<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Depresja &#8211; Rude Kitchen</title>
	<atom:link href="https://rudekitchen.pl/category/anty-lifestyle/depresja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<description>100% roślinne, 110% smaku · Stay Rude!</description>
	<lastBuildDate>Fri, 21 Aug 2026 14:41:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://rudekitchen.pl/wp-content/uploads/2026/04/cropped-cropped-logo_rudekitchen-32x32.png</url>
	<title>Depresja &#8211; Rude Kitchen</title>
	<link>https://rudekitchen.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Nie boję sie piekła</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/depresja-to-pieklo/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 May 2025 16:28:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/depresja-to-pieklo/</guid>

					<description><![CDATA[Przepis na hummus który nie zawstydza. Bez gotowych past, z suchej cieciorki lub z puszki. Dlaczego domowy hummus jest inny i jak uzyskać kremową konsystencję.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dzień dobry! Wita was człowiek sukcesu. Zajebistego sukcesu. Żyję!</strong></p>
<p><strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę, skromnie licząc 30 lat niezdiagnozowanej nawracającej silnej depresji to jest osiągnięcie na miarę nie biznesową a religijną. Bo że to przeżyłem to jest cud. I ja to doceniam.</p>
<p></strong></p>
<p><strong>Jak mam lepszy dzień. Albo czasami pół godziny.</strong></p>
<p>Bo to co się dzieje, kiedy mam gorszy prowadzi mnie prosto do myśli samobójczych. W sumie dla mnie norma.</p>
<p>Myśli samobójcze są dla mnie jak mycie zębów, nawet jeżeli nie codziennie, to często i regularnie. Jak się lepiej czuję. Jak się czuję gorzej, tak jak ostatnio są bardziej jak unstoppeed biegunka z siłą wodospadu. Biegunka też zazwyczaj się wtedy pojawia.</p>
<p>Jak ktoś myśli o depresji i o objawach, to nawet jeżeli wie, że to objawy to niekoniecznie tylko psychiczne to raczej rzadko przychodzi mu na myśl biegunka, a jednak. Z moich historyjek gdzie srałem i jak w panice szukałem gdzie się wysrać można by ułożyć godzinny stand up.</p>
<p>Ale takie przygody to i tak dopiero jeden z pierwszych kręgów do piekła.</p>
<p>Bo dzieją się wtedy, kiedy jestem w stanie wyjść z domu. Bywa, że nie jestem w stanie wyjść z pokoju</p>
<p>Ale mam hydro. Hydro jest dobre. Unosi i kołysze w obłoczku obojętności. I czasami zastanawiam się jaka jest śmiertelna dawka.&nbsp;</p>
<p>Sprawdziłem. Hui! bardzo duża, nie ma pewności, że nawet jak całe opakowanie połknę to pomoże.</p>
<p>Tak pomoże. Bo tak się myśli w takim stanie o śmierci. Że to ulga, bo już nie cierpisz.</p>
<p>Jako buddysta mam przejebane, bo wiem, że to nie jest koniec cierpienia, wręcz przeciwnie. Ale to też od lat mnie powstrzymuje.&nbsp;</p>
<p>Jak się chce popełnić samobójstwo to podstawowe pytanie brzmi: jak? Nie jest to wcale takie proste, zwłaszcza jak się mieszka w lesie. Nie ma ani wysokich budynków, ani samochodów, ani torów, ani mostu… można co najwyżej wyjść w nocy na spacer i liczyć, że wilki rozszarpią, bo są tu w okolicy i nieraz je słychać w nocy.</p>
<p>To znaczy oczywiście w tej chwili jest lepiej. Kiedy czuje się naprawdę źle nie jestem w stanie pisać. Generalnie nic nie jestem w stanie. Nawet czytać, w lodówce kiśnie mi namoczone ziarno słonecznika, a w swoim pokoju ja kisnę. A w każdym razie zaczynam śmierdzieć, bo od kilku dni się nie myje i nie zmieniam ubrania. To dość typowy objaw zresztą.</p>
<p>Zrobienie czegokolwiek. Choćby napisanie kilku zdań. Zajmuje godzinę. Kilka godzin zajmuje, zanim zdecyduje się coś zjeść. Bo po co jeść? Poza tym to za duży wysiłek wstać, iść do kuchni. Coś sobie przyszykować, jakby mi ktoś coś przyniósł gotowego to może bym zjadł. Starczyłoby mi na to siły, a i to nie wiem, bo zaburzenia odżywiania to też od dawna część mojej depresji.</p>
<p>Nieraz już było tak, że jadłem właściwie z rozsądku. Bo nie czułem w ogóle głodu. A nieraz jest tak, że czuję głód, ale mam po prostu jadłowstręt i tak patrzę nawet na coś dobrego co lubię, mnie odrzuca. No w tej kwestii akurat praca w kuchni, która bardzo mi pomaga, i w której czuję się lepiej nie pomaga, wręcz przeciwnie.&nbsp;</p>
<p>Znam ten stan aż za dobrze. To w sumie trochę pomaga, bo wiem co się dzieje ze mną i jak odpocznę, będę brał leki i w góle starał się wytrzymać to przejdzie za jakiś czas. Ale to też jest przejebane, bo mam takie “noż qrwa, znowu, ileż można, to już lepiej się odjebać niż się tak resztę życia co i rusz się męczyć”</p>
<p>&nbsp;Kilkanaście lat temu w identycznym stanie, zamiast pracować od rana oglądałem seriale i piłem wódę. Teraz po latach brania leków i latach psychoterapii, nie piję wódy. Ale nie wiem, czy to efekt leków i terapii czy tego, że mieszkam daleko do sklepu w lesie. Gdybym mieszkał w mieście to pewnie byłbym już pijany.</p>
<p>To jest temat który, to mnie trochę dziwi. Bo o ile głównie dzięki Jankowi Śpiewakowi problem alkoholu, alkoholizmu, spustoszeń, jakie czyni w społeczeństwie i w życiu jednostki i tego, że jest to jeden z najbardziej niszczących i zagrażających społeczeństwu i jednostce, narkotyków na równi z takimi jak heroina czy crack jest głośno obecny w przestrzeni publicznej to nie pojawia się temat związków alkoholizmu (i innych uzależnień, nie tylko od substancji) z depresją i innymi chorobami psychicznymi.</p>
<p>A w depresji, ale też np. stanach lękowych czy wielu innych zaburzeniach alkohol przynosi ulgę. Podobnie jak wiele innych substancji, alkohol jest po prostu bardzo dostępny.</p>
<p>Wiecie co jest jeszcze przejebane? Co zrobić z czasem. To nawet nie jest nuda. Chociaż wszystko cię nudzi, na nie niczym jesteś w stanie się skupić ani zainteresować.</p>
<p>Nie da się czytać, nie skupisz się. czasem sięgam po jakąś fantasy czy sensacje z wartką akcją. Albo po raz kolejny Pratchetta.</p>
<p>Ale nie tylko czytać, właściwie niczego się nie da, nie da się na niczym skupić ani zainteresować. Skończyłem niestety oglądać „Person of Interest”. Rzadko, ale zdarza mi się serial, który tak mnie wciągnie, że uda się spędzić cały dzień oglądając kolejne odcinku.</p>
<p>Ale to rzadko, zazwyczaj wyłączam po 5-10 minutach, oglądam film na 5 podejść, przerzucam w przód, bo mnie nudzi wszystko. Nie jestem w stanie się niczym zająć, chodzę czasem po pokoju tam i z powrotem, bo nie wiem co zrobić ze sobą i jak zrobić.&nbsp;</p>
<p>Depresja, nie wiem jak jest z innymi chorobami psychicznymi, ale podejrzewam, że przynajmniej trochę podobnie, to choroba, której trzeba się nauczyć. I to w dwojakim sensie Zarówno teoretycznie, jak i praktycznie.</p>
<p>Teoretycznie to jest to, co zazwyczaj jest rozumiane jako psychoedukacja. To jest czytanie czy słuchanie o depresji.</p>
<p><strong>I tu musi być bardzo ważne zastrzeżenie. Bardzo uważnie dobierajcie źródła, z których czerpiecie wiedzę. Podstawowe kryterium jest takie, że jak mówimy o problemach psychicznych, to wypowiadają się psychiatrzy, psychologowie, psychoterapeuci, osoby z potwierdzonymi kwalifikacjami. Jeżeli nie jesteście pewni, czy osoba ma takie kwalifikacje sprawdźcie, jak jesteście pewni sprawdźcie tym bardziej. Zwłaszcza jak ktoś mówi coś, co ze mną odpowiada.&nbsp;</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Bardzo można sobie zaszkodzić słuchając rozmaitych oszołomów z oczami jak spodki twierdzących, że stojąc przed lustrem i powtarzając „jest super” można się wyleczyć z depresji.&nbsp;</strong></p>
<p>Ale tutaj pojawia się praktyczna strona nauczenia się swojej depresji. Konceptów teoretycznych na temat depresji, przyczyn depresji jest bardzo wiele. Prawdopodobnie jest tak, że depresja może mieć wiele przyczyn i bardzo różny przebieg i bardzo różne objawy. Wyżej napisałem o kilku moich.</p>
<p>I na przykład ważnym sygnałem jest dla mnie ból barków, szyi, zazwyczaj z jednej strony. ZANIM poczuje się gorzej psychicznie.</p>
<p>I to jest dla mnie informacja, że mam bardziej zadbać o siebie. Odpocząć, wyspać się… Wiem, że to banał, ale niekiedy, nawet gdy zaczynam gorzej się czuć biorę Hydro i kładę się spać.&nbsp;</p>
<p>Praktyczna wiedza, praktyczne doświadczenia jak u mnie działa depresja, co mi szkodzi co mi pomaga. Nawet takie drobiazgi jak specyficzna pozycja ciała z głową i całą sylwetką pochyloną i wzrokiem skierowanym w dół i w bok, tak moje ciało reaguje czasami, na pogorszenie mojego stanu. I wiem, ze zadbanie o wyprostowaną pozycję może mi trochę pomóc.</p>
<p>Chociaż oczywiście to wszystko działa, zanim zbliżysz się do jądra ciemności, w którym jak w crowleyowskiej Otchłani nic już nie możesz zrobić a napędza cie jedynie wiatr karmy czy też siła nawyków i popędów. O ile w tym stanie masz jeszcze jakiekolwiek popędy.</p>
<p><strong>Nie boję się piekła, bo już tam byłem. Nawet pamiętam kiedy. Ostatnio wczoraj rano. A pierwszy raz jak miałem 14 lat.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&amp;linkname=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&amp;linkname=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&amp;linkname=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&amp;linkname=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&amp;linkname=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdepresja-to-pieklo%2F&#038;title=Nie%20boj%C4%99%20sie%20piek%C5%82a" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/depresja-to-pieklo/" data-a2a-title="Nie boję sie piekła"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Medykalizacja depresji i kultura terapeutyczna z perspektywy chorego psychicznie</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/medykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 May 2024 13:12:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/medykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna/</guid>

					<description><![CDATA[Indyjska kuchnia na co dzień – nie tylko chicken tikka. Dal, sabzi, roti. Kuchnia oparta na warzywach i roślinach strączkowych, którą można gotować codziennie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Medykalizacja depresji i kultura terapeutyczna to kolejna, przepraszam za wyrażenie, intelektualna moda klasy ideologicznej. Wszystkie strony sporów medialnych na ten temat łączy jedno.</p>
<p>Niezależnie od tego, co mówią w chuju mają opinie i los chorych na depresję.</strong></p>
<p>Wykluczenie chorych na depresję (i generalnie chorych psychicznie) to również odbieranie nam głosu w naszej własnej sprawie.</p>
<p>A jak powiada Poeta „dla was to zabawa, a nam idzie o życie”. Całkiem dosłownie. Bo dla mnie decyzja o samobójstwie to coś, co podejmuję każdego dnia, czasami nawet co parę godzi. Że jeszcze nie dziś, jeszcze nie teraz. Ale nikogo z tych mędrkujących o medykalizacji depresji i kulturze terapeutycznej to nie obchodzi.</p>
<p> Tam, gdzie klasa ideologiczna widzi idee tam my, chorzy psychicznie doświadczamy cierpienia, wykluczenia i śmiertelnie groźnej choroby. To qrwa zmienia perspektywę. Na wszystko. A zwłaszcza na temat pierdolenia, z którego nic nie wynika.</p>
<p><strong>Bo co to jest w istocie medykalizacja depresji, medykalizacja depresji z perspektywy chorego?</strong></p>
<p>W praktyce. Idę do lekarza i dostaję tabletkę dzięki której funkcjonuję.</p>
<p>To potraktowanie depresji jak każdej innej choroby. To wielka ulga dla chorych w kulturze gdzie ich stan jest oceniany w kategoriach moralnych: lenistwo, acedia, opętanie a dominuje paradygmat wiecznego zapierdolu i samorozwoju. i moralny przymus efektywności i produktywności.</p>
<p>Tak jak gastrolog zajmuje się układem trawiennym a kardiolog serce, tak psychiatra zajmuje się psychiką i jej chorobami. Chorobami i ich leczeniem zajmuje się medycyna. Częścią medycyny zajmującą się chorobami psychicznymi jest psychiatria. I tak jak w każdej chorobie medycyna proponuje różne środki i metody lecznicze. Czy to coś, czemu trzeba się przeciwstawiać? Że ludzie którzy spędzaliby dni w rozpaczy, a wielu by nie żyło (jak zapewne i niżej podpisany) żyje i funkcjonuje, nawet jeśli gorzej niż ludzie zdrowi to jednak.</p>
<p><strong>Dla mnie medykalizacja to po prostu normalizacja depresji, to że jestem traktowany tak samo jak ktoś, kto ma cukrzycę, czy niewydolność krążenia. To nie tyle koniec, bo do tego daleko, ale znaczące zmniejszenie wykluczenia chorych psychicznie, zwłaszcza znaczące dla klasy niższej. </strong></p>
<p>Często przeciwstawia się medykalizację depresji zmianom systemowy. Ale jakie to konkretne zmiany systemowe miałyby wyleczyć moją depresję to już nikt nie mówi. Bo tez jak napisałem wyżej nie chodzi wcale o pomoc chorym. A o własne ego.</p>
<p>W tym kontekście pojawia się nieraz Mark Fisher podkreślający systemowe (w sensie sytemu kapitalistycznego) przyczyny depresji i wskazujący na odbudowę świadomości klasowej jako jeden z kluczowych elementów walki ze zbiorową depresją. I z tym jak najbardziej się zgodzę i sam dorzucę pewnie kiedyś argumentów do tego, co pisał Fisher. Ale pisał on ograniczeniach modeli biologicznych i psychologicznych i ich uzupełnieniu o społeczny. A nie jak robi to sekta „medykalizacji” przeciwstawia złą psychiatrię dobrej psychoterapii albo leczeniu tańcem, mantrą i braniem narkotyków.</p>
<p>Mówienie o zmianach systemowych i negowanie pomocy jaką dają leki antydepresyjne jest tym samym, co w sytuacji, gdy w mieście grasuje obłąkany zabójca, bo był gwałcony w dzieciństwie, zacząć kampanię przeciwko gwałceniu dzieci, zamiast powstrzymać zabójcę. Albo zamiast insuliny fundować chorym na cukrzycę pouczające gadki, że nie powinni byli jeść słodyczy.</p>
<p>I jest też oczywiście w tym aspekt klasowy, jest w tym niewidzialna ideologia, według której biedacy to podludzie, Morlokowie, nie zasługujący nawet na zauważenie.</p>
<p>Bo kiedy ktoś mówi, że nie leki a psychoterapia to oznacza to zasoby. Oznacza to czas na terapię, oznacza to pieniądze na terapie. W kraju gdzie jest coraz więcej biednych pracujących to kluczowy systemowy problem.</p>
<p>Plus oczywiście to, że dla pracowników z dołu hierarchii ujawnienie się ze swoją chorobą to ryzyko utraty pracy. A o wiele łatwiej ukrywać branie tabletek, niż regularne wizyty u psychoterapeuty.</p>
<p>Osobną grupę w tej sekcie, radykalna, stanowią dzierżawcy foliowej czapeczki (Tin Foil Kings). Czy jawni jak celebrytka, która z oczami jak spodki reklamowała swoją książkę o tym, że z depresji wyleczysz się, stojąc przed lustrem i mówiąc, że jest zajebiście czy ukryci jak radiowy filozof, wyznawca Freuda. Nie ma obowiązku wiedzieć, więc wyjaśniam, że dzisiaj Freud jest przede wszystkim ciekawostką i kamieniem milowym w rozwoju psychologii, ale jego teorie są traktowane przez naukę równie poważnie jak koncepcje elan vital i flogistonu.</p>
<p>Natomiast, tak jak nie może być medykalizacji choroby, bo ta z natury jest domeną medycyny, wszystko jedno czy to sraczka czy depresja (bywa, że jedno z drugim się łączy, jak u mnie, nie polecam tego stylu życia) to można i trzeba oczywiście mówić o redukcjonizmie.</p>
<p>Czy to psychiatrycznym czy psychoterapeutycznym, biologicznym, neurologicznym. Depresja jest złożoną chorobą o wielu przyczynach i objawach i wciąż nauka okrywa nowe mechanizmy i przyczyny tej choroby. By wspomnieć tylko o jednym z najważniejszych odkryć biologii XXI wieku, czyli znaczeniu mikrobioty jelitowej dla naszego zdrowia i jak pokazały badania również dla rozwoju i leczenia depresji.</p>
<p>Tak jak w przypadku np. cukrzycy potrzebna jest zmiana indywidualna i systemowa na poziomie diety i stylu życia, i insulina tak samo jest w przypadku depresji. Te podejścia nie są sprzeczne a komplementarne. Leki, psychoterapia i kiszona kapusta i kefir (nie, że razem, nie polecam sraczki jako stylu życia). I do tego stabilne zatrudnienie i podstawowe bezpieczeństwo finansowe i mieszkaniowe. Ta ostatnia kwestia właściwe wchodzi w zakres medycyny stylu życia więc tez „medykalizacja”</p>
<p>Jeżeli przejrzymy szacunkowe oczywiście dane na temat tego ile osób korzysta z pomocy psychiatrycznej i psychoterapeutycznej, a ile jej potrzebuje, bo choruje psychiczne to dane dla Polski są przerażające. Z pomocy korzysta zaledwie co trzeci potrzebujący. Czy to „medykalizacja” i „kultura terapeutyczna”?</p>
<p>Problemem (a jakże, mającym swój aspekt klasowy) jest od zawsze, na szczęście coraz mniejszy, brak świadomości. Większość życia przeżyłem, przecierpiałem, nieświadomy swojej choroby.</p>
<p>Widzę to choćby po tym, jak ludzie reagują na to, co pisze od kilku lat o swojej chorobie. Nieraz spotkałem się też z reakcją, zwłaszcza u mężczyzn, że jak to, ja na depresję, taki prawdziwy facet? Ta stygmatyzacja nie jest problemem, tym problemem jest medykalizacja i kultura terapeutyczna. </p>
<p>Depresja to trochę taka uberchoroba, bo ma objawy dziesiątek innych chorób. Bezsenność, bóle mięśni, zaburzenia pracy serca, ciągłe zmęczenia, zaburzenia odżywiania, biegunka i syndrom jelita drażliwego. Mnie przez lata prócz biegunek męczyły bóle barków i szyi. Dziś wiem, że jedno i drugie jest objawem depresji i gdy się nasila zbliżam się do załamania nerwowego.</p>
<p>Było to coś, czego uczyłem się od momentu otrzymania diagnozy w 2014 roku. Bo depresja to taka choroba, której się trzeba nauczyć, zrozumieć, żeby sobie z nią lepiej nieradzić. Pomogło mi pewnie to, że całe życie lubiłem, nie tyle się uczyć, co dowiadywać się czegoś nowego na jakiś temat i dowiadywać się potem wszystkiego na ten temat.</p>
<p>Ale nie każdy ma tak, że swoje poczucie odizolowania i rozpaczy zagłusza wręcz kompulsywnie zdobywając nową wiedzę. Kompulsja to u mnie leitmotiv, wszystkiego niemal co robiłem. Pracowałem, kochałem, chlałem ćpałem, kupowałem, wpierdalałem się w  kłopoty i toksyczne związki. Po to przede wszystkim, żeby odciąć się od tego, co czułem, co czuję. Każdy chciałby się odciąć, gdyby się tak czuł. </p>
<p>I tu możemy wrócić do Fishera, który mówi jednoznaczne. Dzisiaj zbiorowo odcinamy się od tego, co czujemy, kapitalizm wytworzył zbiorową depresję. Która indywidualne objawia się lawinowym wzrostem depresji i innych zaburzeń psychicznych wśród klasy niższej.</p>
<p>I to pokazuje jak nie jest możliwa ani medykalizacji depresji, ani kultura terapeutyczna w realiach późnego kapitalizmu/neoliberalizmu i jak bardzo są to pojęcia zabawki klasy ideologicznej/klasy próżniaczej. Przejaw uprzywilejowania klasowego. Jeżeli uważasz, że istnieje coś takiego jak kultura terapeutyczna, jest to wyznacznik twojego uprzywilejowania klasowego, bo należysz do tej niewielkiej mniejszości, która jest terapeutycznie zaopiekowana, być może nawet nadopiekowana. </p>
<p> Jest też jeszcze jednym sposobem sygnalizowani cnoty, a jak poskrobać to oczywiście jak zawsze i wszystko ma to materialistyczne i klasowe jądro. </p>
<p>Jest sposobem, by zarobić na kolejnej chwytliwej idei, dyskusjach, książkach i przygarnąć parę grantów. Oraz trzymać w ryzach klasę niższą, którą dyscyplinuje się tymi pojęciami “kultury terapeutycznej” i “medykalizacji depresji”,  gdy któryś z roboli ma czelność chorować psychicznie. </p>
<p>Co najmniej od siódmego/ósmego roku życia cierpię na zaburzenia psychiczne, a prawdopodobnie nawet wcześniej. Nerwica wegetatywna, lęki, płaczliwość. Jak na to patrzę dzisiaj to prawdopodobnie były to objawy depresji dziecięcej. W wieku 14 lat zaliczyłem pierwszy full opcja epizod depresyjny, a w wieku 16 lat próbę samobójczą.</p>
<p>Wiem, że to było kilkadziesiąt lat temu i że przez te kilkadziesiąt lat nastąpił kolosalny postęp w kwestii chorób psychicznych.</p>
<p>Czy to oznacza, że dziś jako małe dziecko i dojrzewający młodzieniec byłbym zaopiekowany psychoterapeutycznie? Mam nadzieję Czy to jest kultura terapeutyczna? I czy jest czy jest ona kolejną oznaką dystynkcji klasowej czy tyczy się też dzieciaków z klasy niższej? imigrantów z przedmieść? Trwale bezrobotnych? A te grupy społeczne jej najbardziej potrzebują.</p>
<p>Im niżej jesteśmy w systemie społecznym, tym większe ryzyko choroby psychicznej. I tym większe ryzyko, że ktoś, tak jak ja, przeżyje 30 lat w cierpieniu, krzywdząc siebie i innych. Albo nie przeżyje, bo popełni samobójstwo, co przy tak długo niezdiagnozowanej depresji jest raczej norma niż wyjątkiem.</p>
<p><strong> Tak, kultura terapeutyczna jest potrzebna i niezbędna byśmy radzili sobie z epidemią depresji i innych chorób psychicznych. I to nie jako jeszcze jedna gra dominacji i uprzywilejowania a jako powszechna, dostępna, darmowa pomoc, skierowana zwłaszcza, gdzie jest najbardziej potrzebna, czyli do klasy niższej. </p>
<p>Medykalizacja depresji, kultura terapeutyczna i społeczna służb zdrowia psychicznego jest potrzebną odpowiedzią na społeczny kryzys pandemii chorób psychicznych.</p>
<p></strong></p>
<p><strong>Ponieważ nie ma obowiązku wiedzieć to wyjaśniam, że pojęcie klasy ideologicznej pochodzi z pracy  prof. Leszka Nowaka z UAM w Poznaniu, twórcy niemarksisstpowskiej dialektyki historycznej.</strong></p>
<p><strong>Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, zmaga się z problemami zdrowia psychicznego, skorzystaj z fachowej pomocy</p>
<p>W Polsce dostępnych jest wiele zasobów, w tym infolinie kryzysowe, ośrodki zdrowia psychicznego i grupy wsparcia. </strong></p>
<p>Telefon Zaufania dla Osób Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym: 116 123</p>
<p>Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111</p>
<p>Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę: https://fdds.pl/</p>
<p>Centra Zdrowia psychicznego https://czp.org.pl</p>
<p>Stowarzyszenie na Rzecz Zdrowia Psychicznego &#8222;Otwarte Drzwi&#8221;: https://otwartedrzwi.pl/</p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong></p>
<div style="width:280px;"><iframe src='https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7889144&#038;frame_type=t1' style='width:100%;height:460px; border: none;' scrolling='no'></iframe></div>
<p></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/rudekitchen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&amp;linkname=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&amp;linkname=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&amp;linkname=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&amp;linkname=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&amp;linkname=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fmedykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna%2F&#038;title=Medykalizacja%20depresji%20i%20kultura%20terapeutyczna%20z%20perspektywy%20chorego%20psychicznie" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/medykalizacja-depresji-i-kultura-terapeutyczna/" data-a2a-title="Medykalizacja depresji i kultura terapeutyczna z perspektywy chorego psychicznie"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/przez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 May 2023 14:55:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/przez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie/</guid>

					<description><![CDATA[Depresja w kuchni i za kuchnią. Przez ogród mój szatan szedł. O zdrowiu psychicznym szefów kuchni, wypaleniu i tym co się ukrywa za radosnym serwisem.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Depresja to potworna, śmiertelna choroba. Tym gorsza, że na zewnątrz jej bardzo często nie widać. Większość osób jakie spotykam widzi mnie jako pogodnego, miłego faceta, wręcz radosnego w tym samym czasie kiedy zastanawiam się czy już dzisiaj się odjebać czy jutro. I w jaki sposób.</strong></p>
<p>&#8222;Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie</p>
<p>I zmienił go w straszną, okropną pustelnię…</p>
<p>Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem</p>
<p>I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,</p>
<p>Trawniki zarzucił bryłami kamienia</p>
<p>I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia…</p>
<p>Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu</p>
<p>Położył się na tym kamiennym pustkowiu,</p>
<p>By w piersi łkające przytłumić rozpacze,</p>
<p>I smutków potwornych płomienne łzy płacze…&#8221;</p>
<p>Statystycznie każdy ma w swoim otoczeniu taką osobę. Nieraz jest też tak, że zachowanie tej osoby zaprzecza wyobrażeniu o depresji. Sam nieraz uciekam przed tym co czuję w różne gorączkowe aktywności (tak, również internetowe) czy reaguję strasznie agresywnie w sytuacji stresowej.</p>
<p>Jest też oczywiście alkohol i narkotyki i rozmaite zachowania kompulsywne, acting out, rozładowujące napięcie. W wieku 17 lat zacząłem pić wódę do odcięcia, bo było to jedyne co wówczas przynosiło znieczulenie. Samookaleczenia, ryzykowne zachowania (moim ulubionym w tym wieku było przebieganie tuż przed jadącymi samochodami).</p>
<p>Ostatnio od osoby, której nieopatrznie napisałem co się ostatnio ze mną dzieje, dostałem w odpowiedzi, że jestem 16-letnia pizdeczką a nie facetem. Trochę do takich reakcji zdążyłem przywyknąć. Ktoś inny się strasznie oburzył, kiedy mu zwróciłem uwagę gdy napisał w pogardliwy sposób &#8222;a wy co? znowu depresja od rana i wstać nie możecie&#8221;. Takie zachowanie jest moralnie i w rozmiarze szkód i cierpienia jakie powoduje, tym samym co kopanie kogoś kto leży już na glebie i nie ma nawet siły, żeby się zasłaniać.</p>
<p>Ostatnie dni były szczególnie ciężkie. Tak źle już dawno nie było. Pierwszy raz od lat zacząłem się ciąć (w młodości robiłem to często, obie ręce miałem w bliznach),zaczynałem płakać oglądając jakiś sensacyjny serial, bo jakaś scena czy pojedyncze słowo coś we mnie odpalało, czekałem od rana kiedy dzień się skończy, będzie na tyle późno żebym mógł iść spać (o ile zasnę) bo tylko to przynosi jakieś ukojenie.</p>
<p>Przez moją chorobę byłem nieraz na skraju bezdomności, zdarzało mi się zresztą sypiać na klatkach schodowych czy w parku.</p>
<p>Depresji często nie widać na zewnątrz, nieraz sam chory nie zdaje sobie sprawy z tego co naprawdę się z nim dzieje. </p>
<p>Widać dopiero skutki. Złamane życiorysy, zniszczone rodziny, bezdomnośc, alkoholizm, narkomanię, samobójstwa&#8230;</p>
<p>Pamiętajcie o tym zanim kogos pochopnie ocenicie i potępicie. </p>
<p><strong>Podobał ci się ten artykuł? Chcesz więcej podobnych? Wesprzyj mojego bloga </strong><iframe style="border:none;height:460px;width:100%;" src="https://gogetfunding.com/embed-widget2?campaignid=7872817&amp;frame_type=t1" scrolling="no"></iframe></p>
<p><a href="https://linktr.ee/kuchennybodhisatwa.pl" target="_blank" rel="noopener"><strong>Moje media społecznościowe</strong></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&amp;linkname=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&amp;linkname=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&amp;linkname=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&amp;linkname=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&amp;linkname=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fprzez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie%2F&#038;title=Przez%20ogr%C3%B3d%20m%C3%B3j%20szatan%20szed%C5%82%20smutny%20%C5%9Bmiertelnie" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/przez-ogrod-moj-szatan-szedl-smutny-smiertelnie/" data-a2a-title="Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzień jak codzień, w cichym piekle</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/dzien-jak-codzien-w-cichym-piekle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 11 Feb 2023 08:38:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/dzien-jak-codzien-w-cichym-piekle/</guid>

					<description><![CDATA[Roślinne tłuszcze do smażenia. Olej rzepakowy, kokosowy, arachidowy. Punkt dymienia, stabilność, smak. Co wybierać do czego i czemu oliwa do smażenia to nie zawsze dobry pomysł.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dawno temu na warsztatach na temat terapii poznawczo-behawioralnej dowiedziałem się o technice nazywanej “testem kamery”, polegającej na ojak coś widzia.ła by kamera filmowa. Czysty behawior, bez odgadywania intencji, emocji czy myśli. Ta przydatna w wielu sytuacjach technika byłaby bardzo zwodnicza gdyby popatrzeć tak na dzień jak co dzień z depresją.</p>
<p>Dzień jak co dzień. dzień jak co dzień w cichym piekle.</p>
<p>Wstałem, zrobiłem siusiu, umyłem się, zjadłem śniadanie, coś oglądałem na laptopie, coś pisałem, czy usiłowałem pisać, coś czytałem. Przez dużą część dnia przewalałem się z kąta w kąt. I tylko kilka razy chowałem twarz w dłoniach i popłakiwałem. Nie wiadomo dlaczego.</p>
<p>Tak często wygląda życie chorego na depresje. Na zewnątrz nic się specjalnego nie dzieje, nic nie wskazuje, że dzieje się coś złego. A w środku walczysz by nie położyć się na podłodze (bo dojście do łóżka to zbyt duży wysiłek) i nie zacząć płakać.</p>
<p>Tego na zewnątrz nie widać jak balansuje się przez cały dzień na skraju załamania nerwowego a stany lękowe przeplatają się z atakami rozpaczy. A to subtelnie inkrustowane myślami samobójczymi.</p>
<p>Na zewnątrz widać, że cały dzień przewalam się z kąta w kont, że nie jestem w stanie skupić się na czytaniu książki, że jakieś zaplanowane działania leżą w kącie cicho i czekają na lepsze czasy, że nowy sprzęt czeka kolejny dzień na zmontowanie, że piętrzą się niepozmywane naczynia, że…</p>
<p>że śmierdzący leń. I brudas. </p>
<p>Zaletą mojego obecnego życia jest to, ze nikt mi nie pierdoli bzdetów typu weź się “za siebie, posprzątaj, zrób to, zrób tamto&#8230;”. albo że jestem leniwym brudasem, kiedy usiłuję wytrzymać jeszcze kilka minut, przetrwać kolejny dzień w cichym piekle.</p>
<p>Ciche piekło niewyobrażalne dla ludzi, którzy go nie poznali..</p>
<p>Podoba Ci sie to co piszę? Możesz postawić mi kawę</p>
<p><a href="https://buycoffee.to/kuchennybodhisatwa" target="_blank" rel="noopener"><img decoding="async" src="https://buycoffee.to/btn/buycoffeeto-btn-primary.svg" style="width: 151px" alt="Postaw mi kawę na buycoffee.to"></a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-jak-codzien-w-cichym-piekle%2F&#038;title=Dzie%C5%84%20jak%20codzie%C5%84%2C%20w%20cichym%20piekle" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/dzien-jak-codzien-w-cichym-piekle/" data-a2a-title="Dzień jak codzień, w cichym piekle"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Anegdotkę Wam opowiem a morał mam na celu</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/anegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 Sep 2022 08:28:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia Chefa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/anegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia ormiańska – dolma, khorovats, manti. Kuchnia pomiędzy Turcją, Iranem i Gruzją. Co warto znać z tej tradycji i gdzie szukać składników.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Otóż mamy w ośrodku zamontowany system alarmowy przeciwpożarowy. I tak się zastanawiałem czy jak zapale w pokoju kadzidło to włączy się alarm. i potrzebowałem trzy lata <strong>TRZY LATA! żeby odważyć się zapytać!</strong><br />
Zadanie prostego pytania przerastało mnie przez trzy lata, w trakcie których zaliczyłem około roku psychoterapii. I kurwa nie pytajcie dlaczego? ale jak to? czemu? Bo nie mam pojęcia. Tak po prostu jest, Tak samo jak ostatnio przez kilka dni bałem się wyjść z pokoju. Nawet wiedząc, ze jest to emocja bez sensu.<br />
I generalnie tak wygląda moje życie, moja codzienność. Utkana z dziesiątek jeśli nie setek takich sytuacji<br />
Morał: wiec nie mów kurwa, że rozumiesz i wiesz co czuję ani mnie nie osądzaj bo nie masz pojęcia jakim sukcesem jest dla mnie każdy kolejny przeżyty dzień. <strong>Tak wygląda codzienne życie z depresją.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&amp;linkname=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&amp;linkname=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&amp;linkname=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&amp;linkname=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&amp;linkname=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fanegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu%2F&#038;title=Anegdotk%C4%99%20Wam%20opowiem%20a%20mora%C5%82%20mam%20na%20celu" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/anegdotke-wam-opowiem-moral-mam-na-celu/" data-a2a-title="Anegdotkę Wam opowiem a morał mam na celu"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dzień stanów lękowych</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/dzien-stanow-lekowych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2021 19:06:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/dzien-stanow-lekowych/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia arabska bez stereotypów. Nie tylko kebab. Kibbeh, ma'amoul, freekeh, fatteh. Kuchnia która jest bardziej złożona i starsza niż cokolwiek z Europy.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Depresja dostarcza takiej palety atrakcji, że nie trzeba innych chorób, żeby codziennie dolegało coś innego. Wiele z tych objawów w ogóle  nie jest kojarzone z depresją. Jak biegunka czy inne problemy żołądkowe, jak bóle mięśni (mnie przez lata dręczyły bóle barków, karku, szyi, z którymi nic się nie dawało zrobić). To takie depresyjne koło fortuny. Co dzisiaj mnie dojedzie.</strong> No więc dziś był dzień stanów lękowych. Od samego rana. </p>
<p>To jest trudne do wytłumaczenia. Lęki, ataki przerażenia… bez żadnego powodu. Wstajesz sobie rano hoży i świeży, jak powiada poeta i po paru minutach albo po godzinie zaczyna sie rollercoaster i tunel strachów. To znaczy… nie całkiem. Bo na rollercoasterze czy w tunelu strachów są jakieś przyczyny tego, że się boisz. Zazwyczaj tak jest w życiu. Ale nie w depresji. Psycholodzy to uczenie nazywają “lękiem uogólnionym” lub “wolnopłynącym”</p>
<p>Pobudka, toaleta, kawka… i przerażenie. Ot tak. Bez żadnej przyczyny, nic się złego nie dzieje ani nie zapowiada (no oczywiście w krótkiej perspektywie, bo w dłuższej to jak najbardziej-wszyscy umrzemy) a jednak, wręcz fizycznie odczuwalny, ściskający żołądek i serce, napinający mięśnie, strach, lęk, przerażenie, panika… po pewnym czasie, po pewnym doświadczeniu, każdy chory uczy sie depresji. Uczy się swoich objawów, rozpoznawania nadchodzącego załamania i pewnego dystansu. “To nie ja, to choroba”. Ale to nie niweluje lęku. Pomaga z nim, do pewnego stopnia, pewnego poziomu nasilenia, funkcjonować. Tego nie widać z zewnątrz. Jak wiele wysiłku kosztuje wyjście z domu, podjęcie jakichkolwiek aktywności, zwłaszcza (przynajmniej dla mnie) kontakty z ludźmi.</p>
<p>Czasami jest to nie do przejścia. Jedyne co można zrobić to położyć się na łóżku i nakryć kordłą na głowę. Nauczyłem się, że czasem to jest najlepsze wyjście. Nie toczyć skazanej na porażkę, wyczerpującej walki a poddać się. Nie zawsze można sobie na to sobie. Trzeba jeść i pić, i trzeba na to zarabiać pieniądze. Stawiam nerkowce przeciwko fistaszkom, że spotkałeś kogoś w takim stanie. I nie wiedziałaś o tym, tego nie widać. Sam nie wiem dlaczego, ale chorzy na depresję skrzętnie ukrywają swoje problemy. Nawet, jeżeli nie kryją sie ze swoją chorobą. Często nawet wobec naprawdę życzliwych i pomocnych osób w swoim otoczeniu. Być może takie zamykanie się w skorupce orzecha, taka szklana szyba oddzielająca od innych jest częścią choroby, a być może sposobem radzenia sobie z nią, bo chory na depresję jest jakby miał odsłonięte zakończenia nerwowe i każdy dotyk sprawiał ból, ogromny ból.</p>
<p>Najczęściej, zwłaszcza u tych którzy nie zdają sobie sprawy ze swojej choroby, sposobem na to jest wódka, tak dużo, dużo wódki. Wypiłem w życiu tyle wódki, ze powinienem dostać medal “zasłużony dla Polmosu”. Alkohol to najpopularniejszy antydepresant. Ale inne narkotyki też nie od macochy. Tyle, że trudniej dostępne i nielegalne.</p>
<p>Na szczęście są leki. Mnie pomaga hydroksyzyna. Ale to też ma swoje ograniczenia. Jak niedawno powiedziałem komuś jakie biorę dawki hydro to się aż zapowietrzył&#8230; a i tak staram się od jakiegoś czasu nie przesadzać. Bo hydro jest fajne ale czasem jest tak, że mam do wyboru dwie możliwości-nie funkcjonować ze strachu albo nie funkcjonować bo tabletki tak mnie zmulą, że prześpię prawie cały dzień.</p>
<p>Nie ma dobrego sposobu. Cierpienie jest nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji. Na ścianie mam od jakiegoś czasu kolorowe zdjęcie Anthony Bourdaina, z jakiejś jego podróży do Azji, na którym pałeczkami wcina, może zupę pho albo coś podobnego. Lekko uśmiechnięty, wyluzowany. Nikt z jego otoczenia nie wiedział jak wiele wysiłku kosztował go ten uśmiech. Każdy dzień jest walką. Anthony przegrał. Ja ciągle walczę</p>
<p></p>
<p><iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten wpisprzepis? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?</p>
<p>Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&amp;linkname=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fdzien-stanow-lekowych%2F&#038;title=Dzie%C5%84%20stan%C3%B3w%20l%C4%99kowych" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/dzien-stanow-lekowych/" data-a2a-title="Dzień stanów lękowych"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cholernie poważna sprawa</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/cholernie-powazna-sprawa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2021 15:05:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/cholernie-powazna-sprawa/</guid>

					<description><![CDATA[Kuchnia wegetariańska na imprezę. Nie sałatka. Canapé z bakłażana, mini burgery z fasoli, dipsy. Jak nakarmić gości bez mięsa i bez rozczarowania.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>10 września przypada jeden z najważniejszych dla mnie dni w roku. To ustanowiony przez Światową Organizację Zdrowia Światowy Dzień Zapobiegania samobójstwom.</p>
<p>Moją próbę samobójczą zaliczyłem w wieku 16 lat, po dwóch latach pełnoobjawowej depresji, z czego sam sobie wtedy (i niestety bardzo, bardzo długo potem) nie zdawałem sprawy. </strong>Jak łatwo się domyślić próba była nieudana. Szczęśliwie dla mnie, juz nigdy potem tak daleko nie doszedłem w swojej depresji, chociaż nie zliczę ile razy było blisko. Zespół presuidycjalny, myśli samobójcze towarzyszyły mi przez większość życia jak… mycie zębów. Nawet jeżeli nie codziennie, to często i regularnie. Podobnie jak rozmaite zachowania autodestrukcyjne jak np. samookaleczenia. Blizn na rękach miałem jak cała cela gitowców.</p>
<p>Ale trochę faktów: rocznie w Polsce samobójstwo popełnia ponad 5 tyś. osób. I to są dane zaniżone. Nie wiadomo o ile. Bo część zgonów np. w wyniku wypadków samochodowych to tak naprawdę zgony samobójcze. Ale to i tak jest przerażająca ilość, to więcej niż ginie w Polsce osób w wypadkach drogowych. To kilkanaście osób dziennie. Zdaniem specjalistów skutki samobójstwa odbijają sie na przeciętnie 20 osobach-rodzinie, bliskich, znajomych…</p>
<p>Szczególnie mężczyznom trudno jest mówić o swoich problemach, myślach samobójczych, depresji… ale też szczególnie mężczyźni gdy o tym mówią spotykają się z niezrozumieniem, nawet wśród najbliższych. “Bo facet to ma być facet a nie troczki od kaleson”. Często tez sygnały presuidycjalne są lekceważone przez otoczenie. “Gada, gada, obiecuje a i tak się nie zabije”. A często takie słowa są wołaniem o pomoc. Kiedy trafiają na obojętność, lekceważenie czy wręcz drwinę i poniżanie,  utwierdza to w słuszności decyzji o samobójstwie. </p>
<p>W wielu krajach każe się za pomoc i namawianie do samobójstwa. W Polsce jest to od 3 miesięcy do 5 lat. Niestety nie obejmuje to osób które swoja obojętnością bądź drwiną przyczyniły się do czyjejś śmierci.</p>
<p>Podobna obojętność i podobna odpowiedzialność ciąży na państwie polskim, które przez prawie 30 lat całkowicie lekceważyło takie problemy jak depresja i samobójstwa. Publiczna,dostępna i darmowa pomoc psychiatryczna i psychoterapeutyczna praktycznie w Polsce nie istnieje. Zaniedbano też, przez długie lata, kształcenie psychiatrów a było przecie rzeczą łatwą do wyliczenia że w okolicach roku 2020  (przykładowo) tylu a tylu psychiatrów odejdzie na emeryturę i potrzeba rozpocząć kształcenie większej nawet (bo problem depresji i innych zaburzeń psychicznych, nie tylko w Polsce, rośnie) liczby psychiatrów 10 lat wcześniej (bo tyle trzeba liczyć na cały proces wykształcenia psychiatry) Sam tego doświadczyłem boleśnie, przed moim wyjazdem z Polski w 2019 roku, kiedy kilka miesięcy wcześniej mój psychiatra odszedł na emeryturę i nie było nikogo na jego miejsce. I przez długie (a kiedy kończą ci się leki to każdy dzień jest potwornie długi) miesiące jego pacjenci byli pozbawieni jakiejkolwiek pomocy.</p>
<p>Szczęśliwie są pewne szanse na poprawę tej sytuacji. Od zeszłego rok,u trwa pilotaż reformy psychiatrii Marka Balickiego, który o te reformę bezskutecznie od wielu lat dobijał się u kolejnych rządów, w ramach którego powoływane są Centra Zdrowia Psychicznego. Obecnie 33, obejmujące swoją opieka ponad 10% Polaków (docelowo ma być ich 300) a niedawno ruszył Narodowy Program Zapobiegania Samobójstwom, przewidujący m.in. szkolenia dla wszystkich zawodów mających potencjalnie styczność z osobami w kryzysie samobójczym-policjantów, nauczycieli, pracowników służby zdrowia, zwiększenie dostępu do pomocy osobom w kryzysie samobójczym, programy profilaktyczne a także monitoring mediów.</p>
<p>Bo rola mediów również jest ogromna i często negatywna.Romantyzowanie śmierci i nieumiejętne informowanie o samobójstwach maja swoje skutki. Efekt Wertera to współodpowiedzialność mediów w wielu próbach samobójczych. Dobrze żeby wszyscy, którzy mają swój udział w drodze po której ktoś podąża do śmierci wzięli za to odpowiedzialność.</p>
<p>Niekoniecznie w postaci 5 lat więzienia (chociaż uważam, ze byłoby to pomocne) ale przynajmniej w szczerym rachunku sumienia i postanowieniu poprawy. </p>
<p></p>
<p><iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten tekst? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?</p>
<p>Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&amp;linkname=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&amp;linkname=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&amp;linkname=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&amp;linkname=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&amp;linkname=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fcholernie-powazna-sprawa%2F&#038;title=Cholernie%20powa%C5%BCna%20sprawa" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/cholernie-powazna-sprawa/" data-a2a-title="Cholernie poważna sprawa"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trzy załamania nerwowe po kolacji</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/trzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 03 Jan 2021 21:51:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia Chefa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/trzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji/</guid>

					<description><![CDATA[Kombucha domowa krok po kroku. SCOBY, slodzona herbata, fermentacja tygodniowa. Jak zaczac bez kupowania gotowego zestawu i co zrobic ze starym SCOBY.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><a href="https://youtu.be/ABkbIh2PSE4" target="_blank" rel="noopener">“A już tak dobrze żarło” jak  śpiewa jedyny polski bluesman i punkowiec jednocześnie</a>. Ale nigdy nie wiesz co wydarzy sią za chwilę. Idziesz do kuchni zrobić kolację….</strong></p>
<p>Dopadło mnie kolejne i potężne załamanie nerwowe. Ostanie godziny 2020 roku spędziłem leżąc na łóżku i płacząc. Tak zupełnie bez powodu. Robiłem sobie kolację, miałem jeszcze wrzucić przepisy na yerbanady, uka lassi i faszerowane bataty. I już z trudem zjadłem. Nie żeby to było jakoś specjalnie niedobre.<!--break-->  Czasami jest tak jakby ktoś przekręcił przełącznik. Czujesz się naprawdę dobrze, pełen energii, robisz to co kochasz, masz mnóstwo planów i pomysłów… chciałem jeszcze nagrać życzenia noworoczne i zacząć obrabiać filmy z wycieczek i kilku gotowań z grudnia… i czujesz jak narasta w tobie uczucie rozpaczy. Myśli samobójcze to jak mycie zębów, nawet jeżeli nie codziennie to często i regularnie. Ale to coś innego. Opierasz się i niekiedy się udaje. Piotr 1:depresja 0. Ale czasami jest Piotr 0 : depresja 10. Seria szybkich strzałów w czułe punkty psychiki. Leżysz na łóżku, płaczesz i chcesz umrzeć.</p>
<p><img decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/sadmentalillnes.jpg"  alt="depresja jest moim jedynym przyjacielem" /></p>
<p>Depresja atypowa to taka bardzo ładna nazwa jednej z form choroby, o której niezbyt wiele tak naprawdę wiemy i znaczy tyle, że to odmiana , o której wiadomo jeszcze mniej niż o depresji typowej. Jakby w przypadku depresji coś tak było typowe. Czasem mam wrażenie, że to kolejne słowa, mające maskować rzeczywistość i naszą bezradność.</p>
<p>Dlatego tak bardzo kocham kuchnię. Bo tu nie da się słowami oszukać rzeczywistości. Tu wychodzimy z umysłów i dochodzimy do zmysłów. Jesteśmy całkowicie tu i teraz. W smaku, zapachu, kolorach, ruchach dłoni, które kroją, siekają, mieszają… w najwspanialszym chyba filmie o gotowaniu “Burnt”, bohater mówi w pewnym momencie <em>“dobrze czuję się tylko w kuchni”</em>.</p>
<p>Niestety. Poza kuchnią jest cały świat świata. I ludzie. Z ludźmi jest najgorzej. Potraficie to zrozumieć? Mam nadzieję, że nie. Bo to potrafi zrozumieć tylko ktoś, kto tego doświadczył. Że np. przed dwa miesiące nie idzie nadać ważnego listu, bo boi się wejść na pocztę, bo trzeba będzie porozmawiać przez chwilę z panią w okienku. Albo nie odbiera telefonu bo przerasta go nawet rozmowa telefoniczna.</p>
<p>Czasami trwa to kilka godzin, tak jak w Sylwestra, czasami kilka miesięcy. Jak siedem lat temu, kiedy wreszcie o wiele, wiele lat za późno poszedłem do psychiatry. I to zapewne uratowało mi życie. Małe wesolutkie tableteczki amitryptyliny i hydroksyzyny przywróciły mnie do, w miarę normalnego, funkcjonowania. I chociaż strasznie wqrwia mnie bycie chemicznym człowiekiem, którego stan emocjonalny regulują pigułki, których funkcjonowania nawet za bardzo nie rozumiem, to wiem, że nigdy nie można opuszczać gardy, że tak jak <a href="https://rudekitchen.pl/moge-sie-odwrocic-i-odejsc-albo-strzelic">zarazek dżumy nigdy nie umiera i w każdej chwili choroba może posłać swoje szczury by zabijały dla niej</a>, tak samo kiedy raz dotknęło cię to cierpienie, to już zawsze musisz uważać. </p>
<p>Depresja to choroba która dotyka i niszczy wszystkie sfery i aspekty życia. I jest niczym śmierć, wobec której wszyscy jesteśmy równi. Tak samo depresja może dotknąć każdego. Dla niej wszyscy są równi. Jak na tym obrazku, na którym siedzący przy stole niedźwiedź mówi “biali, czarni, latynosi, indianie ,azjaci. Nie ma żadnej różnicy. Wszyscy smakują jak kurczak”. Bogaci, biedni, sławni, silni, sportowcy, kobiety, mężczyźni, gospodynie domowe i biznes women… można by tak wymieniać w nieskończoność. </p>
<p>Są oczywiście grupy bardziej narażone na tę chorobę. Są systemowe czynniki, których sam mocno doświadczyłem, takie jak wykluczenie, bieda, niepewność zatrudnienia, klasistowska pogarda… dla mnie najlepszą rzeczą (prócz mojego psychiatry) był wyjazd do Niemiec. Bo jak wiadomo “u nas w Niemcach wszystko lepsze” nawet depresja. A poważnie to bardzo dużą zmianą, która było poczucie bezpieczeństwa, na różnych poziomach, materialnym, emocjonalnym, zawodowym…</p>
<p>Kiedy prawie dwa lata temu przyjechałem do Ośrodka, byłem wrakiem. Ciągłe lęki, potworne bóle barków i szyi, bezsenność na zmianę z hipersomnią, ciągłe myśli samobójcze i ataki rozpaczy… 3 załamania nerwowe przed śniadaniem, potem 2 godziny szlochu, paniczne lęki w porze obiadu a na deser planowanie listu pożegnalnego. </p>
<p>Był taki moment kilka dni przed moim wyjazdem z Polski. Mieszkałem z moim dobrym przyjacielem na Ursynowie. Był tego wieczora na Dworcu Cetralnnym, rozdając ubrania bezdomnym. A ja układałem listę osób które ma zawiadomić o tym, że nie żyje…</p>
<p>Na szczęście większość przypadków depresji jest o wiele łagodniejsza a “epizod depresyjny” nie tak dramatyczny jak mój, kiedy to stałem w oknie i nie skoczyłem tylko dlatego, że było zbyt nisko by się zabić. Ale jest w tym pułapka. Bo większość osób dotkniętych taką łagodną depresją nie zdaje sobie z tego sprawy, lekceważy, po trosze też boi się łatki “wariata”, no bo skoro ktoś idzie do psychiatry albo na terapię, to jest nienormalny. A jeśli raz był taki “epizod” to jest duża szansa na kolejny. I na to, ze kolejny będzie gorszy. I tak potem to leci. Z górki na pazurki. Jak u mnie.Pierwszy porządny, pełnowymiarowy epizod depresyjny miałem w wieku 14 lat a w wieku 16 lat próbowałem popełnić samobójstwo, w wieku 17 lat zacząłem zapijać depresję…</p>
<p>Ale wiem, że tak nie musi być, ze można stawić czoła lękowi, odrzuceniu ..Że warto, nawet niepotrzebnie, pójść do psychiatry czy terapeuty. Że warto pomóc bliskiej osobie, jeżeli przeżywa takie trudności. O tym pewnie osobno (jak i o moich sposobach “radzenia” sobie z depresją, albo jak to niekiedy nazywam “grania”, takie pisanie też jest tego częścią) bo nie jest to łatwe, chociaż tak naprawdę proste. Jeżeli Twój bliski przechodzi przez coś takiego, to pamiętaj, ze nie masz pojęcia co on przeżywa, więc swoje rady wsadź tam gdzie… co poniektórzy radzą sobie wsadzić fajerwerki… i pouczenia i stawianie diagnozy. Wyjdź od podstawowej myśli, bardzo prostej i krótkiej “nie mam pojęcia, nie znam się. Kompletnie”. Bądź przy tej osobie, słuchaj, wspieraj, zapytaj czy i jak możesz pomóc. A jeżeli dotyka to Ciebie to przede wszystkim pamiętaj-najpierw lekarz, psychiatra, potem terapia. </p>
<p>Dopiero dłuuuuuugo potem wszystko inne. A rady i informacje na temat depresji (i innych chorób) czerp od fachowców. Jak szwankuje Ci pralka, telewizor, komputer samochód to dzwonisz zapewne po odpowiedniego specjalistę. Ludzka psychika to coś o wiele bardziej wymagającego fachowej wiedzy, lat nauki i umiejętności niż jakiekolwiek urządzenie.</p>
<p>Pomyślałem, że dobrze było by zrobić listę wartościowych, godnych polecenia materiałów na temat depresji.Trochę na kanwie tego co mi pomogło, bo zdobywanie wiedzy o tej chorobie jest, jak sądzę, istotnym elementem radzenia sobie ze swoją sytuację.</p>
<p>Tak ad hoc co mi przychodzi do głowy to książka “Twarze depresji” Anny Morawskiej i strona internetowa o takiej samej nazwie https://twarzedepresji.pl/</p>
<p><a href="https://www.youtube.com/watch?v=d6_8eLGW9hg" target="_blank" rel="noopener">Czym jest depresja i co dzieje się z osobą chorą na depresję bardzo dobrze pokazuje krótki film “Czarny Pies”</a></p>
<p><a href="https://youtu.be/yDUh8fie-bA" target="_blank" rel="noopener">Warto też obejrzeć materiały publikowane przez dr. n.med. Macieja Klimarczyka</a></p>
<p><a href="https://psychiatra.bydgoszcz.eu/publikacje-dla-pacjenta/depresja/skala-depresji-becka/" target="_blank" rel="noopener">W internecie są też dostępne testy na depresję. najbardziej rozpowszechniony jest test Becka</a></p>
<p></p>
<p><iframe frameborder="0" width="175" height="190" scrolling="no" src="https://pomagam.pl/kuchennybodhisatwa/widget/"  align=left></iframe> <em>Podoba Ci się ten tekst? Chciałbyś więcej tego typu materiałów?</p>
<p>Wesprzyj to co robię i ciesz się bonusami dla patronów bloga</em></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&amp;linkname=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&amp;linkname=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&amp;linkname=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&amp;linkname=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&amp;linkname=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Ftrzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji%2F&#038;title=Trzy%20za%C5%82amania%20nerwowe%20po%20kolacji" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/trzy-zalamania-nerwowe-po-kolacji/" data-a2a-title="Trzy załamania nerwowe po kolacji"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Świadectwo na Światowy dzień Chorych</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/swiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2020 19:51:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/swiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych/</guid>

					<description><![CDATA[Miska ryzu z warzywami – najprostszy posilek ktory nie jest nudny. Ryż, co zostalo w lodowce, sos. System ktory dziala i dlaczego mistrzem kuchni jest ten kto umie improwizowac.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img loading="lazy" decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/JOKER_MOVIE.jpg" width="300" height="200" align=left hspace=3 alt="Joker" />W 2014 roku, na przełomie lata i jesieni doszedłem do ściany. To zmienia wszystko. Kiedy stoisz w oknie i zastanawiasz się czy skoczyć. I nie skaczesz bo jest za nisko, i nie masz raczej szansy by się zabić, a pobyt w gipsie, w szpitalu byłby jeszcze gorszy niż to co jest. Chociaż trudno sobie wyobrazić, że coś może być gorsze&#8230;. kiedy z powodu bólu, od podstawy czaszki do nadgarstka lewej ręki nie jesteś w stanie nic robić poza wyciem i skręcaniem się z bólu na łóżku&#8230;kiedy myśli samobójcze ustępują jedynie po dostatecznie dużej ilości wódki&#8230;kiedy całkiem dosłownie tłuczesz z rozpaczy głową w ścianę&#8230;kiedy tygodniami nie śpisz&#8230;a jedynym sposobem by zasnąć jest znowu odpowiednio duża ilośc wódki&#8230;</p>
<p>Diagnoza F33 <em>Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie epizod depresji ciężkiej bez objawów psychotycznych </em> i słowa psychiatry &#8222;<em>depresja, ciężka ale uleczalna</em> przynoszą ulgę&#8230;</strong></p>
<p>Pierwszy poważny epizod depresyjny (kocham to określenie, trudno o bardziej mylące) przeszedłem w wieku 14 lat. W wieku 16 lat próbowałem popełnić samobójstwo. Wiele razy moje życie rozsypywało się i waliło z powodu depresji. Nauka, kariera, związki&#8230;</p>
<p>Praktycznie całe życie kiedy coś tworzyłem budowałem, przychodził kolejny &#8222;epizod depresyjny&#8221; i nie potrafiłem niczego więcej zrobić poza patrzeniem jak wszystko na czym mi zależy rozsypuje się i znika&#8230;a nie wiedząc o mojej chorobie, obwiniałem siebie co jeszcze pogłębiało depresję&#8230;</p>
<p>A też otoczenie nie było zbyt pomocne. Delikatnie mówiąc. Rodzice, znajomi, partnerki, szkoła, praca to nie są w Polsce pomocne relacje dla chorych na depresję. Prędzej można się spodziewać solidnego kopa w dupę albo twarz i wdeptania w ziemie niż pomocy.</p>
<p>Niekoniecznie dlatego, że to są źli ludzie, że jak ktoś jest słabszy to można z niego bezkarnie robić ofiarę i wyżywać się. Bo lepiej żeby on niż ja.</p>
<p><!--break--></p>
<p>Moja pierwsza wizyta u psychiatry była 3 listopada 2014 roku. Możecie mnie nazywać &#8222;buddyjskim moherem&#8221; ale to był dla mnie bardzo pomyślny znak, że tego dnia rozpoczynała się w Polsce pierwsza wizyta lamy Tsultrin Allione, mistrzyni będącej emanacją największej jogini w dziejach Machig Labdron. Prosto z gabinety mojego lekarza, szukając po drodze apteki gdzie wykupię wszystkie przepisane mi leki, pojechałem na spotkanie z nią do dawnego &#8222;domu partii&#8221; w centrum Warszawy.</p>
<p>Pamiętam też taki moment, kiedy to że praktykowałem Dharmę uratowało mi życie. Pamiętam dokładnie, jak stałem w drzwiach, między łazienką a przedpokojem i w moim umyśle była jedna myśl: <em>ja tego nie wytrzymam, zabiję się, mam dość</em>&#8221; a zaraz potem pojawiła się druga <em>każde cierpienie jest spowodowane karną, to ze się zabiję nie usunie moje negatywnej karmy a wręcz przeciwnie doda jej więcej, nie ucieknę od tego cierpienia a tylko stworzę go jeszcze więcej</em>&#8222;.  I kolejna &#8222;Budda naucza, że wszystko jest nietrwałe, wszystko ma swój koniec, więc i to cierpienie kiedyś się skończy, muszę tylko jeszcze trochę wytrzymać&#8221;</p>
<p>Nawet teraz, kiedy żyję w najwspanialszym miejscu w moim życiu, nie umiem powstrzymać łez gdy przypominam sobie tamte dni. Nie umiem i nie chcę. Bo jedną z rzeczy do jakich zacząłem sobie dawać prawo jest prawo do wzruszania się i płaczu z powodów dla innych zupełnie błahych. Jak i do strachu, i do odpuszczania sobie wszystkiego.. Bo nie ma rzeczy wartej kolejnego załamania nerwowego.</p>
<p>To nie jest tak, że osoba z depresją siedzi zapłakana w kącie. Myślę, zresztą że gdybyśmy dawali sobie nawzajem przestrzeń na takie siedzenie to byłoby o wiele lepiej. &#8222;Uśmiechnięta depresja&#8221; to chyba jedna z najgorszych wersji tej choroby. Po czym poznać osobę z &#8222;uśmiechniętą depresją&#8221;? Że kiedy się zabije wszyscy są zaskoczeni i mówią  <em>no jak to. on przecież był zawsze taki wesoły, tak żartował, uśmiechał się i cieszył z wszystkiego.</em></p>
<p>Ale też nauczyłem się &#8222;śmiać z własnego trupa&#8221;. Parę razy nawet ktoś się oburzył. Nie wiedząc, ze moje niekoniecznie wysokich lotów żarty z samobójstwa, depresji są żartami o samym sobie i jednym ze sposobów radzenia sobie z koszmarnym cierpieniem jakim jest ta choroba. Jak powiedziałem jakiś czas temu mojemu przyjacielowi &#8222;<em>jak przestanę sobie robić jaja z depresji to znaczy, ze jest bardzo źle</em></p>
<p>Depresja ma bardzo wiele masek. To jest nawet określenie medyczne &#8222;depresja maskowana&#8221;. Bóle, zaburzenia snu, lęki, zaburzenia apetytu, biegunki, nawet napady agresji, objawy podobne jak przy chorobach serca, świąd a nawet zakupoholizm&#8230;no jest cholera w czym wybierać&#8230;</p>
<p>Prawie całe moje dorosłe życie przeżyłem nie wiedząc, że jestem poważnie chory. Takich osób jest bardzo wiele. Na depresję w Polsce choruje prawie 2 miliony osób. DWA MILIONY! a te dane nie liczą tych, którzy przeszli lub przejdą w swoim życiu doświadczenie depresji, epizod depresji egzogennej, zakończony całkowitą remisją a to jest dwa razy więcej osób.</p>
<p>Ale nawet te dwa miliony&#8230; to 5 procent Polaków. To co dwudziesta osoba w Polsce. To oznacza, że depresja dotyka bezpośrednią co piątego z nas, licząc że każdy, statystycznie,  funkcjonuje w kilku osobowej rodzinie. A każdy z nas ma swoim otoczeniu, w rodzinie, wśród znajomych, w szkole, pracy taka osobę. Dodaj do tego kolejne 2 i pół miliona osób z nerwicą. Dodaj do tego fobie, dodaj schozofrenię, paranoję&#8230; Jedna czwarta Polaków przechodzi w swoim życiu przez różne zaburzenia psychiczne. Wiekszość nieświadomie, bez żadnej pomocy ze strony otoczenia, bez żadnej świadomości choroby, bez leczenia, bez psychoterapii&#8230;</p>
<p>Takie życie to piekło. Wiem bo żyłem w takim piekle przez większość mojego życia. Spójrz jeszcze raz na te na liczby. W Twoim otoczeniu, wśród Twoich najbliższych, znajomych, przyjaciół, w rodzinie, pracy, szkole jest taka osoba. Zastanów się dobrze zanim ocenisz kogoś, kto dziwnie się zachowuje, zanim mu dokuczysz, oskarżysz, pouczysz&#8230;</p>
<p>A także zanim ocenisz jakiegoś bezdomnego, który śmierdzi i nie chce bułki ale pieniądze na wódkę&#8230;bo ta wódka to może byc jedyne co pozwala mu prztrwac kolejny dzień w piekle  własnego umysłu i ludzkiej pogardy i obojetności na cierpienie&#8230;pomyśl jak cienka granica Cię dzieli od życia w podobny sposób..jesteś od tego o jedno załamanie nerwowe&#8230; <strong>Pomyśl o tym, po prostu.</strong> </p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" src="https://rudekitchen.pl/sites/default/files/999px-Causes_of_depression.png" width="300" height="200" align=left hspace=3 alt="Przyczyny depresji" /></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&amp;linkname=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&amp;linkname=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&amp;linkname=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&amp;linkname=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&amp;linkname=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fswiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych%2F&#038;title=%C5%9Awiadectwo%20na%20%C5%9Awiatowy%20dzie%C5%84%20Chorych" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/swiadectwo-na-swiatowy-dzien-chorych/" data-a2a-title="Świadectwo na Światowy dzień Chorych"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemoc, bezwład, acedia (&#8230;czyli wpis o niemożnosci zrobienia wpisu)</title>
		<link>https://rudekitchen.pl/niemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rude Kitchen]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 May 2019 19:37:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Anty-lifestyle]]></category>
		<category><![CDATA[Depresja]]></category>
		<category><![CDATA[acedia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[epizod depresyjny]]></category>
		<category><![CDATA[natchnienie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://nowy.rudekitchen.pl/niemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu/</guid>

					<description><![CDATA[Acedia, niemoc, bezwład – o duchowej i psychicznej niemocy pisania. Kiedy nie możesz, nie chcesz i nie wiesz dlaczego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ostatnio jakoś tak przez ponad tydzień nie mogłem się zabrać do zrobienia kolejnego wpisu na blogu. Ani do dokończenia eseju w jaki rozrósł się komentarz do tekstu &#8222;10 duchowych działań które są totalną ściemą&#8221;, ani wpisów z przepisami na słodkie kule i pitty panna ani żadnych artykułów na portal (a jest o czym, w Japonii nastąpiło przejęcie władzy-no takiej trochę symbolicznej ale jednak-przez nowego cesarza). Właściwie tyczy się to każdej aktywności wymagającej kreatywności czy w ogóle jakiegoś wysiłku twórczego, pomyślenia. No poza gotowaniem ale gotowanie to zupełnie specjalna dziedzina mojego życia. W filmie &#8222;Ugotowany&#8221; (polecam) główny bohater mówi do dziewczyny &#8222;Dobrze czuję się tylko w kuchni&#8221; i mi to zdanie jest bardzo bliskie.</strong></p>
<p>Ta dolegliwość jest może w porównaniu z wieloma innymi aspektami depresji, jak chociażby maski bólowe, mało dolegliwa i bolesna ale też może niszczyć życie, jak kilka lat temu kiedy zamiast pisać oferty i maile do potencjalnych klientów, oglądałem seriale i o godz 10 już byłem pijany, albo po prostu gapiłem się w monitor laptopa przez kilka godzin., nie będąc w stanie nic zrobić.<!--break--></p>
<p>Pisanie było dla mnie zawsze ważnym elementem życia, dobrego i spełnionego, czymś dodającym sensu i znaczenia mojemu istnieniu. Od wczesnego dzieciństwa miałem wręcz religijny stosunek do książek i słowa pisanego, a biblioteki były dla mnie zawsze rodzajem świątyni.</p>
<p>Pamiętam, że kiedy miałem siedem lat, bardzo nie chciałem iść do szkoły (i od początku w szkole i w grupie źle się czułem, i szybko nabawiłem się ciężkiej nerwicy, tak w wieku 8-9 lat), ale gdy poszedłem to bardzo chciałem jednego-jak najszybciej nauczyć się czytać i bardzo mnie denerwowało, że muszę pomału składać literki, zamiast płynnie i szybko czytać.</p>
<p>Co nastąpiło tuż przed świętami Bożego Narodzenia i już całe święta spędziłem nad książkami, zanurzony po czubek głowy w niezwykłym świecie jaki się przede mną otworzył. Jedną z niewielu naprawdę dobrych rzeczy w moim dzieciństwie było to, że wychowałem w domu pełnym książek, których czytanie było moim ulubionym zajęciem, rozrywką i zabawą w dzieciństwie.</p>
<p>Najbardziej fascynowały mnie nauki ścisłe, czytałem o astronomii, fizyce, chemii, matematyce, co przydało mi się w liceum gdy byłem jedynym uczniem w klasie który pojmował cokolwiek z transformacji lorenca i chyba całej fizyki einsteinowskiej. No i oczywiście to pociągnęło za sobą pochłanianie całej literatury s-f, zwłaszcza w odmianie hard. Chociaż nie bez znaczeniu była tu moja siostra, która czytywała mi zanim zacząłem chodzić do szkoły &#8222;Bajki robotów&#8221; i podobne lektury.</p>
<p>Później kiedy szkoła obrzydziła mi nauki ścisłe, pochłaniałem beletrystykę i &#8222;literaturę piękną&#8221; (cóż za dziwne określenie, chociaż z drugiej strony&#8230; jest mnóstwo literatury mało że brzydkiej, ale wręcz paskudnej, pisanej przez półanalfabetów, bez żadnej korekty i redakcji). Do dziś pamiętam jak zmieniła mnie lektura &#8222;Dżumy&#8221; gdy miałem lat czternaście, postawa doktora Rieux ukształtowała moje życiowe wybory i wartości. Żadnej książki nie przeczytałem tak wiele razy jak &#8222;Dżumy&#8221;. Kilkanaście co najmniej.</p>
<p>Chyba dopiero &#8222;Oko w piramidzie&#8221; wiele lat później było książką która miała na mnie podobny wpływ.</p>
<p>Możliwe też, że to moje nieustanne zaczytanie było, przynajmniej po części, efektem mojej kompletnej niemocy społecznej, tego że praktycznie nie miałem kolegów i bylem takim bardzo grzecznym dzieckiem (no do czasu). Bo gdy inni szaleli na podwórku, ja siedziałem w książkach.</p>
<p>Czy coś na tym straciłem. Zapewne. Czy coś na tym zyskałem? na pewno. Moimi najlepszymi przyjaciółmi byli pound, Eliot, Stern, Stachura, Wojaczek, Bursa, Ginsberg, Whitman, O&#8217;Hara, Dostojewski, Witkacy, a nawet z Joyce&#8217;m bylem w dobrej relacji. Chociaż z <em>Ullisesa</em>, czytanego na przerwach i pod szkolną ławką (pozdrawiam profesora Figla od języka polskiego, jedynego nauczyciela który całkowicie akceptował, ze nie interesuje mnie lekcja, bo czytam klasykę światowej literatury), cokolwiek zacząłem rozumieć gdzieś tak w połowie drugiego tomu. Jedynie z Proustem się nie zaprzyjaźniliśmy, poległem po przeczytaniu półtora tomu</p>
<p>Nic więc dziwnego, że będąc tak zafascynowanym światem myśli ludzkiej, zachowanej w książkach, sam zapragnąłem takie światy tworzyć i w czasach licealnych zacząłem sam pisać. I to chyba nieźle, bo dostałem nawet kila nagród i wyróżnień w konkursach poetyckich. Potrafilem siedzieć kilka godzin cyzelując jeden wers, szukając odpowiedniego słowa, które odda znaczenie, jakie chciałem przelać na papier i które brzmieć będzie odpowiednio, do tego znaczenia. Miałem też, później epizod dziennikarski w lokalnym tygodniku na Śląsku. Z artykułu (właściwie cyklu artykułów) o problemach spółki Linodrut, który przyczynił się do usunięcia prezesa do dziś jestem dumny.  Praca tam byla świetną szkoła pisania. Poziom jakiego pilnowała nasza Naczelna przewyższa to co dziś jest w większości mediów</p>
<p>Zdecydowanie, sztuka pisania była od zawsze dla mnie ważną częścią sztuki życia. Dlatego też gdy zaczęła mnie kilkanaście już chyba lat temu dopadać niemoc w tej dziedzinie było to dla mnie tak bolesne.</p>
<p>Zarówno czytanie jak i pisanie było też nieraz dla mnie, czymś w rodzaju autoterapii. Twórczość wielu poetów, ale też i prozaików (&#8222;Obłęd&#8221; Krzysztonia jest niezrównanym arcydziełem beletrystyki, na skalę światową i jednocześnie dziennikiem obłędu) jest zapisem mocowania się ze sobą, ze światem i z chorobą.</p>
<p>Można by odwrócić powiedzenie Freuda i napisać &#8222;Kultura jako efekt cierpienia&#8221;.<a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Dezintegracja_pozytywna" target="_blank" rel="noopener"> Kłania się tu trochę koncepcja profesora Dąbrowskiego &#8222;dezintegracji pozytywnej&#8221;, którą zresztą bylem w tamtych czasach zafascynowany. </a></p>
<p><strong>Niemoc, bezwład, acedia to chyba dobre określenia na ten stan, który może tyczyć różnych dziedzin życia. Nie jest to ten rozpaczliwy ból kiedy wstanie z łózka i zrobienie sobie herbaty jest wyzwaniem niczym wyprawa na Czomolungmę. To raczej poczucie niemocy, braku natchnienia, energii do czegokolwiek, rodzaj tępoty czy zamulenia będącego antytezą natchnienia. Stan tym bardziej denerwujący, ze trudny do uchwycenia, określenia co przeszkadza, żeby pisać, działać, wyjść z domu, wziąć do ręki telefon i zadzwonić.</strong></p>
<p><em>Demon acedii, nazywany także demonem południa, jest najuciążliwszy spośród wszystkich demonów Nachodzi mnicha koło godziny czwartej i osacza jego duszę aż do godziny ósmej. Najpierw sprawia, że słońce zdaje się poruszać zbyt wolno lub wręcz nie poruszać wcale, a dzień tak się dłuży, jakby miał pięćdziesiąt godzin. Następnie przymusza mnicha, aby ciągle wyglądał przez okno i wybiegał z celi, by wpatrywać się w słońce, jak daleko jeszcze do godziny dziewiątej; albo by rozglądać się tu i ówdzie, czy któryś z braci nie [nadchodzi]. Wzbiera w nim wreszcie nienawiść do miejsca [w którym mieszka], do takiego życia i do ręcznej pracy. I [podsuwa myśl], że zanikła miłość wśród braci, a nie ma nikogo, kto by go pocieszył. A jeśli jest ktoś, kto w owych dniach zasmucił mnicha, to tym także posługuje się demon, by zwiększyć jego nienawiść. Sprawia, że opanowuje go tęsknota za innymi miejscami, w których łatwiej znaleźć to, co konieczne [do życia], i rzemiosło, które wymaga mniej wysiłku, a przynosi więcej korzyści. I dodaje, że podobanie się Panu nie jest zależne od miejsca. Wszędzie bowiem &#8211; mówi &#8211; można wielbić Boga. Do tego wszystkiego dołącza wspomnienie bliskich i dawnego życia, i ukazuje, jak długi jeszcze żywot go czeka, stawiając jednocześnie przed oczy trudy ascezy. I jak się to mówi, próbuje różnych sztuczek, aby mnich pozostawiwszy celę uciekł z placu [walki]</em> pisał w IV wieku teolog i mistyk, jeden z najwybitniejszych ojców pustyni Ewagriusz z Pontu, w klasycznym opisie acedii. To dość dobry opis owej niemocy, kiedy ani siedzieć, ani iść, ani czytać ani pisać, a jedynie rozpraszanie na błahostki, głupotki pozostaje. Obejrzeć film, ale niezbyt mądry, żeby głowy nie wysilać albo pograć na komputerze czy smartphonie, też w coś prostego.</p>
<p>Ten stan o tyle bywa gorszy od silnej depresji i rozpaczliwego cierpienia ,że często prowadzi do poczucia winy. Że jakże to tak, tyle do zrobienia a ja cały dzień zmarnowałem. na gapienie się w okno, monitor, sufit, telewizor, na scrolowanie facebooka, głupie filmy&#8230;</p>
<p><strong>To była dla mnie chyba najważniejsza nauka z mojej psychoterapii. Uświadomienie sobie, że mam do tego prawo, ze nie muszę, że nic się nie stanie, jeśli sobie odpuszczę zamiast się z sobą samym szarpać. Poczucie winy, z powodu własnej &#8222;<em>słabości</em>&#8221; czy &#8222;<em>lenistwa</em>&#8221; jest czymś tyleż, częstym co szkodliwym i nieuzasadnionym w depresji. To nie jest lenistwo ani słabośc, ani nie ma w tym żadnej winy chorego na depresję. TO JEST CHOROBA. Nikt nie wymaga od niewidomych prowadzenia samochodu, od głuchoniemego interesującego wykładu, ani od kogoś ze złamaną nogą biegu przez płotki. Każdy uważa za oczywiste że możliwości chorego są ograniczone. I żadne motywacyjne gówno tego nie zmieni. Depresja to taka sama choroba jak np. cukrzyca czy hemofilia albo astma. Trzeba brać leki, oszczędzać się, niektóre a niekiedy więcej niż niektóre możliwości są ograniczone. To jedna z ważniejszych moim zdaniem kwestii do nauczeniu się w życia z depresją i z osobą z depresją.</strong></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&amp;linkname=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&amp;linkname=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_linkedin" href="https://www.addtoany.com/add_to/linkedin?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&amp;linkname=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" title="LinkedIn" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&amp;linkname=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_printfriendly" href="https://www.addtoany.com/add_to/printfriendly?linkurl=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&amp;linkname=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" title="PrintFriendly" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Frudekitchen.pl%2Fniemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu%2F&#038;title=Niemoc%2C%20bezw%C5%82ad%2C%20acedia%20%28%E2%80%A6czyli%20wpis%20o%20niemo%C5%BCnosci%20zrobienia%20wpisu%29" data-a2a-url="https://rudekitchen.pl/niemoc-bezwlad-acedia-czyli-wpis-o-niemoznosci-zrobienia-wpisu/" data-a2a-title="Niemoc, bezwład, acedia (…czyli wpis o niemożnosci zrobienia wpisu)"></a></p>]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
