<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rozmaitości &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/category/rozmaitosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 11 Sep 2026 08:45:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Rozmaitości &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sprzątanie szafek z zapasami</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/sprzatanie-szafek-z-zapasami/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Sep 2026 08:45:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rudekitchen.pl/?p=2178</guid>

					<description><![CDATA[Dzisiaj utknąłem w szafie z węglowodanami/produktami sypkimi, bo nie wszystko, co w niej trzymam, to produkty węglowodanowe, takie jak kasze, ryż, makarony, mąki, ale też na przykład płatki drożdżowe, czerwona soczewica, a nawet czasami chipsy. To jest porządna gastronomiczna szafa dwudrzwiowa z nierdzewki. Ma cztery półki, a do mnie dotarła brzydka prawda, której nie chciałem ... <a title="Sprzątanie szafek z zapasami" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/sprzatanie-szafek-z-zapasami/" aria-label="Dowiedz się więcej o Sprzątanie szafek z zapasami">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dzisiaj utknąłem w szafie z węglowodanami/produktami sypkimi, bo nie wszystko, co w niej trzymam, to produkty węglowodanowe, takie jak kasze, ryż, makarony, mąki, ale też na przykład płatki drożdżowe, czerwona soczewica, a nawet czasami chipsy.</strong><br />
To jest porządna gastronomiczna szafa dwudrzwiowa z nierdzewki. Ma cztery półki, a do mnie dotarła brzydka prawda, której nie chciałem słyszeć, że chwilę po rozpoczynającej się właśnie imprezie zaczynam urlop i za chwilę, jak zacznę urlop, wyjeżdżam i będę miał bardzo mało czasu na generalne porządki w kuchni.<br />
Jak do tego doszło&#8230; nie wiem.<br />
Ale od jutra nie gotuję, bo przyjeżdża catering, więc nie będę korzystał z tej szafy i z tych produktów. Tak samo jak z szafy z przyprawami, z konserwami i produktami białkowymi, więc mogę je w tym czasie po kolei myć i sprzątać.<br />
I nawet ten jebany wyciąg mogę umyć.<br />
I zacząłem od szafy z węglowodanami/produktami sypkimi.<br />
Tego nie zrobisz w 5 minut z taką szafą.<br />
Jest na to odpowiednia procedura.<br />
Wszystko musisz wyjąć.<br />
Każdą rzecz, zwłaszcza otwartą, musisz obejrzeć dokładnie, sprawdzić, czy nie ma czujących istot. Najczęściej to mole spożywcze, ale jest też kilka innych gatunków.<br />
Są to albo białe larwy, albo małe, szarobrązowe ćmy, mogą być też brązowe chrząszcze, wołki zbożowe i trojszyki Znakiem pokazującym obecność moli spożywczych jest w żywności coś, co przypomina nici pajęczyny.<br />
Właśnie mole spożywcze i inne szkodniki są główną przyczyną, dla której tak ważne jest regularne przeglądanie, sprawdzanie zapasów, zwłaszcza produktów sypkich i mącznych.<br />
No i to jest zła wiadomość. Nie ma sposobu, żeby się zabezpieczyć w stu procentach. Bo z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że nieuchronnie za którymś razem przyniesiecie je z jakimś produktem ze sklepu. I to może być niekiedy zaskakujące. Bo macie zamknięty produkt, w którym są owady, larwy?<br />
Zamknięte opakowania oglądajcie bardzo dokładnie, czy nie ma w nich dziurek. To efekt tego, że przyniesione z produktem larwy przegryzły opakowanie i rozlazły się po szafce. Nawet nie warto otwierać od razu ***********.<br />
Dokładnie wymyć szafę. Jak znaleźliście mole, to dwa razy.<br />
Poukładać sprawdzone produkty na półkach. Zabezpieczając otwarte opakowania.<br />
I bardzo ważne jest, jak to ułożycie!<br />
To, co ma krótszą datę, czyli to, czego trzeba będzie użyć wcześniej, układać z przodu, tak, żeby w oczywisty sposób sięgnąć po na przykład ryż basmati, a dopiero potem po Buchweizen, czyli kaszę gryczaną.<br />
I w domach macie na pewno podobne, może nie szafy, szafki — i na pewno macie w nich mniej. Dla mnie ryż na jeden obiad to jest ryż dla 20 osób, 2 kg. Więc ja kupuję ryż, kaszę w 5-kg opakowaniach. W domach raczej korzystacie z mniejszych opakowań, ale warto stosować tę samą procedurę.<br />
Do tego nie potrzeba AI.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&amp;linkname=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&amp;linkname=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&amp;linkname=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&amp;linkname=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&amp;linkname=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fsprzatanie-szafek-z-zapasami%2F&#038;title=Sprz%C4%85tanie%20szafek%20z%20zapasami" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/sprzatanie-szafek-z-zapasami/" data-a2a-title="Sprzątanie szafek z zapasami"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Chłodnik z fasolą naprędce</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/chlodnik-z-ogorkiem-i-fasola/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Sep 2026 13:39:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rudekitchen.pl/?p=2175</guid>

					<description><![CDATA[Z jakim bolesnym dylematem borykają się w swoim ciężkim życiu Chefowie, gdy wstają rano w dniu wolnym? Co ja bym zjadł? To oczywiście kwestia indywidualna, ale ja wolę być głodny niż zjeść coś&#8230; nawet nie że niesmaczne, ale nie takie, jak bym chciał. Nikt tak surowo moich dań nie ocenia jak ja sam. Jakbym miał ... <a title="Chłodnik z fasolą naprędce" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/chlodnik-z-ogorkiem-i-fasola/" aria-label="Dowiedz się więcej o Chłodnik z fasolą naprędce">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Z jakim bolesnym dylematem borykają się w swoim ciężkim życiu Chefowie, gdy wstają rano w dniu wolnym?<br />
Co ja bym zjadł?<br />
To oczywiście kwestia indywidualna, ale ja wolę być głodny niż zjeść coś&#8230; nawet nie że niesmaczne, ale nie takie, jak bym chciał.<br />
Nikt tak surowo moich dań nie ocenia jak ja sam. Jakbym miał gościa tak wybrednego, to bym go zaprosił wypierdalać.<br />
A mam 6 km do sklepu, przypominam. Więc śniadanie kombinuję z tego, co mam w lodówce. I dla samego siebie potwornie nie chce mi się spędzać w kuchni dłużej niż kilka minut.<br />
Tym razem z tego problemu wyszedł chłodnik z fasolką. Zrobiony na szybko z tego co znalazłem</p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
Jogurt sojowy 400 g (standardowy kubek) (patrz Warianty)<br />
Zielony ogórek 150 g<br />
Gotowana lub z puszki biała fasola 240–250 g (240 g, bo to standardowa waga fasoli z puszki, po odcieknięciu)<br />
wędzona sól<br />
papryczka chili (według upodobań ale przynajmniej 1 mała)<br />
1–2 pomidory (ok. 150 g)<br />
sok z cytryny lub limonki (patrz Warianty)<br />
na grzanki: czerstwa bułka lub chleb</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Najlepiej zacznijcie od grzaneczek.<br />
Pokrójcie bułkę albo chleb i upieczcie ok. 10 minut w 150 st. C<br />
Jeżeli nie macie minipiekarnika, to możecie użyć suchej dobrej nieprzywierającej patelni.<br />
W czasie, kiedy pieką się grzanki, wszystkie pozostałe składniki, POZA POMIDORAMI, blendujecie razem na gładko.<br />
Doprawiacie wędzoną solą. Chłodnik ma być trochę przesolony.<br />
Z pomidorów wykrawacie resztki szypułek i kroicie w kostkę. Dodajecie do chłodnika, mieszacie.</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Użyłem własnej produkcji jogurtu sojowego, długo kwaszonego, intensywnego, kwaśnego i z charakterystycznym dla naturalnych jogurtów sojowych gorzkim posmakiem.<br />
Oczywiście możecie użyć innych jogurtów, niekoniecznie nawet sojowego. Ale wtedy, żeby uzyskać to, o co chodzi, będziecie potrzebowali dodać soku z limonki lub cytryny, żeby jogurt był wyraźnie kwaśny.</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Najlepiej, jeżeli wszystkie składniki macie prosto z lodówki, wtedy uzyskujecie dodatkowe doświadczenie sensoryczne w jedzeniu.<br />
Jedzenie jest doświadczeniem specyficznym i głębokim, angażuje różne zmysły: wzrok, smak, zapach, dotyk. W tym jest podobne do seksu.<br />
Kontrast gorących grzanek i zimnego płynu wzbogaca doświadczenie zmysłowe o kolejny aspekt, o różnicę temperatur.</p>
<p><strong>SERWIS:</strong><br />
Podajecie z gorącymi grzankami.</p>
<p>Kilkudniowa przerwa między dwoma dużymi wydarzeniami. Niedziela, dzień po kilkunastokilometrowym spacerze po Hamburgu (no, było w tym 3,5 km od autobusu do domu).<br />
Śniadania mi się z jednej strony bardzo nie chciało robić.<br />
Z drugiej wiem, że zaraz czeka mnie dużo ciężkiej pracy i po wczorajszym to trochę jak po dniu treningowym, i jak się odpowiednio nie odżywię, to zdechnę.<br />
I odpowiednio to w tym wypadku dużo białka. W tej misce jest go pewnie, około, cirka, na oko, 30 gramów. Konieczne, jeżeli się dużo ruszamy (16 kilometrów to nie jest jakoś strasznie dużo, ale raczej powyżej średniej 60-latków).<br />
Stąd dodatek fasoli. I to, że w ogóle zjadłem śniadanie.<br />
Z obiadem było już łatwiej. I obiad był wypas. Będzie zdjęcie na sm.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&amp;linkname=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&amp;linkname=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&amp;linkname=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&amp;linkname=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&amp;linkname=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fchlodnik-z-ogorkiem-i-fasola%2F&#038;title=Ch%C5%82odnik%20z%20fasol%C4%85%20napr%C4%99dce" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/chlodnik-z-ogorkiem-i-fasola/" data-a2a-title="Chłodnik z fasolą naprędce"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak załatwić sobie dobre odrodzenie</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/pudding-chlebowy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2026 14:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rudekitchen.pl/?p=2166</guid>

					<description><![CDATA[Grunt to się w życiu dobrze ustawić. I to nie tylko w tym życiu. A posłużył mi do tego ten pudding chlebowy dla Lamów. SKŁADNIKI: 400 g starego pieczywa 650 ml mleka owsianego lub innego 130 g cukru 4 łyżki mielonego siemienia lnianego 1,5 łyżeczki cynamonu 1,1/2 łyżeczki imbiru 1/2 łyżeczki kardamonu 1/3 łyżeczki gałki ... <a title="Jak załatwić sobie dobre odrodzenie" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/pudding-chlebowy/" aria-label="Dowiedz się więcej o Jak załatwić sobie dobre odrodzenie">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Grunt to się w życiu dobrze ustawić. I to nie tylko w tym życiu.</strong><br />
<strong>A posłużył mi do tego ten pudding chlebowy dla Lamów.</strong></p>
<p><strong>SKŁADNIKI:</strong><br />
400 g starego pieczywa<br />
650 ml mleka owsianego lub innego<br />
130 g cukru<br />
4 łyżki mielonego siemienia lnianego<br />
1,5 łyżeczki cynamonu<br />
1,1/2 łyżeczki imbiru<br />
1/2 łyżeczki kardamonu<br />
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej<br />
1/3 łyżeczki mielonych goździków<br />
opcjonalnie: czekolada z dużą zawartością kakao, mleko kokosowe, owoce np. jagody</p>
<p><strong>SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:</strong><br />
Pieczywo pokrój w nieduże kostki i włóż do miski<br />
Wszystkie pozostałe składniki zblenduj razem na gładko<br />
Zawartość blendera wlej do miski i wymieszaj dokładnie z pieczywem<br />
Odstaw na godzinę<br />
Wymieszaj jeszcze raz, najlepiej rękami w rękawiczkach, rozgniatając trochę kawałki pieczywa<br />
Przełóż do formy do pieczenia. Jeżeli okrągła to 18 cm średnicy i wysokości 6 cm. Będzie do rantu<br />
Piecz w piekarniku w 180 C, przez 70 minut</p>
<p><strong>WARIANTY:</strong><br />
Oczywiście pudding wyjdzie trochę inny, jeżeli będziecie używać różnych rodzajów pieczywa, inny wyjdzie nam z lekkiego białego pieczywa, inny z jakiegoś ciężkiego, ciemnego czy nawet żytniego..<br />
Warto dorobić polewę.<br />
Najprostsza, jaką ja zrobiłem.<br />
Tabliczka czekolady w małym garnuszku, bardzo mały ogień delikatnie podgrzewamy z 3 łyżkami mleka kokosowego, najlepiej gęstej części<br />
Jak czekolada się rozpuści, rozsmarowujemy po wierzchu WYSTYGŁEGO ciasta i wstawiamy do lodówki żeby czekolada dobrze zastygła.<br />
Możecie też poeksperymentować z przyprawami.<br />
Mix który użyłem jest efektem mojego zafascynowania niemieckim smakiem bożonarodzeniowym są to ciastka, czekolada, ciasta z mieszanką przyprawa trochę jak do piernika<br />
Ten smak mi się obecnie bardziej kojarzy z Bożym Narodzeniem, niż którekolwiek z polskich dań wigilijnych<br />
Specyficzna używana tylko do słodkosci bożonarodzeniowych mieszanka przypraw to dla mnie jedna z najlepszych rzeczy w niemieckiej kuchni<br />
Możecie też zrobić odwrotnie niż ja, czyli najpierw ułożyć owoce a potem polać czekoladą. Dałem owoce na czekoladę bo dopiero jak rozsmarowałem czekoladę przypomniałem sobie że mam jeszcze jagody</p>
<p><strong>UWAGI:</strong><br />
Ciasto najlepiej pokroić w kuchni przed podaniem, bo ma tendencję do rozlatywanie się przy krojeniu. Dobry ostry nóż z ząbkami jak do chleba<br />
Jeżeli ktoś by się zastanawiał jak starego pieczywa, to takiego, które się już trochę zeschło, ale da się pokroić nożem, a nie połamać.</p>
<p>SERWIS:<br />
Może być na przykład znakomitym dodatkiem z owocami do niedzielnego obiadu, do kawy.</p>
<p>Jakoś tak wzięło podczas tego wydarzenia, ze prawie codziennie robiłem coś ekstra dla lamów.<br />
A jako że długi czas toczę nierówną walkę z wyrzucaniem żywności to zrobiłem pudding z czerstwego pieczywa o smaku bożonarodzeniowym, więc jak najbardziej odpowiedni przy wydarzeniu religijnym<br />
Ten pudding mi załatwił dobre odrodzenie.<br />
Jak chyba wszyscy wiedzą integralną częścią Dharmy czyli Nauki Buddy jest doktryna o reinkarnacji. Ale nie wędrówce dusz. Bo zostawiając skomplikowane teologiczne i psychologiczne rozważanie uczonym i doświadczonym w medytacji lamom i Nauczycielom, mogę stwierdzić, że nie bardzo rozumiem co się odradza i podróżuje od ciała do ciała ale na pewno nie jest to dusza.<br />
Co jest bardzo ważne to, że szansa na odrodzenie się jako człowiek jest minimalna<br />
Samych zwierząt hodowlanych jest zabijanych każdego roku 90 miliardów, a w danym momencie na świecie żyje takich zwierząt około 30 miliardów, czyli prawie 4 razy więcej niż ludzi. A zwierzęta dziko żyjące? Samych owadów żyje około 10¹⁹ czyli 10 trylionów czyli 10 miliardów miliardów czyli 10 000 000 000 000 000 000. Co daje 1, 4 mld (1 400 000 000) owadów na jednego człowieka.<br />
W totolotku jest 13 983 816 możliwych wygrywających kombinacji czyli nasza szansa na wygraną jest 1 do 13 983 816 czyli sto razy większa niż szansa odrodzenia się w ludzkim ciele jeżeli uwzględnimy ze zwierząt tylko owady.<br />
A prócz zwierząt, istnieją też światy głodnych duchów, istot piekielnych, bogów i półbogów.<br />
Przy czym w buddyzmie bogowie są też istotami które umierają a ich koniec jest tym bardzkiej żałosny im większymi rozkoszami cieszyli się w świecie bogów.<br />
W buddyzmie używamy metafory chomąta pływającego w oceanie.<br />
Wyobraź sobie, ze nasza planeta jest cała pokryta oceanem. Po oceanie pływa końskie chomąto. A w głębi pływa żółw, który co jakiś czas wynurza się by zaczerpnąć oddechu. I równie często odradzamy się jako ludzie jak ten żółw przypadkowo trafia, wynurzając się, głową w chomąto.<br />
A nawet odrodzenie w świecie bogów nie jest tak cenne jak w ludzkim ciele.<br />
Bo tylko odradzając się w świecie ludzi mamy możliwość spotkać Nauczyciela, otrzymać nauki, praktykować, osiągnąć oświecenie.<br />
Żeby osiągnąć oświecenia, albo przynajmniej nie spaść do niższych światów, trzeba intensywnie praktykować, medytować, mantrować, modlić się, robić, pokłony i sto innych dziwnych rzeczy. Ale buddyzm jest bardzo praktyczną religią a nie każdy może spędzać całe dni na medytacjach.<br />
Więc są liczne skróty i wytrychy.<br />
Bo jeżeli na przykład masz silny związek z jakimś Nauczycielem, a Nauczyciel w Buddyzmie nie jest reprezentantem Buddy, jak ksiądz jest reprezentantem Boga, JEST Buddą, to masz szansę że odrodzisz się przy tym Nauczycielu. Czy to w Jego ludzkiej czy mitycznej postaci (w świecie Buddów)<br />
A kiedy kogoś karmisz, z miłością i oddaniem, przygotowujesz i podajesz komuś jedzenia to masz z tą osobą bardzo silny związek karmiczny. I spotkacie się w następnym życiu<br />
Ale cholera jest tu haczyk. Dopiero go teraz zobaczyłem.<br />
Spotkam też moje eks&#8230;ja prdl&#8230;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&amp;linkname=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&amp;linkname=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&amp;linkname=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&amp;linkname=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&amp;linkname=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fpudding-chlebowy%2F&#038;title=Jak%20za%C5%82atwi%C4%87%20sobie%20dobre%20odrodzenie" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/pudding-chlebowy/" data-a2a-title="Jak załatwić sobie dobre odrodzenie"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Weganie i Imperium</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/weganie-w-wojsku/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 15:21:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rudekitchen.pl/?p=2158</guid>

					<description><![CDATA[1. Ile dzieci zabili weganie w Gazie? Czy w izraelskiej armii jest wielu wegan? Co osiemnasty. To trochę nawet więcej, bo weganinem jest co dwudziesty Izraelczyk. Nie ma danych na temat tego, gdzie służą weganie i ilu ich brało lub bierze udział w ludobójstwie w Gazie, ale zakładając, że weganizm nie jest czynnikiem determinującym przydział, ... <a title="Weganie i Imperium" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/weganie-w-wojsku/" aria-label="Dowiedz się więcej o Weganie i Imperium">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>1. Ile dzieci zabili weganie w Gazie?</strong><br />
Czy w izraelskiej armii jest wielu wegan?<br />
Co osiemnasty.<br />
To trochę nawet więcej, bo weganinem jest co dwudziesty Izraelczyk. Nie ma danych na temat tego, gdzie służą weganie i ilu ich brało lub bierze udział w ludobójstwie w Gazie, ale zakładając, że weganizm nie jest czynnikiem determinującym przydział, to izraelscy weganie zabili w Gazie ponad 1000 palestyńskich dzieci.<br />
I nie tylko dzieci. Najwięcej wegan jest w Brygadzie Nahal, bardzo aktywnej w Gazie i odpowiedzialnej za atak na World Central Kitchen, kiedy zginął polski Chef Damian Soból. Być może zabił go weganin. Nawet nie dlatego, że gotował mięso. To bym zrozumiał. Ale za to, że gotował dla Palestyńczyków.<br />
Tak więc IDF to nie tylko “najmoralniejsza armia świata” ale też “najbardziej wegańska” co jak widać można bez specjalnych problemów połączyć z ludobójstwem<br />
Izrael ze wszystkich krajów rozwiniętych ma największy odsetek wegan i wegetarian. Jest też, ze względu na specyficzną kulturę kulinarną związaną z koszernością, najbardziej przyjazny weganom i wegetarianom, bo jeżeli coś jest wege, to łatwiej o koszerność. Odpada choćby kwestia uboju rytualnego i osobnych naczyń mięsnych i mlecznych (zakaz łączenia w jednym daniu mięsa i mleka)<br />
Kuchnia koszerna nie tłumaczy jednak fenomenu jakim jest popularność wegetarianizmu i weganizmu w Izraelu<br />
5% wegan to najwyższy odsetek na świecie. I drugi kraj na świecie, jeśli podliczymy wegetarian. Na pierwszym miejscu są Indie, gdzie w wielu religiach funkcjonuje zakaz “od zawsze” jedzenia mięsa albo co najmniej eliminacji wołowiny lub wieprzowiny, więc ma to długoletnie uzasadnienie religijno-kulturowe.<br />
Ale Izrael jest fenomenem. Właściwie, jeśli nad tym chwilę pomyśleć, Izrael to zrealizowana utopia zwolenników postępu i wzór do naśladowania.<br />
Pieski i kotki ratujemy i żałujemy, gayom dajemy pełnię praw, ale nie arabskim dzieciom, bo z nich i tak by wyrośli terroryści (pamiętam takie całkowicie serio i na poważnie wygłoszone uzasadnienie dla działań Izraela w Strefie Gazy).<br />
Tak jak fałszywy jest stereotypowy wizerunek weganina jako chudego słabeusza, tak samo fałszywy jest wizerunek weganina jako kochającego i otaczającego opieką wszystkich i wszystko.<br />
Pieski, kotki, dżdżownice, skarabeusze, tasiemce ale nie Palestyńczycy, Ukraińcy, pracownicy, biedni, hołota, podludzie<br />
Dokładnie tego samego mechanizmu doświadczyłem jeszcze w Polsce od propagujących weganizm właścicieli knajp, w których pracowałem. Prawa zwierząt Tak! Prawa pracownicze NIE!</p>
<p><strong>2. Czy weganie są sprawniejsi w zabijaniu?</strong><br />
Jak poinformował Combat Feeding Division of the Army’s Combat Capabilities Development Command Soldier Center (serio, to poważna nazwa), armia amerykańska „bada, w jaki sposób powstający sektor alternatywnych białek może pomóc w osiągnięciu kilku celów, w tym wzmocnieniu odporności łańcucha dostaw żywności , umożliwieniu produkcji żywności w środowiskach objętych walką oraz zapewnieniu żołnierzom dostosowanego, wysokiej jakości odżywiania”<br />
Po co żołnierzom w środowiskach objętych walką wysokiej jakości jedzenie? Żeby sprawniej zabijali tych po drugiej stronie.<br />
To ma sens. Z punktu widzenia współczesnej dietetyki, zdecydowanie lepsza będzie zrównoważona dieta roślinna niż hamburgery, jeśli chodzi o zdrowie i kondycję żołnierzy.<br />
Rozwój nowej żywności tworzy ogromne możliwości usprawnienia armii przez odpowiednie żywienie żołnierzy.<br />
Czy nie jest tak, że szlachetni frajerzy rezygnujący z mięsa i produktów odzwierzęcych stworzyli nowy segment żywności, która będzie pomagać w sprawniejszym zabijaniu?<br />
Czy więc może izraelscy weganie mordujący dzieci w Gazie mają rację?I jest to całkiem naturalne i oczywiste.</p>
<p><strong>3. Straszni mieszczanie “patrząc – widzą wszystko o d d z i e l n i e/Że dom&#8230; że Stasiek&#8230; że koń&#8230; że drzewo.. ”.</strong><br />
Ale tak jak każdy z nas istnieje tylko jako istota społeczna (nawet mieszkając w lesie, no poza “dziećmi wilków”, ale wilki też są zwierzętami społecznymi), a za sprawą globalizacji bierzemy udział w globalnym społeczeństwie. Swoimi wyborami konsumenckimi, na przykład przy zakupie wegańskich, jak to owoc pomarańczy. Izraelskich. Czy wspierające ludobójstwo pomarańcze są wegańskie?<br />
Ale niektórzy to też widzą osobno. I cieszą się izraelskimi pomarańczami i palestyńską flagą na profilowym. Ale to raczej ci lewicowi, którzy z uporem godnym lepszej sprawy powtarzają “rozwiązanie systemowe, nie indywidualne wybory” (dlaczego nie jedno i drugie?). Od czasów Nadera wiadomo, że efekt skali doskonale działa w przypadku bojkotów konsumenckich.<br />
W Polsce prawica wykorzystała bojkot konsumencki z powodzeniem wobec napoju energetycznego Demon Energy Drink, wprowadzony na rynek w 2012, a wycofany w 2014 pod wpływem bojkotu konsumenckiego katolików wobec wszystkich produktów firmy produkującej przetwory owocowe i warzywne i soki.<br />
Nasze czyny i nasze wybory mają konsekwencje rozciągające się bardzo daleko i szeroko, a indywidualne wybory są jednym z czynników kształtujących rozwiązania systemowe. Rozwiązania systemowe też nie istnieją osobno, a w ramach pewnego systemu społeczno-ekonomicznego, ale te ramy mogą przesuwać i rozciągać czy to poszczególne rozwiązania, czy sumy indywidualnych decyzji. Zakupowych czy wyborczych<br />
I nieraz, całkiem często, jest tak, że działanie skierowane przeciwko określonemu systemowi zostaje przez niego wchłonięte i wykorzystywane jako jego wzmocnienie. Kapitalizm jest tego doskonałym przykładem. Znakomicie monetyzuje każdy, nawet najbardziej antykapitalistyczny ruch i bunt.<br />
I podporządkowuje swojej logice.<br />
I patrząc w ten sposób, całkiem logiczny jest weganizm w służbie ludobójstwa i imperializmu.<br />
Ostatnio pojawiają się wzmożone inteligenckie oburzenia na niszczenie książek przy uczeniu sztucznej inteligencji. Firmy z branży AI masowo skupują książki, zwłaszcza sprzed czasów digitalizacji i uczą na nich sztuczną inteligencję<br />
Co odbywa się przez zeskanowanie książek. A żeby zeskanowanie książki było szybkie i możliwie bezbłędne, trzeba obciąć grzbiet i skanować pojedyncze kartki.<br />
Jest zabawne, jak ludzie radzący sobie o wiele lepiej w kapitalizmie ode mnie robią zdziwionego Pikaczu, bo kapitalizm jest kapitalizmem. A książka jest towarem takim jak każdy inny. Tak to działa, moi drodzy.<br />
Zresztą metafora odcinania grzbietu, a więc i kręgosłupa, jest całkiem dobra co do weganizmu w izraelskiej armii czy w ogóle pracy na rzecz armii. Nie tylko przez wegan.<br />
I oczywiście warto i trzeba piętnować tego typu zjawiska i głośno o nich mówić. Próbować przesunąć granice tego systemu, ale najlepszym i jedynym prawdziwym rozwiązaniem byłoby podpalenie tego systemu, zaoranie i posypanie solą pogorzeliska, by zło się więcej nie odrodziło.<br />
Ale do tego nie jesteśmy zdolni, bo jak powiedział Klasyk “łatwiej nam wyobrazić sobie koniec świata, niż koniec kapitalizmu”.<br />
Bo nie istnieje żadna ideologia poza ideologią klasy panującej.<br />
Nie w znaczeniu tego w co wierzy klasa panująca ale w znaczeniu narzędzia panowania klasowego, przez to w co społeczeństwo wierzy i co uważa na możliwe.<br />
Poprzez ideologię klasa panująca narzuca nie swój obraz świata, ale najkorzystniejszy dla swojego klasowego interesu obraz świata. I skwapliwie wykorzystuje do tego każdy nasz przejaw buntu.<br />
Kartka wyborcza czy kula? jak powiedział kolejny Klasyk</p>
<p>ps. nie daje mi spokoju pytanie: czy mordujący dzieci w Gazie izraelscy weganie ratują ich pieski i kotki?<br />
ps.2 akurat jak pisałem ten artykuł usłyszałem w wiadomościach, że 20 sierpnia 2026 w Izraelu umorzono sprawę ataku na World Central Kitchen</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&amp;linkname=Weganie%20i%20Imperium" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&amp;linkname=Weganie%20i%20Imperium" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&amp;linkname=Weganie%20i%20Imperium" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&amp;linkname=Weganie%20i%20Imperium" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&amp;linkname=Weganie%20i%20Imperium" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fweganie-w-wojsku%2F&#038;title=Weganie%20i%20Imperium" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/weganie-w-wojsku/" data-a2a-title="Weganie i Imperium"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Magiczny Biały Proszek</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/uzaleznienia-w-kuchni/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 08:38:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/?p=702</guid>

					<description><![CDATA[(tekst zawiera wulgaryzmy i obrazy o treści seksualnej, zażywanie narkotyków) Praca w kuchni jest ciężka, stresująca i zazwyczaj kiepsko płatna. Żeby to odreagować, odstresować, najczęstszym sposobem jest oczywiście alkohol. Parę słów o substancjach. Uwielbiam to określenie. I o uzależnieniach w kuchni. Jestem tu nieomalże ekspertem. Zarówno rock&#8217;n&#8217;roll, jak i depresja sprzyjają wszelkim używkom, narkotykom i ... <a title="Magiczny Biały Proszek" class="read-more" href="https://rudekitchen.pl/uzaleznienia-w-kuchni/" aria-label="Dowiedz się więcej o Magiczny Biały Proszek">Dowiedz się więcej</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em>(tekst zawiera wulgaryzmy i obrazy o treści seksualnej, zażywanie narkotyków)</em></p>
<p><strong>Praca w kuchni jest ciężka, stresująca i zazwyczaj kiepsko płatna. Żeby to odreagować, odstresować, najczęstszym sposobem jest oczywiście alkohol.</p>
<p>Parę słów o substancjach.</strong></p>
<p><strong>Uwielbiam to określenie. I o uzależnieniach w kuchni</strong>.</p>
<p>Jestem tu nieomalże ekspertem. Zarówno rock&#8217;n&#8217;roll, jak i depresja sprzyjają wszelkim używkom, narkotykom i uzależnieniom. Niedawno, coś sobie starając się przypomnieć, miałem „kiedy to było… kiedy to było”. I, jak sądzę, normalni ludzie mają: to było jak… zmieniłem pracę, jak poznałem moją żonę, jak dostałem awans, jak pierwszy raz poruchałem. A u mnie to było: to było, wtedy kiedy brałem kokainę. Na szczęście nie stać mnie było na uzależnienie od kokainy.</p>
<p>Obecnie prawdopodobnie już tak. Europę, a Niemcy szczególnie, zalewa tania, dobrej jakości kokaina. Więc wolę się nawet nie pytać o cenę, kiedy zaczepiają mnie dilerzy. Dla ostrożności.</p>
<p>Kokaina, jak zapewne większość z was wie, podobnie jak amfetamina i kilka jeszcze innych substancji, ma postać białego proszku.</p>
<p>I pewnego ranka, kiedy pracowałem jeszcze w Polsce w cateringu, zaczynaliśmy koło siódmej, ósmej pracę na kuchni. I qrwa na kuchni, a nie w kuchni, bo w kuchni to mąż może żonę wysmyrać jak ona mu smaży kotlety.</p>
<p>Zaczynamy pracę, jest siódma, ósma rano i jedna z koleżanek podchodzi do mnie, ja coś tam właśnie kroję i pyta:</p>
<p>-czy brałeś rano magiczny biały proszek?</p>
<p>I po chwili do niej dotarło, co powiedziała i jak to brzmi.</p>
<p>Bo rzeczonym proszkiem była witamina C. Ale jak pomyśleliście, że amfa, mefedron, albo koka to dobrze pomyśleliście.</p>
<p>Bo te używki są obecne w kuchniach.Bo te używki są obecne w kuchniach. Najkrócej — dają speeda, power, usuwają zmęczenie, pozwalają ciężej, dłużej i szybciej pracować.</p>
<p>Nie w kuchni, ale za barem sam miałem okres regularnego zażywania amfetaminy. Żeby dotrwać kolejną noc do rana w pracy.</p>
<p>Kolejną popularną, a właściwie najpierwszą używką jest oczywiście</p>
<p><strong>Alkohol.</strong></p>
<p>Pracowałem z kucharzem, który był w trakcie terapii antyalkoholowej, pracowałem z kucharzem, który rano przed pracą musiał małpkę wypić, bo inaczej to cały się trząsł, pracowałem z kucharzem, który potrafił wyjść na papierosa i zalec po obaleniu flaszki, w dziesięć minut</p>
<p>Zdecydowanie w gastro jest większa akceptacja tego typu zachowań.</p>
<p>Z zawodowego punktu widzenia syf najgorszy. Alkohol upośledza zarówno motorykę, jak i myślenie, jak, i to summa sumarum najważniejsze: kubki smakowe i to zarówno kiedy jesteśmy pod wpływem alkoholu, jak i na kacu.</p>
<p>Realia, jakie są, wiadomo. Praca na kacu jest najmniejszym przewinieniem. Praca po pijaku i picie alkoholu w pracy, i to nie na poziomie jednego piwa, nie jest niczym niezwykłym.</p>
<p>Jest raczej czymś niezwykłym, jeżeli nikt na kuchni nie ma problemu alkoholowego. Jest taki stereotypowy obraz kucharza, który ma albo problem alkoholowy, albo problem z prawem, albo problem alimentacyjny, albo dowolną kombinację tych trzech. Przepraszam 4, bo jeszcze są problemy psychiczne. Które też oczywiście przyczyniają się do większej niż średnia konsumpcji substancji. I ten stereotyp zdecydowanie ma mocne podstawy.</p>
<p>Fakt, że pracuje się z alkoholem. Wielu takich miejscach też sprawy nie ułatwia.</p>
<p><strong>Papierosy</strong></p>
<p>Syf równie straszliwy jak alkohol dla kubków smakowych, a nawet gorszy. Bo kto pali, ten pali co i rusz, co pół godziny, co godzinę wychodzi na szluga i potem nie ma czucia w języku. To nie tylko kubki smakowe, ale i fizjologiczny efekt działania na mózg nikotyny. W kwestii nikotyny najlepiej sięgnąć po Narkotyki Witkacego, nie ma lepszego i dokładniejszego opisu działania nikotyny. I tak samo jak Witkacy opisuje, że kolory są jak brudna ścierka i podobnie jest ze smakiem.</p>
<p><strong>Marihuana.</strong> Z zawodowego punktu widzenia najgorsze jest działanie gorącego dymu na kubki smakowe, podobne jak przy paleniu tytoniu.</p>
<p>Natomiast smak się wyostrza, wzbogaca, co wcale nie jest dobre. Bo zrobisz kanapkę ze starej bułki z majonezem i uznasz to za wyrafinowany fine dining.</p>
<p>Jak pisałem, mam w kwestii substancji większe doświadczenie niż chciałbym mieć. Jak powiada poeta z tej historii, ja wyszedłem z życiem — to jest cud. i ja to doceniam. Wielu moich przyjaciół zginęło. Dwóch z moich najbliższych przyjaciół jeszcze w latach 90. zabiła heroinę.</p>
<p>Przyczyną moich rozpaczliwych wręcz prób zmiany świadomości w jakikolwiek sposób, było to co w gastro jest równie powszechne, jak sądzę substancje. Zaburzenia psychiczne. U mnie to depresja zagłuszona w jakikolwiek sposób, ale wachlarz możliwości jest duży. Krótko przed wyjazdem z Polski pracowałem z bardzo fajnym chłopakiem, heroinistą po odwyku. Stereotypowy kucharz ma problem z substancjami albo z prawem, albo z alimentami, albo którąś z kombinacji tych trzech</p>
<p>Z substancjami łączy się nieuchronnie temat mniej czy bardziej zorganizowanej przestępczości.</p>
<p>To nie jest przypadek, że w trwającej obecnie w Hamburgu wojnie gangów wszystkie ataki związane są z knajpami. A to oznacza też łatwy dostęp do nielegalnych substancji.</p>
<p>Jest normą, że na kuchni zawsze jest ktoś, kto umie ogarnąć temat, ma kontakt do dealera. Bywa, że dealerzy siedzą na sali. Zdarza się, że barman jest dilerem. Ale to jest patologia i to się tępi. Chyba że właściciele od niego kupują. Też w takim miejscu pracowałem wiele lat temu.</p>
<p>W tym samym miejscu zdarzyła się jedna z moich najdziwniejszych przygód gastronomicznych</p>
<p>Byłem barmanem. Przychodzę na nocną zmianę, a barmanka do mnie: „Co ty, qrwa? Ty chciałeś spluwę kupić. Pojebało Cię?</p>
<p>Ale że co?</p>
<p>Przyszedł jakiś koleś i się pyta, czy jest barman. Ja mówię, że nie ma, i o co chodzi, to mu powiem. No klamkę chciał kupić</p>
<p>Jaką klamkę?</p>
<p>No klamkę i koleś rozchyla i pokazuje spluwę.</p>
<p>Dostałem tak zwanej kociej mordy, bo nie miałem i do dziś nie mam, pojęcia i to jest do dziś dla mnie nieodgadniona są tajemnicą. Skąd, się do kurwy nędzy, wziął ten koleś.</p>
<p>Nikogo nie prosiłem, nie rozmawiałem, żeby mi załatwił broń. Nie rozmawiałem w ogóle na temat broni z nikim. Swoją drogą, jestem pewien, że niektórzy z naszych gości wtedy przychodzili ze spluwami. Ci z mafii raczej nie, bo ich się i tak się każdy bał.</p>
<p>Również w czasach stania za barem wiele lat temu regularnie dostawałem od jednego z dealerów coś do zapalenia po pracy. Po tym jak uparcie odmawiałem zapalenia w pracy. To był akurat przyjacielski gest wobec starego znajomego. Kiedy ja byłem już tzw. starym załogantem, ten dealer był młodym punkiem. Zdarzyło mi się też znaleźć przy sprzątaniu i marihuanę i amfetaminę. Więc dostępność substancji jest ogromna.</p>
<p>Ciężka praca, nie ma nic dziwnego w pracy 12,14 godzin, przez tydzień z rzędu. Stres, pośpiech, mobbing. Substancje, nie tylko alkohol, to w gastro łatwo dostępny regulator emocji.</p>
<p>Nie jest możliwe wyeliminowanie substancji z kuchni. Ale można i należy starać się je ograniczać. I sięgać do przyczyn, a nie do skutków. Mobbing, praca ponad siły, nędzne zarobki, niestabilność zatrudnienia, brak ścieżki kariery. Poprawa tych problemów jest najprostszym. I właściwie jedynym skutecznym sposobem do znaczącego ograniczenia substancji w kuchni.</p>
<p>O kofeinie napiszę osobno hymn pochwalny</p>
<p>Zdjęcie: alkohol i inne substancje to łatwa droga do bezdomności. Na zdjęciu autobus kąpielowy dla bezdomnych GoBanyo koło parku narkomanów, tuż koło dworca głównego w Hamburgu.</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&amp;linkname=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&amp;linkname=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&amp;linkname=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&amp;linkname=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&amp;linkname=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fuzaleznienia-w-kuchni%2F&#038;title=Magiczny%20Bia%C5%82y%20Proszek" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/uzaleznienia-w-kuchni/" data-a2a-title="Magiczny Biały Proszek"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Bastion Islamu</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/bastion-islamu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 09:10:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/?p=912</guid>

					<description><![CDATA[Klient w gastro potrafi zamówić chili bez kolendry, fasoli i pomidorów. Czyli właściwie miskę ciepłej wody. Klasyczne teksty z kuchni i obsługi.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>&#8222;Klient to z natury swojej stworzenie głupie, złe i przewrotne i tylko pozornie ma rację&#8221;…</strong><br />Bądźmy szczerzy, większość pracowników gastro tak o was myśli. I dajecie, moi kochani, ku temu powody.<br />W rankingu moich ulubionych tekstów klientów, takich na poziomie kupowania makaronu al dente albo bardziej, mam na przykład w knajpie z kuchnią meksykańską: <em>ja bym poprosił coś bez kolendry, bez fasoli, bez pomidorów i żeby nie było ostre.</em><br />albo<br /><em>a ten falafel to jakiego mięsa</em><br />Chociaż najlepszy tekst rzuciła pewna katolicka aktywistka na wieść, że lokal z falafelem, w którym pracowałem, będzie otwarty w Boże Ciało: <em>Wy jesteście bastionem islamu!</em><br />I jedyny w ekipie muzułmanin, bardzo miły chłopak z Syrii, miał od tego dnia ksywę Bastion Islamu.<br />Sytuacja jest tym zabawniejsza, że falafel w swej genezie jest daniem chrześcijańskim. Stworzonym przez Ojców Pustyni, acetycznych chrześcijańskich joginów, którzy w III i IV wieku żyli na terenach Egiptu, Palestyny i Syrii, a falafel był ich daniem na okresy postu. Czyli w sumie większość roku.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&amp;linkname=Bastion%20Islamu" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&amp;linkname=Bastion%20Islamu" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&amp;linkname=Bastion%20Islamu" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&amp;linkname=Bastion%20Islamu" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&amp;linkname=Bastion%20Islamu" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fbastion-islamu%2F&#038;title=Bastion%20Islamu" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/bastion-islamu/" data-a2a-title="Bastion Islamu"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kto lubi Kit Katy?</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/kradziez-ciezarowki-kitkatow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 12:24:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dietetyka]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Styl Życia]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/kradziez-ciezarowki-kitkatow/</guid>

					<description><![CDATA[Z Perugii wyjechała ciężarówka pełna Kit Katów. Do Polski. I zaginęła. To jest albo najlepszy true crime 2024, albo ktoś ma bardzo dobre relacje z kierowcami TIR-ów.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To, o ile nie zajebaliście włoskiej ciężarówki, to sobie nie pojecie.</p>
<p>W sensie nie porwaliście.</strong></p>
<p>Z Perugii, w środkowych Włoszech, w ubiegłym tygodniu wyruszyła ciężarówka pełna Kit Katów. Docelowo do Polski. Po drodze, zaopatrując kolejne kraje. I zniknęła!</p>
<p>Co ciekawe, według oficjalnego komunikatu Nestle nie wiadomo, gdzie ciężarówka zniknęła.</p>
<p>Bardziej tu pytam niż stwierdzam, ale takie wozy mają chyba lokalizator GPS i są śledzone przez logistyków w czasie rzeczywistym?</p>
<p>Czy ktoś stwierdził, że idą święta, więc **** puścimy niesprawną ciężarówkę? Nie zdziwiłbym się.</p>
<p>Tym, co mogło przyciągnąć złodziei, było to, że to nie są zwykłe Kit Katy!</p>
<p>12 ton, 413 793 sztuki z nowej linii Formula 1. Jak kojarzy się z wyścigami, to dobrze.</p>
<p>W ubiegłym roku Kit Kat został oficjalnym batonikiem Formuły 1 i batoniki z tej linii są formowane w kształt małych samochodzików wyścigowych.</p>
<p>Opierdoliłbym. Z ciekawości. Pomimo mojej bardzo negatywnej opinii — co jakiś czas wraca temat sportu i reklamowania przez sport alkoholu, czy niezdrowej żywności.</p>
<p>A tu jest idealne dopasowanie, bo patrząc na szkody, jakie w środowisku czynią wyścigi Formuły 1, to im więcej kierowcy F1 zeżrą batoników (choćby wegańskich, bo była taka linia Kit Kata), tym szybciej zachorują na otyłość i tym szybciej zejdą i tym lepiej dla planety i wszystkich istot na tej planecie.</p>
<p>I zapewne kradzież jest dziełem zorganizowanej przestępczości.</p>
<p>A nie aktywistów.</p>
<p>Ale trochę wcześniej doszło do ataku na LPP Holding w Pardubicach. Wbrew pozorom nie szyją dżinsów. A robią broń. I sprzedają Izraelowi. I to było przyczyną ataku grupy propalestyńskiej.</p>
<p>W Niemczech w zeszłym roku dochodziło do ataków na stacje transformatorowe grupy eko-prymitywistów.</p>
<p>Domyślacie się, do czego zmierzam?</p>
<p>Taki wręcz symboliczny transport jak czekoladki w kształcie bolidów Formuły 1 to najlepszy symbol kapitalizmu od czasów „Work 219: Landscape X” H.R. Gigera w interpretacji Jello Biefry.</p>
<p>I nie byłby niczym niezwykłym atak na taki symbol motywowany ideologicznie. I prozdrowotnie.</p>
<p>Kiedy punki propagujące zdrowy styl życia, czyli straight edge, się radykalizowali, to doszli do momentu, że ************* ludzi za picie piwa na koncertach.</p>
<p>Co oczywiście było głupotą, bo alkoholizm jest problemem systemowym i systemowo należy go rozwiązywać tak samo jak problem otyłości. Nie *********** grubasów, tylko kraść ciężarówki z łakociami. Na przykład.</p>
<p>Ktoś ma lepszy sposób na rozwiązanie problemu z junk foodem?</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&amp;linkname=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&amp;linkname=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&amp;linkname=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&amp;linkname=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&amp;linkname=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fkradziez-ciezarowki-kitkatow%2F&#038;title=Kto%20lubi%20Kit%20Katy%3F" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/kradziez-ciezarowki-kitkatow/" data-a2a-title="Kto lubi Kit Katy?"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Prosto do piekła</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/overtourism/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2026 12:01:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Nieprzewodnik]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/overtourism/</guid>

					<description><![CDATA[Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi intencjami i złymi przepisami. O tym, co naprawdę szkodzi w kuchni – zanim pomyślisz, że zdrowo jesz.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy w pociągu do piekła podają wegański katering? A w samolocie? Zdrowy, zrównoważony, z naturalnych składników, strączków warzyw. </strong></p>
<p>Linie lotnicze Emirates zapowiedziały, że od 2027 roku, o ile nie wybuchnie trzecia wojna światowa, będą serwować na pokładzie samolotów tego typu wegańskie posiłki.</p>
<p>Bez wątpienia zmniejszy to ślad węglowy o ułamek procenta tego, co spala samolot lecący tysiące kilometrów.</p>
<p>A trzeba przyznać, że jeśli jest to samolot Emirates, to catering, jaki serwują, wzbudza pewien szacunek. Prócz tego, że wszystkie posiłki, ponieważ jest to narodowy przewoźnik kraju islamskiego, są halal oferują na zamówienie posiłki zgodne z dowolnymi ograniczeniami dietetycznymi, religijnymi i alergiami pokarmowymi. Żeby temu sprostać to Emirates m.in. buduje największy na świcie obiekt do uprawy hydroponicznej mający dostarczać dziennie 4 tony zielonych warzyw liściastych!</p>
<p>I to jest ten problem. Efekt skali zarówno tego, jak wiele samolotów lata, jak i tego, ilu turystów odwiedza atrakcyjne miejsca.</p>
<p>Jak kiedyś dżuma, szarańcza czy najazd Wandali tak dziś samoloty przywożą desant turystów. Niekończący się, coraz bardziej wartki i obfity strumień. Strumień kłopotów.</p>
<p>Lubię, kiedy mam wolny dzień, włóczyć się po najgorszych dzielnicach Hamburga. Takich, gdzie to qrwy dilerzy, złodzieje, ćpuny. Czuję się jak w domu.</p>
<p>I czasem na murze jest napis „tourists go home”.</p>
<p>Tego w domu nie było.</p>
<p>Hamburg to bardzo popularne miasto turystyczne. Kilkanaście milinów noclego-turystów do tego kilka milionów turystów jednodniowych (sam w sumie taki jestem, przyjeżdżając rano i wracając na wieczór do domu)</p>
<p>Gdy w Niemczech zaczynały się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej, na Reeperbahn w hamburskim St. Pauli policja postrzeliła agresywnego czterdziestoparolatka z kilofem i koktajlem Mołotowa.</p>
<p>Znając tę okolicę i wiedząc co tam wyprawiają turyści stwierdziłem: jakiś lokals się wqrwił</p>
<p>I byłem blisko.</p>
<p>Bo to był lokals, czterdziestoparoletni Niemiec, tyle że nie z Hamburga, a z pobliskiego Buchholzu, ważnego punktu przesiadkowego. Również dla kibiców z Holandii, której reprezentacja grała tego dnia mecz w Hamburgu z Polską</p>
<p>Musieli nieźle narozrabia,ć że facet wyruszył do Hamburga ich szukać. Chociaż znalezienie nie było trudne. Wiadomo, że przed meczem będą imprezować na St. Pauli.</p>
<p><strong>Overturyzm.</p>
<p>Zmora popularnych destynacji. </strong></p>
<p>W ostatnim roku do protestów mieszkańców przeciwko turystom doszło w Hiszpanii, Włoszech, Portugalii.</p>
<p>A przecież turystyka to pieniądze, to rozwój gospodarczy! I koszta. Środowiskowe, społeczne, ekonomiczne.</p>
<p>Mieszkasz w takim miejscu, gdzie w sezonie jest turystów kilka razy więcej niż lokalsów (w polskim Helu zamieszkałym przez 2 tys. osób na początku XXI wieku w sezonie letnim było około 20 tys. turystów dziennie) i chcesz pójść do kiosku, sklepu, do knajpy, napić się piwa. Wszędzie jest pełno turystów, trzeba długo czekać.</p>
<p>Napływ turystów powoduje też wzrost cen. Ale nie zarobków większości lokalsów, tym bardziej że jak w każdej dziedzinie i w branżach turystycznych działa zasada akumulacji kapitału i coraz więcej jest miejsc sieciowych, inwestycji turystycznych dużych firm i korporacji. I pieniądze turystów z tych miejscowości są wysyłane do centrali firmy. Nierzadko w ogóle w innym kraju.</p>
<p>Co zostaje dla miejscowych? Gówno. I to dosłownie, ale o tym będzie dalej.</p>
<p>Zachodzi proces podobny do gentryfikacji w takich miastach jak Hamburg czy Warszawa (te widziałem na własne oczy). Obok rybackiej chaty wyrasta wielki luksusowy hotel, a plaża zostaje sprywatyzowana i jest dostępna tylko dla turystów z tego hotelu. Nie wkurwiłbyś się, jakbyś był lokalsem i by ci plażę zabrali?</p>
<p>A gentryfikacja to tez oczywiście; mieszkania! I tu się przyznam. Prawie zawsze, jeżeli gdzieś wyjeżdżam, korzystam z Airbnb, nawet nie chodzi o cenę. Wynajmuję z reguły całe mieszkanie czy cały jakiś tam apartament, bo potrzebuję mieć po dniu spędzonym na mieście wśród ludzi miejsce, gdzie będę się czuł całkowicie jakby odizolowany, i w hotelu na przykład tego nie mam.</p>
<p>I tu wam opowiem anegdotkę, która się wiąże. Z patologią Airbnb. W grudniu kilka lat temu byłem przez tydzień w Bremie, głównie na Jarmarku Bożonarodzeniowym.</p>
<p>I miałem dość dziwne zdarzenie pierwszego dnia. Rozpakowałem się, szykowałem do wyjścia w miasto. I ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Okazało się, że tu sąsiadka jest osobą mocno wiekową, nawet z punktu widzenia takiego starca jak ja. Się pyta, czy ja tu teraz mieszkam i jak długo? I wyraźnie wqrwiona, że jakiś turysta znowu tu będzie balangi do świtu urządzał&#8230;</p>
<p>No, a ja większość dnia chodziłem po Bremen a wieczorem wracałem z Jarmarku (nie powiem, że obyło się bez grzanego wina) i szedłem spać. No, ewentualnie zjadłem kolację. Co musiało się tej sąsiadce spodobać i być miłym zaskoczeniem</p>
<p>Bo dwa dni później, jak się widzieliśmy, to z daleka mi machała z szerokim uśmiechem.</p>
<p>To jest właśnie ta patologia. Mieszkania pod najem krótkoterminowy są często imprezowniami. Spotykanie co i rusz jakiegoś obcego typa najebanego na klatce nie jest czymś, co poprawiałoby nastrój i samopoczucie mieszkańców.</p>
<p>No i oczywiście najem krótkoterminowy powoduje, że mieszkania dla lokalsów są coraz droższe.</p>
<p>I stopniowo, ale potem coraz szybciej tych, którzy mieszkali od zawsze w tej okolicy zaczyna być na to nie stać</p>
<p>Problemem jest też infrastruktura. Nawet tam, gdzie ona była przed laty obliczona na turystów. Bo dziś tych turystów jest o wiele więcej. Poprawia się standard życia, wielu krajach, więcej ludzi stać na takie loty samolotami i wakacje w atrkcyjnych lokalizacjach.</p>
<p>Jak we wspomnianym przeze mnie wcześniej Helu, w sezonie, kiedy liczba srających zwiększała się dziesięciokrotnie, na głównej ulicy waliło gównem, bo kanalizacja była przepełniona.</p>
<p>Komunikacja miejska, kanalizacja, służby oczyszczania miasta są przeciążone. Duża liczba turystów produkuje ogromne ilości śmieci, w tym oczywiście potłuczonego szkła z butelek po alkoholu.</p>
<p><strong>W „Furiozie” jest scena, gdzie jeden z głównych bohaterów, piłkarski chuligan, spuszcza wpierdol turystom, którzy nie chcieli posprzątać po swoim psie. I każdy, kto mieszka w turystycznej miejscowości jest w tym momencie z nim całym sercem</strong></p>
<p>Bo często turyści to osoby, które zachowują się… dużo swobodniej, niżby się zachowały tam, gdzie ich wszyscy znają. Wakacje i wyjazdy to czas i miejsce, gdzie wielu osobom co najmniej rozluźniają się hamulce.</p>
<p>I cała okolica staje się imprezownią dla przyjezdnych.</p>
<p>Imprezownia jest super, jak tam wpadasz na imprezę, ale jest koszmarem, jak masz mieszkać.</p>
<p><strong>Nie da się tego problemu rozwiązać demokratycznie, sprawiedliwie i w warunkach wolnego rynku. Bo rynek, co może, to zaproponuje antydemokratyczne rozwiązanie – wysokie ceny na atrakcyjne lokalizacje.</strong></p>
<p><strong>Coś takiego jak niemiecki Sylt, gdzie bawią się banany, politycy i gwiazdy, czy Trump Gaza.</strong></p>
<p><strong>Tyle że na całym świecie, w każdej atrakcyjnej lokalizacji. Im jesteś biedniejszy tym zatrzymujesz się dalej od plaży i brzegu morza. Zresztą na plażę nie wejdziesz, bo jest tylko dla gości z drogiego hotelu. A morze możesz zobaczyć jak zapłacisz za wejście na wieżę widokową.</strong></p>
<p>Ale za to w samolocie będzie wegański catering. Smacznego!</p>
<p><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&amp;linkname=Prosto%20do%20piek%C5%82a" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&amp;linkname=Prosto%20do%20piek%C5%82a" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&amp;linkname=Prosto%20do%20piek%C5%82a" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&amp;linkname=Prosto%20do%20piek%C5%82a" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&amp;linkname=Prosto%20do%20piek%C5%82a" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fovertourism%2F&#038;title=Prosto%20do%20piek%C5%82a" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/overtourism/" data-a2a-title="Prosto do piekła"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 25 Aug 2025 14:08:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia Chefa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/</guid>

					<description><![CDATA[26 sierpnia – Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni. Historia tego dziwnego święta i co wspólnego ma Minor Threat z przygotowaniem posiłków.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Międzynarodowy Dzień słuchania Punk Rocka w kuchni przypada 26 sierpnia.</p>
<p>Dlaczego właśnie 26 sierpnia będzie na końcu. Zdziwisz się dlaczego&#8230;</p>
<p>2 dni wcześniej natomiast przypada Międzynarodowy Dzień Słuchania Dziwnej Muzyki.</p>
<p>Dla mnie to też powód do świętowania, choć dziwnej muzyki słucham obecnie mało. I nie przy pracy.&nbsp;</p>
<p>Na co dzień i w kuchni, i przy pisaniu towarzyszy mi punk rock.</p>
<p>Kto wie ten wie, a kto nie wie to informuję że w punk rocku jest wiele odmian, stylów i nurtów. Muzycznych, odzieżowych i ideowych Wiem, ze wiele osób nie jest w stanie tego usłyszeć. Tak samo wiele osób nie jest w stanie poczuć wszystkich smaków jakie Chef zawarł w daniu.</p>
<p>I jedną z odmian jest muzyka Oi! albo Oi!/street punk, choć to nie jest dokładnie to samo.</p>
<p>&nbsp;Energetyczna, taneczna (sic!) muzyka o przejebanym życiu biedoty, klasy robotniczej i wyrzutków społecznych. Dobra do tańca, piwa, pracy, zabawy i żeby dać mordę. Albo dostać w mordę.</p>
<p>Samo słowo “oi” pochodzi z języka klasy robotniczej i biedoty Londynu i znaczyło pierwotnie “hey”. W jednej ze scen filmu Green Street Hooligans, gdy pojawia się pierwszy raz Pete Dunham, kibol West Ham (najbardziej robotniczej drużyny piłkarskiej w historii futbolu) i wita się z każdym mówiąc gardłowo “oi”. Jak ktoś by chciał wiedzieć jak prawidłowo wymawiać “oi!” to niech obejrzy.</p>
<p>&nbsp;W kontekście stylu muzyki i drogi życia zaczęło być używane po tym jak zespół Cockney Rejects zatytułował jedną ze swoich piosenek &#8222;Oi, Oi, Oi&#8221;&nbsp;</p>
<p>Punk rocka i kuchnię łączy to, że są schronieniem dla wyrzutków. “The professional kitchen is the last refuge of the misfits”. &nbsp;Anthony Bourdain (jeden z największych punkowców w kuchni, fan i kumpel Iggy Popa, zwanego “dziadkiem punkrocka”)</p>
<p>To “schronienie dla wyrzutków” jakim jest punk pozwoliło mi przeżyć po tym jak w wieku 16 lat próbowałem popełnić samobójstwo.</p>
<p>Punk rock mi uratował życie. Przy całej ogromnej destrukcyjności, jaka, mam wrażenie dominowała wtedy w polskim punku.&nbsp;</p>
<p>Zawsze, teraz wiem że to część mojej choroby, miałem poczucie obcości, szklanej ściany miedzy mną a innymi ludźmi. No prawie zawsze&#8230; na pewno w wieku 16 lat. Jednocześnie bliskość innych ludzi wywołuje we mnie lęk, nieraz na granicy ataków paniki. Zwłaszcza w nowych sytuacjach. Wszystko we mnie krzyczy UCIEKAĆ!</p>
<p>Jak sytuacja się powtarza to jestem w stanie obecnie przechodzić przez np. Hauptbanhof w Hamburgu niewiele bardziej wkurwiony niż każdy z przeciskających się w tłumie na peronie.</p>
<p>Punk gdy byłem nastolatkiem i młodym dorosłym dał mi najmocniejsze, najgłębsze w moim życiu poczucie przynależności i wspólnoty, społeczności. Nie było tej szklanej ściany!!!</p>
<p>I to jest muzyka która bardzo dobrze pasuje do ciężkiej pracy w kuchni. Jest tak że dostosowujemy się do rytmu, który czy słyszymy, czy widzimy. I szybkie tempo punka podkręca tempo pracy, podkręca też adrenalinę, która jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie ma się dzięki pracy w kuchni.</p>
<p>I to też łączy kuchnię i punk rock. Nie wiem jak teraz, jestem już dziaders punkiem, ale kiedyś jak byłeś punkiem (czy skinheadem) to wyjście na ulicę to była adrenalina za każdym razem. A tak groził z każdej strony.&nbsp;</p>
<p>To co było u samego zarania istotą punka, czyli przekroczenie granic, łamanie reguł, bycie pod prąd, przeciwko społeczeństwu, przełamywanie schematów, szukanie czegoś nowego, czegoś innego jest równie istotne w kuchni.&nbsp;</p>
<p>I tak myślę, a może tylko mam nadzieję, że trochę tego punk rocka czuć w mojej kuchni, w tym jak podchodzę do gotowania, do smaków. Możny by w ogóle połączyć różną muzykę ze smakami. Na przykład punka i metal do dobrego palącego chili a Taylor Swift do deseru z McDonalda. I to takiego po terminie&#8230;</p>
<p>&nbsp;Sam fakt zresztą ze gotuje roślinnie jest tu już połączeniem.</p>
<p>Po jasnej stronie punka jest też wegetarianizm i weganizm, będący w środowisku punkowym czymś normalnym, kiedy dla ogółu społeczeństwa była to egzotyka jak z Jowisza (bo z Marsa to za blisko). Polski oddział Ruchu Wyzwolenia Zwierząt na początku lat 90-tych tworzyły w dużej mierze punki.</p>
<p>Uświadomiłem też sobie ostatnio, że dzięki mojej obecnej pracy i związanej z nią sytuacji zawodowo-życiowej słucham najwięcej muzyki od lat, nawet wiem ilu. Ponad dwudziestu, od czasów gdy pracowałem za barem na Śląsku w klubie muzycznym. Z dwoma albo trzema koncertami w każdym tygodniu.</p>
<p>Znalazłem w lipcu w swoich notatkach adnotację pod tytułem Dzień Dziwnej Muzyki i zacząłem sprawdzać co to jest.</p>
<p>No i to jest dzień który pojawia się na tych wszystkich stronach z “nietypowymi świętami”, “jaki dziś dzień”, itp.</p>
<p>wiecie, dzień pizzy, dzień walenia konia, dzień rzeźbienia fujarek, dzień całowania szefa w dupę, itd. I nigdzie więcej poza tymi stronami nie znalazłem informacji, może źle szukałem.</p>
<p>I pomyślałem, że można by wymyślić taki dzień i puścić w obieg i opublikować, że na przykład dzisiaj czyli 26 sierpnia jest Międzynarodowy Dzień Słuchania Punkrocka w Kuchni.</p>
<p>Bo wiecie, jak się żyje samotnie i w lesie to nie dostaje się zbyt wielu prezentów. Więc sam sobie robię prezenty i Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka W Kuchni w moje urodziny to zajebisty prezent urodzinowy. I to taki który raczej mi sie nie znidzi untill i die</p>
<p>Jak teraz słucham punka to wracają do mnie tamte emocje, tamta energia, tamta świeżość. Trudno o lepszy prezent na urodziny. Nie przyznam sie które .</p>
<p>Jakby powiedział poeta: historyjkę wam opowiedziałem a morał mam na względzie&#8230; a jaki to morał? pytacie a taki:</p>
<p>tak naprawdę nigdy nie wiemy jakie będą skutki waszych działań, co jest dobre, a co złe, da nas samych a co dopiero dla innych.</p>
<p>&nbsp;To, że się włóczyłem z bandą chuliganów, wystawałem po bramach i ulicach strasząc porządnych obywateli i robiłem wiele nieakceptowalnych (i często słusznie) społecznie i oficjalnie rzeczy, zdecydowanie nie wzbudzało zachwytu moich rodziców ani nauczycieli.</p>
<p>&nbsp;Ale gdybym tego nie robił, to prawdopodobnie bym już dawno nie żył</p>
<p>Co najmniej kilka osób by sobie pomyślało teraz: byłoby lepiej. Ja jednak wolą żyć. Na razie.</p>
<p>I myślę, że to, że punk uchronił mnie przed kolejną, skuteczną już zapewne, próbą samobójczą jest wystarczającym powodem żeby swoje urodziny uczcić Międzynarodowym Dniem Słuchania Punkrocka w Kuchni, co łączy dwie moje wielkie miłości, pasja, czy jak to zwał&#8230; Bo ciągle mi ratuje życie. Każdego dnia&#8230;</p>
<p><a href="https://buy.stripe.com/aEU2bv7pr1rQg924gm" target="_blank" rel="noopener">A jakbyście chcieli mi jednak zrobić prezent urodzinowy to potrzebuję nowego robota gotującego i możecie się do niego dorzuć. Albo do krótkich jesiennych wakacji w Berlinie, skąd napiszę wam, gdzie zjeść, gdzie kupić narkotyki i gdzie najłatwiej w mordę dostać.</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&amp;linkname=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-punk-rocka%2F&#038;title=Mi%C4%99dzynarodowy%20Dzie%C5%84%20S%C5%82uchania%20Punk%20Rocka%20w%20Kuchni" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/dzien-punk-rocka/" data-a2a-title="Międzynarodowy Dzień Słuchania Punk Rocka w Kuchni"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy gin zniknie z barów i sklepowych półek?</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/czy-gin-zniknie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 29 Jun 2025 18:26:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[News]]></category>
		<category><![CDATA[Rozmaitości]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/czy-gin-zniknie/</guid>

					<description><![CDATA[Kumin (kmin rzymski) – jedna z najpopularniejszych przypraw świata, nieznana polskiej kuchni. Jak go używać, dlaczego różni się od kminku i gdzie go kupić.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Badacze z Międzynarodowego Centrum Browarnictwa i Destylacji (ICBD) przy Uniwersytecie Heriot-Watt w Szkocji zbadali jak zmiany pogodowe wpływają na smak owoców jałowca. Potwierdzili, że zmiany klimatyczne mają znaczący wpływ na owoce jałowca, również pod kątem walorów smakowych i aromatów.</strong></p>
<p>I to nie jest wiadomość ważna tylko dla producentów i fanów ginu z tonikiem. Powiedziałbym, że kłopoty producentów drogiego alkoholu z utrzymaniem profili smakowych swoich produktów są najmniejszą konsekwencją.</p>
<p>Jeżeli zmiany smaku będą znaczące i obejmą (a tak prawdopodobnie będzie) inne rośliny przyprawowe to zmieni to w dużym stopniu nasze stoły i przepisy na bardzo podstawowym poziomie.</p>
<p>I wymusi ogrom dodatkowej pracy technologów i chefów we wszelkich firmach produkcyjnych stosujących naturalne przyprawy i aromaty. Podniesie koszty i zamie czas by dostosować się do zmian.</p>
<p>A na to miejsce jeszcze bardziej wchodzić będzie najgorszej jakości fast food, żywność convience i wysoko przetworzona.</p>
<p>Utrudni to również gotowanie domowe wielu osobom, kiedy ich babcine przepisy przestaną działać.</p>
<p>Będzie też kolejnym ciosem z gastronomię, która od czasów pandemii jest wyznaczana informacjami o kolejnych zamkniętych lokalach.</p>
<p>Związane z tym zmiany jadłospisów będą kolejnym czynnikiem pogarszania zdrowia całych populacji.</p>
<p>A to przekłada sie i na straty dla całej gospodarki wynikające z absencji chorobowych i mniejszej wydajności i jeszcze gorsze zatkanie służby zdrowia.</p>
<p>Szczególne znaczenie żywności i bezpieczeństwa żywnościowego wynika z tego, że jest to pierwsza potrzeba. Bez której nie istnieją inne potrzeby.</p>
<p>Jeżeli nie mogę kupić koszuli będę chodził w t shircie, będę chodził w starej koszuli, owinę się kocem albo będę siedział goły. Jeżeli nie mogę kupić samochodu mogę jechać komunikacją miejską, mogę pójść na piechotę, mogę siedzieć w domu na dupie. „Tu też jest fajnie”, cytując Klasyka. Ale jeżeli nie ma żywności, to nie potrzebuje ani nigdzie jechać, ani się ubierać, bo po umieram z głodu.</p>
<p>Ale też złe odżywianie czy to głód czy głód ukryty, czy niezrównoważona dieta jest tym, co wpływa na wszystkie obszary naszego życia i aktywności. To na jakim laptopie to piszę, to na czym to czytasz nie ma znaczenia dla rego ile lat przeżyjesz i będą to lata w zdrowiu czy chorobie. To jakiego koloru nałożysz koszule i czy jeansy czy chinosy nie wpłynie na to, że w wielu 45 lat umrzesz na atak serca ani czy przez dwadzieścia lat będziesz przewlekle chory. A to co kładziesz na talerzu owszem.</p>
<p>Na zdjęciu czosnek niedźwiedzi lokalny i sezonowy przysmak, przyprawa, której w sezonie używam do wszystkiego i kocham prawie jak punk rocka. Jak mi ten smak zabiorą zmiany klimatu rozpaczy nie będzie końca</p>
<p><strong><a href="https://rudekitchen.pl/postaw-kawe">U nas w gastro najlepszą motywacją do dobrej pracy jest dobry napiwek. jeżeli podoba ci się, to co piszę zostaw mi napiwek</a></strong></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&amp;linkname=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&amp;linkname=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&amp;linkname=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&amp;linkname=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&amp;linkname=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fczy-gin-zniknie%2F&#038;title=Czy%20gin%20zniknie%20z%20bar%C3%B3w%20i%20sklepowych%20p%C3%B3%C5%82ek%3F" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/czy-gin-zniknie/" data-a2a-title="Czy gin zniknie z barów i sklepowych półek?"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
