, pardon my French. takim językiem rozmawia się w kuchni.</p>
<p>Nie tej z pięknych seriali ani blogów. W prawdziwej kuchni to brzmi; co się qrwa będziesz pierdolić z tymi pomidorami, weź te z puszki pojebało cię. A nie: azaliż Waćpan rozważ, czy nie lepiej będzie onych z puszki pomidorów użyć.</p>
<p>Jedzenie to emocje. Bardzo głębokie, pierwotne podstawowe, bo związane z tym, co najważniejsze dla naszego przeżycia.</p>
<p>I chcesz w kuchni zrobić coś naprawdę, to musisz żyć w takich emocjach.</p>
<p>Ale niekoniecznie używać świeżych pomidorów tam, gdzie możesz sobie życie ułatwić pomidorami z puszki.</p>
<p>Nie chodzi o to żeby spędzić życie na gotowaniu. Chodzi o jak najlepszy stosunek ceny i wysiłku włożonego w przygotowanie dania do efektu. I o postęp technologiczny, który niesamowicie ułatwił pracę w kuchni. Nie tylko dzięki takim wynalazkom jak konserwy, gotowe makarony, ale tez albo przede wszystkim dzięki ogromowi urządzeń kuchennych. Od timerów, poprzez otwieracz do konserw po blendery, roboty kuchenne i multi cookery.</p>
<p>Szczela mię jak słyszę o „starych dobrych czasach”, jak kiedyś było lepiej, również w kuchni. No wściekłbym się jakbym miał kręcić humus ręcznie, a nie blenderem, ciasto na chleb bez robota planetarnego. Stare dobre czasy to urojenia z pop kultury pokazującej wyidealizowane życie klasy wyższej i średniej, tych, co jedzą przy stołach w eleganckich salonach, a nie tych, co ciężko pracują, żeby to przygotować w kazamatach kuchennych.</p>
<p>A czysto statystycznie-to każdy z nas, poza garstką potomków darmozjadów z arystokracji i szlachty, byłby w tamtych warunkach jednym z tych Morloków tyrających w kuchni lub na polu.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&amp;linkname=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsoczewica-slonecznik-i-pomidory%2F&#038;title=Soczewica%2C%20s%C5%82onecznik%20i%20pomidory" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/soczewica-slonecznik-i-pomidory/" data-a2a-title="Soczewica, słonecznik i pomidory"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pesto z czosnkiem niedźwiedzim</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Apr 2024 11:32:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/</guid>

					<description><![CDATA[Słodzone napoje – największy ukryty cukier w diecie. Soki, energetyki, smoothie z butelki. Co kryje się za etykietą i dlaczego woda jest odpowiedzią.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kuchnia północnych Niemiec nie należy do najbardziej wyrafinowanych na świecie. Bratwurst myt kartoffelsalat und rote gryce pozwalają inaczej spojrzeć na II wojnę światową. Jakby ciebie tym karmili na co dzień, też byś wolał wsiąść do czołgu i najechać na Polskę. I jeść pierogi. I krupnik.</strong></p>
<p>Zastanawiam się na ile taka kuchnia jest, podobnie jak w Polsce, gastronomiczną polityką historyczną i prawdziwa kuchnia północnych Niemiec była jak w Polsce kuchnią ubogą z mięsem jako rarytasem i przywilejem bogaczy. I do XIX wieku opartą o kasze i zboża, a nie ziemniaki. Ale z dawnych czasów znamy wyłącznie przepisy ze stołów bogaczy, bo takie zawierały pierwsze książki kucharskie. A takie dziewiętnastowieczne postacie jak w Polsce Lucyna Ćwierczakiewiczowa, a w Ameryce Maria Parloa też nie opisywały kuchni ludowej a klasy średniej.</p>
<p>Tu nie mam wiedzy, ale choćby z faktu, że Currywurst (mit pommes frytes) to wynalazek z przełomu lat 40/50 XX wieku, podejrzewam, że podobnie jak w Polsce dla większości Niemców mięso stało się odziemnym pokarmem po II WW.</p>
<p>Inny wspomniany przeze mnie specjał, czyli Katoffelsalat to ziemniaki pokrojone w plasterki, z octem i majonezem podawane do np. smażonej kiełbasy.</p>
<p>No nie są to zbyt wyrafinowane dania</p>
<p>Natomiast są specjały regionalne, lokalne warzywa jak jarmuż, tu spożywany na gorąco, duszony czy smażony. Oczywiście z dużą ilością kiełbasy.</p>
<p>Tak jak niektórzy twierdzą, że polska powinna mieć w herbie cebule to Niemcy powinny mieć kiełbasę. Ale nie zwykłą kiełbasę.&nbsp;<strong>Bratwursta!</strong>&nbsp;A co jest pewnym chichotem historii jest, wśród kiełbas za najlepszą, za taką Uberkiełbasa, powszechnie uważany jest Krakauer, czyli kiełbasa krakowska. Czyli polska.</p>
<p>Innym regionalnym przysmakiem, jak mawiam, najlepszą stroną mieszkania w Dolnej Saksonii jest czosnek niedźwiedzi.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>100 g liści czosnku niedźwiedziego</p>
<p>50 g natki pietruszki</p>
<p>150 g pestki dyni nasiona konopi</p>
<p>25 g płatków drożdżowych</p>
<p>150 g oliwy</p>
<p>sok z limonki 20 g</p>
<p>cukier 10 g</p>
<p>sól</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Dynie i konopie prażymy razem na suchej ppatelni. Ostawiamy do wystygnięcia.</p>
<p>Czosnek i pietruszkę kroimy na duże kawałki i blendujemy razem z pestkami, oliwą, cukrem, sokiem z limonki i odrobiną soli.</p>
<p>Dodajemy płatki drożdżowe i jeszcze chwile blendujemy.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Jeżeli pesto jest za rzadkie lub za gęste uregulujecie to dodając odpowiednio oliwy lub płatków drożdżowych. Pamiętajcie, że po włożeniu do lodówki pesto zgęstnieje.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy oczywiście z makaronem, jako dodatek do kanapek, grzanek i na sto innych sposobów.</p>
<p>Natomiast trochę wbrew temu, co napisałem wyżej szkalując, północne Niemcy, są wspaniałym rejonem, wyraźnie rolniczym, gdzie bije ziemniaczane serce Niemiec. Koło Lüneburga, pod Hamburgiem, jest nawet Niemiecki Instytut Ziemniaka. Ciekawe że nie gdzieś W Prusiech, bo to król Prus Fryderyk II był propagatorem ziemniaka w Cesarstwie Niemieckim. I że w ogóle ten pruski przysmak się tu przyjął, bo jak wiadomo prusacy są gorsi nawet od Bawarczyków. Bo ci przynajmniej dobre piwo robią.</p>
<p>Bo, co może wydawać się dziwne, z Hanoweru bliżej było przez długi czas do Londynu niż do Berlinu. Przez ponad sto lat Królestwo Hanoweru i Zjednoczone Królestwo łączyła unia personalna zakończona wraz ze wstąpieniem na tron brytyjski królowej Wiktorii, bo hanowerskie prawo nie zezwalało na dziedziczenie tronu kobietom. Co nie zmienia faktu, że królowa Wiktoria była po części Niemką.</p>
<p>Północne Niemcy to też Hansa. Zaprawdę powiadam Wam. Ze wszystkich miast, najlepsze są miasta portowe. Pośród miast portowych pierwsze są miasta Hanzy. A pośród miast Hanzy niczym perła w koronie lśni Wolne i Hanzeatyckie Miasto Hamburg.</p>
<p>Tu jest cała dziedzina kuchni, której z oczywistych powodów nie skosztuję, ale przeglądając przepisy i opisy, to też nie jest to nic nadzwyczajnego. Polska kuchnia kaszubska, którą pamiętam tak sprzed około 20 lat, gdy latem pracowałem przez kilka lat w sezonie na Helu, jest o wiele ciekawsza. Począwszy od zupy z odpadków, czyli resztek typu szkielety rybie pozostałe po wyfiletowaniu.</p>
<p>Tradycyjnie był to duży region w Europie, od południowej Skandynawii i krajów nadbałtyckich, przez Polskę przez Północne Niemcy po Francję gdzie dość podobna w całej środkowej Europie chłopska wzbogacana była o ryby, im bliżej morza tym ryb więcej.</p>
<p>W rejonach takich jak Lüneburger Heide w Dolnej Saksonii kuchnia była też bogatsza ze względu na na mnogość lasów. Całkiem sporo tych lasów pozostało do dziś.</p>
<p>Kuchnia ludowa była wzbogacona o skarby dziko rosnące. Czymś takim jest czosnek niedźwiedzi, który zaczął być uprawiany dopiero współcześnie</p>
<p>Tu pozostaje kwestia historyczna, jak wyglądała kwestia własności lasów, łąk i rzek. Niemcy były mozaiką dosłownie setek mniejszych i większych państw i państw-miast (takimi były miasta hanzeatyckie), z których każde miało własne prawa, również w tej kwestii.</p>
<p>Bo warto pamiętać, że szlachta karała gardłem hołotę, gdy ta się zapuściła na pańskie, żeby zebrać lub upolować coś do jedzenia, żeby nie umrzeć z głodu.</p>
<p>Tak się zachwycając nad dawnymi czasami i dynastiami warto pamiętać, że ich potęga, bogactwo i panowanie opierało się o zagładzanych, bitych i wyzyskiwanych nierzadko niewiele mniej niż niewolnicy, chłopów i wszelakie pospólstwo.</p>
<p>I bardzo to widać nawet po tych nielicznych przedstawieniach malarskich chłopów i innej biedoty jakie pozostały z dawnych wieków. Chudzi i obdarci. Wystarczy postawić obok portretów bogato odzianych i aż za dobrze odżywionych królów, książąt i hrabiów.</p>
<p>Jak można dziwić się wyczynom Jakuba Szeli? raczej dziwne jest, że takich Jakubów nie były setki w każdym kraju.</p>
<p>Niemcy to kraj gdzie i chłopski i później robotniczy ruch oporu były silne. To też jest część niemieckiej tradycji, co najmniej od czasów XVI wiecznej wojny chłopskiej Tomasza Münzera, zwanej też niekiedy w historiografii niemieckiej „rewolucją zwykłych ludzi”, którzy domagała się m.in. zwrotu lasów chłopom co oznaczało dostęp do czosnku niedźwiedziego. I generalnie do takich dóbr jak leśne zasoby jedzenia i opału.</p>
<p>Rewolucja zwykłych ludzi upadła, Thomas Müntzer został ścięty, ale tradycja oporu przetrwała w niemieckiej historii. Dziwnie dzisiaj brzmi XIX-wieczne określenie Niemiec jako „kraju filozofów i poetów”. I to poetów i filozofów rewolucjonistów i socjalistów, wspierających polską walkę o niepodległość.</p>
<p>Ale kuchnia zdecydowanie nie rewolucyjna.</p>
<p>Jak jeszcze nie jadacie mięsa to już w ogóle w kuchni tutejszej zostają „pommes fryttes”. Ale…</p>
<p>po pierwsze jest tradycja Wochenmarkt i wielkiego cenienia wszystkiego, co lokalne i mnóstwo lokalnych rolnych produktów. Jak jedziecie w te strony (czy w ogóle do Niemiec, na krócej czy dłużej) polecam zajrzeć, sprawdzić poszukać w internecie, kiedy jest Wochenmarkt.</p>
<p>Na Wochenmarkt kupicie oczywiście sezonowe warzywa i owoce, ale też są np. stoiska z chlebem. Niemcy uwielbiają chleb w bardzo różnych odmianach i postaciach. Szczególnie razowy</p>
<p>I nie zdziwcie się jak zobaczycie stoisko z baklawą i serem halumi. Albo azjatyckimi specjałami.</p>
<p>Prawie zawsze jest też stoisko z przyprawami w wielkim wyborze.</p>
<p>Nieraz na takich targowiskach można tez spotkać stoiska gospodarstw bio/eko, które mają tutaj tradycję ponad 150 lat, od czasów ruchu Lebensreform (Reformy Życia), prekursorskiego wobec New Age i dzisiejszego zwrotu w stronę organicznych produktów i lokalności.</p>
<p>Podobne obfitości znajdziecie w dużych miastach. Sklepy bio/eko, przede wszystkim sklepy sieci Reformhaus (czyli Domy reformy, działające od 150 lat) i o wiele tańsza Alnatura. Co ciekawe Alnatura, przynajmniej w Hamburgu i Bremie lokuje swoje sklepy w raczej podłych dzielnicach.</p>
<p>Viertel w Bremen, gdzie jest sklep Alnatury to w ogóle dzielnica dla foodies. Pełna sklepów w żywnością z różnych rejonów, sklepów np. ze słodyczami syryjskimi. I oczywiście wielu knajpek. W tym Yalla Yalla, najlepszy falafel jaki jadłem w Niemczech.</p>
<p>Po drodze na falafela możecie też kupić narkotyki. W jednej z bocznych uliczek Viertel natknąłem się na ekipę palącą crack. Nie polecam. Ale bądźcie gotowi na takie widoki i na młodych gości pytających na ulicy czy coś chcecie. I nie oferują bynajmniej czosnku niedźwiedziego.</p>
<p>W sumie dziwię się, że jeszcze nie widziałem nigdzie falafela z czosnkiem niedźwiedzim. Może to nisza dla mnie?</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&#038;title=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/" data-a2a-title="Pesto z czosnkiem niedźwiedzim"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy kucharz może rządzić Niemcami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/attila-hildman/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2024 12:35:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[U nas w Niemcach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/attila-hildman/</guid>

					<description><![CDATA[Probiotyki w jedzeniu – co naprawdę działa. Kefir, jogurt, kimchi, miso. Które produkty mają żywe kultury i czy suplementy to to samo co jedzenie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Szefowie kuchni to często dość dziwni, specyficzni ludzie. Attila Hildman wegański szef kuchni z Niemiec stwierdził w czasie pandemii, że kanclerz Niemiec Angela Merkel na ołtarzu Muzeum Pergamońskiego w Berlinie składa ofiary z ludzi… Stwierdził też wiele innych rzeczy. Na przykład, że szczepienia na COVID są żydowskim spiskiem przeciwko rasie ludzkiej. Albo że Niemcy przestały istnieć w 1918 roku i od tamtej pory są cały czas okupowane, a Hitler był wielki niemieckim przywódcą. A następnym przywódcą stojącym na czele Niemiec będzie on, nowy Avocadolf.</strong></p>
<p>Żeby było jeszcze ciekawiej wegański celebryta, antysemita, zwolennik teorii spiskowych, rasista i fan Hitlera jest Turkiem. Z punkowego, lewicowego Kreuzbergu w Berlinie. </p>
<p> Miejsca legendy. Kilkadziesiąt skłotów, punki, anarchiści, terroryści którzy przeżyli czasy Rote Arme Fraktion. To tam ukrywała się zatrzymana niedawno, po 30 latach życia w podziemiu, Daniella Klette, z tzw trzeciej generacji RAF, ścigana m.in. za zamachy bombowe i atak na ambasadę USA w Niemczech.</p>
<p>Możliwe, że mijała się na ulicy z młodym tureckim chłopakiem oddanym do adopcji przez rodziców i wychowywanym przez Niemców. Sam o sobie mówił wiele razy, że jest jednocześnie Niemcem i Turkiem. Przydało mu się to, gdy za swoje agresywne wypowiedzi i groźby śmierci zaczął być ścigany przez niemieckie władze i uciekł do Turcji.</p>
<p>Ale w dzieciństwie było to ciężarem. Dla Niemców był Turkiem, dla Turków, mieszkających w Niemczech od lat 50., kiedy zaczęli przyjeżdżać do pracy, Niemcem. Jak sam mówi, po kilku latach prześladowania w szkole zmienił się z ofiary w oprawcę. Za co spędził 3 i pół miesiąca w areszcie.</p>
<p>W wieku 19 lat, po tym jak na serce umarł jego przybrany ojciec Attila, przestaje jeść mięso, a niedługo potem wszystkie produkty odzwierzęce ze względów zdrowotnych.</p>
<p>Jeszcze w szkole średniej redagował szkolną gazetkę i interesował się polityką, potem w trakcie studiów (studiuje fizykę, nie kończy studiów) zainteresował się filozofią. Czytał Platona, Nietzschego, Schopenhauera, Kanta. </p>
<p>Ale przede wszystkim cały czas gotuje. Zakłada bloga, potem kanał na jutubie . w 2009 roku, niespełna trzydziestoletni, wydaje swoją pierwszą książkę kucharską, występuje w telewizji i zostaje gwiazdą. Jeżeli przeciętnemu Niemcowi z czymś się kojarzył weganizm, to z nim właśnie.</p>
<p><strong>Obecnie przebywa w Turcji, dokąd uciekł.  oskarżony o  nawoływanie do nienawiści, groźby (w tym grożenie śmiercią) i publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw. Jeszcze dodajmy do tego negowanie Holocaustu i określenie siebie „dumnym, prawdziwym nazistą”.</strong></p>
<p>Przy tym, częste wśród szefów kuchni upodobanie do alkoholu, narkotyków i ryzykownego seksu oraz powszechny w branży mobbing wydają się rozrywkami zgoła niewinnymi. </p>
<p>„Avocadolf“, „Gemüse-Goebbels“ i „Hirse-Hitler“ tak jeszcze przed pandemia nazywali go przeciwnicy.</p>
<p>Wielka gwiazda, bardzo znany w Niemczech, w światowych mediach zaistniał przede wszystkim jako antysemita, fan Hitlera i wyznawca wszystkich teorii spiskowych na raz. Wyszukiwarka na Scrind/Everand, poza jego książkami kulinarnymi zwraca artykuły o teoriach spiskowych i antyszczepionkowcach.</p>
<p><strong>Też jestem szefem kuchni. Jeśli szef kuchni nie wierzy w szczepionki i maseczki, pytanie, czy on w przepisy sanitarne wierzy. Nie wiem, czy bym u niego zaryzykował jeść.</strong></p>
<p>W 2013 roku wydaje Wegan for Youth i jest u szczytu sławy. Młody, wysportowany, jest jednym z tych młodych kucharzy jacy rzucają wyzwanie stereotypom w rodzaju „never trust skinny chef” i niemieckiej tożsamości, której Bratwust jest sztandarowym daniem, a jak warzywa, to koniecznie z mięsem i słoniną.</p>
<p>Sprzedaje ponad milion swoich książek. Przede wszystkim dwa albumowe, w twardej oprawie, czyli drogie, “Vegan for Fun” i “Vegan for Youth”. Atilla staje się twarzą weganizmu w Niemczech. Młody, wysportowany, z „tłem imigranckim”, reprezentuje inkluzywne progresywne Niemcy. Uśmiechnięte i fit.</p>
<p>W 2013 występuje w popularnym komediowym talk show TV Total i przygotowuje burgera z fasoli z frytkami z dyni i koktajl a matchy… Jako receptę na wszystkie problemy zdrowotne.</p>
<p><strong>I to jest moment, kiedy zapala się ostrzegawcze światło. Wokół diet i żywności jest mnóstwo mitów i przekrętów oferujących cudowne działanie… czegokolwiek.</strong></p>
<p>Attila całą książkę poświęca super food i diecie anti-aging. Jestem szefem kuchni, członkiem Polskiego Stowarzyszeni Medycyny Stylu życia i zawodowo zajmuję się taką tematyką.</p>
<p>I wiem, że nie istnieje żadne cudowne super food, które nas uzdrowi i odmłodzi. Istnieje zrównoważona dieta, najlepiej typu śródziemnomorskiego, zdrowy, aktywny styl życia i praca w ogródku. I wiem jak blisko od głoszenia super food, poprzez rozmaitego rodzaju biznesy oparte na sprzedaży takiego cudownego preparatu jak Herbalife i „kultów żywieniowych” do teorii spiskowych i sekt.</p>
<p>w 2014 roku, jeden z najpopularniejszych niemieckich magazynów (a Niemcy to kraj, gdzie od zawsze czyta się dużo prasy i czyta nadal) Stern (Gwiazda) publikuje na swojej stronie internetowej wyzwanie „60 dni wegańskich” podjęte przez jednego z dziennikarzy z książką Hildmanna “Vegan For Youth”</p>
<p>Attilla jest na fali, chociaż jego temperament nieraz sprawia mu kłopoty. Został nawet uznany przez magazyn miejski Tip-Berlin za najbardziej żenującego berlińczyka w 2017 roku, po tym jak histerycznie i agresywnie zareagował na krytykę swojego baru przez dziennikarzy Tagesspiegel, który opisali go jako „tandetny fast food”. No fakt, pojechali grubo. Każdy szef kuchni by się wkurwił. </p>
<p>Ale Attile wkurwia mnóstwo rzeczy, np. uchodźcy przyjeżdżający do Niemiec w 2015 roku podczas kryzysy migracyjnego. Przypominam, Turek, syn imigrantów, którzy przyjechali do Niemiec z Turcji. Wówczas też zostaje Avocadolfem, zaczyna głosić skrajnie prawicowe poglądy i sprzeciwiać się… ograniczeniom prędkości na niemieckich autostradach. Po których jeździ sportowym Porsche GT 3, cena od 180 tysięcy dolarów w górę. I po którego złym zaparkowaniu wdaje się awanturę z policją w efekcie zostaje skuty i zatrzymany, a potem w swoich social mediach zapowiada UWAGA, że będzie rządził Niemcami.</p>
<p><strong>Ale prawdziwa jazda zaczyna się w czasie pandemii. Atilla,  twierdzi, że program szczepień na COVID jest realizacją tajnego żydowskiego planu sterylizacji wszystkich Niemców.  Według innej z jego teorii w berlińskim muzeum Pergamońskim kanclerz Angela Merkel składała ofiary szatanowi z człowieka.</strong> Głosi to zarówno w swoich social mediach, jak i na demonstracjach przeciwników obostrzeń covidowych, których wówczas odbywało się wiele w Niemczech. Attila staje sie jednym z liderów tego ruchu. I jest BARDZO radykalny.</p>
<p><strong>W republice Federalnej z antyfaszyzmu i antyantysemityzmu, co jest chwalebne, pamiętając II WŚ, zrobiono wręcz ideologię państwową i część niemieckiej tożsamości. A antysemityzm i pochwalanie nazizmu są traktowane bardzo poważnie i surowo</strong></p>
<p>I już w październiku 2020 roku Sąd Okręgowy we Frankfurcie rozpoczyna dochodzenie w sprawie Hildmanna w związku z negowaniem holocaustu i wzywaniem do ataków na osoby publiczne.</p>
<p>17 listopada policja przeszukuje mieszkania Hildmanna i rekwiruje sprzęt elektroniczny: laptopy, telefony itp.</p>
<p>Powtarzający często twierdzenie amerykańskiego QAuanon, kucharz po styczniowym ataku na Kapitol robi plot twist. I ogłasza swoją nową teorię. Według której atak był fałszywką a Trump jest potajemnie wyznawcą judaizmu i częścią światowego spisku żydowskiego…</p>
<p>Jego kanały na Instagramie i Facebooku, które z kulinarnych stały się spiskowymi, zostają zablokowane. Partnerzy biznesowi kończą z nim współpracę, również dotychczasowy wydawca przestaje rozpowszechniać jego książki. Sam dwie, te najbardziej celebryckie, czyli Vegan For Fun i Vegan For Youth, mam od koleżanki, która w tym mniej więcej czasie stwierdziła, że ona nie będzie z jego książek korzystać&#8230; Agresywny i radykalny wegański celebryta spotkał się z radykalną odpowiedzią wielu osób.</p>
<p>W lutym Hildman zaczyna się ukrywać, a w marcu ucieka do Turcji, gdzie przebywa do dziś i skąd głosi na Telegramie swoje kolejne teorie. jeszcze w kwietniu 2021 roku wzywał do marszu na Berlin, przeciwko światowej dyktaturze Żydowskiej a swoje wezwania podkreślił okrzykiem „Sieg Hail wszystkie narody”</p>
<p>A w Niemczech niejako po drodze, do ekstradycji, której nie będzie, wypłynęły ciekawe fakty.</p>
<p>Jak to, że Avocadolf miał informatorów w szeregach policji i Prokuratury Generalnej, którzy ostrzegli go przed nakazem aresztowania. Ale ścigany nie odpowie na pytanie o informatorów ani żadne inne, które chciałyby mu zadać niemieckie władze, ponieważ, jako obywatel Turcji (Hildmann ma podwójne obywatelstwo) i nie podlega ekstradycji. </p>
<p>Największy chyba (żyjący) celebryta wśród kucharzy Jamie Oliwier, który nadawał w pandemii program robiony telefonem w domu, pokazując jak zrobić proste i smaczne dania.</p>
<p>Wielu innych kucharzy i restauracji na czele ze słynnym Eleven Madison gotowało dla medyków a Eleven przestawiło się po pandemii na kuchnię roślinną. Szef równie renomowanej Nomy robił hamburgery i sprzedawał je na dowóz.</p>
<p>Nie wiemy jak zachowamy się w jakiejś sytuacji. Pandemia była tu doskonałym przykładem. Ale jak to się dzieje, że jeden robi kanapki lekarzom, a inny odpływa w różne dziwne rejony wyobraźni. Nie istnieje teoria tak głupia, że nie znajdzie wyznawców a dobra teoria spiskowa jest doskonale niefalsyfikowalna- każdy przypadek, gdy się nie sprawdza jest efektem spisku.</p>
<p><strong>Jak świetny, odnoszący sukcesy szef kuchni z twarzy weganizmu i zdrowego, smacznego odżywiania stał się twarzą obłędu?</strong></p>
<p><strong>1. Zdrowa dieta, chory umysł</strong></p>
<p>Jako kucharz zacznę od kuchni. Attila swoje gotowanie i weganizm zbudował na fundamencie zdrowia i zachowania młodości. I to jest ogromna i fascynująca dziedzina wiedzy. Potrzebna każdemu szefowi kuchni. Mieszkam w lesie, ale kiedy tylko mam okazję to z tego zadupia uczestniczę w szkoleniach online typu “Dieta w spektrum autyzmu. Wyniki badań”. Ale ta wiedza wymaga kilku lat intensywnych studiów dietetycznych albo specjalizacji medycyna stylu życia. Jestem chefem i moja wiedza nie wychodzi poza to, ze kiszonki dobre a cukier zły.</p>
<p>Mamy wszyscy naturalną skłonność do popełniania błędów poznawczych i na przykład przeceniania swoich kompetencji, w każdej właściwie dziedzinie. I uogólniania własnego jednostkowego doświadczenia.</p>
<p>Na przykład o pro zdrowotnym działaniu diety wegańskiej.</p>
<p>Nie ma badań pokazujących przewagę diety wegańskiej nad dobrze zbilansowana dietą z mięsem, zwłaszcza typu śródziemnomorskiego. Generalnie tego mięsa ma być mało i raczej białe i ryby niż stek i kotlety wieprzowe, ale nie jest tak, że tylko dieta wegańska jest zdrowa</p>
<p>Jest oczywiście wiele indywidualnych i przede wszystkim subiektywnych, świadectw zwolenników weganizmu i osób takich jak Patrik Baboumian czy sam Hildman. <strong>Które są dokładnie tym-jednostkowym doświadczeniem i niczym więcej.</strong></p>
<p>Internet jest pełen… wszystkiego, zwłaszcza złej jakości. Na każdy sensowny profil w social mediach, kanał na jutubie, podkast na poziomie przypada kilkanaście gównianych. Tworzonych przez ignorantów, oszołomów i cwanych oszustów.</p>
<p>Jak zaczynasz wyszukiwać informacje w internecie np. o tym jak schudnąć i żyć zdrowo, na bank trafisz na gówno. Albo na na coś jak humus doprawiony gównem. Nie mylić z kakao. Trochę sensu i gówno. Zdrowa sałatka ale posypana arszenikiem. Albo azbestem.</p>
<p>Jak połączymy to z efektem placebo to najprzedziwniejsza wiedza zakryta znajdzie swoich wyznawców, którym pomogła. Attila twierdził na przykład, co potwierdzali jego wyznawcy w internecie, ze dieta wegańska ma ogromne znaczenie dla skóry, m.in. jest bardzo skuteczna przy atopowym zapaleniu skóry.</p>
<p><strong>Disclaimer:</strong> nie jestem lekarzem ani dietetykiem, jestem szefem kuchni uczącym się nieformalnie dietetyki EBM. </p>
<p>I to może być moje odchylenie, bo temat mikrobioty jelitowej (zwłaszcza osi jelito-mózg) mnie fascynuje. Ale są badania pokazujące wpływ stanu mikrobioty na atopowe zapalenie skóry.</p>
<p>Przejście na dietę bogatszą w błonnik, w kiszonki, a tak jest zazwyczaj przy wyeliminowaniu mięsa i innych produktów odzwierzęcych, poprawia stan mikrobioty jelitowej, co poprawia stan skóry. Wyeliminowane zostają tłuszcze nasycone/zwierzęce, zazwyczaj spada kaloryczność, więcej jest w diecie błonnika, mniej cukru. Taka zmiana służy bakteriom w naszych jelitach i ogólnie zdrowiu, w tym skórze.</p>
<p>Ale ten efekt można osiągnąć bez całkowitego wyeliminowania produktów odzwierzęcych, Nie to jest kluczowe a dieta poprawiająca stan mikrobioty jelitowej.</p>
<p>Często jest też tak (podobne zjawisko mam wrażenie jest częste u osób, które wykluczają gluten z diety i tych, którzy przyjmują religię keto), że te osoby pierwszy raz zaczynają zwracać uwagę na to co jedzą, zaczynają same sobie gotować, A już samo gotowanie w domu poprawia zdrowie i zmniejsza wagę, bo ktoś, kto gotuje w domu nie jest (albo je znacznie mniej żywności wysoko przetworzonej.</p>
<p><strong>Ale niekoniecznie w to macie wierzyć. Nie mam większych kwalifikacji niż Attila Hildman. Nie macie powodów, żeby mi wierzyć.</strong></p>
<p>Gdybym (co planuję) wrzucił na swoja stronę certyfikaty wszystkich moich szkoleń z zakresu dietetyki i link do mojego profilu na liście członków Polskiego Stowarzyszenia Medycyny Stylu Życia, dawałoby to pewną weryfikację.</p>
<p>Ale to nie czyni mnie wolnym od błędów poznawczych i pomyłek. </p>
<p>Bardzo lubimy, jeżeli nowe informacje potwierdzają, to co wiemy, czy wierzymy. Potrafimy wszyscy w mistrzowski sposób nie dostrzegać informacji, które nie pasują do naszych poglądów i doświadczenia. Jak raz uwierzę w magiczne działanie diety wegańskiej to kolejne informacje będą to potwierdzać.</p>
<p>A od takiego przekonania to już o krok do szukania spisków. No bo skoro wystarczy przejść na weganizm/wyeliminować gluten/cukier/szczypiorek, żeby rozwiązać wszystkie problemy to dlaczego o tym nie uczą w szkołach? Komuś na tym musi zależeć…</p>
<p>i spisek Big Pharmy gotowy, albo rządów, które chcą by ludzie ogłupieni złą dietą nie buntowali się (tak, taka teoria tez jest). A ja właśnie odkryłem prawdę. I mam rację na ten i każdy inny temat</p>
<p>To nie jest tak, że podróż w głąb króliczej nory Attildy Hildmana jest czymś dziwnym. Ten sposób myślenia i kreowania sobie rzeczywistości jest naturalny i powszechny. Przeciwstawienie się mu wymaga wysiłku.</p>
<p>W zen jest zasada opisana przez Sensei Suzuki jako „umysł początkującego”. Postawa gdy nic nie wiem i jestem otwarty na różne poglądy. Trochę jak zasada wyłożona przez G. P-Orridga, muzyka i okultystę “Wychodzimy z założenia, że nic nie wiemy i uczymy sie od każdego i w każdej sytuacji”</p>
<p><strong>2. Przeciwko systemowi</strong></p>
<p>Kreuzberg to miejsce legenda. W okresie zimnej wojny, położony po zachodniej stronie Berlina, tuż przy murze był swego rodzaju ziemią niczyją, jedną ze światowych stolic anarchizmu, subkultury i oporu przeciwko systemowi. Miejscem, gdzie tradycyjnie nie rozmawia się z policją i nie wierzy władzy. Myślenie spiskowe i radykalizm prawicowy i lewicowy to oczywiste konsekwencje.</p>
<p>Choć oczywiście pozostaje tu pytanie o to dlaczego jedni zakładają centra społeczne i organizują związki zawodowe i ruch lokatorski, a inne protestują przeciwko szczepionkom i opowiadają o ofiarach z ludzi w Muzeum Pergamońskim.</p>
<p>Turek, wychowywany przez rodziców adopcyjnych, prześladowany przez niemieckich kolegów w szkole. Przed końcem szkoły stał się z prześladowanego prześladowcą. Agresywny. Mający problemy z emocjami.  </p>
<p>Jak wyjdziesz nocą na zewnątrz, ale nie w dużym mieście, gdzie nigdy nie jest naprawdę ciemno i podniesiesz głowę, zobaczysz chaotycznie rozmieszczone punkty świetlne. Albo uporządkowane gwiazdozbiory.</p>
<p>Mamy potrzebę nadawania porządku naszemu doświadczeniu, zrozumienia, dlaczego mnie to spotyka. </p>
<p>Odpowiedź, że to ogólnoświatowy spisek władzy jest bardziej zrozumiał niż opowieść o mikrobiologii czy biowładzy w okresie późnego kapitalizmu. </p>
<p>Może jest to po prostu kwestia tego, na jaką opowieść porządkującą rzeczywistość natrafimy. Gilbert Chesterton napisał,  „człowiek który nie wierzy w Boga, uwierzy w cokolwiek”. Potrzebujemy punktu odniesienia, pozwalającego zrozumieć co dzieje się ze światem i z nami. I jest kwestia przypadku na jaką odpowiedź natrafimy w internecie czy na manifestacji. Albo czy ulotkę na ulica da nam wyznawca Kryszny czy Mormon.</p>
<p><strong>3. Jestem bogiem</strong></p>
<p>Attila Hildman nie jest oczywiście jedyną gwiazdą czy celebrytą, który uwierzył w swą boskość i objaśnia rzeczywistość.</p>
<p>W 1967 roku pewien trzydziestoparolatek uwierzył w swą boskość. Nawet znalazł wyznawców. Którzy dwa lata później zabili pięć osób.</p>
<p>Wszyscy lubimy mieć rację i wszyscy mamy tendencję do wiary w to, że zawsze mamy rację. Jak szef kuchni, ma takie przekonanie co do sposobu przyprawiania zupy z kalafiora i grzybów to jest to głupie i męczące dla wszystkich (poza nim) ale zbytnich szkód nie przyniesie. Ale jak ten szef kuchni nie wierzy w zasady sanitarny i wierzy, że wie jak działa świat, zna się na mikrobiologii, dietetyce, jest ekspertem politycznym i wyśmienitym tancerzem to znaczy, że oszalał. Nie ma innej możliwości.</p>
<p>Nie ma innej możliwości z powodów czysto technicznych. Parę lat temu narobiła dużo szumu, później obalana, koncepcja 10 000 mistrzowskich godzin z książki Malcolma Gladwella „Poza Schematem”. Niezależnie od tego, czy to dokładnie 10 000 godzin, czy tylko ćwiczenia mają tu znaczenie, to raczej nie ulega wątpliwości, że osiągnięcie wysokiego poziomu wiedzy i biegłości w jakiejś dziedzinie wymaga czasu, wysiłku, pracy, skoncentrowania się na tej dziedzinie.</p>
<p>Jak jesteś chefem to nie tylko czas spędzony w kuchni. Ale też wypad na miasto, gdzie próbujesz dan innych kucharzy. Kiedy nie gotuję to czytam o gotowaniu, piszę o gotowaniu, oglądam o gotowaniu, wyszukuję produkty, które chciałbym ugotować…</p>
<p>Nie da rady mieć fachowej, eksperckiej wiedzy z wielu dziedzin. Możemy wiedzieć wszystko o czymś i coś o wszystkim, ale nie wszystko o wszystkim. Jeżeli ktoś jest besserwisserem, to jest idiotą lub oszustem.</p>
<p> Jedna osoba nie jest w stanie ogarnąć fizyki kwantowej, poezji konkretnej, zasad kuchni fusion i aktualnych trendów modowych. </p>
<p>To oczywiście nie jest przypadłość tylko szefów kuchni. Ten zawód przyciąga psychopatów i wszelkiej maści abnormalów, ale akurat taka jazda to częściej przypadłość ekspertów od wszystkiego z mediów i uniwersytetów jak Jordan Peterson czy Marcin Matczak. Przy okazji protestów rolników był wysyp takich ekspertów komentujących sytuację, bez najmniejszego pojęcia o branży, o działaniu łańcucha od pola do stołu. dzień wcześniej komentowali wojnę w Ukrainie i chorobę księżnej, a następnego dnia  rozwiązywali problem deficytu budżetowego i zalecali leki na biegunkę.</p>
<p>Internet jest obecnie miejscem gdzie każdy pogląd znajdzie wyznawców. A wyznwcy tworzą kult. I znowu to jest coś, co na przykład bardzo mocno widać. Nie tyle u szefów kuchni, bardziej u osób zajmujących się zdrowym odżywianiem na przykład. Ktoś zaczyna od zalecania ćwiczeń i zdrowej diety, a kończy objaśniając jak działa wszechświat i że pandemia była spiskiem reptilian. Bo zajrzał pod podszewkę rzeczywistości. I moim zdaniem jest to argument za tym, że należy dofinansować publiczną służbę zdrowia, szczególnie psychiatrię. </p>
<p><strong>4. Zagrożenie dla demokracji</strong></p>
<p>W niemieckich mediach jest masa artykułów o Attili i innych, licznych w Niemczech grupach antykowidowej prawicy foliarskiej jak Reichsburger, czyli Obywatele Rzeszy, od których Attila wziął pomysł, że Niemcy są od ponad stu lat pod okupacją. I artykuły są oczywiście pod hasłem „zagrożenia dla demokracji”</p>
<p>Czy gdyby Atilla głosił inne poglądy, albo ograniczył swoją sektę do spraw związanych z odżywianiem i zdrowym stylem życia nie byłby zagrożeniem dla demokracji. Byłby. Nawet bardziej niebezpiecznym, bo niewidocznym. </p>
<p>Bo co może być groźne w zdrowym stylu życia?</p>
<p>Jeżeli jest kultem, to wszystko</p>
<p>1. Dietetycznie. </p>
<p>Kult dietetyczny summa sumarum jest szkodliwy dla zdrowia co oznacza problemy indywidualne, tym bardziej ze wyznawcy kultów żywieniowych wypierają swoje choroby i często unikają konwencjonalnej medycyny. I społeczne, czyli obciążenie służby zdrowia i straty gospodarcze.</p>
<p>2. Polityczne</p>
<p>Co oznacza milion followersów To oznacza (oczywiście jest różnie, ale załóżmy w uproszczeniu, że to osoby dorosłe)?</p>
<p>To milion głosów.</p>
<p>To milion konsumentów.</p>
<p>To rodząca się nowa klasa społeczna, narośl nowotworowa na kadrach (odnośnik do altemarksizmu). Ale nawet nie to jest największym problem. Bo jest to tylko przesunięcie ośrodka władzy, przemiany wewnątrz klasy panującej.</p>
<p>Nieważne czy tą władzą są pieniądze czy followersi, nikt nie powinien mieć takiej władzy, która jest największym zagrożeniem dla demokracji.</p>
<p>I dla biedniejszej części społeczeństwa. Bo zawsze interesy milionerów czy to z instagrama czy z przemysłu, są sprzeczne z interesami klasy pracowniczej. Dokładnie jak w interesie przemysłowców czy finansistów jest akumulacja kapitału tak w interesie kadr z Instagrama jest akumulacja uwagi/followersów.  <strong>Celebryci to wysoko wykwalifikowani fachowcy od tego jak być znanym. Ich wkład do społeczeństwa jest ujemny. Nie wnoszą żadnej wartości dodanej, niczego nie produkują a akumulują zasoby o wiele bardziej potrzebne w usługach publicznych. Być może są najwyższą formą kapitalizmu.</p>
<p>Nowe media nie są tylko narzędziem biznesu i rozrywki, są nowym etapem rozwoju środków produkcji i stosunków produkcji, a tym samy rozwoju stosunków społecznych.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/walentynkowy-strajk-morlokow">Klasą niższą typową dla tej nowej formy są pracownicy platformowi, którzy strajkowali w Walentynki</a></strong>.link</p>
<p>Co jeszcze bardziej niepokojące struktura społeczności fanów i gwiazdy/celebryty przypomina bardziej nawet feudalne struktury społeczne i będące pozostałością tamtego poziomu rozwoju społecznego, struktury sekt religijnych z prorokiem/władcą absolutnym i poddanymi/wyznawcami.</p>
<p><strong>Czy jest to odpowiedź na potrzebę organizacji rzeczywistości, objaśnienia świata, jaką takie struktury dają? </strong></p>
<p>Tu pojawia się oczywista sprzeczność, bo skoro te nowe formy zależności i relacji społecznych są efektem rozwoju stosunków produkcji to dlaczego są one powrotem do struktur na poły feudalnych i przed demokratycznych?</p>
<p>Warto się cofnąć ślad kilkadziesiąt i zobaczyć. To samo zjawisko. W dużej części subkultury i kontrkultury młodzieżowej począwszy od hippisów, przez punk i skinhead po hip hop w ten sposób opisać. Mamy powrót do wręcz plemiennych, czyli jeszcze starszych struktur społecznych.</p>
<p>Najprostszym wydawałoby się opisanie tego, jako sposobu na zapewnienie sobie przetrwania przez osoby z różnych powodów wyrzucone przez społeczeństwo, grupy w dużym stopniu odpowiadające temu, co Marx nazywał „lumpenproletariatem”. Który to lumpenproletariat w warunkach późnego kapitalizmu/neoliberalizmu został utowarowiony i zmonetyzowany przez nową klasę celebrycką.</p>
<p><strong>Warto tu jeszcze raz podkreślić, że ta nowa klasa społeczna, nie wnosi żadnej wartości. Jeżeli mówimy o jakimkolwiek z najbardziej nawet zdeprawowanych kapitanów przemysłu to jego fabryki budowały dobrobyt i postęp społeczny, mieszkania, samochody, zabawki erotyczne. Powstawał produkt który wzbogacał majątek narodowy.</p>
<p>Kapitalizm finansowy odchodził od tego, w stronę coraz większych abstrakcji. Opcje na obligacje, papiery wartościowe będące zakładem o to jak zmieni się kurs innych papierów wartościowych.</p>
<p>W kapitalizmie celebryckim produktu właściwe nie ma, jest tylko symulakrum życia celebryty i uwaga followersów jako wyznacznik wartości. Nie ziemia, nie fabryki, nawet nie papiery wartościowe</strong>.</p>
<p>Czy ten kapitalizm symulakrum jeszcze bardziej podzieli społeczeństwa na dwie wrogie i żyjące w różnych światach klasy społeczne. Bogaczy, celebrytów, Elojów w błysku fleszy i cieszących się życiem i Morloków, nieobecnych w dyskursie publicznych i ciężko pracujących na przyjemności Elojów? Czy grozi nam powrót do demokracji ateńskiej, gdzie garstka rządzących się demokratycznie wolnych obywateli, żyła kosztem o wiele liczniejszej grupy niewolników.</p>
<p>Czy Attila Hildman lub jemu podobni faktycznie rządzić będą niedługo nie tylko w Niemczech? I czy jest to nieuchronna dziejowa konieczność, efekt rozwoju sił wytwórczych?</p>
<p>Postać ciekawa i nietuzinkowa. Nie był to jeszcze jeden pusty celebryta znany z tego, że jest znany. Przy całym krytycyzmie wobec traktowania weganizmu jak religii żywieniowej jest czymś niesamowitym sprzedać w Niemczech, które mogłyby mieć Bratwursta w godle, sprzedać milionowe nakłady wegańskich książek kucharskich i stać się gwiazdą mainstreamu.</p>
<p>I tragiczna, bo najwyraźniej uwierzył w siebie trochę za bardzo. I w swoje przekonania.</p>
<p>Lenin pytał, kiedy kucharz będzie mógł rządzić państwem. Dziś może jeśli jest gwiazda na instagramie albo tic toku, jak niektórzy politycy. Dziś wszystko wydarza się od razu drugi raz, jako farsa</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&amp;linkname=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fattila-hildman%2F&#038;title=Czy%20kucharz%20mo%C5%BCe%20rz%C4%85dzi%C4%87%20Niemcami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/attila-hildman/" data-a2a-title="Czy kucharz może rządzić Niemcami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sałatka morska</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/salatka-morska-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Aug 2023 06:44:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Sałatki i surówki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/salatka-morska-2/</guid>

					<description><![CDATA[Pakowanie lunchboxów które nie są nudne. Bez kanapki z żółtym serem. Jak pakować lunch żeby był dobry po 4 godzinach i nie wymagał podgrzewania.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W kuchni roślinnej nieraz staramy się “podrobić” danie mięsne. Czasami, bo brakuje nam tych smaków, czasami bo sprawia zawodową satysfakcję jeśli uzyskamy dobrą iluzję kulinarną. Najbardziej lubię, kiedy takie danie przechodzi “test mięsożercy”. I ktos stwierdza, ze tam musi być mięso.</p>
<p>No nie musi. Ale musi być smak. Musi być umami i parę jeszcze elementów smakowo-odżywczych. I nie musi to być wtedy naśladowanie smaków i tekstur dań mięsnych czy rybnych ale tworzenie nowych.</strong></p>
<p>To danie czy dania a przede wszystkim stanowiąca ich podstawę mieszanka jest właśnie elementem takiego podejścia. Stworzenia smaku który będzie się “morsko” kojarzył. Dodatkowym ciekawym efektem jest tu kolor. Spirulina, zależnie od odmiany barwi na różne odcienie od zielonego do niebieskiego. Zafascynowałem się tym już jakiś czas temu, kiedy w Hamburgu wypiłem niebieskie smoothie ze spiruliną. A ten kolor zielono-niebiesko też się z morzem kojarzy, prawda?</p>
<p><strong>Mieszanka morska</strong></p>
<p>5 gram morszczynu</p>
<p>1 płat nori</p>
<p>5 gram wakame</p>
<p>10 g spiruliny</p>
<p>Mielimy razem w młynku, możliwie drobno.</p>
<p><strong>Sałatka wersja podstawowa</strong></p>
<p>1 puszka cieciorki (lub taka sama ilosc ciecirorki gotowanej</p>
<p>1 łyżka oleju lnianego</p>
<p>1 łyżeczka mieszanki morskiej</p>
<p>1 łyżeczka soku z limonki lub cytryny</p>
<p>sól drobnoziarnista (najlepiej)</p>
<p>Mieszamy dokładnie, ewentualnie jeszcze doprawiamy limonka, solą olejem i mieszanką</p>
<p>To jest najprostsza wersja sałatki morskiej.</p>
<p>Można do niej dodać np. jabłko i pora.</p>
<p>Można też cieciorkę rozgnieść widelcem czy praską do pure, podać na kanapce lub grzance. Z drobno posiekaną cebulka na wierzchu. Na przykład</p>
<p>Ciągle jeszcze używam różnych produktów jakie mi zostały po wyjeździe gości. Zostało mi jakoś tak np. około 1,5 chleba i jadłem przez kilka dni głownie grzanki. Został mi seler naciowy. Znalazłem też w moim osobistym skarbczyku dziewicy zapomnianą puszkę wegan-tuńczyka. Takie produkty się pojawiły jakoś nie tak dawno i bardzo mnie to ucieszyło bo akurat tuńczyka w puszce lubiłem . Chociaż generalnie, po okresie zachłyśnięcia, po przyjeździe do Niemiec w 2019 roku, kiedy w Polsce nic nie było w sklepach dość rzadko kupuje takie produkty. Zazwyczaj, żeby przetestować coś nowego czy jako convience, jakieś wegańskie kiełbaski, tortellini. Lubie tez wegan tuńczyka w puszce.</p>
<p>I do sałatki te ten wegan tuńczyk był punktem wyjścia ale uznałem, ze go jest za mało a chcę zrobić coś co mi starczy na kilka dni. W efekcie, moim zdaniem z ostatecznego przepisu można usunąć “tunvish”, który jest tu chyba najdroższym składnikiem, co szczególnie obecnie ma duże znaczenie.</p>
<p>Przepis podaję w takiej wersji jak powstał, z tunvish bo raczej nie będę go robił kolejny raz, żeby przetestować bez tego elementu i i zachęcam do modyfikacji. Na przepisy kulinarne nie istnieją prawa autorskie. Niestety</p>
<p>Jakby istniały to ja bym i tak publikował na licencji creative common jak w obecnie</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>cieciorka z przyprawami z przepisu bazowego</p>
<p>1 puszka wegańskiego tuńczyka (140 g) opcjonalnie</p>
<p>3 łodygi selera naciowego (120 g)</p>
<p>50 g żurawiny suszonej</p>
<p>100 g ogórków konserwowych</p>
<p>100 g zielonych oliwek bez pestek</p>
<p>150 g majonezu z tego przepisu</p>
<p>100 gram jogurtu łubinowergo (lub innego)</p>
<p>1 łyżeczka (5 gram) mieszanki morskiej</p>
<p>sok z cytryny</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Do przygotowanej wcześniej cieciorki dodajemy tuńczyka wegańskiego (opcjonalnie) i pokrojonego w półksiężyc selera naciowego, razem z liśćmi, żurawinę, pokrojonego w półplasterki ogórka</p>
<p>Oliwki kroimy na pół (mniej więcej ale duże kawałk)i.</p>
<p>Dodajemy majonez, jogurt, doprawiamy sokiem z cytryny i mieszanką morską</p>
<p>Większość osób obiera selera naciowego. Moim zdaniem nie jest to konieczne Jeżeli selera gotujemy to nie ma potrzeby, a jeśli używamy surowego, jak w tym przepisie, to chrupiąca lekko skórka wzbogaci nam teksturę dania.</p>
<p>Do takiej sałatki dobrze jest dodać coś słodkiego. Tu użyłem żurawiny, jakiej mam otwartą dużą paczką.&nbsp;<strong>Sięgajcie najpierw po produkty starze, z krótszą datą, z paczki która już jest otwarta. To tez sposób na ograniczenie marnowania żywności</strong></p>
<p>Ale zamiast żurawiny możecie śmiało użyć rodzynek, ananasa, jabłka czy gruszki.</p>
<p>Element kwaśny to ogórki konserwowe. Niemcy, pałający wielka miłością do kiszonej kapusty, nie znają w ogóle kiszonych (ani małosolnych) ogórków, więc konserwowe.</p>
<p>Tu ogórka pokroiłem w półplasterki, podobnie do kształtu selera naciowego.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Jak pisałem powyżej sałatka powstała trochę z potrzeby zużycia resztek, trochę z checi pobawienia się smakami.</p>
<p>I tak ją możecie traktować zmieniając skład. Używając różnych kiszonych czy piklowanych warzyw, różnych składników słodkich. Tak naprawdę to po prostu kierując się tym co mamy do zużycia. Sałatki i zupy to najlepsze potrawy resztkowe</p>
<p>Do tej sałatki będą też pasować, jak w ogóle do smaków morskich, kapary.</p>
<p>Cennym dodatkiem i smakowo i ze względu na zawartość żelaza będzie natka pietruszki. a w sezonie młoda pokrzywa</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>W sałatce użyłem prócz majonezu jogurtu. Staram się ograniczać majonez ze względu na jego kaloryczność, natomiast nie każdy jogurt tu będzie dobry, musicie potestować sami. Ja używam, niedostępnego w Polsce jogurtu łubinowego. Powinien być jogurt o wyrazistym kwaskowatym smaku, gęstej konsystencji.</p>
<p>Pamiętajmy też, że są różne rodzaje spiruliny i w zależności od tego będzie się różnił kolor sałatki</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Można podać z pomidorkami koktajlowymi, które się bardzo fajnie kolorystycznie zakomponują, z grzankami (abo na grzance)</p>
<p>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</p>
<p>z przepisy wychodzą 4 porce po około 250 g</p>
<p>na porcję przypada 40 kcal</p>
<p>10,5 g białka</p>
<p>27 g tłuszczu (majonez)</p>
<p>27 g węglowodanów</p>
<p>Jestem, jak o tym tak teraz myślę, zawiedziony brakiem takich propozycji, takich smaków, czy to w wegańskich knajpach czy na wegańskim Weinachtsmarkt w Hamburgu, a z drugiej strony brakiem wchodzenia z taka regionalną ofertą na szerszy rynek. Wiecie, Hamburg, Morze Północne, tutaj ryby to tradycyjna kuchnia i to zapewne, i na stołach bogaczy i biedoty.</p>
<p>Ale też jakoś nie trafiłem na wegańskie dania regionalne, jak choćby roślinne wersje jarżmuzu na gorąco, którego wersja z mięsem jest jednym z głównych punktów tutejszych Weinachtsmarkt.</p>
<p>W tej kwestii polskie, a przynajmniej warszawskie knajpy, imprezy wegańskie są ciekawsze. Ostatnio jadąc do Hamburga i szukając wege knajpy miałem takie “qffa, znowy azjatyckie”. W Hamburgu jest ogrom knajp z wegańską kuchnią azjatycka i niemal nic innego. A bardzo chętnie zjadłbym wegańskie czy roślinne wersje tradycyjnych dań regionalnych. Czy coś podobnego jak to, o czym myślałem jeszcze w Warszawie, lokal z roślinną kuchnią, street foodem i casual z różnych kontynentów. Niemcy by pewnie reprezentował Currywurst i Kartoffelsalat</p>
<p>Trochę taką kuchnię staram się tworzyć. W tych zresztą warunkach jakie mam to generalnie jest to poziom dobrej stołówki, taki casual i czasami street food, jak wtedy kiedy podałem podpłomyki z guacamole. Jedlibyście?</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20morska" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20morska" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20morska" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20morska" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&amp;linkname=Sa%C5%82atka%20morska" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsalatka-morska-2%2F&#038;title=Sa%C5%82atka%20morska" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/salatka-morska-2/" data-a2a-title="Sałatka morska"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zupa a la Dalajlama</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/zupa-la-dalajlama/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Jun 2023 08:28:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/zupa-la-dalajlama/</guid>

					<description><![CDATA[Roślinne mleka – owsiane, migdałowe, sojowe, ryżowe. Czym się różnią, do czego każde pasuje i dlaczego owsiane spieniło kawę lepiej niż się spodziewano.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kolejna zupa z cyklu-wszystko co mam wrzucam do gara, przyprawiam i mam nadzieję, że będzie dobre. Nie ma się co za bardzo przejmować przepisem, bo jak sami zobaczycie podane w nim proporcje są&#8230; no jakie są. Tak po prostu wrzucałem co miałem i co mi serce powiedziało żeby użyć.</p>
<p></strong>Bardziej niż o konkretny przepis chodzi tu o zachętę do takiego gotowania z wykorzystaniem tych produktów jakie trzeba zużyć, uzupełnionych o dodatki smakowe i np. dodatek białka.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>orzeszki ziemne 95 g (najlepiej nie solone i nie prażone)</p>
<p>kawałki brokuła i kalafiora 250 g</p>
<p>1 papryka</p>
<p>1 cebula </p>
<p>rodzynki 80 g</p>
<p>1 puszka pomidorów krojonych</p>
<p>fasola Kidney ugotowana lub z puszki 200 g</p>
<p>oliwa 30 g (trzy łyżki)</p>
<p>1 1/2 l woda lub bulion</p>
<p>1/2 łyżeczki kuminu</p>
<p>1/2 łyżeczki kurkumy</p>
<p>1/2 łyżeczki ostrej papryki </p>
<p>pieprze</p>
<p>sól</p>
<p>zielenina</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Prażymy orzeszki na suchej patelni.</p>
<p>Kalafiora i brokuł rozdzielamy na małe “różyczki”</p>
<p>Cebulę kroimy w piórka.</p>
<p>Paprykę kroimy na cztery, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w poprzek w paski.</p>
<p>Rozgrzewamy w garnku oliwę i smażymy posoloną cebulę na jasno żółto. Dodajemy paprykę i przyprawy (prócz pieprzu i soli).</p>
<p>Smażymy kilka minut, dodajemy pomidory z puszki, rodzynki, wodę lub bulion i ryż.</p>
<p>Gotujemy na średnim ogniu,  aż ryż będzie al dente i dodajemy brokuł i kalafior i gotujemy do miękkości (ale błagam bardziej al dente!)</p>
<p>Na koniec dodajemy fasolę i jeżeli mamy to np. kolendrą lub natkę pietruszki. Zdejmujemy z ognia. Jeśli potrzeba doprawiamy solą i pieprzem</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Jako że to kolejna zupa nawinie (co się nawinie to do garnka) lub, jak lubię to nazywać zupa szefa kuchni, to wariantów są tysiące i zależnie od tego co akurat mamy</p>
<p>Przykładowo u mnie było po pół papryki czerwonej i żółtej.</p>
<p>Ważne żeby w naszej zupie była rozmaitość warzyw, jakieś białko (u mnie tutaj fasola i orzeszki ziemne) i węglowodany (tutaj ryż, oczywiście ziemniaki, kasze, możemy też podać zupę pieczywem, to też są węglowodany).</p>
<p>Szczególnie ważny jest imo dodatek białka, który obniża indeks glikemiczny i chroni przed insulinoopornością i cukrzycą, coraz powszechniejszymi we współczesnym społeczeństwie.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Możecie w tej zupie użyć ugotowanego wcześniej ryżu, wtedy zupę gotujemy do miękkości warzyw.</p>
<p>Jeżeli gotujecie ryż w zupie to użyjcie białego, który szybciej się ugotuje niż brązowy.</p>
<p>Orzeszki ziemne najlepiej jest użyć nie solone i nie prażone. Jeżeli macie prażone/solone to nie jest to problem. Orzeszków nie trzeba prażyć  i pamiętać, że solone orzeszki posolą nam zupę</p>
<p>Typowe w polskich zupach jest to, że wrzuca się zazwyczaj wszystkie składniki naraz i gotuje do miękkości wszystkiego razem. Przez co składniki tracą na wyrazistości. Wymaga trochę więcej pracy wrzucanie składników w odstępach czasu ale naprawdę warto.</p>
<p>Rodzynki znalazły się tu trochę dlatego, że miałem otwartą paczkę, której raczej bym w krótkim czasie nie użył. Ale też w zupie ładnie zagrały z kwaśnymi pomidorami. W Polskiej kuchni dodawanie owoców, również egzotycznych czy bakalii do dań wytrawnych było kiedyś, powszechne. W oryginalnych najstarszych przepisach na bigos (danie zupełnie inne niż to dziś tak nazywamy) składnikami były jabłka i sok z cytrusów. Takie dodatki owoców słodkich i kwaśnych doskonale balansują smak dania</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z pieczywem, lub bez. Dobrym efektem jest już na talerzu dodać do zupy łyżkę zimnego jogurtu, posolić i skropić sokiem z limonki.</p>
<p>Ze względu na właściwości ryżu, zupa w ciągu kilku godzin zgęstniej, Jeżeli tak się stanie to dodajcie trochę wody i koniecznie soli, żeby woda nie rozwodniła smaku zupy</p>
<p>Zupa ze wszystkim to trochę zaprzeczenie haute cuisine czy a la carte. To bardziej element cucina povera w której improzujemy jedno danie ze wszystkiego co nam zostało, co trzeba zużyć. Zupa jest doskonałym sposobem na resztki i produkty z krótkim terminem. Podobnie rozmaite gulasze czy sałatki.</p>
<p>Doskonale tu pasuje przeróbka  buddyjski dowcipu o Dalajlamie kupującym hot doga.</p>
<p>Jaką zupę zamówił Dalajlama? </p>
<p>“ze wszystkim”.</p>
<p>W oryginale “Make me one with everything ”. Czyli “zrób mi jednego ze wszystkim” ale też “Uczyń mnie jednością ze wszystkim” co w jakiś sposób oddaje cel i sens buddysjkiej praktyki i teorii.</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&amp;linkname=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&amp;linkname=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&amp;linkname=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&amp;linkname=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&amp;linkname=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-la-dalajlama%2F&#038;title=Zupa%20a%20la%20Dalajlama" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/zupa-la-dalajlama/" data-a2a-title="Zupa a la Dalajlama"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak używać gotowców</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/jak-uzywac-gotowcow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 May 2023 16:56:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Porady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/jak-uzywac-gotowcow/</guid>

					<description><![CDATA[Zupa dyniowa jesienią – bo po co wymyślać. Dynia piżmowa, kokos, imbir. Prosty przepis który smakuje jak coś nad czym siedziało się godzinę.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Śniadanie to najwążniejszy posiłek dnia. Ale niekoniecznie chce się gotować coś rano.. Albo i w ogóle.</p>
<p>Właściwie to nie lubię gotować dla siebie. O ile nie mam jakiegoś nowego pomysłu, na jakiś nowy przepis, nowy smak, które chcę wypróbować, to gotowanie dla siebie samego to dla mnie częściej przykry obowiązek niż przyjemność. Plus po tygodniowej imprezie na której gotuję dla np. 15 osób to bardzo się nie chce gotować. Dlatego też jeżdżę zazwyczaj po takiej imprezie do Hamburga, żebyy zjeść coś co ktoś inny ugotował. <a href="https://www.instagram.com/p/Crpq8XNo66S/" target="_blank" rel="noopener">Ostatnio byłem w Kkokki Loves Vega, możecie zobaczyć te wyprawy na insta</a></p>
<p> I dlatego też sięgam po rozmaitego rodzaju “gotowce”. Gotowe dania, produkty wysoko przetworzone, itp. itd., nie mają zbyt dobrej opinii. I to już nie do końca jest prawdą, coraz więcej takich produktów ma dobre, krótkie składy, warto na to zwracać uwagę przy zakupie.</p>
<p>I traktować taki gotowy produkt, gotowe danie jako jeden element, który ubogacimy na talerzu mnóstwem warzyw i co tam mamy na podorędziu.</p>
<p>Ostatnio upodobałem sobie warzywne tortelinni, paczka jest tak na dwa razy. Gotują sie 12 minut, to akurat tyle, by w tym czasie przygotować pozostałe składniki śniadania.</p>
<p><strong>Co więc możemy dodać.</strong></p>
<p><strong>Białko.</strong> Tortellini warzywne to oczywiście węglowodany, to błonnik (super) ale zdecydowanie potrzeba białka. Niezastąpiony, powszechnie już dostępny w Europie produkt azjatycki jakim jest tofu. U mnie akurat tutaj było tofu wędzone.</p>
<p>Tofu poszło na patelnię na rozgrzany olej migdałowy. Akurat taki mam otwarty, ale oczywiście oliwa z oliwek czy olej rzepakowy są jak najbardziej ok. Ale też arachidowy, migdałowy czy sezamowy mają genialny aromat, który nam każde danie podkręci.</p>
<p>Na sam koniec smażenia dodałem posiekaną natkę pietruszki i sok  z limonki.<strong> Wzbogaca smak i przy okazji dostarcza żelaza. </strong></p>
<p>Oczywiście może być tempeh, seitan, gotowane i obsmażone strączki. Smażenie nie jest zbyt zdrowe ale smażac rośliny smażymy je krócej niż mięso i przy użyciu nienasyconych kwasów tłuszczowych. A smażenie podbija smak. <strong>Kuchnia ma być przede wszystkim SMACZNA, przy tym zdrowa i zrównoważona. Nie ma sensu żadne superzdowe i ekologiczne danie, jeżeli nie jest smaczne.</strong></p>
<p><strong>Do tego idą warzywa</strong>. Świeże, kiszone, marynowane, co tam mamy. U mnie to był pomidor, kiszony ogórek, oczywiście marynowane jalapeno.</p>
<p>Sos jogurtowy. U mnie to ulubiony przeze mnie jogurt łubinowy z musztarda figową (rewelacja, mocno słodka, kupiona bodajże w markecie Edeca), ale jak najbardziej jakakolwiek inna słodka musztarda, ewentualnie ocet jabłkowy lub inny smakowy, odrobina soli.</p>
<p>U mnie poszedł też na talerz, zrobiony ostatnio do vege kebabu, jogurtowy humus z czosnkiem niedźwiedzim.</p>
<p><strong>Warto dodać tez np. kiełki</strong>. Kiełkownica to tani i zajmujący mało miejsca sprzęt kuchenny, który może wzbogacić nasze posiłki i poprawić zdrowie. Czy zabrzmiałem jak akwizytor kiełkownic? Albo gość z telezakupów?</p>
<p>Ale chodzi o to by na talerzu było dużo kolorów, smaków, tekstur. Ewolucyjnie tak jesteśmy ukształtowani ze jeżeli dostajemy w jednym daniu różne kolory, smaki, tekstury to nam ono bardziej smakuje. Warto o tym pamiętać komponując swoje posiłki, nie tylko takie na bazie gotowców.</p>
<p><strong>Dobrym i uniwersalnym dodatkiem, bogatym w wartości odżywcze (ale też i kalorie, więc nie przesadzajmy) są wszelkiego rodzaju pestki</strong>, ziarna, orzechy, wyprażone, duszone, gotowane, smażone. Nerkowce, orzechy włoskie, orzeszki ziemne, pestki dyni, pestki słonecznika, ziarno konopi (fenomenalne źródło białka). Możemy wyprażyć większą ilość mieszanki ziaren i dodawać ją już na talerzu albo dorzucać do np. smażonego tofu na patelni.</p>
<p>I w taki sposób w piętnaście (no dwadzieścia, zależy jak się szybko woda na tortellini zagotuje) minut mamy pełnowartościowy i smaczny posiłek.</p>
<p></p>
<p><a href="https://buycoffee.to/kuchennybodhisatwa" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://buycoffee.to/btn/buycoffeeto-btn-primary.svg" style="width: 151px" alt="Postaw mi kawę na buycoffee.to"></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&amp;linkname=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&amp;linkname=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&amp;linkname=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&amp;linkname=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&amp;linkname=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fjak-uzywac-gotowcow%2F&#038;title=Jak%20u%C5%BCywa%C4%87%20gotowc%C3%B3w" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/jak-uzywac-gotowcow/" data-a2a-title="Jak używać gotowców"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fasolka z pomidorami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 16:56:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</guid>

					<description><![CDATA[Pieczenie ciast bez jajek – aquafaba, siemię, banan. Które zamiany działają a które kłamią i dlaczego wegańskie ciastka bywają lepsze niż klasyczne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Fasola z pomidorami to takie bardzo polskie klasycznie polskie, niektórzy powiedzieliby barowe czy stołówkowe połączenie.</strong></p>
<p>Oczywiście chodzi o fasolkę po bretońsku, ktorej genza nie jest do końca jasna. Danie było znane w polskiej kuchni w XIX wieku co faktycznie wskazywałoby na Francję jako kraj pochodzenia, z którego potrawa przywędrowała do Polski, w okresie wojen napoleońskich. Tym bardziej, że w kuchni francuskiej jest danie nazywane “fasolka po bretońsku” a dokładnie “Cocos de Paimpol à la Bretonne”. Jest to fasola Cocos de Paimpol (kokosy z Paimpol, Francuzi to potrafią zwykłą fasolę nazwać tak, że urywa) podobna do polskiego “jasia” gotowana z pomidorami. Ale&#8230; prawdopodobnie to danie było z kolei zainspirowane brytyjską “baked beans”. Która z kolei wywodzi się.. z kuchni rdzennych amerykanów m.in. znanych z literatury młodzieżowej i westernów Irokezów. I tu czuje silny związek z tym daniem, we wczesnej młodości sam nosiłem szerokiego “irokeza”.</p>
<p>Ale&#8230; wcale może nie. Niektórzy wywodzą “baked beans” od rdzennie francuskiego, średniowiecznego cassoulet, które jak wiele dań “zbiedniało” i z gulaszu z dużą iloscia mięsa stało się potrawą, gdzie mięso pełni co najwyżej role przyprawy. Ale..również Anglia miła swoje rdzenne danie mogące być pierwowzorem polskiej “bretonki” jakim było “fasola i bekon”. Ciekawe, że w historycznym angielskim daniu ważnym składnikiem jest musztarda.</p>
<p>I to pokazuje nam jak możemy potraktować przepis na polską fasoladę. I wykorzystać to co mamy. I to nawet nie musi być fasola “Jaś”</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Tofu 200g (1 kostka)</p>
<p>Cebula 100g (2 średnie)</p>
<p>oliwa 40 g</p>
<p>gotowana fasola 350 g</p>
<p>pomidory w puszcze 1 puszka</p>
<p>woda/bulion 250g</p>
<p>koncentrat pomidorowy 50g</p>
<p>sos sojowy 20g</p>
<p>ocet 10 g (1 łyżka)</p>
<p>cukier 5 g (1 łyżeczka)</p>
<p>wędzona papryka</p>
<p>kumin</p>
<p>świeże chili (opcjonalne)</p>
<p>natka pietruszki lub inna zielenina</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Minusem fasoli jest czas. Najpierw trzeba fasolę przez kilka, osiem godzin moczyć a potem gotować co też trwa. Pamiętajcie aby po namoczeniu fasolę odcedzić i przepłukać.</p>
<p>Jeżeli mówimy o gotowaniu fasoli to dwie rzeczy o których warto wspomnieć. Pierwsza: najlepiej nie przykrywać, dopiero gdy się zagotuje po zmniejszeniu ognia. Jeżeli przykrywacie fasolę, to uważajcie, gotujcie najlepiej w dużym garnku, tak żeby tam było dużo miejsca na pójście do góry.</p>
<p>Fasola podczas gotowania bardzo bardzo kipi. Szumy z fasoli trzeba zabrać i wyrzucić, szumy zawierają substancje antyodżywcze.</p>
<p>Druga rzecz, przez którą fasola nam się będzie jeszcze bardziej pienić podczas gotowania ale która też usuwa czynniki antyodżywcze (cały proces moczenia i odlania wody zbierania szumu to również usuwanie czynników antyodżywczych) to dodanie sody oczyszczonej. Nie solimy, tylko dajemy sodę oczyszczonej, wtedy fasola się dużo prędzej ugotuje. Podobnie jak to się robi z cieciorką.</p>
<p>Ugotowaną fasolę odcedzamy i odstawiamy.</p>
<p>I bierzemy to co mamy. To jedno z dań “na winie”-co się nawinie to do gara).</p>
<p>Tofu kroimy w kostkę, u mnie dość dużą ale jak kto lubi.</p>
<p>Cebulę kroimy w kostkę.</p>
<p>Siekamy natkę</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy mocno oliwę i wrzucamy cebule i czosnek. Smażymy mieszając, aż będą ładnie lekko zbrązowione. Dodajemy przyprawy i sol, i smażymy cały czas mieszając jeszcze dwie trzy minuty. Dodajemy sos sojowy, cukier i ocet. Redukujemy i smażymy chwilę.</p>
<p>Dodajemy pomidory z puszki i koncentrat, zagotowujemy na małym ogniu i dodajemy fasolę, natkę i wodę/bulion. Doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast tofu można użyć innego rodzaju weganiny, czy to cos z nowych nie-mies czy tradycyjnych takich jak tempeh czy moja ukochana sojowiną.</p>
<p>Podobnie jest z ilością. Może to być fasola z tofu albo tofu z fasolą.</p>
<p>Cebulka dodana do dania podbija smak, możemy go wzbogacić tez dodatkiem czosnku, świeżego lub mielonego. Możemy też użyć warzyw korzeniowych, też pokrojonych w kostkę i wstępnie przesmażonych, co wydobędzie z nich smak i słodycz. Takie danie zresztą, fasola z pomidorami i warzywami korzeniowymi było jedną z moich pierwszych receptur, kilkadziesiąt lat temu. Stworzona z biedy i nazwane “Fasolka po Staromiejsku” od nazwy ulicy gdzie mieszkałem. Było to danie hitem pierwszego wege-baru w Katowicach, we wczesnych latach 90-tych.</p>
<p>Innym dobrym dodatkiem do fasoli będą grzyby, świeże lub suszone, leśny czy zwykłe pieczarki.</p>
<p>Kolejnym elementem do układania pozwalającym modyfikować danie są przyprawy. Pamiętajcie tylko, że kminek/kumin robi dobrze na problemy gastryczne po zjedzeniu fasoli.</p>
<p>Obok albo zamiast pomidorów z puszki można uzyć passaty. Osobiscie bardzo lubię (robię tak np. z chili) używać w jednym daniu wszystkich tych form pomidorów, uważam ze to pogłębia smak.</p>
<p>U mnie poszło do tej fasoli dużo natki ale to całkowicie kwestia tego na co macie ochotę i jak lubicie. Natka, warto pamiętać jest istotna ze względu na dużą zawartość żelaza</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Pamiętajcie, że tłuszcz powinien być naprawdę mocno gorący przed dodaniem smażonych składników. Dzięki temu “zamykają” się . Czyli na powierzchni tworzy się chrupiąca skórka, która nie dopuszcza tłuszczu do soczystego środka.</p>
<p>Jak pisałem wyżej problemem z fasolą jest czas potrzebny do wstępnej obróbki. Warto jest ugotować większą ilość i poporcjować, takie ilości jak zużyjemy na raz, i zamrozić.</p>
<p>Chyba, ze ktoś tak jak ja, nie ma nic przeciwko temu, żeby przez kilka dni jeść jest to samo, z jakimiś kolejnymi modyfikacjami, w kolejnych wersjach i gotuje sobie od razy, pół kilo suchej fasoli.</p>
<p>Jeżeli użyjecie cukru, to zdecydowanie polecam brązowy, najlepiej Dark Muscavado, który ma o wiele wiele więcej smaku niż tylko słodki. Doskonałe są też rozmaite syropy, u mnie ostatnio syrop z pigwy.</p>
<p>Możemy też użyć innego smakowego octu niż jabłkowy</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Jak tradycyjna polską fasolkę, możemy zjeść z pieczywem. Osobiście preferuję grzanki, które są też doskonałym sposobem na czerstwiejące pieczywo. Ale też ziemniaki np. pieczone by tu doskonale pasowały. Można by też np. pójść w stronę Meksyku, dać kolendrę i dużo chili i podać z ryżem, można zrobić gęstsze i dać do burrito. W kuchni jak w sexie ogranicza nas głownie nasza wyobraźnia.</p>
<p>Jedzenie i sex mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Jak żadne doświadczenie angażują wszystkie zmysły. Ewolucyjnie też jedzenie było związane z sexem. Jedzenie to też poczucie bezpieczeństwa.</p>
<p>Dzisiaj często jemy mechanicznie, bez przyjemności, bez doświadczenia zmysłowego. Warto się zatrzymać przy posiłku i uczynić z niego ucztę dla zmysłów, równie upajającą co noc z ukochaną osobą. Oczywiście najlepiej, jeśli ten posiłek dzielimy z ukochaną osobą.</p>
<p>Czego życzę Wam z mojej pustelni</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&#038;title=Fasolka%20z%20pomidorami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/" data-a2a-title="Fasolka z pomidorami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Urodzinowy Eintopf</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/urodzinowy-eintopf/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Apr 2023 13:59:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/urodzinowy-eintopf/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia izraelska – shakshuka, sabich, falafel. Kuchnia wielu kultur na małym kawałku ziemi. Wpływy arabskie, europejskie i co z tego wynikło na talerzu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Eintopf to danie znane w wielu kulturach, zwłaszcza pasterskich i rolniczych, wszędzie tam gdzie używano otwartego paleniska (albo ogniska) nad którym można było zawiesić jeden kociołek. Polskie “pieczonki/duszonki/prażonki” zwane też “kociołkiem” pochodzą z tego samego funkcjonalnego źródła. Tak samo jak klasyczne danie węgierskich pasterzy czyli “gulasz”</strong>.</p>
<p>Było to też wszędzie danie ludowe, nie salonowe. W Niemczech, gdzie było powszechne w północnej części kraju, do książek kucharskich trafiły “Eintopfy” dopiero w czasie pierwszej wojny światowej. Wtedy też stały się ważnym daniem stołówkowym w publicznych jadłodajniach dla biednych. Eintopfy były tańsze, również dlatego, że do ich ugotowania potrzeba było mniej naczyń kuchennych.</p>
<p>Ale prawdziwą karierę społeczną i trwajacą do dziś popularność zawdzięcza Eintopf NSDAP. A dokładnie akcji “Wintershilfe” “pomocy zimowej”, ogólnonarodowej zbiórce na biednych, coś jak WOŚP. W ramach tej akcji zachęcano Niemców by jedną niedzielę w miesiącu rezygnowali z drogiego dania mięsnego i jedli tańszy “Eintopf” a zaoszczędzone pieniądze przekazywali “Wintershilfe”. Warto przypomnieć, ze praktycznie wszędzie do II wojny światowej mieso było przywilejem klasy średniej i wyższej. Tej samej, ktora teraz poprawia sobie samopoczucie rozmaita “dobroczynnością” )zamiast płacić- uczciwie podatki)</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Pomidory w puszce 1 szt (400 g)</p>
<p>Seler naciowy 4 łodygi (250 g)</p>
<p>Makaron z czerwonej soczewicy 150 g (patrz Uwagi)</p>
<p>Cebula 150 g (3 średnie)</p>
<p>Oliwa z oliwek 20 g (2 łyżki)</p>
<p>Czosnek 3 ząbki</p>
<p>bulion/woda 1L</p>
<p>czerwona fasola ugotowana lub z puszki 300 g (patrz Uawagi)</p>
<p>czosnek niedżwiedzi opcjonalnie (patrz Warianty)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Cebule kroimy w kotkę, czosnek drobno siekamy. Pamiętajcie, żeby posiekany czosnek kilka minut reagował z powietrzem przed użyciem. Dzięki teamu zachodzą reakcje, aktywują w pełni jego pro-zdrowotne właściwości.</p>
<p>Seler naciowy obieramy i kroimy na grubsze plasterki, tak niecałe 05, cm.</p>
<p>W garnku rozgrzewamy oliwę i dodajemy cebulę i seler. Smażymy 5 minut i dodajemy czosnek i smażymy jeszcze minutę. Z czosnkiem ważne jest, aby go nie przypalić, bo robi się gorzki.</p>
<p>Dodajemy pomidory i wodę/bulion, doprowadzamy na średnim ogniu do wrzenia, dodajemy makaron i gotujemy według instrukcji al dente. Dodajemy ugotowana fasolę. Zagotowujemy i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Ja użyłem akurat czerwonej fasoli, której mam zapas, ugotowanej dość miękko. Danie będzie różnic się, zależnie jakiej odmiany fasoli użyjecie i jak mocno będzie wcześniej ugotowana. Fasola z puszki (albo cieciorka) też wchodzi w grę.</p>
<p>Podobnie jak inne proporcje składników. Istotą dań jednogarnkowych jest wykorzystanie tego co trzeba wykorzystać, w takiej ilości jaka jest.</p>
<p>Kolejnym elementem “regulacyjnym” jest tu ilość wody/bulionu. Możemy mieć gęstsze, gulaszowe danie lub rzadsze bardziej jak zupę.</p>
<p>Konsystencja dania zmienia się z upływem czasu, kiedy płyn stopniowo wsiąka w makaron.</p>
<p>Na koniec gotowania dodałem dużą ilość czosnku niedźwiedziego na który jest u nas w Dolnej Saksonii sezon i który, z tej okazji dodaję do wszystkiego.</p>
<p>Możecie danie doprawić takimi przyprawami jak wędzona pparyka, słodka papryka, pieprz, kolendra, kumin, jałowiec/gałka</p>
<p>Albo zostawić taki lekki, pomidorowy smak dodając najwyżej trochę świeżych ziół, kolendry czy choćby natki pietruszki. Która tu zagra znakomicie z pomidorami, również zdrowotnie, dzięki dużej zawartości żelaza.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Tego typu dania powstawały z potrzeby chwili, z tego co akurat było pod ręką. Często z resztek, z jakiś niewykorzystanych ziemniaków czy resztki makaronu. Proporcje są w takich daniach mocno dowolne. Skład zresztą też.</p>
<p>Użyłem w daniu makarony białkowego z czerwonej soczewicy, jaki akurat udało mi sie kupic w Lidlu, oczywiście może to być inny makaron, raczej z małych form</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Dobrze pasuje podane z łyżką kwaśnego jogurtu roślinnego, ewentualnie skropionego limonką/cytryną, posypanego solą (wędzoną) i płatkami chili. Jeżeli ktoś bardzo lubi może do tego wziąć kromkę chleba lub grzankę</p>
<p>WARTOŚCI ODŻYWCZE</p>
<p>porcja 450g ma około 220 kcl, 11,5 g białka,, 5,5g tłuszczu i 33g węglowodanów.&nbsp;<a href="https://www.fitatu.com/app/search-item/2023-04-22/breakfast/recipe/44379696" target="_blank" rel="noopener">Przepis można znaleźć w aplikacji Fitatu</a></p>
<p>Spodobało mi się takie nietypowe, nowe dla mnie połączenie fasoli z makaronem A akurat udało mi się kupić makaron białkowy,więc pomyślałem że będzie z tego fajny białkowy Eintopf, tym bardziej, że akurat urodziny Adolfa&#8230;</p>
<p>Przepis widziałem oryginalnie w jakiejś niemieckiej gazetce, bodajże rozdawanej w “bioladen”, jakieś kostlisze vegetarisz czy jakoś tak.</p>
<p>Najlepiej zapijać Jegermaister, ulubioną wódką Hermana Goering. I juz można maszerować na Polskę.</p>
<p>A kto maszerował-biedota. Jak zawsze i wszędzie. panowie się delektowali Jaegermaistrem na polowaniach z Marszałkiem. A biedota ginęła i jadła Eintopfy. Po obu tronach frontu.</p>
<p>Eintopfy to tradycyjne danie biedoty gotowane z tego co akurat jest dostępne. To właściwie też najstarsze danie ludzkości. Pierwsze polewki powstawały dokładnie w ten sposób. Że gotowano razem ziarna zbóż, zioła i co jeszcze było.</p>
<p>Dzisiaj to oznacza: co akurat mamy w lodówce, co akurat kupiliśmy.</p>
<p>Mam zapas fasoli, którą teraz będę stopniowo zjadał, więc fasola jest u mnie punktem wyjścia. Pomidory w puszce to z kolei jeden z tych produktów jakie mam zawsze. Dzięki umami pomidory uniwersalnie dodają smaku i jak mam puszke pomidorów to wiem, zę zrobię coż dobrego.</p>
<p>Dużo też zależy od tego, jakie mamy nawyki nie tylko żywieniowe ale zakupowe. Np. jaki makaron kupujemy-zwykły, razowy czy białkowy. Od tego jakie mamy składniki w domu, zależy z czego ugotujemy więc czy będziemy jeść zdrowo.</p>
<p>Gotowanie to nie tylko ten czas kiedy stoimy w kuchni z nożem, garnki bulgoczą&#8230; to też ten moment w sklepie kiedy wybieramy produkt na półce. Do czego go użyję? Z czym? Czy mogę go użyć z produktami jakie mam czy coś muszę dokupić.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&amp;linkname=Urodzinowy%20Eintopf" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&amp;linkname=Urodzinowy%20Eintopf" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&amp;linkname=Urodzinowy%20Eintopf" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&amp;linkname=Urodzinowy%20Eintopf" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&amp;linkname=Urodzinowy%20Eintopf" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Furodzinowy-eintopf%2F&#038;title=Urodzinowy%20Eintopf" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/urodzinowy-eintopf/" data-a2a-title="Urodzinowy Eintopf"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
