<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Natka pietruszki &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/natka-pietruszki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Thu, 20 Aug 2026 17:35:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Natka pietruszki &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ultimate Gemuse Bulion</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/bulion/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2026 13:48:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/bulion/</guid>

					<description><![CDATA[Bulion warzywny bez skrótu: prawdziwy, długo gotowany, z tym czego nie ma w kostkach. Gemüse Brühe – podstawa kuchni, którą robi się raz i ma na tygodnie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W wodzie to się ryby pierdolą, jak powiada ludowa mądrość. Więc w wegańskiej czy roślinnej kuchni dla wody miejsca nie ma. Bo to niewegańskie.</p>
<p>A poważnie, to gotowanie zup, sosów etc., zamiast na wodzie, na soku, mleku owsianym czy bulionie, podnosi je na nowy poziom.</p>
<p>Ten bulion warzywny wypracowałem przez kilka lat, od 2020, kiedy dostałem nieoczekiwany prezent do kuchni.</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>1 pęczek włoszczyzny z kapustą</p>
<p>30 ml oleju</p>
<p>1 duża cebula</p>
<p>2 suszone figi</p>
<p>50 gramów brązowej soczewicy</p>
<p>4 L wody</p>
<p>opcjonalnie: łodygi z natki pietruszki, zdrewniałe końcówki zielonych szparagów</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Warzywa korzeniowe kroimy na duże kawałki, cebulę na pół.</p>
<p>Wkładamy do garnka olej, korzeniowe, cebulę.</p>
<p>Korzeniowe cebule. I smażymy aż do przypalenia, spalenia wręcz trochę..</p>
<p>Wlewamy zimną wodę, dodajemy kapustę, pora, figi i soczewicę</p>
<p>Ewentualnie łodygi pietruszki i/lub szparagów</p>
<p>Gotujemy na BARDZO MAŁYM ogniu, tak, żeby odrywały się najwyżej pojedyncze pęcherzyki powierza, pod przykryciem</p>
<p>3 godziny lub dłużej.</p>
<p>Odstawiamy do wystudzenia</p>
<p>Przecedzamy</p>
<p>Używamy</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Jak pisałem, bulion miał po drodze wiele wersji  i do tego waż reż zachęcam.  Jasny sos sojowy, czosnek, suszone warzywa zamiast świeżych</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Końcówki zielonych szparagów są pełnie umami, podobnie łodygi pietruszki dodają więcej typowo bulionowego smaku</p>
<p>Końcówki natki możecie i dodawać nawet zamrożone do wywaru na bulion. Ciekawym dodatkiem zawierającym umami będzie też oddany do bulionu pomidor. Najlepiej taki co już się na kanapki nie nadaje</p>
<p>Prezentem, od którego zaczęła się historia mojego przepisu na bulion warzywny, były jakieś kilkadziesiąt kilogramów mieszanki suszonych warzyw. Chcąc je jakoś wykorzystać, zacząłem na tych warzywach gotować bulion. Od tamtej pory zmieniałem kilkakrotnie recepturę (np. w jednej z wersji był dodatek sosu sojowego).</p>
<p>Od kiedy skończyły się warzywa suszone, kupuję na bulion włoszczyznę w Edece. Dwie, trzy marchewki, kawałek selera, do tego dodaję jeden pasternak, kawałek kapusty, nieduży por.</p>
<p>Tym, co jest najważniejsze, co jest moim wkładem w dorobek ludzkości, jest dodatek fig i soczewicy.</p>
<p>Czyli dodatek cukrów i białka dzięki któremu w bulionie zachodzą podczas gotowania kluczowe dla głębi i siły smaku reakcje Maillarda</p>
<p>W klasycznym bulionie źródłem białka jest mięso, kości z mięsem itp.</p>
<p>Jest to jeszcze przykład na to co powtarzam od ;lat:</p>
<p>Jednym z najczęstszych błędów w kuchni roślinnej jest podejście na zasadzie: wyjmę mięso i będzie danie wege, w innej wersji: wyjmę mięso i zastąpię czymkolwiek, będzie danie wege.</p>
<p>Nie! błąd! OGROMNY BŁĄD!</p>
<p>Mięso pełni funkcję dostawcy białka (i tłuszczu, ale akurat tłuszczu mamy na talerzach i w dietach aż nadmiar, zwłaszcza tłuszczów nasyconych). I jeżeli usuwamy z jakiegoś przepisu mięso, w jego miejsce powinniśmy włożyć coś białkowego.</p>
<p>Jak widzimy na przykładzie tego bulionu warzywnego, nie chodzi tylko o to, że potrzebujemy białka w diecie, ale też o to, że jest ono potrzebne, aby to, co gotujemy, uzyskało odpowiedni smak.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&amp;linkname=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&amp;linkname=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&amp;linkname=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&amp;linkname=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&amp;linkname=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbulion%2F&#038;title=Ultimate%20Gemuse%20Bulion" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/bulion/" data-a2a-title="Ultimate Gemuse Bulion"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zupa cebulowo-chlebowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/zupa-cebulowo-chlebowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Oct 2024 15:13:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/zupa-cebulowo-chlebowa/</guid>

					<description><![CDATA[Zupa cebulowo-chlebowa – nie po florencku. Polska wersja: chleb, cebula, czosnek. Zupa która pachnie jak kuchnia z dzieciństwa ale bez mięsnego bulionu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sięgnąłem na półkę po jedną z książek kucharskich, szukając inspiracji i trafiłem, po paru minutach, na zupę cebulową. Co przypomniało mi pierwszą zupę jaką ugotowałem w życiu w wieku kilkunastu lat.</p>
<p>Tak. Właśnie zupę cebulową, z kawałkami chleba i startym serem.</strong></p>
<p>Zupa cebulowa to w w prawie całej Europie typowa kuchnia biedna, tak samo jak popularne do początków XX wieku zupy zagęszczane chlebem.</p>
<p>Cebula najpierw dzika, potem uprawna, była łatwo dostępnym i tanim warzywem, chleb był podstawą pożywienia biedoty. Gdy był już za stary, za twardy, nie wyrzucano go nigdy, nawet nie dlatego, że był jakoś nieomal religijnie czczony (sam pamiętam jeszcze z dzieciństwa w latach 70, jak rodzice uczyli mnie, gdy spadnie chleb podnieść i pocałować) ale dlatego, że żywności było zawsze za mało. Stary chleb był np. używany do zupy.</p>
<p>Dziś zupa cebulowo-chlebowa jest świetnym sposobem na wykorzystanie resztek czerstwego pieczywa.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>4 kromki (ok. 180 g) chleba (patrz uwagi)</p>
<p>500 g cebuli netto (6 dużych cebul), po połowie czerwona i biała (patrz warianty)</p>
<p>50 g olej lniany i olej z suszonych pomidorów, pół na pół (patrz warianty)</p>
<p>1 łyżeczka mielonego czosnku</p>
<p>mielone liść laurowy i ziele angielskie 1/2 łyżeczki</p>
<p>1/3 łyżeczki cynamonu</p>
<p>1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkat2 × 200j</p>
<p>2 kostki (2 × 200g) tofu wędzonego</p>
<p>2l buliony</p>
<p>natka pietruszki duża garść</p>
<p>2 łyżki soku z limonki/cytryny</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Kromki pieczemy w piekarniku w ok. 200 stopniach aż całkiem wyschną i zaczną się zapiekać, zyskiwać brązowy kolor.</p>
<p>Kostki tofu kroimy wzdłuż na trzy duże plastry i pieczmy w 190-200 st. do zrumienienia.</p>
<p>Cebule kroimy w piórka i pod przykryciem dusimy na małym ogniu 10-15 minut aż cebula się wyraźnie zasmaży, zacznie złocić</p>
<p>Dzięki długiemu duszeniu wydobywamy z cebuli słodycz. Pod koniec duszenie dodajemy przyprawy i smażymy kilka minut mieszając. Dzięki smażeniu z przyprawami wydobędziemy z nich maksimum smaku</p>
<p>Wlewamy bulion i wkładamy całe kromki. Zwiększamy ogień i ostrożnie doprowadzamy do wrzenia. Zupa ma tylko lekko „pierdolnąć” nie ma się gotować! Nie mieszamy!</p>
<p>Na koniec dodajemy pietruszkę, sok z limonki, przyprawiamy solą i delikatnie mieszamy. Chodzi by chleb nie rozgotował się całkowicie, a jedynie rozpadł na duże kawałki. Odstawiamy na kilka minut, dosłownie 2-3, żeby zblanszowała się pietruszka.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Cebule możecie użyć oczywiście zarówno mieszaną, jak i samą białą i samą czerwoną.</p>
<p>Użyłem oleju lnianego z olejem z pomidorów, bo… miałem. Ale oczywiście możecie użyć innych olejów. Najzwyklejszego rzepakowego na przykład. Oleje były omasta w daniach dawnej kuchni ludowej</p>
<p>Zupę możecie też, wtedy będzie miała cięższy, wędzony smak, doprawić wędzoną solą lub wędzona papryką</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Do zupy nie nadaje się pieczywo tostowe, „nadmuchane”, najlepszy jest chleb razowy czy pszenno-żytni, nawet z ziarnami (sam takiego użyłem&#8230; bo taki akurat miałem)</p>
<p>Użyłem wędzonego tofu Food For Future, wegańskiej marki Penny, które jest uwędzone, ale miękkie, raczej nie polecam, częstego w sklepach twardego, bardzo twardego wędzonego tofu. Ale zarówno tofu klasyczne, jak i jeżeli macie możliwość kupić, różne smakowe tofu doskonale się sprawdza w tym przepisie.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy z kawałkami pieczonego tofu</p>
<p>To jest właśnie kuchnia ludowa. Użycie tych składników jakie są dostępne, tanie, jakie akurat są sezonowe czy jakie mamy w domu. Cebula, warzywa, strączki, od XIX wieku ziemniaki, produkty mączne. Tutaj użyłem pół na pół oleju lnianego i oleju z suszonych pomidorów… bo akurat miałem pod ręką i jest to zawiązanie do polskiej tradycji ludowej, bo takim podstawowym olejem był olej lniany i do włoskiej gdzie suszone pomidory są „mięsem” biedaków od stuleci.</p>
<p>Cebula i chleb są z kolei uniwersalnymi składnikami, podstawowymi pokarmami biedoty w całej Europie. Najbardziej znana francuska zupa cebulowa, z dodatkiem tartego sera trafiła ze stołów biedoty na królewskie dwory w XVIII wieku i pochodzi z Włoch skąd do Francji przywiozła przepis na nią prawnuczka Wawrzyńca Wspaniałego Medyceusza władcy Florencji, Caterina de&#8217; Medici w 1533, gdy wyjechała z Włoch poślubić króla Francji Henryka II. Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie by idąc duchem włoskiej cuccina povera dodać pomidorów do tej zupy</p>
<p>Świeże zioła tez od dawien dawna wzbogacały często mdłe, jedzenie biedaków. Tu pietruszka, ale również kolendra, a nawet odrobina mięty jeszcze podbija smak zupy. Podobnie takie zioła jak tymianek czy cząber</p>
<p>Nie ma powrotu do takiej kuchni ludowej jak przed stuleciami ani nawet jak sto lat temu. Sam lud by się przed tym bronił, rękami, nogami i kartką wyborczą. Nikt normalny nie chciałby żyć i gotować jak 100 lat temu. Bez mrożonek, bez konserw, multicookerów, elektryczności zaprzęgniętej do mielenia, ucierania, blendowania Z innymi produktami takimi jak manna, bardzo ciekawy przykład jak nasz jadłospis jest uzależniony i od warunków społecznych.</p>
<p>Manna jadalna Glyceria fluitans była kiedyś w Polsce, a zapewne wielu innych regionach Europy, powszechnie zbierana przez chłopów na pokarm. Nie nadaje się do uprawy, nasiona są małe i zbiór niewielki, gdy żywnosci przestało brakować a potrzebna była coraz bardziej praca (a co za tym idzie droższa) taniej czy opłacalniej było zacząć nawet kupować żywność niż zbierać mannę.</p>
<p>Dziś mogłaby wrócić jako moda klasy średniej, hipsterska fanaberia i ze względu na sposób zbiory kosztować więcej niż&#8230; nie wiem co. Kosztować w każdym razie będzie dużo. I być sprzedawana jako pokarm naszych chłopskich przodków, przy kolejnej fali mody na ludowość i ludowe korzenie.</p>
<p><strong>Ale czy miałoby to coś wspólnego z prawdziwe ludową kuchnią?</strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&amp;linkname=Zupa%20cebulowo-chlebowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&amp;linkname=Zupa%20cebulowo-chlebowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&amp;linkname=Zupa%20cebulowo-chlebowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&amp;linkname=Zupa%20cebulowo-chlebowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&amp;linkname=Zupa%20cebulowo-chlebowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fzupa-cebulowo-chlebowa%2F&#038;title=Zupa%20cebulowo-chlebowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/zupa-cebulowo-chlebowa/" data-a2a-title="Zupa cebulowo-chlebowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Najbardziej ludowa cebulowa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/najbardziej-ludowa-cebulowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jul 2024 15:36:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Zupy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/najbardziej-ludowa-cebulowa/</guid>

					<description><![CDATA[Zupa cebulowa – nie ta z restauracji tylko ta z domu. Długo smażona cebula, bulion, chleb i ser – i dlaczego ta najprostsza zupa wymaga czasu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sięgnąłem na półkę po jedną z książek kucharskich, szukając inspiracji i trafiłem, po paru minutach, na zupę cebulową. Co przypomniało mi pierwszą zupę jaką ugotowałem w życiu w wieku kilkunastu lat.</p>
<p>Tak. Właśnie zupę cebulową, z kawałkami chleba i startym serem. </p>
<p>Zupa cebulowa to w w prawie całej Europie typowa kuchnia biedna, tak samo jak popularne do początków XX wieku zupy zagęszczane chlebem. </strong></p>
<p>Cebula najpierw dzika, potem uprawna, była łatwo dostępnym i tanim warzywem, chleb był podstawą pożywienia biedoty. Gdy był już za stary, za twardy, nie wyrzucano go nigdy, nawet nie dlatego, że był jakoś nieomal religijnie czczony (sam pamiętam jeszcze z dzieciństwa w latach 70, jak rodzice uczyli mnie, gdy spadnie chleb podnieść i pocałować) ale dlatego, że żywności było zawsze za mało. Stary chleb był np. używany do zupy.</p>
<p>Dziś zupa cebulowo-chlebowa jest świetnym sposobem na wykorzystanie resztek czerstwego pieczywa.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>4 kromki (ok. 180 g) chleba (patrz uwagi)</p>
<p>500 g cebuli netto (6 dużych cebul), po połowie czerwona i biała (patrz warianty)</p>
<p>50 g olej lniany i olej z suszonych pomidorów, pół na pół (patrz warianty)</p>
<p>1 łyżeczka mielonego czosnku</p>
<p>mielone liść laurowy i ziele angielskie 1/2 łyżeczki</p>
<p>1/3 łyżeczki cynamonu</p>
<p>1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkat2 × 200j</p>
<p>2 kostki (2 × 200g) tofu wędzonego</p>
<p>2l buliony</p>
<p>natka pietruszki duża garść</p>
<p>2 łyżki soku z limonki/cytryny</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Kromki pieczemy w piekarniku w ok. 200 stopniach aż całkiem wyschną i zaczną się zapiekać, zyskiwać brązowy kolor.</p>
<p>Kostki tofu kroimy wzdłuż na trzy duże plastry i pieczmy w 190-200 st. do zrumienienia.</p>
<p>Cebule kroimy w piórka i pod przykryciem dusimy na małym ogniu 10-15 minut aż cebula się wyraźnie zasmaży, zacznie złocić</p>
<p>Dzięki długiemu duszeniu wydobywamy z cebuli słodycz. Pod koniec duszenie dodajemy przyprawy i smażymy kilka minut mieszając. Dzięki smażeniu z przyprawami wydobędziemy z nich maksimum smaku</p>
<p>Wlewamy bulion i wkładamy całe kromki. Zwiększamy ogień i ostrożnie doprowadzamy do wrzenia. Zupa ma tylko lekko „pierdolnąć” nie ma się gotować!  Nie mieszamy!</p>
<p>Na koniec dodajemy pietruszkę, sok z limonki, przyprawiamy solą i delikatnie mieszamy. Chodzi by chleb nie rozgotował się całkowicie, a jedynie rozpadł na duże kawałki. Odstawiamy na kilka minut, dosłownie 2-3, żeby zblanszowała się pietruszka.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Cebule możecie użyć oczywiście zarówno mieszaną, jak i samą białą i samą czerwoną.</p>
<p>Użyłem oleju lnianego z olejem z pomidorów, bo… miałem.  Ale oczywiście możecie użyć innych olejów. Najzwyklejszego rzepakowego na przykład. Oleje były omasta w daniach dawnej kuchni ludowej</p>
<p>Zupę możecie też, wtedy będzie miała cięższy, wędzony smak, doprawić wędzoną solą lub wędzona papryką</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Do zupy nie nadaje się pieczywo tostowe, „nadmuchane”, najlepszy jest chleb razowy czy pszenno-żytni, nawet z ziarnami (sam takiego użyłem&#8230; bo taki akurat miałem)</p>
<p>Użyłem wędzonego tofu Food For Future, wegańskiej marki Penny, które jest uwędzone, ale miękkie, raczej nie polecam, częstego w sklepach twardego, bardzo twardego wędzonego tofu. Ale zarówno tofu klasyczne, jak i jeżeli macie możliwość kupić, różne smakowe tofu doskonale się sprawdza w tym przepisie.</p>
<p>SERWIS:</p>
<p>Podajemy z kawałkami pieczonego tofu</p>
<p>To jest właśnie kuchnia ludowa. Użycie tych składników jakie są dostępne, tanie, jakie akurat są sezonowe czy jakie mamy w domu. Cebula, warzywa, strączki, od XIX wieku ziemniaki, produkty mączne. Tutaj użyłem pół na pół oleju lnianego i oleju z suszonych pomidorów&#8230; bo akurat miałem pod ręką i jest to zawiązanie do polskiej tradycji ludowej, bo takim podstawowym olejem był olej lniany i do włoskiej gdzie suszone pomidory są „mięsem” biedaków od stuleci.</p>
<p>Cebula i chleb są z kolei uniwersalnymi składnikami, podstawowymi pokarmami biedoty w całej Europie. Najbardziej znana francuska zupa cebulowa, z dodatkiem tartego sera trafiła ze stołów biedoty na królewskie dwory w XVIII wieku i pochodzi z Włoch skąd do Francji przywiozła przepis na nią prawnuczka Wawrzyńca Wspaniałego Medyceusza władcy Florencji, Caterina de&#8217; Medici w 1533, gdy wyjechała z Włoch poślubić króla Francji Henryka II. Właściwie nic nie stoi na przeszkodzie by idąc duchem włoskiej cuccina povera dodać pomidorów do tej zupy</p>
<p>Świeże zioła tez od dawien dawna wzbogacały często mdłe, jedzenie biedaków. Tu pietruszka, ale również kolendra, a nawet odrobina mięty jeszcze podbija smak zupy. Podobnie takie zioła jak tymianek czy cząber</p>
<p>Nie ma powrotu do takiej kuchni ludowej jak przed stuleciami ani nawet jak sto lat temu. Sam lud by się przed tym bronił, rękami, nogami i kartką wyborczą. Nikt normalny nie chciałby żyć i gotować jak 100 lat temu. Bez mrożonek, bez konserw, multicookerów, elektryczności zaprzęgniętej do mielenia, ucierania, blendowania Z innymi produktami takimi jak manna, bardzo ciekawy przykład jak nasz jadłospis jest uzależniony i od warunków społecznych.</p>
<p>Manna jadalna Glyceria fluitans była kiedyś w Polsce, a zapewne wielu innych regionach Europy, powszechnie zbierana przez chłopów na pokarm. Nie nadaje się do uprawy, nasiona są małe i zbiór niewielki, gdy żywnosci przestało brakować a potrzebna była coraz bardziej praca (a co za tym idzie droższa) taniej czy opłacalniej było zacząć nawet kupować żywność niż zbierać mannę.</p>
<p>Dziś mogłaby wrócić jako moda klasy średniej, hipsterska fanaberia i ze względu na sposób zbiory kosztować więcej niż&#8230; nie wiem co. Kosztować w każdym razie będzie dużo. I być sprzedawana jako pokarm naszych chłopskich przodków, przy kolejnej fali mody na ludowość i ludowe korzenie. </p>
<p><strong>Ale czy miałoby to coś wspólnego z prawdziwe ludową kuchnią?</strong></p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen.pl"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&amp;linkname=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&amp;linkname=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&amp;linkname=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&amp;linkname=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&amp;linkname=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fnajbardziej-ludowa-cebulowa%2F&#038;title=Najbardziej%20ludowa%20cebulowa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/najbardziej-ludowa-cebulowa/" data-a2a-title="Najbardziej ludowa cebulowa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pesto z czosnkiem niedźwiedzim</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Apr 2024 11:32:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/</guid>

					<description><![CDATA[Słodzone napoje – największy ukryty cukier w diecie. Soki, energetyki, smoothie z butelki. Co kryje się za etykietą i dlaczego woda jest odpowiedzią.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kuchnia północnych Niemiec nie należy do najbardziej wyrafinowanych na świecie. Bratwurst myt kartoffelsalat und rote gryce pozwalają inaczej spojrzeć na II wojnę światową. Jakby ciebie tym karmili na co dzień, też byś wolał wsiąść do czołgu i najechać na Polskę. I jeść pierogi. I krupnik.</strong></p>
<p>Zastanawiam się na ile taka kuchnia jest, podobnie jak w Polsce, gastronomiczną polityką historyczną i prawdziwa kuchnia północnych Niemiec była jak w Polsce kuchnią ubogą z mięsem jako rarytasem i przywilejem bogaczy. I do XIX wieku opartą o kasze i zboża, a nie ziemniaki. Ale z dawnych czasów znamy wyłącznie przepisy ze stołów bogaczy, bo takie zawierały pierwsze książki kucharskie. A takie dziewiętnastowieczne postacie jak w Polsce Lucyna Ćwierczakiewiczowa, a w Ameryce Maria Parloa też nie opisywały kuchni ludowej a klasy średniej.</p>
<p>Tu nie mam wiedzy, ale choćby z faktu, że Currywurst (mit pommes frytes) to wynalazek z przełomu lat 40/50 XX wieku, podejrzewam, że podobnie jak w Polsce dla większości Niemców mięso stało się odziemnym pokarmem po II WW.</p>
<p>Inny wspomniany przeze mnie specjał, czyli Katoffelsalat to ziemniaki pokrojone w plasterki, z octem i majonezem podawane do np. smażonej kiełbasy.</p>
<p>No nie są to zbyt wyrafinowane dania</p>
<p>Natomiast są specjały regionalne, lokalne warzywa jak jarmuż, tu spożywany na gorąco, duszony czy smażony. Oczywiście z dużą ilością kiełbasy.</p>
<p>Tak jak niektórzy twierdzą, że polska powinna mieć w herbie cebule to Niemcy powinny mieć kiełbasę. Ale nie zwykłą kiełbasę.&nbsp;<strong>Bratwursta!</strong>&nbsp;A co jest pewnym chichotem historii jest, wśród kiełbas za najlepszą, za taką Uberkiełbasa, powszechnie uważany jest Krakauer, czyli kiełbasa krakowska. Czyli polska.</p>
<p>Innym regionalnym przysmakiem, jak mawiam, najlepszą stroną mieszkania w Dolnej Saksonii jest czosnek niedźwiedzi.</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>100 g liści czosnku niedźwiedziego</p>
<p>50 g natki pietruszki</p>
<p>150 g pestki dyni nasiona konopi</p>
<p>25 g płatków drożdżowych</p>
<p>150 g oliwy</p>
<p>sok z limonki 20 g</p>
<p>cukier 10 g</p>
<p>sól</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Dynie i konopie prażymy razem na suchej ppatelni. Ostawiamy do wystygnięcia.</p>
<p>Czosnek i pietruszkę kroimy na duże kawałki i blendujemy razem z pestkami, oliwą, cukrem, sokiem z limonki i odrobiną soli.</p>
<p>Dodajemy płatki drożdżowe i jeszcze chwile blendujemy.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Jeżeli pesto jest za rzadkie lub za gęste uregulujecie to dodając odpowiednio oliwy lub płatków drożdżowych. Pamiętajcie, że po włożeniu do lodówki pesto zgęstnieje.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Podajemy oczywiście z makaronem, jako dodatek do kanapek, grzanek i na sto innych sposobów.</p>
<p>Natomiast trochę wbrew temu, co napisałem wyżej szkalując, północne Niemcy, są wspaniałym rejonem, wyraźnie rolniczym, gdzie bije ziemniaczane serce Niemiec. Koło Lüneburga, pod Hamburgiem, jest nawet Niemiecki Instytut Ziemniaka. Ciekawe że nie gdzieś W Prusiech, bo to król Prus Fryderyk II był propagatorem ziemniaka w Cesarstwie Niemieckim. I że w ogóle ten pruski przysmak się tu przyjął, bo jak wiadomo prusacy są gorsi nawet od Bawarczyków. Bo ci przynajmniej dobre piwo robią.</p>
<p>Bo, co może wydawać się dziwne, z Hanoweru bliżej było przez długi czas do Londynu niż do Berlinu. Przez ponad sto lat Królestwo Hanoweru i Zjednoczone Królestwo łączyła unia personalna zakończona wraz ze wstąpieniem na tron brytyjski królowej Wiktorii, bo hanowerskie prawo nie zezwalało na dziedziczenie tronu kobietom. Co nie zmienia faktu, że królowa Wiktoria była po części Niemką.</p>
<p>Północne Niemcy to też Hansa. Zaprawdę powiadam Wam. Ze wszystkich miast, najlepsze są miasta portowe. Pośród miast portowych pierwsze są miasta Hanzy. A pośród miast Hanzy niczym perła w koronie lśni Wolne i Hanzeatyckie Miasto Hamburg.</p>
<p>Tu jest cała dziedzina kuchni, której z oczywistych powodów nie skosztuję, ale przeglądając przepisy i opisy, to też nie jest to nic nadzwyczajnego. Polska kuchnia kaszubska, którą pamiętam tak sprzed około 20 lat, gdy latem pracowałem przez kilka lat w sezonie na Helu, jest o wiele ciekawsza. Począwszy od zupy z odpadków, czyli resztek typu szkielety rybie pozostałe po wyfiletowaniu.</p>
<p>Tradycyjnie był to duży region w Europie, od południowej Skandynawii i krajów nadbałtyckich, przez Polskę przez Północne Niemcy po Francję gdzie dość podobna w całej środkowej Europie chłopska wzbogacana była o ryby, im bliżej morza tym ryb więcej.</p>
<p>W rejonach takich jak Lüneburger Heide w Dolnej Saksonii kuchnia była też bogatsza ze względu na na mnogość lasów. Całkiem sporo tych lasów pozostało do dziś.</p>
<p>Kuchnia ludowa była wzbogacona o skarby dziko rosnące. Czymś takim jest czosnek niedźwiedzi, który zaczął być uprawiany dopiero współcześnie</p>
<p>Tu pozostaje kwestia historyczna, jak wyglądała kwestia własności lasów, łąk i rzek. Niemcy były mozaiką dosłownie setek mniejszych i większych państw i państw-miast (takimi były miasta hanzeatyckie), z których każde miało własne prawa, również w tej kwestii.</p>
<p>Bo warto pamiętać, że szlachta karała gardłem hołotę, gdy ta się zapuściła na pańskie, żeby zebrać lub upolować coś do jedzenia, żeby nie umrzeć z głodu.</p>
<p>Tak się zachwycając nad dawnymi czasami i dynastiami warto pamiętać, że ich potęga, bogactwo i panowanie opierało się o zagładzanych, bitych i wyzyskiwanych nierzadko niewiele mniej niż niewolnicy, chłopów i wszelakie pospólstwo.</p>
<p>I bardzo to widać nawet po tych nielicznych przedstawieniach malarskich chłopów i innej biedoty jakie pozostały z dawnych wieków. Chudzi i obdarci. Wystarczy postawić obok portretów bogato odzianych i aż za dobrze odżywionych królów, książąt i hrabiów.</p>
<p>Jak można dziwić się wyczynom Jakuba Szeli? raczej dziwne jest, że takich Jakubów nie były setki w każdym kraju.</p>
<p>Niemcy to kraj gdzie i chłopski i później robotniczy ruch oporu były silne. To też jest część niemieckiej tradycji, co najmniej od czasów XVI wiecznej wojny chłopskiej Tomasza Münzera, zwanej też niekiedy w historiografii niemieckiej „rewolucją zwykłych ludzi”, którzy domagała się m.in. zwrotu lasów chłopom co oznaczało dostęp do czosnku niedźwiedziego. I generalnie do takich dóbr jak leśne zasoby jedzenia i opału.</p>
<p>Rewolucja zwykłych ludzi upadła, Thomas Müntzer został ścięty, ale tradycja oporu przetrwała w niemieckiej historii. Dziwnie dzisiaj brzmi XIX-wieczne określenie Niemiec jako „kraju filozofów i poetów”. I to poetów i filozofów rewolucjonistów i socjalistów, wspierających polską walkę o niepodległość.</p>
<p>Ale kuchnia zdecydowanie nie rewolucyjna.</p>
<p>Jak jeszcze nie jadacie mięsa to już w ogóle w kuchni tutejszej zostają „pommes fryttes”. Ale…</p>
<p>po pierwsze jest tradycja Wochenmarkt i wielkiego cenienia wszystkiego, co lokalne i mnóstwo lokalnych rolnych produktów. Jak jedziecie w te strony (czy w ogóle do Niemiec, na krócej czy dłużej) polecam zajrzeć, sprawdzić poszukać w internecie, kiedy jest Wochenmarkt.</p>
<p>Na Wochenmarkt kupicie oczywiście sezonowe warzywa i owoce, ale też są np. stoiska z chlebem. Niemcy uwielbiają chleb w bardzo różnych odmianach i postaciach. Szczególnie razowy</p>
<p>I nie zdziwcie się jak zobaczycie stoisko z baklawą i serem halumi. Albo azjatyckimi specjałami.</p>
<p>Prawie zawsze jest też stoisko z przyprawami w wielkim wyborze.</p>
<p>Nieraz na takich targowiskach można tez spotkać stoiska gospodarstw bio/eko, które mają tutaj tradycję ponad 150 lat, od czasów ruchu Lebensreform (Reformy Życia), prekursorskiego wobec New Age i dzisiejszego zwrotu w stronę organicznych produktów i lokalności.</p>
<p>Podobne obfitości znajdziecie w dużych miastach. Sklepy bio/eko, przede wszystkim sklepy sieci Reformhaus (czyli Domy reformy, działające od 150 lat) i o wiele tańsza Alnatura. Co ciekawe Alnatura, przynajmniej w Hamburgu i Bremie lokuje swoje sklepy w raczej podłych dzielnicach.</p>
<p>Viertel w Bremen, gdzie jest sklep Alnatury to w ogóle dzielnica dla foodies. Pełna sklepów w żywnością z różnych rejonów, sklepów np. ze słodyczami syryjskimi. I oczywiście wielu knajpek. W tym Yalla Yalla, najlepszy falafel jaki jadłem w Niemczech.</p>
<p>Po drodze na falafela możecie też kupić narkotyki. W jednej z bocznych uliczek Viertel natknąłem się na ekipę palącą crack. Nie polecam. Ale bądźcie gotowi na takie widoki i na młodych gości pytających na ulicy czy coś chcecie. I nie oferują bynajmniej czosnku niedźwiedziego.</p>
<p>W sumie dziwię się, że jeszcze nie widziałem nigdzie falafela z czosnkiem niedźwiedzim. Może to nisza dla mnie?</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&amp;linkname=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim%2F&#038;title=Pesto%20z%20czosnkiem%20nied%C5%BAwiedzim" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pesto-z-czosnkiem-niedzwiedzim/" data-a2a-title="Pesto z czosnkiem niedźwiedzim"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Obiad resztkowy</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 18 Dec 2023 08:38:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/</guid>

					<description><![CDATA[Gazpacho – zimna zupa pomidorowa która jest posiłkiem. Nie napój, nie amuse-bouche. Jak zrobić gazpacho które syci i dlaczego zimno ma tutaj znaczenie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jedno z tysiąca dań tworzonych z resztek. Przepis, proporcje, składniki warto potraktować jako punkt wyjścia do przeglądu lodówki.<br />
Kluczem są przede wszystkim białko i umami, dwa elementy, których brak w potrawach jest główną przyczyną zdania “bez mięsa to ja się nie najem”. Gdybym dostawał dolara za każdym razem gdy to słyszałem kiedy pracowałem w wegańskich knajpach to gotowałbym już tylko dla przyjemności.</strong></p>
<p>Istotny jest też tłuszcz, będący nośnikiem smaku i proces karmelizacji cukry i reakcje Mailarda. I wbrew temu skomplikowanemu wst epowi jest to całkiem proste w przygotowaniu<br />
U mnie tofu migdałowe z Rossmana ale mozęcie użyc jakiegokolwiek innego tofu czy klasycznego czy smakowego</p>
<p>SKŁADNIKI:<br />
1 puszka krojonych pomidorów<br />
1 puszka fasoli Kidney<br />
! kostka (200 g) tofu<br />
1 cebula (ok. 100 g )<br />
Pasta miso 50 g<br />
Olej słonecznikowy 40 g (4 łyżki)<br />
Natka pietruszki świeża 3 łyżki ok 30 g<br />
Cukier 20 g dwie łyzki<br />
Sok z cytryny 5-10-g</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Tofu i cebule kroimy w kostkę.<br />
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy cebulę na jasno-złoto-brązowy<br />
Dodajemy pokrojone tofu i smażymy jeszcze kilka minut mieszając.<br />
Dodajemy fasolę<br />
Mieszamy pastę miso z cukrem, sokiem z cytryny i jedna dwiema łyżkami pomidorów. Dodajemy na patelnie i dokładnie mieszamy. Smażymy kilka minut tak, źeby cały płyn odparował<br />
Dodajemy pomidory , mieszamy i dusimy kilka minut. Dodajemy posiekaną natkę. Mieszamy i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
 To danie jest typowym daniem na-winie czyli co się nawinie to do garnka. Wiec oczywiście można użyć różnych rodzajów tofu, tempeh, seitan czy TSP. Czerwona fasola jest też kwestia mojego upodobania. Nic nie stoi na przeszkodzie by użyć innej fasoli czy cieciorki.<br />
Pomidory krojone w puszce to jedno z moich must have w kuchni ale oczywiście świeże pomidory (tyle ze wydłuża to czas przygotowania dania) czy passata są ok<br />
Miso było akurat tym co miałem otwarte. Patrz uwagi</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Miso jest tu dodatkiem umami, zamiast niego możesz użyć np. sosu sojowego, marmite, sosu worcestershire, mieszanki tych produktów.<br />
Podobnie pomidory jeszcze wzmacniają smak umami.<br />
Smażona cebula jest też doskonałym wzmacniaczem smaku.<br />
Dodatek cukru powoduje, że dochodzi do reakcji Maillarda. Procesów zachodzących w wysokiej temperaturze między białkami a węglowodami, którym zawdzięczamy pachnące, chrupiące skórki na chlebie czy pieczeni. Zamiast cukru można użyć np. kremu balsamicznego (wtedy nie potrzeba już soku z cytryny).<br />
Tofu i fasola to oczywiście źródła białka.<br />
Białko, umami, reakcje Maillarda to przepis na proste danie pełne smaku.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Pasuje zarówno do makaronu jak i pieczywa, dość uniwersalne danea obiadowe.</p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong><br />
100 g ma około 200 kcal i 5 g białka</p>
<p>Białko jest bardzo ważnym i potrzebnym w każdym posiłku składnikiem. Wiele osób popełnia błąd przy zmianie diety na wege czy fleksi, że wyrzucają z przepisu mięso, nie zastępując go innym źródłem białka. A białko jest tym składnikiem który odpowiada najbardziej za uczucie sytości czyli jedząc białka zjemy mniej niż posiłek z węglowodanów i tłuszczy.<br />
Więc faktycznie coś jest z tym “bez mięsa&#8230;” a właściwie “bez białka” to ja się nie najem<br />
O umami przy okazji innego przepisu. To duzy temat</p>
<p>współpraca:<br />
https://tr.ee/2uOT1QDVXQ<br />
Zafunduj mi kawę<br />
https://gogetfunding.com/rude-kitchen/<br />
donacja 4 lub więcej euro ebooki Vegilia i Vegantyn,j z przepisami z Wigilię i Walentynki</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&amp;linkname=Obiad%20resztkowy" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fobiad-resztkowy%2F&#038;title=Obiad%20resztkowy" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/obiad-resztkowy/" data-a2a-title="Obiad resztkowy"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bezjajecznia z bakłażana</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/bezjajecznia-z-baklazana/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Jun 2023 14:53:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/bezjajecznia-z-baklazana/</guid>

					<description><![CDATA[Bezjajecznia z bakłażana – scrambled eggplant. Gra słów po angielsku, konkretny przepis po polsku. Śniadanie bez jajek które nie tęskni za oryginałem.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nie znalazłem polskiego zwrotu który oddałby znaczenie angielskiego “scrambled eggplants” z jego grą słów.</strong></p>
<p>Scrambled egg czyli jajecznica ale też scrambled to określenie konsystencji, sposobu przygotowania, dziś po polsku jajecznica, kiedyś można by powiedzieć “skłócone “ jajka, coś trochę wilgotne, ale nie płynne, konsystencja nie do końca jednolita. Scrambled egg plant jajecznica roślinna, scrambled eggplant czyli jajecznica z bakłażana albo “skłócony” bakłażant. Skłócony bakłażan, skłócony Kłólik,</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>bakłażan 100 g (po obraniu)</p>
<p>czerwona cebula 50 g (1 niezbyt duża)</p>
<p>cieciorka z puszki 100g</p>
<p>olej 20g</p>
<p>1 łyżka lekkiego sosu sojowego</p>
<p>1 łyżka octu ryżowego</p>
<p>1-2 łyżki płatków drożdżowych</p>
<p>czarna sól</p>
<p>natka pietruszki</p>
<p>mleko roślinne (u mnie owsiano-migdałowe)</p>
<p>sok z cytryny (opcjonalnie)</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Bakłażana siekany drobno i obficie solimy czarną solą. Odkładamy na kilka minut, żeby zaczął puszczać sok.</p>
<p>Cieciorkę rozgniatamy widelcem i mieszamy z płatkami drożdżowymi. Cebule kroimy w drobna kostkę.</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebule i smażymy aż zacznie się brązoweić. Dodajemy bakłażana i smażymy na małym ogniu, podlewając octem i sosem sojowym. Chodzi o to żeby bakłażan tak się trochę podgotował i rozmiękł.</p>
<p>W razie potrzeby podlewamy wodą.</p>
<p>Kiedy bakłażan się rozmiękczy i odparuje większość płynu dodajemy cieciorkę z płatkami drożdżowymi i smażymy dość mocno.</p>
<p>Podlewamy mlekiem roślinnym i zaraz ściągamy z ognia jak tylko płyn się wchłonie i odparuje, ale tak żeby danie nie było suche. Na sam koniec dodajemy posiekaną natkę pietruszki, skrapiamy sokiem z cytryny (opcjonalnie) i mieszamy.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Cieciorkę możecie zastąpić oczywiście tofu. Zamiast pietruszki użyć jakiejś inne zieleniny. W sezonie to oczywiście królowałby u mnie czosnek niedźwiedzi. Bardzo dobrze będzie pasować szczypiorek.</p>
<p>Można dodać pomidory świeże lub z puszki. Można by zrobić tak, że na drugiej patelni usmażyć pomidory w plastrach i na koniec wyłożyć na to prawie już usmażonego bakłażana i z ciecoirką.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>To jedno z tych dań, jakie powstają z konieczności czyli zaglądam do lodówki i kombinuję co z tego zrobić. Takie dania proszą o to żeby je rozwijać, modyfikować.</p>
<p>Sam na pewno, jeśli je włączę do swojego menu, będę je zmieniał.</p>
<p>Na ten moment mam na przykład pomysł na użycie w tym daniu pieczonego bakłażana. Wtedy to oczywiście wydłuża czas i komplikuje cały proces.</p>
<p>Ale po to się chodzi do knajpy-żeby zjeść coś czego zrobienie w domu jest zbyt skomplikowane. Za to też wtedy płacicie, pamiętajcie. I koniecznie pamiętajcie o napiwkach. I oczywiście o napiwku dla mnie</p>
<p><a href="https://gogetfunding.com/rude-kitchen/" target="_blank" rel="noopener">https://gogetfunding.com/rude-kitchen/</a></p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Można podawać jak jajecznicę z pieczywem.</p>
<p>Ciekawie byłoby podać w picie/tortilli. ale raczej z jakąś sałatką, może ryżem. Np. ryż. scrambled eggplant, sałata, pomidory, sos. Na moim kanale youtube jest film jak zawijać tortillę&nbsp;<a href="https://youtu.be/BuIXEWjHgKo" target="_blank" rel="noopener">https://youtu.be/BuIXEWjHgKo</a></p>
<p><strong>WARTOŚCI ODŻYWCZE:</strong></p>
<p>Przygotowana ilość jest na dwie, nie za duże porcje mające po 200 kcal i 5 g białka.</p>
<p>Skłócony Kłólik, po angielsku The Wacky Wabbit czyli coś w rodzaju zwariowany, szurnięty ale też wspaniały. Tak na Królika Bugsa złorzeczy myśliwy Elmer Fudd.</p>
<p>Warto sięgnąć po “Oko w Piramidzie”, gdzie ten wątek jest pociągniety i powiązany z tajnym rządem światowym. A właściwie rządami bo ilość tajnych stowarzyszeń, spisków , kontr-spisków i kontra-kotr-spisków w tej przyprawionej stylem strumienia świadomości i obficie podlanej sosem sexu, wulgarnosci i przemocy frenetycznej orgii kampu, przyprawiłaby o ból głowy wszystkich obudzonych co włączyli zmyślenie.</p>
<p>Robert Anton Wilson i Robert Shea mieli pewnie świetną zabawę gromadząc na kartach powieści teorie spiskowe w stężeniu przekraczającym wyobraźnię Davida Icke. Tak jak zabawą jest w jakiś stopniu literatura, zabawą słowami ich znaczeniem, zabawą koncepcjami i konwencjami jak w Oku w Piramidzie, tak samo ten element gry, zabawy z konwencją z przepisami jest potrzebny w kuchni. The Wacky Wabbit, Pokłęcony Kłólik to doskonała metafora takiej zabawy, gry z konwencją w sztuce pisania i w sztuce gotowania.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podobają ci się, moje przepisy zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&amp;linkname=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&amp;linkname=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&amp;linkname=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&amp;linkname=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&amp;linkname=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbezjajecznia-z-baklazana%2F&#038;title=Bezjajecznia%20z%20bak%C5%82a%C5%BCana" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/bezjajecznia-z-baklazana/" data-a2a-title="Bezjajecznia z bakłażana"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fasolka z pomidorami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 16:56:19 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/</guid>

					<description><![CDATA[Pieczenie ciast bez jajek – aquafaba, siemię, banan. Które zamiany działają a które kłamią i dlaczego wegańskie ciastka bywają lepsze niż klasyczne.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Fasola z pomidorami to takie bardzo polskie klasycznie polskie, niektórzy powiedzieliby barowe czy stołówkowe połączenie.</strong></p>
<p>Oczywiście chodzi o fasolkę po bretońsku, ktorej genza nie jest do końca jasna. Danie było znane w polskiej kuchni w XIX wieku co faktycznie wskazywałoby na Francję jako kraj pochodzenia, z którego potrawa przywędrowała do Polski, w okresie wojen napoleońskich. Tym bardziej, że w kuchni francuskiej jest danie nazywane “fasolka po bretońsku” a dokładnie “Cocos de Paimpol à la Bretonne”. Jest to fasola Cocos de Paimpol (kokosy z Paimpol, Francuzi to potrafią zwykłą fasolę nazwać tak, że urywa) podobna do polskiego “jasia” gotowana z pomidorami. Ale&#8230; prawdopodobnie to danie było z kolei zainspirowane brytyjską “baked beans”. Która z kolei wywodzi się.. z kuchni rdzennych amerykanów m.in. znanych z literatury młodzieżowej i westernów Irokezów. I tu czuje silny związek z tym daniem, we wczesnej młodości sam nosiłem szerokiego “irokeza”.</p>
<p>Ale&#8230; wcale może nie. Niektórzy wywodzą “baked beans” od rdzennie francuskiego, średniowiecznego cassoulet, które jak wiele dań “zbiedniało” i z gulaszu z dużą iloscia mięsa stało się potrawą, gdzie mięso pełni co najwyżej role przyprawy. Ale..również Anglia miła swoje rdzenne danie mogące być pierwowzorem polskiej “bretonki” jakim było “fasola i bekon”. Ciekawe, że w historycznym angielskim daniu ważnym składnikiem jest musztarda.</p>
<p>I to pokazuje nam jak możemy potraktować przepis na polską fasoladę. I wykorzystać to co mamy. I to nawet nie musi być fasola “Jaś”</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>Tofu 200g (1 kostka)</p>
<p>Cebula 100g (2 średnie)</p>
<p>oliwa 40 g</p>
<p>gotowana fasola 350 g</p>
<p>pomidory w puszcze 1 puszka</p>
<p>woda/bulion 250g</p>
<p>koncentrat pomidorowy 50g</p>
<p>sos sojowy 20g</p>
<p>ocet 10 g (1 łyżka)</p>
<p>cukier 5 g (1 łyżeczka)</p>
<p>wędzona papryka</p>
<p>kumin</p>
<p>świeże chili (opcjonalne)</p>
<p>natka pietruszki lub inna zielenina</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Minusem fasoli jest czas. Najpierw trzeba fasolę przez kilka, osiem godzin moczyć a potem gotować co też trwa. Pamiętajcie aby po namoczeniu fasolę odcedzić i przepłukać.</p>
<p>Jeżeli mówimy o gotowaniu fasoli to dwie rzeczy o których warto wspomnieć. Pierwsza: najlepiej nie przykrywać, dopiero gdy się zagotuje po zmniejszeniu ognia. Jeżeli przykrywacie fasolę, to uważajcie, gotujcie najlepiej w dużym garnku, tak żeby tam było dużo miejsca na pójście do góry.</p>
<p>Fasola podczas gotowania bardzo bardzo kipi. Szumy z fasoli trzeba zabrać i wyrzucić, szumy zawierają substancje antyodżywcze.</p>
<p>Druga rzecz, przez którą fasola nam się będzie jeszcze bardziej pienić podczas gotowania ale która też usuwa czynniki antyodżywcze (cały proces moczenia i odlania wody zbierania szumu to również usuwanie czynników antyodżywczych) to dodanie sody oczyszczonej. Nie solimy, tylko dajemy sodę oczyszczonej, wtedy fasola się dużo prędzej ugotuje. Podobnie jak to się robi z cieciorką.</p>
<p>Ugotowaną fasolę odcedzamy i odstawiamy.</p>
<p>I bierzemy to co mamy. To jedno z dań “na winie”-co się nawinie to do gara).</p>
<p>Tofu kroimy w kostkę, u mnie dość dużą ale jak kto lubi.</p>
<p>Cebulę kroimy w kostkę.</p>
<p>Siekamy natkę</p>
<p>Na patelni rozgrzewamy mocno oliwę i wrzucamy cebule i czosnek. Smażymy mieszając, aż będą ładnie lekko zbrązowione. Dodajemy przyprawy i sol, i smażymy cały czas mieszając jeszcze dwie trzy minuty. Dodajemy sos sojowy, cukier i ocet. Redukujemy i smażymy chwilę.</p>
<p>Dodajemy pomidory z puszki i koncentrat, zagotowujemy na małym ogniu i dodajemy fasolę, natkę i wodę/bulion. Doprowadzamy do wrzenia i odstawiamy z ognia</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Zamiast tofu można użyć innego rodzaju weganiny, czy to cos z nowych nie-mies czy tradycyjnych takich jak tempeh czy moja ukochana sojowiną.</p>
<p>Podobnie jest z ilością. Może to być fasola z tofu albo tofu z fasolą.</p>
<p>Cebulka dodana do dania podbija smak, możemy go wzbogacić tez dodatkiem czosnku, świeżego lub mielonego. Możemy też użyć warzyw korzeniowych, też pokrojonych w kostkę i wstępnie przesmażonych, co wydobędzie z nich smak i słodycz. Takie danie zresztą, fasola z pomidorami i warzywami korzeniowymi było jedną z moich pierwszych receptur, kilkadziesiąt lat temu. Stworzona z biedy i nazwane “Fasolka po Staromiejsku” od nazwy ulicy gdzie mieszkałem. Było to danie hitem pierwszego wege-baru w Katowicach, we wczesnych latach 90-tych.</p>
<p>Innym dobrym dodatkiem do fasoli będą grzyby, świeże lub suszone, leśny czy zwykłe pieczarki.</p>
<p>Kolejnym elementem do układania pozwalającym modyfikować danie są przyprawy. Pamiętajcie tylko, że kminek/kumin robi dobrze na problemy gastryczne po zjedzeniu fasoli.</p>
<p>Obok albo zamiast pomidorów z puszki można uzyć passaty. Osobiscie bardzo lubię (robię tak np. z chili) używać w jednym daniu wszystkich tych form pomidorów, uważam ze to pogłębia smak.</p>
<p>U mnie poszło do tej fasoli dużo natki ale to całkowicie kwestia tego na co macie ochotę i jak lubicie. Natka, warto pamiętać jest istotna ze względu na dużą zawartość żelaza</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Pamiętajcie, że tłuszcz powinien być naprawdę mocno gorący przed dodaniem smażonych składników. Dzięki temu “zamykają” się . Czyli na powierzchni tworzy się chrupiąca skórka, która nie dopuszcza tłuszczu do soczystego środka.</p>
<p>Jak pisałem wyżej problemem z fasolą jest czas potrzebny do wstępnej obróbki. Warto jest ugotować większą ilość i poporcjować, takie ilości jak zużyjemy na raz, i zamrozić.</p>
<p>Chyba, ze ktoś tak jak ja, nie ma nic przeciwko temu, żeby przez kilka dni jeść jest to samo, z jakimiś kolejnymi modyfikacjami, w kolejnych wersjach i gotuje sobie od razy, pół kilo suchej fasoli.</p>
<p>Jeżeli użyjecie cukru, to zdecydowanie polecam brązowy, najlepiej Dark Muscavado, który ma o wiele wiele więcej smaku niż tylko słodki. Doskonałe są też rozmaite syropy, u mnie ostatnio syrop z pigwy.</p>
<p>Możemy też użyć innego smakowego octu niż jabłkowy</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Jak tradycyjna polską fasolkę, możemy zjeść z pieczywem. Osobiście preferuję grzanki, które są też doskonałym sposobem na czerstwiejące pieczywo. Ale też ziemniaki np. pieczone by tu doskonale pasowały. Można by też np. pójść w stronę Meksyku, dać kolendrę i dużo chili i podać z ryżem, można zrobić gęstsze i dać do burrito. W kuchni jak w sexie ogranicza nas głownie nasza wyobraźnia.</p>
<p>Jedzenie i sex mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Jak żadne doświadczenie angażują wszystkie zmysły. Ewolucyjnie też jedzenie było związane z sexem. Jedzenie to też poczucie bezpieczeństwa.</p>
<p>Dzisiaj często jemy mechanicznie, bez przyjemności, bez doświadczenia zmysłowego. Warto się zatrzymać przy posiłku i uczynić z niego ucztę dla zmysłów, równie upajającą co noc z ukochaną osobą. Oczywiście najlepiej, jeśli ten posiłek dzielimy z ukochaną osobą.</p>
<p>Czego życzę Wam z mojej pustelni</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&amp;linkname=Fasolka%20z%20pomidorami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffasolka-z-pomidorami%2F&#038;title=Fasolka%20z%20pomidorami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/fasolka-z-pomidorami/" data-a2a-title="Fasolka z pomidorami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Święty Jacku z Pierogami! A jakże! RUSKIMI</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/swiety-jacku-z-pierogami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 18 Mar 2022 17:04:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Obiady]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/swiety-jacku-z-pierogami/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia środkowoeuropejska – czeski, słowacki, węgierski talerz. Co mamy wspólnego, co jest inne i dlaczego gulasz węgierski to nie to samo co polskie duszone.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>“Wszystko, co patryotyzmu i historycznego dotyczy uczucia, tak wielkie i wielmożne jest w narodzie tym, iż zaiste że kapelusz zdejmam przed ulicznikiem warszawskim – ale – ale wszystko to, czego nie od patryotyzmu, czego nie od narodowego, ale czego od społecznego uczucia wymaga się, to jest tak początkujące, małe i prawie nikczemne, że strach wspominać o tem!” pisał Norwid do. I od dwóch tygodni z nader przytulnego punktu obserwacyjnego na dolnosaksońskiej wsi podziwiam od dwóch tygodni tego olbrzyma. A wraz ze mną wszyscy Niemcy których znam. Na obserwatorze z zewnątrz to co robią obecnie Polacy robi kolosalne wrażenie.</p>
<p><strong>FARSZ NA PIEROGI BEZRYBNY</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>600 g ugotowanej cieciorki</p>
<p>50 ml oleju lnainego</p>
<p>2 cebule cebula (150 g)</p>
<p>50 ml oleju lnianego</p>
<p>2-3 płaty nori</p>
<p>2 cytryny</p>
<p>suszona natka pietruszki 2 łyzki</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Cebule kroimy w drobna kostkę</p>
<p>Wyciskamy sok z cytryny</p>
<p>Ugotowaną ciecioerkę dzielimy na dwie równe części.</p>
<p>Do jednej dodajemy podarte nori i olej i blendujemy dość dokładnie.</p>
<p>Drugą połowę cieciorki rozgniatamy ugniataczką do ziemniaków, tak żeby pozostały wyraźnie wyczuwalne małe grudki.</p>
<p>Mieszamy razem obie części cieciorki, cebule i sok z cytryny. W razie potrzeby doprawiamy jeszcze sokiem z cytryny i solą. Farsz powinien mieć wyraźny “rybi” aromat i smak.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Możemy farsz przyprawić wędzoną solą/wędzoną papryką/uyć wędzonego tofu.</p>
<p>Oczywiście jest pole do popisów łączenia smaku morskiego, rybiego z innymi.</p>
<p>Zamiast cieciorki można użyć tofu lub innej weganiny</p>
<p>Polem do eksperymentów są też rozmaite inne rodzaje glonów, nawet spirulina może być użyta w tego typu smakach.</p>
<p>Suszona pietruszkę można spróbować zastąpić np. suszonym koperkiem</p>
<p>Farsz bezrybny można tez zjeść z pieczywem czy w jakiejś bezrybnej fantazji</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Danie jest trochę efektem moich poszukiwań polskiej cuccina povera, kuchni ludowej. oczywiscie nasi przodkowie nie używali glonów. Raczej. Bo w czym morszczyn gorszy jest od wakeme? Nie udało mi się dotrzeć do żadnych informacji o spożyciu glonów bałtyckich przez naszych przodków. Ale logicznie rzecz biorąc-nie ma powodu wątpić, ze w potrzebie żywieniowej sie.gali po glony mieszkańcy nadrzecznych i nadmorskich terenów.</p>
<p>Co do konsystencji to istone jest by częśc sojowiny ugnieść a nie blendować, dzieki temu farsz bardziej przypomina teksture ryb.</p>
<p>Farsz ten sprawdza się również w roli pasty do pieczywa, mozna go wtedy wzbogacic np. o drobno posiekany ogórek kiszony lub konserwowy.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Gotujemy w bulionie warzywnym lekko zakwaszonym sokiem z cytryny lub octem, z dodatkiem glonów. Gotowanie z octem ma tę zaletę, że dodatek octu redukuje działanie wiatropędne strączków.</p>
<p>Możemy podać klasycznie, polane olejem lnianym lub innym smakowym olejem, dobrze komponuje się oliwa truflowa, świeże zioła czosnek niedżwiedzi, szałwia, koperek, skropienie sokiem z cytryny albo limonki</p>
<p>Ci którzy mnie trochę znają, choćby z mojego prywatnego facebooka wiedzą, że rzadko na moich wargach &#8211; jawi się krwią przepojony, wyraz: Ojczyzna. Bo widziałem, jak się na rynkach, gromadzą kupczykowie, licytujący się wzajem, kto Ją najgłośniej wypowie. I ze wolałbym by do ojczyzna miast blizna rymowało się: sól attycka. Bo sól epoki jest w herezji. Zwłaszcza gdy to kucharze nieźli.</p>
<p>Również herezji kulinarnej. W internecie znajdziecie wszystko, co jesteście sobie w stanie wyobrazić i wiele rzeczy jakich nie jesteście sobie w stanie wyobrazić.</p>
<p>Jedną z nich jest “marksizm kulinarny”. Określenie natychmiast podbiło moje serce i lubię określać się jako “marksista kulinarny”. Cokolwiek by to miało znaczyć. A znalazłem bardzo ciekawą interpretację tego terminu u pewnego blogiera. A czołowym przedstawicielem marksizmu kulinarnego jest według onego blogiera… Karol Okrasa.</p>
<p>Autor bloga robi wrażenie jakby przedawkował Karonia (i co gorsza potraktował go poważnie), poprawił trylogią “Illuminatus!” (też potraktowaną poważnie) i tropi niszczenie tradycji w kuchni. A Okrasa ma cały cykl programów “Okrasa łamie przepisy”, gdzie nadaje nowe interpretacje tradycyjnym polskim przepisom, często sięgając do obcych nam tradycji kulinarnych.</p>
<p><strong>I na tym właśnie polega tradycja kulinarna, jest żywa, to nie jest rekwizyt zamknięty w muzealnej gablocie, niezmienny pomnik ze spiżu (obsrywany przez gołębie).</p>
<p>Bo cała historia kuchni jest historią interakcji, przenikania się kultur i ciągłej ewolucji przepisów.</strong>&nbsp;Klasycznym przykładem jest bigos który początkowo był daniem magnaterii, ówczesnego 1%, robionym wyłącznie z pieczonego mięsa. Dość daleko od tego co dzisiaj króluje na polskich stołach jako bigos. O ile króluje, bo wiele tradycyjnych polskich dań obecnie niestety zanika.</p>
<p>Obecne czasy, kiedy nakładają się na siebie kryzys post-covidowy, kryzys wywołany wojną w Ukrainie (a Ukraina to spichlerz świata) zmuszą nas zapewne do “spuszczenia z tonu” i oszczędniejszego życia. Oszczędniejszej kuchni. Tańszej i bez marnowania żywności.</p>
<p>Typowym tego typu daniem (ciągle popularnym, ale w stylu każdy lubi jeść ale nikt nie lubi robić), które zdobyło szturmem żołądki i serca niemieckich buddystów są PIEROGI! Zwane niekiedy tutaj “polnisze momos”.</p>
<p>Wyjaśniam, bo nie ma obowiązku wiedzieć: momo to tybetańskie pierożki, z reguły z mięsem (bo w Tybecie, poza mięsem prawie nic nie było do jedzenia). Są zresztą również niemieckie pierogi Maultaschen, o specyficznym, kwadratowym kształcie, popularne w Szwabii.</p>
<p>Pierogi to doskonały przykład tego jak kuchnia ewoluuje, jest w nieustannym dialogu z kulturą i historią. Pierogi zwane ruskimi (a ostatnio ukraińskimi-w pierwszej chwili mnie to oburzało ale po zastanowieniu uświadomiłem sobie, ze to kolejny etap tej ewolucji),</p>
<p>na Ukrainie zwane… polskimi.</p>
<p><strong>I jest to całkiem słuszna nazwa “pierogi polskie”. Nazwa ruskie też.</strong></p>
<p>Ruskie są w Polsce każde pierogi.</p>
<p>Pierogi przywiózł do Polski z terenów dzisiejszej Ukrainy, zwanej wówczas Rusią, Święty Jacek Odrowąż. Arcyciekawa postać, jeden z pierwszych polskich fdominikanów, panujący mocą swojej pobożności nad żywiołami i odwracający skutki ich niszczycielskiej działalności. Zadziwiająca jest zbieżność wielu elementów w kulcie świętych w katolicyzmie z bóstwami medytacyjnymi w buddyzmie tybetańskim.</p>
<p>Tak więc każde pierogi w Polsce pochodzą z Rusi. A wcześniej albo dalej w czasie i przestrzeni, z Chin. Natomiast farsz ruski jest faktycznie farszem polskim. W Ukrainie robiono farsz z kartofli i cebuli, dodatek sera jest polskim wkładem w Królestwo Pieroga.</p>
<p>Z pierogami jest też związana jedna z opowieści o cudach Świętego Jacka, z tego co udało mi się zorientować, to nie wszedł ten cud do oficjalnego rzymskiego kanonu.</p>
<p>Jak Święty Jacek jednym kawałkiem mięsa nakarmił cała wieś. To ma sens. Dodał ziemniaków, twarogu, cebuli i miał farsz. Zagniótł ciasto i zrobił pierogów dla całej wsi.</p>
<p>A cóż to za cud ktoś może zapytać?</p>
<p>Najwyższy! Nie ma większego… niż nakarmienie głodnych, pocieszenie utrapionych, podnoszenie tych którzy upadli. Niż służba wszelkiemu stworzeniu. W tym punkcie buddyzm i chrześcijaństwo są właściwie zgodne. A Św. Jacek służył strapionym, często zwykłym prostym, biednym chłopom. Sam był z możnego rodu, blisko związanego z rodziną królewską). Jednym z oficjalnie uznanych cudów jest pomoc chłopom którym grad zniszczył zboże. Po nocnej modlitwie świętego jogina, to jest… przepraszam… Jacka, rano na polu pyszniło się piękniejsze i dorodniejsze, niż przed nawałnicą, zboże.</p>
<p>Święty Jacek to taki raczej konkretny gość. Od ratowania żywności, zapewnienia pokarmu. I kiedy trzeba zakasujący rękawy i stający przy garach. Ręce które pomagają są bardziej święte niż usta które się modlą. To znaczy, nie ma zakazu połączenia jednego z drugim. i w chrześcijaństwie i w buddyzmie jest obecna duchowość jałmużny. Najbardziej wyrafinowaną i przewrotną jej formę uprawiał niezrównany Patrul Rinpoche, wielki jogin ze szkoły Nigmapa buddyzmu tybetańskiego. Mieszkający w małym domku do odosobnień niedaleko klasztoru Patrul był nachodzony przez licznych bogaczy ofiarowujących mu pieniądze, drogie kamienie, złoto. Dary wrzucali poprzez otwór na froncie domku, przez który osobom na odosobnieniu podaje się jedzenie. A Rinpoche potem wyrzucał je przez tylny otwór (tak, ten otwór służył do wyrzucania ekstrementów), przy którym czekali już miejscowi biedacy. Ciekawe byłoby zbadanie czy i jak ten rodzaj redystrybucji wpływał na sytuację gospodarczą i społeczną Tybetu przed chińska okupacją.</p>
<p>Rzeczywistości społecznej i ekonomicznej późnego kapitalizmu, jałmużna stała dobroczynnością w świetle rektorów i przed kamerami. Tańcami i koncertami dla Ukrainy czy jakiejkolwiek modnej akurat w mediach grupy. Zresztą nie oszukujmy-ta grupa jest w celebranckiej dobroczynności najmniej ważna. Służy pokazaniu siebie w dobrym, korzystnym świetle, jest jak filtr nakładany na zdjęcie w Instagramie, jak makijaż na cuchnącym trupie, jak perfumy umierającego na raka skóry. Jest też nowym opium dla mas, sypanym, szczodrze by nie zmieniać niczego by business as usual. Nieważne czy to Kijów czy Szabhara. Jeżeli na nieszczęściu da się zarobić, lansować to niechybnie zlatują się medialne i polityczne sępy i hieny żerujące na cierpieniu.</p>
<p>Jest rzeczą zadziwiającą, w jak niezwykłym braku kontaktu z realnym żyją ci wszyscy mieszkańcy najwyższych i średnich pięter społecznego gmachu w chwili, gdy wybucha wojna; w całej naiwności rozprawiają o planach filmowych i wyborczych, o rozrywkach i majtkach Dody gdy wisi już nad nimi (i nami wszystkimi) niczym nad Damoklesem cała seria, niczym z Apokalipsy, nieszczęść napełniających nasz świat strachem, rozpaczą i łzami. Z jakim uporem starają się podtrzymywać belkowania społecznego gmachu, jak robią swoje koncerty i inne dobroczynne pokazówki, tym razem na rzecz Ukrainy, ci którzy jeszcze kila tygodni wcześniej pomiatali służącą, sprzedawcą, sprzątaczką z Ukrainy. Jak już zacierają ręce na myśl, ze praca znów będzie zbyt tania by przeżyć, bo pojawia się rezerwowa armia pracy, zdesperowana i pozbawiona wszystkiego. Ponoć jakieś tepe i smutno obwisłe chuje, śliną się na myśl o młodych uciekinierkach z Ukrainy, które będa mogli ruchać. Ale o wiele gorsi są ci, którzy się ślinią na myśl o tym jak będą mogli obniżyć stawki za pracę. To nie są nawet kurwie, to najgorszy rodzaj kanalii, nie różniący się od hien cmentarnych, szmalcowników i szabrowników, które niczym robaki gnijącym mięsem, karmią się wojna i jej ofiarami.</p>
<p>Jak postąpiłby święty Jacek? Czy zadowoliłby się lepieniem pierogów czy raczej poszedł by za słowami jednego z największych świętych, męczennika Oskara Romero i szukał przyczyn cierpienia, niesprawiedliwości i wojny w “strukturach niesprawiedliwości społecznej” i nie tylko dawał biednym pierogi ale też pytał dlaczego biedni nie maja co jeść.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p>​<a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&amp;linkname=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&amp;linkname=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&amp;linkname=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&amp;linkname=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&amp;linkname=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiety-jacku-z-pierogami%2F&#038;title=%C5%9Awi%C4%99ty%20Jacku%20z%20Pierogami%21%20A%20jak%C5%BCe%21%20RUSKIMI" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/swiety-jacku-z-pierogami/" data-a2a-title="Święty Jacku z Pierogami! A jakże! RUSKIMI"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
