<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jogurt roślinny &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/skladnik/jogurt-roslinny/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Jul 2026 08:42:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Jogurt roślinny &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Crust staropolski</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/faworki-chrust/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2026 08:56:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Desery]]></category>
		<category><![CDATA[Domówka]]></category>
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Okolicznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[Przekąski]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/faworki-chrust/</guid>

					<description><![CDATA[Crust jako filozofia gotowania i życia. Punk i crust to nie estetyka – to stosunek do świata. I do jedzenia. Staropolskie smaki w wydaniu subkulturowym.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli nie jesteście buddystami i to w wersji tybetańskiej, to raczej tego nie wiecie, ale tłusty czwartek zawsze przypada około tygodnia przez tybetańskim nowym rokiem nazywanym Losar, który w tym roku przypada 18 lutego. I my się tu już szykujemy pomału, bo to jedno z największych świąt w naszej tradycji, tradycyjnie właściwe cały karnawał</p>
<p>I tak byłem skupiony na Losarze, że dopiero wczoraj do mnie przyszło, że przecież jest Tłusty Czwartek i może być jakiś przepis z tej okazji.</p>
<p>Ale na pewno nie na pączki. Bo pączki to wszyscy i jeszcze tyle z tym jebania, że tylko oszołom sam pączki robi zamiast iść do Magdy Gessler albo Biedronki i kupić pudło. Wprawdzie w kolejce spędzi tyle czasu co w kuchni, ale się nie ujebie i nie będzie śmierdział olejem.</p>
<p>Jak smażyłem, specjał, na który przepis przygotowałem dla was, to jak kompletny kretyn, bo przecież z moim doświadczeniem to powinien o tym pamiętać.</p>
<p>I smażyłem w moim ulubionym dresie Bena Shermana (jak ktoś nie wie obok Fred Perry, najbardziej klasyczna marka subkultury, jeszcze z lat 60-tych, noszona wtedy przez modsów)</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong></p>
<p>320 g mąki pszennej</p>
<p>50 g margaryny</p>
<p>200 jogurtu sojowego (lub innego)</p>
<p>Sól</p>
<p>30 ml octu jabłkowego</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong></p>
<p>Wszystkie składniki dokładnie i dość długo, tak, żeby ciasto się napowietrzyło, tzn. utworzyły się w nim malutkie pęcherzyki powietrza.</p>
<blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="CmCpydVfi1"><p><a href="https://rudekitchen.pl/robot-planetarny/">Robot planetarny</a></p></blockquote>
<p><iframe class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;Robot planetarny&#8221; &#8212; Rude Kitchen" src="https://rudekitchen.pl/robot-planetarny/embed/#?secret=Pren6uyzJg#?secret=CmCpydVfi1" data-secret="CmCpydVfi1" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
<p>Ja to robię w robocie planetarnym, jedna z tych rzeczy bez jakich nie wyobrażam sobie kuchni obecnie.. Małą ilość można wyrabiać w termorobotach (urządzeniach typu termomix), ale jeszcze nie testowałem. Pewnie przy kolejnej produkcji przetetuję w Krupsie.</p>
<p>Wyrobione ciasto owijamy folią spożywczą i wkładamy na dwie godziny do zamrażarki.</p>
<p>Po wyjęciu z zamrażarki ciasto rozwałkowujemy. Grubości około jednego milimetra kroimy w paski, kawałki różnej długości, kształtu.</p>
<p>Nie powinny, nie mogą być takie same jak w wiązce chrustu nie ma dwóch identycznych gałęzi.</p>
<p>być takie same tak tak jak gałęzie chrustu w lesie. Każda jest inna. Tak, tu każdy kawałek powinien być inny, choć powinny to być kształty właśnie w jakiś sposób mogące się kojarzyć z kawałkami gałęzi.</p>
<p>Smażycie na głębokim oleju w 150 stopniach (termometr to kolejna rzecz przydatna w kuchni).</p>
<p>Wykładacie podwójnie, potrójnie nawet ręczniki papierowe, z góry i z dołu, lekko przyciskacie, żeby wchłonęło nadmiar tłuszczu</p>
<p>Przez sitko posypujecie najpierw kakao, potem cukrem pudrem</p>
<p>Mieszacie.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong></p>
<p>Kilka pomysłów dla was, a też dla mnie, żeby wrócić na przyszłość.</p>
<p>Posypka, może też dodatek do mąki dodający koloru inne niż kakao, np. macza, spirulina. Może też ciemna mąka.</p>
<p>Chodzi o upodobnienie do  gałęzi które mają bardzo różne kolory</p>
<p>Dodanie do mąki pszennej mąki na przykład łubinowej albo migdałowej lub jakiejś innej z dużą zawartością białka.</p>
<p>Bardziej sposób podania czekoladą, która po włożeniu do lodówki zastyga na cruście i potem posypane cukrem pudrem.</p>
<p>Można je tez serwować na słono i ostro. Tylko posypane solą (nie za dużo!) byłyby doskonałym dodatkiem węglowodanowym zamiast frytek. Warto też spróbować w tej wersji pieczonych, mniej tłuszczu.</p>
<p>ps. kusi mnie pomysł żeby na Losar podać z sosami w kokilkach  czekoladowym i np. “żółtkowym” z menu Wielkanocnego</p>
<p><strong>UWAGI:</strong></p>
<p>Uważajcie, żeby ciasta nie  trzymać za długo w zamrażarce, zwłaszcza jeżeli jest  w niej dużo miejsca. Wtedy szybciej się wszystko zamraża.</p>
<p>Jeżeli ciasto zaczyna być na zewnątrz jakby kruche, bo zaczyna zamarzać, to już jest czas, żeby je wyciągnąć.</p>
<p>Ewentualnie, ale to wydłuża czas produkcji, można ciasto zostawić na 12 h w lodówce. Czyli zrobić wcześnie rano a smażyć pod wieczór. Lub zrobić wieczorem i smażyć następnego dnia.</p>
<p>Wyciąg i otwarte okno i ciuch robocze, bo nawet po ilości na kilka osób wszystko będzie śmierdzieć jak stara frytura.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong></p>
<p>Układacie czy rzucacie na talerz tak, by przypominało to kupkę chrustu, czyli gałęzi.</p>
<p>I zastanawiałem się i szukałem, co by zrobić na tłusty czwartek i wymyśliłem.</p>
<p>Crust! Jeżeli ktoś jest w temacie to wie, jak nie to crust-punk to najbardziej extremalny (obok Hardline, chociaż w inny sposób) zarówno muzycznie jak i jeśli chodzi o styl (życia) odłam punka.</p>
<p>A mój crust to prawie chrust.</p>
<p>Innym, dziś już mocno w cieniu pączka, przysmakiem na tłusty czwartek są faworki.  Paski ciasta zawiązane w kokardkę.</p>
<p>I oczywiście nie byłbym sobą, gdybym jakoś tych faworków nie przerobił po swojemu.</p>
<p>A poza tym z rękodzieła jedyne, co mi wychodzi, to masturbacja, więc takie wiązane kokardki no nie&#8230;.  Komu się zresztą chce w domu z tym pierdolić żeby ciasto zawiązywać</p>
<p>Faworki to nazwa francuskiego pochodzenia, która w XIX wieku kiedy elity jak zwykle wypierające się swojej rodzimej kultury udawały Francuzów, zastąpiło polski ludowym staropolski CHRUST</p>
<p>Nazwa bardzo adekwatna, bo jeżeli byśmy takich faworków większą ilość na na talerz to trochę by to przypominało wiazkę chrustu</p>
<p>to będzie to przypominało trochę właśnie kupkę chrustu w lesie i do tego postanowiłem nawiązać.</p>
<p>Myślę, że takie. Takie chruściki. Bez dodatku cukru, a ewentualnie z dodatkiem soli lub czegoś jakiegoś ostrej przyprawy mogą być też świetnym zast. Wynikiem frytek mówię świetnym odpowiednikiem frytek. Tak no taką ciekawą propozycją</p>
<p>Z tego, że Tłusty Czwartek jest tuż przed Losarem wynikło to że będę ten Crust zaraz robił na 40 osób.</p>
<p>Często, jak robię coś nowego, zwłaszcza jakieś przekąski czy nowy chleb, zapraszam wszystkich w Ośrodku do testowania.</p>
<p>Reakcja decyduje często o tym, czy ten przepis będzie publikowany, czy trafi do menu, czy będzie poprawiany, czy pójdzie w piździec i zostanie zapomniany, pożarty przez Cthulhu.</p>
<p>I moja szefowa tak się zachwyciła crustem, że stwierdziła, że będzie idealny na Losar. Tym bardziej, że tybetańczycy robią przy tej okazji podobnie smażone ciasto zaplecione w metrowe nawet warkocze, przy których polskie faworki wyglądają jak moje szlaczki w zeszycie pierwszej klasy szkoły podstawowej przy szlaczkach Niny, jebanej kujonki i lizusa. I qrwa sześćdziesiony</p>
<p>Kiedy byłem jeszcze młodym nicponiem, dostarczało mi mnóstwo radości, że Losar wypada prawie w tym samym dniu co Popielec.</p>
<p>Bo poniekąd z początkiem Wielkiego Postu zaczyna się dla mnie karnawał.</p>
<p>To zresztą ciekawe pod tym względem również, że jakby łatwo. O konflikt na tle religijnym, bo buddyści urządzają imprezę w Środę Popielcową.</p>
<p>A chcąc być ortodoksyjnymi, to imprezują dwa pierwsze tygodnie Wielkiego Postu.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&amp;linkname=Crust%20staropolski" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&amp;linkname=Crust%20staropolski" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&amp;linkname=Crust%20staropolski" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&amp;linkname=Crust%20staropolski" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&amp;linkname=Crust%20staropolski" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ffaworki-chrust%2F&#038;title=Crust%20staropolski" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/faworki-chrust/" data-a2a-title="Crust staropolski"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Depresyjna kanapka</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/depresyjna-kanapka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jan 2025 15:13:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Śniadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/depresyjna-kanapka/</guid>

					<description><![CDATA[Kanapka szefa kuchni po powrocie z długiej zmiany. Depresyjna, bo prosta. Chleb, cokolwiek zostało w lodówce i cisza. O jedzeniu jako przetrwaniu.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dawno nie było kanapki szefa kuchni i w ogóle jak popatrzyłem to ostatnio bardzo mało pisałem i publikowałem. Od jesieni przechodzę właściwie od przemęczenia, załamania nerwowego do wzmożenia pracowego i znowu załamania i tak do zajebania.</strong></p>
<p>Nawet jak pierwszy raz od 30 lat w mordę dostałem pomogło na krótko. Teraz mam kolejne 3 tygodnie luźniejsze między wydarzeniami i staram się dojść do jakiejś równowagi.</p>
<p>Trochę mam jak bohater „Ugotowanego”, że dobrze czuję się tylko w kuchni.</p>
<p>Kuchnia jest moim sposobem radzenia sobie z lękami społecznymi. Gotowanie dla innych jest dla mnie najmniej bolesną, a nawet przyjemną formą kontaktu z ludźmi, zwłaszcza kiedy chwalą to co ugotowałem. A zazwyczaj chwalą. Jak nie chwalą to od razu mam paranoje, że coś zjebałem</p>
<p>Dlatego dla samego siebie z reguły nie chce mi się gotować, chyba że wymyślę coś ciekawego co chcę opublikować jako przepis, czy co chce potem serwować moim gościom</p>
<p>Nie ma obowiązku wiedzieć więc wyjaśniam, że przez 30 skromnie licząc, lat chorowałem na niezdiagnozowaną depresję. Od 14 roku życia, co najmniej, a prawdopodobnie dłużej, bo jak pamiętam swoje różne zachowania i to co mi opowiadano o mnie w dzieciństwie to miałem objawy depresji dziecięcej i pewne rzeczy zaczęły się u mnie w wieku kilku lat jeszcze zdecydowanie przed okresem szkolnym. na pewno już wtedy miałem leki społeczne. I nie tylko społeczne</p>
<p>I tak statystycznie, to już dawno powinienem nie żyć. Czy to się jakoś odjebać (co wcale &nbsp;nie jest takie proste, jak przychodzi co do czego, chyba prochy są najlepsze) czy przez chlanie, ćpanie i ryzykowne zachowania. Właściwie, to poza depresją, jestem zaskakująco zdrowy. A z tym, co wyprawiałem, chlałem i ćpałem powinienem mieć wątrobę w strzępach, rozwalone serce i sto innych przypadłości, z których ze trzy już dawno powinny mnie zabić.</p>
<p>Więc mam taki trochę borrowed time. I że ja już wygrałem. Rozjebałem system. Potrzebowałem dwóch lat, żeby zrozumieć to co dom nie raz w momencie mojego załamania, powiedziała psychoterapeutka: żyjesz! Przeżyłeś to wszystko!</p>
<p>No qrwa! to jest cud i ja to doceniam. Religijnie, żaden inny cud mi nie jest potrzebny.&nbsp;</p>
<p>Co nie znaczy że jest cudownie. Wręcz przeciwnie. Ostatnio sypiam po 10 godzin na dobę i wciąż jestem zmulony i przysypiający. Ale gorsza jest depresja atypowa.</p>
<p>Od niedawna to jest już termin diagnostyczny z wyraźnymi kryteriami i objawami (cóż za niespodzianka-mam prawie wszystkie!) wśród których są (piękne określenie znalazłem) „odwrócone objawy biologiczne”. Takie jak ciągła senność, jak ostatnio u mnie. Typowa dla depresji jest bezsenność, którą zresztą tez poznałem bardzo dobrze w przebiegu mojej depresji. Innym, dla mnie przejebanym bardziej niż 5 kilo cebuli w drobną kostkę, objawem jest odwrócenie typowego dla depresji gorszego samopoczucia rano i lepszego wieczorem.</p>
<p>Za każdym razem mam nadzieję, że ten dzień będzie inny. I za każdym razem jest taki sam.</p>
<p>Budzę się wcześnie rano. Uwielbiam. Szósta najpóźniej. Kawka, przeglądanie wiadomości, mam zaabonowanych kilkadziesiąt chyba różnych newsletterów tyczących się tematyki gotowania, żywienia, dietetyki, od pola do stołu, czyli od cen nawozów po przepisy i trendy na domowych przyjęciach.</p>
<p>I potem jest tylko gorzej. I zazwyczaj coraz gorzej. &nbsp;Przy tej kawie i lekturze mam pomysły i plany na ten dzień, ale z każdą kolejną godziną coraz bardziej idzie to wszystko psu w dupę. Przeciwnie niż większość osób z zaburzeniami depresyjnymi najlepiej czuję się rano, a potem mam trwający do końca dnia zjazd. energii, nastroju, wszystkiego, co może zjechać.</p>
<p>Najlepiej czuję się wcześnie rano, a wieczorem jestem już tylko zmęczony i przytłoczony kolejnym dniem, jaki musiałem przeżyć</p>
<p>I też często, i nie miałem pojęcia do dziś, że to objaw depresji atypowej, towarzyszy temu, poczucie bezładu czy raczej ciężkości. Wręcz fizycznie odczuwanej ciężkości ciała, zwłaszcza rąk i nóg, przez które nie jestem w stanie się ruszyć. również częstsze w depresji atypowej napady leku uogólnionego, czyli niemającego żadnej przyczyny są u mnie jak mycie zębów. jeśli nawet nie codziennie to często i regularnie&nbsp;</p>
<p>jak pokonam lek i wyjdę z pokoju to mogę iść do kuchni zrobić sobie śniadanie.</p>
<p>Ostatnio kupiłem, nie wiem w sumie jak to nazwać. Coś w rodzaju bagietki czy ciabatki w formie i bardzo niemieckie w treści.</p>
<p>Urządzam sobie podśmiechujki i pomstuję czasami na niemiecką kuchnię, potwornie ubogą w porównaniu z sąsiednią Francją (ale i do polskiej kuchni Niemcom daleko) i również scena wegańska jest mniej ciekawa niż w Polsce, ale w jednej kwestii są niemcy niesamowite.</p>
<p>Nie wiem, czy historycznie więcej było państewek niemieckich czy rodzajów niemieckiego pieczywa. Państw niemieckich w okresie największego rozdrobnienia było około 300. I to ma sens. Każdy kraj miał jakieś własne pieczywo. To tłumaczy ofertę nawet w supermarketach tak wielu rodzajów dobrego pieczywa.</p>
<p>Ostatnio, po okresie, kiedy pieczywa jadłem mało albo wcale mam ostatnio wielką ochotę na dobre bułki chleb z jakimś ciekawym twistem smakowym, składem, dodatkami.</p>
<p>Tym razem to powiedzmy, że długa bułka z dodatkiem gotowanych ziemniaków i smażonej cebulki. Rewelka.&nbsp;</p>
<p>Zostało mi od uja kolendry, po zakupach w arabskim supermarkecie w hamburskim St. George, a właściwie łodyg kolendry. Te łodygi użyłem jako punktu wyjścia do sosu, który to chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu, ale jako składnik mojej nowej interpretacji niemieckiej Kartoffelsalat, z pieczonymi ziemniakami. Przepis na sałatkę będzie na Boże Narodzenie. I dokładny przepis na sos też.&nbsp;</p>
<p>Jogurt sojowy, zielony ogórek, avocado i sok z limonki.&nbsp;</p>
<p>Sos poszedł na zgrzankowane kawałki bułki.</p>
<p>Na to sałata. Została mi po gościach paczka mixu sałat, takie mixu są ciekawszym wyborem niż kupno jednej konkretnej sałaty. Dzięki różnorodności zjemy sałaty więcej, a to nam tylko na dobrze wyjdzie. To nie salceson ani cukierki.</p>
<p>Na sałatę poszła sojowina, czyli TSP. Mój stały, obok tofu składnik białkowy w jadłospisie. Zazwyczaj namaczam od razu większą ilość na kilka dni. Takie zamoczone w wodzie z sosem sojowym i przyprawami, w której się gotowały czy zamarynowane kawałki sojowe można w lodówce przechowywać przez tydzień.</p>
<p>Sojowinę w gęstej marynacie: miso, sos sojowy, musztarda, syrop z agawy, wędzona papryka, passata, cremo balsamico, na mocno rozgrzany olej i mocno usmażone do brązowej chrupiącej skórki.</p>
<p>Na sojowinę jeszcze raz sos z avocado i pomidor z cebulą i kolendrą, który dzień wcześniej pokroiłem do burrito. Na zdjęciu w rogu, jak się przyjrzycie widać miseczkę z ostrym meksykańskim sosem, który też poszedł na kanapki, ale już po zrobieniu zdjęcia.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe"><strong>Jeśli doceniasz moje historie i pracę, możesz postawić mi napiwek</strong></a></p>
<p><strong><a href="https://www.redbubble.com/people/RudeKitchen/shop?asc=u" rel="noopener ugc nofollow" target="_blank">lub kupić coś&nbsp;w&nbsp;moim sklepie na Redbbule</a></strong></p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe"><img decoding="async" alt="" src="https://miro.medium.com/v2/resize:fit:700/1*I1D25Jo9-TinXAk75UCFUw.jpeg" style="height:700px; width:700px"></a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&amp;linkname=Depresyjna%20kanapka" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&amp;linkname=Depresyjna%20kanapka" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&amp;linkname=Depresyjna%20kanapka" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&amp;linkname=Depresyjna%20kanapka" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&amp;linkname=Depresyjna%20kanapka" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresyjna-kanapka%2F&#038;title=Depresyjna%20kanapka" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/depresyjna-kanapka/" data-a2a-title="Depresyjna kanapka"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Podpłomyki jaglane</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/podplomyki-jaglane/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 30 Dec 2020 18:09:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[Śniadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/podplomyki-jaglane/</guid>

					<description><![CDATA[Podpłomyki jaglane – przepis inspirowany kuchnią Słowian. Archaiczne pieczywo na sylwestrowy stół.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Początkowo chciałem zaproponować na Sylwestra jako przekąskę tacosy (pozdrowienia dla Feli i całej ekipy z Momencika) ale akurat czytałem bardzo ciekawą książkę “Kuchnia Słowian” małżeństwa archeologów Hanny i Pawła Lisów odtwarzajacych warunki życia Słowian, ze szczególnym naciskiem na sposób odżywiania. I uświadomiłem sobie, że tradycyjne polskie podpłomyki, które jeszcze kilkadziesiąt lat robiono czasami na wsi (dopóki w użyciu były kuchnie opalane węglem lub drzewem) są czymś bardzo podobnym do meksykańskich tacos i tortilli, arabskiej pity czy indyjskich czapati. A nawet żydowskich przaśników. I nie ma w tym nic dziwnego bo takie placuszki są w naturalny sposób najstarszą formą chleba w chyba wszystkich kulturach. o wiele prościej jest zrobić taki placek niż chleb który wymaga kwasu (czy drożdży) i odpowiednich warunków (i czasu), żeby wyrosnąć.<br />
I postanowiłem wykorzystać jeden z przepisów na podpłomyki. Myślę, ze to będzie imprezowy hit 2021 roku: podpłomyki z różnego rodzaju dodatkami, farszami z kuchni całego świata.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
60 ml 65g (1/4 szklanki) kaszy jaglanej<br />
250 g mąki pszennej<br />
1/2 szklanki jogurtu<br />
sól</p>
</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA</strong>:<br />
Kaszę płuczemy ciepłą/gorącą wodą i gotujemy na miękko ze szczyptą soli. Jeżeli potrzeba to po ugotowaniu odsączamy nadmiar wody i odstawiamy do wystygnięcia<br />
Wystudzoną kaszę mieszamy z mąka i jogurtem. U mnie to był (pochwale sie) własnej produkcji jogurt sojowy. Przepis na jogurt tez niedługo wrzucę, wbrew pozorom jest to bardzo proste.<br />
Zagniatamy ciasto, powinno mieć podobną konsystencję jak ciasto na pierogi.<br />
Ciasto zawijamy w folie spożywcza i odkładamy na pół godziny do lodówki i w tym czasie przygotowujemy np. salsę pomidorową czy guacamole, czy soczewicę po słowiańsku.<br />
Odkrawamy małe kawałeczki ciasta. ugniatany placuszek i rozwałkowujemy na podobnej grubości jak ciasto na pierogi.<br />
Pieczemy z obu stron na suchej patelni.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajemy gorące, prosto z patelni, z najrozmaitszymi farszami, przykładowo<br />
salsa pomidorowa<br />
soczewica po słowiańsku<br />
<a href="https://rudekitchen.pl/guacamole">guacamole</a><br />
sojowina z kimchi<br />
tofu a la twaróg<br />
cokolwiek sobie wymyślisz</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Nieskończoność. Wariantów podpłomyków ilość jest nieskończona. W książce jest 6 wersji (w tym z dodatkiem mąki żołędziowej-żałuję ze nie czytałem jej jesienią kiedy można było zbierać żołędzie). Podstawowym składnikiem jest zawsze mąka pszenna, myślę że tez inna zawierająca gluten (np. żytnia, orkiszowa) nadający ciastu właściwej konsystencji, elastyczności i puszystości. O religii bezglutenowości pisałem tutaj</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Kluczowe jest tu dokładne i długie zagniatanie ciasta. Tak, żeby po przekrojeniu widać było pęcherzyki powietrza wewnątrz ciasta. najlepiej zagnieść ciasto w robocie planetarnym, na końcu tylko kilka razy jeszcze ręcznie.<br />
Drugim kluczem jest odpowiednia temperatura . Jeżeli patelnia będzie za zimna to ciasto będzie wysychać a nie ładnie się rumienić, jeżeli za wysoka, będzie się przypalać. Trzeba to praktycznie przećwiczyć, to jedyna metoda.<br />
Znakiem dobrze wyrobionego ciasta jest to, że podpłomyki “puchną” podczas pieczenia-rosną w nich pęcherzyki powietrza, a po upieczeniu placuczek jest czasami wręcz jakby rozwarstwiony przez puchnące pęcherzyki powietrza.<br />
<strong>uwaga techniczna</strong>: najlepiej użyć naprawdę DUŻEJ patelni z grubym dnem</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&amp;linkname=Podp%C5%82omyki%20jaglane" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&amp;linkname=Podp%C5%82omyki%20jaglane" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&amp;linkname=Podp%C5%82omyki%20jaglane" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&amp;linkname=Podp%C5%82omyki%20jaglane" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&amp;linkname=Podp%C5%82omyki%20jaglane" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpodplomyki-jaglane%2F&#038;title=Podp%C5%82omyki%20jaglane" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/podplomyki-jaglane/" data-a2a-title="Podpłomyki jaglane"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
